-
Posts
535 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Miawko
-
Ja bym spróbowała być konsekwentna. Skoro potrafi usiąść na komendę, to faktycznie nie wchodzić do boksu, gdy pies wyłamie komendę t.j. wstanie i ruszy w Twoją stronę. Powiedzieć jasne,spokojne "NIE" i po prostu odwrócić się i wyjść. Spróbować wejść ponownie dopiero kiedy się uspokoi. To oczywiście zajmie trochę czasu. Smaczki raczej go nauczyły, że za skakanie jest nagroda :(
-
Tak szczerze, ten wątek mógłby wystarczyć na narobienie Ci kłopotów, gdybyś faktycznie tego psa zabrał. Obserwuj i mądrze podejmij decyzję. :)
-
Patrz, a ja myślałam, że to u mnie problem z siecią :(
-
Dzięki wielkie Ryss :) Czyli można psa "przejąć" poprzez starostę i schronisko, w sytuacji idealnej ww ciągu dwóch tygodni (zależnie od schroniska). Trochę to zagmatwane, ale przynajmniej jest przewidziana prawnie możliwość :)
-
Dla psa to dobre rozwiązanie, ale Ryss słusznie zwraca uwagę na ryzyko, które się z tym wiąże. Według prawa pies jest rzeczą i trzeba się liczyć z oskarżeniem o kradzież :( W takiej sytuacji próba uzasadnienia naszego postępowania dobrem zwierzęcia jest zupełnie nie na miejscu, bo zwykły przechodzień nie ma prawa decydować, czy czyjś pies jest zaniedbany czy nie, a już na pewno nie ma prawa go odebrać i przywłaszczyć.
-
@Ryss Wydaje się, że masz prawo ogarnięte, więc pytanie do Ciebie: W sytuacji, jak opisana powyżej można: psa przygarnąć zgłosić "znalezisko" na policję odczekać (ile?) i zarejestrować (w urzędzie miejskim, gminnym - bo podatek / opłata; założyć książeczkę) jako swojego? Czy też żeby pies był, bez żadnych prawnych wątpliwości, mój musi przejść przez schronisko?
-
Super! Śledzimy i trzymamy za was kciuki :D
-
Jak odróżnić husky od malamuta na pierwszy rzut (przymrużonego) oka?
Miawko replied to Ryss's topic in Wszystko o psach
Ale faktycznie sposób Ryss pozwala na odróżnienie tych psów na pierwszy rzut oka :D @Ryss to dorzuć może jeszcze jak od obydwu ras odróżnić na pierwszy rzut oka Akitę, bo to jest pytanie, z którym często się spotykam. Ja zwykle mówię, że po ogonie :) -
Dzięki za odpowiedź na pytania, trochę to rozjaśnia sprawę. Zwierze zawsze ma jakiś powód, czasem po prostu my tego nie widzimy. Wydaje mi się,że masz dwie opcje (które się nie wykluczają :)): Może masz możliwość spotkania się z trenerem lub zabrania obu psów na podstawowe szkolenie? Nie chodzi o naukę sztuczek, tylko regularną pracę z obydwoma psami pod okiem specjalisty - wtedy się człowiek wielu rzeczy o swoich psach i o sobie dowiaduje. Prawdopodobnie wyszłyby przy tym przyczyny zachowania Dextera. Inna opcja to sprawdzenie, czy zachowanie psa nie jest problemem psychiki tylko fizjologicznym - czyli wizyta u weterynarza i badania.
-
A czemu właściwie nie skorygujesz zachowania młodego psa? Jak ma 6 miesięcy, to nie powinien chodzić po starszym koledze. Pies uciekający z podwiniętym ogonem na pewno nie ucieka z nudów. Coś go bardzo poważnie wystraszyło. Podniosłaś głoś? Rzuciłaś w niego przez przypadek dyskiem? Pies go obszczekał? Tak, kastracja może wpłynąć na zachowanie psa - w końcu najczęściej po to są kastrowane :) Trzeba by wasze wspólne zachowanie na co dzień zobaczyć, tak to faktycznie ciężko coś poradzić. Kilka pytań: Jak na co dzień pracujesz z psami? Nosisz małego na rękach, czy sam chodzi i ma szanse zapoznać się z innymi psami? Czy te nagłe napady strachu i ucieczki zdarzają się w jakiejś konkretnej sytuacji i miejscu? Czy Dexter unika kontaktu z Dzekim? Czy się go boi?
-
Sowa, może złego słowa użyłam, ale chodziło mi dokładnie o to, o czym piszesz. Tu jest potrzebny specjalista do ogarnięcia ludzi, którzy muszą w końcu ogarnąć swojego psa...
-
Szczerze, to w ogóle nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mój 7-letni pies mnie na serio atakuje. Faktycznie, jak napisała bou, behawiorysta w trybie pilnym, żeby zobaczył, co wy takiego na co dzień robicie, że pies się tak bardzo rozpanoszył. Przy tym poziomie problemu to już niestety raczej nie będzie łatwe do odkręcenia i cała rodzina będzie musiała uczestniczyć w "kuracji".
-
Moi rodzice mieli mieszankę doga z dobermanem (totalnie nieodpowiedzialny właściciel dożycy :/). Też był ciężko go opanować, ale przy dużym psie zasada jest dokładnie taka sama - nauczyć zwierza skupienia na przewodniku i chociaż kilka komend na opanowanie szału radości :)
-
Jak Monieq napisała. Nie da się psa zaczarować, żeby nagle zaczął być spokojny, ale można nauczyć go skupienia na przewodniku i chociaż kilku komend. Mój pies uwielbia witać gości i też często się strasznie nakręca. Raczej nie skacze,bo był tego konsekwentnie oduczany, ale biega wokół człowieka, drepcze po palcach, buczy (taki typowo akici dźwięk :)) i generalnie strasznie się panoszy. Co działa w takich wypadkach: skupienie psa na sobie - u mnie wystarczy zwykle zawołanie jego imienia, czasem muszę klasnąć lub go dotknąć wydanie konkretnego polecania - na "miejsce" / "siad", a potem "zostań" pies jest zwolniony z komendy po tym, jak goście usiądą, a on się trochę uspokoi Na spacerze jest stanowczo trudniej, ale generalnie działa ta sama zasada - trzeba wyćwiczyć w psie skupienie na przewodniku, konsekwentnie tego wymagać i nagradzać pożądane zachowanie. To jest faktycznie codzienna praca (?), ale przynosi wymierne korzyści psu i właścicielowi :)
-
Czemu miałby pies prowadzić i wybierać tempo? Jak podrośnie i wyczuje w odległości kilku kilometrów sukę w rui, to też za nim będziesz szła? Naucz go chodzenia na smyczy i przychodzenia na zawołanie (imię, zagwizdanie, gwizdek - co wolisz). Jak sama nie wiesz, jak ze szczeniakiem pracować, nic nie stoi na przeszkodzie żebyś udała się do psiego przedszkola. Są coraz bardziej popularne, a uczą faktycznie tylko podstaw - żadne to zaawansowane szkolenia. Każdy powinien być w stanie po takich lekcjach siebie i psa ogarnąć.
-
kam88, trzeba by zobaczyć to zachowanie psa w naturze. Tak na sucho ciężko powiedzieć, to zachowanie może oznaczać wiele rzeczy... Najlepiej byłoby pokazać psa i sytuacje komuś, kto przynajmniej umie czytać psie zachowanie, a najlepiej trenerowi / behawioryście.
-
Haniu, ale najważniejsze tu jednak jest opanowanie własnego psa, póki młody. Później będzie po prostu coraz trudniej. Poszukajcie faktycznie szkoleniowca, jeżeli potrzebny wam bodziec do regularnych treningów lub trenujcie sami. Wszystkie ćwiczenia zaproponowane przez Beatrx pomogą, a i dla was to może być pomocne przy nauce rozumienia sygnałów wysyłanych przez zwierzaka :)
-
Beatrx, mogę sprawę wesprzeć czasowo i w koordynacji, ale nie czuję się na siłach tego projektu poprowadzić. Prawnikiem nie jestem, ale mam doświadczenie w zarządzaniu projektami. Jeśli tyle wystarczy - to masz jedną osobę :)
-
Jest z tego jeden plus - hodowla Wilcze Serce zyskała przynajmniej jednego klienta i kilka poleceń dzięki tej dyskusji :)
-
Niekoniecznie musi to być od razu lęk separacyjny. Może sunia po prostu lubi gryźć tę kanapę i wyciągać z niej gąbkę. Mój pies uwielbiał delikatnie podgryzać szwy. W okresie dorastania rozpruł i wybebeszył dwa swoje legowiska. Oba z gąbką i pokryte "niezniszczalnym" brezentowym mteriałem - poszedł właśnie po szwach :) Drugie, droższe legowisko zajęło mu dwa dni, ale pracowicie i cierpliwie pracował nad przemymlaniem szwów, aż dostał się do gąbki, którą następnie rozprzestrzenił po mieszkaniu :D W momencie gdy pies osiągnął dojrzałość problem zniknął. Możliwe, że takie zachowania były związane z przyzwyczajaniem się do nowych zębów? Nie wiem, strzelam :) W każdym razie, co chciałam tym przydługim wstępem powiedzieć - przyczyny mogą być bardzo różne. Suczka jest młodziutka i po przejściach, a w nowym domu jest relatywnie krótko. Jeśli nie niszczy niczego innego, to może faktycznie najlepiej po prostu zabezpieczyć kanapę i zobaczyć co zrobi? Jeśli przerzuci się na inne nietypowe zachowanie (np. gryzienie kapci, lizanie ścian, obsesyjne lizanie łap), to znaczy, że faktycznie jest jakiś problem behawioralny. Wtedy trzeba by poszukać pomocy. Jeśli nie - to problem leży w kanapie i pies po prostu ma potrzebę jej gryzienia. Ja bym wtedy odczekała, aż mała przestanie próbować podgryźć zabezpieczoną kanapę i na nią zobojętnieje. Wtedy można pomyśleć o kupnie nowej :)
-
Myślę, że kwestię oskarżenia i obrony możemy pozostawić prawnikom, na razie chyba nawet nie postawiono sprawcy w stan oskarżenia? Chyba nie ma sensu dowodzenie czi_czi, czy sprawa jest do wygrania, czy nie - mam nadzieję, że do rozprawy dojdzie i wtedy się okaże :)
-
O matko, to może raczej pomóc im w znalezieniu chętnego na psa? Jeśli jest młody to szanse na znalezienie nowego opiekuna są nienajgorsze.
-
Dostanie mandat jeśli będzie słowo przeciwko słowu? Z tego co zrozumiałam, na natychmiastową reakcję straży miejskiej nie ma co liczyć i pies prawdopodobnie zdąży się radośnie przemieścić lub wręcz wrócić do domu. Ma gojka takiego psa odławiać, czekać na straż i z nimi iść do sąsiadki po mandat?