-
Posts
1163 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by emhokr
-
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Pistolecik powoli się otwiera. ZOstała zabrana z miejsca, które znała (tam jej nikt nie karmił...), władowali ja do domu (normalnie zawsze tylko dwór) i jeszcze łażą jakieś dwa wielkie cielaki, które w domu czują się nad wyraz swobodnie (acz je zna z poprzedniej stajni)... suka ma znowu zakwasy po wczoraj :D 4 godziny latała cały czas jak fryga...ja się jej za specjalnie nie dziwię. kiedy ona aż tyle się napracowała? bo wcale nie jest łatwo latać z kijem, pieńkiem, wkładać nos w całe żelastwo, które wywalaliśmy ze stajni, wspinać się po sianie, zakopać sie w sianie i z niego wyjść, łapać za kółka od taczki, uciekać przed Sashą i ganiać Sashę... teraz cielaki leżą przy kominku i się grzeją. Awia do śniegu ma stosunek negatywny, Sasha jest zadowolony. Suka chodzi na trzech łapach od razu, jak jej w poduszeczkę wejdzie...trzeba jej wygrzebać i znowu chodzi, ale po chwili powtórka z rozrywki. ale jaka jej się klata robi... :D łapanie komara na siedząco i przy kominku wychodzi jej nieźle...oba miewają takie fazy :D ależ jej łeb opada słodko :D mieszkanie powoli nabiera wyglądu. 2 pokoje wymalowane. to jeszcze prowizorka, bo naciągniemy ściany gipsem, ale na razie musi być tak, jak jest. ma jakoś wyglądać. niby ciągle coś się robi, a wcale pracy nie ubywa...ale efekty zaczynają być troszeczkę widoczne :) oczywiście Awia polazła zobaczyć, co to za ustrojstwo agregat do malowania...Sasha jest więcej kulturalny, leży i obserwuje, ale nie wkłada nosa we wszystko co się da i nie włazi pod nogi. noo...na dworzu może nie do końca, ale chociaż w domu da się go spacyfikować i odesłać do wyrka. ależ Rudy sie błyszczy :D i co z niego za maszyna.... suka wczoraj robiła sobie kąpiel w trawie pozamarzanej... trochę kurzu przynajmniej z niej zlazło ;] a Parabelka wchodzi pod łóżko i tam ma swoją pseudobudę. jak się coś dzieje, to łeb wysuwa i się przygląda... za to zaczyna ogarniać temat, co to łóżko i stara się instalować ;] niestety - powoli dochodzę do wniosku, że pies w łóżku mi nie pasuje... jak włazi jeden, to i drugiego muszę wziąć. a to oznacza za mało miejsca dla mnie, bo się rozpychają po całości...a ja też chcę mieć coś z własnego wyrka ;p -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
szkoda, że jak pracowałam dziś nad sprzątaniem w miejscu przyszlej stajni to nie miałam aparatu...uwaga..MOJE PSY SIĘ BAWIĄ ZE SOBĄ, Sasha zaczepia Suczydło i odwrotnie! w domu ciągle coś nosimy, robimy, więc zostało im na razie jedno legowisko...i chętnie w nim razem leżą :D -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
wiem, że tak, ale póki co...brak kasy :( muszę kupić sianko, owies, przynajmniej tonę, słomę (Acz sporo mam, ale jeśli koniom nie podpasuje...), remont trochę daje czadu... a jeszcze mój samochód postanowił zgrzytać w hamulcach...jak zobaczę co z finansami w tym miesiącu to pomyślę...zachciało się wsi i stajni to mam... dopiero jak ogarniemy wszystko, to odetchniemy na maxa. a teraz chcemy jak najszybciej to zrobić i jak najlepiej, acz wiem, że będą rzeczy (np podłogi w domu), które się zrobi później... -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Parabellum właśnie śpi na kurtce ;p wczoraj koło 22 wypuściłam dzieci na siku, padało...ona się trochę dziwnie czuje jeszcze, wyciągałam ją spod samochodu, gdzie się ukryła. powoli wchodzi już do sieni, ale ona pewnie od małego nie znała domku... Sashka ma minę dzieciaka, fakt :D a jeszcze ta zmarcha między oczami... :D Awia wieczorem otworzyła drzwi i wylciała na dwór...nie zauważyłam, kiedy...po chwili ktoś w drzwi wali..ja się wystraszyłam, ale poszłam zobaczyć, co jest...a to królewna mokra cała do domu chciała Sasha wczoraj przy zakładaniu drzwi do stajni chciał być w centrum uwagi...Tomek nie wytrzymał i go opierdzielił następującymi słowami : " spadaj stąd, bo jak cię huknę w ten pusty poniemiecki bunkier!" o jego szanowną główeczkę chodziło...a Rudy ma teraz ksywę "Bunkier" ;p spadam załatwiać sprawy...wczoraj tylko 2 godzinki stałam w korkach w warszawie. obym dziś nie miała powtórki.... -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
hahaha! Awia dziś mnie nastraszyła, bo miała problem z chodzeniem zadnimi łapkami... ale to tylko zakwasy :D fajnie na boki je rozstawiała. jak się rozchodziła, to zapomniała o wszystkim :) Sasha postać potrafi chwilę przy kominku, a potem ucieka do chłodniejszych miejsc. Awia zaś leży twardo - prawie się poparzyłam, jak chciałam ją pogłaskać... Parabelcia leży w domku, podjadła, pochrapuje. a ja ani myślę wiedzieć, co mamy dziś jeszcze zrobić...ze 2 tg i będzie cacy...... ale te 2 tyg jeszcze będą straszne..ja RZĄDAM zrobionego cacy domku w środku na Święta ;] i tyle :D -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
wróciła 3 godz temu. od razu ją zamknęłam w domu. strasznie dziwna jest, zastraszona...ale jest :D póki w chałupie syf to niech narobi. wisi mi to, będę i tak robić mega porządki. jak nie będzie chciała w domu siedzieć, to ją w sieni zakwateruję. to młodzieńka panna, nigdy w domu nie była, więc się dziwi czemu jest w domu....teraz mi śpi na kolanach ;D a trutnie wybiegane i nażarte, chrapią, że mi okna wypadną świeżo montowane ;p -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
dzieci właśnie zagoniłam do domu, acz za chętne nie były do wejścia. ale ja już zmarzłam i powiedziałam"dość" ;p powoli zaczyna tu wszystko wyglądać... za dnia szalejemy po podwórku, wieczory poświecamy na dom. Awia dziś w łepetynę oberwała, bo rzuciła się na Parabelkę. nic jej nie zrobiła, ale tamta się wystraszyła. opierdziel, za skórę na karku i do domu. czasem Awia jest masakryczna. udaje wybitnego debila i zdaje się nie rozumieć, o co może mi chodzić...ale wiem, że ogarnia. po prostu robi z siebie kretyna. bo może zmienię zdanie? fantastycznie się bawiły na dworzu (hihi, jeszcze będą miały w nosie wieś ;p w końcu się przeje) - Awia łapie jak najgrubszy konar, zasuwa z nim, warczy i macha ogonem. jak ja pochodzę - łapie kij i krąży w okół mnie. Sasha zaś skacze jak piłka dookoła Awii i szczeka - a że robi to sporadycznie to fajnie posłuchać jego głosu. prawie dziś dostał tym konarem, bo suczydło machało nim na lewo i prawo. w końcu zaczynają się bawić ze sobą. teraz zjadły kolację, Awia siedziała długo koło mnie i koło kominka, ale postanowiła wyjść do wyrka, o chyba jej za gorąco...Sasha dawno zbastował, on woli, jak jest chłodniej (a kominek daje czadu ;]) Parabelka się na podwórku gdzieś ukryła, mam nadzieję...a nawet, jak wyszła poza teren to wróci. długo ją znam i wiem, że się pojawi. acz naal jest zdezorientowana i zasmucona, nie wie co jest. i dużo bardziej woli być na dworzu niż w domu. z miski nie chce jeść. z trawy - chętnie... -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00073-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00071-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00076-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00060-1.jpg[/IMG] grubcia tropi :D [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00069-1.jpg[/IMG] ee, nie, on czasem na zdjęciach chudo wychodzi...jednak jest pudzianek maluśki ;p -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00086-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00084-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00081-1.jpg[/IMG] ależ sobie kijeczek znalazła :D [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00079-1.jpg[/IMG] falujące uszka :cool3: musi więcej jeść (kupię mu karmę dla psów myśliwskich) bo jak lata od rana do nocy, to mi schudł .... za to suka się rozrasta... chyba jej musi ktoś ustalić dietę... [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00074-1.jpg[/IMG] -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
mam :D [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00092-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00091-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00089-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00088-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00087-1.jpg[/IMG] warunki mamy jeszcze takie sobie, dziś się bierzemy za ogarnianie ścian :) zmyć, wysuszyć, pomalować, zerwać panele.....ble :D ale widzę oczyma duszy, jak będzie fajnie, jak już się to zrobi! -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
zdjęcia są, ale Wam nie dam :evil_lol: ....bo kabel został w mieszkaniu :placz: ale nadrobię :) dziś już wstawiliśmy okna i drzwi, pierwsza noc w nowym miejscu, żeby nikt nie podjął decyzji, że chce nowe okna sobie podwędzić ;p z Awią problem - nie chce do domu wracać :D za łeb ciągnę, bo na dworzu najlepiej :lol: Sasha już czai, że chałupa to chałupa, Awia się uczy... Sasha opieprz zebrał, bo eksplorować się zachciało okolicę (brama jutro będzie)...daleko nie poszedł, ale wracał tak, że myślałam, że nogi połamie... za to uwielbieniem Sashy - Awii też, ale mniej - jest eksploracja strychu. Zasuwamy w domu, a Sasha zaginął...latam po terenie i wrzeszczę... Awia w domu. Łzy rosną w oczach, ale słyszę jego oddech...i znalazłam. na strychu. potem już nawet nie szukałam. teraz obrażony, bo wstawiliśmy drzwi na strych. za to leży z nową koleżanką...może nie do końca nową...pamiętacie Parabelkę z mojej byłej stajni, gdzie pensjonatowałam konie? dziś znajomy zabierał resztę swoich rzeczy z tamtego miejsca (na razie Michał będzie mieszkał z nami - nie w domu, ale w budynku na naszym podwórku 2- pokoje...to mieszkania są mniejsze niż tamten budyneczek...z łazienką, kuchnią...) i jak tylko przyszła to ją złapaliśmy. jest zdezorientowana i troszkę wystraszona nową sytuacją, ale leży z Sashą (przy kominku mu za gorąco..a kominek daje czadu :razz:), zjadła puszeczkę Pedigree i kiełbaskę dla psów, leży na kocyku, przyzwyczai się. z domu jej nie puszczę kilka dni, tylko na siku i kupkę. potem dam jej wybrać - jak chce to niech mieszka na dworzu, w drzwiach jej zrobimy do stajni wejście i budę. ale ja bym wolała w domku... a jeszcze muszę o miejscu w domku dla Fidelka pomyśleć... ale mamy 3 pokoje, miejsca więcej i trochę :) Parabelka nie wiem czy jest w ciąży, jesli tak...ech...nie chcę szczeniaków. bo ja ich nie oddam..a jesli urodzi i będą miały być uśpione to się zabeczę... ale jeśli urodzi albo nie jest w ciąży, czekam miesiąc i sterylka. -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Trutnie z zabawy domowej :D [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00056-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00055-1.jpg[/IMG] podłogowe wygłupy :) [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00042-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00047-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00053-1.jpg[/IMG] Awia ze smyczką, Sasha leci po swoją na szybko to tyle -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
to jest miłość, która nigdy nie minie ;] nadal wsiada do każdego samochodu, który wyczai na ulicy...wtedy ciągnie, Sasha za nią, a ja lecę jak przygłup za nimi :D najlepsze są przed wyjazdami. przed wyjazdem, kiedy wiem, że w samochodzie posiedzimy trochę dłużej, to chcę, żeby się wysikały przynajmniej...cóż..."to se ne da" ;] na ogół Tomek wtedy rozgrzewa autko i pakuje, a dzieciaczki tylko się oglądają, co by nie zapomnieć o nich...jakie sikanie... dzieci teraz śpią, przed chwilą postanowiły się przeprosić z miskami (akurat granulat leży od rana) i trawią...a niech jedzą nawet wieczorem, napracowały się dziś pilnując wszystkiego i wszystkich. -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
mogę domowe zrobić ;/ co prawda kundliska sobie używały z Tomkiem, a ja najpierw stajnia, potem kupa rzeczy na łbie, w efekcie jak dojechałam, to było ciemno i panowie (Tomek i kumpel MIchał plus dwójka bezogoniastych) pakowali się do auta ;/ ale jutro też jest dzień, hihihihihihihihihihihihi ;] ) -
ps: tak, nie jesteśmy Bogiem. nie nam decydować o życiu. ale czasem nie ma innego wyjścia. można karmić sztucznie. ale nikt nie wie, czy nie będzie gorzej i czy pies się nie podda, umierając w cierpieniu. to trudny temat. mnie w domu nauczyli czekać, nawet dłużej, niż ma to sens. męcząc czasami za długo. ale póki życia, puty nadziei. ..
-
czasami tak jest lepiej. w zeszłym roku odszedł nam koń. niby nie mój, niby znajomego. 2 ciężkie dni w klinice, 2 operacje. koń szalał z bólu mimo leków. to była mądra decyzja. raz męczyliśmy psa, spanielkę. miał 15 lat, nie widziała, nie słyszała, bolało ją. nie mogła chodzić. to były inne czasy, weterynarz przyjeżdżał 3 razy, za każdym razem Tata się upierał i mu płacił. za 4 razem gość powiedział, ze to bez sensu, męczymy psa, przysparzamy mu zbędnego bólu. Freja była z Tatą od szczeniaka, zawsze razem. ale fair było skrócić cierpienia. po 13 latach uśpiliśmy bullterierkę. zmiany w kręgosłupie nie pozwoliły jej siusiać, pęcherz nie pracował. kupa cewników, odbarczania pęcherza, kupa leków. i wymęczona sunia, która chciała sie załatwić, potem trzeba było ją wyciskać. wypadł kolejny cewnik, zaczęła się zatruwać. patrząc w jej oczy i nie znając żadnego możliwego wtedy ratunku - trzeba było. to bolesne, przykre. zwierzaki żyją za krótko. ale z perspektywy czasu i przeżyć wiem jedno. jeśli moje psy lub konie będą cierpieć, a ratunku nie będzie - pozwolę im odejść godnie. w miłości, cieple i bez bólu. nie chcę słyszeć jęków bólu, nie chcę słyszeć kwiku konia z bólu. w tym roku byłam przy wypadku samochodu z 4 końmi. 3 przezyły, jeden zginął na miejscu/ i całe szczęście. był tak poharatany, ze każdy moment cierpienia byłby okrucieństwem. za krótko żyją nasze zwierzaki. każdy ma niedosyt. dziś mija 13 rok od kiedy mam swojegokonia. życzę mu dobrej śmierci - bez bólu. i wierze, że jeszcze kupa lat z nami (chłopak ma prawie 24), ale którykolwiek nie byłby to z moich koni - cierpieć i meczyć się im nie pozwolę. odchoruję to potem, będę wyć, miotać się po domu, ryczeć, krzyczeć, obwiniać siebie i los. ale pamiętając proszący o skrócenie cierpień ból w oczach zwierząt, jakie widziałam - nie pozwolę na to.
-
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
KOCHAM :) szkoda, że mam dla nich tak mało czasu ostatnio, ale nadrobię.... mój Szalony Emhyrek - Świrek, zaczynamy kolejny rok...mam nadzieję, że to jest preludium, max półmetek wspólnej drogi! [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00246-1.jpg[/IMG] ps; jadę do koni a potem dojadę do Męża i psów na ranczo ;] światło takie sobie, ale postaram się coś zazdjęciować :D -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Póki się nie przeprowadzimy to lipa :( a to kwestia tygodnia - dwóch :( generalnie na tak, ale tu problemem jest miejsce...a nasza pani od mieszkania, od kiedy wie, że się wyprowadzamy, zaczęła robić problemy i z naszymi psami, na które się zgodziła ;/ trzeciego nie upchnę w mieszkaniu :( jak nam prąd podłączą, to już z górki będzie. jutro elektryk nam da dokładnie znać, ja już mam dość tego mieszkania...dziś byliśmy w Iławie i zahaczyliśmy o Cieszewko, działkę ROdziców...dzieci kilka dni siedziały w domu..patrzenie na ich dokazywanie było fantastyczne...ale złapały się w domu, po powrocie. szok, bo nie zdarzyło się to strasznie dawno. z resztą, złapały to za dużo powiedziane. boksowały łąpami i mruczały, jak Tomek na nie wrzasnął, to był już spokój. -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Dwa dni nas nie było, musieliśmy dzieci zostawić pod opieką znajomych, którzy na spacerki wychodzili 4 razy dziennie... oj, odchorowałam...pewnie za telefony mieli mnie dosyć, hihi...dzieciaki wytęsknione, jak wróciliśmy to prawie kikutki się oberwały z radości :D gdyby miały ogony to jak nic rozwaliłyby ściany ;p ech..a jeszcze 21-22 wybywam... konie już będą na wsi z nami, psy też... zwariuję, dostanę szału... ja może jestem nienormalna, wiem, że na kupę rzeczy nie mam wpływu, nawet jak jestem obok, ale... wolę sama doglądać towarzystwa... i pojeździć konno...roztrenowały sie koniska...ale sobie to zrekompensujemy jak będa obok :D w sumie miały ciężki sezon, więc wakacje im się przydadzą, ale spadną mi z mięśni... i tak źle i tak niedobrze ;p spadamy do Iławy. z pieskami (pierwotnie miały zostać, ale tak się stęskniły, że zabieramy kręciołki) -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
przy moich psach nie wolno przyjść ze sklepu i przynieść siatki z bułkami...to szaleństwo je ogarnia coraz bardziej! dziś mi prawie wyrwały torbę... dzieciom teraz kupuję specjalnie po 2, bo im odbija :D jeszcze kilka dni i przeprowadzka.... samo przeprowadzanie się mnie załamuje, ale cieszę się, że to będzie szerzej pojęta wolność! :) -
tak. miał dobrze. strasznie mi to boksię Emmę przypomina. też miała dobrze, a nie dała rady przytyć. co ciekawe, u nowych właścicieli się zaokrągliła... cóż. jak mam psa to o niego dbam. jesli nie stać mnie na to, to - oczywiście jeśli mi na psie zależy - staję na łbie, żeby znaleźć dla psa pomoc. TOZ obiecał pomoc? super. jeśli zapomnieli to chodzę tam 30 razy. poza tym pies jest łysy i niedożywiony. z zaniedbania. o zwierzęta się dba. najwyższy czas dopier....alać takie kary, że przestanie być opłacale zaniedbanie, od patyczaka począwszy na koniu, krowie czy świni skończywszy! sic!