Witam wszystkich!
Przeczytałam to, co powyżej. Rozumiem, że sunią zajmie sie hodowca, od którego pochodzi. Rozumiem, że hodowca ma pierwszeństwo i uważam, że jest najlepszą "partią" dla suni... ...Gdyby jednak coś nie wyszlo, gdyby z jakichś powodów hodowca nie mógł wziąć psinki - to ja deklaruję, że jestem gotowa dać jej dom, bo nie wyobrażam sobie, żeby była w schronisku lub została "adoptowana" do jakiejś fabryki szczeniąt.
Jak rozumiem, psiunia jest w Sopocie... To na drugim końcu Polski ode mnie, ale gdyby miała zostać w schronie, to z pewnością lepiej załatwić przejazd do mnie... W lutym adoptowałam sunię w typie sheltie, więc starsza "siostra" z pewnością by ją ucieszyła :-)