Jump to content
Dogomania

makot'a

Members
  • Posts

    1897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by makot'a

  1. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/--IbvFG8LrX0/UVYKOFbUrhI/AAAAAAAAFMM/HRC6r9uffMU/s711/61.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-YyxGa_iYx90/UVYI4ufcqtI/AAAAAAAAFKM/R5eyiFX1ZqA/s711/47.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-01r--1Pxa1c/UVYIQrsmKBI/AAAAAAAAFJU/c-dOESQCwu8/s711/40.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Tdmzn8PQbWU/UVYIAVwvsnI/AAAAAAAAFI0/Km4R1ONJiVw/s902/38.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-DOkX7ySi4M4/UVYIDKMCOkI/AAAAAAAAFI8/iaesr4ZqaZE/s822/37.jpg[/IMG]
  2. Poddaję się, poddaję! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-D1j2n0qn-J0/UVYJyqD8eSI/AAAAAAAAFLc/3_prdNNjnmY/s711/56.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-pBjJUA26lLc/UVYJQBBlE2I/AAAAAAAAFKs/rYnnaAHkbes/s474/50.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-0V9NdzGzbcc/UVYJCWVjtGI/AAAAAAAAFKc/pBm8-Wgp-bk/s711/49.jpg[/IMG] Idziecie? [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/--aYrN5IOvjc/UVYI8GstJRI/AAAAAAAAFKU/DtKMF4CfiGg/s711/48.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-KtWMmovdXbk/UVYIwafG91I/AAAAAAAAFKE/cQxN7GptNKM/s474/46.jpg[/IMG]
  3. Z wczorajszego spacerku... tzn. 28.03.2013 :D [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-7t-0Yc3qShk/UVYJR-H30zI/AAAAAAAAFK0/gYRH_NM5LWU/s711/51.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-_9z6qhkLE2o/UVYJaVW1GdI/AAAAAAAAFLE/OabRgL175bA/s711/53.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-RBd1_H0zQkY/UVYJW4_RXRI/AAAAAAAAFK8/_P_DsZxLMic/s711/52.jpg[/IMG] Łati - portret. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-6eo0yGMqpzw/UVYJh0XpKsI/AAAAAAAAFLM/jjg7ZJkrSdM/s474/54.jpg[/IMG] TuńTuń [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-O5ZsMSzXEKA/UVYJp5-Ws2I/AAAAAAAAFLU/PYfKsmJksVA/s474/55.jpg[/IMG]
  4. [quote name='Kirinna']co do wilków ale tych prawdziwych. zauważcie ze są rózne podgatunki [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Wilk[/URL] (edit:nie zauważyłam ze ktoś już o tym napisał) w którymś odcinku CM miał spotkanie z wilkami ponoć prawdziwymi i ze zdjęć wynikało ze są one naprawdę moze nie duże co wysokie co do dyskryminacji kundelków, niestety się spotkałam co prawda nikt mi nie powiedział w twarz ze kundelki są gorsze, ale niesetety wrażnie takie odbieram bardzo często:)[/QUOTE] Uwierz mi, że każdy zdaje sobie z tego sprawę ;) CM spotykał się z wilkami kanadyjskimi, a one są O WIELE większe, niż nasze europejskie, a w szczególności te, które spotkać można u nas w Polsce. Poza tym wilki wcale nie są olbrzymami - te spotykane w Polsce mają ok. 60-65cm (max 70cm) suka, oraz psy od około 65-75cm... w książkach co prawda można przeczytać o tym, że wilki mają w kłębie nawet do 90cm wysokości w kłębie (chyba stąd ten mit wielkości), ale mało ludzi pamięta o tym, że wilki są przez naukowców mierzone NA LEŻĄCO, w dodatku w uśpieniu (dodatkowe rozluźnienie mięśni), a takim sposobem spokojnie zwierzę może zyskać nawet do 15 dodatkowych centymetrów. Potem psiarze to czytają i porównują te 90cm basiora w kłębie, do swojego ONka, który ma w kłębie 64cm (STOJĄC!!) i uważają, że wilki są taaaaaaakie ogrooooomne ;)
  5. [quote name='beta ata']Są różne wilki, to gatunek bardzo zróżnicowany geograficznie, nasze sa dośc niskie, ale sa też wilki naprawde duże, jasne i puchate, własnie te północne np.[/QUOTE] Skoro mówimy o myleniu psa w polskich górach z wilkiem, to raczej oczywiste, że rozmawiamy o wilku europejskim, nie sądzisz? ;)
  6. [quote name='Patmol']Nothern Inuit sa bardzo ładne. Ale i charakter pewnie tez mają taki trochę [I]dziki. [/I]W filmach amerykańskich dla dzieci wystepuja czasem białe/takie jasne wilki[I]. [/I]A ludzie częściej oglądają filmy niż wilki w naturze.Kiedy podejdą bliżej i zobaczą, że mój pies jest niewielki, jak na wilka, no i ma zupełnie niewilczy ogon - to wtedy wymyślają, ze to jest krzyżówka z lisem. [/QUOTE] Wilki wcale nie są takie ogromne, jak się ludziom wydaje ;) A ogólnie pojęcie ludzi o tym co jest wilcze, a co nie, to jakiś kabaret kompletny ;) Zaczynam coraz bardziej utwierdzać się w przekonaniu, że gdyby ludziom pokazać prawdziwego wilka na smyczy i stojącego tuż obok niego malamuta/huskiego, to większość spytana o to, który ma więcej wilczych cech wskazałaby właśnie na alaskana, albo sh... bo ten prawdziwy wilk, to jakiś taki... mały, rudy, niepuchaty... gdzie tu wilcze cechy :diabloti: [quote name='Afryka']Oglądając Grę o Tron byłam bardzo rozczarowana wyglądem wilkorów, które powinny wyglądać jak wilki do kwadratu. Te na ekranie wyglądały dla mnie jak skundlone (że tak nawiążę do głównego wątku rozmowy) husky. Nie rozumiem czemu nie wzięli choćby czechosłowackich wilczaków, wśród których naprawdę można znaleźć egzemplarze trochę podobne do wilków. Te northern inuit dogs bardzo ładne swoją drogą, tylko niezbyt wilcze.[/QUOTE] Ja też byłam rozczarowana, ale po przemyśleniu sprawy - cieszę się, że wybrano właśnie inuity. Niestety ale "reklama" wilczaków w tak popularnym serialu mogłaby przynieść i im jako rasie, i ich przyszłym właścicielom chcącym mieć w domu trochę dzikości i własnego wilka w ogródku - WIELE szkody... A sam wybór inuitów do roli wilkorów ma bardzo jasne i logiczne uzasadnienie: inuity nie mają NIC wspólnego z wilkiem. To mieszanka ras północnych i innych psów, wyselekcjonowana na "wilczy" wygląd. To nie są łatwe psy, ale są raczej mało spontaniczne, raczej przyjazne dla ludzi i całkiem łatwe w tresurze, jak na "wilczą" rasę. Na wilczaki nie zdecydowano się głównie dlatego, że na planie występowało sporo dzieci, a wilczaki są jednak dosyć gwałtowne, często nieufne (a stąd niedaleko do agresji) i ogólnie są bardziej "ostre" w swoich zachowaniach. Owszem - dobrze zsocjalizowany wilczak nie boi się obcych i jest przyjazny dla ludzi, ale nie jest to misiak-przytulanka, więc zadecydowano tak, a nie inaczej (na szczęście!) Poza tym wilczaki są jednak niełatwe w szkoleniu, więc użycie ich w filmie kosztowałoby producentów zapewne o wiele więcej czasu i pieniędzy (oraz nerwów), niż posłużenie się w miarę potulną "pochodną haszczaków" ;)
  7. Piękny pies! :) Wilka faktycznie mało przypomina, szczególnie "naszego", ale za to jest bardzo podobny do Nothern Inuit'ów - to rasa, której użyto przy kręceniu 'Gry o Tron' do roli wilkorów. Ta rasa nie ma z prawdziwymi wilkami absolutnie nic wspólnego, ale jak widać spełnia wystarczająco dużo kryteriów 'wilczości' i dla ludzi te psy wyglądają jak wilki :) http://www.google.pl/url?sa=i&source=images&cd=&cad=rja&docid=cma88uLWl6C64M&tbnid=R8cBejo3ziSzrM:&ved=0CAgQjRwwADjuAg&url=http%3A%2F%2Fan-unscheduled-stop.blogspot.com%2F2012%2F09%2Fnorthern-inuit-puppies-at-play.html&ei=mORSUZ6iC-nh4QS94oGABQ&psig=AFQjCNHh2F01M8X1_jgMoEEvtySzSopqCQ&ust=1364473368266366 http://www.completedogsguide.com/images/dog-breeds/smallpic/Northern-Inuit4.jpg http://www.google.pl/url?sa=i&source=images&cd=&cad=rja&docid=IRODA-hHhMTPkM&tbnid=p3hgWaCMqOrORM:&ved=0CAgQjRwwADgx&url=https%3A%2F%2Fwww.gotpetsonline.com%2Fpictures%2Fgallery%2Fdogs%2Fworking-dogs%2Fnorthern-inuit-dogs%2Fnorthern-inuit-dog-0026%2F&ei=5-RSUZy6IOTh4QTf4YCwBQ&psig=AFQjCNF_BeKQHXL2ugosf46hdLJW5eJN1Q&ust=1364473447632448
  8. "Likaon" jest super :D A pokaż, pokaż, pokaż, pokaż, pokaż tego co wygląda jak wilk :loveu: Nam też się zdarzyło... jak prowadzę Nitkę i Łatiego na jednej smyczy (są podobnej wysokości, ale mają ZUPEŁNIE inną budowę itp.), to ludzie często pytają czy to jakaś rasa :crazyeye: I o ile rozumiem takie pytania w przypadku Nitki - jest serio ładniutka :evil_lol: Ma soczyste kolorki, ładną główkę, duże uszy - ludzie to uwielbiają ;) No i prawdopodobnie jest mixem beagla, więc ma nazwijmy to - "rasowy wygląd". Ale takie pytania pod adresem Łatiego to dla mnie coś niepojętego :evil_lol:
  9. Kosiarki kosiarkami, ale jak w dodatku robi się taką reklamę tak specyficznej i trudnej rasie jak wilczaki, to we mnie się krew gotuje. [quote name='czarne_anko']Czy spotkaliście się z rasą 'wilczak czeski'? Miałam psa tej rasy i jeśli ktokolwiek miałby jakieś wątpliwości, proszę się nie wachać! psy bardzo posłuszne i mądre![/QUOTE] Po pierwsze: nie ma czegoś takiego jak "wilczak czeski" Po drugie: sądząc po tym, co piszesz, Ty w życiu żadnego na oczy nie widziałaś/eś, nie mówiąc już o posiadaniu takiego.
  10. [quote name='kalyna']Zdjęcia jak zwykle są przepiękne :loveu: Też właśnie zwróciłam uwagę na te jego kły. Niesamowite są :loveu: Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, jak te Wasze ręce wyglądają :roll: I dzięki Waszemu Creskowi coraz bardziej doceniam Gandzika :lol: Dzięki niemu twierdzę, że aż tak źle nie trafiłam, bo KTOŚ ma gorzej i to o wiele :lol: dziwi mnie to jego łapanie Was zębami, on tak ciągle? nie ma jakiegoś wyjścia? U nas to jest ciągłe skakanie. Po wszystkich, po wszystkim. Kiedy jest bardzo nabuzowany energią, roznosi go, to na mnie skoczy. Ale w innych przypadkach nie, podskakuje koło mnie i szybko go wyciszam. Natomiast z całej reszty rodziny zrobił sobie trampolinę. Do tego stopnia, że cieszą się ,ze jestem w domu, bo wtedy oni nie mają z nim kontaktu.... Ale to i tak lepsze niż podgryzanie :evil_lol:[/QUOTE] Bardzo wiele wilczaków ma mocne umiłowanie do przekazywania emocji zębami :lol: Legendy głoszą, że ponoć z tego wyrastają :diabloti: My radzimy sobie z tym tak, że nauczyliśmy Creska "komendy" [I]Pokaż zabawkę[/I], więc na przywitania zazwyczaj wpycha nam zabawkę w twarz, to na niej zaciskając zęby ze szczęścia.... ale jak to w życiu - nie zawsze się udaje :lol: A on jak się wita, to łapie zębami za pierwszą rzecz jaka mu wpadnie w pysk (zwykle ręka), kuli po sobie uszka i z wielkim podnieceniem "pogruchuje" (słodkie dźwięki z siebie wydaje :loveu: ), kręcąc sie przy okazji wokół człowieka (często "z" człowiekiem w zębach) Na spacerach nauczyliśmy się hasła "za rączkę", powtarzając je za każdym razem, kiedy Cresek łapie nas za rękę i wesoło biegnie przed siebie (to robi na szczęście delikatnie). Na tyle to juz kojarzy, że jak się do niego wyciągnie rękę i wypowie to hasło, to z radością łapie za rękę i tak sobie chodzimy wesoło :) A w złości gryzie paradoksalnie najlżej - bo to jest raczej takie "ej, ej, ja nie chcę!", połączone ze skubaniem ząbkami i jęczeniem :evil_lol: Moje ręce nie są aż tak pogryzione, bo mnie ręce do pracy potrzebne, więc unikam zębów Creska jak ognia (na ile się da :diabloti:), ale Bartek często ładuje się w sytuacje takie jak np. gwałtowna zabawa i niestety ma bardzo poharatane dłonie, bo Cresek go niechcący zębem zahaczy... :eviltong:
  11. No, zaraziłam się dawno, dawno temu przez jedną suczkę na wystawie w Kielcach (2002 rok) i jakoś się nie mogę uwolnić :diabloti: Spotykamy się regularnie - wilczakowcy trzymają się razem :D Wilczaków jest (jeszcze) na tyle mało, że raczej każdy zna w swoim mieście każdego innego wilczakowca... poza tym organizowana jest spora ilość cyklicznych spotkań, gdzie spotykają się miłośnicy burych z całej Polski, także niemal każdy każdego zna :D A zębunie... wiecie co, ja jestem tymi zębami wciąż zaskoczona. Spotykałam wilczaki regularnie przed wzięciem Creska. Nie raz dostałam zębem Lorki po twarzy (z miłości ;) ), wiedziałam, że ich zęby są nieco dłuższe niż np. u ONka... a mimo wszystko za każdym razem, kiedy zaglądam w zęby Cresilowi, to nie mogę wyjść ze zdumienia, że toto jest takie wielkie (kły). Poza tym te zęby są PIEKIELNIE ostre. Cresek jest bardzo "zębowy" - jak się cieszy to łapie rękę zębami, jak się wkurzy to łapie rękę zębami, jak się czegoś na ulicy obawia, to też czasem łapie mnie za rękę... poza tym zawsze wita się z nami przy pomocy zębów i wprost uwielbia prowadzać nas za rękę (zębami)... także ja mam z nimi stały kontakt. Są ostre jak brzytwy. Nawet jak się złapie kła od tyłu, to wzdłuż ma "ostrze", jak nóż. Jego siekacze i trzonowce też są niewiarygodnie ostre... jak czasem mocniej złapie za rękę, to przed oczami staje mi obraz tego, jak idealnie to ustrojstwo nadaje się do CIĘCIA mięsa :lol: Zastanawiam się, na ile ta ostrość jest spowodowana jego wiekiem (że niby jeszcze nie zdążył sobie tych nowiutkich stałych zębów stępić), a na ile jest to kwestia "wilczej szczęki" ?
  12. Nie będę mówić nic o sobie :diabloti: Pff... oczywiście, że powiem - ja najbardziej kocham BURE :loveu:
  13. To prawda - im bardziej bury pies, tym bardziej wg. społeczeństwa kundlowaty :D Ale Łati serio wygląda jak burek zza płota - to zdjęcie, które wkleiłam wyjątkowo przedstawia CZYSTEGO Łatiego, co nie zdarza się często, bo piorę go raz w roku, a on już tydzień po kąpieli wygląda tak, jakby spał w kotłowni :D (-10 do rasowości) Poza tym, jak już dziewczyny zauważyły - kolorowe akcesoria, ubranka itp., dają +10 do rasowości :D Ja sama długo się zachwycałam, jaki Ładny jest Lateczek, kiedy go pierwszy raz, po 7 latach u mnie ubrałam w soczyscie czerwone szeleczki - ja sama nie mogłam wyjść z podziwu, że jest taki elegancki, jakiś taki bardziej "kolorowy". Zupełnie jakby ta czerwień podciągała optycznie kontrast ;)
  14. [quote name='kalyna']No i jestem zadowolona z niego :lol: Wiadomo, ze to eksterier i prostego grzbietu mieć nigdy nie będzie, a nie ma aż takiej zjeżdżalni :) ja usłyszałam, jak któryś o drzwi walnął.. prawdopodobnie Gandzik. I to chyba wyglądało tak, ze Gandi zajął miejsce Sonii przy drzwiach, które przecież było jej. Ona siedziała na ziemi i to dość długo, jak przez okno widziałam... No i w końcu chciała Gandzika wywalić. I tu pewnie Gandiemu włączył się uparciuch, bo on jej zawsze ustępował.. no i to Sonia musiała inaczej mu wyperswadować, czyje to miejsce :mad: w efekcie znalazłam jedną malutką kropkę krwi. Przez przypadek, któryś się zadarł. Sonia go nie gryzie, aby zrobić mu szkodę. No i nie było pisku :D Ogólnie to jak Gandzik przegnie to Sonia go karci. Za kark i do ziemi... Ostatnio poszło o kulkę śniegu, jaką rzuciłam.. Bo S. i G. na siad i rzucałam im do pyska kulki śniegu.. w celu zrobienia szłit foci :diabloti: no i raz G. a raz S.. no i oba wpatrzone we mnie, więc nie patrzą co robi drugi pies.. I rzuciłam jak taka sierota bardziej w środek :splat: Gandi i Sonia chciały ją chwycić i psyki się spotkały.. Gandzik wsadził swój pysk w pysk Sonii. najpierw S. była w szoku i wypluła i jak się zorientowała to było tylko :mad: Tak wtedy gryzła, i burczała tak długo, aż cały nie pokazał 100% uległości.. gdyby go faktycznie ugryzła to byłby pisk nie do opisania. Raz już słyszałam :diabloti: i przeważnie jak Gandziu przesadzi, to wystarczy, że uszy skuli, głowę do ziemi i wsio w porządku.. nie musi się ciągle kłaść, bo to szkoda czas... tym razem porządnie ją wku***** U nas jest zasada, ze zabawka czy jedzenie, które już jest w pysku to nie wydzierają sobie.. ale jak coś leży przed nimi, to Sonia burkot i Gnadi jej wszystko oddaje :roll: Ona potrafi wymusić na nim, aby oddał jej kość, którą trzyma. Gandzi memła, S. podchodzi, stanie nad nim, spojrzy i Gandzikowi wypada z psyka... no to ona sobie zabiera, bo przecież ta kość już jest wolna :roflt: Jak na zdjęciach psy się przeciągają, to prawie zawsze to ja to inicjuję. Biorę szmatę tudzież coś innego i jedną końcówkę dostaje S, a drugą G. Bardzo rzadko się zdarza, żeby Sonia chciała się z nim przeciągać i chwytała część zabawki.. Gandi się nie odważy tak zadrzeć z Sonią. U mnie Gandi ma dystans do Sonii. Wie, że to kobieta i bardzo charakterna, więc bardzo uważa :lol: Wiesz co... gdyby moja mama sama z nimi została i zaczęłaby się jatka, to pewnie też nie dałaby rady... Ale krzyknięcie Fe i odpuszczają... jeszcze... A teraz przypomniała mi się akcja sprzed tygodnia...Sąsiadka powiesiła u nas na płocie worek z wyschniętym chlebem. Niektóry nawet posmarowany masłem był :cool3: i jakiś suchy biszkopcik się znalazł :) A wtedy akurat psy sobie biegały i dorwały worek.. Boże jak one się spieszyły z wyżeraniem tego :mdleje: co najmniej jakbym je głodziła. Pikuś taki, że teraz psy dostają jeść 2 razy dziennie...nawet okruszki powybierały :roflt:[/QUOTE] No to widzę, że Gandzik uznaje babską władzę :D Cresek jest teraz w głupim momencie, bo już zaczął kozaczyć (przecież ma jajka!), a jeszcze nie wszedł w stan "kooooocham kaaaaażdą suuuuuczkę", więc do Basty potrafi się odpysknąć. Ale Basta az tak głupia nie jest i już widzi, że się toto duże zrobiło, wiec go nie gnoi tak jak Łatiego i Nitki :diabloti: Myślę, że jak tylko Cresek pozna się na suczkach, to będziemy mieć święty spokój, bo jej będzie we wszystkim ustępował :P - Mam nadzieję :D
  15. O nie nie, to Twoje małe wygląda naprawdę "rasowo" ;) Taki prawdziwy kundel wiejski, to np. mój Łateczek :D
  16. [quote name='a_niusia']dodam, ze nie jestem jakas fanka cesara. wiele rzeczy robie inaczej. np. bardzo, bardzo duzo do psow mowie. zgadzam sie jednak z podstawowymi zasadami, wg ktorych wychowuje on psy i sadze, ze sa to uniwersalne zasady, ktore sprawdzaja sie u absolutnie kazdego psa. podoba mi sie tez, ze cesar nie skupia sie tylko na pracy z psem, ale przede wszystkim na zmianie nastawienia wlascicielaa. on nazywa to energia...zawsze mnie smieszy jak ktos pociska z tej jego "energii", bo szczerze mowiac ciezko mi pojac, ze ktos moze nie kumac, ze tu nie chodzi o energie kosmiczna ani sloneczna ani tez o zadna sile nadprzyrodzona, ale po prostu o ogolne podejscie i nastawienie wlasciciela.[/QUOTE] Podpisuję się pod tym obiema rękoma i naszymi szestastoma łapkami ;) Też nie jeste fanką Cezara - od kiedy mam regularnie styczność z innymi psiarzami, to uważam wręcz, że jego program jest szkodliwy (bo większość ludzi nic stamtąd NIE ROZUMIE). Uważam również, że wiedza teoretyczna CM mocno kuleje, dlatego mam innych "mentorów", od których uczę się teorii. Ale uważam, że Cezar ma dobre wyczucie psów (moim zdaniem O WIELE większe niż choćby Victoria, bleh). I owszem, czasem zrobi głupotę - be tego nie byłoby show, taka przykra prawda. Ale w większości sytuacji zachowuje się przy psach o niebo lepiej, niż większość cenionych behawiorystów-ciumkaczy. Ale i tak najważniejsze jest to (a mało krytykujących CM osób o tym pamięta), że on bardzo często pracuje z psami, które zdecydowana większość specjalistów by z miejsca uśpiła. Raz oglądałam program, w którym wielce behawiorystka Victoria oceniła zabawnie łapiącego zębami huskiego jako bardzo agresywnego psa, który zagraża rodzinie. Nie jestem tego pewna, bo to było dawno, ale wydaje mi się, że ostatecznie psa chyba postanowiono uśpić...
  17. [URL]http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0302_zps917439cc.jpg[/URL] Piękny Ci ten Ghandi wyrósł :) A pamiętam, jak był malutki i bałaś się, jak mu się "zad rozwinie" :D Edit: A mocno się tłukli? :D (rozumiem, że chodzi o Sonię i Gandzika?) U nas ostatnio o mały włos doszłoby do bójki między Creskiem, a Bastą... o suchą bułkę znalezioną pod schodami :diabloti: Złapaliśmy ich w locie :D A Basta to wstręciuch jest - gdyby jej dać suchą bułkę, to by nie tknęła (ani to mięso, ani pączek, to co tu jeść?), ale jak tylko zauważyła, że bułkę ma Cresil, to od razu postanowiła, że ona uwielbia bułki! :lol:
  18. [quote name='maartaa_89']Wklejam na prośbę koleżanki z pracy która ma problemy z zarejestrowaniem się na dogomanii: Ja i mój narzeczony szukamy dla siebie psa. Chcemy żeby był mały/średni (do 15 kg), raczej krótkowłosy bądź taki nadający się do strzyżenia/trymowania. Odpadają rasy typowo długowłose. Dziennie jesteśmy w stanie zapewnić psu jeden długi spacer (1,5 godziny) i dwa krótsze. Pracujemy na pełen etat więc codziennie nie ma nikogo przez 8 godzin. Mieszkamy w bloku na 5 piętrze. Prowadzimy średnio aktywny styl życia, ale mój narzeczony biega kilka razy w tygodniu i pies mógłby mu towarzyszyć. Ja uwielbiam długie spacery. Chcemy żeby był przyjazny w stosunku do ludzi , nie może przejawiać żadnej agresji czy nieufności wpisanej w rasę w stosunku do obcych. Będzie kilka razy w tygodniu miał kontakt z dziećmi, dlatego preferujemy rasę uważaną za przyjazną w stosunku do dzieci i wytrzymałą na ich pieszczoty. W okolicy jest też szkoła i przedszkole- sporo tu dzieci o każdej porze dnia i niektóre są dość nieprzewidywalne dlatego zależy nam na psie, który nie będzie ich atakował (poprzedni ś.p pies dzieci szczerze nienawidził i byle krzyk z ich strony bardzo go denerwował). Nie chcemy też psa, który będzie wykazywał silną agresję w stosunku do obcych psów, ale nie zależy nam na takim, który nie odpowie na zaczepkę. Może być to więc pies, który nie da sobie podskakiwać, ale wolelibyśmy uniknąć wiecznych awantur na spacerach i rasy którą łatwo zepsuć pod względem kontaktu z innymi psami. Z psem chcemy brać udział w szkoleniu, postawić nacisk na dużą ilość pozytywnych bodźców i kontaktu ze zrównoważonymi psami. Mieliśmy wcześniej psa ze schroniska (odszedł rok temu) i po problemach jakie nam zafundował chcemy tym razem mieć psa od zupełnego szczeniaka. Oprócz tego ja miałam dwa inne psy- mieszańca sznaucera mini i psa w typie owczarka, a mój narzeczony kundelka a la terier. Myśleliśmy o staffiku ale mamy spore wątpliwości z racji tego, że rasa nie wzbudza sympatii ludzi-a ja jednak często podróżuję pociągiem/komunikacją miejską i wolałabym uniknąć zbiorowego linczu. Plus- nie wiemy jak kształtują się ich kontakty z innymi psami. Myśleliśmy też o westim.[/QUOTE] Może beagle? To co prawda okropne uparciuchy, ale poza tym z psami nie mają raczej większych problemów, dobrze wychowane są przyjazne dla otoczenia i mają wesołe usposobienie. Łatwo zdobyć ich serce jedzonkiem, więc sporo beagli, które znam uwielbia dzieci. Przez społeczeństwo są odbierane bardzo pozytywnie (zdecydowanie dzięki swoim uszom :D ) A skoro pies będzie wychowywany i szkolony, to nie powinno być problemów :) Beagla niełatwo również zepsuć jednym potknięciem w wychowaniu, bo po nich raczej wszystko spływa jak po kaczce. Trzeba tylko pamiętać o tym, że to rasa mysliwska, więc chęć do tropienia może być uciążliwa. Dla wielu właścicieli beagli zbyt trudne okazuje się również utrzymanie ich w kondycji... więc większość jest okropnie spasiona.
  19. "Subtelne" wilczakowe zębunie :lol: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-qeKwI83yG7A/UU9ix6wfAoI/AAAAAAAAFEM/sF1lbK0cIyQ/s612/IMGP5414.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-cqLEBLdqzq8/UU9mb3LV5RI/AAAAAAAAFEw/XlkLOWiLusA/s711/IMGP5406.JPG[/IMG]
  20. Wilcy? ;) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-jtAhyqpWhDs/UU9ir-Y8GSI/AAAAAAAAFDs/QTwWWowdZoI/s711/IMGP5344.JPG[/IMG] Nitka & Cresil & Kurt [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-rvA_xZApV8g/UU9in3SWKDI/AAAAAAAAFDY/e358oTcz7Pc/s712/IMGP5346.JPG[/IMG] Kurt & Lorka & Nitka & Cresil [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-E_ZpaItjw9I/UU9iwFYwYNI/AAAAAAAAFD8/0MQGk1J1ST8/s711/IMGP5349.JPG[/IMG] Leceeeeem [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-1FETNCjB8NI/UU9i0D9cB-I/AAAAAAAAFEU/MpsXpuJ6xAQ/s711/IMGP5351.JPG[/IMG] Czenio :) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-QEWDIUZEKL0/UU9i1L2_cEI/AAAAAAAAFEk/TjPiannPj4U/s711/IMGP5385.JPG[/IMG]
  21. [quote name='Ty$ka']Tak sobie czytam i czytam o Cresilku i tylko się utwierdzam w przekonaniu, że CSV są kompletnie nie dla mnie - szału bym dostała :lol: Dlatego bardzo Was podziwiam i trzymam kciuki, by jednak testosteronek przyhamował, tzn. Cresilek za często nie wdawał się w bójki ;). Życzę Wam dużo cierpliwości i determinacji. ;P[/QUOTE] Hehe, no bywa ciężko, nie ukrywam... ale.... widziały gały co braly :diabloti: Ogólnie jestem BARDZO zadowolona z jego charakteru i utwierdzam się jeszcze mocniej w przekonaniu, że kolejne wilczaki się kiedyś w przyszłości na pewno pojawią u mnie :diabloti: Za podziw i kciuki - dziękuję (albo lepiej NIE dziękować? :D ) Ale z testosteronkiem to może być ciężko... nie jestem z tych, co wszystkie luki w wychowaniu psa probują usprawiedliwić cechami rasy, ale niestety mam świadomość, że u wilczaków nie zdarzają się przypadki, kiedy samiec nie miałby problemu z innymi psami. Owszem, czasem udaje się utrzymać przyjaźnie z dzieciństwa, ale to tylko w przypadkach, kiedy psy się widuja często i regularnie - a i tak nie zawsze jest kolorowo... ...oby udało nam się żyć z tym tak, żeby nie uprzykrzać życia innym ;) Póki co bardzo mocno pracujemy nad przywitaniami z obcymi psami i wciąż szlifujemy przywołanie, oraz przywołanie awaryjne. Staramy się też nie dopuszczać do sytuacji, żeby Cresek odbiegał zbyt daleko od nas do innych psów, żeby się tego nie nauczył. Także główna praca, jaką teraz robimy, to przywołanie młodego ZANIM wystartuje do innych psów na horyzoncie. Potem robimy sztuczki, zajmujemy go nami, a jak pies się zbliży tak, że w razie czego można szybko zareagować (mówię o sytuacjach na Błoniach, gdzie wszystkie psy biegają luzem, nie w parku itp.), to wypowiadamy magiczne "Przywitaj się" i zwalniamy Creselka, żeby pobiegł do psa :) Mam wielką nadzieję, że uda nam się wyrobić w nim odruch czekania, aż inny pies się do nas zbliży, zamiast wypruwać pół kilometra od nas... i jeśli uda się to wypracować, to może uda się z nim w miarę bezkonfliktowo żyć ;) Także trzymajcie kciuki :D A teraz zdjęcia z dzisiejszego spaceru Cresil & Kurt [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-qGKTN_-YTIQ/UU9ieuMNleI/AAAAAAAAFCs/AYk9MZASyvY/s711/IMGP5291.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-NuCiY2G7XnA/UU9ikrjqW5I/AAAAAAAAFDA/qwu4stcSDI4/s711/IMGP5296.JPG[/IMG] Nie komentuję tego :D [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Yp_lbvrl7BQ/UU9ilWgwabI/AAAAAAAAFDQ/vr0FyAVoqgk/s711/IMGP5308.JPG[/IMG] Zwróćcie uwagę, na stylowy, 'domalowany wąsik' [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-_r1Ul1SRPJQ/UU9ihXs-MBI/AAAAAAAAFC0/yIXdtXenQQU/s712/IMGP5318.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-YJ-m5Xfe-oU/UU9isHPzPJI/AAAAAAAAFDw/7k7c2mWT_TE/s711/IMGP5339.JPG[/IMG]
  22. Nikt nie twierdzi, że jest inaczej ;) Ale zaglądam do tego wątku i czuję się trochę "oszukana", bo tytuł sugeruje, że poczytam sobie tutaj o KUNDELKACH, a tymczasem od kilku stron co chwilę ktoś pisze o psach w typie, albo w ogóle o psach rasowych :razz: I tak się zastanawiam - co one do tego mają? :p Owszem - są sytuacje, że i one są dyskryminowane, ale w takim razie tytuł wątku powinien brzmieć "Dyskryminacja PSÓW", a nie "Dyskryminacja kundelków" ;)
  23. Myślę, że w tym wątku chodzi raczej o takie prawdziwe kundelki (niepodobne do niczego), niż o psy w typie jakiejś rasy - dla przeciętnego zjadacza chleba są one jak najbardziej rasowe. Ja sama też niespecjalnie lubię mówienie o psach w typie, ze to kundle. Jak dla mnie kundel, a mieszaniec to dwa różne pojęcia. Czym innym jest pies, który biegając po wsi i rozmnażając się poniekąd samodzielnie wytworzył dany zbiór cech (i jest serio mieszanką wszystkiego), a czym innym jest pies, który poniekąd jest rasowy (nie w świetle prawa oczywiście), mimo, że zazwyczaj niezbyt pasuje do wzorca, bo rozmnażał go ktoś kompletnie nieświadomy na czym hodowanie i rasowość polega. Ale wg. mnie to nie kundel. To "pies w typie", ew. "mieszaniec" (np. krzyżówka dwoch psów w typie róznych ras). Używanie słowa "kundel" na określenie wszystkich psów, które nie mają rodowodów to dla mnie zbyt duże uogólnienie ;) I nie chodzi mi o to, że dla psów w typie różnych ras jest to obraźliwe (bo nie jest). Tak btw, zauważyłam też, że im bardziej "kolorowy" jest piesek (nawet taki niepodobny do niczego), tym bardziej ludzie myślą, że to jakaś rasa. Natomiast psy bure/szare/agouti i tego typu "wynalazki" to w oczach Kowalskiego właśnie kundle :D A jak pies jest soczyście rudy, albo czarny, albo cały biały itp. - dla ludzi taki pies bardziej wygląda na rasowca. Jak jeszcze w do
  24. Ja też długo popylałam w glanach - uważam, że to świetne buty, tylko trzeba wziąć poprawkę na to, że rok trwa rozchodzenie tego ustrojstwa, żeby przestało obcierać nogi :diabloti: Kilka lat temu z glanów "wyrosłam"... głównie przez to, że mi się ich nie chciało wiązać :D A co do zakupów... ja ogólnie obdartus, nie lubię kupować ciuchów i nie lubię zakupów (mama jak mnie widzi, to mówi, że wyglądam jak leśny dziad :diabloti:) ALE.... buty jak dla mnie to muszą być porządne, żadnego chłamu nie kupię :D Kupuję buty rzadko, ale jak już kupuję to muszą być: a) ze skóry, b) mieć szytą podeszwę, c) nie wyglądać jak z kosmosu. Mam to po tatusiu :loveu:
×
×
  • Create New...