Jump to content
Dogomania

Miawko

Members
  • Posts

    535
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Miawko

  1. Szczerze mówiąc, psy znajomego dokarmiały się latem owadami. A on się dziwił, że psy prawie nie jedzą, a wyglądają lepiej niż kiedykolwiek :)
  2. Z tym, że na alergie na sierść raczej nie odczulają. Na pewno nie na kocią sierść, z psem można chyba popróbować.
  3. Viktor spieszę wyjaśnić, że Furie i Berek to dwie różne osoby. Obie używają, każda swojego konta. I, z tego co widzę po postach, obie to raczej kobiety. Tak gwoli wyjaśnienia :)
  4. Wapno pomoże. Po czym mu wyszła ta wysypka? W ogrodzie pracował? Na spacerze byliście?
  5. Pisząc o wyżalaniu się miałam na myśli autora wątku, nie osoby udzielające mu rad :)
  6. To przecież też jest bardzo nie w porządku - traktować psa, jak dziecko... Jak dla mnie analiza zachowania współlokatora do niczego nie prowadzi - on w tym momencie może po prostu powiedzieć, że problem go nie interesuje i autor posta wraz z psem mają się natychmiast wyprowadzić. Jego prawo, skoro to on ustala zasady i decyduje, kto może mieszkać w tym mieszkaniu. To autor posta powinien spojrzeć na siebie, sytuację w której się znalazł i w końcu podjąć akcje żeby sprawę rozwiązać. Niech poszuka hotelu, porozmawia ze znajomymi swoimi lub swojej dziewczyny, niech porozmawia z rodziną (serio ciotka mogła się tylko do niego zwrócić o pomoc?)... Wyżalanie się na forum do niczego nie prowadzi.
  7. Zgadzam się z przedmówcą. Facet był w stosunku do was w porządku, jasno określił zasady. Był nawet na tyle wyrozumiały, że zgodził się na ustępstwa i pozwolił wam psa przetrzymać przez te 3 tygodnie. Problemem jesteście wy i fakt, że nie potraficie się psem odpowiednio zająć i odseparować go od współlokatora. Nie rozumiem, jak można wymagać od człowieka, który nawet nie chce psa dotknąć, żeby nagle wyszedł z nim na spacer i go nakarmił. Może jeszcze powinien się z psiakiem pobawić? Bo dziewczyna wyjechała, a ja jestem dłużej w pracy? Skoro wzięliście na siebie to zobowiązanie, to zajmujcie się tym pieskiem porządnie... Nie macie żadnych znajomych, rodziny? Może faktycznie warto hotel dla psów rozważyć?
  8. Jak ma być na szybko, to może faktycznie lepiej psa adoptować? Wybór jest naprawdę duży w sznaucerach :) http://sznaucery.eadopcje.org/do_adopcji http://www.cafeanimal.pl/schroniska-dla-zwierzat/Strona-Adopcyjna-Sznaucerow-i-ich-mieszancow,371
  9. Nie da się. Musiałabyś poczekać, aż okres pylenia się skończy. Wnioskując na tym co napisałaś, że alergia objawiła się w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, sądzę że to po prostu pyłki. Przy obniżonej odporności organizmu, gdy mąż choruje, jest przemęczony, albo właśnie wszystko intensywnie pyli i organizm stara się z tym walczyć, objawy alergii zwykle się nasilają. Wtedy nawet alergeny, które normalnie można było ignorować, nagle wywołują reakcję organizmu. Ja wtedy sięgam po mocniejsze leki, lub zwiększam dawkę aktualnie branych i odczekuję z pokorą, aż wyzdrowieję ;) Póki wszystko pyli zachowajcie pewne środki ostrożności: Niech mąż psa nie głaszcze i nie wyczesuje. Niech zwierz wam do łóżka i na kanapy nie wchodzi. Okres intensywnego pylenia powinien się niedługo skończyć - wtedy zobaczcie, jak mąż reaguje na kontakt z psem. Jeśli faktycznie będzie to reakcja natychmiastowa (załzawione oczy, katar, duszności), to będziecie pewnie musięli psa wyprowadzić na dwór lub niestety oddać. Jeśli jednak nic się nie będzie działo, to może nie trzeba będzie tak drastycznych środków podejmować. Decyzja należy do was :)
  10. To, że szczeka i warczy może właśnie świadczyć o strachu. W domu szczeka, bo czuje się bezpieczniej, na dworze ucieka... Chodzi o to, żeby nie szczekała, nie warczała, w ogóle się nie przejmowała specjalnie tymi dźwiękami z zewnątrz :) Może mogłabyś się z nią pobawić? ... albo kazać jej coś zrobić (położyć się, usiąść) i dać nagrodę za wykonane zadanie. ... albo kazać jej podejść do siebie i dać smaczka w nagrodę Generalnie czymś ja rozproszyć i dać jej jakieś pozytywne skojarzenia do tych dźwięków zza okna. Żeby się na nich nie fiksowała. Ważne żeby jej nie nagradzać za szczekanie i strach - czyli nie głaskać, przytulać ("uspokajać" po ludzku) kiedy się tak zachowuje. Ale także nie karać jej za to zachowanie, bo to w jej głowie tylko utwierdza złe skojarzenia z dźwiękiem :/ Się rozpisałam, ale moja wiedza jest raczej teoretyczna, ja mam bardzo spokojnego psa :) Próbuj i weryfikuj pomysły z behawiorystką. Na pewno da się wyjść z tej sytuacji i pomóc suni - powodzenia :D
  11. Będziesz ją musiała stopniowo z głośnymi dźwiękami i dziećmi oswajać po prostu. Pewnie najlepiej będzie zacząć w domu. W kwestii głośnych dźwięków np. otworzyć okno i pozwolić hałasom z budowy dotrzeć do mieszkania, albo upuścić raz na jakiś czas garnek, a potem zaprosić (nie zmusić, dać jej czas) sunię, żeby sobie obwąchała co tak strasznie huknęło. W kwestii dziecka, może jakieś zaprosić, żeby z wami w salonie herbatę wypiło (i nie podchodziło do psa na początku, niech sunia widzi, że kontakt nie jest konieczny i jest bezpieczna). Tak że, niestety, ale małymi kroczkami będzie trzeba dojść do normalności :) Pewnie behawiorystka wam coś więcej poradzi :)
  12. Jak się tak wystraszy, to już w ogóle na nic nie reaguje? Żadne smaczki, zabawki, Twój głos? Gdzie się uspokaja po takim ataku paniki? Na klatce schodowej, w mieszkaniu, na swoim miejscu? Wychodzi na ten spacer za dnia sama, czy musicie ją siłą z klatki wyciągać?
  13. ... Przy takim podejściu, to faktycznie ciężko powiedzieć po co ten związek istnieje, bo z życia wynika, że raczej nie dla psów :(
  14. Hmm, przy takim postawieniu sprawy... Faktycznie wystawy tylko napędzają modę, a większości ludzi do szczęścia potrzebne nie są. Postulat: "Udokumentowane pochodzenie + udokumentowany stan zdrowia + dobrostan hodowlanych psów - tylko to powinno być obowiązkowe. " podoba mi się bardzo, tym niemniej nadal wymaga wprowadzenia dokładniejszej kontroli niż to ma obecnie miejsce. Zwłaszcza, jeśli miano by zrezygnować z wystaw, gdzie, przynajmniej teoretycznie, przegląd i weryfikacja psów z większości hodowli odbywa się niejako automatycznie :) @Berek, nie wiem czy to by wykluczyło istnienie ZKwP - ktoś by musiał kontrolować hodowle, psy, potwierdzać księgi hodowlane (chyba że byłyby wystawiane na podstawie badań DNA?). Kontrola może odbywać się w ramach stowarzyszenia / związku, lub zrzucamy ten obowiązek na państwo, tylko wtedy to już raczej nie zadziała za dobrze.
  15. Z kilku otwartych tematów oraz wielu postów na tym forum wynika, że ludzie bardzo często nie wiedzą o co pytać i na co zwrócić uwagę A nawet jak wiedzą, to nie rozumieją dlaczego to ważne i często ignorują wyraźne sygnały, że od danego "hodowcy" nie powinni kupować. Dlatego myślę, że taka lista + wyjaśnienie dlaczego o to należy pytać byłoby przydatne :)
  16. Nie mogę się tu wypowiedzieć, ale na stronie ZKwP nie widziałam żadnych konkretnych wytycznych dotyczących badań charakteru. Możliwe, że są, ale je przeoczyłam, tym niemniej nie jest to temat, w którym mogę dyskutować. Pisząc o faktycznej ocenie charakteru psa miałam na myśli właśnie wiarygodny i zgodny z behawiorem tego zwierzęcia test charakteru - jak by to miało wyglądać nie jestem w stanie powiedzieć - nie znam się, specjalistą nie jestem :) Powyższe dotyczy oczywiście oceny w hodowli, ocena na ringu z konieczności będzie zawsze niepełna i w przeprowadzona w nietypowych i stresujących dla psa warunkach, ale moim zdaniem jest konieczna. Mamy obecnie sytuację gdy często agresywne lub strachliwe psy dostają oceny doskonałe, bo piękne są. Zgodnie z regulaminem powinny być usunięte z ringu... Od razu dopiszę, nie jestem specjalistą w kwestii kynologii, behawioru psów ani nawet hodowcą, mam po prostu bardzo dużo doświadczenia w przeprowadzaniu transformacji. I moje doświadczenie mówi, że zmienianie wszystkiego na raz kończy się zwykle katastrofą. Stąd mój program minimum :) Fajnie by było gdyby ZKwP było aktywne na tym forum i robiło notatki, bo wątek nam się bardzo ciekawy zrobił ;)
  17. Czemu miałby być przerażony?
  18. A ja sądzę, że zanim zaczniemy poprawiać regulaminy, to ZKwP powinno się wziąć za egzekwowanie istniejących zasad. Na przykład: Częstsze kontrole warunków w hodowli, Faktyczne ocenianie charakteru na wystawach i w hodowli, Ocenianie psów na wystawach zgodnie z wzorcem, a nie modą Powiązane z powyższym - kontrola pracy sędziów na wystawach (nie mówię, że zawsze, ale chociaż wybiórczo) Karanie i podawanie do publicznej wiadomości hodowców i sędziów łamiących zasady regulaminu To by pomogło ogarnąć własne podwórko zanim zaczęto by wprowadzać zmiany. Kwestia oczywiście tego, co ZKwP realnie może zrobić (kwestie finansów i zasobów ludzkich). Naprawdę, zanim zacznie się cokolwiek zmieniać, lepiej się przyjrzeć temu, co jest i zastanowić czy nie lepiej to po prostu wprowadzić usprawnienia zamiast wprowadzać rewolucję...
  19. A jaki jest Twój przedział cenowy? Bo szczerze mówiąc, pies z małej, domowej hodowli, na dobrej karmie lub BARFie, z badaniami (to chyba o rodziców chodzi, bo szczeniętom poniżej 5. miesiąca życia się badań w kierunku dysplazji nie robi?) będą trochę kosztować. Chociażby dlatego, że hodowca na nich nie oszczędzał...
  20. A może Duży Szwajcarski Pies Pasterski? Spełnia wymagania odnośnie charakteru i sierści, możliwe jednak, że będzie dla was za duży... Musiałbyś zobaczyć gdzieś na żywo :) Albo Pinczer Niemiecki - ta rasa spełnia chyba wszystkie podane przez Ciebie wymagania :D
  21. Chodzi o to żeby siedziała tak długo i w miejscu, w którym kazałeś, aż nie pozwolisz się jej ruszyć. I żeby była w stanie wykonywać to bez smakołyków. Dobrze by też było nauczyć jej odwołania na miejsce i pozostania tam. To nie musi być godzina, ale żebyś na przykład miał możliwość odesłania psa na miejsce kiedy żona/ dziewczyna będzie karmić dziecko, albo gdy do domu wchodzą goście. Założenie, że wszystko będzie dobrze gdy urodzi się dziecko, bo będzie pachniało, jak wy jest trochę niebezpieczne. Oczywiście może być dobrze, ale nie musi... Naprawdę opanujcie psa zanim się dziecko pojawi, bo przy takim braku kontroli to się może źle skończyć...
  22. Wątek zmienił temat na analizę zasad funkcjonowania ZKwP :) Z tego, co się orientuję ZKwP w regulaminie nie wymaga badania na dysplazję, ale już regulaminy klubów ras, otwartych pod egidą związku, często wymóg tego i innych badań mają. Mogę podać przykład akurat niemieckiego klubu akit (w Polsce niestety nie ma takowego) gdzie jest cała lista wymaganych badań dla psów tej rasy, których nie ma w ogólnym regulaminie niemieckiego związku kynologicznego (VDH). Polskich klubów ras nie znam tak dobrze, ale tu na dogo dość często wypowiadają się fascynaci różnych ras i było o tym kilkukrotnie wspominane, więc jest jakieś światełko w tunelu :) Ja akurat miałam niesamowite szczęście przy zakupie psa i głęboko współczuję osobie, która chce wybrać odpowiedzialnie, a nie miała z tematem w ogóle do czynienia. Sama miałam ostatnio dylemat, gdy ktoś z rodziny stwierdził, że chce owczarka niemieckiego, ale z hodowli nie weźmie, bo za drogi... Jakich argumentów użyć żeby "zwykłego" człowieka przekonać? Nie każdy musi czuć potrzebę zbawiania świata i ratowania psów ze schronisk (jak okrutnie by to nie brzmiało). Ludziom nie zależy też na rodowodzie - przecież to tylko pies. Jedyny argument, który pozostaje to "jakość produktu" - wygląd, charakter i zdrowie (i tu można często wyjaśnić dlaczego rodowód jednak jest potrzebny ;)). Skończyło się na tym, że sama wyszukałam i podałam namiary na, wydaje się, dobrą hodowlę, żeby ta osoba mogła być pewna, że dobrze wydaje pieniądze i nie przepłaca. Żeby po rozmowie z hodowcą i analizie środków, które na psa chce przeznaczyć podjęła decyzję zakupu z dobrego źródła... Sam fakt należenia do ZKwP niestety nie gwarantuje jakości i dobrobytu psów, a szkoda. Przykład może z kosmosu, ale: Ja nie wiem, że głupi McDonald's jest w stanie utrzymać ten sam poziom (średni, umówmy się) we wszystkich swoich restauracjach. Wchodzisz do którejkolwiek, gdziekolwiek na świecie i wiesz co dostaniesz. Czy to kwestia pieniędzy, czy zarządzania?
  23. Wypadałoby spytać weterynarza do jakiej bazy wprowadził psa i tam sprawdzić. Na ślepo możesz poszukać w kilku bazach: http://identyfikacja.pl/www/ http://www.safe-animal.eu/ https://www.cbdzoe.pl/ Niestety nie mamy w Polsce jednej centralnej bazy zbierającej informacje o chipowanych psach dlatego też tak ważne jest żebyś Ty przynajmniej to wiedziała. Ja na obroży NIkkou zamieściłam informację w jakiej bazie można znaleźć jego dane. Chipowanie jest sensowne o tyle, że: Jeśli pies zginie, a zgubi obroże z adresówką, zawsze pozostaje możliwość przeszukania kilku głównych baz w Polsce w poszukiwaniu informacji o właścicielu Posiadanie przez psa chipa jest warunkiem wydania dla niego paszportu Jeśli baza, w której zarejestrowałaś psa łączy się z europejską centralną bazą chipowanych psów, to w przypadku zgubienia psa za granicą wystarczy, że schronisko, do którego go oddano sprawdzi dane w tej bazie i skontaktuje się (poprzez pośrednictwo polskiego administratora lokalnej bazy danych gdzie zarejestrowałaś psa) z Tobą
  24. No proszę, jak to ludzi i psów nie znając od razu można wydać opinię. Jakby powiedział Spock: Fascynujące :)
  25. Ok, po tej odpowiedzi oficjalnie przestaję traktować poważnie Twoje wpisy :) 1. "niedawno byłem z moim chrześniakiem na placu zabaw. podszedł jakiś chłopiec i zaczął się BEZ PYTANIA bawić jego koparką która sobie obok leżała. czy powinienem gówniarza po mordzie natrzaskać, zrobić awanturę matce itd itd?" Znowu czytasz wybiórczo - skąd u Ciebie tyle agresji? Może Ty jej po prostu oczekujesz od świata? 2. "a ja cały czas powtarzam to samo: w przestrzeni publicznej musimy się liczyć z kontaktami z innymi ludźmi/psami itp." Wydawało mi się, że dość jasno napisałam, że nie w tym problem i że mi to nie przeszkadza, musi się jednak odbywać pod kontrolą. Moją. Bo to ja za psa odpowiadam. 3. "więcej nawet, dla mnie jest oczywiste że to ja odpowiadam za to żeby takie spotkania z moim psem odbywały się w atmosferze przyjaznej i bezpiecznej (zwłaszcza jeżeli chodzi o dzieci) natomiast postawę "trzymać się ode mnie z daleka" to można sobie realizować na własnym podwórku." Znowu, skąd Ci się urodziła postawa "trzymać się ode mnie z daleka"? Ja po prostu grzecznie proszę o pytanie mnie zanim się zaczepi mojego / jakiegokolwiek psa. To jest podstawowa grzeczność, której moja matka nauczyłla mnie jeszcze w przedsszkolu. Jeśli 5 letnie dziecko nie miało z przyswojeniem sobie takiej wiedzy, to chyba i dorosły potrafi? 4. "natomiast nie jest to absolutnie wytłumaczenie dla wielokrotnie prezentowanej tu postawy "nie życzę sobie" określającej takiego "podbiegacza" mianem skończonego chama bo twojego "nie życzę sobie" śmiał nie uszanować albo ma psa którego nie potrafi odwołać na pstryknięcie palcem." Znowu, skąd ta agresja i gdzie Ty ją w moim poście wyczytałeś? Swoją drogą ciekawi mnie puszczanie luzem psa, którego nie da się odwołać... Gdzie tu ta odpowiedzialność za swje zwierzę, o której tyle piszesz? To już chcyba jednak moja ostatnia odpowiedź na Twoje posty, bo chyba ich po prostu nie czytasz :) Gratuluję bezproblemowego psa i życzę przyjemnych bezwypadkowych spacerów :D
×
×
  • Create New...