Jump to content
Dogomania

beta ata

Members
  • Posts

    2886
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beta ata

  1. Widzę tu, że sunia wzbudza zainteresowanie. Gdyby jednak nikt jej nie wziął, to proszę o info, mam znajomą, która wspomniała mi, że chciałaby suczkę bc.
  2. Fochu , bardzo Ci dziękuję za banerki i allegro dla Rufusa! Jesteś wspaniała! :-) :-) :-)
  3. Te zdjęcia, które nie pokazują się nie sa szczegolnie ważne, to zdjęcia z domu po powrocie z zabiegu, bo... CHLOPCY WCZORAJ (tak, w niedzielę) ZOSTALI WYKASTROWANI :-) :-) W sobote nie dałam rady zrobić nowych zdjęć, po prostu nie miałam kiedy, mimo, że mąż przywiózł dobry aparat, a w niedzielę przed zabiegiem też nie było czasu, po zabiegu wyglądali tak jak to po zabiegu, teraz są w kołnierzach... Nowe zdjecia to niestety w nadchodzący weekend. Zerduszko , wyślę Ci mail z tamtymi w większym rozmiarze i rób z tymi. Chyba... ? Z tego miejsca chcę podziękować "moim" weterynarzom, Pani Dorocie Pussak i Panu Adamowi Partyce! Wykastrowali chłopców w cenie o 1/4 niższej, zajęli sie chlopakami naprawdę z sercem i czułością, po zabiegu przycieli pazurki korzystając z "nieprzytomności" po narkozie ( bo maluchy tego nie lubia i trudno mi im przycinać, wszystko fajnie, gdy je czeszę, ale zabiegi jakimiś narzędziami przy łapach, to już lekka panika, z czasem sie przyzwyczają :-) ) , postanowili też, że pomogą szukać im domów. Nawet maja na myśli pewnych kandydatów - małżeństwo lekarzy ma suczkę, która potrzebuje towarzysza... Byliby "dobrą partią" dla psiaka, mają duży dom z ogrodem :-) No, ale to tylko pomysł, oczywiście może się okazać, że nie ma tematu...
  4. Ech, próbowałam poprawić, ale jak widać, nie umiem, jutro zawezwę pomoc :-)
  5. [URL]https://picasaweb.google.com/108252648179427159760/RUFUS?authkey=Gv1sRgCNzen_CY14eoag[/URL] To Rufcio po zabiegu kastracji :-) Taki biedaczek, ale za to już bez zbędnego balastu :-D Z tego miejsca chcę podziękować "moim" weterynarzom, Pani Dorocie Pussak i Panu Adamowi Partyce! Wykastrowali chłopców w cenie o 1/4 niższej, zajęli sie chlopakami naprawdę z sercem i czułością, po zabiegu przycieli pazurki korzystając z "nieprzytomności" po narkozie ( bo maluchy tego nie lubia i trudno mi im przycinać, wszystko fajnie, gdy je czeszę, ale zabiegi jakimiś narzędziami przy łapach, to już lekka panika, z czasem sie przyzwyczają :smile: ) , postanowili też, że pomogą szukać im domów. Nawet maja na myśli pewnych kandydatów - małżeństwo lekarzy ma suczkę, która potrzebuje towarzysza... Byliby "dobrą partią" dla jednego psiaka, mają duży dom z ogrodem :smile: No, ale to tylko pomysł, oczywiście może się okazać, że nie ma tematu...
  6. Nowe fotki [URL]https://picasaweb.google.com/lh/webUpload?uname=108252648179427159760&aid=5630359694709705297[/URL]
  7. Zerduszko , zdjęcia są małe, bo większe nie wchodziły do galerii. Nie wiem, gdzie one są w orginalnym rozmiarze, może znajdę, bo to nie na moim kompie były zmniejszane, tylko chyba na męża. Wiesz, moim zdaniem nie wyglądają tak żle, Blusiowi trudno zrobić dobre zdjęcia, bo on boi sie aparatu i jak tylko go zobaczy, to wieje jak najdalej... No, ale wiem, że mówi się, że w adopcji dobre zdjecia to połowa sukcesu, i to prawda zapewne. Nie wiem, może zrobić mu nowe?? Może wyszłyby lepsze...
  8. Dodo07 , ależ oczywiście! Nawet powinnaś! :-) :-)
  9. Moja suńcia miała wściekłą biegunkę i wściekłe wymioty, nie było wiadomo, co jest przyczyną. Problem jednak był znacznie gorszy - moja mała ma moczówkę prostą ośrodkową, jej przysadka mózgowa produkuje za mało wazopresyny i jej organizm nie zagęszcza prawidłowo moczu, efekt jest taki, że pies bardzo dużo pije i bardzo duża sika. Są dwa typy moczówki, ten na szczęście da sie leczyć, pies musi przyjmować syntetyczny hormon (drogi jak cho...ra ! ) , jeśli go bierze, pije i sika normalnie. Mała jednak nie była w stanie przyjąć tabletki, bo wszystko natychmiast wymiotowała, tabletke i nawet samą wodę. Przy moczówce wymioty i biegunka są śmiertelnym zagrożeniem, bo błyskawicznie następuje bardzo duże odwodnienie. Przeżyłam chwile grozy. Na szczęście już lepiej. Ufff...
  10. Jeszcze o padaczce. Przyszlo mi coś do głowy. Budrysku, nie wiem, czy znany Ci jest temat "Dieta dr Budwig"..? Dr Budwig odkryła, że wiele problemów zdrowotnych u ludzi wynika z zaburzonej budowy błon komórkowych, kt. zawieraja złe proporcje kwasów omega. Opracowała prosta dietę pozwalającą przebudować pod tym względem organizm, kluczowy jest tu nieoczyszczony olej lniany, najbogatsze dostepne źródło tych kwasów tłuszczowych. Zastosowanie tego oleju w zalecanych dawkach przynosi bardzo pozytywne efekty w wielu chorobach, także neurologicznych. Nie mam pojęcia, czy to samo stosuje sie u psów, ale wartoby sie dowiedzieć i spróbować. Zapewne u psa byłyby to inne proporcje, ale myślę, że dodatek tego oleju do karmy może pomóc, z tym, że najlepiej jest, gdy olej jest zmiksowany z białym serem do postaci emulsji, wtedy dobrze sie wchłania i nie powoduje biegunki. Odbudowanie systemu nerwowego z pewnością nie zaszkodzi. Padaczka ma różne źródła w mózgu, ale niedożywienie mózgu pod względem odpowiednich tłuszczów też może wywołać napady drgawkowe, to wiem z całą pewnością, więc zapewne dożywienie może przynieść ulgę, nawet jeśli nie wyleczy całkowicie. To tylko pomysł oczywiście. Ja podaje moim suniom zawsze odrobinę dobrego świeżego oleju do karmy. Nierafinowany olej rzepakowy, oliwę z oliwek z pierwszego tłoczenia lub właśnie olej lniany nieoczyszczony. To bardzo dobrze wpływa na ich kondycję ogólną, psychiczną i świetnie robi na skórę i sierść. Ja szczególnie o to dbam, bo moje sunie chorują na choroby przewlekłe, ale nawet zdrowy pies potrzebuje odrobiny świeżego dobrego oleju. Rufiemu i Bluniowi też oczywiście dodaję i jestem przekonana, że to im bardzo dobrze robi, oczywiście, że nie tylko to, ale to też :-) Niestety dobry tłoczony na zimno olej jest drogi ... Olej lniany, o kt. mówię nazywa sie "LenVitol, Olej lniany budwigowy nieoczyszczony" firmy "OLEOFARM"
  11. Osobista piłka to podstawa! :-D Troszke ją już podskubał, ale to jego osobista, ma prawo :-D Dobrze, że to oczko już normalnie otwarte! A Łatka wygląda troche jak pomniejszony dalmatyńczyk z powiększonymi plamkami :-)
  12. Blusik i Rufusik nie byli wczoraj kastrowani. Moja mała suczka zachorowała.
  13. Budrysku, z tego, co wiem o padaczce u psów, to wszystko zależy od typu padaczki (bo są różne) i od częstości występowania napadów. O typach padaczki wiem mało, za malo, żeby sie wypowiadać, ale wiem, że jeśli napady są rzadkie i nie bardzo uciążliwe dla psa, to bywa, że sie w ogóle nie leczy, bo rzadkie napady są mniej szkodliwe niż stałe podawanie leków, które nie są obojętne dla organizmu. Gdzieś czytałam, że u pewnego psa pod opieka fundacji napady były częstsze pod wpływem stresu po porzuceniu itd. a potem, gdy poczuł sie bezpieczniej, napady były rzadziej, a odkąd znalazł dobry dom i zaaklimatyzował sie na dobre, napad w ogóle się nie zdarzył... Oczywiście dobry dom nie jest lekiem na padaczkę, ale wiadomo, że stres bardzo nasila napady, więc warto sprawdzić, czy nie należy na początek podawać jakiegoś leku uspokajającego, żeby ograniczyć wpływ stresu na obraz choroby... Rufi i Blues nie mieli kastracji wczoraj. Nie mogłam, moja mała sunia zachorowała.
  14. Rufus dzis rano wybral sie sam na wycieczkę !!! Na szczęscie dla mnie ;-) zauważyłam to dopiero, kiedy właśnie wracał :-D Nie mam pojecia, jak to sie stało, ale okazalo sie, że tylna furtka była po nocy otwarta. Jestem pewna, że wieczorem była zamknięta! Przypuszczam, że ktoś ją w nocy otworzył, co jest bardzo dziwne, bo nikt mi tu na posesje nie włazi, wszyscy wiedzą, że u mnie psy wciąż biegaja i lepiej bez zaproszenia nie wchodzić, mieszkam na uboczu, może jakiś miejscowy wycieczkowicz wracał "naładowany" do domu i zabłądził albo chciał sobie drogę skrócić... Nie mam pojęcia, jak to było, ale gdy rano wypuściłam psy na siku, nie zauważyłam tego i Rufi poszedł na zwiady . Dla mnie lepiej, że nie zauważyłam, gdy zniknął, bo chyba bym zawału dostała! :-) :-) Pozytywne jest to, że poszedł i po chwili wrócił - czyli dobrze mu u mnie :-) Moje psy są tak nauczone, że wszystkie bramy i furtki mogą stać otwarte, a one i tak nigdzie nie pójdą i to samo starałam sie zaszczepić chlopakom. Mam dużą działkę, tylko część jest ogrodzona, a ta część wcale nie jest mała, bynajmniej, ma ok. 35-40 arów, reszta jest tylko stopniowo obsadzana żywopłotem. Suszarkę do prania mam poza ogrodzeniem, także sad, ognisko... - więc często wychodze poza ogrodzenie i psy wychodząze mną. Wiedzą, że wyjście poza płot to żadne "wielkie halo". Można chyba uznać, że Rufi też sie tego nauczył.
  15. E, no co Ty, żadne zamieszanie... :-)
  16. Kastracja kosztuje 150 zł , ale Blues tyle nie ma. Dogo07 , nie wiem, co myśleć, ale skoro zwróciła na niego uwagę, to chyba warto podtrzymać z nią temat i dowiedzieć sie więcej o niej i dzieciach. Samo podobieństwo fizyczne nic nie znaczy, ale z drugiej strony wiadomo, że każdy ma jakiś swój typ psiej urody i za takimi psami "się ogląda". Cóż, dzieci są różne, jedne wrzeszczą, piszczą i łomoczą w podlogę, inne siedzą i układaja godzinami klocki... Jeśli dzieci byłyby spokojne i wrażliwe, nadawałyby sie dla Bluesia.
  17. Umówiłam Bluesa (i Rufusa) na kastracje w sobotę. Blues nie ma na końcie 150 zł, ale ja dołożę ze swoich, żeby jak najszybciej był gotowy do adopcji. Wygodniej i taniej, jeśli oba będą miały zabieg razem (tzn. jednego dnia :-) ) BARDZO PROSZE O OGLASZANIE BLUESA !!
  18. :-D A ja oczywiście zrozumiałam, że Bubu to nick osoby wpłacającej :-) , bo wątku Bubu nie znałam :-) Potwierdziłam na wątku Bubu przelew 80 zł. Bardzo dziekujemy, Blunio i ja :-) ! Dzięki tym pieniążkom sytuacja Bluesa rusza z miejsca, właśnie umówiłam sie z wetami na kastracje obu chlopaków. W sobotę RUfcio i Bluesik będą kastrowani. Mam nadzieję, że sie zgadzacie..? Skoro są pieniądze, to trzeba szybko działać, prawda? Co prawda Blues nie ma na koncie pełnej kwoty 150 zł , ale ja dołoże ze swojej kieszeni, żeby obaj mieli zabieg razem, hurtem :-) , bo tak jest łatwiej i taniej, a nie ma na co czekać, chlopcy muszą byc gotowi do adopcji... Czy jest zgoda?
  19. Witam wszystkich z tego wątku! Gratuluje udanej akcji z Bubu! Zycze długiego szczęscia jemu i jego ludziom! :-) Jestem DT dla dwóch kudłaczków z Pszczyny. Dotarło na konto 80 zł dla Bluesa. Blusio bardzo dziękuje! Te pieniążki bardzo nam pomogły, mogłam się umówić u weta na kastrację! Wielkie dzieki! Wątek Rufusa: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/204676-%C5%9Aliczny-wystraszony-rudy-szor%C5%9Bciak-Rufusek.-Pomoc-w-og%C5%82oszeniach-potrzebna.../page13"]http://www.dogomania.pl/threads/204676-%C5%9Aliczny-wystraszony-rudy-szor%C5%9Bciak-Rufusek.-Pomoc-w-og%C5%82oszeniach-potrzebna.../page13[/URL] Wątek Bluesa: [url]http://www.dogomania.pl/threads/207520-Niewielki-wystraszony-Czarnuszek-czy-zaufa-cz%C5%82owiekowi/page7[/url]
  20. Zuzia, myślałam, że Ty gdzieś wyjechałaś, bo sie w ogóle do mnie nie odzywasz! A Ty jesteś, tylko Bzyniem sie zajmujesz ;-) :-) Nie wiem, czy wiesz, ale ja mam u siebie dwa tymczasy !! O ile mój mąż sie martwił, czy mojemu wątłemu :-D :-D :-D ciału nie zaszkodzi opieka nad dodatkowym psem Bzyczkiem, to teraz załamał ręce :-) - dwa slodkie gnojki wciąż chcą sie bić :-) ... Sytuacja była tragiczna, groził im praktycznie wyrok śmierci, więc nie ma pytania, czy dobrze zrobiłam biorąc je do siebie. Jednak dały mi popalić na początku tak, że omal nie zeszłam :-) , bo musiałam ganiać i rozdzielać małe bestie, a moja pompa ssąco-tłocząca nie dawała rady, o kregosłupie popękanym nie wspominając... No, ale maluchy są słodkie, kochane (z wyjątkiem siebie nawzajem :-) ) , niebawem bedą wykastrowane i gotowe do adopcji.
  21. Od Bubu ? Hm, wpłynęlo 80 zł, ale od lika1771 z dopiskiem "na kudłaczka z Pszczyny"... Uznałam, że skoro "kudłaczek", to Blues, bo to on ma w tytule wątku coś o kudłatości... Napisałam o tym na wątku Bluesa. Jeśli to o te 80 zł chodzi, to przepraszam za pomyłkę, ale opis nieprecyzyjny i nick nie taki... Już nie wiem.
  22. W kwestii finansów: Wpłynęło 80zł od LIKA 1771 Nadawca napisał "dla kudłaczka z Pszczyny" , nie napisano, że konkretnie dla Bluesa, ale tak przypuszczam. Poza tym Rufus ( także z Pszczyny, także pod moją opieką tymczasową) właśnie dostał zastrzyk na konto, więc myślę, że teraz należy się Bluesowi, jeśli LIKA 1771 zgadza się. W razie protestu oczywiście zapiszemu Rufiemu, ale to byloby chyba nielogiczne, obaj są u mnie i obaj potrzebują pieniędzy na szczepienia i kastrację. Milczenie darczyńcy uznam za zgodę :-D
  23. No, może teraz po podstrzyżeniu to mniej spanielowato wygląda, ale gdy miał dłuższy włos, to bardziej przypominał... Jednak to nie jest takie ważne, można to pominąć. Napisałam tak, bo dla wielu osób, które nie bardzo znają sie na rasach psów skojarzenie wyglądu psiaka z jakąś konkretną rasą daje minimum orientacji z tzw. "osłuchania i opatrzenia" :-) No, nie wiem, jak uważacie...
  24. Na konto dla Rufuska wpłynęło trochę kasy :-) 50 zł od MakS 150 zł od Dominika Sz. Rufini bardzo dziekuje!! :-) :-) :-) Mamy za co miśka wykastrować! Zaraz umówię się z wet. Co do postu rozliczeniowego, to ja chętnie, ale ja nie mam postu na początku wątku, ktoś musiałby wkleić na swoim.
×
×
  • Create New...