Jump to content
Dogomania

Miawko

Members
  • Posts

    535
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Miawko

  1. Spike, ja tam żadnego sportu w kłóceniu się z Tobą nie widzę, ale nie bardzo rozumiem co ma konstytucja do wyprowadzania psa na smyczy lub bez? Kwestia prawna, którą podnosisz jest dyskutowana od momentu wejścia w życie nowelizacji cytowanej przez Ciebie ustawy. Od lat już toczą się dyskusje na forach, w parkach (z policją i strażą miejską) co to znaczy mieć zwierzę pod kontrolą - bo tylko to zostało zapisane w ustawie. Właśnie dlatego, że jej zapisy są nieprecyzyjne, prawo miejscowe je doprecyzowuje, często może niezgodnie z samą ideą tej ustawy, ale niestety nie wbrew niej. A przynajmniej do dziś nie zostało to jednoznacznie stwierdzone :/ Wybitnym prawnikiem nie jestem, ale interesuję się jakie obowiązki nakłada na mnie ustawodawca i gmina/miasto, w którym mieszkam, w związku z posiadaniem psa. To chyba naturalne?
  2. Współczuję psu, ale serio nie zauważyłeś pcheł i zeza odbierając szczeniaka?
  3. No ale tutaj to akurat nie miało miejsca, więc komentarz zupełnie nie w temacie. Dziewczyna starannie wybrała hodowlę, wybrała rasę i zaufała, że sprzedawca jest uczciwy. Jak kupuję telewizor czy samochód robię podobnie - szukam sprawdzonego miejsca, często wcześniej sprawdzam, jaki model produktu mi będzie odpowiadał i zakładam, że w sklepie sprzedadzą mi nie uszkodzony, działający produkt. Z całą pewnością nie będę go rozkręcać i sprawdzać, czy części są właściwe, bo się na tym po prostu nie znam.
  4. Gojka, gdzie znalazłaś informację odnośnie warunków przewozu zwierząt i zdjęcia warunków ich trzymania? Masz namiary na tego "hodowcę"?
  5. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska - wszystkie ogrody zoologiczne, prywatne i państwowe podlegają pod nich
  6. Nie no, spokojnie. To jest kwestia tego jaką formę kontaktu preferujesz. Ja też wolę porozmawiać bezpośrednio, ale też nie raz miałam z tego powodu problemy, bo nic nie było "na piśmie" ustalone. Zapytanie mailowe jest bardziej formalne i pozostawia stały ślad - ciężko udawać, że go nie było ;) Ważne żeby hodowca odpowiedział, dopiero wtedy będzie można planować kolejne działania.
  7. Zgłoszone do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska już - sprawdzają czy legalna ta sprzedaż, bo u nas, tak jak w USA, nie każdy może hodować, sprzedawać i kupować dzikie zwierzęta ;)
  8. Do zakażenia człowieka dochodzi przez pogryzienie przez chore zwierzę. Nie ma podobno przypadków przekazania wścieklizny człowiekowi przez człowieka. Ale szczerze - z takimi pytaniami to się do lekarza dzwoni, a nie na farum idzie... :/
  9. Jeśli tylko poświęcisz psu dość czasu po powrocie z pracy i przed, nie powinno byc problemu :) Oboje z mężem pracowaliśmy zmianowo kiedy pojawił się u nas Nikkou. Zdarzało się, że nie było nas w domu po kilka godzin. Pracowaliśmy w pobliżu domu, tak więc dało się wyskoczyć w przerwie wyprowadzić malucha na siku, ale to tyle luksusu. Nikkou zniósł to nadspodziewanie dobrze. Faktycznie bardziej chodzi o jakość spędzanego razem czasu, niż jego długość - szkolenie, ćwiczenia, spacery i zabawa - tym wynagradzaliśmy / wynagradzamy psu naszą czasową nieobecność :) Oczywiście akita to bardzo towarzyski pies (chodzi mi o jego ludzi) i najszczęśliwszy jest kiedy może być przy was, ale kilka godzin samotności powinien znieść :)
  10. My na spacery wychodzimy rano przed 7:00, gdy temperatura jest w okolicach 20-25 stopni i wieczorem około 20:00 gdy spadnie do 25-27 stopni. W ciągu dnia tylko krótki wypad na siku pod domem - jakieś 5 minut. Wieczorny spacer u nas jest tradycyjnie dość długi, w upały trochę krótszy, ale to i tak jakieś 45-60 minut. Po takim spacerze Nikkou dochodzi do siebie dość długo i dyszy ciężko przytulając się do kafelków. Ciekawe jest, że podczas samego spaceru nie widać po nim ani fatygi, ani jakichkolwiek problemów z temperaturą. Ograniczam mu czas spacerowy częściowo ze względu na moje zmęczenie upałami, a częściowo profilaktycznie, ze względu właśnie na to dyszenie po powrocie... Z jedzeniem jest normalnie, żadnych zmian nie zauważyłam. Tylko wody idzie stanowczo więcej.
  11. Generalnie jesteśmy w sytuacji, w której hodowca umywa ręce od jakiejkolwiek odpowiedzialności i nie przyjmuje do wiadomości żadnych roszczeń. Havanese próbowała się z nim dogadać polubownie. Nie zadziałało, teraz pozostała tylko droga sądowa. @havanese My tu gadu gadu, ale daj znać czy podjęłaś w końcu kroki prawne? Jest jakiś postęp w sprawie?
  12. Znam akcję, ale zgadzam się Berek - w Polsce na razie sama idea kontrolowania psa na spacerze nie jest powszechnie znana i uznana, co dopiero mówić o kodach wstążkowych :) Pomysł fajny, ale na razie niepraktyczny.
  13. Miawko

    Ubezpieczenia psów

    No ale wracając do właściwego tematu wątku - ktoś psa ubezpieczył? Może polecić dobre ubezpieczenie?
  14. Natalia, zakup został dokonany na odległość - havanese w Polsce nie mieszka i psa na żywo nie widziała. Zakładam, że hodowca udostępnił zdjęcia, z całą pewnością była wymiana maili i telefony przed zakupem. Psa przywiózł wynajęty przewoźnik. Havanese zaufała hodowcy i uwierzyła w to, co jej napisał. W normalnym świecie sprzedawca jest zobowiązany rzetelnie informować o stanie przedmiotu sprzedaży. Jeżeli sprzedawca kłamie i zataja wady, to nabywca ma prawo dochodzić odszkodowania lub zwrotu poniesionych kosztów. Odwracanie kota ogonem i pisanie, że nabywca sam jest sobie winien, jest tu zupełnie nieadekwatne.
  15. Dokładnie tak jak opisywały Karro i Mała Nika. Mój Akit praktycznie nie szczeka - tylko gdy zauważy coś dziwnego. Nawet wtedy alarm podnosi dopiero w ostateczności. Tak zawsze wyobrażałam sobie psa stróżującego - nie obszczekuje wszystkiego, tylko wyjątki od reguły :)
  16. Ja mam z wiejskimi pimpkami problem, kiedy są wielkości Onka. Mniejsze zwykle czują respekt, a i Nikkou niekoniecznie ma potrzebę im cokolwiek udowadniać. Psy duże zwykle niestety po prostu atakują :/ U mnie sprawę rozwiązało branie na spacery parasola - nie musze nim machać, wystarczy, że skieruję w strone delikwenta i to go trzyma na odległość. Gorzej z grupą, jeszcze mi się co prawda nie zdarzyło, ale pewnie bym po prostu psa spuściła, żeby miał jakieś szanse...
  17. lol, Akita na 54tej pozycji. Dobrze, że to jest ranking inteligencji I POSŁUSZEŃSTWA. Inteligencji mojemu psu odmówić nie mogę, z posłuszeństwem to już inna para kaloszy. Mam wrażenie, że głónie dlatego, że cholera jest raczej inteligentna ;)
  18. Z opisu przedmiotu wnoszę, że odstraszacz działa kierunkowo :) Sposób użycia: Urządzenie należy wycelować w kierunku psa i nacisnąć przycisk.
  19. Czyli potrzebujesz psa dobrze zsocjalizowanego i lubiącego inne psy. Wszystko o czym piszesz odnośnie czucia się przy psie bezpiecznie i zachowania przy dziecku, można wypracować. Skoro chcecie brać psa ze schroniska, nie skupiałabym się na rasie, a na konkretnych psach. Wybierzcie się do schorniska, weźcie psaiak na spacer, pogadajcie z opiekunami. Najlepiej takiego kandydata do adopcji spotkać z waszymi zwierzakami, żeby zoabczyć, jaka "chemia" między nimi panuje - będą walki, czy może uda się ich uniknąć. Niestety, tu trzeba się pragmatyzmem wykazać i nie brać psa "na piękne oczy", bo pojawia się wtedy wysokie ryzyko niedopasowania waszego stylu życia i potrzeb, do potrzeb psa.
  20. Tja, tylko wtedy znowu zostawiamy furtkę takim tworzonym ad hoc stowarzyszeniom - wystarczy, że się zarejestrują w innym kraju... Hmm, może dałoby się zdefiniować kilka warunków, które taka organizacja musiałaby spełnić?
  21. Na pierwszy rzut oka wygląda to bardzo dobrze. Ciekawa jestem tylko, czy ustawodawca może wskazywać konkretne organizacje jako jedynie słuszne - mam nadzieję, że tego zapisu o FCI i ACW nikt nie zakwestionuje. Lista ras agresywnych od początku była bezsensowna, więc dobrze, że w końcu ją skreślają. Generlanie chętnie pośledzę dalsze losy tego projektu. Co teraz czeka tę ustawę? Jakieś komisje i głosowanie w sejmie, czy jeszcze jakieś kroki pomiędzy?
  22. Miawko

    Niemcy!

    Do poczytania: http://www.tierarzt-hucke.de/Reise/import.html Popytałabym też faktycznie w ratuszu Twojego miasta w Niemczech, zwłaszcza, że niektóre Landy mają swoje własne, dodatkowe obostrzenia dotyczące wwozu zwierząt.
  23. No niestety. Nie cofnie :( Krótko mówiąc psa w lesie lepiej nie puszczać luzem.
  24. A nie ma problemów ze słuchem albo wzrokiem?
  25. Jeśli pies ruszy za sarną, a myśliwy go zastrzeli, to postąpił zgodnie z prawem, a Tobie, jako właścicielowi psa, jeszcze należy się kara za puszczenie psa luzem w lesie... Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 5 ustawy: „Zabrania się zabijania zwierząt, z wyjątkiem: (…) usuwania osobników bezpośrednio zagrażających ludziom lub innym zwierzętom, jeżeli nie jest możliwy inny sposób usunięcia zagrożenia (…)” Możesz się potem z takim myśliwym procesować, czy faktycznie nie było innego sposobu powstrzymania psa, ale jeśli Ty nie byłaś w stanie go odwołać, to jak niby miałby to zrobić myśliwy?
×
×
  • Create New...