Jump to content
Dogomania

beta ata

Members
  • Posts

    2886
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beta ata

  1. A to link specjalnie dla Lobarii, inni oczywiście, jak chcą, to moga patrzeć :-) ;-) Zagadka - a kto to? [url]https://picasaweb.google.com/108252648179427159760/BLUES?authkey=Gv1sRgCP6U687F7L-jYA#[/url]
  2. Jakie takie zdjęcia :-) [url]https://picasaweb.google.com/108252648179427159760/Spajcio?authkey=Gv1sRgCNempLvH1PWdYg[/url]
  3. Jakies zdjecia :-) [url]https://picasaweb.google.com/108252648179427159760/Delta02?authkey=Gv1sRgCOaEpr6b5J6OggE[/url]
  4. Spajki, poganial na dworze, nie mógł sie nacieszyć wolnością i radochą :-) W końcu miał juz dość i usiadł, siedział tak dobrą chwilę i myślał. Teraz jadę do Jeleniej G. Jak wrócę, będą zdjęcia, nie wiem, jakiej jakości, bo nie patrzyłam jeszcze, ale cos tam będzie.
  5. Psiaki przed chwilą wróciły z podwórka, porządnie sobie poganiały. W domu bawiły sie piłkami, ale na dworze wolą sobie pobiegac i pozwiedzać, troche sie bawiły, ale niewiele. Co innego Tami ;-), ona jest profesjonalnym wyczynowym aporterem piłeczek :-) Delta nie moze sie nacieszyć tym, że może biegac po tych około 25 arach (tyle mamy ogrodzone, ogólnie mamy więcej), byłam z nimi naprawde długo, ja zajmowałam sie psiakami, a mąż robił dodatkowe zabezpieczenia w ogrodzeniu, bo Spajki jest malutki i baliśmy się, że może próbować sie przeciskać. Psiaki ganiały raz ze sobą, raz za piłką, a raz po prostu ode mnie do męża i z powrotem. W końcu same uznały, że maja juz dośc dworu i przyszły pod drzwi. Teraz poległy. Założyłam Delcie szelki Tami. Miala wczesniej szorki, ale dolny pasek na nia nie pasował i przekładała przez niego łapę. Wole, żeby na dwór wychodziła w szelkach, bo jak by co, to jest za co złapać i zapiąć pewnie smycz, więc założyłam jej guardy Tami, leżą jak ulał (to dobre szelki, no, markowe ;-) :cool1: ). Kupie im szelki, bo bez tego ani rusz. Tami potrzebuje tylko, gdy jedziemy gdzieś, więc teraz może nosić jej, ale na dłuższą metę musi miec własne. Mały też, zwłaszcza, że gdy zdarzy mu sie pociągnąc na smyczy, to dusi sie od obroży.
  6. Zapomniałam napisać, że wczoraj zalożyłam Spajkiemu nową obróżke. Różową... No w jego minirozmiarku mialam w domu tylko taką :-) Róż na białym futerku bardzo dobrze sie prezentuje :-) a raczej prezentowałby sie, gdyby był widoczny, a nie jest, bo Pajko kudłaty i nie widac nic, tylko końcówka wystaje, bo za długa i trochę dynda ;-) Kupie mu cos "męskiego", ale jeszcze nie miałam siły pojechać do miasta. Chociaż, ja wiem... może róż to dobry kolor dla takiego amoroso ?
  7. Delcie gorąco, kładzie sie na deskach. Dostała obrożę, czerwoną, do twarzy jej :-) No i strasznie sie kręci po mieszkaniu, jest troche pobudzona. Pewnie potem troche sie uspokoi, ale ewidentnie nie jest to pies z tych, które leżą i drzemia przez cały dzień.
  8. Równo o sódmej pobudka. Nie jestem pewna, ale to chyba właśnie Delta zaczęła się kręcić przy drzwiach i obudziła resztę. Po powrocie z podwórka było pół godziny glaskania i miziania :-) Delta cały czas merda ogonem. Jest ciekawska, obwąchuje każdą rzecz. Całą noc spała na sofie. Teraz znów śpi.
  9. I koniec spania, teraz nastał czas miziania :-) :-) Ależ mi sie tymczasy trafiły! :-) Oboje są świetni! To dwa radosne stworzenia. Spajki to taka pocieszna wesolutka maskotka. No i jaki amant! :-) Punkt siódma zrobiły mi pobudkę, wyszły na si, a gdy wróciły wcale nie chciały znów sie polożyć. O, nie! Chciały sie miziać! Pól godziny głaskania, przytulania i drapania. Ogonki cały czas w ruchu. Spajki wdrapuje sie łapkami na kolano, patrzy i przewraca oczami :-) a potem kładzie główkę bokiem i przytula sie :-) A do dziewczyn Spajki mówi: "Brunetki, blondynki, ja wszystkie was, dziewczynki, miłować chcę!" :-D Dziewczyny wymieniały uprzejmości, a Spajki wszedł między nie, przewrócił sie na plecki i wił sie na podłodze radośnie medrając do nich ogonkiem :-D Ogólnie stara sie przypodobac i wpasować w stado, Tami leżała w koszyku, gdy wstała, Spajki wszedł do koszyka i zaczął sie tarzać, żeby nabrac jej zapachu :-) potem pobiegł za nią i wywalił przed nią brzuszek :-) Reaguje na wołania. Spał w kołnierzu, ale teraz mu zdjęłam, bo charczy, gdy zaczepi o coś, ten kołnierz go poddusza, boję sie, że w koncu to mu może uszkodzic tchawicę. Polizał sie po dziurce po nabiale, ale nie próbował wygryzać szwów czy cos w tym rodzaju. Teraz śpi.
  10. No to jestem. Delta w tej chwili śpi pod biurkiem, przy którym w tej chwili piszę :-) O tym, że wymiotowala w aucie ewu, to wiecie. U nas, jak mówiła ewu, juz nie miiała czym. Troche denerwowala się, śliniła sie dość długo, wspinała sie na okna i szukała wyjścia "z pułapki". Wyluzowala się na sparzerze, zatrzymaliśmy się pod Wrocławiem w spokojnym, ale dobrze oświetlonym miejscu i pochodziliśmy trochę, załatwiły się, pospacerowały i humory im sie bardzo poprawiły. Delta zaczęła machać ogonem, sama wskoczyła do samochodu, zaczęła sie do nas przymilać. A gdy Mąż wysiadł na chwile w Legnicy, żeby coś załatwić, autentycznie czekała na niego :-) Teraz wszyscy śpią, Delta i Tami pod duzym biurkiem, komputerowym, a Spajk pod mniejszym, "odręcznym" (bo ja muszę mieć dwa biurka, co psom bardzo odpowiada, choć wszystkie zmieściłyby sie pod tym dużym i byłby jeszcze luz) :-) Jutro pojadę do Jeleniej Góry, zaliczę weta i sklep zoo. Rano pomyślę logicznie (mam nadzieję!), co i jak i kiedy, teraz mam zlasowany mózg. Idę do wanny (pani doktor oprócz wszystkich innych rzeczy zaleciła też gorące kąpiele, nie prysznice :-) a że mam i to i to, to moge, a co! ;-) ) A w ramach ciekawostki, Delta wskoczyła pod prysznic :-) Po prostu weszła do brodzika, okreciła sie i wyszła :-) No, może dziewczyna lubi kąpiele... Byłoby dobrze, bo nie pachnie jak fiołki :-) nie jest tragicznie, ale kąpiel wskazana.
  11. No, to najpierw u Spajkiego. Jesteśmy w domu juz jakis czas, ogarnęliśmy sie i tę slodką bandę. W drodze w porządku. Delta troche sie denerwowala, śliniła się, Spajki spał na moich kolanach, za nic nie chciał leżeć przy moich nogach, ciągle sie gramolił do góry. Jest zabawny i slodki. No i ...zakochal się! W kim? Nie, nie, nie w Delcie, ktora chyba zaczyna cieczkę - w Tami, sterylizowanej Tami :-D zapoznanie nastapilo na podwórku u sąsiadki, bo u niej była dziś Tami. Najpierw Spajki trząsł sie ze strachu, gdy zobaczył dwie większe od siebie damy, najbardziej oczywiście bał sie labradorki. Potem juz lody puściły i Spajki zrobil maślane oczy do Tami :-D Najpierw bawiły sie razem, a potem mały zaczął jej wyznawac coraz gorętsze uczucia. A Tami ma do tego stosunek mniej więcej: Ej, no o co ci chodzi, bawisz sie czy nie?! ;-) Spajki napił sie, zjadł puszkę i wariowali z Tami. Teraz w koncu troche sie uspokoili i polezeli chwilę, ale Spajki znowu chce na dwór. Byli wszyscy na dworze długo (pod nadzorem oczywiście), ale po życiu w klatce, to wiadomo, że im malo. Jutro beda zabawy i spacerki, dziś już ledwo dycham.
  12. Ide spać. Rano w drogę.
  13. Spajki, jadę po ciebie !! :-) Tylko sie prześpię, potem odpowiem pani doktor na jakieś 200 pytań i juz jestem po ciebie. A czy ty wiesz, mały, że wygladasz jak rasowy Mały Szpic Niemiecki? No, może akurat łaty masz w innym niż "przepisowe" kolorze, ale poza tym bardzo germańska uroda :grins: :ylsuper: edit: Ewu do mnie dzwoniła, jestesmy umówione, wszystko w porządku już.
  14. Tak, ta bezsilnośc jest trudna, delikatnie mówiąc... Chcialoby sie uratowac wszystkie i wszędzie, ale... Do jutra psinko, od jutra twoje zycie bedzie lepsze, przynajmniej twoje, Spajka i tych, którym sie udalo.
  15. Ja zawsze sie cieszę, gdy mam poznać nowe psy :-) W psach jest tyle piękna i takiej pierwotnej prawdy...
  16. Spajki, no i dobrze, problemy "milosne" masz z glowy ! :-) Biedak, w kloszu. Plan mam taki, że z Katowic do domu prowadzi mąż, a ja biorę Spajka pod nogi i ewentualnie ;-) na kolana, więc w drodze nie bedzie potrzebował kołnierza. Delta jest większa, to pojedzie na tylnym siedzeniu. Nie bierzemy ze sobą Tami, żeby nie było ścisku, zostanie u sąsiadki ( i jej labradorki, z którą sie kochają :-) )
  17. Sorky, że drugi post, ale coś mi sie żle edytuje... Tu, czyli u BUDRYSEK, też chyba jeszcze jest rudy kotek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/200831-Gadziorki-w-moim-bdt-szukaj%C4%85-ds-prosimy-o-og%C5%82oszenia-%C5%BCwirek-karm%C4%99[/url]
  18. Tu, post #502, jest rudy kot do adopcji :-) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231250-Fundacja-Zwierzęca-Arkadia-pomóżcie-nam-pomagać-)-ŚLĄSK-PSZCZYNA[/URL]
  19. Eeewuuu !!! Miałaś do mnie dzwonić. I co? A może obraziłaś sie o te wygłupy o szoferze??! Nie, no proszę, nie gniewaj się, to tylko takie przekomarzanki, żeby wątek lepiej wypadał pod względem literackim... Ja chyba zadzwonie do Ciebie, Olu, bo to nie może być tak, że jedynym kontaktem jest dogo. Ja zaraz znikam, może wejdę na dogo jeszcze wieczorem, jutro oczywiście nie bedę w internecie. Mam do pokonania 300 km w jedną stronę, zapowiadaja śnieg, no, muszę mieć kontakt bezpośredni z kimś, kto ma psy, wszystko może sie zdarzyć. A nawet, gdy wszystko idzie jak po maśle, to i tak musi być kontakt.
  20. A ja mówie "tabletka" i Tami rozchyla paszczę, ja jej rozchylam troche szerzej palcem i wkładam, ona wie, że jeśli kładę na środku jezyka, to ma połknąc, a jeśli z boku, w kąciku, to nie , bo ma sie rozpuścić. Dostaje Minirin rozpuszczalny w jamie ustnej (pyszcznej ;-) ) i ćwiczymy to dwa razy dziennie, więc już mamy opanowane do perfekcji. Cieszę sie, że jest taka mądra, bo gdyby były z tym jakies klopoty, to byłoby ...troche wkurzające, bo ona do końca życia będzie brać tabletke rano i wieczorem.
  21. A tak w ogole, to on ma za długie łapy. Normalnie za długie na jamnika ;-)
  22. Moja Tami ma moczówke prostą. Co do sikania w domu bez "poczucia winy", to moge powiedzieć, że u psa z moczówką jest niestety normalne. Wyobraźcie sobie, że nieustannie czujecie silne parcie na pęchęrz i on naprawdę ciągle jest pełny... Właśnie tak czuje sie ktos z moczówką, i człowiek i pies... Ciągłe pragnienie i parcie na pęcherz powoduje też napięcie nerwowe, które pies próbuje jakoś rozładować, nie jest to oczywiście wielka wściekłość, ale raczej takie "nie może sobie miejsca znaleźć". Jeśli to moczówka pr. ośrodkowa, to leczenie bardzo szybko pomoże i wystarczy krótki czas na ustalenie dawki i będzie po problemie, całkowicie. Dawkowanie zależy od masy ciała i od stopnia niedoczynności przysadki. Oczywiście leczenie jest drogie, jedno opakowanie Minirinu 120 mcg kosztuje ok. 200 zł w Polsce. Troche taniej jest w Czechach, ale nie tak wiele. Najtaniej mozna kupić w Indiach, ale jest góra problemów do pokonania, nawet, gdy ma sie kogoś tam na miejscu. W przypadku Trotylka to raczej nie byłaby duża dawka, bo jest mały i cw jego moczu nie jest taki niski, w takim przypadku mozna sie spodziewac, że pół tabletki 2 x dziennie wystarczy. Jesli to jest moczówka nerkowa, to niestety jest to zła wiadomość, bo z tą trudno coś zrobić, stosuje się jakies leki, ale ich skutecznośc rzadko jest zadowalająca. O tej odmianie moczówki niewiele wiem, bo moja sunia ma ośrodkową. Moja Tami tez miała podobny cw moczu przed rozpoczęciem leczenia, czyli nie tak bardzo niski, ale i tak piła i sikała "jak opetana". Gdy przyjechaliśmy z nia z Fundacji, zasikała cały dom, potem juz prosiła pod drzwiami o wypuszczenie, a w nocy zaczęła mnie budzic. W domu nie sikała, ale za to ja byłam skrajnie niewyspana, bo ona potrzebowała wyjśc na siku 5-6 razy w ciągu nocy. Ufff, było ciężko, byłam wykończona. Odkąd dostaje lek, nie ma żadnych problemów. Podobno niektórzy właściciele uczą takie psy sikać do kuwety, żeby nie wychodzic w nocy. No, taka kuweta to chyba musi byc odpowiednio duża, bo kocia to raczej za mała, nawet dla jamnika chyba. Najważniejsza jest szybka diagnoza. Najszybsza i najprostsza to przez próbe z Minirinem. Skoro anica ma Minirin, to tym łatwiej to zrobić. Oczywiście w konsultacji i pod opieka weta. Na początek mała, próbna dawka 2 razy dziennie (zawsze podaje sie 2 x dz.), po dwóch dniach juz wiadomo, czy jest jakas reakcja czy nie i wtedy juz wiadomo w jakim kierunku ma iść dalsze diagnozowanie. Jeśli to mocz. ośrodkowa, to z całą pewnościa będzie mniejsze pragnienie i mniej sikania, jesli nerkowa, nie będzie żadnej reakcji. Oczywiście najpierw musi byc pewność, że nie chodzi o jakies inne przyczyny, tylko o moczówkę, wyniki nerkowe muszą być dobre. Życze Trotysiowi, żeby był zdrowy, a jeśli już ma moczówkę, to niech to będzie ośrodkowa.
  23. To super :-) No, ja tak obdarował panie wetki wczesniej, to teraz sa zadowolone, że im wiecej tego nie robi ;-)
  24. O, to naprawdę szczęście w nieszczęsciu! Nabiału pozbedzie sie później ;-)
×
×
  • Create New...