Jump to content
Dogomania

makot'a

Members
  • Posts

    1897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by makot'a

  1. [quote name='Onomato-Peja']Jak on łapami przebiera. :D[/QUOTE] No, zawsze kiedy się niecierpliwi na coś to tak robi :loveu: [quote name='Doginka']Sto lat sto lat dla znalezionych i zakupionych;-)[IMG]http://www.emotka.pl/emotikony/swieta2/06.gif[/IMG] A czemu drugi filmik urwany:mad: A tak fajnie Cres zajadał:lol:[/QUOTE] Dziękujemy :) Filmik urwany, bo miałam dylemat, czy wolę robić zdjęcia, czy nagrywać film :D Ale w końcu nie będąc pewna czy dogadam się z internetem w kwestii wrzucania filmików na yt (mam internet na korbkę :diabloti: ), stwierdziłam, że zrobię jakieś zdjęcia w razie, gdybym się filmikami pochwalić nie mogła :D
  2. Oj tak, to prawda, że jest cała masa bardziej "przyjaznych użytkownikowi" ras psów, które są kompletnie niewychowane i stanowią zagrożenie dla otoczenia, nawet jeśli są tylko beaglem... i też wolę nie myśleć co by było, gdyby wilczaki masowo zaczęły trafiać do takich ludzi... :/ A Czesiutek skończył dziś roczek! :) W ogóle 7 lipca to dla nas imprezowa data :) 7 lipca 2008 przygarnęliśmy Bastę, więc dziś obchodziliśmy jej znaleziny :) 7 lipca 2012 urodzil się Cresil, więc dziś obchodziliśmy jego urodziny :) a przy okazji obeszliśmy zaległe znaleziny Niteczki, bo w tym roku je przegapiliśmy... i postanowilismy, że umowną datą znalezienia/urodzin Łatiego też będzie 7 lipca dla ułatwienia :D [video=youtube;yd5R9piJfKo]http://www.youtube.com/watch?v=yd5R9piJfKo&feature=youtu.be[/video] [video=youtube;CJPKs8V96FY]http://www.youtube.com/watch?v=CJPKs8V96FY&feature=youtu.be[/video]
  3. Hej, dawno mnie tu nie było :D Widzę Yerbę! Yerba dobra rzecz :) Jak dla mnie najpyszniejsza jest biała Cruz de Malta - polecam, jeśli to Twoje początki z yerbą :) Ano i polecam bombillę z nierdzewki...bo te bambusowe szybko się zużywają :/
  4. [quote name='Onomato-Peja']No, pies zgubił sierść a ja zgubiłam to wrażenie jakie na mnei robił. :lol: Nigdy bym się na wilczaka nie porwała, lubię się bawić w uczenie i szkolenie ale nie jestem masochistką, na szczęście ten typ psa aż tak bardzo mnie nie kręci. :)[/QUOTE] Nawet nie wiesz, ile radości sprawiasz mi tymi słowami :D Serio, ja szczerze liczę na to, że jak potencjalni szpanerzy zobaczą takiego szczura latem, to im się odechce :diabloti: [quote name='Doginka']taki łysy cresik jeszcze bardziej przypomina dzikiego wilka:lol:;-)[/QUOTE] I faktycznie o wiele więcej osób pyta, czy to wilk... dla mnie to niewyjaśnione, bo już nie raz przekonałam się, że ludzie mają w głowie obraz wielkieeeeego, kudłateeeeego potwora-wilka, a nie takiego atletycznego szczurzydła. W zimę wielu naszych znajomych pytało, czy on nie jest za chudy jak na "wilka"? Że przecież wilki są większe, grubsze itd. Poza tym jak miał sierść to był brany za husky... a jak ją zgubił, to nagle wszyscy są zadziwieni, co to za dziwne zwierzę :D Ale faktycznie - nie widuje się raczej psów w tym typie (ONki, husky itp., itd.), które byłyby aż tak łyse latem... husky się takie zdarzają, ale baaaardzo rzadko, bo niestety większość to wystawowe kulki puchu... więc on faktycznie musi ludziom dziwnie wyglądać. W sumie jak ja pierwszy raz w życiu zobaczyłam wilczaka, to też pomyślałam, że to jakiś szakal :evil_lol:
  5. Z tego wszystkiego przegapiłam kilka postów :lol: [quote name='Onomato-Peja']Cześć. :lol: Cud miód zdjęcia robisz a Twój wilk robi ogromne wrażenie. :loveu: [/QUOTE] Dzięki... ja aspiracji na fotografa nie mam szczerze mówiąc, ale fajnie słyszeć, że się podobają :) [quote name='roosi'][B]makot'a[/B], w okolicach Bonarki - moje dzieci aż zaczęły piszczeć z podniecenia, że wilk chodzi po Krakowie :P[/QUOTE] My w okolicach Bonarki to byliśmy tylko raz, koło Bożego Narodzenia... to musiał być ktoś inny ;)
  6. [quote name='zmierzchnica'][B]makot'a [/B]- haha, no właśnie to miałam na myśli, kiedy się zniesmaczyłam, czytając o popularności wilczaków ;) To nie są psy dla każdego i już, można sobie mówić co się chce. Wiadomo, że każda rasa ma swoje trudne i łatwe strony, ale wilczak ma w sobie... wilka. Więc nawet spora wiedza dotycząca psów nie zawsze starcza, niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć. Mi się one bardzo podobają, ale nigdy bym sobie wilczaka nie sprawiła, choćby mi go za darmo dawali :cool3: To samo jest z moją ukochaną rasą - akitami. Podoba mi się ich charakter, postawa, wygląd, po prostu wymiękam jak widzę akitę. Ale nigdy bym nie chciała jej mieć :diabloti: A Cresil to faktycznie szatan wcielony, skąd on bierze takie pomysły? :cool3: Moje psy nawet by nie wpadły na połowę z tego, co on robi, a co dopiero wprowadzać to w życie... Im zwyczajnie się nie chce. Frotek jest pomysłowy (próbował np wyskoczyć przez okno dachowe, jak zostaje na podwórku to wspina się na bramę i idzie zwiedzać okolice oraz pożywiać się na śmietniku przy okazji i takie tam), ale po spacerze i małej dawce ćwiczeń umysłowych - nie ma ochoty eksperymentować. Z tego, co zauważyłam, wilczaki chęć na kombinowanie mają zawsze :diabloti:[/QUOTE] Wiesz, to też nie jest tak, że to są bestie nie do okiełznania... no ok, może do okiełznania to trudno, ale żyć się z nimi da, o ile się tego CHCE. Owszem, nie wszyscy dawali i dają radę... ale jeśli ktoś ma otwarty umysł i z wilczakiem CHCE żyć, to da radę... tylko, że to życie MOŻE być problematyczne. Ale o ile całkowicie nie skopie się wychowania i nie stworzy sobie potwora (agresja dominacyjna/lękowa... do wyboru, do koloru), to jakoś tam żyć się jak najbardziej da :) Jest spora grupa... hmmm... "laików", którzy sobie z wilczakami jakoś tam żyją. Tylko, że trzeba się liczyć z poświęceniem... a niestety osoby, które chciałyby sobie "pierd**nąć wilka" dla szpanu raczej nie są gotowe nagle zmienić styl życia pod psa. Raczej nie są gotowe na to, by pogodzić się ze zniszczeniami w domu, oraz z tym, że czasem imprezę trzeba sobie odpuścić, bo pies nie zostanie sam w domu nocą - albo trzeba się liczyć z tym, że sąsiedzi właściciela razem z "wilkiem" na widłach wyniosą na stos :diabloti: Poza tym jest spora część osób, które chciałyby normalnego pieseczka, takiego, z którym da się wyjść do parku, żeby wesoło pohasał z resztą wesołych pieseczków... no tylko, żeby wyglądał jak wilk. I tu pojawia się problem, bo z wilczakiem, nawet dobrze wychowanym (szczególnie z samcem), jest to praktycznie NIEMOŻLIWE. Wyjątki na pewno się zdarzają... ale to wyjątki. Niedawno na Błoniach zaczepiła nas pani, która zaczęła rozmowę od zdania: "Przepraszam, ja kiedyś chcę kupić sobie takiego psa jak ten państwa... i chciałabym tylko spytać... czy one lubią się przytulać? Pomiziać? Tak jak inne pieski?" Nie powstrzymaliśmy się i parsknęliśmy pani w twarz... nie, nie dlatego, że wilczaki nie lubią się przytulać - niektóre to uwielbiają, inne są niedotykalskie... zależy... ale parsknęliśmy dlatego, że powiedziała to tak słodkim tonem, jakby chciała kupić sobie maltańczyka w skórze wilka. I to zjawisko jest naprawdę przerażające... Bo to co napisałaś w poście wcześniej - "Jest trudniej, niż myśleliśmy" to prawda... i nawet wolę sobie nie wyobrażać jakie załamanie nerwowe można przejść posiadając takie półdiable w domu, jeśli spodziewało się mieć grzecznego, normalnego pieska do tulenia... Kiedyś na spacerze na Błoniach szłam z grupką ludzi, wśród której był akurat starszy pan, który całe życie ma owczarki niemieckie (tzn. jednego na raz). Załapałam się akurat na długą dyskusję o jego poprzednim ONku - ludzie, którzy go znali potwierdzali słowa własciciela, z powagą kiwając głowami... a jego właściciel snuł "przerażającą" opowieść o tym, jaki to był strasznie trudny pies. Ktoś rzucił, że na jego przykładzie można napisać świetną książkę, no bo to był TAAAAAKI trudny charakter, a właściciel to taki twardy człowiek, że dał radę! Z opowieści wynikało, że ów ONek był: dominujący w stosunku do obcych samców, uparty i niezależny, no i niszczył różne rzeczy pod nieobecność właściciela... ...już nawet nic się nie odzywałam... ale to co opisał ten pan to STANDARD u wilczaka. A bywają przypadki O WIELE trudniejsze ;) Ale mam wielką nadzieję, że nawet jeśli moda przyjdzie to ludzie szybko się zniechęcą, tak, jak to było w przypadku wspomnianych już akit... Swoją drogą... od kiedy Cresek zgubił sierść, o dziwo MASA osób pyta, czy to wilk... od kilku dni odpowiadam, że to kundelek ze schroniska... A łyse Czesio jest tak naprawdę bardzo mało reprezentacyjne, jeśliby ktoś chciał szpanować :evil_lol: Znów mam szczeniaczka! :multi: Porównanie - lipiec / kwiecień :evil_lol: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ZtdjC20AnjE/UdH5h4yLvWI/AAAAAAAAGSE/_7mMU3Ct-fM/w327-h491-no/6.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-CE7Iohmoi60/UXfatd6fQgI/AAAAAAAAFsk/sFHS8vL1nto/w313-h491-no/1.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/Or3sYkpQH9CXG6legEVfKqcJhMImhWGX7dwGpu8YpjU=w737-h491-no[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/qIJDHmADVvBAsduaylPX_AJkNjihoRYEllgC4_550GQ=w327-h491-no[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/iXOXhLWAXL6XcKkpZxhMUfmM8IbhYFSMus2VuZRex_g=w327-h491-no[/IMG] Edit: A co do kombinowania... tak... Cres kombinuje BEZ PRZERWY :D Po tym prawie roku spędzonym z nim... wciąż nie mogę wyjść z podziwu na ile pomysłów moje dotychczasowe psy nie wpadły :D Dopiero teraz zauważam ich "magię", mimo, że kiedyś to czego NIE robiły wydawało mi sie normą :diabloti:
  7. Mój tata ma "lustrzankę bez lustra"... zdjęcia toto całkiem fajne robi (choć nie ma takiej "głębi" jak lustro, ale jest równie nieporęczne. Mały korpusik + ogromny obiektyw (nie jakiś mega, zwykły 18-55, ale przy tym korpusiku jest OLBRZYMI), no cudo po prostu. Aparatu nie ma jak trzymać w dłoni, więc mój tata i tak dorobił sobie wyprofilowaną "rączkę" i efekt jest taki, że jego mały aparacik jest prawie wielkości mojej lustrzanki :diabloti: Poza tym opcji ma toto w cholerę, no bo manual i te sprawy, wszystkie opcje, jakie można znaleźć w przeciętnym lustrze... no ale ten korpus taki malutki, że się guziczki i pokrętła nie zmieściły, więc wszystko ustawia się jednym guziczkiem, błądząc po opcjach... no bajka. Zanim się zrobi zdjęcie to miajają WIEKI :evil_lol: Ja osobiście - nie polecam. Za to lustro to lustro... ma ogromne możliwości, a z dobrym obiektywem to już w ogóle miodzio... no ale rozmiar, ehh. Ja mam jedna z mniejszych, dostępnych na rynku lustrzanek (Pentax K-x), a i tak czasem nie chce mi się go brać na spacery... albo go biorę z bólem serca :eviltong: No ale coś za coś... choć i tak chyba muszę kupić jakiś mały aparacik, taką "idiot camerę", żeby mieć zawsze pod ręką, gdy lustra braknie...
  8. Ehh, nawet mnie nie przerażajcie tą popularnością :shake: Choć i tak szczęście, że ta "moda" się przynajmniej wśród psiarzy szerzy... Ja od dawna jestem przerażona rosnącą popularnością wilczaków... bo wiem, z czym popularność rasy się wiąże niestety. Bo jeśli zabraliby się za to "normalni" ludzie, którze chcieliby "normalnego" pieseczka to... biada im, serio. Ja nie chcę w zaden sposób dramatyzować, ubarwiać jakie to bestie itp., ale mając porównanie do reszty moich psów... serio, wilczaki to diabły ;) Jesli ktoś na dzień dzisiejszy spytałby mnie, czy poleciłabym mu tę rasę, to ze szczerego serca bym mu odradziła... mimo, że sama wilczakami jestem coraz bardziej zafascynowana, bo pod grubą warstwą trudu, diabelstwa i tym podobnych kryją się naprawdę wspaniałe psy. Ale serio jest ciężko, czasami nawet bardzo ciężko. Za tyle pracy ile już włożyłam w Cresila, 3x wychowałabym Bastę, Nitkę i Latiego razem wziętych... no, może nie licząc nieufności Basty w stosunku do ludzi (bo to też twardy orzech do zgryzienia). Ale serio ilość wychowania CODZIENNEGO (nic wymyślnego, po prostu przystosowanie do życia), jaką wkładam w Cresila naprawdę przekroczyła już kilkukrotnie to, co włożyłam w resztę stada przez kilka ostatnich lat... i wciąż nie jest świetnie w tym temacie :evil_lol: Przypuszczam, że gdybym decydując się na niego nie była świadoma tego, że to tak właśnie będzie wyglądać, to już siedziałabym w psychiatryku :evil_lol: Myślę, że fakt, że dziś z Bartkeim prawie chcieliśmy otwierać szampana z radości, bo Cresil... został 10 minut sam w ganku, do którego nie jest przyzwyczajony, bo tam nie bywa (luzem, bez klatki), nic nie zjadł, nie rozwalił i nawet chwilę leżał (!), dobrze obrazuje JAK wygląda życie z wilczakiem :razz: Dla porównania Basta jechała dzisiaj w samochodzie w klatce (do niedawna bała się nawet samej jazdy samochodem, a w klatce nie była NIGDY wcześniej), nie dostała za to zadnego smaczka, a siedziała cicho, nie powyginała prętów, nie wciągnęła drzwiczek do środka, nie połamała sobie na nich zębów... już prawie zapomniałam, że niektóre psy są takie... łatwe w obsłudze :lol: Edit: Żeby nie było - mają równie wiele zalet, co "wad" (czyt. trudu w życiu codziennym)... ale są też cechy, które są jednocześnie zaletami, jak i wadami, np. ich inteligencja, ach :diabloti: Nie wiem, czy tu na dogo się tym już chwaliłam - Cresilek już umie otwierać okna [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_razz.gif[/IMG] Czekam, kiedy zacznie się posługiwać kluczami, to mu dorobię komplet, powieszę na szyi i na spacerki będzie się wyprowadzał SAM [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG]
  9. [quote name='pcheelkaa']piękny brudas :) aż chce się przytulić hah[/QUOTE] No ba, do przytulania najlepszy... tym bardziej, że ta maseczka to z błota od świń z ich kupą była :diabloti: A to był akurat spacer "w gościach", więc kąpiel była tylko taka na szybko, bardzo prowizoryczna, samą wodą... ja w "wyjsciowym", wyjątkowo (!) czystym ubraniu... no a po kąpieli role się odwróciły, no i Cresek był w miarę czysty, za to ja cała w tym świństwie :evil_lol: Przez następne kilka dni śmierdziało mi chlewem w pokoju :evil_lol: Przed wyjściem na zajęcia dzwoniłam do koleżanek, że gdyby poczuły ode mnie zapach świń to mają mi dyskretnie dać znać i wtedy będę wiedzieć, żeby unikać kontaktu z ludźmi :evil_lol: [quote name='kalyna']Piękną panierkę sobie zafundował :evil_lol: poczuł zew natury czy cuś :lol:[/QUOTE] No, on ten zew natury od jakiegoś czasu czuje nieustannie :P [quote name='zaba14']Huskiego to ja nie widzę, ale Wilka jak najbardziej :)[/QUOTE] [quote name='Doginka']Super masz "wilka" :lol: A tu nawet z Waderą:loveu: [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-HY7SzDjYx6o/Ub-l4nzYTlI/AAAAAAAAGOA/MT4vbK-grbA/s720/13.jpg[/URL][/QUOTE] Najbardziej wilczy to on ma chyba apetyt :D A Wadera to starszy kuzyn, facet w sensie! :-) [quote name='roosi']Rany, to pewnie Waszego psa widziałam kiedyś wieczorem na ulicy w Krakowie. Aż samochodem zawróciłam, bo myślałam, że to wilki chodzi po ulicy na jednym z osiedli. :P Piękne psy![/QUOTE] A w jakiej części Krakowa? Bo tu mamy trochę kuzynostwa w okolicach :D [quote name='zmierzchnica'][URL]https://lh4.googleusercontent.com/-diIy3tHUh4c/Ub-mN8k5S8I/AAAAAAAAGPo/n_twwjpzk3k/s640/9.jpg[/URL] Noo, tutaj wygląda jak rasowy wilk :evil_lol: Ale po takiej błotnej kąpieli najlepiej wyglądają samojedy - nic nie przebije tego śnieżnobiałego, puchatego futerka, które nagle robi się czarno-brązowe i ociekające mułem...:loveu:[/QUOTE] No, samojedy muszą wyglądać w takich sytuacjach bosko ;-) Całe szczęście, że tą sierść mają ponoć "samoczyszczącą", bo inaczej właściciele chyba nie wychodziliby z wanny (z psami rzecz jasna) :D Cresila sierść całe szczęście też jest w miarę samoczyszcząca... co bardzo mnie cieszy, bo mam dla porównania sierść Łatka, który łapie wszelkie zapachy i brudy z otoczenia... i już 2 tygodnie po kąpieli wygląda, jakby spał na węglu :diabloti:
  10. Haha, kłaki... wyobraźcie sobie ile ja mam w domu kłaków, skoro pieseczek w kwietniu miał taką kryzę... [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-CE7Iohmoi60/UXfatd6fQgI/AAAAAAAAFsk/sFHS8vL1nto/s640/1.jpg[/URL] a teraz wygląda tak... :lol: [url]https://lh4.googleusercontent.com/-ZtdjC20AnjE/UdH5h4yLvWI/AAAAAAAAGSE/_7mMU3Ct-fM/s640/6.jpg[/url] 80% psa wylądowało na podłodze... a to jeszcze nie koniec :lol:
  11. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-diIy3tHUh4c/Ub-mN8k5S8I/AAAAAAAAGPo/n_twwjpzk3k/s640/9.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-fwW65mQetRY/Ub-mTT2HoaI/AAAAAAAAGQE/JPfGyL1vUsc/s512/kk.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-aMWRJUgFUks/Ub-mGphGzdI/AAAAAAAAGPQ/aFxxLueNlKI/s720/5.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-7-MLCsCwZUo/Ub-mEfPwgBI/AAAAAAAAGO4/mwnxvyvZcH0/s640/3.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-zfShXe7qkGU/Ub-nALQG-oI/AAAAAAAAGQ0/gsuCitFhV8I/s512/wlllllllajjjk.jpg[/IMG]
  12. [quote name='zmierzchnica']Właśnie fotki obejrzałam, świetne jak zawsze :p Ile razy dziennie macie sytuacje pt. "Zobacz, to wilk!!!"?:cool3:[/QUOTE] Od kiedy zgubił sierść, o dziwo - codziennie kilkanaście :P A to dziwne, bo wygląda teraz jak pół szczura, bida z nędzą itp. :D Dziwi mnie to, bo ludzie kojarzą wilki raczej z olbrzymami, a nie z takimi wymoczkami :D Jak ma sierść to w zasadzie zawsze słyszymy tylko "husky" ;) Jedynie dzieci bez skrępowania wykrzykują, że to wilk ;) Tego chyba tu jeszcze nie było? :diabloti: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-0Y6obSErjDQ/Ub-mA-Dj-YI/AAAAAAAAGOk/EDy2N3-vs_A/s800/17.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-nDEkFbuYPyk/Ub-l58V4c9I/AAAAAAAAGOQ/X8eUD-pI5Wg/s512/16.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-_xoQMAPpXOo/Ub-l4Ro6oTI/AAAAAAAAGN8/-6qHM_dgCI4/s720/14.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-HY7SzDjYx6o/Ub-l4nzYTlI/AAAAAAAAGOA/MT4vbK-grbA/s720/13.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-tI86Wkzf1bg/Ub-ltHLI9FI/AAAAAAAAGNU/hXBI-oux0C0/s800/10.jpg[/IMG]
  13. [quote name='Majkowska']Ale macie piękny wątek. Tak starannie wszystko prowadzone, aż miło czytać. Zdjęcia super,a modele jeszcze lepsi :) Przyglądam się tym psiakom i zastanawiam się czyśmy się aby na błoniach krakowskich kiedyś nie spotkali. Często bywacie?[/QUOTE] Hej, witamy :) Bywamy na Błoniach w miarę regularnie, chociaż ostatnio nam ta regularność mocno spadła :) (wyjazdy, chora łapka Czesia i te sprawy) Zwykle spacerujemy z Niteczką i Creskiem :D [quote name='pcheelkaa']Piękne psy :)[/QUOTE] Dzięki :)
  14. Hej hej, i ja wpadam po długiej przerwie :) Więcej zdjęć prosim! :) Choć te co są, są śliczne :) Sonia taka "romantyczna" w tych kwiatkach... Gandzik w sumie też :)
  15. [quote name='Doginka']Co sugerujesz? :razz::watpliwy: Nie mierz wszystkich swoją miarką:niedowia::no-no-no::motz: Kiedyś wrzucałam foty Lotosa jeszcze przed skopiowaniem - niestety były ze strony hodowli i ja głupia nie zachowałam sobie Lotinka z uszami i ogonkiem, a właściwie myślałam, że dostanę od Hodowcy, ale byłam za bardzo zaaferowana maluchem i już później nie było okazji... Może kiedyś poproszę o te fotki, ale na razie są ważniejsze sprawy.:razz: I nawet teraz, gdy jest zakaz i miałabym brać szczyla z najpiękniejszym ogonem i uszami, to i tak bym kopiowała - oczywiście z zastosowaniem się do Prawa:razz: Ściągnęłabym psa z kraju, gdzie nie ma zakazu i nadal mogłabym podbijać ringi wystawowe:razz:[/QUOTE] Rozumiem, nie chodzi mi o to, że psy kopiowane są na pewno "wadliwe" ;) Zainteresował mnie jedynie sam fakt, że w ringu oceniany jest pies "po fakcie" i już nie widać, czy ogon/uszy były w porządku :D Stąd tak jak napisała eria - nie wiadomo ile z championów świata ma precelki takie jak Duma :) Ty akurat masz kopiowane psy, bo takie lubisz, a nie dlatego, że chciałaś coś ukryć :) Wiesz, że ogony itp. były w porządku przed cięciem - ale czy wszyscy są tak uczciwi? :) Ale już pomijając fakt nieuczciwych hodowców/wystawców (a tacy niestety na pewno się zdarzają :( ) - chyba trudno jest hodować na wzorzec w momencie, kiedy niektóre z opisanych we wzorcu "części" są po prostu ucięte ;) Czy odpowiedzialni hodowcy, którym faktycznie zależy na rasie używają tylko psów, które mają udokumentowane, wzorcowe ogony/uszy jeszcze przed kopiowaniem, czy po prostu liczy się na łut szczęścia? Pytam ze szczerej ciekawości :)
  16. [quote name='Doginka']Tego nie wiem i mnie to nie obchodzi, ale Ci powiem, że Lotos miał piękny ogonek i uszy i super je nosił - ogon jak szabelkę bez najmniejszego zawijasa a uszka super trójkąciki bez odstawania, ale ja wolałam go bez tych "frędzli":razz: Więc raczej kopiowanie nie było tu korekcją wadliwych uszu i ogona;-) [/QUOTE] To ciekawe, bardzo mnie to zainteresowało :D Ja w ogóle nie siedzę w rasach kopiowanych, więc do tej pory się nad tym nie zastanawiałam... ale właśnie - jak ktoś lubi kręcić, to łatwo jest mu oszukiwać na "kopiowanych" częściach, no nie? ;) W ogóle... jak się hodowało psy w czasach, kiedy prawie wszystkie były kopiowane? Łatwo było przecież utracić pożądane cechy... i skąd było wiadomo, czy wzorcowy "szablasty" ogon przez kilka pokoleń nie stał się różowym precelkiem (to tylko przykład :D ), skoro tych ogonów nie było widać.... bo ich nie było? :D
  17. A w jaki sposób prowadzi się dobór hodowlany na pożądane cechy uszu i ogona u psów, które się kopiuje i zwyczajnie kształtu uszu i ogona nie widać? Jest na to jakiś "trik"? Przeczytałam kilka ostatnich postów i bardzo mnie to zaintrygowało :D
  18. Gratulacje ogromne w takim razie, skoro już po obronie! :) Dawno mnie nie było i trochę nie w temacie jestem :P Ale jak mi na facebooku przemknęło, to jakoś byłam przekonana, że już mgr broniłaś :D Czekam na zakup aparatu niecierpliwie, bo fotek zdecydowanie za mało ;) Właśnie przeczytałam o "przygodzie" Chibi - oby się już nie powtórzyło!
  19. [quote name='Amber']Ja przeczytałam opracowania i wiem praktycznie wszystko co się wydarzy (spojlery mi nie straszne ;) ) no i śledzę forum, gdzie każdy bardzo szczegółowo opisuje jak było w serialu, a jak w książce (oczywiście z podnietą :eviltong:) + tryliard innych wątków... Wiadomo, że to nie to samo co książka, ale jak mówię, czasu nie mam :eviltong: Natomiast nie opieram się tylko na serialu. Chyba bym zdechła, jakbym nie wiedziała co się stanie za 40 odcinków :evil_lol: [/QUOTE] O matko :evil_lol: Książkę polecam mimo wsio... chociaż jak się wie co się stanie to musi być nudna jak flaki z olejem, bo majstersztyk językowy to to nie jest moim zdaniem :eviltong: (przynajmniej mi... nie wchodzi gładko :evil_lol: ) Pierwszy tom nudnawy, bo jeszcze nic się w nim nie kuma, ale potem się rozkręca i jest super :D
  20. Wy te postacie oceniacie bez czytania książki? :razz: Bo w serialu trochę reżysera (reżyserów?) poniosło w niektórych kwestiach :eviltong: Poza tym... w sumie to z serialu mało się można dowiedzieć. Gdybym nie czytała książki, to nie wiem, czy zrozumiałabym wszystko tak, jak trzeba. Książka BARDZO wiele wyjaśnia, dużo dają choćby przemyślenia bohaterów, których w serialu brak, bo pokazane są jedynie miną aktora ;)
  21. Oj tam kłaki... ja już nawet przestałam je zbierać i mieszkam jak w chlewie, bo to mnie przerasta :shake: Basta bez przerwy gubi podszerstek, za to Cresil posypał się CAŁY... najpierw zgubił tyle podszerstka ile zmieściłoby się na czterech Bastach, a potem zaczął gubić sztywny i szorstki włos okrywowy i te kłaki są teraz WSZĘDZIE... jak szczecina z dzika czy coś :diabloti: Jak się raz zawzięłam i to zaczęłam zamiatać i odkurzać... to 4h później było znów to samo i wtedy stwierdziłam, że... po co się męczyć, skoro i tak nie widać różnicy? :evil_lol:
  22. [quote name='Aleks89']Dlatego nie wyobrażam sobie mieć wilczaka:diabloti:To psy dla chorych psychicznie:evil_lol:Sado masochistów itp:evil_lol:[/QUOTE] Hahah, coś w tym jest :diabloti: Ale to kochane "pieseczki" tak poza tym :loveu: No i spać też potrafią :D Edit: Ładnie to tak psa do kaloryfera przywiązywać? :mad: Pewnie biedna załatwia się pod siebie, bo nie chce Ci się z nią wychodzić :shake:
  23. [quote name='zaba14']tzn. moja już nie klatkowana :) ona w kennelu tylko śpi, już od dawna ma do dyspozycji cały dom ;) ale nie umiałabym jej zostawić na ogródku na 8-10h... raz że nie mam budy :D dwa, że znalazłaby sobie inne ciekawsze zajęcie.. no i furtki nie są na kłódki, płot niski.. nigdy nie wiadomo czy dzieciaki by mi nie weszły na podwórko np. po piłkę ;) chociaż od kiedy są tabliczki na drzwiczkach ostrzegawcze to już się to nie zdarza.. no ale nigdy nie wiadomo :) Wiczaki chyba maja to do siebie ze lubią demolować? i to tak konkretnie :P[/QUOTE] Może nie konkretnie demolować, bo nie demolka jest celem ich działania :D One po prostu szybko się nudzą, uwielbiają kombinować... a że mają 1001 pomysłów na sekundę to... :diabloti: A demolki takie konkretne uprawiają zwykle pod niebecność właścicieli, bo lęk separacyjny ma praktycznie KAŻDY z nich... jedne mniejszy, drugi większy, jeszcze inne chorobliwy, ale KAŻDY jakiś tam ten lęk ma :D Więc jak się połączy ich pomysłowość z wyładowaniem nerwów w lęku, to jest istna apokalipsa :diabloti: Miya na podwórku widzę też nieźle działa :evil_lol:
  24. [quote name='zaba14']Skąd te pomysły u psów? :D Moja nie naniszczyła wiele, ale biedna siedziała w klatce :) wiec nie miała duzego pola popisu ;) za to przy zabawie boomerem czy jajem wyrwała kilka desek z szopki ;] i to już 3 raz... i TZt powiedział że on to już pierd.... i nie naprawia ;] a psa odda :D No i ostatnio na patio nam strzeliły dwie deski i co Miyi wczoraj wymyśliła? że je wyciągnie z dziury i rozwaliii jeszcze bardziej :))) ona w domu jest aniołem a na ogródku niszczy :P już nawet drzewa poodgryzała, a że wyrwie sobie gałąź to już mnie też nie dziwi... ;] i biednyy piesek ma do dyspozycji ogródek ale gdy jestesmy w pracy to jest zamknieta w domu :P[/QUOTE] Mój też klatkowany, więc jak zostaje sam to nic się nie dzieje (poza zasysaniem do klatki róznych przedmiotów, które nawet jej nie dotykały i wygięciem drzwiczek do środka). Wszystko co opisałam on zrobił podczas naszej obecności w domu :diabloti: I to nie będąc sam w pokoju :loveu:
  25. [quote name='Aleks89']Nie syna zrobim listownie:diabloti:[/QUOTE] Tylko pamiętaj o jakiejś nieprzemakalnej kopercie, bo inaczej to lipa będzie :eviltong:
×
×
  • Create New...