Jump to content
Dogomania

DoPi

Members
  • Posts

    2280
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DoPi

  1. fajnie wpadajcie tylko dajcie znac kiedy bedziecie.
  2. Monika co robimy , czy wieszamy plakaty w Piwnicznej?
  3. Olka w ramach socjalizacji przyjedź do nas razem z Miskiem. Musze sie oderwać od złych myśli, a przy okazji moja troche przeze mnie zaniedbana tymczaska też się zsocjalizuje. Birusia teraz jest sunią Łukasza. Do niego merdoli odrobine nawet jak wchodzi do pokoju. Dobre choć to
  4. Mam otwarty rachunek u doktora. Nie wiem jak rozpracować Birusie. Bo ona cały czas leży na Łóżku. Schodzi do jedzenia i picia . Cieszy się jak wracamy z pracy i cieszy sie jak wychodzimy na spacer. Maks ją zaczepia, ale na razie bezskutecznie. Choć dwa razy zdarzyło się, że znalazłam koło niej szarpaczek. Tylko nie wiem czy Maksio jej przyniósł i podłożył pod pyszczek czy sama sobie wzięła.
  5. dostałam takiego smsa : witam. Zobaczyłam ogłoszenia na wybiegu przy ul. Strzelców. Chciałam poinformować, że w sobote w godz.popołudniowych widziałam takiego pieska przed ogrodzeniem-chodził luzem, potem poszedł między bloki. Tylko tyle niestety. Powodzenia". Nie wiem, czy to on był bo przecież ponoć uciekł w sobote na nocnym spacerze, to nie mógł być po południu sam koło wybiegu. Syn Mamy_Alfika załatwi nam zgłoszenie w straży miejskiej. Alfikowo bardzo dziekujemy. Ja szukam znajomości w Krakowskiej i zapytam Tamb czy załatwi ogłoszenie w Dzienniku.
  6. Elizko 3 szwy wyjete, Kosztowało 20 zł. Birma leżała i ani drgnęłą. Doktor powiedział, że niunia jest aniołem:loveu: Tylko mierzenia temperatury nie lubi i chowa się w kącie bidusia.
  7. 3 kwietnia wklejałam info z przed świat z przesyłanymi zyczeniami z nowego domu Korka z dnia 29.03.13, 4 kwietnia wklejałam meila z powrotu po Piwnicznej, a maila o zaginięciu otrzymałam w poniedziałek 8 kwietniao godz. 12.52 Moze macie jakies namiary na dogomanki z Nowego Targu? Mam kolezanke w Nowym Sączu , ale czasem jeździ do Piwnicznej, dałabym jej plakaty do powieszenia tam tylko Moniko trzeba by zmienić ten Kraków na zaginął może.
  8. Birmisia zjada całą miche suchego z mokrym. Jak robie mieszanke to zeskakuje z łóżka i pląsa w pokoju na dywanie popiskująć. Doktor powiedział, że może tak byc z tym cycorkiem, mała nie ma gorączki , cycorki już puste, a chwile musi potrwać,żeby organizm sie uspokoił po tej sterylce. Odrobaczamy dopiero w weekend jak nie bedzie juz działa galastop. Potem za 3 dni szczepimy wirusówki.
  9. Byłyśy w czwórke. Bardzo dziekuję dziewczynom Mamie_Alfika, Malagosi, Agnieszce za poświęcony czas i energie. Podzieliłyśmy sie na 2 grupy i schodziłyśy naprwde duży obszar. Nikt nie widział takiego psa, nawet ludzie, którzy chodzą do tego parku codziennie nigdy go tam nie widzieli. Agnieszka i Ewa mówią, że może jednak on mógł im zwiać w Piwnicznej, zeby poprosić dogomanki ze schronu w Nowym Targu o sprawdzenie. Jednak taki psiak był widziany na tych Promienistych. Może Korek, a może podobny. Ja juz nie wiem co myśleć i co robić. Właziłyśmy w każdą dziurę , w te rozpadające sie niby altanki nad rzeczka, pod mostkami, pomiędzy blokami, Alfikowa poszła nawet na policje koło wybiegu (no nie została potraktowana życzliwie) . Radźcie co dalej. Dzisiaj poszło ogłoszenie w Metrze i W Gazecie Wyborczej, ze jak byłam u weta z Birmą to doktor, który go znał tez pytał co sie stało. Może ktoś zwróci uwage w okolicach Piwnicznej, bo to nasz zasięg gazetowy. Kurcze tylko w ogłoszeniu było, że zaginął w okolicy Lublańskiej.
  10. Birusie mozna ogłaszać jako najmniej kłopotliwego psiaka. Je rano i wieczorem siku i koo rano i wieczorem(rzadko po południu), w dzień leży w jednym miejscu (zeskakuje i merdoli jak idziemy na spacer) w nocy nie rozpycha sie na łóżku. Jedynie leni sie niemiłosiernie
  11. tez rozmawiałam z panią Grazyną, okolice tego parku i park , oplakatowalismy, okolice Barei też, to niedaleko do wybiegu. dzisiaj wziął ode mnie plakaty chłopak i powiesi w domu kultury na 29-go listopada i w okolicznych liceach. Monika a mówili dlaczego tak późno dali znać? Dzisiaj jade ok. 18-tej z Alfikową, gdyby ktos miał czas to prosze o kontakt. Sorry nie pójde z nowym włascicielem szukać. Ani jedego ogłoszenia ich nie widziałam. Wczoraj powiesiliśmy ogłoszenie naprzeciwko ich domu.
  12. co mi wysyła zaproszenie na bazarek co zamkniety, a te ciasteczka pewnie pyszne, ja dostałam upieczone ciasteczka z rybką od mamy_alfika. Psiury chciały mi odgryźć ręke
  13. Niestety z pracy wyszłam w ostatnim momencie. Nie zdążyłam do Szpeyera. Jutro (dzisiaj) pojade, a teraz zasmarowałam jej maścią, którą nazwała pielegniarka ostatnim ratunkiem-tridermem. Łukasz wrócił i pilnuje, żeby nie lizała. Jess ide spać
  14. jestem, wróciłam ja . Łukasz z kolega dalej szukaja i rozwieszają plakaty. Malgoski plakaty widzieliśmy i bardzo dziekujęjej za pomoc. Wam za wsparcie. Niestety Korka nie widzieliśmy. Koło tego parku sa takie rozwalające sie domy i tam taki pijaczek wychodził. Kazałam chłopakom tam tez powiesić może skusi takich hasło "nagroda" i beda zwracac uwage. Dziewczyny ja sie tak zastanawiam, czy O tej porze Koruś może spi gdzies zaszyty. Dzisiaj wchodziliśmy w każdy śmietnik. W krzaki. Relacja telefoniczna od nich z trasy. Chłopaki poszli też w strone wybiegu na Strzelców i powiesili plakaty. Koło klasztoru na Dobrego Pasterza powiesili. tam koło tego koscioła jest jakiś rozwalający się dom i sprawdzili go choc szkoda,że nie mieli latarki, bo ciemno jak w... Szli troche wzdłuż rzeczki, która tam płynie, sprawdzili pod mostkami. Rozwiesili wszystkie plakaty jakie mieli. Jutro(własciwie dzisiaj) pojade rowerem tam to więcej objade. Pojadę raczej zaraz po pracy, zeby coś widziec i zeby on sie nie zaszył na noc.
  15. Birmusia dzisiaj zrobiła siku i koo, zjadła mieszanke suchomokrą i merdoliła ogonkiem. To tyle z wczesnego rana bo potem pojechaliśmy szukac Koraska
  16. Pojechalismy dzisiaj z Łukaszem i Maksiem po 6 rano szukać dalej, przeszlismy od tego parku w prawo do Ronda Polsadu , potem w góre az do wybiegu na Strzelców. Niestety nic. Koło wybiegu za to chodził taki czarny labradorowaty z białą krawatka bez obrozy, jak zagwizdałam to podszedł do mnie ale jak poczuł ,że ja nie jego pani to dał noge, nie zdążyłam smyczy zarzucic , bo ewidentnie szukał własciciela. Korusia nie ma. Ogłoszeń nie widziałam, adresówki nie miał (choć prosiłam, żeby obowiazkowo miał). Drukujemy z Mama alfika plakaty jak wróce z bierzmowania, rozklejamy z Łukaszem
  17. dziękuje Moniko. Jutro wydrukuje. Łukasz pojedzie rozklejać.
  18. a wysłałam mamie_alfika , Jutro w takim razie jej podesle ten co zrobisz. I sama wydrukuje, bo mam w pracy kolor, Dziewczyny, bardzo dziękuję za oferowana pomoc Musze leciec na spacer z psami.
  19. spróbuje jutro urwac sie z pracy wczesniej to podjade do weta. Potem musze na bierzmowanie, bo jestem swiadkiem.
  20. ja jade rano o 6 tej, pech chciał po południu jestem swiadkiem do bierzmowania u córki mojej kuzynki. Malawaszka jak wydrukowac ten plakat co zrobiłas?
  21. to ten co dzwonił do mnie? czekaj sprawdze na mapie, bo może byłąm w złym miejscu.
  22. przeszłam wzdłuż wszerz i naokoło. Wołałam co chwile , to jest mały parczek ze ścieżkami do spacerów i kącikiem dla dzieci i sadzawką. Mam nadzieje,że byłam w dobrym parku. Było już ciemno i niewiele widać to fakt. Jutro tam wrócę rano.
  23. a kto to Monika jest?i czy udziela porad przez telefon, bo mam strachajło na tymczasie, może by coś podpowiedziała?:oops:
  24. wróciłam z poszukiwań Korka. Birusia piszczała z radości, zeskakiwała i wskakiwała na Łóżo merdoląc ogonkiem. Przygotowałam jej kolacje, całą miske suchego (ale drobnego )jedzenia wymieszane z Butchersem mokrym. Zamknęłam drzwi( bo je tylko jak sama w pokoju). Weszłam za chwile i miska była pusta:multi: przynajmniej o to sie nie musze martwić. Ide jutro do Szeyera, bo z tego jednego cycucha jak nacisnęłam teraz krew sie pojawiła.Nie wiem czy to ją boli czy nie, ale nie pisnęła. Cycuch nie jest gorący. Radźcie co robić do jutra.
  25. wróciłam własnie z poszukiwań. Niestety nic. Obeszłam koło ich domu, poszłam do parku, wołałam i nic. Dostałam telefon ,że pan widizał podobnego psa przy drodze na Warszawe jak na Zielonki sie skręca, że złańcuchem na szyi i zaczepia robotników z budowy. No raczej to nie bardzo Koruś, ale pojechałam . NIc. Obeszłam od stacji BP na 29-listopada przez Dobrego Pasterza do Lublańskiej , pomiedzy blokami, nad jakimś strumykiem wylądowałam, bo myśłałam,ze tam w chaszczach albo pod mostkiem będzie. Niestety nic. Ludzie tylko na mnie patrzyli dziwnie, bo chodziłam i wołałam w kółko Koruś, Korciu, Korek. Jak pomyśłę,że on gdzies marznie głodny.........
×
×
  • Create New...