Jump to content
Dogomania

beta ata

Members
  • Posts

    2886
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beta ata

  1. Nie, no postaram sie zrobic zdjęcia, tylko, że u mnie akurat leje, na dworze nie ma jak, a w domu to naogól kiepskie zdjecia Delcie wychodzą (a moze ja nie umiem zrobic lepszych ;-) ) Tekst napiszę jutro, dziś juz nie mam glowy. A co do charakteru Delty - jest bardzo przyjazną i czułą sunią. Lubi przytulanki i głaskanko, jest mlodym psiakiem, potrzebuje zabawy i brykania, lubi sobie pobiegać. Nie bardzo bawi ją aportowanie, raczej woli capnąc zabawke i uciekać, ale tylko przez chwilke, zaraz wraca i chce znowu zabawkę, ale nie przynosi. Pewnie daloby sie nauczyć, ale to nie bedzie raczej jej pasją. Myśle, że zabawa z dziećmi mogłaby jej sie bardzo podobać, ona lubi "wygłupy" ;-) podskoki, zabawe z ganianego ( a ja tu nie mam siły na takie wygibasy, bawi sie z Tami i Spajkim, ale wyraxnie widac po niej, że chciałaby bawić sie z czlowiekiem, troche sie z nia bawię, ale na "ganianego" to mnie niestety obecnie nie stać ;-) ) Ogólnie jest pełnym radości, dobrym psem, który bedzie dobrze czuł sie w rodzinie, nawet licznej i da duzo radości swoim ludziom.
  2. O, psisko cudne! Taki molos-kolos :-) Ja też mieszkam na wsi, więc doskonale wiem, o czym mówisz :-) W ogóle sam fakt, że chodzi sie z psem na spacery jest dla ludzi ze wsi nie do pojęcia ;-) A juz te obroże, smycze, szelki i APASZKI!!! :crazyeye: :evil_lol: to wprawiaja w osłupienie :razz: Możnaby sądzić, że skoro ogladaja codziennie telewizje i bywaja w pobliskich miastach, to juz powinni zakumac, w czym rzecz, ale skąd! Ja i sąsiadka chodzimy codziennie, więc niektórzy juz przywykli, ale inni jeszcze nie zdążyli. Najwieksze wrażenie robi apaszka :-D :-D Ja lubie swoim suczkom zakładać apaszki :cool3: Kiedyś szłam z obecna sunią od sasiadki do siebie, doslownie 100 m asfaltem, ale oczywiście zapięłam ja na smycz, miała czerwoną bandamkę. Facet, który akurat przejeżdzał dostał takiego skrętu szyi, że zapomniał, że zbliża sie do zakrętu i omal nie wjechał w płot sasiadki :-D :-D :-D Tak jak mówisz - bezcenne :-) A co do komentarzy, to miałam przypadek pozytywny. Byłam z Tami na jakimś wyjazdowym spacerze, czasem po prostu zamiast iść wsiadam do samochodu i jedziemy na spacer gdzieś w góry, całkiem blisko lub dalej, to zależy od czasu, pogody, mam taki luksus, bo mieszkam a takiej okolicy. Idziemy sobie, Tami i ja, leśną drogą, z naprzeciwka jedzie facet na rowerze w stroju sportowym (czyli nie grzybiarz z sasiedniej wsi, tylko facet, co lubi sie poruszać, bo np. ma siedzącą pracę ;-) ) , spojrzał na mnie i psa i widać bylo, że po mojej reakcji (a raczej jej braku) poznał, że pies go nie złapie na nogawke czy nie zacznie gonić (no z tym to różnie może być, bo są tacy właściciele, co nie reagują nawet, gdy pies łapie rowerzystów za nogawki, ale to patologia, mnie nie dotyczy :-) ) Facet zatrzymuje się, zsiada, pyta, czy może przywitac sie z psem. No, pełna kultura i świadomość :-o Zaczynamy rozmawiać i pyta: "Skąd pani sie przeprowadziła?" W tym momencie spojrzałam na niego i glośno sie roześmiałam, a on ze mną. Oboje zdaliśmy sobie sprawę, jakie to oczywiste dla obu stron, że i on i ja nie jesteśmy "miejscowi" tylko "z miasta" :evil_lol: Ja naprawdę nie mam w żadnej pogardzie ludzi ze wsi! Nie w tym rzecz, ale nie da sie uniknąć takiego spojrzenia na stosunek do zwierząt w odniesieniu do ludzi ze wsi. Od reguły są odstępstwa, coraz więcej, ale wciąż mało. Jak sie okazało, gość mieszka w Świeradowie i już mnie kiedyś widział z psem w cukierni-lodziarni, jak jadłam na spółke z Tami lody, dlatego mnie tak zapamietał :-) Jedzenie na spółkę z psem nie polegało oczywiście na tym, że razem z psem lizałam te same lody, tylko na tym, że dawałam psu po troszke do małej miseczki, która zawsze mam w plecaczku, gdy jadę gdziekolwiek z psem :lol:
  3. No, ludzie, błagam! Oczywiście, że psy powinny chodzic na spacery nawet, gdy maja do dyspozycji ogród, ale kto ma psy i ogród wie, że nie ma takiego sposobu, żeby pies mający własny teren nie znaczył go. Nawet koo sie trafi na własnej posesji, bo nie zawsze pies załatwi sie akurat wtedy, gdy jest na spacerze, czasem trafi mu sie wczesniej, czasem później. Można cos zaradzić na to, w którym miejscu w ogrodzie pies to zrobi, ale nie mozna sprawić, by to sie nie zdarzalo. Dobrym rozwiązaniem jest taki płot, przez który wścibski sąsiad nie może widzieć, co dzieje sie u Ciebie (no chyba, że ma taka ostrą paranoję, że będzie siedział pod tym plotem i nasłuchiwał, a tacy tez są :-D ) Inny dobry sposób to żywopłot, gęsty, wysoki. No, ale to sa rozwiązania na wieś, w mieście na tych mikroskopijnych działeczkach przydomowych to trudno sie odizolować. Ja mam spokój z sąsiadami (na początku po zamieszkaniu jedna dziwna pani bruździła, ale jej przeszło) drudzy sąsiedzi są super, tylko, że ja mam do sąsiadów daleko, nawet, gdyby sie starali dojrzeć co robi mój pies, nie mogliby za wiele zobaczyć. Ja bym takich sąsiadów "załatwiła", najlepiej jakimś sprytnym sposobem. Trzeba sie dobrze zastanowic, co poskutkuje. Nie można pozwalac sobie wejść na glowę jakimś popaprańcom! Ostatnio tu, u siebie w okolicy miałam prośbę o zaradzenie czegoś na lęk separacyjny psa. Pies faktycznie popiskuje podczas nieobecności domowników, ale sąsiadka to prawdziwa wariatka, neurotyczna samotna, wredna starsza kobieta, która nie ma co ze soba zrobić i dlatego wyszukuje sobie powody do "mienia pretensji", to jest jedyny sposób, w jaki potrafi sie komunikowac ze światem... Tacy ludzie to zakały.
  4. Anica, zaraz poszukam w jej wynikach, jaki dokładnie był ten cw moczu, bo nie chce "skłamać", ja mam problemy z pamięcią :-)
  5. Lejdi jest piękna! A to takie "łyse" miejsce nad nosem? Czy to nie jest aby początek pęcherzycy? Miałam sunie z ta chorobą, wygladalo to identycznie przed leczeniem... To wymaga podawania leków, niedrogich na szczęście, ale praktycznie stale.
  6. Zrobie zdjęcia jakieś. Ostatnio robił mój Małż, On technicznie potrafi robic lepsze zdjęcia ode mnie, ale do ujęć to jakoś nie ma wyczucia, chyba dlatego, że za bardzo sie spieszy, chce szybko "narobic" zdjęc, a tak sie nie da, to wymaga trochę "polowania" na dobre ujęcie... No, muszę sie przylożyć. Mam teraz niezły aparat, bo Mąż sie szarpnął i dostałam w zeszłym roku od niego na urodziny :-) ale biorąc pod uwagę mój stan zdrowia i umysłu, to muszę powiedzieć, że ten aparat w obecnej chwili jest inteligentniejszy ode mnie i trudno mi nad nim czasem zapanować ;-) No, naprawdę, cos ustawię i po trzech sekundach już niestety nie pamietam, o co mi chodziło :-) Innym razem chcę zrobic szybkie zbliżenie, ale nie pamietam akurat, który guzik to robi... :-) No, porażka mentalna. Pani doktor od razu mi powiedziała, że potrzeba około roku leczenia i odtruwania z neurotoksyn, żeby pamięć zaczęła sie poprawiać, więc nie jestem zdziwiona, że nadal jestem umysłowo upośledzona :-D No, ale najważniejsze, że wreszcie sie leczę i jest światło w tunelu, bardzo długim tuuuneluuu ;-) Tak więc, wybaczcie, ale ode mnie nie mozna niestety wymagac za wiele, no, taka dogomanka specjalnej troski :-D :-D
  7. Pajcik spał w areszcie prewencyjnym :-D Dostał juz takiego amoku seksualnego, że kiepsko wyglądał, no, dyszał, drżał, mial skurcze mięśni. Wieczorem psiaki były juz zmęczone, on też naturalnie, ale nie był w stanie odpuścić. Wzięłam go na kolana, to zacząl przysypiać, Delta też wreszcie mogła zasnąć, ale gdy tylko musiałam wstać i puściłam go na podlogę, zaczął na nowo "seksować". Nie bylo wyjścia, zniosłam z góry klatkę drucianą, włożyłam kocyk, poduszkę i Pajcio w niej spędził noc. Teraz znowu "seksuje" ;-) ale przynajmniej i on i Delta sie wyspały, ja też ;-)
  8. Moi znajomi nie mogą adoptowac psa, inni wszyscy juz zapsieni. No, to trza pisac tekst. Tylko, czy to nie za wczesnie na ogłaszanie jej? Do sterylki jeszcze trochę czasu...
  9. Nazywam go teraz SEXY SIX , bo jest sześciokilowym erotomanem :-) Ciekawe, kiedy mu ten testosteron wywietrzeje...
  10. Dziękuję w imieniu Delty i Spajkusia!! :loveu:
  11. [quote name='keakea']Centaurus ucierpiał na tym, na czym cierpią wszyscy, którzy chcą jak najwięcej pieniędzy przeznaczyć na to, co najważniejsze - ratowanie zwierząt - kupili jak się dało najtaniej budynek i grunt i to się na nich zemściło - czytałam (oni sami chyba to napisali), że żadna firma nie chciała im tego ubezpieczyć :( :( :([/QUOTE] To nie umniejsza tragedii, ale chciałam tylko powiedziec, że Szczedrzykowice to nie jest cała Fundacja Centaurus, to tylko najnowszy z ich ośrodków. To duza fundacja z dużymi dochodami. Podkreślam, że nie chcę przez to powiedzieć, że nie zasługują na pomoc po tej tragedii! Chodzi mi tylko o to, że ogólnie nie są tacy biedni, jak to sie przedstawia. Mówi sie też o nich, że nie wszystkie pieniądze ida wyłącznie na zwierzęta, bo część idzie na pensje dla prezesów... Czy to prawda - nie wiem, ale to możliwe biorąc pod uwagę, jaki to moloch. Konkretni wolontariusze, którzy stracili nawet buty w pożarze oczywiście jak najbardziej potrzebują pomocy, nie mówiąc o zwierzętach, karmie i lekach dla nich. Jeszcze raz powtarzam, nie chce siac żadnego fermentu, sama szykuję worki z rzeczami dla wolontariuszy, którzy stracili wszystkie rzeczy osobiste.
  12. Do obrozy przypiąc adresówkę, a smycz do solidnych szelek, najlepiej typu guard, najmniejsze prawdopodobienstwo, że z nich wyjdzie :-) Wszystkim, ktorzy uratowali Bena życze fantastycznego 2013 roku! edit Chodzi o tego typu szelki: [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/szelki_dla_psa/skorzane/285804[/url]
  13. Takie "podawanie" łapy jest okazywaniem uleglości (a nie dominacji!! jak zdarzylo mi sie czytać gdzieś ! ) , jest też sposobem proszenia, jak juz ktos wyżej pisal, ona prosi, żebys juz zapinała, bo cieszy sie na spacer. Wkładanie głowy między nogi od tyłu to najprawdopodobniej chęc okazania Ci, że nie chce sie jeszcze rozstawać z Tobą, myślę, że okazuje Ci, że chciałaby Cię zatrzymać, a tu koniec spaceru i ona juz czuje "smutek" rozstania... Czy to nie jest tak, że sunia dużo siedzi sama w domu i ogólnie jest dośc samotna przez to?
  14. OK :-) Dzis wieczorem zapytam znajomych, czy nie chcą może adoptowac Delty (no, albo może Pajcia ?) Kiedys wspominali, że za jakis czas pomyslą o psie.
  15. Juz jest naprawdę lepiej i Pajcio odzyskal wigor, no, az za bardzo, bo zupełnie nie kojarzy, że nie ma tego nabiału i koniecznie chce z Deltą uprawiac namietny seks :-D Nie przeszkadza mu też, że nie dosięga :-D Jak dobrze, że on zostal odjajczony, bo oszalałabym chyba, gdybym musiała ich upilnować, ja nie nadążam za tym smykiem :-D Jak mu każe przestać, to przestaje, ale za chwile juz znowu jest przy niej i ja męczy, a ona niby chce, ale ogólnie ma go dość.
  16. Nie ma na co czekac, zróbcie próbe z Minirinem najszybciej jak sie da. Po co sie tak męczyć, jesli może sie okazac, że problem zniknie. Jeśli nie zniknie, to bedzie trzeba myślec dalej, ale teraz trzeba zrobic to. Larthy, ja naprawdę doskonale rozumiem, co przeżywasz, tylko, że Ty jestes w jeszcze gorszej sytuacji, bo to nie jest Twój pies, a tymczasowicz. Wiem, jak wykańcza nerwy ten brak snu, ciągłe budzenie przez psa nie daje sie wyspać, ciało i psychika wysiadają. No, może u mnie bylo o tyle gorzej, że ja juz byłam chora, a tu jeszcze dochodził brak snu, ledwo sie trzymałam na nogach, ale za to juz nie pracowałam, więc nie musiałam rano iśc "do roboty".
  17. Jak tu pusto... Znowu powtarza sie schemat, że pisze sama do siebie. Wiem, że tu nic sie złego nie dzieje, a tam jest teraz zagrożenie wywozem do Mysłowic, tylko troche sie czuje samotna...
  18. Wczoraj była chwila grozy. Pajciowi spuchła moszna i miejsce ze szwami po kastracji. Zrobił sie balon. W trybie pilnym rwałam skarpety na pogotowie weterynaryjne. Do konca nie wiadomo, dlaczego tak napuchł, ale prawdopodobnie dlatego, że te szwy były za głeboko zalożone i gojąc sie blokowały prawidlowy przepływ limfy. Szwy zostały zdjete, niestety to bolało małego, dostał zastrzyki, jeden na "spędzenie" tego obrzęku i antybiotyk o przedłużonym działaniu. Dzis juz jest lepiej , obrzęk jest o polowe mniejszy, ale mam go obserwować i jakby co, jechac z nim do wetów.
  19. O, kurczę, co robić?! No, ale ja przeciez nie mogę wziąc wszystkich psiaków z punktu... Jak tu dokonac cudu i stworzyc siec domów tymczasowych Arkadii..? Jakby tak bylo z 10 dt i kazdy wziął po dwa psiaki...
  20. A cukier byl badany? Takie objawy miala kiedys jedna z moich dawnych suk przy początkach cukrzycy... Może tez być borelioza (i/lub koinfekcje odkleszczowe), ale tu trzeba sie mocno uprzec, żeby to zdiagnozować, bo często testy diagnostyczne sa zawodne w przypadku tej choroby, tak samo jak u ludzi. Niby wychodza negatywne, a zakaże jednak jest. Znam temat osobiście, także u psa, nieleczona borelioza & co niszczy cały organizm, więc nie ma na co czekać. Wbrew obiegowej opinii ta choroba wystepuje często!
  21. O, kurczę, trzymam kciuki! Wszystkiego dobrego w nowym roku, dziewczyny!
  22. :BIG: :beerchug: Wesołego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku! oraz znośnego poranka 1-go stycznia :morning: a wszystkim psiakom świata :dog: życze pociechy z ludzi :Dog_run::bluepaw: :painting:
  23. I co z tymi "wilkami"? :-)
  24. Trzeba sunie wysterylizowac i ogłaszać. Mozna skorzystac z bazarku ogloszeniowego. Widzę, że to Twój pierwszy post...
  25. Pajcio ugryzl dzis mojego ojca w łydkę :-o Niegroźnie, nic wielkiego sie nie stało, ale bardzo mnie zaskoczył. Muszę przyznać, że to moja wina (bo to zawsze jest wina czlowieka w blizszym lub dalszym rozrachunku :roll: ) Ojciec przyjechal i wszedł na podwórko, a psiaki biegały właśnie i dodatkowo była jeszcze sąsiadka z labradorką... Pajcio zobaczywszy "intruza" podbiegł i obszczekiwał, ja byłam pewna, że jak zawsze po krotkiej chwili odpuści, bo dotąd tak bylo. Niestety tym razem zagalopowal się, być może dlatego, że bylo więcej psów, ludzi i więcej zamieszania. Cóż, powinnam przewidzieć, psu nie mozna ufać, zwłaszcza, gdy sie go nie zna jeszcze do konca. No i przede wszystkim byłam za daleko. Pajcio dostał reprymende slowną i widac było, że zrozumiał. Myśle, że to mu wystarczy, bo załapał, że tak nie wolno. Mój tato oczywiście nie miał żalu, tylko był zaskoczony, że bialo-ruda wiewiórka wbiła mu sie w noge :-) No, teraz juz wiemy, że Pajcio to dzielny pies stróżujący, nieznanych sobie nie wpuści tak łatwo na posesję :evil_lol: :cool3:
×
×
  • Create New...