-
Posts
535 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Miawko
-
Wydaje mi się, że prawda, jak zwykle, leży pośrodku ;) W Katowicach można psa spuszczać ze smyczy, o ile właściciel ma kontrolę nad psem (jakkolwiek to zdefiniujemy :/). W praktyce dla mnie oznaczało to spuszczanie psa w parkach, ale zawsze w kagańcu - duże zwierze jest, niektórzy się po prostu boją. Jak pies jakiegoś bezdomnego, albo pijaka znalazł i oszczekiwał (nie lubi niestandardowych zapachów: smrodu brudu i alkoholu), to go po prostu odwoływałam i przepraszałam tych ludzi. Jakoś nigdy nie miałam problemów z przechodniami, czyli się da :) Odkąd mieszkam w lesie pies na spacerach spuszczany nie jest, bo w lasach po prostu nie wolno spuszczać psów. I tyle. Takie prawo i nie ma się co kłócić. Żal mi tej kobiety i jej psa. Myślę, że ten myśliwy to skończony sadysta, bo nic nie usprawiedliwia ustrzelenia przez niego tego zwierzaka. Sądzę, że będzie pociągnięty do odpowiedzialności. Tym niemniej właścicelka psa powinna liczyć się z mandatem za spuszczenie psa na terenie leśnym. I moim zdaniem powinna go zapłacić. Zabicie psa i pies biegający luzem w lesie są tu dwiema różnym sprawami
-
Zamykanie psa w innym pokoju na czas wizyty gości nic niestety nie rozwiąże, a może pojawić się dla psa jeszcze bardziej negatywne skojarzenie - pojawiają się dzieci --> jestem separowany od moich ludzi. To jest rozwiązanie doraźne (dzieci gości i pies będą bezpieczni), ale problemu nie rozwiąże. Jeśli nie jesteś w stanie uspokoić psa - na przykład odsyłając na miejsce, to koniecznie poproś o pomoc specjalistę. Zwłaszcza, że Twój psiak szczeka i warczy na dzieci. Koniecznie musisz problem rozwiązać zanim urodzisz :( Najlepiej byłoby oczywiście, żeby w pomoc psu zaangażowała się cała rodzina, a nie tylko przyszła matka ;)
-
Dziękuję za uwagę, zapewniam, że potrafię czytać ze zrozumieniem. Mam zasadę nie rzucania podejrzeń i oskarżeń na nikogo, jeśli nie mam dowodów, a tylko domysły. Zwłaszcza w internecie. Jeśli kwestia tego wątku jest dla was tak oczywista, to czemu nie zgłosicie po prostu do administratora, żeby go usunąć? Myślę, że publikowanie kolejnych komentarzy tylko go sztucznie utrzymuje przy życiu...
-
@egradska - no i ok :) To teraz pozwólmy założycielce tematu podjąć decyzję czy brać udział w tym szkoleniu, czy szukać innego :)
-
Nie do końca rozumiem skąd taka agresja w stosunku do Jacka Gałuszki i Wesołej Łapki. Coś się stało złego na ich szkoleniach? Jakiś pies zginął? Pytam totalnie nie złosliwie, naprawdę nie rozumiem. Odnośnie początkowego pytania - mogę Wesołą Łapkę polecić dla podstawowego szkolenia posłuszeństwa, bo w takim brałam udział. Szkolenie bardzo przyjemne, wymagało od uczestników (ludzi) wysiłku i skupiało się na nauce rozumienia swojego psa i jak uczyć go pożądanych zachowań. Dla mnie, jako początkującego właściciela super. Żadnych większych problemów z psem nie mam do dziś :)
-
Z tego co piszesz wynika, że próbowałaś już właściwie wszystkiego i że Twoja postawa na spacerze nie pozostawia psu wątpliwości. Tak więc ciężko Ci coś doradzić. Możesz jeszcze spróbować oddać smycz znajomej / znajomemu i zobaczyć, jak wtedy zachowa się sunia. Często psy inaczej zachowują się w towarzystwie innych osób. Wtedy można się będzie upewnić, czy problem leży w jakiejś manii psa, czy w Twoim zachowaniu. Możesz też spróbować umówić się na spacer z trenerem / behawiorystą. Niech zobaczy jak zachowuje się pies i Ty. Dopiero na tej podstawie będzie Ci można dokładniej poradzić :(
-
Mój Nikkou to już wyrośnięty i dojrzały samiec (5 lat ponad), więc chyba nie ma co porównywać :) O ile z sukami nie ma żadnych problemów, o tyle przy spotkaniach z psami muszę bardzo uważać. Nikkou rzadko się na nie od razu rzuca, ale całą swoją postawą pokazuje, że to on tu jest najważniejszy samiec i lepiej podchodzić do niego z szacunkiem. Większość psów to od razu wyłapuje i nie podchodzi zbyt blisko, ale zawsze są wyjątki. Różnie się to kończy, bo mieszkamy na wsi i tu ludzie chodzą z psami na spacery bez smyczy :/ Zdarzało mi się spotkać takie psiaki, które, mając za plecami "wsparcie" w postaci właścicieli, rzucały się na białego. Pisząc, że pies pokazuje, że jest najważniejszy mam na myśli przyjmowanie przez niego postawy wręcz wystawowej. Wtedy by mu trzeba zdjęcia robić ;) Głowa podniesiona, uszy i nos nakierowane wprost na rywala, nogi sztywne i mocno zaparte w ziemię (ciężko takiego psa z miejsca ruszyć, jak się nie wie jak), ogon zadarty. Sama duma i wyzwanie. Ale podsumowując, bo się długi post zrobił - sama z siebie z Nikkou do obcych psów, zwłaszcza jego wielkości, już nie podchodzę. Jeżeli właściciel powie, że jego zwierzę to suka lub kastrat, to najczęściej dajemy się psom zapoznać. Jeżeli to samiec, to nie.
-
A najprościej wybrać się na wystawę, zobaczyć psy z danej hodowli, porozmawiać z hodowcami i zobaczyć, podejśćie których najbardziej Ci odpowiada :) Jest dość dużo hodowli akit w Polsce, wiele ma dobre opinie i przepiękne psy. Zastanów się jakie masz plany w związku z psiakiem (hodowla, wystawy, stróżowanie podwórka, pies będzie mieszkał z małymi dziećmi, będzie zostawał częściej z Twoimi rodzicami itp...) i spróbuj to przełożyć na sposób w jaki pieski są hodowane. Bo na przykład dobrze by było żeby pies, który ma mieszkać z dziećmi, miał jakieś z dziećmi doświadczenia. Niektórzy hodowcy uwzględniają małe dzieci w programie socjalizacji, inni nie. Skoro jesteś pierwszoklasistą (gimnazjum? liceum?) to zakładam, że jednak mimo wszystko ciężar odpowiedzialności za psa oraz koszt jego utrzymania spadnie na Twoich rodziców. Koniecznie powinni brać udział w szukaniu odpowiedniej hodowli i psa - muszą wiedzieć czego się podejmują biorąc do domu akitę, szczególnie, że za kilka lat najprawdopodobniej wyjedziesz na studia i pies zostanie z nimi. Muszą być pewni, że taka sytuacje będzie dla nich dopuszczalna - to nie jest mały i łagodny piesek ;)
-
To ciekawe. To by sugerowało, że chodzi o zmianę miejsca - w psim przedszkolu są jasne zasady, jak się zachowywać, a w parku widocznie już nie. Może to faktycznie tylko drobny problem w Twojej komunikacji z sunią :) Stanowczo porozmawiaj w takim razie ze szkoleniowcem z przedszkola i może umówcie się na spotkanie w parku :D Życzę powodzenia w ogarnięciu małej - ja się naprawdę dużo dowiedziałam o sobie i o psach od mojego Białasa przez te kilka lat ;)
-
Mój Nikkou zaczął przepychanki z dorosłymi samcami w okolicach 8. miesiąca życia. Wcześniej oczywiście też był bardzo pewny siebie i nigdy właściwie nie okazywał pokory w stosunku do innych psów, ale przynajmniej ich nie "wyzywał" ;) Wydaje mi się, że u twojej suni ten problem wystąpił bardzo wcześnie. Próbowałeś poszukać psiego przedszkola, gdzie musiałaby pracować w grupie psów? Albo porozmawiać z behawiorystą / trenerem? W Twoim przypadku pewnie jedo spotkanie ze specjalistą by wystarczyło, żeby zdiagnozować problem. Nie jest to jakiś bardzo duży koszt, a w perspektywie czasu może Ci bardzo pomóc. Psie przedszkole polecałabym niezależnie od tego, czy zdecydujesz się na spotkanie z trenerem, czy nie. Po prostu te kilkanaście spotkań bardzo pomaga poznać swojego psa, siebie i nauczyć się, jak z psem "rozmawiać" A przynajmniej podstaw tej rozmowy.
-
To bardzo ogóle zapytanie. Nie podałeś / podałaś też tematu pracy, więc ciężko się odnieść do Twojej prośby. Poczytaj może materiały dostępne na stronach różnych hodowli, jest też dużo informacji na angielskich i niemieckich stronach internetowych. Jak dojdziesz do tego, o czym właściwie chcesz pisać, to daj znać czego potrzebujesz :)
-
@Mała Nikka, wydaje mi się, że poczekanie aż Twój mastif wydorośleje będzie najlepszym rozwiązaniem. Przedtem po prostu nie wiesz czego się spodziewać, a stosunki pomiędzy psami na pewno się zmienią w momencie osiągnięcia dojrzałości przez Twojego samca. Akity oczywiście można zsocjlaizować na tyle żeby żyły w zgodzie z innymi psami tej samej płci, ale szczerze mówiąc takie sytuacje to raczej wyjątki potwierdzające regułę: pies z suką się dogada, ale pies z psem lub suka z suką, już nie :) Jeśli nie jesteś bardzo doświadczona w hodowli psów i nie masz pewności, że będziesz w stanie psy "dogadać", rozsądniejsze wydaje się być zakupienie suczki dla Twojego chłopaka. Szanse, że nie skończy się na bójkach i dzieleniu podwórka będą wtedy dużo wyższe :D
-
Ciekawe, że tak często alarmuje. Zwykle Akity szczekają tylko jeśli coś jest niestandardowe. U mnie to wygląda w ten sposób, że jak pies usłyszy bądź zobaczy, że ktoś się zatrzymał przed moim domem to najpierw staje na baczność, a potem, jeśli nic się nie zmieni (czytaj: człowiek / pies / samochód nie odejdzie / odjedzie), zaczyna szczekać. Ale to są właściwie tylko takie sytuacje. Może wasza Akita ma zbyt dużo bodźców za tym oknem i nie wie co z rzeczy, które się dzieją są normalne, a które nie?
-
@paulina_96, nie dostaniesz jednoznacznej odpowiedzi odnośnie karmy. Sama zmieniałam ją kilka razy i nadal nie jest tak, że kupuję zawsze tą samą :) Ważne żeby miała jak najmniej wypełniaczy - niektóre karmy Acany i Orijen nie mają ich w ogóle. Przy kupnie psa hodowca na pewno Ci powie jakiej karmy dotychczas używał i dlaczego. @ay007, pytanie, które zadałaś przypomina mi początek wojny trojańskiej i jabłko "Dla Najpiękniejszej" :P Hodowli jest wiele, każda ma swoją filozofię i wizję idealnego psa. Najlepiej wybrać się na kilka wystaw, pooglądać psy i porozmawiać z hodowcami. Wybrać hodowlę, której psy najbardziej Ci się spodobają (ważne: chodzi nie tylko o wygląd, ale i o charakter :)) i której podejście do psów najbardziej Ci odpowiada.
-
Również posiadając Akitę, samca dla odmiany, też się wypowiem :) Mój zwierz też jest moim i męża pierwszym psem. Nikkou nie jest łatwy w wychowaniu, ale myślę, że daliśmy radę. Jeśli porównać go do goldena, to oczywiście ideałem nie jest, ale jak na moje potrzeby ułożony jest wystarczająco. Moje spostrzeżenia, oczywiście na przykładzie Nikkou, odnośnie typowych akicich cech: Nieufny wobec obcych - oczywiście. Nikt bez mojego lub męża pozwolenia nie wejdzie do domu. Żadna obca osoba również go nawet nie dotknie, jeśli jej na to nie pozwolimy. Pozostawiony sam sobie pies by się po prostu odsunął. Swoich ludzi - naszą rodzinę, bliskich znajomych; traktuje prawie jak nas. Różnica w podejściu do "obcych" i "swoich" jest BARDZO widoczna. Myśliwy - spacery w lesie tylko na smyczy. Pozwalamy mu czasem pobiegać luzem, ale tylko w kagańcu. Okoliczne sarny, zające, wiewiórki i ptaki (bo Nikkou nie wyklucza drzew z terenu łowieckiego - a nuże cosik spadnie? ;)) mogą być spokojnie. Dominujący - to akurat w przypadku mojego psa prawda. Bardzo to widać gdy spotyka lub chociaż zauważa inne samce: ustawia się w przepięknej postawie wystawowej - powinnam mu wtedy robić zdjęcia. Pyskówki i powarkiwania są oczywiście częścią rytuału :/ Agresywny - nie powiedziałabym. Wszelkie przejawy "agresji" u Nikkou wynikają z jego cech opisanych powyżej. Jak długo nie zapominam jakiego mam psa problem agresji nie istnieje :D Wierny - ciężko stwierdzić, nie odnotowałam jeszcze w życiu tak ekstremalnej sytuacji jaka spotkała Hachiko :) Z całą pewnością bardzo oddany i towarzyski. Zawsze przy nas. Zawsze ma nas w zasięgu wzroku i słuchu. Bardzo nieszczęśliwy gdy jest od nas odseparowany. Inteligentny - bez dwóch zdań :) Ale to również oznacza, że każde polecenie wykonywane jest "po zastanowieniu". Jeśli Nikkou uzna, że mam głupie pomysły, to mimo, że polecenie wykona da mi to do zrozumienia ;) Podsumowując, nawet samca da się wychować. Jeżeli udało Ci się wychować beagla, to jestem pełna podziwu i ostrożnie zakładam, że z Akitą też dasz sobie radę. Akity są równie trudne w szkoleniu, aczkolwiek z trochę innych powodów niż beagle. Zakładam jednak, że jesteś już tego w pełni świadoma :) W obu przypadku grunt to ustalenie jasnych zasadach i konsekwencja w ich egzekwowaniu.
-
Snt, zwykle na karmie jest opisany przybliżony czas kiedy należałoby zmienić karmę, ale jeśli masz kontakt z hodowcą, to dobrze to z nim skonsultować.
-
Wygląda to obiecująco... Ode mnie niedaleko, a opłaty nawet niższe niż w Polsce. W sumie dobra wymówka, żeby się za granicę wybrać :) Dzięki za wrzucenie zaproszenia :D
-
Jak sprawa wygląda? Jakoś tak cicho się zrobiło :)
-
Ciężko doradzić nie "widząc" sytuacji. Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby pies nie miał do Ciebie zaufania i sam starał się "opanować sytuację", ale nie będę bronić tej opinii, jako że wydaję ją na podstawie jednego zdania, nie znając całej sytuacji... Ja mojego psiaka od małego wręcz wpychałam w tłum i nasyłałam na niego dzieci, więc był od małego dotykany przez obcych. Nie wiem, czy to przez takie ćwiczenia, ale nie mam z nim teraz problemu na spacerach jeśli chodzi o napotykanych ludzi. Nie wiem, gdzie mieszkasz i ilu ludzi dziennie napotykacie na spacerach, czy zdarzają się u was tłumy na ulicach. Ja praktycznie codziennie słyszę: "Jaki piękny piesek! Czy można pogłaskać?" Można powiedzieć, że nawet Nikkou już wie co to znaczy i sam się ustawia do głaskania :) Możesz spróbować w ten sposób, ale pilnować psiakowi pyszczek, coby nie złapał kogoś za rękę przez przypadek. Poza tym szczerze zalecam psie przedszkole. Jest ono przydatne nie tylko po to, żeby psa zsocjalizować z innymi psami, ale również jako szkolenie dla właściciela, jak się porozumiewać z własnym psem. Często również można tam uzyskać porady dotyczące pojawiających sie problemów w wychowaniu szczeniaka.
-
Athena, zostałam juz utemperowana przez Pawła, więc nie martw się - składka będzie 20 PLN rocznie, tak jak napisał w deklaracji :)
-
No to moją już masz :) Daj znać jak sprawy stoją, bo my ciekawi niezmiernie ;)
-
Ja już zeskanowałam podpisaną deklarację, ale wyszła trochę zbyt jasno, więc muszę poprawić :) Oczekuj maila ode mnie w poniedziałek :P
-
Skomentowałam już wprawdzie na facebook'u, ale dla porządku zapytam też tutaj: 1. Czy 20 PLN rocznie to nie będzie za mało na to, żeby Klub spełniał swoje zadania (zapraszanie sędziów z zagranicy, prowadzenie szkoleń dla polskich sędziów itp.); 2. Czy nie wystarczy przesłać Ci na maila skan podpisanego wydruku? Czy musi przyjść oryginał pocztą?
-
Czyli faktycznie ruszamy! Super! To czekamy na deklaracje :)