Jump to content
Dogomania

makot'a

Members
  • Posts

    1897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by makot'a

  1. [quote name='rotek_']mam wrażenie że ostatnio robi się moda na wilczaki czechosłowackie....powód: bo ładnie wyglądają. Niestety wygląd psa to chyba jedyne kryterium wyboru nowego członka rodziny, tak było z goldenami, labradorami i yorkami. Teraz im bardziej niepowtarzalny wygląd tym lepiej. Przerażające.[/QUOTE] Niestety to prawda i jest to BARDZO przerażające... wolę sobie nawet nie wyobrażać wrażeń z życia z wilczakiem oczami osoby, która uległa tylko i wyłącznie wyglądowi, skoro ja szykując się na ten "armagedon" psychicznie przez 10 lat... naprawdę czasami ledwo wytrzymuję... ... i nie chcę tu robić z wilczaków "nadpsów", ale one serio wymagają O WIELE więcej poświęcenia, niż "przeciętny pies". Aż strach pomyśleć jak szybko wypełnią się schroniska, jesli ta moda się utrzyma/rozpowszechni.
  2. [quote name='emirna']My ostatnio radzimy sobie tak (oczywiście w parku czy innym takim użytku zielonym publicznym by to nie przeszło:roll:): Z tymi imprezami to u nas wygląda tak, że dla Mirny nowe miejsce, nowi, ludzie= idę spać :p Niestety nie działa to na świeżym powietrzu...[/QUOTE] Hehe, Cresek też tak miał... gdzieś tak do 5-6 miesiąca :D Szedł spać jak tylko ktoś zaczynał o niego wypytywać i zaczynaliśmy opowieść o tym, jaki z niego diabeł... ludzie patrzyli na nas jak na idiotów - szczeniaczek taki grzeczny, słodko śpi, a oni wymyślają historie z piekła rodem :diabloti: Wersja demo jest u wilczaków doprawdy niesamowita - zawsze wiedzą, kiedy ją włączyć :diabloti: A hamak :loveu: Oj poleżałabym sobie tak :D [quote name='Fides79'][URL]http://i167.photobucket.com/albums/u144/grannuska/IMG_1095m_zps8414fb9f.jpg[/URL] achhh jak fantastycznie :p [URL]https://lh3.googleusercontent.com/-63NxR8QTWaw/UXQy1V6EEkI/AAAAAAAAFng/0wzx3dAmpUc/s902/image002.jpg[/URL] zakochałam się w tym zdjęciu, jestem tak zachwycona, że aż brak mi słów :loveu: a Nitce coście zrobili, że taka bidulka smutniutka?[/QUOTE] No jak to co? Zatrzymaliśmy się w miejscu na CAŁE DWIE GODZINY :shake:
  3. [quote name='zmierzchnica']Ooo, widze, że Nitka jest jak Luka :) Stare toto, niby powinna się położyć najchętniej, nawet Frotek i Hera klapną na chwilę, a Luka kwiczy, jęczy, miauczy, piszczy i postękuje.. :diabloti: Nie ma szans, żeby na chwilę stanąć, choćby trzy minuty, bo jest NUUUUDA i idziemy dalej, bo Lusława chce wąchać. Ale jak ją spuścisz ze smyczy to nie pójdzie wąchać i sikać i się tarzać, bo Ty stoisz. Więc stoi przed Tobą z drżącą paszczą i jęczy dalej, że jak to, my stoimy? :roll::cool3: [URL]https://lh3.googleusercontent.com/-CiVV2EvFOsI/UXQy3vivh1I/AAAAAAAAFns/SktBjqHINgY/s902/image003.jpg[/URL] Oblizują się na komendę? :evil_lol: A łapka jak tam? I tak macie szczęście, kurczę, teraz golden znajomego wlazł w jakieś szkło - tak się przeciął, że prawie by mu łapę amputowali :roll: Strach psa gdzieś puścić...[/QUOTE] Tja... w Nitce najlepsze jest to, że to najbardziej leniwy z naszych psów - ona KOCHA leżeć i odpoczywać. Ale jak nie ma łóżka to sie nie da wg niej, więc jak się gdzieś zatrzymujemy to wszystkie psy umieją się dostosować i położyć, a ona stoi i piszczy. A jakbym smycz puściła,, to by sobie poszła sama w siną dal :diabloti: A co do łapki - no strach :( U nas też było o krok od amputacji, ale to nie przez samo przecięcie, tylko przez tego weta idiotę, który nie zauważył martwicy i zaszył ropę wewnątrz rany :/
  4. Ja mam psy ważące po 30 kg i też czasem je noszę, nie powiem, żeby bez problemu, ale nie jest to coś niewykonalnego... a od dwóch tygodni jeden z nich jest bardzo często noszony z uwagi na kontuzję łapy. Jak można nie podnieść 10kg psa? :lol:
  5. Dobrze rozumiem, że pies ma być mały, krótkowłosy, niewymagający ciągłej pracy umysłowej i długich spacerów, oraz ma nie uciekać na spacerach itp.? Cziłka? :roll:
  6. Ja tam na Twoim miejscu cieszyłabym się, że Gandi się nie pcha do obcych do głaskania sam z siebie :D My ostatnio z BArtkiem stwierdziliśmy, że chyba trzeba przystopować socjalizowanie Creska, bo teraz jest tak jak nam się podoba - nie trzeba go pilnować jak Basty, bo nie kłapnie nikomu przed twarzą, jeśli go ktoś dotknie, ale też nie jest zbyt miziasty do obcych... a ja bardzo nie chciałabym psa, który ufnie pójdzie sobie z obcym człowiekiem jak gdyby nigdy nic :shake: Pod tym względem uwielbiam Bastę - jestem w 100% pewna, że nikt mi jej nigdy nie ukradnie. Żywcem nie wezmą i koniec :evil_lol: I chciałabym być też taka pewna co do Creska - ostatnio tyle wilczaków zaginęło, że zaczynamy sobie z Bartkiem wkręcać, że ktoś nam będzie chciał Creska ukraść i zaczęliśmy BAAAARDZO doceniać nieufność Basty :roll:
  7. Ja czytam teraz [I]Pieśń Lodu i Ognia, [/I]popularnie zwaną[I] Grą o Tron[/I], a Bartka wreszcie udało mi się namówić na przeczytanie Corena :evil_lol: Leżymy jak emeryci - głupio nam okropnie, ale cóż zrobić :lol: A z psami jest cyrk, ale po pewnym czasie potrafią się dostosować - początkowo więcej zamieszania robi oczywiście Cresil, ale on umie sie dostosować do naszych planów i po pewnym czasie robi to co my. Nie marudzi, że mu się pomysł z "postojem" nie podoba. Leży i bacznie obserwuje świat (przez co 3 razy przebiegł mi po twarzy, bo zobaczył, że jakiś pies na niego patrzy). Za to Nitka... :shake: Byliśmy tam w parku 2 godziny, a ona nie położyla się nawet na minutę - cały czas stała z zawiedzioną miną, że stoimy w miejscum czego ona NIENAWIDZI. Wystarczy, że zatrzymamy się na 2 minuty np. pod sklepem, a ona od razu zaczyna piszczeć... to samo w parku, tyle, że przez 2 godziny. Przez CAŁY CZAS piszczała :angryy:
  8. Naprawdę piękny ten Twój ogar :) Ja się co prawda na ogarach nie znam... ale porównując do reszty to Gryzoń jest miodzio :loveu: Taki w moim typie - lekki :loveu: No i gratulujemy sukcesów :) Edit: A może jakiś filmik z bieganiem, co?
  9. [quote name='emirna']No no tatuś to chyba niezły rozbójnik, to poszarpane uszko:cool3: Cresek pozawala wam na czytanie? Mirna od razu by mi na głowę wskoczyła albo zabrała się do obgryzania książki.:diabloti:[/QUOTE] Niestety nie znam tatusia osobiście, ale to niezłe ziółko z tego co wiem :evil_lol: A co do czytania - khem... to wynik długiego pertraktowania z Creskiem na ten temat :diabloti: Tzn. on ogólnie umie się położyć i leżeć, kiedy my jestesmy czymś zajęci - od małego zabieraliśmy go np. na wszystkie "końskie" imprezy i on po pewnym czasie przywykł do tego, że najlepszym wyjściem jest po prostu położenie się pod stołem... ale teraz z kocykiem było trudno :diabloti: Przez większość czasu śmialiśmy się z naszego losu (czyt. losu psiarzy) i tego jak "spokojnie" można sobie odpoczywać mając psy :evil_lol:, podczas gdy Nitka ubolewała nad swoim żywotem z miną największego smutku na świecie (zawsze kiedy zatrzymujemy się w miejscu na dłuzej to jej się to włącza), a Cresek wkladał głowę w książki, w plecaki, w jedzenie... albo chodził po nas :eviltong:
  10. Znowu mnie kilka dni nie było, a tu tyle nagadane... i co, że niby mam to czytać? :mad:
  11. Filmiki super :loveu: I zdjęcia też - takie radosne :D Każdy pies z zabawką w pycholu :D Jeśli Cię to pocieszy - przez "jajka" będziemy przechodzić razem :p
  12. Nie mamy na szczęście takich typowych 'strachów' - u niego bardziej zależy to od sytuacji. Na przykład wózki dziecięce zwykle omija i je olewa, ale są sytuacje, że akurat mu się coś nie spodoba i wtedy burczy/boi się. Poza tym jak ktoś się do niego "czai", np. pyta czy można pogłaskać i sam nie jest pewny, czy się bać czy nie długo gapiąc się na Creska to jest burk i z głaskania nici. Jak ktoś podchodzi na pewniaka to jest ok. A jeśli chodzi o potężne strachy - raz cresek na spacerze wystraszył się niepełnosprawnych dzieci i do końca spaceru miał tego, jak ja to nazywam "dzikiego wilka". Nie podchodził już do NIKOGO, nawet do znanych osób, nie bawił się z psami (w tym ze szczeniakami w swoim wieku), był podejrzliwy w stosunku do wszystkiego co się ruszało i do końca spaceru krążył w promieniu 10m od nas, poburkując i pofukując na ludzi z którymi rozmawialismy. Innego razu wystraszył się grupki szczeniaków na spacerze, które zobaczył w miejscu, gdzie nigdy wcześniej nie widział zadnego psa (bo to takie odludzie na ogół) - wtedy też zaczął się zachowywać, jakbym go dopiero co z lasu wyprowadziła, mimo, że grup psów widywanych na przykład na Błoniach się nigdy nie bał. Po prostu sytuacja była inna niż zwykle. Ale ogólnie udało nam się strachów uniknąć - myślę, że nałożyło się na to kilka czynników, jak już pisałam, wydaje mi się, że Cresil ma naprawdę odważny charakter, poza tym jest bardzo pewny siebie. No a od małego większość czasu spędza w mieście, bez przerwy mija ludzi, psy itd. Ogólnie jak na wilczaka chyba jest odważny, nie nazwałabym go lękliwcem. Na ogół nie mamy z tym problemu. W nowych sytuacjach jest bardzo czujny, ale rzadko się zdarza, żeby był wystraszony, nie zamyka się w sobie. I właśnie to jest dla mnie niesamowite - mimo tak ogromnego nacisku na socjal, jaki położyliśmy, on wciąż czasami miewa "fazy" i zachowuje się jak dzikus ;) Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co by było, gdyby nie socjalizować wilczaka... :lol:
  13. Jeszcze dwa :) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-KNRjiwaZEeo/UXQyZ0RJCJI/AAAAAAAAFnY/b9vc8Lb-4iQ/s738/image001.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-AsB-1_29P_Y/UXQzqhqm4JI/AAAAAAAAFrQ/8JwE1e1xM4k/s901/image021.jpg[/IMG] Edit: Swoją drogą patrzcie, jakie zestawienie zrobiłam :D Cresek jest wykapaną mamusią, ale są też momenty, że tatuś się go nie wyprze :) [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/547593_240048879470063_1391365121_n.jpg[/IMG]
  14. Jestem niesubiektywna, ale... uwielbiam te jego żylaste nogi :loveu: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-t1ETez4gJlo/UXQzgOpG1yI/AAAAAAAAFqM/JlWRNWYnwzc/s738/image016.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-l1bz_vGtPvc/UXQzh5pfeKI/AAAAAAAAFqU/sVt2I_GGuyo/s738/image017.jpg[/IMG] Czenio zajada się precelkiem :D [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Hsx7dUQIs30/UXQzmD4J92I/AAAAAAAAFqs/KiWZZ3l1ny8/s737/image019.jpg[/IMG] Łoko [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-j37RyWXPACk/UXQzkX6rZfI/AAAAAAAAFqg/Cd3pIkzA1t0/s902/image018.jpg[/IMG] Leniwe popołudnie [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-DaD63hiuL9U/UXQzoouGB9I/AAAAAAAAFq4/QH5sC2MliDM/s902/image020.jpg[/IMG]
  15. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Z2X5Ad9rNlk/UXQzH1Ad3KI/AAAAAAAAFpM/VleNHaQh1Og/s738/image011.jpg[/IMG] Cała mamunia :) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-n1j2koybI4M/UXQzNlMLAPI/AAAAAAAAFpc/mIr-7X2A8gg/s902/image012.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-yjLBL7RsdyM/UXQzVXi6gdI/AAAAAAAAFpk/HpGj3hG-gmY/s869/image013.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-BkTD6befWjo/UXQzXczcynI/AAAAAAAAFpw/mpsS-MjriLs/s902/image014.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-vRVeleCeDUg/UXQzZsQkWFI/AAAAAAAAFp8/V_D7Q1O6JAk/s738/image015.jpg[/IMG]
  16. Co? Bokser?! Obcy samiec w moim rewirze?! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-CFiLpkjyngs/UXQy95xBlhI/AAAAAAAAFoQ/Z4IjcV1PTLk/s902/image006.jpg[/IMG] No daaaaj krówkę... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-BP7D7AlxnBE/UXQzAD4pfZI/AAAAAAAAFoc/Zp75TRiadI8/s902/image007.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-19B5zvnrYVg/UXQzDiTmgbI/AAAAAAAAFo0/0-8ef2NESmg/s738/image009.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Oh5umthyLgs/UXQzBUyqRfI/AAAAAAAAFoo/44AtD5gmIKs/s902/image008.jpg[/IMG] Mięcizna :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-RcCSzYalJnc/UXQzFwGp-QI/AAAAAAAAFpA/mKJ2QGYZGc4/s902/image010.jpg[/IMG]
  17. Daj buziakaaaa [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-C07-UYbGLJA/UXB1ofjHlsI/AAAAAAAAFk8/y5vcMmj0uHQ/s902/image003.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-63NxR8QTWaw/UXQy1V6EEkI/AAAAAAAAFng/0wzx3dAmpUc/s902/image002.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-CiVV2EvFOsI/UXQy3vivh1I/AAAAAAAAFns/SktBjqHINgY/s902/image003.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-uieVU13qX4E/UXQy5cpkD2I/AAAAAAAAFn4/ZUBGthHSdL0/s901/image004.jpg[/IMG] Dziki dzikus i dziki... Czesio :D [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-DFP1SZZPk7A/UXQy7vG3ZbI/AAAAAAAAFoE/WoChAkBVJRE/s902/image005.jpg[/IMG]
  18. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-V-qqDJZ-qqU/UXB6s4ZeEBI/AAAAAAAAFl0/eKJwcV70P6c/s738/image010.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-J16hJT37Qdw/UXB5PbNUMII/AAAAAAAAFlk/VZ4syQ0bF9o/s738/image008.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ga-wumegFbM/UXB7cKdTHpI/AAAAAAAAFl8/1t_YejsVwas/s738/image011.jpg[/IMG] Nuuudyyyy [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-tSfr1R8ctGg/UXB0VbyFgmI/AAAAAAAAFks/l0oBvtwk4Zs/s738/image001.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-tgvnQEyMkPI/UXB05AflMrI/AAAAAAAAFk0/h3nGWwbzmFs/s738/image002.jpg[/IMG]
  19. Łapka goi sie już ładnie, ale mimo wszystko nadal wygląda dość drastycznie.. wciąż jest ogromna, otwarta rana. Będzie okropna blizna :( Ale jesteśmy na dobrej drodze :) Kilka zdjęć z naszych EMERYCKICH spacerków, jakie ostatnio praktykujemy :D Jedziemy samochodem do parku, wysiadamy, powolnym krokiem udajemy się w miejsce, gdzie można usiąść i SIEDZIIMYYY :diabloti: Jak emeryci z mopsem :diabloti: Jak wygląda smutek? O tak... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Zp5vFy5k16o/UXB2SFvN1nI/AAAAAAAAFlE/7n7rheVDsSs/s902/image004.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-TK0bR3CbF2I/UXB3FHBPESI/AAAAAAAAFlM/u1Zjqq9cCUs/s902/image005.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Q_yhc3m_bdQ/UXB31tfmb9I/AAAAAAAAFlU/pHcP2VDZkhU/s738/image006.jpg[/IMG] Smutek... smuteczek... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-S7XLxMM3MPs/UXB4i11B1hI/AAAAAAAAFlc/tPolc3oqZ-k/s738/image007.jpg[/IMG] Noga na spacerku. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-8JsMvaSlKrM/UXB5-XFIJcI/AAAAAAAAFls/XEUvEXMAhAs/s738/image009.jpg[/IMG]
  20. Jak się ma na tyle chęci i samozaparcia, to beagle będzie przywoływalny... może nie tak, jak pies, dla którego stracenie człowieka z oczu to najgorsza kara na świecie, ale da się z tym zyć. Mója suczka MIX jest w 80-90% przypadków odwoływalna. W mieście - bezbłędnie... chyba, że znajdzie kogoś obcego, kto ją karmi smaczkami za nic :angryy: I to jest dla mnie NAJWIĘKSZA wada (chyba) beagli - kompletnie nie czują głębokiej więzi z właścicielem. Dla Nitki każdy człowiek, który daje jedzenie jest ok. Pewnie, że tęskniłaby za nami, gdybyśmy zostawili na kilka dni z obcymi ludźmi, ale nie byłby to żal "smiertelny". Na ogół niestety poszłaby ufnie z każdym. I to też stwarza problemy w przywoływaniu - Nitka jest kompletnie BEZTROSKA, nie rusza ją to, że zgubiła ludzi (czasem w bezpiecznym terenie próbowalismy ją nauczyć pilnowania się nas po prostu się jej chowając. Nie rusza jej to kompletnie.) Beagle są bardzo niezależne, więc dla nich chodzenie na "giganta" to nie wybryk, tylko norma. I mówię - da się ją odwołać nawet w lesie, ALE tylko i wyłącznie, kiedy mam możliwość skupienia 100% uwagi tylko na niej i odwołania jej w tym jednym ułamku sekundy, kiedy jeszcze się da. Jak już pójdzie tropem - wszystkie inne zmysły poza węchem się WYŁĄCZAJĄ. Raz była taka sytuacja, że Nitka zwiała nam w lesie (czym nas zaskoczyła, bo zrobiła to pierwszy raz, a dotychczas była w 100% odwoływalna). Byliśmy z trójką psów, Nitka poszła w dlugą, dwa pozostałe czekały na nią razem z nami. Słyszeliśmy jak się oddala (bardzo szczeka idąc po tropie, w dodatku biegnie kłusikiem, więc jak się szybko biega, to jest szansa złapania takiego uciekiniera), w pewnym jednak momencie przestaliśmy ją słyszeć. Po 20 minutach zaczęliśmy powoli iść w stronę, w którą uciekła, tylko nie krzakami, a równolegle biegnącą ścieżką. Przez cały ten czas wołaliśmy Nitkę - zero reakcji. Aż nagle patrzymy w bok, a krzakami, dokładnie po swoim tropie wraca Nitka i NIE SLYSZY nas, mimo, że ją wołamy! Przebiegła tuż obok nas, minęła, i zeszła na ścieżkę dopier w momencie, w którym sie od nas odłączyła, po czym poszła naszym tropem (czyli zaczęła się wracać w naszą stronę po tym, jak nas chwilę wcześniej minęła) i zobaczyła nas DOPIERO, kiedy wpadła nosem w nasze nogi... ...od tamtej pory, kiedy uświadomiliśmy sobie, jak bardzo wyłącza jej się na rzecz nosa WSZYSTKO - nie puszczamy jej w lesie. Czasem na obrzeżach, ale to tak jak mówię - tylko, kiedy nie mamy innych psów i mamy całą uwagę dla niej.
  21. [quote name='Magdalena_Kopy']a co konkretnie mężowi nie pasuje? bo cavaliery są dość zróżnicowane jeśli chodzi o wygląd, zwłaszcza wygląd pyszczka mops też byłby dobry wyborem, bardzo pozytywny psiak, często typowy leniuch, ale długim spacerm nie pogardzi (zresztą który pies pogardzi? ;)), w sam raz nadaje się do życia w mieście. jedyny problem to kwestia oddychania- przy wysokich temperaturach może być to dość uciążliwe. No i mopsy wydają całą masę dźwięków z siebie z uwagi na tą swoją spłąszczoną mordkę ;) Wracając do beagli i kwesti ich przywoływania- czy ktoś z was zna beagla który rzeczywiście wraca na komendę/gwizdek praktycznie w każdej sytuacji i nie zdarza mu się polecieć w siną dal na dłużej niż kilka(naście) minut?[/QUOTE] [quote name='Magdalena_Kopy']Dźwięki wydawane przez cavaliera to nic w porównaniu z dźwiękami mopsa :evil_lol: ponawiam pytanie o beagla- jeśli ktoś nie doczytał :D znacie jakiegokolwiek odwoływalnego?[/QUOTE] Ja znam na ogół mało beagli, więc moja odpowiedź nie będzie miarodajna... ale sama mam mixa i jeśli o jej odwoływalność chodzi to różnie to bywa. Najgorsze w beaglach jest to, że doskonale usypiają czujność właściciela, bo na ogół to grzeczne psy - za smaczki zrobią wszystko, łącznie z powrotem na zawołanie w tempie ekspresowym. A kiedy już człowiekowi wydaje się, że ma odwoływalnego beagla, to w najmniej spodziewanym momencie ten beagle postanawia wywinąć państwu psikusa ;) Ja Nitki w lesie, czy na jakichś łąkach (jakikolwiek teren ze zwierzyną) nie mogę spuścić luzem... mimo, że spuszczam na takich terenach ze smyczy całą pozostałą trójkę. Ale puszczenie Nitki to zbyt duże ryzyko. Przynajmniej w połowie przypadków nie udaje się jej odwołać z tropu. Gdyby nie to, że nie jest to mój jedyny pies, to pewnie bym niedługo postanowiła sprawdzić, jak jej teraz mózg w terenie pracuje i jestem raczej pewna, że odwołałabym ją (działa tylko POTĘŻNE ryknięcie), gdybym uważnie ją obserwowała przez cały czas - jak się wyczuje moment, kiedy beagle traci kontakt ze światem na sekundę przed pójściem tropem, to ma się 90% szans na odwołanie... ale obecność innych psów sprawia, że wolę nie ryzykować, bo nie mam fizycznie możliwości skupiać się tylko na niej... a i ryzyko większe, bo niewykluczone, że pociągnęłaby za sobą całą resztę stada...
  22. [quote name='emirna'] Po tych ponad 3 mies. razem widzę ile wysiłku kosztuje socjalizacja młodego wilczka i że nie wystarczy od czasu do czasu wyskoczyć do miasta. Za każdym razem jak Mi się czegoś albo raczej kogoś, wystraszy myślę sobie, o ile łatwiej byłoby gdybyśmy mieszkali w mieście- wtedy wszystkie te straszne ludzkie straszydła- kobiety z wózkami, tłumy, rowery byłyby widywane kilka razy dziennie a nie "od święta". :roll:[/QUOTE] To prawda, miasto na co dzień BARDZO pomaga. Choć i tak nie gwarantuje sukcesu ;) Cres wychowuje się większość czasu w mieście - jest naprawdę odważnym wilczakiem jeśli chodzi o charakter, w dodatku miastowym i wydaje mi się, że całkiem nieźle socjalizowanym... a i tak CZASAMI wstępuje w niego "dziki wilk" i zachowuje się, jakbym go dopiero co ze środka lasu wyprowadziła :lol:
  23. [quote name='xxxx52']no no ,w Polsce sie zabija po cichu bez rozglosu,nie mowiac o smiesznie niskich karach albo umorzeniach za bestialstwach popelnionych na zywych istotach(niska szkodliwosc czynu)Co robia w niektorych schroniskach to pomoc tylko z nieba sie oczekuje ,bo zwierzeta sa mordowane ,gdyz nie maja swoich adwokatow[/QUOTE] Wiem o tym. Nie mówiłam, że w Polsce sytuacja psów, szczególnie bezdomnych jest łatwa. Chodzi mi raczej o to, że przeciętny właściciel psa nie musi drżeć w obawie, że jego pupil w każdej chwili może zostać uśpiony - zatem sytuacja właścicieli psów jest O WIELE lepsza. Schroniska i bezdomniaki to ZUPEŁNIE inna sprawa...
  24. [quote name='Doginka']Dlatego uważam, że każdy powinien wybrać rasę przede wszystkim patrząc na to, czy da radę z pielęgnacją danej sierści, albo mieć zaufanego groomera i systematycznie go odwiedzać;-)[/QUOTE] Dla mnie sierść to i tak pół biedy - zawsze można opitolić na krótko i się nie przejmować :evil_lol: Gorzej z charakterem - proszę nie zapominać o charakterze :razz:
  25. Coś okropnego... jak się czyta takie rzeczy, to człowiek zaczyna kochać Polskę i to, jak wygląda tutaj życie z psem...
×
×
  • Create New...