-
Posts
1163 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by emhokr
-
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/koniki004.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/koniki009.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00241.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00250.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00251.jpg[/IMG] teraz Awia ma fajny brzuszek, ładnie się podciągnął. oczywiście sutki dalej są ogromne, ale szczeniaki jej nie grożą, więc w porządku ;) sporo biega, więc jeszcze troszkę się zmieni, zobaczymy czy będziemy robić plastykę brzucha, ale raczej nie. -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
nie do końca mogę się zawsze zalogować, póki nie mam swojego laptopa wygląda to jak wygląda... nowych zdjęć też nie ma, są ze świątecznego czwartku - nowe zrobię w tym tygodniu jak nic :) co się u nas dzieje... Awia i Sasha znajdują wspólny język perfekcyjnie. trudno to nazwać ogromną miłością, ale są bliżej siebie :) zdaża się spać razem, są przesłodkie, kiedy wylizują sobie na wzajem fafelki, acz czasami zdaża się, że warkną na siebie. Awia strasznie niewychowana ale powoli zaczyna się uczyć :) niestety, samochody terroryzuje masakrycznie, co zobaczy autko otwarte na podwórku w stajni - to pierwsza jest w nim, a wyciągnąć ją z niego łatwo nie jest ;] Poza tym jest przekochana. na żarcie się nadal rzuca, jest straznie zazdrosna o inne psy poza Rudym, ma kupę energii, zachowuje się jak młody psiak. Tworzą się jej nadziąślaki, ale na razie są małe i doktor jeszcze nie chce ich usuwać. Dziwne brodawki są pod obserwacją. Przytyła troszeczkę, widać i czuć. Rudy do wszystkiego podchodzi z rezerwą, nie umie zrozumieć głupot Awii. Wydaje się dużo dojrzalszy przy niej. NIestety, przy kiju, nawet jak ma ochotę się pobawić, przegrywa z panienką, która jest....szybsza! Sasha to paker i atleta, Awia to szczuplutka sprinterka. Ale jak już bawią się ze mną, to Sasha nie koniecznie widzi Awię obok i obstawia mnie lub mojego Męża :) foty swiątecznoczwartkowe, Awiator jeszcze w fartuchu (który elegancko porwała..potem łaziła w mojej koszulce a la fartuszek... na szczęście zdjęć nie ma, bo to się do publikacji nie nadaje :D ze mnie taki krawiec jak z Pudzianowskiego tancerz ;p ) [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/koniki010.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/koniki008.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/koniki006.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/koniki002.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/koniki003.jpg[/IMG] -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
dopiero net znajomego odzyskał transfer :D mój laptopik nadal w naprawie, niestety :( wczoraj Sasha bardzo nieśmiało...zapraszał Awię do zabawy!!! cudownie wyglądały z jednym wspólnym badylem w pyskach! niestety, aparat został w domu, w końcu muszę mu akmulatorki naładować, bo zrobiłam 1 zdjęcie i zdychał :) fotk postaram się dziś wrzucić :) -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
też tak mi się zdaje...to czemu skończyła jak skończyła...ucieczka? to co, nie szukali jej? za duzo domysłów,nie ma to sensu :) ważne, że jest i żyje, ma się dobrze :) dziś doktor mi przyjechał konia obejrzeć, popatrzył na brzuszek naszej dziewczynki i już ma zdjęte szwy! swoją drogą nie polecam w Warszawie na Bemowie kliniki całodobowej... tak dziwnie i bezsensownie, po chińsku założonych szwów ani ja, ani doktor, ani mój Mąż jeszcze nie widzieliśmy... do tego krzywo ją zeszyli! partacze...i jak ona teraz wygląda?! blizna po skosie?! WSTYD!!!:diabloti: jaka ona była grzeczna przy tym zdejmowaniu szwów...jak mi Mamusia ściagała 4 z brody (od konika dostałam :p ) to zajęło jej to całą połowę meczu :D a Awiator nic!!! Sasha musi się tego od niej nauczyć, wet-killer :p sunia lata z Rudym, który łaskawie pozwala się czasami polizać po buziolku, przy czym o ile on woli siedzieć na dworku, o tyle ona, jak nie chodzę po dworzu, łazi za mną do domu. pod konia włazi popisowo, na szczęście pod moje, które uważają...koza z Awią ma konflikt, ale myślę, że skoro Rudy Rydz ułożył z nią stosunki, to Awii też się uda ;) fartuch porozwalała maxymalnie, za to zakułam ją w futerał zrobiony z mojej koszulki :D od jutra już będzie chodziła tylko w swoim fiuterku ;) Sashka się szybko uczy... koleżanka go nauczyła otwierania drzwi... co prawda nie robi tego tak, jak ona, ale pierwsze próby zwieńczone sukcesem ma za sobą... za badylami razem biegają :) potem jęzory do ziemi, ale walka o badyl - kto pierwszy ten lepszy - trwa :) uklejone, usyfione, śmierdzące "wiatrem", nażarte, wybiegane - co one jeszcze mogą chcieć?? net wciąż transferu nie odzyskał, więc zdjęcia na razie odpadają...coś na facebooka wrzucę :) Rydz -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
ciekawi mnie jej historia :) bo sama nie wiem, czy ona była kochana czy po prostu traktowana jak śmieć... bo z jednej strony wychowana, wie, do czego są sprzęty domowe i samochód, a z drugiej na smyczy wariatka, nie zna komend, olewa człowieka jak się do niej woła, nawet łba nie odwraca... zazdrośnica straszna! jest słodka ale czasem strasznie testuje cierpliwość ;) jeszcze 4 dni i szwy do zdjęcia, fartuch do śmieci...zmasakrowała go popisowo ;] dziś wrzucę fotki z wczoraj, ale po południu, jak wrócę i o ile net będzie działał ;] -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Awia na razie postanowiła zjeść dwa psy i doszła do wniosku, że wleźć pod konia musi być czymś świetnym..niestety, ja się wydarłam i jeszcze złapałam za obróżkę...innymi słowy - ja się bawic nie umiem ;] zeby ona jescze słuchała jak mówię lub, w przypływie strasznych myśli, wrzeszczę... czemu chciała zjeść pieski? Z ZAZDROŚCI O MNIE! na Sashę też już raz zawarczała, ale ten jest dużo cwańszy niż się wydaje, spojrzał na nią i dał znać "nie dokazuj, miła, nie dokazuj..." ;) poza tym - komitywa jest. nie miłość, Sasha sie bawić nie chce, woli ze swoim badylem gdzieś iść i go obrabiać w samotności, a nie latać jak nakręcony w kółko :D żarciem gardzi - makaronik dla piesków w podniebienie strasznie kuje, za to mięsiwo da się idealnie wyżreć ;] kubrak rozpracowała, więc miałam zajęcie pt. "zrób to sam. dziś dzierganie i zszywanie fartucha" po kolejnym opierdzielu słownym w stylu "Awia, nie skaczemy łapami na blat, żeby sprawdzić, co dziś szef kuchni poleca; Awia, nie skaczemy na klamkę; Awia, nie walimy łapą w drzwi; Awia, nie skaczemy na samochodzik; Awia, nie liżemy Sashy po jego męskości; Awia, nie zdejmujemy ubranka; Awia, nie jedziemy, ja chcę tylko cos z samochodu wyjąć...." i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej - doszłam do wiosku, że jest straszna i stanęła na mojej drodze, żebym przygotowywała sie do wychowania dziecka (staramy się z Mężem :) ) i ćwiczyła cierpliwość, której mi brak ;] w dupsko też dostała, ale nie było wyjścia - musiałam ją z budy Łatka wyciągać, jak za nim tam wpadła... normalnie nie zwraca na niego uwagi...a Łatek otarł się o mnie i jej odbiło! Sashy nie rusza, raz warknęła i dała spokój. teraz śpi z fochem jak cholera na wyrku ;] skąd foch? bo podła baba, męcząca pieska, nie dość, że zdjęła fartuch i zaczęła go naprawiać (to po co sie Awia trudziła? ;p) to jeszcze obejrzała brzuszek i popsikała cholernym zielonym antybiotykiem (do tego dla koni!!! ) brzusio, na wszelki wypadek....nie dała się po cycusiach wylizać i znowu zakuła w kaftam bzpieczeństwa... też bym się nie odzywała :p aaa - no i podle karmi, to najważniejsze! mięsko makaronem kalać, brr! tego się nie wybacza!!! shame on you, mrs Evellyn! ;) -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
miałąm być markietanką, zostałam lansjerem i nie żałuję :D a Sashka będzie miał chustę w kolorach pułku :D Awia jest niemożliwa :cool3: to diabełek, który tak struga wariata, że brak słów!!! samochód mogłabym jej na budę przerobić... nie wolno samochodu otwierać, bo jest w nim pierwsza. dziś chciałam w nim posprzątać...mhm...zapomnij, Ewelinko :p co otworzyłam drzwi - Awiator na chama się pcha do srodka...a nie wpuśćcie jej - opiera się i patrzy przez okno skomląc jak bity pies... jakoś dałam radę... wyprosiłam dziewuchę...i co? bitą godzinę siedziała w gotowości płacząc, ilekroć zobaczyła człowieka na horyzoncie :p płakała i tylko patrzyła na autko, dając znać, że ona tam chce... inne olewa, tylko białe punto :p jak wyszła z lecznicy to Tomek nie mógł nadążyć, uwieszony smyczy, bo "Lejdi" obrała azymut... i wiedziała, że tylko ten konkretny ;) Sasha na nią patrzy jak na nienormalną i jest wybitnie ponadto...myśli sobie - stara, a głupia...ma przy tym minę dość zgorszoną ;p próby zdejmowania fartucha podejmuje, też ocierając się o auto ukochane... chyba jej kupię rozbite, samą obudowę, nawet bez drzwi :D jako, że pada, a ja z Warszawy późno wróciłam, konie mają wolne. a psy pogardziły dworem - siedzimy w stajni, cielaki znowu na wyro zaprosiłam :oops: wiedzą, że w domu na wyro nie wchodzimy, za to w stajni - jak najbardziej ;p -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Sasha i Awia w końcu postanowili wstać ;] Rudy dokonuje porannych ablucji za pomocą jęzora, Awia na niego patrzy jak na psychicznego ;] Psiska śpią oddzielnie, Awia może i by chciała się pointegrować z Sashą, ale on jakoś takiej potrzeby nie czuje. Zarąbałą mu legowisko, na czym wyszedł lepiej, bo Awia nie kombinuje z jego ogromnym materacem ;] Rydz puszcza ją do miski z wodą pierwszą, jedzą w osobnych pomieszczeniach. Awia waży 25 kg po zabiegu, zapomniałam wczoraj napisać. Teraz stara się pozbyć gustownego wdzianka ;] Najlepsze są sciany i grzejniki ;] Czuje się dobrze, dostałąm antybiotyki na 5 dni i umówiłam sie z moim doktorem psio-końskim na zdjęcie szwów na 28.06 :) Sashka bojowy na rekonstrukcji :) [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/100_0898.jpg[/IMG] i najnowszy trend mody dla suczek :eviltong: modna w tym sezonie zieleń wspaniale kontrastuje z wielkimi oczami i pręgowaną maścią! :diabloti: [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00235.jpg[/IMG] -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
tuczyć w pozytywnym znaczeniu tego słowa :) Sashka jest utuczony w sam raz :) Awia jest za chuda, kręgosłup wystaje, żeberka... ze szczeniakami w środku ważyła 29 kg. teraz waży mniej. zależy mi na tym, żeby przypominała psa... ruch plus micha równa się forma i mięśnie :) a z niej jest taka iskra, że ruch to nie będzie problem :) ja bym wolała, żeby takich Awii i Rudych Rydzów nie było, mając w pamięci ich historie... gdyby było tak, że po prostu mają od początku do końca dobrze - to byłoby idealnie... niestety, tak nie jest, wiec jeśli bierzemy taką sierotkę, to nie tylko musi mieć dobrze...trzeba zrekompensować złe przeżycia takiemu psu...one na to zasługują, są jak dzieci. ufne, oddane..i cierpią w milczeniu, więc tym bardziej trzeba o nie dbać, zasłużyć na ich zaufanie i miłość... -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
oj tam ;) nic nadzwyczajnego :) niech już Awii te szwy zdejmą, to rozpocznę proces gubienia przez nią wielkich cycuszków i proces tuczenia :) -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
znalazłam ;] po 3 godzinach... Awia swoim szanownym tyłeczkiem, siedząc na fotelu, wepchnęła je pomiędzy poduchę a oparcie ;] a propo Awii... i jak się Wam podoba?? [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00234.jpg[/IMG] tu mi zwiała, nie zdążyłąm obroży założyć, jak mi tylko śmignęła między nogami ;] ja jej nie pozwalam biegać, ale ona i tak ma swoje własne zdanie...cóż, jakby niewiele mnie ono interesuje, polata za tydzień czy dwa :) inna sprawa, że nie ma dla niej drzwi nie do otwarcia... po wizycie kontrolnej..hmm..goi się na niej jak na psie :eviltong: nie ma żadnej bolesności!!! ziała, co wzięłam za objawy bólu..a ona po prostu czuje się źle w fartuchu! trochę ją ogranicza i nie czuje sie w 100% pewnie, bo kombinacjom nie ma końca ;] tak uważa doktor...wymacał ją, nawet nie zareagowała (w sumie ne dziwne - zajeta była całowaniem centralnie w usta...a jak tu wcelować, kiedy człek się wierci?) jest dziś bez tabletek przeciwbólowych i nic! oczywiście leki mam na podorędziu, ale na razie doktor jej nie kazał dawać - chyba, ze będzie bolało... nie pokłada się, nie skamle... szybko dojdzie do siebie :multi: [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00230.jpg[/IMG] i jeszcze taki jeden, Rudy :razz: [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00231.jpg[/IMG] na wojnie ;) [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00164.jpg[/IMG] i my na wojnie...zdobywaliśmy armatę :) udało nam się :) [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00210.jpg[/IMG] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/DSC00212.jpg[/IMG] -
Awia troszkę oboloła, zieje, ale czuje się nieźle - radosna, zadowolona, pakuje się do wyrka i na kolanka, walczy dyskretnie z fartuszkiem i pali głupa, że to wcale nie ona :D lecę szukać kluczyków od samochodu, bo gdzieś posiałam i nie wiem gdzie :D potem wstawię fotki w pięknym zielonym wdzianku :)
-
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Niunia jest jeszcze obolała, zieje, ale bardzo radosna :) Siedzi mi teraz na kolanach, co jest bardzo miłe, bo nie kombinuje ze zdjęciem fartuszka ;] uciekam póki co, jakieś fotki i relację obszerniejszą zdam jutro, bo...od godziny szukam kluczyków od samochodu i wcale nie zapowiada się, że je znajdę ;] -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
dopiero wypakowałam konie i gnam po nią!!! :D:D:D -
Awia jest mądrym, przyjacielskim psem. w domu wychowana. ona chyba nie miała bardzo źle...ale finał miała paskudny, wywalona jak śmieć ;/ nie zasługuje na to! w schronie siedziała i tak za długo... teraz już zaczęła inny, dobry i pewny rozdział, zdążyliśmy jej pomóc i to najważniejsze :) ja się nie czuję bohaterem. zrobiłam to, co zrobiłby każdy normalny człowiek. nawet, gdyby nie była w ciąży i tak czekała ją sterylka. więc to, czy miała szczeniaki czy nie w sobie, dla mnie nie miało znaczenia. koniec jej płacenia za błędy innych. nie wiem, ile pożyje, czy rok, czy 5 lat. ale te lata będą udane, innego wyjścia nie ma. zrekompensujemy jej ciężkie przeżycia :) i to jest najważnie :)
-
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
dorwałąm komputer ;) Awiatorkę widziałam jak się wybudzała, dostała swój kocyk, leżała pod kroplówką...nabrała linii po tej operacji... Jak Ania napisała - w środku było gorzej niż masakrycznie. Awia miała rozwarcie na niemal całą dłoń, ale macica nie pracowała. Nie było skurczów. Gdyby się nawet udało skurcze wywołać, to trzebaby czyścić jej wszystko w środku, a potem i tak zrobić sterylkę...bez sensu..chyba i lepiej, szczęście w nieszczęściu, że tak sie stało... Mamy to już z głowy, Niunia rozpoczyna okres ozdrowieńczy i ani się obejrzymy, jak z Rudym będzie zasuwać, obszczekiwać kogo się da, grzać się na słonku :) Już chcę ją mieć w domu!!! Boję się troszkę czy damy radę z opieką nad nią po tej operacji, przy poprzedniej suni, jeszcze u Rodziców, gdzie miała usuwane kamienie z pęcherza (dokładnie było ich 263), głównie Rodzice się nią zajmowali...ale damy z Tomkiem radę, zawsze jest opcja hot - line z doktorem :D czy ja mam silne nerwy...hmm...gdybym w lecznicy była sama, a nie z Mężem, to jak nic byłabym twarda...popłakałabym sobie w samochodzie....a tak się rozkleiłam przy badaniu Awii... zeszły ze mnie nerwy, strach...i jej ból, przecież ona się męczyła... od zauważenia neipokojących objawów do operacji minęły 2, może 3 godziny. pluję sobie w brodę, że nie zabrałam jej wcześniej, oszczędziłabym jej bólu ;/ najważniejsze teraz to jej szybkie dojście do siebie :) Sunia ma silny organizm..poza tym ja nie jestem pewna, czy aby na pewno ona ma 9 lat... ząbki ma całkiem niezłe, owszem, pyszczydło siwe, ale zachowanie młode, nawet z buziaka nie specjalnie śmierdzi (wątrobowy Sasha ma oddech powalający) ma sporo brodawek, sa pod obserwacją. Zuzanna Rodziców (swoją drogą, Awiator do Zuzi jest szalenie podobna) ma lat 8 i siwa nie jest, szalona, ruchliwa...jedyne co ma, to nadziąślaki, z usunięciem których doktor chce sie jeszcze wstrzymać, bo wielkie nie są i nie przeszkadzają jej. Jutro do niej pojadę po południu, rano zadzwonię, niestety, nie mogę być wcześniej, bo mam wyjazd z końmi i nie dam rady odwołać ;/;/;/ Położę całą imprezę, kiedy koni nie zawieziemy, a to dłuższa współpraca...szlag mnie trafi... może mi się uda rano pojechać, ale nie mam pewności :( ja bym już ją zabrała, ale mi się jutro nie uda...jeszcze mi jej nie dadzą....jak sobie myslę, co ona tam teraz biedna przeżywa, to mnie nosi... idę odtajeć w wannie, bo nie wytrzymuję już... -
Niunia po operacji, jutro do niej jadę. Dostała swój kocyk, jest pod obserwacją 24h/dobę. Widzieliśmy ją już po operacji, jak się powoli wybudzała. Pod kroplówką, aż jej linia się zmieniła... do momentu, jak nie będę jej miała w domu, spokojna nie będę. Odbieramy ją w niedzielę lub w poniedziałek, jutro się dowiem... Co ważne - macicę miałą przepaskudną, prawdopodobnie od poprzednich szczeniaków nie było szału...ale Awia jest silna, więc wierzę, że teraz to już nie jest choroba,a proces ozdrowieńczy!!! Mi nie dziękujcie :) zasługa jest w rękach doktora, który zrobił kawał dobrej roboty :) Poza transportem to nasza zasługa jest minimalna. A zanim się obejrzymy Awia będzie z Sashą zasuwać po wsi i będzie się z Rudym grzała w słonku, szczekając na co się da :)
-
w wątku Sashy wszelkie info...przepraszam, ale nie mam głowy, do tego jestem na komputerze znajomego, czekam na tel z kliniki, że już po wszystkim... w skrócie - macica nie pracuje, w środku gnój... usuną martwe płody i od razu sterylizacja. Awia grzeczna, wręcz pani doktor pomagała... już teraz będzie z górki... to czekanie jest najgorsze! serducho zdrowe, troszkę za chuda - w ciąży z 3-a wielkimi kluchami (pamiątka i bonus z mosinowego boksu, ech...) waży 29kg... Dzięki, że jesteście i trzymacie kciuki!
-
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
dostaję szału, bo czekam na zakończenie operacji... Awia około 12 zaczęła przeciekać...dodatkowo ziała od jakiegoś czasu..po rozmowie z wetem, który do nas jechał, nie czekaliśmy na niego - sunia w auto, do kliniki. 3 martwe maluszki w niej. od razu na stół, cesarka i sterylka. macica nie pracuje, brak skurczów...poza tym wszystko pokazywało, że akcja porodowa trwa...w macicy bagno...ale rokowania bardzo pozytywne i tego się z Tomkiem łapiemy jak się da najmocniej... Awiatorek u weta przewspaniała (Sasha mógłby się od niego uczyć ;] ), spokojna, delikatna, zero pokazywania zębów, zero złości, nawet pomagała...jest w bardzo dobrych rękach poza tym - waży 29kg, jest w dobrej formie, acz za chuda, serducho w porządku. postaram się umówić na odbiór jej na niedzielę lub poniedziałek - ja będę się czuła spokojniejsza, kiedy będzie pod okiem weta. ale zobaczymy, co mi w klinice powiedzą. czekam na zakończenie operacji i gnamy do kliniki z Mężem .... szału dostaję z nerwów... i jeszcze mam rozwalonego laptopa, więc jestem sporadycznie ;/ dzięki że jesteście, trzymacie kciuki za nią... myślę, że ona wie i czuje... gdyby nie było tam ze mną Tomka, to bym się pewnie trzymała, a tak... mam mokre oczy...i kupę złości w sobie... dorwałabym tego ciula, co jej fundował porody co chwilę... i niech pozostanie moją słodką tajemnicą, co bym mu zrobiła... wg pani doktor już w poprzedniej ciąży było z nią nieciekawie, Awia jest wyeksploatowana do granic możliwości ;/ -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/805/sashaiawia011.jpg/"][IMG]http://img805.imageshack.us/img805/2671/sashaiawia011.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/40/sashaiawia001.jpg/"][IMG]http://img40.imageshack.us/img40/8776/sashaiawia001.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/35/sashaiawia025.jpg/"][IMG]http://img35.imageshack.us/img35/4537/sashaiawia025.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/685/sashaiawia020.jpg/"][IMG]http://img685.imageshack.us/img685/3193/sashaiawia020.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/818/sashaiawia034.jpg/"][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/9601/sashaiawia034.th.jpg[/IMG][/URL] a ja, durna baba, przeglądam sobie stronkę SOS Bokserów, czytam o Soni...muzyka z laptopa leci, Polska Madonna Maryli Rodowicz...i się rozbeczałam..ale to fajne, pozytywne łzy :) -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/543/sashaiawia019.jpg/"][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/4870/sashaiawia019.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/818/sashaiawia034.jpg/"][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/9601/sashaiawia034.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/191/sashaiawia035.jpg/"][IMG]http://img191.imageshack.us/img191/9769/sashaiawia035.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/835/sashaiawia030.jpg/"][IMG]http://img835.imageshack.us/img835/8836/sashaiawia030.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/24/sashaiawia009.jpg/"][IMG]http://img24.imageshack.us/img24/7863/sashaiawia009.th.jpg[/IMG][/URL] oo, mucha!! :D [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/594/sashaiawia018.jpg/"][IMG]http://img594.imageshack.us/img594/7199/sashaiawia018.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/37/sashaiawia013.jpg/"][IMG]http://img37.imageshack.us/img37/5143/sashaiawia013.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/821/sashaiawia004.jpg/"][IMG]http://img821.imageshack.us/img821/2869/sashaiawia004.th.jpg[/IMG][/URL] -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
a co zrobić... jej już chyba starczy zmian w życiu...czas na stabilizację... jeszcze trochę bólu pooperacyjnego na nią czeka, ale to dla jego dobra... za to wie doskonale, do czego służy wyro :D mieliśmy mały sparing przy misce - zaatakowała Sashę, a dostali jeść w dwóch oddalonych od siebie nieźle miejscach. Sasha już nie pochłania zarcia jak odkurzacz, wie, że zawsze jest pełna micha, teraz stał się psem dystyngowanym, czego o Awii nie można powiedzieć. dziwi mnie, że nie połknęła miski... wciągnęła i poszła odgonić Rudego, który się najeżył, ale stał jak pierdoła - i dobrze, afer nie potrzebuję. z Awijskim apetytem są te plusy, że może mi teraz sucha karma zejdzie ;] bo Jego Hrabiowska Mość nie będzie sobie kaleczył podniebienia o chrupki, które kiedyś zajadał z ogromnym smakiem ;] psy odnoszą się do siebie z rezerwą, nie mają ogromnej potrzeby integracji. co ważne - Sasha się zupełnie otworzył, nie ma smutasowego oblicza, nie ma fochów, jest normalny :) wie, a jak nie wie, to ma przebłyski, że w jego zyciu wiele się nie zmieni :) Awia na konie uwagi nie zwraca, koza jej też nie interesuje :) jeszcze trochę, a będzie jak Sasha zaganiała konie, jak zbieramy się na wyjazd i pakujemy towarzystwo do przyczepki :) w sobotę jedziemy na 3 konie na wyjazd 100km od domu... chyba jednak pojadę moim samochodem, a nie ciężarówką...wszak teraz dwójeczka będzie jeździć :D nie tylko wygląd zewętrzny jest znacznikiem rasy suni ;] śpi jak pokrętło (acz przy Rudym jest jak dziecko z 1 klasy podstawówki w porównaniu z dr hab ;) ), w samochodzie siedzi przytulona do fotela, a łepetynę kładzie na oparciu i patrzy przez tylną szybę....i...hmm...tak samo pierdzi...aż dziś Biszkopt wyszedł oburzony na jej chamskie zachowanie (znalazł się cwaniak ;p ) kumpel dał Sashy ksywę Saszetka...na Awię zaś mówią Awiator... porąbało mi znajomych...płci nie rozróżniają?? ;p swoją drogą, jak to się człowiek przyzwyczaja... na spacerku na smyczy Awia niuchała wszystko...a ja czekałam, aż podniesie nogę i podleje coś ;D w domu rodzinnym zawsze były sunie...był pan pies jamnik 3 lata, znajda, który potem zwiał i go nie znaleźliśmy, staruszek zakapior... najpierw ciężko mi szło przyzwyczajenie się do zachowań spacerowych Sashy...a teraz zgłupiałam na spacerku z sunią :D -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
nawet nie było nerwów :) gorsze były, jak czekaliśmy na ustalenie dnia jej przyjazdu... siedziała bidulka w schronie, to było najbardziej przykre... ale od wczoraj, od 20.20 mniej więcej....AWIA JEST JUŻ U NAS i mój Mąż twardo powiedział, że Niunia zostaje!!! :) Na stałe :D Początki znajomości z Sashą najlepsze nie były. Rudy dostał ochrzan, bo postanowił ją zjeść. Po opierdzielu foch nie znał granic. Patrzył na nią spod oka i wcale nie uważał, że dziewczynka jest tu potrzebna. W nocy Awia spała w jednym pokoju, Rydz w drugim. Żeby mu nie było przykro jest faworyzowany. Awii faworyzowac nie trzeba - sama się wprasza i doprasza czułości :) zwiedziła wszelkie kąty na terenie gospodarstwa w stajni, teraz z Rydzem śpią na jednym łóżku w domu w stajni :) dziś o 17 doktor. Sashce trzeba zrobić znowu porządek z łapką, bo poprawa jest, ale matoł nic, tylko chce latać i ją przeciąża... zamknę i na serio będę wiązać do czegokolwiek ;p a Awię trzeba obejrzeć, sprawdzić ten brzuszek, podjąć ciężką decyzję o aborcji, bo dla mnie, dla Rydza i każdego, kto ją widział - jest w ciąży...jest chuda, ma fatalnie skopiowane przez jakiegoś idiotę uszy, jest delikatna, kocha samochody, pilnuje się, acz nie reaguje jeszcze na imię, jest piękna w swojej brzydocie, którą jej zafundowali ludzie. a jednocześnie jest bardzo towarzyska, ufa ludziom..i to boli, to jest niesprawiedliwe... zrobili z niej inkubator... pozbyli się... a ona i tak wierzy... [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/SashaiAwia.jpg[/IMG] dwa cielaki :D dopoję konie, wywalę je na padok i wrzucę więcej zdjęć :) -
teraz śpią z Rudym na jednym wyrku ;] a ja zasuwam wywalić konie na padok :D i jeszcze coś na smak [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/20/sashaiawia022.jpg/][IMG]http://img20.imageshack.us/img20/7268/sashaiawia022.th.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://i202.photobucket.com/albums/aa125/evellyn84/SashaiAwia.jpg[/IMG]