-
Posts
2280 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by DoPi
-
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
DoPi replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Niestety w całości to tylko w takiej scenerii :D Konfirmie , A Szarutek został całkiem zabrany od mamy, czy ja słyszał jak szczeka?. Bo nie wiem , co może mała czuć jak słyszy mamę i siostrę jak szczekają na polu. Najlepiej jakby ja wziął Łukasz do mieszkania , ale nie wiem jak go podejść. No i jego teraz też nie ma w domu długo. A samą Larę też z Maksem tak zostawiać to raczej nie bardzo. Wpłynęły pieniążki od Marysi O.z bazarku kilometrowego .D z i ę k u j ę :) W związku z tym zamówiłam karmę. -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
DoPi replied to auraa's topic in Już w nowym domu
-
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
DoPi replied to auraa's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, przepraszam za niebytności i od razu dziękuję Nutusi za teksty, a Marysi za ogłoszenia. Mazowszance za zgłoszenie sterylizacji. Żeby mieć wolne po świętach muszę teraz "doginać" . W domu oporządzam inwentarz :D i odrobiona jestem późno. A tu widze, ze się sporo dzieje. Może wyjaśnię tylko, że w planowanych wydatkach nie ma kosztów mojej podróży prywatnej i towarzyskiej. Rodzinkę muszę zabrać ze sobą, bo nie ma mi kto z nimi zostać. Syn zgodził się zaopiekować moimi dwoma psami i świnkami morskimi. Sterylka u Nutusi ze wszech miar jest korzyścią. Nie zapłacimy za fartuszek 30 zł. nie będzie kosztów przejazdu na zabieg i z powrotem. Sunia będzie w domu, a nie w kojcu na trawie i liściach z maluchami, które właśnie jej zgryzły obrożę. Do zapięcia też się dorwały, bo nie ma części zatrzaskowej. a skoro już przeszłam płynnie do opisów, to relacja z życia. Larę wczoraj udało mi się złapać i wziąć do pracy na sesję. Niestety to przerażone dziecko, które wzdryga się przy najmniejszym dotknięciu. Wzieta na ręce przykleja się i nieruchomieje. Wczoraj nie jadła, nie piła nie sikała,nie koopała. Praktycznie przeleżała w kojcu cały dzień. Jak wróciłyśmy do domu, to włożyłam ją do kennelki na górze. Niestety usłyszała szczekanie Mili i Meli i to był początek zawodzenia. Milka jak usłyszała ją to zaczęła jej szukać wokół domu. Tak samo jak z Melą było. Potem wpadłam na pomysł i właczyłam dość głośno film na kompie. Jednak jak znikałam na dole to był lament przeplatany piskiem, jak sie pojawiałam na górze to się uspokajała. Wieczorem zjadła mi z ręki (jak radziła Nutusia) jedzonko i sporo wypiła. Potem potężne siku z całego dnia.:) fotki z wczoraj -
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
DoPi replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
ja bym chciała takiego sopelka, bo mi zabraliiiiii buuuuu -
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
DoPi replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
a ludziska to co jedli? :) no i mam pytanie, czy na zarobek zrobisz duży obrus na stół prostokątny i za ile? -
o matko kochana, znowu coś muszę robić na tym dogo :P
-
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
DoPi replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
ja sie wyraziłam na fejsiku, co myślę, że sie mnie na taki tort nie zaprosiło :P ;P ale Amisi, zyczę dalszej superowej kondycji i dużo ciastek wątróbkowych :) -
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
DoPi replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Pani Kasia od Helci to potrafi przedstawić sytuacje. Trudno jej jednak nie przyznać racji :) Helcia po kąpieli uroczo wyglądała. Pachniała pewnie też :D jak zmoczony pies :P -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
DoPi replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Raczej nie. Wielkopsy nie interesują się śmietnikiem. No, ale gdyby Maksio coś wyniuchał, to na pewno by pomógł :D Jednak nie da się na niego zwalić winy, bo siedzi w Krakowie. Ile czasu po kąpieli sunia i szczeniaki, nie mogą wychodzić na pole? bo ktoś mi mówił, że u szczeniaków bariera lipidowa dopiero po miesiącu się odbudowuje. Prawda czy fałsz? :) a smrodek niezły jest :D -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
DoPi replied to auraa's topic in Już w nowym domu
ciemno było sprawczynie? a ja się zastanawiałam, dlaczego Mila nie chce do mnie podejść , tylko siedzi 5 kroków ode mnie :D To bardzo mądra dziewczynka jest. Co nie znaczy, że nie lubi psocić. -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
DoPi replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Elik bardzo dziękuję poczekam do końca. Jak przyjdą pieniążki od Marysi z bazarku kilometrowego to będziemy na plusie. Koszty przyszłe: Szczepienie na wściekliznę suni przed świętami 30 zł. Maluchy drugie wirusówki 2 x 25= 50 zł po Nowym Roku. Sterylka 200 zł+30 zł fartuszek=230 zł , po szczepieniu na wściekliznę. Dwa wyjazdy do weta - 42 zł, Podsumowując przed nami 352 zł wydatków. Drugi raz Milci nie trzeba szczepić na wirusówki tak doktor powiedział. Nie mam niestety zdjęć "niedżwiadków" i nie wiem co z nich wyrosło :(. To były podopieczne Elizy_SK z SOZ Jedrzejów. Moja rodzinka poczuła się już jak u siebie. Tzn. rozkopuje mi ogród (co chwile wpadam w jakąs dziurę po ciemku) , rozwleka wszystko co wypatrzy, ostatnio worki ze śmieciami z pojemnika na śmieci, który udało się przewrócić. Nie sądzę, żeby maluchy dały radę przewrócić kosz, więc Mila pewnie się przyczyniła, a reszta miała świetną zabawę w rozwlekaniu :) -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
DoPi replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Mattilu to Ty jestes chodząca tolerancja. Pozwalasz na kolana przy stole psa brać ??!! :D no nie do pomyślenia! przy gościach??!! ludziom to się jednak w głowach poprzewracało. :) A Pola za chwilę wyprzedzi Hopcię w ujmowaniu za serce. No i ma z kogo brać przykład. Z wariatuńci Hopciuńci. :D -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
DoPi replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ty Nucia weź przestań, przecież wszyscy !! wierzyli, że będzie dobrze. Jeszcze chwilka i włączy się Poli wersja eksportowa :D A swoim jednak kocyk położę. Poczekam na lepsze czasy :) -
wiadomości od Karmelka: "Życzymy miłego weekendu. W przerwie w drzemce-sesja zdjęciowa. Obie strony się wzajemnie uczą i jest coraz lepiej.Forest jest bardzo mądry, ale jak to szczenię czasami łobuzuje" nie wydaje się Wam, że urosło mu się? :)
-
no tak, a nie lepiej wydać to towarzystwo i usiąść z pilotem przed telewizorem i ćwiczyć palce, zamiast się z nim użerać? rano natomiast powoli zrobić makijaż, zaparzyć kawkę, usiąść, wypić i dopiero na luzie wyjść do pracy :P żeby nie było, to jest zdanie mojej rodziny, która uważa, że coś mam z głową.:D
-
Ku pamięci, czyli wspomnień czar - album moich podopiecznych
DoPi replied to Nutusia's topic in Foto Blogi
ależ ona ma piękne umaszczenie. Wilczyca jedna na krótkich łapkach :) ale też "urobiła" sobie Pańciostwo. No bo jak na kanapę nie? tak się najlepiej czyta, albo ogląda telewizję. Miziając po brzuszku naszych milusińskich :) -
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
DoPi replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
sprzątam sobie komputer, to mi najlepiej idzie. Patrz Amigo droga co znalazłam. Sceneria może taka sobie, ale wspomnienie jest :) https://www.youtube.com/watch?v=_Qt9rv9W0AM -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
DoPi replied to auraa's topic in Już w nowym domu
udało mi się odnaleźć konto na youtube. Pokażę Wam jakie kiedyś miałam małe niedźwiadki na tymczasie :) https://www.youtube.com/watch?v=7SXiExHXA1k -
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
DoPi replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Czetka fantastycznie wygląda z tą grzywą rozwichrzoną. No a Helci tylko pozazdrościć takiego domku. Mają dziewczyny jak w raju. Fotorelacje są fantastyczne. Jakbyś Nutusiu Czetce same krówki podrzucała do rozdrobnienia, to może nie miałabyś dziur w narzutach :P -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
DoPi replied to auraa's topic in Już w nowym domu
No to poopowiadam sama sobie. Dzisiaj wietrznie, ciepło, ale mokro. Choć na 5 minut wyjrzało słonko. W tym czasie wypuściłam stadko do ogrodu, a sama zajęłam się sprzątaniem ogrodu z dorodnych i mniej dorodnych "grzybów". Tak z sąsiadką nazywamy sprzątanie po psiurach. Pytam ją np. "co masz dzisiaj w planie? - grzybobranie" :D A Milusia jak sprzątałam kojec, poszła sobie do lasu. Rozkopała wysypane kamienie pod bramą. No któż jej zabroni. Nic się jednak nie stało, zauważyłam od razu i na spokojnie ją zawołałam. Coś tam sobie powąchała i wróciła przez furtkę, którą jej otworzyłam. Oczywiście przyłożyłam blachę na bramę, ale już więcej nie wykazywała ochoty na spacery. Po południu w nagrodę poszłyśmy na spacer na smyczy do lasu. Maluchy już tak bardzo nie lamentują, za to słychać warczenie i podgryzanie się. Milusia pięknie się załatwiła na spacerze i wróciłyśmy do kojca. Mała Lara już niezbyt chętnie chce wracać do kojca. Muszę używać podstępu ze smaczkami, bo Mila i Mela wchodzą grzecznie, a Lara stoi 2 kroki przed kojcem i się zastanawia. Po chwili rezygnuje i oddala się spokojnie pod brzózki. Więc biorę miski wsypuję parę smaczków i wtedy całe towarzystwo jest w kojcu. Złapać się jednak nie daje. Coś muszę wymyślić, bo dzikusa nikt nie zechce. a tu na deser "wariatuńcie" https://www.youtube.com/watch?v=br-N4CArr7E&feature=youtu.be -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
DoPi replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Żeby zrobić takie zdjęcia, to muszę zabrać towarzystwo do pracy. Jak najszybciej bede mogła to to zrobię. W pracy mało czasu,jesczce mnie czeka delegacja do Kielc, więc wypada kolejny dzień, w poniedziałek mam najazd gości w pracy. Normalnie jakieś szaleństwo. Jeszcze bym chciała zrobić zbiórke kasy w pracy, może coś rzucą. Mazowszanko w poniedziałek mają mi zapłacić za syropy to wpiszę w rozliczenie. Bardzo dziękuję. Pokerku wrzuciłam Twoją wpłatę z bazarku bo mam na koncie :) dzienks Dzisiaj dziewczyny się wyhasały. Przywieźli mi tonę kamienia , więc wypuściłam je i razem rozrzucałyśmy kamień. Trochę wrzuciłam do kojca i pod furtkę kojcową, bo Mela dzisiaj wycięła numer i w czasie jak była Luśka z Marlejem na polu ta zołza wykopała się pod furtką. Usłyszałam tylko jazgot na polu, wypadłam, ale Luśa stała ogłuszona jazgotem, a spryciula schowała się pod deski tarasowe. Oczywiście jak zamknęłam Moje w domu,to Melcia wyleciała od razu machając ogonkiem. Zamknęłam w kojcu i zasypałam dziurę. Idąc do garażu po jakąs deskę o mało co nie wyladowałam na d..psku, bo Melcia wpadła mi znowu pod nogi . Teraz tam jest położóna deska i nasypany kamień i od zewnątrz dodatkowa siatka dołożona-niestety plastikowa, ale gruba. Obydwie małe kombinują jak się wydostać z kojca. Lara próbuje przecisnąć głowę przez oczka siatki. Trzeba szybko działać i na cito domków przynajmniej maluchom szukać.