-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Jeśli hodowla jest poważna i dobra, nie idzie na 'sztuki' tylko 'na jakość' i ma plany hodowlane i swoją wizję - serio są hodowle działające od 86roku, czyli po 20-30lat hodując daną rasę. Szuka się porządnej hodowli, gdzie ma się szanse na zdrowego psa z jak najlepszym charakterem, a nie 'producentów' zazwyczaj psiego nieszczęścia.
-
U mnie na szczęście odpukać nie mieliśmy babeszjozy. Kolegi pies złapał w zeszłym roku i ... jest teraz niewidomy :-(... Jeanne wystarczy że byle co dostanie na kleszcze i nie łapie. Magia jakieś lepsze antykleszczówki, ale Szaman to koszmar...
-
U mnie psy zawsze dostawały drożdże, nie wiem czy to one działały czy też. Nigdy nie mieliśmy problemów z kleszczami, aż do czasu. 3lata temu zaczął się horror kleszczowy, najgorzej jest z Szamanem. Co by nie dostawał to kleszcze go żarły. Spot-on, obroże, tabletki.... wszystko na nic. Teraz Szaman ma podwójną dawkę spot-on + obrożę foresto (od wczoraj znów). Naprawdę nie wiem czy coś się w klimacie zmieniło, czy kleszcze inne, czy może coś jeszcze innego.
-
Ja znów miałam sytuację z powalonymi sąsiadami, stare tetryki karmiciele kotów.. Od nie wiem ilu lat robią ludziom problemy, chyba jesteśmy zbyt kulturalni (jako sąsiedztwo) i nikt się z gó**** nie chce babrać. Tym razem po południu szłam ze swoimi czarnymi. Moje na smyczach, w kagańcach, ja już praktycznie 'na wyjściu' w klatce (na parterze stałam). Ta wykminiła że wejdzie mi na chama na psy które jej i jej mężusia nienawidzą, on pijak, ona agresywna i wielka paniusia. W każdym razie pcha się, a ja twardo stoję na tym półpiętrze tak że nie ma szans przejść, jedynie może stanąć przy skrzynkach i poczekać lub wyjść. Po chwili przekonywania swojej suki (bez smyczy czy też kagańca) że moje psy jej nie zeżrą stwierdziła że jednak jej nie ustąpię, jej pies zaczął się kręcić, zlał się na klatce (nie pierwszy raz), ona zaczęła ją woła pod te skrzynki, suka znów w kółko się kręci i pcha się na moje psy. W końcu baba zaczęła klnąć od kur*, piz*, szm** itp. otworzyła drzwi od klatki i woła swoją sukę, a ta znów kółeczka, znów szwendanie się i w końcu odeszła i wyszła na dwór. Ja spokojnie (o dziwo żaden z moich nawet nie warknął) wyszłam z klatki. Jak wychodziłam wieczorem to znów na nią wlazłam (przypadkiem), tym razem ze swoim zapitym mężusiem była przed klatką. Jak wyszłam z czarnymi usłyszałam jak na mnie narzeka że bezczelna, że chamówa, że niewychowana, że nie chciałam jej przepuścić. Przyznam szczerze że tak długo nam zatruwali życie że się zdecydowaliśmy na psa rasy mastif tybetański. Naprawdę teraz mamy spokój, tyle że się plują to nic, w końcu nie lecą z łapami do moich rodziców tylko dlatego że wygonili w lato kota z klatki który szczał, srał i prychał na psa gotowego go zabić... Tak więc bardzo mnie cieszy taka sytuacja :evil_lol:
-
Ja mam to szczęście że tylko Magia się boi petard, Szaman je 'obserwuje', a Jeanne leci w ich stronę (chodzi na smyczy więc spoko) i obszczekuje zajadle z agresją (to na 100% nie jest strach).
-
ja raz na [url]http://modernpet.pl/[/url] , ale karma mi się nie sprawdziła więc szukam czegoś innego.
-
Szok że nikt jej tam nie skrzywdził i tych jej wnuczków :shake:, przecież strzałą można zabić psa :angryy:. Chyba bym nogi z d*** powyrywała, a jeśli chodzi o moje psy to od kiedy mam Szamana stałam się drażliwa na pkt bezpieczeństwa. Ja miałam dziś miłe zaskoczenie od 'psiary'. Trenuję sobie Szamana (we wtorek jedziemy na seminarium z ratownictwa to i oleju muszę mu do głowy wlać :eviltong:), Szaman siedzi sobie na ławce, podbiega terierek średni i się zaczyna postawą sadzić, Szaman z ławki zlazł i spojrzeniem próbował go zabić. Ares (ten terier, znam typka) zwątpił w swoje możliwości, obszedł Szamana łukiem sprawdzając na ile sobie może pozwolić. Podszedł do drzewa które stało w takiej odległości by Szaman go nie dorwał, ale jednocześnie tak by było go widać. Szaman w nerw, ale się nie pluł tylko stał czekając na okazję. Nagle się obudziła właścicielka psa, podbiegła odganiając swojego i ... przeprosiła mnie :-o. Powiedziała że nie zauważyła nas (nie wiem jakim cudem, ani ja, ani Szaman do małych nie należymy :eviltong:), powiedziałam jej że nic nie szkodzi i że bałam się że Szaman go dorwie bo akurat kaganiec miał zdjęty (łatwiej przysmaki dawać). Ogólnie miło mnie zaskoczyła, nie udawała że nie jej pies, ani że 'on chce się tylko przywitać'. Bardzo miłe zaskoczenie :D
-
Miałam kiedyś podobną sytuację, stoję sobie przed sklepem z czarnymi (Szaman i Magia), mama robi 'zakupy' (kupuje chleb). Podchodzi facet nie powiem że wczorajszy, chyba miesięczny :shake:. Pyta czy może pogłaskać, mówię że nie bo zaatakują. Ten coś ględził od rzeczy i podłazi, ja psy odciągam gotowe do ataku, a ten na nas. W końcu szlag mnie trafił, przestałam się wycofywać i popuściłam smycze (ale tak żeby mimo wszystko mu nic nie zrobiły jeśli nie podlezie). Frajer zaczął coś do Magii gadać, przy czym ona nie cierpi żuli, wyskoczyła z mordą na niego i się tak drze dobrych parę minut, Szaman na 2 łapach.... pytam się kulturalnie czy może się odsunąć, a ten co? 'Co nie można już sobie stać, co to kur** za psy że mordę drą', to mu mówię 'takich śmierdzących żuli nie trawią, mają w genach tępić hołotę'. No i się zaczęło :evil_lol:. W końcu matka nie wyrobiła, wyskoczyła ze sklepu jak z procy i mówi 'co się z frajerem cackasz, dzwoń na policję'. Przyznam szczerze że tak szybko zwiewającego żula to jeszcze nie widziałam :diabloti:. Psy go nie wystraszyły, moje nastawienie go nie wystraszyło, a tekst 'dzwoń na policję' i facet się ulotnił. W 99% wystarczy w takich sytuacjach tekst 'spadaj, albo psu ściągnę kaganiec' z efektownym staniem 54 kg psa na 2łapach. Zdziwiło mnie że się nie wzruszył jak jakieś 100kg 'psa' chciało go zamordować.
-
na furminator radzę uważać, na 3 psy u jednego (z najdłuższym futrem) poharatało skórę :-(. Jeszcze bym myślała że ja jakoś inaczej go szczotkowałam, ale pozostało normalnie zniosły 'zabiegi'.
-
Paranoja! U mnie u weta za 120zł foresto na mojego burka, na allegro za 85zł już z wysyłką, a i tak wiem że nie działa samo i muszę dokupować krople :shake:. Pewnie dlatego że o każdy, ale to dosłownie każdy krzak musi się poczochrać. Jak dojdzie mogę zrobić foto zapięcia.
-
U mnie na psa w typie pasuje nowofundland samiec i ma jakieś 0.5cm luzu z przodu (długość kufy 10,5cm), wysokość jak by była mniejsza to by paszczy nie mógł sobie rozdziawić, boki dogięłam na zewnątrz i jest ok. Mieściła się też suka w typie mastifa pirenejskiego, tylko że tu pasek mocniej popuszczony i było bardziej 'na styk'. Dog niemiecki za to był o wiele za długi i za szeroki (chociaż niby też można dogiąć). Ja swojemu mierzyłam szerokość ... wtykając mu miarkę w paszczę, nie był co prawda zachwycony, ale palców nie odgryzł :eviltong:
-
zmierzchnica - ja przy DT nauczyłam się jednego, nie każdemu psu jesteśmy w stanie pomóc. Brutalna kalkulacja pokazuje że lepiej pomóc 3-4 innym, normalnym psom niż 1 agresorowi z którym będą mieli przyszli właściciele problemy. To jest brutalne, to jest zimne, możliwe nawet że to w pewnym sensie brak uczuć bo starszemu psu który kogoś pogryzł też należy pomóc - tylko szczerze czy to ma sens? Tak jak piszesz ten pies być może ma piekło, ale czy jeśli go odbierzesz to masz pewność że zaraz po wakacjach nie wezmą nowej maskotki? Pani Profesor, nie takie rzeczy się widziało. Na Szamana chciało napaść w grupce (3 dzieciaki) z kijkami w ramach 'zabawy', podbiegli i wymachują, Szaman zdziwiony bo lubi dzieci, ale te jakieś nie ogarnięte. W końcu mówię że jeszcze krok, a ściągnę psu kaganiec. Dzieciaki w śmiech (w końcu Szaman merdał ogonem i miał swoją głupią minę z serii 'pomiziaj mnie'), ściągnęłam, popuściłam smycz, a że Szaman widział psa za dzieciakami to wyskoczył z mordą i darciem na 2 łapach stojąc. Dzieciaki w ryk i w nogi, ja swojego uspokoiłam, a ten biedny przechodni samiec na plecy się wywalił i okazał uległość. Najlepsze jest to że teraz Szaman tego samca lubi, dzieciaki dalej lubi, a ja mam spokój jak te dzieciaki spotykam to jest tylko 'uważaj na tą psychiczną babę z tym walniętym mordercą' :loveu:. Jeszcze lepsze jest to że większość dzieciaków jak widzi Szaman to leci do niego wołając głaskać go :eviltong:
-
[quote name='filodendron'][URL]http://bp-wa.de/fleisch.htm[/URL] - na stronie producenta ;) Co będzie na puszce to zobaczę, jak przyjdzie ;) Do dosmaczania suchego można samemu przygotować sosik z mięs i podrobów taki, jak pies lubi, i pomrozić w małych pojemniczkach, np. po serkach itp.[/QUOTE] Owszem, ale na wyjeździe już się to nie sprawdzi. Wyjeżdżamy w połowie sierpnia dlatego już teraz szukam jakiś puszek ;) BioPure mieliśmy, przyznam że nie chciała pinda jeść jej. My mieliśmy z marchewką i mięsem.
-
Wie ktoś może co jest grane że Foresto wycofali z allegro?? Jeszcze 2dni temu było pełno aukcji, dziś chcę kupić i ostała się aż 1....
-
Ona akurat gardzi rybami :-(, reszta faktycznie tańczy za taką puszką.
-
[quote name='mozarcik']Jak kiedyś musiałam dosmaczać suchą karmę swojemu psu to kupowałam ludzkie puszki tuńczyka w sosie własnym.[/QUOTE] U nas to nie przeszło, śmierdzące mięsko z puszki tak. Jednak ryby, nawet 'ludzkie' puszki niet, nie rusza pinda.
-
[quote name='Naklejka']Czy ktoś robi kagańce z taśmy na miarę? Potrzebuję dla Jetsa coś większego niż nasz skórzany(niby może pysk otworzyć, ale to za mało na dłuższe spacery). Mam obawy, że fizjologiem może wyrządzić sporo krzywdy, chociaż z drugiej strony pies jest w kagańcu :roll: On wgniecie małe psy w glebę przecież...[/QUOTE] Jak ma powody to po co się martwić :razz:, mój oszołom opanował do perfekcji 'szmacenie' ujadaczo-podgryzaczy :diabloti:
-
No masakra jak nic, ludzie mają naprawdę niezłe poczucie humoru. Ja tam wolę robić swoje i nie zwracać uwagi na takie elementy, ale niestety tacy też psują strasznie nerwy :shake: Tego psa się tak łatwo nie pozbędą, schronisko nie odbierze bo to 'pański pies', jak im nie zabierzecie tego psa to nie będą mieli miejsca na 'nowego'. Chociaż i tak źle i tak nie dobrze prawdę mówiąc, tu trzeba zimnej kalkulacji....
-
Tak to happy dog, suce myślę mieszać mokre z suchym. Chyba jej już starość doskwiera, nie chce jeść suchego samego i koniec :eviltong:. Niby nie powinno się mieszać bo inny czas trawienia itp. Jakie puszki deklarują samo mięso z mięśni? :razz:
-
a co myślicie o takim składzie: [QUOTE][B]Skład: [I]Jagnięcina:[/I] mięso i mięsne produkty uboczne (100 % jagnięciny), składniki mineralne. [I]Indyk:[/I] mięso i mięsne produkty uboczne (100 % indyka), składniki mineralne. [I]Wołowina:[/I] mięso i mięsne produkty uboczne (100 % wołowiny), składniki mineralne. [I]Dziczyzna:[/I] mięso i mięsne produkty uboczne (100 % dziczyzny), składniki mineralne. [I]Bawół:[/I] mięso i mięsne produkty uboczne (100 % mięsa bawolego), składniki mineralne. [B]Składniki dodatkowe: [I]dodatki fizjologiczne:[/I] witamina A (3000 j.m./kg), witamina D3 (300 j.m./kg), witamina E (12 mg/kg). [/B] [/B][/QUOTE] Niby fajnie, ale jakoś 'mięso i mięsne produkty uboczne' średnio mi się uśmiechają. Widzę w tym wpisie kości, żyłki itp. Cena niecałe 17zł/kg
-
Powiem tak do niektórych właścicieli nic nie dociera, dopiero argument innego samca który warzy ponad 50kg. To jest czekoladowy lab, a właścicielką jest młoda (z mojego pkt widzenia) siksa. Tłumaczone miała żeby nie na kolcach, żeby nie na flexi, żeby pilnowała, żeby panowała, żeby, żeby, żeby. Szkoleniowiec jak dla mnie ma 2 wyjścia, albo zabronić całkowicie spuszczać tego psa ze smyczy co w sumie niczego go nie nauczy, albo wywalić siksę z zajęć gdyż słowne argumenty i tak nie trafiają. Magia ogólnie tego psa ostro z mordą goni i się w ten sposób przy okazji wyżywa więc straszne rzeczy się nie dzieją, ale ten pies zwyczajnie jest zbyt namolny i nie chce się odwalić :shake:. Dziś mama się średnio czuła więc nie pojechaliśmy, ale za tydzień pewnie będzie się działo i może wtedy do tej siksy dojdzie że nie każdy pies lubi być molestowany :roll:. zmierzchnica to to jeszcze nic, na FB próbowali nam wmówić że my z wolontariuszami sprzedajemy do Niemiec rasowego dobermana w ciąży. Suka z pseudohodowli (jak się okazało bardzo medialna suka to była :roll:), wysterylizowana w schronisku która w nim spędziła ponad 3lata (właściciel od którego odebrali chyba 15psów z pseudo, które były zamknięte w łazience, w kawalerce :angryy: - walczył o psy sądownie i sprawa się ciągnęła przez co psów nie można było wyadoptować), która miała swoje problemy lekkie i co najważniejsze która wyglądała jak pinczer średni :lol:. Ludzie lubią sobie za monitorem siąść i bruździć na pomagających...
-
Podziwiam go :loveu:, jeśli by nikt nie reagował na 'zabierz tego kundla' to ode mnie pewnie by oberwał tym kagańcem co go pod pachą twój TŻ miał. Nie znoszę kiedy napalony samiec dobiera się do suki, na szkoleniu mam taką sytuację że napalony lab ciągle molestuje psychicznie moją sukę bo chce się dobrać do niej, dziewczyna nie widzi w tym problemu bo 'on się tak bawi' (zobaczymy dziś jak będę z Szamanem i Magią :diabloti:, Szaman kocha bronić swoich suk więc pewnie lab dostanie niezły wpie****).
-
[quote name='Panna Cotta']a nie wala Ci sie gdzieś jeszcze to jajo przypadkiem?:) szukam używanego nawet[/QUOTE] Mam, jutro mogę wstawić zdjęcia w jakim jest stanie ;)
-
Ryba i indyk, przejdę na same ryby. Kilka razy u nich zamawiałam i nie miałam problemów ;), aczkolwiek raz worek przyjechał tak okopany że szok tylko że u nas czasem tak kurier przywozi i to wiem że wina kuriera :shake:
-
Się nakupowało towaru to trzeba teraz po ludziach upychać :evil_lol:, mimo całej mojej miłości do swoich psów wolę im gotować samodzielnie. Zwyczajnie cena powala na kolana, a co najlepsze to nawet prywatnej osobie taniej wyjdzie zamówić 1x4kg paczkę na stronie producenta niż w sklepie zebra - a to temu że nawet z wysyłką wychodzi taniej. Czego przy innych karmach się nie odczuwa, a nawet i za granicą ta sama karma jest droższa niż u nas na złotówki.