Jump to content
Dogomania

emhokr

Members
  • Posts

    1163
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by emhokr

  1. Na tym wątku bywam sporadycznie, częściej można mnie znaleźć na wątku boksera imieniem Sasha, którego mam z Fundacji Sos Bokserom, przewija się też tam nasz drugi pies Awia, zabrana z przytuliska w Mosinie, nasz tymczasowicz bokser Charlie, oraz przybłęda, znajda PARABELKA. (wątek Sashy, Awii, CHarliego - [URL]http://www.dogomania.pl/threads/193881-Bokser-Sasza-wygrał-życie-w-kochającej-rodzinie-♥/page74[/URL] ) Kilka słów o niej - Parabelka przybłakała się do stajni znajomego, przygarnęli ją. Zmienili miejsce, zabrali psiaka ze sobą. Oczywiście psica nie strylizowana. Kiedy wyprowadzali się z miejsca, gdzie ja poznałam Parabelkę, zostawili ją na pastwę losu. Dowiedziałam się o tym i ją zabrałam do nas. Niestety - okazało się, że Parabelka jest w ciąży. 5 tygodni temu urodziła jednego czarnego szczeniaka. Sunię. Mała, Tetetka, nie może u nas zostać. Nie mogę sobie pozwolić na kolejnego psa, na dzień dzisiejszy mam 4, mam konie, a wszystko kosztuje. NAwet taki mikrus jakim mała będzie - szczepienia, odrobaczania, karma, sterylka, nieprzewidziane wypadki. Teraz zbliża mi się szczepienie 3 koni, szczepienie 4 psów, kowal do 3 koni, sterylka Parabelki i kastracja Sashy. To nie są małe wydatki. O owsie, słomie, sianie, remoncie gospodarstwa, w którym mieszkamy nie wspomnę. Nie stać mnie, mówiąc jasno i na temat. Nie zamierzam się bawić w Violettę Villas i nabrać zwierząt, które się zagryzą między sobą, bo nie dam rady finansowo. DLATEGO SZUKAM DOMU DLA TETETKI, małej suni, która jest wesołym dzieciakiem, nie będzie duża, na paluszkach ma kilka białych włosków :) DO oddania za dwa tygodnie. Szczeniaka oddam tylk w dobre ręce, to, że ja nie mogę sobie pozwolić na kolejnego psa nie oznacza, że oddam ją byle komu. Ideałem byłoby oddanie jej do domu, gdzie będzie mogła mieszkać z ludźmi, nie na dworzu (łańcuchy odpadają). Zależałoby mi też na tym, żeby pies został wysterylizowany i żebym miała co jakiś czas zdjęcia malutkiej. Mała zaczyna jeść samodzielnie, ma już prawie cały garnitur mleczaków. Jeszcze ssie mamuśkę, ale zaczyna swoją przygodę z białym serkiem, z mięskiem, puszeczką dla junirów, zaczyna też powoli pić wodę. Interesuje się wszystkim, nie wie o co mi chodzi z tym, że sikamy na dworzu, ale to jeszcze dziecko, pracuję z nią, ile mogę, dzieląc czas między 4 psy i 3 konie plus wszelkie obowiązki w stajni i w domu. Wszelkie informacje przez pv!!! Zależy mi na tym, żeby piesek jak najszybciej znalazł dom. Zdjęcia z jej pierwszego minispaceru [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00182.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00179.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00178.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00177.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00176.jpg[/IMG] jej matka (ojca nie znam, wg moich wyliczeń zaszła w ciążę po tym, jak tamci kretyni ją zostawili na pastwę losu) [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00174.jpg[/IMG]
  2. Swoją drogą, znam stajnie typowo rekreacyjne, gdzie konie pracują po 2-3 godz dziennie, potem padok. Zadbane, nażarte, zadowolone. Nie są gorsze, bo są rekreantami. Moje też są. To, że potrafią elementy nie rekreacyjne, to przypadek. Ja się uczę dla samej siebie. Kiedyś sobie kupię dobrego konia, którego z pomocą osoby mądrzejszej ode mnie zrobię dobrze. Na razie mam konie po przejściach, ograniczone ruchowo, ograniczone fizycznie, poprzestawiane na jazdę konkretną od zera, po wielu latach jazdy bezmyślnej (mojej też). Teraz chcę się wyuczyć elementów, bez pacia na zawody etc. Nie mam odpowiednich koni, nie mam na to kasy, inwestuję w trenera dla siebie. Bo mi to zaprocentuje. Patologie są wszędzie. Jan Paweł II powiedział piękne słowa - "wymagajci od siebie, choćby inni od was nie wymagali". Na kazdej płaszczyźnie.
  3. Nie unoś się. To raz. Dwa - niezwykłe strony nie robią na mnie wrażenia. Można dużo pokoloryzować. Zawsze mnie zastanawia Nevrozow. Antywędzidłowy, zaufanie, sratatata - tylko chciałabym zobaczyć jego pracę od podstaw, od zajezdki, z młodym koniem. Też czaruje patrząc w oczka? Innowacja - zacznijmy od siebie. Jesli widzisz na zawodach, że ktoś leje konia - zgłoś to. Odezwij się jak widzisz czyjś brutalny trening, świata nie zbawisz ale może coś zyskasz. Nie mówię do Ciebie jak do dwulatka. Przedstawiam Ci racjonalne argumenty na Twoje teorie. Uznałaś na początku, że jeździectwo jest złe. Nie wiem, czy jeżdżę z głową czy nie. Pracuję z koniem w ręku np nad piaffem i używam bata. Na początku koń strzela z zadu, wścieka się, powoli zaczyna rozumieć. Krzywdzę go? Jeżeli tak - ok. Jak mam mu wyjanić? W bksie zdjęcie powiesić?
  4. wyro psów jest dziwnie pojemne. teraz śpią 4 - Awia, Sasha, Parabelka z córą Tetetką. A w nocy Charlie otworzył drzwi i przyszedł do pokoju do nas. psy nie zareagowały, bo zaspane. oby nie reagowały na siebie wcale... coś wesołego - a jak prawdziwe - identyczne zachowania miała moje bullterierka! [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/19450_100832846616024_100000679276819_21459_2453781_n.jpg[/IMG] co ona znosiła...ubieranie, robienie kokardek na ogonie, zakładanie trampek, okularów, ciuchów...co za cierpliwość...rasa agresywna strasznie :D
  5. Cohota, bardzo fajnie napisałaś! Jednego konia mam od 1999 roku, drugiego od 2008. Jestem instruktorem jeździectwa, pracowałam w różnych stajniach. NIektóre konie mają przerąbane. Widząc, że nie dam rady zmienić nic - odchodziłam. Nienawidzę prowadzenia jazdy na koniu zapoprężonym, kulawym, w niedopasowanym sprzęcie. Ale używam i ostróg i bata. I będę. Ba, nawet się poszarpię z koniem, kiedy muszę. Mimo wszystko jesteśmy przyjaciółmi, są elementy, których bez bata nie nauczę. Ostróg używam bo mój gniady koń jest kurduplem. Ma 151cm, ja mam długie nogi i 170cm wzrostu. Czasem ciężko coś wydusić. Inna sprawa, ze jadąc na zawody ujeżdżeniowe muszę te ostrogi mieć. Do munduru na rekonstrukcji też. Nie może być tak, że wsiadam, a koń mi szaleje. Mam też 3 konia do jazdy. Na niego nie biorę bata ani ostróg. Ma 5 lat, z muła zrobiłam konia czułego na pomoce, chodzi od dosiadu. Zaciągnięty w ryju koń sam szuka mojej ręki. Czy robi to z bólu, ze strachu? Wątpię. Musi dla niego być przyjemne rozluźnienie szczęki. Myślę, że większość ludzi jeździ konno z miłości do koni. Oczywiście, są tacy, którzy jezdżą dla lansu, kasy. Koń to maszyna, nie pasuje - spierniczaj. Ja jestem inna. I szczycę się tym. I szczycić będę. Bo jak mój koń, oczko w głowie, chorował, każdy mówił - sprzedaj. NIe. Nie sprzedałam. Jak go kupiłam był nienormalny przez wyścigi (np. mi zdzierał skórę z palców do krwi w terenach, znał dwa chody - stęp i galop). Skakałam z niego w cwale w terenie. Mówili - sprzedaj. Zaczął chodzić ujeżdżeniowo - dawali mi dobre pieniądze. Mówili - sprzedaj. Drugi koń - pojechaliśmy na zawody, zrobił wrażenie. Mówili - sprzedaj. NIE. CHOĆBY BYŁY WARTE milion złotych. Nie. NIe sprzedam. Mnie nauczyli RODZICE, że zwierzętami się nie handluje. I ja się tego trzymam. Nie oddaję, nie sprzedaję (chociaż muszę oddać szczeniaka od znajdki, którą przygarnęłam ze szczeniakiem w brzuchu). Koni nie sprzedam, nie oddam na emeryturę na łąki. Teraz mam swoją stajnię na 3 konie. 2 moje, plus znajomego. Nawet gdybym miała konie w pensjonacie to bym zapieprzała na 2 etaty byle - nawet nie chodzący pod siodłem - koń był ze mną. Bo jak przyjdzie moment rozstania, to chcę być obok. I jest to Miłość do Koni, powiązana z jazdą konną.
  6. Jestem babcią :D Mój ogier sporo krył, ale znam osobiście 2 konie po nim. Przedwczoraj urodził się trzeci :D Ogierek, leciutko już ma pupkę nakrapianą, czyli jak zawsze tarant :D Do Orestesa [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/orestes.jpg[/IMG] Łaskawej [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/pookrusiu1.jpg[/IMG] dołączył Blagier [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/dzieciakblendyBLAGIERposiwym.jpg[/IMG] Nie jest to mój źrebak, ale coraz bardziej poważnie myślę o kupieniu klaczy i wyprodukowaniem dla samej siebie konia po moim Siwym (szkoda, że Emhyr jest wałachem ;/) Tylko ja bym chciała, żeby urodził się ogierek. A z moim szczęściem pewnie kobyłą wyjdzie ;/ Dumny tatuś pozdrawia :D (zdjęcie zrobione jeszcze przed rozpoczęciem akcji PORZĄDKI PODWÓRKOWE... coraz bardziej ranczo przypomina fajny zakątek :D) [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/PICT0006.jpg[/IMG] UWAGA! SZUKAM DOMU DLA TETEKI! MA TO BYĆ DOM DOBRY, KOCHAJĄCY, NA CAŁE ŻYCIE! Tetetka za 2 tygodnie jest do oddania. Ma już prawie pełny garnitur zębów, Parabelka zaczyna ją od mleczrni odganiać. Jest rozkoszna, kontaktowa. Nie będzie duża. U mnie nie ma możliwości zostania. Psy mogę mieć 3 plus 1 tymczasowicz.
  7. Martuchny, napisałaś tak: [INDENT] "Można,aczkolwiek końskie łatwiej. W końcu na psa nie włazimy,nie wkładamy mu metalu do paszczy nie bodziemy ostrogami tylko zapieprzał w kółko. Psa zachęcamy nagrodą do wykonania czegoś co zazwyczaj urozmaica mu życie i jest dla niego przyjemne :smile:" [LEFT]W kółko? Oj, to widzę, że ciekawe miały konie pod Tobą jazdy. Bodzenie ostrogami. Hmm. Ciekawie się zrobiło. Nie jest tak jak piszesz. Jest kupa dróg pracy, wybór sprzętu. Jeżeli już wsiadamy na konia, to kupujemy mu bardzo dobrze dobrany sprzęt (czemu w tym złym dużym sporcie mają robione siodła na miarę, ogłowia, ba, nawet wędzidła! tylko dla lansu? śmiem wątpić. niejeden koń miłośniczki "koffanych konisi" lub szkółkowy ma dużo gorsze życie), są masowane, dobrze karmione. Owszem, można podyskutować na temat padokowania, ale nie o to teraz chodzi. Dobry trening JEST UROZMAICONY, nie jest to tylko klepanie dupy na koniu na prawo i lewo po 10 kółek w każdym chodzie. Co więcej - odchodzi się od tłuczenia konia, a stawia na pozytywne reakcje - nagradzanie, a nie karanie. Karą jest brak nagrody. Niestety, czy to koń czy pies oberwie ode mnie jeżeli postanowi mi zrobić krzywdę. Koń szczerzący zęby i rzucający się na mnie, ogier skaczący mi na plecy, bo go idiota nie oduczył tego za młodu, koń stający pode mną dęba - dostanie. Tak samo pies, który rzuca się na mnie, warczy, rzuca się na innych ludzi i inne zwierzęta - dostanie. Na szczęście moje zwierzęta mają szczęście być wychowane. Sam ton głosu na mnie działa. Ale nie popadajmy w skrajności. Tak samo jak z dzieckiem - owszem, dam dziecku w tyłek, jeżeli, mimo mojego ostrzeżenia, postanowi sobie ściągnąć na łeb czajnik z wrzątkiem, albo włożyć rękę w coś, co mu zrobi krzywdę. [/LEFT] [/INDENT]
  8. Widzisz, ja jeżdżę już 20 lat. Zaczęłam mając 7. I wiem jedno - to jest ciężka praca, zarówno dla jeźdźca i dla konia. Są zwyrodnialcy i są ludzie, którzy pracują na spokojnie. Są konie z predyspozycjami do sportu (i nie chodzi o warunki fizyczne, a i o psychiczne, przede wszystkim wręcz!) i do rekreacji. Są konie dobre do skoków, dobre do ujeżdżenia i do bryczki. Trochę przesadzasz z tym odsetkiem koni, które tego nie lubią. Pewnie, zabierzmy koniom siodła, zniszczmy wędzidła, puśćmy konie wolno. Pieprzenie i tyle. Nie przesadzajmy. Jeżeli robi się wszystko z głową, to nie jest to dla konia specjalnie przykre. Widzę po moich. Pracują ciężko, ale dziwnym trafem rżą na mój widok, nie dają przejść, bo mnie zaczepiają. I nie jestem gościem sporadycznym w stajni, robię przy nich wszystko, łącznie z ciężką pracą pod siodłem. Tyle, że ta praca jest zawsze dostosowana do ich możliwości i aktualnej kondycji. Teraz robią się roztrenowane, nic, tylko żrą i łażą po padoku. Brak hali, zima, fatalne podłoże, temperatury niższe niż -10. I nie o mnie chodzi, a o biedne koniki. Skoro tak nie lubią, to czemu niektóre robią to z sercem, pasją, cieszą się tym? Czemu chętnie biorą wędzidło? Czemu się do mnie tulą? I nie chodzi o smakołyki :) Czemu się starają na treningach? Bo to jest staranie. Ja po nich widzę, widzi to też osoba, która nas zaczęła prowadzić. Zwyrodnialcy i idioci, dążący do celu po trupach, znajdą się wszędzie, czy to w sporcie konnym, czy w psim czy ludzkim. Należy z tym walczyć, piętnować, zgłaszać takie przypadki. I kocham moje konie, a mimo to będę na nich jeździć. Nawet na 24-letnim koniu, który kondycję ma lepszą niż większość znanych mi (a młodszych!) trupów szkółkowych. Co gorsza - z munsztukiem w ryju i w ostrogach! Sport sportem - a jak musiały być skrzywdzone moje konie na rekonstrukcjach, kiedy armaty za nimi dawały czadu! Pozdrawiam :) [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00369.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00357.jpg[/IMG]
  9. [URL]http://www.facebook.com/profile.php?id=1645046516#!/events/178004918970947/?notif_t=event_invite[/URL] HELP HIM... Psiska mają bardzo pojemne pęcherze i jelita. Zapiera się cała trójka (nawet Charlie ma w nosie mróz i twardy śnieg) przed wywaleniem na chwilkę na dwór. Były około 9, potem około 15, po trzeciej próbie wytargałam za łeb, żeby znowu dorobić się kolejnych rys na drzwiach, bo po kilku sekundach pieski już skakały na klamkę. Właściwie kłamię - skacze Awia, Sasha szczeka, Charie też. Wczoraj wypuściłam o 23. Nie zdążyłam drzwi zamknąć, jak mi przelatywały pomiędzy nogami. Awia z Sashą śpią przed kominkiem, Charlie śpi w drugim pokoju obok kozy i przy ciepłej ścianie od komina. Jak mi w nocy zaczęło wszystko chrapać, to byłam gotowa iść spać z końmi :D Tamte chociaż nie chrapią :D
  10. ZImno to jedno - przecież towarzystwo w ciepełku cały czas ;] Inna sprawa, że śnieg jest twardy i poduszeczki bolą ;p Czemu Charlie zaatakował Awię - nie wiem. Może ona burknęła? Zaatakował też Parabelkę, poza przyciśnięciem do ziemi nic się nie stało, a wczoraj Awia szczeniaka przycisnęła, ale nie stało się nic, na szczęście, poza strachem małej. Za to zębiska królwenie rosną :D Myślę, że Charlie ma to, co Awia - ciepło, żarcie. Bieganko, jest wyniuniany, myślę, że inne warunki zmieniają, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Powinien trafić do domu, gdzie będzie sam. Może zaakceptuje innego psa, nie wiem. Moje są swoim małym stadkiem, rządzi Awia, potem jest Sasha, a na końcu Parabelka. Dzieciaki go nie chcą. A ja go chcę, ale nie mogę, bo to oznacza izolowanie ich nie ma sensu. Bo komitywy nie będzie. Jak moje idą na dwór, a on siedzi w drugim pokoju, to jest afera. Jak on idzie na dwór, a dzieciaki siedzą - też. Nie widzę sensu i możliwości i mi przykro, bo Charlie jest cudowny :(
  11. U mnie 40zł za psa, za Parabelkę 20 ;] A jak już odrobaczać to hurtem. Stanowczo Charlie musi w domu być sam. Najchętniej u kogoś, kto lubi psisko w łóżeczku i na foteliku :D
  12. Mi się bardziej Sashka podoba, ale oczu boksera to on nie ma. Ja się wystraszyłam bardzo, niosłam ją do domu i mi leciała przez ręce, ale po chwili otworzyła sobie drzwi i już było w porządku. Tylko, ze to Charlie zaczął. Parabelka mu cios w nosek zadała, bo się do niej sadził. Raz ją zrównał z ziemią, jak powąchała miskę. Nie wiem czy to nie jest kwestia tego, że ma ciepło, ma jedzonko, biega do woli, śpi kiedy chce. I tak schudł, bo lata. No i chłodno, Sasha też troszkę stracił (albo mi się znowu zdaje ;p), tylko Awia mi rośnie cały czas wszerz ;p Za to Charliemu się poprawiła sierść, jest długa, ale zaczął się błyszczeć! No bo nie ma jak ryż lub makaronik z kurką, czasem suche, czasem pucha. Fajny pies. Szkoda mi go będzie oddać (tak, jak Tetekę... dziś się śmiałam, że Parabelkę oddam, a ona zostanie...mhm. jassssssne. Już pooddawane ;p ) Nie chcę popaść w szaleństwo. Teraz mam 5 psów. Za dużo. Nie umiem ich wszystkich tak samo mieć przy sercu (Sasha rządzi z Awią, potem Parabel i Teteta, potem Charlie), kosztują sporo (ostatnio odrobaczałam... nie chcę pamiętać ceny za 4, bo Czarna jeszcze za mała), niedługo szczepienia Malutkiej, za 4 miesiące (niby daleko, ale...) szczepienia psów i koni. Do tego siano, słoma, owies, kopytka dzieciom. A jeszcze nie prowadzę jazd i nie mam pensjonatu dla koni. Firma chwilowo ma przestój, jak co zimę, dochody są średnie. No i najgorsze - zero komitywy między psami. Nie narażę Charliego na to, zeby się gryzł z moimi i odwrotnie. I przykro mi, ale mam nadzieję, że znajdzie domek. Jest przekochany. Żałuję, ale u mnie nie zostanie :(
  13. Awia z dnia, kiedy przerzucaliśmy siano [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00140.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00205-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00203.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00206-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00208.jpg[/IMG]
  14. Charlie i...nie wiem co :D [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00171.jpg[/IMG] Czesiek, nie mój, ale bardzo fajny w pracy :) [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00172.jpg[/IMG] Parabelka [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00174.jpg[/IMG] Kto to na spacerek na koślawych, grubaskowatych łapkach wyszedł? TETETKA! [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00176.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00178.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00182.jpg[/IMG] jak ona komicznie szczeka :D jeszcze zębów nie ma, ale jest strasznie groźna! :D bardzo kontaktowa :)
  15. radzę usiąść, bo duuużo fot mam ;p Charlie i jego strój (inspirowany Tolkienem?? ;p ) Na serio mówiąc - dostał ubranko, bo spędza ze mną połowę dnia na dworku. Piecuchy ani myślą wyłazić na dłużej niż 10 minut. A Charlie - uwielbia dwór. Dostał więc odzienie ;p Może nie jest najładniejsze, ale 2-warstwowe. I ciepłe. Odkryłam, że uwielbia wchodzić do stajni i spać w boksie u Siwego, jak ja wsiadam na jakiegoś konia :D Psy raz sie ze sobą złapały. Charlie nie może zostać. Myślałam, że zabił Awię. Miała problemy ze staniem, położyła się na boku. Trutnie chodziły po dworzu, a Charlie mnie przewrócił i uciekł z domu. Na szczęście u Awii tylko błędnik zgłupiał, po 5 minutach było w porządku. Ale strachu się najadłam. [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00161.jpg[/IMG] badylek, mrrrau! [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00153.jpg[/IMG] idę go oprawić ;] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00152.jpg[/IMG] i dwa koniśki - Emhyr i OKruś :) [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00154.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00166.jpg[/IMG]
  16. Lola miała fatalny łeb, ale budowę miała genialną. AKurt to był te caasy, kiedy jak głowa była dobra - to reszta nie i odwrotnie. Ale jakby nie wyglądała - miała cudowny charakter :)
  17. kupienie konia to łatwizna. sztuką jest utrzymanie konia :)
  18. chciałam tylko powiedzieć, że ludzie to..... @#$%^&*( dziękuję za uwagę! Trzymam kciuki za dziewczynkę, zapisuję i będę wpadać :( Więcej nie mam szansy zrobić :(
  19. tarant (czyli ten biały - to tarant, few spots, wiernie przekazuje maść, tylko kropki, poza 8-ma mu wyjaśniały) to sp (niektórzy mówią, ze małopolak) - o. Denar młp, m. Otu xx gniady to zwierzak urodzony w ZSRR kilkanaście kilometrów od Mokswy, przyjechał do Polski w wagonie konie na rzeź - gonitwy pozrywały mu ścięgna, raz się wyleczył, za drugim razem było już ciężko. jest kłusakiem rosyjskim z dziada pradziada [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/okr.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/emh.jpg[/IMG] rok 2011, lato, rekonstrukcje historyczne [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00210-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/kNzI2NTMwNjMsNTA4NDMwNTEfprawie_jak_lewada_fg_medium.jpg[/IMG]
  20. taka pogoda, że znowu wylezę z aparatem :( tylko śniegu za mało ;/
  21. hehe - ten gniady ma 23,5 roku :D zdjęcia z jesieni 2011 :D
  22. dzięki :) miałam szczęście do zwierzaków :)
  23. szukałam czegoś i trafiłam na takie foty :) Uśmiech Zuzi ;p [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/S4023273.jpg[/IMG] i nasza ś.p. Lola, bullterierka...uwielbiam te kloce!!! :) [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/03.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/02.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/01.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/Kopia01.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...