-
Posts
535 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Miawko
-
Pewnie były wystarczająco tanie żeby nie patrzeć zbyt głęboko na ich stan i warunki, w których żyje matka... :(
-
@Cybulka Twój link przekierowuje na stronę bukmacherów...
-
Chyba jednak niestety kariera wystawowa psa raczej skończona :( Z Regulaminu Wystaw Psów Rasowych ZKwP: I 10. W wystawach uczestniczyć mogą tylko psy zdrowe, posiadające zaświadczenia zgodne z wymogami weterynaryjnymi. Psy chore, kalekie, z atrofią jąder oraz suki w okresie laktacji nie mogą uczestniczyć w wystawach. III 11. Przy indywidualnej ocenie psów sędzia bierze pod uwagę ich wady wrodzone i nabyte, fizyczne i psychiczne (...) 12. (...) Psy, którym nie można przyznać żadnej z powyższych [dosk., bdb, db, dost., dyskw.] ocen, powinny zostać zwolnione z ringu z werdyktem NIE DO OCENY (NDO). To określenie jest przewidziane dla każdego psa, który: - nie porusza się prawidłowo, stale skacze na wystawcę lub próbuje uciec z ringu, co uniemożliwia ocenę mechaniki i typowości ruchu - nie pozwala dotknąć się sędziemu, uniemożliwiając ocenę zgryzu i uzębienia, szaty, budowy ciała, ogona lub jąder - wykazuje ślady przeprowadzonych operacji lub leczenia oraz zabiegów, które mogą być uznane za próbę oszustwa. To samo dotyczy sytuacji, gdy sędzia ma uzasadnione podejrzenia, że przeprowadzono operację, której celem było skorygowanie wad powiek, uszu lub ogona. Uzasadnienie adnotacji NIE DO OCENY powinno być wpisane w karcie oceny psa.
-
My wychodzimy dwa razy dziennie, tak jak wychodziliśmy zanim ogrodu nie było. Kwestia wybudowania domu i ogrodzenia posesji zmieniła dla psa tylko tyle, że teraz przeszczęśliwy praktycznie cały dzień spędza na dworze, do domu wchodząc tylko żeby sprawdzić, czy mu gdzieś przypadkiem nie zniknęliśmy :) W kwestii spacerów nie zmieniło się nic. Przy okazji, możliwe, że z przyzwyczajenia, ale mój Akit kwestię kup załatwia tylko poza ogrodem :D
-
Miałam to samo z Akitą - słucha tylko jeśli uzna, że musi :) Puszczony luzem zwykle słucha, ale generalnie poluje. Oznacza to niestety, że w lasach i na łąkach nie biega luzem, tylko w parkach i w ogrodzie. Odpowiadając na Twoje pytanie @inda Nie potrafię Ci na sucho wyjaśnić, jak osiągnąć skupienie psa na przewodniku podczas spaceru. Mój pies też chodzi na luźnej smyczy - czasem dwa metry za mną, czasem dwa metry przede mną. Dlatego napisałam, że warto by zobaczył was trener. To trzeba na żywo zobaczyć :(
- 9 replies
-
- podekscytowanie
- ciagniecie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Czyli chodzi na smyczy, jak chce i niespecjalnie zwraca w tym wszystkim uwagę na Ciebie. Musisz się nauczyć tak psa korygować żeby to było dla niego jasne i żeby reagował. I nie jestem tu złośliwa, też musiałam się tego nauczyć :) Masz dużego psa - sztuka odpowiedniej korekty w odpowiednim czasie jest czymś, co koniecznie musisz opanować. Szarpanie się z malamutem do przyjemnych czynności nie należy :/ Bez rozproszeń, to mój pies jest asem sztuczek. Wszystko potrafi ;)
- 9 replies
-
- podekscytowanie
- ciagniecie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Naucz psa chodzić na smyczy i reagować na przywołanie. Po prostu. Nie powinno regularnie dochodzić do sytuacji, że się z psem na spacerze siłujecie na smyczy. Dla mnie to znaczy, że pies nie potrafi podstawowej rzeczy jaką jest grzeczne chodzenie na smyczy. Jeśli nie potrafisz nauczyć psa sama - poszukaj psiej szkoły lub trenera w okolicy, który nauczy Ciebie pracy z Twoim psem.
- 9 replies
-
- podekscytowanie
- ciagniecie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
@Nevia Cieszę się, że są postępy :) Odnośnie spuszczania psa na polu - ćwiczcie regularnie przywołanie. Do znudzenia. Jamnik, to jednak pies myśliwski i może Ci wparować w jakąś dziurę w poszukiwaniu celu (myszy, kreta, lisa...). Puszczasz psa luzem na polu, ale jeśli w pobliżu jest las, to pamiętaj też, że w Lasach Państwowych psów luzem puszczać nie wolno, więc w razie spotkania leśniczego grozi Ci mandat ;) (Zakaz jest wprowadzony w celu zmniejszenia na wpół zdziczałych psich stad polujących po lasach dla przyjemności)
-
Nie do końca rozumiem dwie kwestie: Dlaczego zakładasz, że pies nie może zostawać w domu przez 9 godzin? Znaczy, wasz miałby z tym widoczny problem, ale generalnie jest to całkiem częste i nie stanowi jakiejś wiedzy tajemnej... Dlaczego jest problem ze spacerami? Mówisz, że pies w typie jamnika, więc zapanowanie nad nim, nawet jeśli ma na razie problem z chodzeniem na smyczy generalnie nie powinno być trudne. Mnie zdarzyło się wychodzić na spacer z psem wielkości labradora, który całe życie spędził w kojcu i spacer uznał za swoją ostatnią w życiu szansę żeby być wolnym - szał energii i od samego początku "bieg" (w miejscu, bo nie dałam się przeciągnąć) na smyczy. Ale nawet taki pies w przeciągu 10 minut zrozumiał o co chodzi i, choć nie jakoś super grzecznie, ale jednak dał się prowadzić. Nie wierzę, że nie da się tego uzyskać z jamnikiem... Też mieszkam na wsi: w co drugim ogrodzie ujadają psy, a co 4 gsopodarz puszcza swoje psy żeby "pobiegały" po okolicznych polach i lasach. Chodzę na spacery z kijem i zwracam baczną uwagę na zachowanie mojego psa, ale generalnie większego problemu z wyjściem na spacer nie ma :) Odnośnie zostawania psa w domu - mogłabyś spróbować bardzo ostrożnie wprowadzić klatkę. Naprawdę bardzo ostrożnie skoro to przygarnięty pies i zna was dopiero 3 tygodnie. Nie zamykać go w niej na początku. Dawać mu tam smakołyki. Zostawiać go w niej w spokoju. Niech zacznie ją kojarzyć jako bezpieczne i dobre miejsce. Jeśli sam zacznie w niej spędzać więcej czasu lub sypiać, można będzie pomyśleć o krótkich okresach zamykania klatki, a z czasem, jeśli nie będzie problemów, przedłużać czas, w którym pies jest w klatce zamknięty. Trzymam za was kciuki - spokojem i konsekwencją można wyprostować wiele psio-ludzkich problemów ;)
-
@Nevia Z opisu sytuacji, w których pies sika, wydaje się, że popuszcza ze strachu okzaując poddanie (pokazywanie brzucha, sikanie pod siebie). Może spodziewa się, że gdy go znajdziecie w sytuacji, w której nie powinien być (np. goniącego auta poza ogrodem) będzie skrzyczany bądź uderzony (zgduję, bo nie pisałaś :)). Wydaje się, że macie bardzo wrażliwego psa - musicie dostosować system karcenia odpowiednio do jego reakcji. Z tego, co opisujesz reagujecie dla niego zbyt silnie. Odnośnie ucieczek z ogrodu, pies może mieć po prostu takie predyspozycje. Psy ras północnych mają szeroko udokumentowane ciągoty do uciekania "po przygodę" i wracania po kilku goodzinach lub dnniach. Może trafił wam się taki typ :( Pamiętaj też, że dla psa ogród to tylko przedłużenie domu, nie ważne jak wielki. Pies zawsze będzie potrzebował spacerów i kontaktu ze światem zewnętrznym ;) W obecnej sytuacji macie 3 opcje: Wymiana i uszczelnienie ogrodzenia, tak żeby pies nie miał możliwości ucieczki. Trzymanie psa w domu i wypuszczanie psa na ogród tylko w obecności domowników. Budowa kojca i wypuszczanie psa na ogród tylko w obecności domowników.
-
Zapewne, ale przecież nikt Ci nie da pewności :) To nie maszyna. Niczego nie możesz być w 100%. Spokojnie. Przyzwyczajcie się do siebie nawzajem.
-
Dajcie mu trochę czasu. Jest u was dopiero dwa dni. Może nigdy nie był w piętrowym domu? Może nigdy nie mieszkał sam (bez rodzeństwa i innych psów) z taką ilością ludzi. Może być po prostu wrażliwy i potrzebować trochę więcej czasu żeby przystosować się do nowych warunków :) Bądźcie cierpliwi :)
-
Musiałabyś udowodnić, że to wada wrodzona. Faktycznie to schorzenie może być dziedziczne, może być też jednak nabyte. Sprzedawcę obowiązuje rękojmia, więc mogłabyś próbować dochodzić odszkodowania na tej podstawie, ale z tego, co piszesz hodowca wyraził już chęć "naprawy" szkody poprzez zwrot pieniędzy. Nie jestem pewna czy ma prawo domagać się w zamian zwrotu "uszkodzonego towaru" jakim w świetle prawa jest chory szczeniak...
-
Nie sądzę żebyśmy byli w stanie pomóc Ci poprzez forum. Z tego co opisujesz nie ma żadnego powodu na odmienne zachowanie sun w stosunku do was. Trzeba by was obejrzeć "na żywo". Gdzie mieszkacie? Może dałoby się jakiegoś tresera lub behawiorystę polecić na jednorazowe konsultacje.
-
Czyli nie masz żadnych podstaw żeby w jakikolwiek sposób dochodzić swoich praw. Nie masz dowodu zakupu, ani nawet potwierdzenia, że hodowca otrzymał pieniądze za zakup psa. Moje rozumienie jest takie, że nie masz po swojej stronie żadnych argumentów, ale może niech wypowiedzą się lepiej obeznani z prawem.
-
Nie rozumiem pytania. Umowa, której zdjęcie załączyłaś jest nieważna - nie ma na niej podpisu ani Twojego ani hodowcy. Nie ma daty. Można uznać, że do sprzedaży nigdy nie doszło, a Ty tego psa po prostu ukradłaś... Masz jakikolwiek dowód zakupu?
-
dvl, samam mam psa stróżującego, bo w sumie o takiego pyta Nadia, ale poważnie się zastnawiam, czy go jej doradzać. Bo zauważ, i to są słuszne uwagi przedmówców, te psy wymagają naprawdę dobrej socjalizacji i bardzo stanowczego właściciela. Mają po prostu silne charaktery i nie każdego będą słuchać. Sama zostałam kilka lat temu spytana, czy się własnego psa nie boję, a on przecież specjalnie wielki nie jest... Z tego co Nadia do tej pory napisała wynika, że: socjalizacji szczeniaka nie będzie - no bo ma przecież być agresywny, więc po co? regularnych spacerów może nie być, jeśli tylko uda się zakupić odpowiednio wielką działkę - pies będzie cały czas przebywał na zamkniętym terenie To jest prosta droga do stworzenia olbrzymich problemów behawioralnych, a psy obronne i stróżujące z problemami behawioralnymi nie kończą dobrze. Z dotychczasowych postów Nadia nie jawi mi się jako osoba w pełni świadoma konsekwencji i obowiązków wynikających z posiadania takiego psa...
-
Jeśli szukasz owczarka niemieckiego poczytaj o hodowlach w wątku na tym forum dot. owczarków niemieckich. Tam będziesz mieć faktycznie info tylko o takich hodowlach. Całkiem możliwe, że też konkretne porady od których hodowli trzymać się z daleka ;) Odnośnie pseudo. Jeśli uznamy definicję, że pseudo to wszystkie hodowle nie zrzeszone w FCI, to w Polsce jedyne prawdziwe hodowle to te w ZKwP. Jeśli chodzi Ci o to, czy hodowca hoduje odpowiedzialnie: bada, socjalizuje i dobrze karmi swoje psy; generalnie o nie dba i nie obchodzi Cię nic innego, to: Poproś o wyniki badań rodziców szczeniąt w kierunku dysplazji łokci i bioder (jak pisała wronka). Poproś o wyniki testów psychicznych rodziców szczeniąt. Umów się na wizytę, żeby zobaczyć w jakich warunkach trzymane są szczenięta i ich matka. Zwróć uwagę na to o co będzie pytał Cię hodowca. Jeśli interesuje go tylko kiedy otrzyma pieniądze i kiedy zabierzesz psa, to już bym to traktowała jako sygnał alarmowy. (Zwykle odpowiedzialny hodowca próbuje dowiedzieć się jak najwięcej o przyszłym właścicielu swojego szczeniaka i warunkach w jakie zwierzak jedzie :)) Tyle mi do głowy przychodzi. Ktoś, coś więcej coby wesprzeć człowieka?
-
Pycho z lekko unurane, ale wygląda na szczęśliwe :)
-
Pewnie nie jeden hodowca :) Mógłbyś ten temat pociągnąć na wątku Akitowym, bo tam tego dość dużo było. Generalnie ogólna zasada jest taka, że do samca dobiera się sukę, a do suki - samca. Dwa dorosłe psy tej samej płci zwykle się nie tolerują. Mogę to tylko potwierdzić obserwując mojego Akita.
-
A próbowałaś treningu klatkowego? Może pewniej i spokojniej czułaby się pod Twoją nieobecność we własnej "jamie"? To jedyne, co mi w tej sytuacji jeszcze do głowy przychodzi. Dobrze, że przyjdzie behawiorysta. Oby pomógł :(
-
Ciężko mi powiedzieć, bo człowieka nie znałam osobiście. Słyszałam od jego sąsiadki. Pies po prostu odmawiał wejścia nawet na klatkę schodową. Spał pod wejściem do bloku. Brzmi na miejską legendę, ale się wydarzyło. To chyba tylko jedna zima była, potem się wyprowadzili do własnego domu :)
-
Ja mieszkając w 50 m2, na 15tym piętrze i w samym centrum Katowic kupiłam Akitę :) Da radę, tylko faktycznie trzeba mieć świadomość, że nie ważne czy ulewa, czy śnieżyca długi spacer się należy i już. Haszczaka bym nie polecała do bloku. Abstrahując od wielkiej potrzeby ruchu, są też inne problemy - znam historię z osiedla Gwiazdy w Katowicach, gdzie Husky odmawiał zimą powrotu do bloku i sypiał pod wejściem do klatki. Po prostu było mu zbyt ciepło w mieszkaniu. Właściciel musiał się regularnie Straży MIejskiej i Straży dla Zwierząt tłumaczyć :)
-
Powinnaś po prostu zastanowić się, jakie warunki możesz zaproponować psu. W jakim celu bierzesz psa: do stróżowania, obrony, polowań, towarzystwa itp. Gdzie będzie mieszkał (w domu, czy na dworze). Ile czasu będzie spędzał sam (bo zakładam, że oboje z chłopakiem pracujecie, skoro myślicie nad kupnem psa). Ile czasu jesteś mu w stanie dziennie poświęcić. Ile chcesz poświęcać czasu i środków na psi wygląd i higienę :) Ras psów jest tak olbrzymia ilość. Każda ma swoją specyfikę, ale te pytania powinny pomóc Ci zawęzić zakres poszukiwań :) Pamiętaj, że decydujesz o przyjęciu do domu nowego członka rodziny, który będzie z wami przez najbliższe kilkanaście lat