Jump to content
Dogomania

beta ata

Members
  • Posts

    2886
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beta ata

  1. Niech załują! :-) ale Delta niech lepiej trafi do takich , co od początku ja pokochająbez p[amieci, bo jest tego warta. Kto ja adoptuje, nie bedzie tego żałował, to taka kochana sunia...
  2. Pajcio przegryzł szelki. Przed wyjściem najpierw "ubieram" Tami, a potem na zmiane Delte i Spajcia, tym razem najpierw zalożyłam Pajciowi i zajęłam sie Delcią, gdy ja zakładałam Delcie, on po cichutku majstrował przy swoich. No i po szeleczkach. Oczywiście nie mam żadnych zapasowych, bo takiego potężnego psa nigdy u mnie nie było ;-) Spróbuje to po prostu zszyć. Jużwiem, że Pajciowi trzeba zakładac na końcu i zaraz wychodzić, żeby nie mial czasu na kombinowanie. Na spacerze oczywiście już mu szelki nie przeszkadzają, zapomina o nich :-)
  3. Zapomniałam napisać... Delta jest znacznie mlodsza niz sądziliśmy. Wet po przyjrzeniu sie zębom i cieczce powiedział, że to jest prawie na pewno jej druga cieczka, więc ma jakieś 15-18 miesięcy, czyli max 1,5 roku :-) I powiem, że gdy ja poznałam tez miałam takie odczucia, zwłaszcza, że gdy juz sie wyluzowała, to zachowuje sie jak szczylek, tylko brykanie i zabawa jej w glowie. W tym świetle tym lepiej wypada jej charakter, skoro mimo tak mlodego wieku jest tak zrównoważona. Jeszcze warto powiedzieć, że Delta bardzo lubi biegać i nie jest wykluczone, że lubi "iść za tropem", co potwierdzaloby, że jej uroda Springer Spaniela nie jest przypadkowa... Jednak nie mam jak jej sprawdzić, bo teraz może chodzić tylko na smyczy (automatycznej, żeby miała troche luzu) na spacerze. W każdym razie nie mozna mówić kandydatom na dom tego, co Lobaria napisała w tytule :-) , że taka "ułożona", bo to tylko częściowo prawda. Delta jest przemiłą przylaśną sunią, ale ulożona wcale nie jest, dopiero u mnie uczy sie podstawowych zasad, np., że nie wolno ściągać jedzenia z blatu w kuchni, że nie wolno wskakiwac na parapet i przewracać doniczek, że trzeba przychodzic na zawołanie, że nie wolno skakac na czlowieka, że nie wolno wyrywac jedzenia z ręki...
  4. Dzięki, że je uratowałaś! :-)
  5. Weszlam na wątek z przerażeniem, a tu takie dobre wiadomości na końcu!! :-) Bardzo sie cieszę, że psinek tak trafił. Nie wiem, czy to nie będzie nietakt, ale czy jesli Miś Panda na pewno juz nie bedzie potrzebował pieniedzy z dogo, to mogłabym poprosić o pomoc dla moich dwóch tymczasowiczów? To sunia i piesek z gminnego punktu przetrzymań z Pszczyny, z tego punktu psy są wywożone do schroniska-mordowni, gdzie słuch o nich ginie. Delty własciciel zostal aresztowany, a ona została. Dostała akurat cieczke i wiadomo, czym to skonczyłoby się... Malutki Spajki został najpierw "adoptowany" z tego punktu, a potem wrócił do niego pobity i potwornie wystraszony... No i psiaki teraz są u mnie w dt. Potrzebujemy na karmę i sterylizacje Delty. Przydałaby sie karma i dla srednich i dla małych piesków, bo Spajkiemu ciężko gryźć większe kulki dla średnich psów. Psiaki są pod opieką fundacji, ale fundacja dopiero co powstała i "groszem nie śmierdzi", Spajki został wykastrowany i zaszczepiony z funduszy fundacji. Nie wiem, czy w tej sytuacji taka pomoc wchodzi w grę, ale pomyślałam, że spytam, wiem, że jest wiele psów np. chorych, a te "moje" są zdrowe akurat...
  6. [quote name='zzenio'][B]WŁADCZYNI, nie wiem czemu szydzisz[/B], chyba że lubisz. Sznaucer ulepiony błotem w mieszkaniu, to nie jest zbyt pożądany widok. Zwłaszcza jeżeli korzysta z całego mieszkania. A wyczyszczenie z błota sznaucerowych łap i podwozia tez nie jest prostą sprawą, zwykle kończy się wanną. Równiez spacery po mokrym śniegu nie są przyjemne ani w trakcie ani po. Łapy oblepiaja sie tak, że pies ma problem z poruszaniem się. No i weż ten snieg usuń po przyjściu do domu. Co innego jak sie ubrudzi pies gładkowłosy - wystarczą cztery ruchy szmatką i po sprawie. Chociaz moja gładkowłosą sukę po operacji ubierałam w sweter do wyjścia, bo była bardzo kiepska i gorączkowała. W domu leżała pod kocykiem, więc jak spod kocyka wywlec ja na mróz. Ze starego ciepłego swetra obcięłam rękawy i trochę go podwijaam na brzuchu. Duzo nie chodziła, tyle co za potrzeba, to nie siliłam sie na wygląd. Chodziło o ciepło.[/QUOTE] Zzenio, zwróc uwagę, że WŁADCZYNI napisała ten post cztery lata temu, a na forum nie była od trzech lat...
  7. Pajciuś był dziś (wczoraj) u doktora. Szwy po kastracji jeszcze nie wyjęte, bo doktorowi "nie podobały się jeszcze", za parę dni mu wyjmie. Pajcio kompleksowo zaszczepiony i dodatkowo ma przyciete profesjonalnie pazurki. Mam tez tabletki na odrobaczenie. edit: a, przypomnialo mi sie, że doktor powiedział, że wszystkie psy w domu powinny byc odrobaczone jednoczesnie, więc powtórzymy u Delty, i podamy jednoczesnie Spajciowi i mojej Tami. I tu jestem winna Fundacji za 1,5 tabletki dla mojej Tami, bo dopierow samochodzie olśnilo mnie, że doktor wpisal sobie wszystko razem.
  8. Delta jednak ma cieczkę. Byliśmy dziś u weta i stwierdzil to z całą pewnością. Nic jej nie jest, wszystko w porządku, po prostu u niej zaczyna sie jakos tak w troche zakamuflowany sposób, ale juz widać. Uszy też na szczęście w porządku, widocznie ja swędziało, może wloski ja łaskoczą... W każdym razie uchole czyste. Wet uznał, że w takim razie teraz, podczas cieczki nie będzie szczepił, mówił, że pewnie nic by sie nie stało, ale lepiej zaczekać do zakończenia cieczki (on jest bardzo dokładny i porządny). Sterylizacja najwcześniej 3-4 tygodnie po zakończeniu cieczki. Przy okazji poprosiłam go, żeby przyciął Delcie (Spajkowi też) pazury, bo miala naprawdę długie. Probowałam obciąć jej w domu, ale udalo mi sie tylko jeden ciachnąc i wyrwała się :-) Najchętniej poczekałabym z tym, az sie oswoi i przekona sama, że nic złego jej nie robię, ale niestety trzeba bylo je koniecznie skrócić, było jej niewygodnie i okropnie drapała i mnie i pozostałe psy, przy zabawie, witaniu... No, trudno zrobiliśmy to pod przymusem, ja i mąz trzymaliśmy, wet ciął. Ledwie ja mogliśmy utrzymać, tak panikowała, ale zaraz potem miała dobry humor, wcale sie tym aktem przemocy nie przejęła. Wreszcie nie stuka idąc po drewnianej podlodze :-) Dom dla Delty? O, a już sprawdzony?
  9. Dane Ci wyśle oczywiście, ale jednak Delta chyba dostała cieczkę. Piszę "chyba" , bo to jest jakies troche dziwne u niej, bede u wetów dziś z nimi, to ocenią, co sie dzieje. Mam nadzieję, że to nie jest jakas infekcja!
  10. I Spajcio i Delcia - oboje - są fantastycznymi psiakami. Nie wiem jednak, czy Delta moze być moim psem, potrzeba wiecej czasu. Ja mam w tej chwili dwa kryteria, obserwuję, czy Delta będzie "siostrą" dla Tami, bo to jest najwazniejsze i jak Delta znosi jazdę samochodem. Jesli chodzi o samochód, to niestety jak dotąd Delcia nie najlepiej sie w nim czuje... Jechaliśmy z nimi autem na spacer i znów wymiotowała. Byc może to ze stresu, może z czasem sie przyzwyczai, gdy przekona się, że wyjazdy samochodem wiązą sie z czymś fajnym i nie bedzie wymiotować. Jeśli po prostu ma chorobe lokomocyjną, to nie może byc moim psem na zawsze, bo ja praktycznie codziennie jeżdżę z psem/psami samochodem. No, może w tej chwili nie, bo choruje i nie pracuję, ale gdy poczuję sie na siłach, to wznawiam działalność swojej mini firmy w branży turystycznej i wtedy codziennie jestem w ruchu, a pies ze mną... Jeśli pies jeżdzi samochodem tylko czasem, to mozna mu podać jakiś lek na podróż, ale przecież nie codziennie. Mój pies musi czuć sie w aucie jak w domu. Tami bardzo lubi jeżdzić, obserwuje drogę, śpi, je, pije w samochodzie, nawet bawi sie zabawką, to jej drugi dom, nawet jak latem samochód stoi na podwórku otwarty, to ona wchodzi i tam sobie śpi :-) Spajcio też ostatnio wymiotował w samochodzie, może też ze stresu, bo przecież te psiaki zostały wurzucone, może właśnie z auta, no, ale też jest pytanie, czy Pajcio może byc "psem samochodowym"..? Pajciuś jest cudowną przylanką i gdyby tylko emocje miały decydować, to zapewne zostałby u mnie na stałe już dziś, ale nie mozna kierowac sie wyłącznie emocjami, także ze względu na dobro psa. Jeśli codzienna jazda miałaby być dla psa udręką, to nie ma sensu, prawda? Przecież znajdzie sie bardziej odpowiedni dom, gdzie psiak nie musi codziennie jeździć...Jest mnóstwo ludzi, którzy biora psa do samochodu tylko od czasu do czasu i wtedy jakis lek ratuje sytuację.
  11. Kogos zakochanego? W jakim sensie, w sensie wizualnym czy chęci adopcji? :-) Od razu uprzedzam, że ja oddaje tymczaski tylko do najlepszych domów! :-) Mój tymczasek ma mieć w ds lepiej niz u mnie, inaczej nie ma adopcji... :-) Mój mąż mówi, że to bardzo wyśrubowane kryteria :cool3: :razz: ale jak widać, realne, dotychczasowe tymczaski są w fantastycznych domach i nie zamierzam obniżac pułapu ;-) :-D Spajcio - Pajcio jest słodką malutką psinką, trudno sie w nim nie zakochać :-) Choć wiem, że Lobaria z pewnością woli patrzeć na Deltę, a zwłaszcza w jej oczy :-) ;-)
  12. Jeśli mogę coś zasugerować, to poprostu powtórzyć "normalne" badania nerkowe krwi i moczu i do tego dać mocz na posiew. Jeśli jest infekcja nerek lub dróg moczowych, to w posiewie wyjdzie i przy okazji bedzie wiadomo, co dokładnie zainfekowało. Jesli krew i mocz w porządku, to powtórzyć bad. ciężaru właściwego moczu, jeśli nadal za niski, to zrobic próbę z Minirinem. Tak to "sie robi" przy podejrzeniu moczówki. Niewielu wetów miało kiedykolwiek do czynienia z takim przypadkiem, nawet w klinikach, więc często nie bardzo wiedzą, co powiedzieć i trochę "biorą na przeczekanie", w nadziei, że rozwój wypadków pokaże, o co chodzi. Warto też sprawdzic ewent. chorobę Cushinga i zespół Cushinga, też powoduja wzmożne picie i sikanie...
  13. Delta nie ma cieczki (jeszcze?). Umawiac ją na sterylkę?
  14. Robimy, co możemy... ;-) :-D One początkowo nie mogły sie nacieszyc tym, że w kazdej chwili mogą pobiegac po ogrodzie, teraz juz troche przywykły i aż tak nie rwą sie na dwór, oczywiście bardzo chętnie wychodzą, ale juz bez takiego amoku w oczach :-)
  15. Dziś rano Delta obudziła mnie w następujący sposób: weszła na mnie przednimi łapami i wciskała mi nos do ucha :-) przy tym ogon-wiatraczek :-) Zaraz potem reszta uznała, że skoro Delta może, to one też i zostałam stratowana i zalizana na śmierć :-) A mój małżonek obok spał nadal jak zabity i ani drgął :shake: Psiaki dobrze wiedzą, kto szybko wstanie i je wypuści i nie marnują energi na próby budzenia pana :eviltong::evil_lol:
  16. Wigilia, czułe rozmowy o północy... A Spajki dziś, tak przy święcie :-) omal nie przyprawił tymczasowej pani o atak serca :-) Rano wypuściłam psy i poszłam zrobic kawę, wróciły dwa, Spajki nie wrócił. Wyszłam przed dom, wołam, cmokam, gwiżdżę - nic. Zawsze natychmiast przybiega, a tu nic, czyli wyszedł poza ogrodzenie! Jakim cudem?! Wszystko dokładnie sprawdziliśmy i "zapchaliśmy" wszystkie szpary, bo jest malutki i baliśmy się, że może gdzieś sie wcisnąć... Wołam jeszcze raz, właściwie drę się, bo wieje fen (tutejszy odpowiednik halnego w Tatrach) i trzeba przebijac sie przez szum drzew. No, nic. Zwiał. Serce mi przyspiesza (a to niedobrze dla niego, ale w tym momencie moje serce najmniej mnie martwi :-) ), myślę, że jeśli poszedł w strone wsi, to może go zaatakować jakiś pies, jeśli poszedł w stronę gór za jakimś tropem, to może sie zgubić... Pocieszenie marne, ale dobrze, że ma obroże z adresówką! Założyłam mu starą adresówkę Tami, z numerami tel. i adresem, imie sie nie zgadza, ale dane są, tu na wsi ważny jest adres, jak ktoś w okolicy przeczyta, że pies tutejszy, to jest większa szansa, że zadzwoni. Ubieram sie, zakładam traperki, łykam lek na serce, biore klucz, telefon, biorę ze sobą Tami w nadziei, że odnajdzie jego trop, staję i jeszcze raz zastanawiam się, czy mam wszystko, co potrzebne... Smycz dla małego! Biorę smycz i... ... Spajki wbiega do domu. To był mój najdłuższy oddech ulgi od czasu, gdy po latach chorowania na "nieznaną chorobę" wreszcie lekarz ILADS postawił mi diagnozę i zaordynował leczenie :-D :-D Pomyślałam: ty malutki draniu! ja tu zawału prawie dostałam! a ty gdzie byłes??!! A on kopał. Cały w błocie o kolorze, który rozpoznaję jako pochodzący spod kamiennego murku otaczającego warzywnik... Bardzo zadowolony z siebie wspinał sie na mnie tymi błotnymi łapkami i cieszył, bo przecież mnie długo nie widział :evil_lol: :mad: ...ale oczywiście okazałam wyłącznie radośc i aprobatę, że wrócił, pies na tym etapieaklimatyzacji w nowym miejscu nie może odczuć najmniejszego niezadowolenia opiekuna, gdy do niego przychodzi :lol: Ech, mały łobuziol :loveu: Teraz śpi na sofie brzuszkiem do góry.
  17. Mały już całkiem nieźle sie zaaklimatyzował, no i jest moim fanem ;-) ciągle sie do mnie tuli :-) Fajny z niego mały psiątek.
  18. Pajcio waży 6 kg z malym hakiem :-) No, byk!
  19. A wracając do tematu szelek, to powiem Wam, że Spajcio nosi rozmiar prawie jak na yorka ;-) Upatrzyłam sobie jedne szeleczki dla niego, ale pani uświadomiła mi, że jednak beda za duże, no i okazało się, że na niego pasują takie mini-mini szelusie dla najmniejszych piesków :-) Ja nigdy nie mialam tak małego psa! Najmniejsza była tymczasia Melka, ale ona to był kawał baby w porównaniu z Pajciem Ja mówie do niego: Pajcio ;-) jakoś tak pasuje mi do niego bardziej niz Spajk ;-) Pajcio jest odważnym stróżem, jak tylko coś usłyszy, od razu komunikuje szczeknięciem, a głos ma troche śmieszny, taki zachrypły, więc, gdy nie widać, to może sie wydawać, że to znacznie większy pies :-D
  20. Zapomniałam napisac, że oczywiście podałam Delcie tabletki na odrobaczenie, które dostałam. Chłopcy i dziewczynki maja szelki, więc wreszcie możemy iść na spacer, poza ogrodzenie. Bez szelek bałam sie z nimi wychodzić.
  21. Kupiłam Delcie dziś szelki, firmy AmiPlay, czarne, prawie ich na niej nie widać :-) ale to nie z wyboru, to były jedyne w dobrym rozmiarze. Bardzo dobrze leżą i widać, że jej w nich wygodnie Kupiłam też Fiprex i zakropiłam ją.
  22. Byłam dzis w zoologu, kupiłam Spajciowi i Delcie szelki, no i przy okazji oczywiście wzięłam parę ciastek na wagę, dla dziewczyn duże, twarde, czyszczące zęby, dla Spajcia mniejsze. Gdy w domu im dałam, Tami polożyła sie na uboczu i metodycznie ogryzała, Delta nosiła i nie mogła sie zdecydować, w pewnym momencie polożyła ciacho i popatrzyła w strone drzwi, Spajk zjadł juz swoje i błyskawicznie podbiegł i capnął ciastko Delty :-D Delta nawet sie nie zorientowała, gdzie zniknęło :-D stała i rozglądała się, a Spajcio dał nura pod łóżko i tam zajadał :-D Wcześniej tam nie wchodził, a z łupem od razu wiedział, gdzie wiać, bo Delta się nie zmieści :-D Mały agent, chyba zacznę go nazywać 007 ;-) Oczywiście dałam Delci drugie ciacho, a Spajk dostal troszke mniej na kolację, bo dla takiego mikrusa to ciacho było naprawdę spore :-)
  23. Na szczęście tu na wsi nie ma wielu wystrzałów, ale czasem ktoś cos odpala. Z drugiej strony po obserwacji mam wrażenie, że ona boi sie szczekania psów na wsi ? Tu, jak to na wsi, psy dyskutuja miedzy sobą na odleglość. Po przeciwnej stronie dolinki jest duży pies, z ktorym Tami czasem "rozmawia", ale tak tylko komunikacyjnie, nie z agresja, on ewidentnie akceptuje ją i jej glos, bo na jej szczeknięcia odpowiada powitalnie, przyjacielsko. Jednak, gdy usłyszał nowe psie glosy obok Tami, to zaszczekał groźnie, glos ma basowy. Możliwe, że to Deltę przeraża, bo gdy tylko usłyszy szczekanie, podkula ogon i szuka ucieczki... Może kiedyś została zaatakowana przez dużego psa, a może to ten punkt przetrzymań był taką traumą dla niej...
  24. Spajkiemu łatwiej zrobic zdjęcie, bo mniej sie rusza niz Delta, ona energiczna. Dziś rano Spajcio bawił sie z Deltą, zaraz po porannym siku zaczęli wygłupasy na sofie i dokazywali z pół godziny, w końcu padli.
  25. :-D ;-) :cool3: :klacz::ylsuper::roflt::cunao::drink1: ;) ...tak bym to opisała... ...A Delta... Delta sie rozkręca :-) Biega, bawi sie, tuli do nas, a przy wszystkim ogon cały czas w ruchu :-) Dzis rano wzięlo ją na zabawę z małym, zaczęła go zaczepiać łapką, on zrobił fikołka i zaczęli wygłupy :-) A w ogóle, to naśladują oboje Tami, najbardziej na dworze. Gdy sie je wypuszcza z domu to biegną za Tami i robią to co ona i tak jak ona, czyli "robią patrol" wzdłuż ogrodzenia w "stosownej" w danej chwili kolejności, czasem "trzeba" najpierw sprawdzić od południa, a czasem od północy ;-) Delta i Spajki biegną za Tami i robią wszystko tak, jak trzeba ;-) :-) Dawno u mnie nie latało takie zgodne trio :-) Kiedyś były trzy duże suki, przez okolicznych mieszkańców nazywane "mafią", bo nikt nie miał odwagi z nimi zadzierać. Z Delty niezła panikara... Przed chwilą psy były na dworze, nagle Delta wbiegła cała spanikowana do domu, Spajki i Tami za nią, ale one nie były wcale wystraszone. Nie wiem, co ją przestraszyło, możliwe, że usłyszała z oddali odstrzał w kamieniołomach albo wystrzał myśliwego gdzieś w okolicy... Biegała po domu w wielkiej panice, na oślep wskakując na co popadnie, w tym na parapety... Nadal biega po domu, ale już trochę wolniej. Prawdziwa panika.
×
×
  • Create New...