Jump to content
Dogomania

DoPi

Members
  • Posts

    2280
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DoPi

  1. to moje piąte podejście do wejścia na jakikolwiek wątek no i hurra udało się. Nucia ja to nawet szarym mydłem się nie potnę, bo nie ma już w sprzedaży. Mogę co najwyżej "Białym Jeleniem" :D
  2. no napisałam sie i napisałam i zeżarło to robię powtórkę Przepraszam, że mnie nie było. Jakoś nie mogę postawić się do pionu. Poprzednio po Waszych budujących wpisach napisałam, że Was wszystkie kofam :)ale teraz to nie wiem czy nie za bardzo sie spoufalam .Jestem jednakowoż bardzo wdzięczna za wsparcie. No i podesłano mi jeszcze takie motto Odnośnie telefonów to miałam jeden przypadek 15 telefonów od jakichś dzieci z jednego numeru.Dopiero jak napisałam smsa, że zgłaszam nękanie operatorowi i na policję to przestali dzwonić. Drugi to był sms czy ma pani te szczeniaki? odpisałam, że tak, ale proszę o telefon. Za jakąś godzinę dostałam odpowiedź cyt."nie dzwoń już mam psa" Tak jak napisała Mazowszanka nerwicy można dostać czytając wpisy o "Melcynej" adopcji. To nie są łatwe psiaki do wyadoptowania, choć Mela wydawała się dużo bardziej "do ludzi" niż Lara. Larusi może dobrze by było w domku z innym psiakiem? nie wiem co jeszcze można napisać. Że zeżarła mi kapcie i bierze się do następnych? :D no i też zdarza jej się nasikać w domu. Rzadko, ale jednak. Nie wiem dlaczego, bo jest przecież wypuszczana co 2 godziny. W domu Larcia się zachowuje zupełnie inaczej niż na wyjeździe. W sobotę nieoczekiwanie wpadła do mnie koleżanka z pracy, która siedziała w pokoju obok i do której Lara podeszła tylko po smaczka, a w domu wskoczyła na sofę, usiadła kolo niej i zaczęła ją zaczepiać, a to łapiąc zębami za rękę, a to chwytając za polar. No dziewczyna nie mogła wyjść ze zdumienia. Normalnie mówiła, że podmieniłam psa.
  3. ja powieszam w oknie :) chcę być "trendy"
  4. to dziewczynki takie chudzieńkie są ? :) wyobraźcie sobie, że moja Larcia (plus, minus 5 m-cy) waży 7,80 kg. Obcych też się boi. Łakomiec jest, bo pomimo strachu, jak ktoś ma smaczka w łapce to podejdzie i weźmie. Lubię czytać takie opisy Mattilu, zwłaszcza te o okładach :) warczeniem sie nie przejmuj. U mnie co chwilę słychać jakis gulgot. Maksowi nie daj Boże,ktoś przejdzie koło tzw. tyłu, to taki charkot wydaje, że wszyscy powinni uciec.
  5. Przepraszam dziewczyny że nie pisze, ale namieszało mi się w życiu bardzo. Teraz napisze , że zaszczepiłam i zachipowałam Lare również i zapłaciłam 50 zł za wszystko. No a u mnie kicha po 26 latach pracy zredukowano moje stanowisko. Mam 51 lat i jestem wdową. Mam 80 tysięcy kredytu do spłaty. Sorry, ale na razie nie mogę sobie z tym poradzić :(
  6. o jaaaaaaaaki dużyyyykot. Piękny jest. Zara doniosę moim sąsiadkom, bo maja jakąś znajomą co by przygarnęła kuota. Pytac czy aktualne, czy będziecie szukać na miejscu?
  7. a jak błotko na wybiegu było? i co to za Pokrzywka? proszę mnie oświecić.
  8. masakra, jeden telefon o Larę , chopak z Krakowa , wynajete mieszkanie, w niedzielę miał do mnie przyjechać zapoznac się z Larusią. No niestety w niedzielę zadzwonił, że własciciel mieszkania za 3 miesiące je sprzedaje, więc, nie może wziąc pieska :( a dziewczynka rośnie. Ma dalej momenty "kulenia się" ze strachu. Nie wierzę, że nikt jej tam nie uderzył. Chyba, że jak ją odławialiśmy to popełnilismy jakiś błąd. Wiadomo, że stres był dla nich ogromny.
  9. uzupełniłam post rozliczeniowy. Wpisałam już a konto wydatki na chipowanie i szczepienie na wściekliznę dla Meli i Lary. Ja jutro się wybieram do Krakowa na szczepienie i chipowanie. Nutusia w sobotę. Jeśli policzą nas inaczej, to poprawie rozliczenie Larusek dalej u mnie rozrabia. Aktualnie upodobała sobie obgryzanie drzwi tarasowych. No i urosła dziewczynka. https://www.youtube.com/watch?v=FYMwfKTaeZ4&feature=player_embedded
  10. Ola nie mogę dodawać komentarzy, a tym samym zalicytować na fb, coś sie porobiło! no i zasmakowało mięsko z garnka do fondue. Zara do Ciebie przylece na fondue obojetnie jakie :)
  11. Ola nie mogę dodawać komentarzy, a tym samym zalicytować na fb, coś sie porobiło! no i zasmakowało mięsko z garnka do fondue. Zara do Ciebie przylece na fondue obojetnie jakie :)
  12. nie znacie nikogo z lubelskiego? a teraz inna beczka, ale taka trochę z naszego światka poczytajcie http://www.zpsempokrakowie.pl/item/180-jestes-psiarzem-nie-badz-hejterem.html
  13. Dziewczyny czytajcie po kolei, bo napisałam juz,że rozmawiałam z Pania Dianą. Oczywiście wiem, że przez telefon nie zobaczę psa czy jest w domu. Jednak muszę mieć trochę zaufania, bo inaczej o każdego psa bede się zamartwiać. Pewnie jak każda z Was. :) z tym zaufaniem to u mnie kiepsko. Okropnie "czarnomyśląca" jestem. A teraz podpowiedzcie proszę, gdzie bym mogła uderzyć, bo syn mi podesłał ogłoszenie. Może można by zgłosić te zwierzaki do jakiegoś inspektoratu TOZ, bo 3 metrowych łańcuchów to ja tam nie widzę. A owczarki żal jak nie wiem co. Młodziutka nie ma roku , stawy wysiądą. http://olx.pl/oferta/oddam-psa-CID103-IDdz2TJ.html#b90a385ada nie mamy tam nikogo kto wziąłby na tymczas?
  14. znalazłam i wyslałam jej do rozkolportowania :) no i odezwałam sie do Ciebie z jej loginu, sprawdź inne wiadomości
  15. ooooo to zabrzmiało :D musze porozsyłac bazarek na fejsie , ale z domu, bo tera to szefowa śledzi. A wczoraj musiałam się wziąć za łopate, bo bym nie wyjechała, a po dwóch godzinach machania , wierz mi nie czułam rąk. Wyslij zaproszenie na fejsie do Kasi Szczepańskiej, ona to porozsyła do swoich teraz a ja jej zaraz powiem , ze ma to zrobić :)
  16. Olka babo dziękuje, ale nie moge znaleźć wątku bazarkowego-mi wcięło.Bym Ci potwierdziła. Nie mam dzisiaj dobrego dnia. Wszyscy mnie denerwują to mało powiedziane. Niech ten dzień już się skończy! Rozmawiałam z pania Diana wczoraj. Są pod Zamościem , bo mają pogrzeb w rodzinie(państwo pochodzą z pod Zamościa). Mila jest z nimi i pilnuje swojej pani przed tubylczym psem-powarkując pod nosem, tak jak to robiła u Nutusi , pilnując mnie :) No i z tego wszystkiego zapomniałam zapytać o chipa. Dziewczynka została również wykąpana. Śpi sobie, albo w legowisku, albo na dywaniku u państwa w sypialni takim "misiowym" Lara dalej jeździ ze mną do pracy. Boi się jeszcze innych, ale za mną na korytarz już wyjdzie. Natomiast w domu jak była sąsiadka , to dała się jej pogłaskać. Zupełnie inaczej zachowuje się w domu przy psach. I już wie, że po porannym i wieczornym spacerze jest micha i od razu biegnie do swojej. No wszystkie psy wiedzą, gdzie czyja micha stoi. No i jest pięknie.
  17. Jeśli czujesz się wykorzystywana przeze mnie to przepraszam, więcej nie będę.
  18. no na wiosnę sobie wezmą, ale nie oddadzą na zimę co nie ?! :)
  19. Maryś, ja absolutnie sie nie czepiam, żeby nie było. Moje dziecko tez ma sesje i nie ma kiedy do mnie przyjechac odgarnąc mi sniegu, więc z łopata latam sama. :) Wiadomo,że trudno jest pilnować sunie po sterylce, jak nas nie ma w domu. Mnie sie udało, dzieki Nutusi, ze Milcie miałysmy na oku. Fasolka spokojnie poczeka u Ciebie w komfortowych warunkach. No i jeszcze mając takiego kawalera przy boku.:) Trzymam ksiuki teraz za Twoja sesję :)
  20. dziewczyny znalazlam na fejsie takie zdjęcie i zamarłam. Patrzcie na sunie na drugim planie. Mila tez miała czerwoną obroże zapinana. Dzwoniłam, ale nie odbierają w schronie. Panikuję?!
  21. zapomnij, się na bazarku bede bić, zapłace, przepłace i zrobisz mi priva :P a co do Amigi ja juz dawno mówiłam, ze to mądra sunia jest. Wie z kim może a zkim nie może zadrzeć :)
  22. jest bajkowo dziewczynki. Las pod śniegiem. Chatka ubrana jeszcze świątecznie w światełka. Płatki śniegu padające z nieba. No mniód normalnie. No i hasająca Lara, podrzucająca śnieg noskiem. Fantastico. A nawiązując do piesów Marysi, bardzo żałuję, że nie udało mi się ich poznać osobiście, buuuu. Zwłaszcza sierściucha, bo sierściuchy bardzo lubię. A Fasolkę już ogłaszacie? nie pamiętam, czy miała już sterylkę? Maryś pewnie ma sesję :)
  23. ha zamawiam ocieplacz z serduchem popielato-czerwony przed walentym :P :D prosze zrobic więcej ocieplaczy , NO!
  24. no bo to tak jest na wsi. Mnie w sobotę sąsiad wjeżdżał , bo ja się ześlizgiwałam. Zostawił samochód na ręcznym i dzisiaj kicha. Hamulce zamarzły. grzałam auto pół godziny, żeby móc jechać. Ale spoko nowe samochody też się psują :) Jednak nie zazdroszczę jazdy po ciemku bez świateł. Coś jednak czuwa nad nami. Może w zamian za nasze dobre serca dla zwierzaczków św. Franciszek piecze sprawuje :)Bo mój samochód odmówił posłuszeństwa u Nutusi, ale jednak ruszył. Wróciłyśmy z Amigą do Krakowa, choć 2 sekundy wcześniej i miałybyśmy czołówkę. Nutusia dojechała praktycznie pod dom, choć cisnienie pewnie miała 500/800 . Nie miałyście takich przypadków w życiu?
×
×
  • Create New...