Jump to content
Dogomania

DoPi

Members
  • Posts

    2280
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DoPi

  1. Birmusia wita się słonecznie z Wami. Byliśmy na działce, ale na razie nie potrafi się wyluzowac. Najlepiej czuje się w domku na kocyku. W Krakowie z kolei jak wracam z nią ze spaceru i biore Maksia na spacer, to ona ewidentnie tez by poszła znowu. Tylko nie wiem, czy chce dalej na spacer? czy chce nawiać. Druga rzecz, to ona chyba była nieźle szkolona( ale na pewno nie pozytywnie) jakzmieniam kierunek marszu, czy jak chce żeby szła po mojej drugiej stronie to przepięknie tak jak sie szkoli przechodzi koło nogi. Dzisiaj w nocy cwaniara spał sobie na dywanie koło mnie, po czym chyba za twardo było, bo zaczęłą drapać dywan (czym mnie obudziła) wiec wstałam zobaczyć co sie dzieje, a niunia w tym czasie chop na łóżko na podusie i już nie zeszła. :evil_lol:
  2. Nutus edytowałam i wkleiłam info z fejsa :lol:
  3. No przecie widzisz na zdjęciu, ze to jamnik:evil_lol: u wetek w Krakowie jest. Na fejsie wrzucili z parros.pl czyli fryzjernia psia. Kcesz ? Moja OMC tymczaska tez wazy 23 kg. Moze im waga nie działa:evil_lol: To na fejsie napisali "Nasza koleżanka weterynarz, Justyna, znalazła super ślicznego pieska. Na razie jest u Niej ale szukamy domu. Pies ma robocze imię Serdel (choć to suczka;), ma około roku, waży koło 17 kg i czeka na nowego właściciela. Jako, że to młody pi...es, to potrzebuje kogoś kto z nim spędzi dużo czasu, pozwoli się wyszaleć. Sunia chętnie się uczy, jest przyjacielska do ludzi i psów, jedynie co to chętnie napsoci w domu:) Wszystkie dodatkowe info u nas lub u Justyny: [email]justyna84vet@wp.pl[/email] Bardzo prosimy przekazać info dalej:)" no to przekazuje
  4. No ino mi tu Maksymiliana prosze nie szkalować.:mad: On pieknie socjalizuje inne psiaki. A ja wczoraj nakrzyczałam na mego syna i Biruś nie spała ze mna tej nocy:shake: Zasneła pod drzwiami, ale nad ranem mnie obudziło mlaskanie. Przetarłam oczy i ujrzałam jak na dywanie koło mojego łóżka Bircia rozpoczęła obzeranie drugiego buta. Myslicie, ze to za kare , ze krzyczałam na dziecko , które ona ewidentnie lubi?
  5. żeby nie było, ze nie zagladam, podczytuje i strasznie sie cieszę z dobrego domku. Myslę, że jak to dobry domek to nie powinien sie przestraszyc "wielkiej obrończyni" a raczej powinien sobie chwalic,że mała broni domu:lol: Nutus a nie chciałabys takiej :Krechy" kolorowej i 17-kilowej? [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/197/serdelka.jpg/][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/3769/serdelka.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  6. się nimi zaszczepiło wczoraj, ale nie wiem czy to była dobra szczepionka, skoro niunia po zaszczepieniu obżarła mi buta i zjadła rękawiczkę elegancką. Nadmienie, ze nie głodzę jej bo przytyła i dziewczyny powiedziały, że ona jest "w sam raz":evil_lol:
  7. tak własnie taka jest niunia. Jedziemy do szczepienia dzisiaj na wirusówki. Rano jak wychodzimy na spacer to lataja mi dwa tajfuny po przedpokoju, a Birma to taka sarenka. Żebyscie widziały jak ona skacze na Łóżko , przepięknie i z gracją.
  8. Bircia boi się jak odsuwam rolety. Ledwie podchodze do okna ona już ucieka z łóżka pod drzwi:shake: boi się nadal nagłych ruchów, głaskania (na poczatku dopóki nie poczuje, ze ręka na grzbiecie nie bije). Wczoraj zauważyłam na lewej tylnej łapie placek bez sierści i tak jakby blizne (po wewnetrznej stronie ) ja slepa i myślałam, że zrobiła sobie coś jak wlazła pod domek, bo tam różne szpeje są, ale Łukasz powiedział, że to wygojone jest i wygląda jak po urazie. Zrobie zdjęcie. Na szczęście je i pije i sika i koopencjuje. Robali nie było w koopencji po podaniu tabletek na odrobaczenie.
  9. no to media mamy w małym palcu , w poniedziałek poszło jeszcze ogłoszenie w Dzienniku, Tamb załatwiła. Najwazniejsze, że Korciu w domu. Po wizycie u weteryniarek na Majora: ogladniety z wszystkich stron, wymacany, przeszukany sierściuchowo. Znaleziony jeszcze jeden kleszcz-wyciagniety. Troche utyka na ta prawą przednia łapkę, ale weteryniarki nic nie namacały. Za dwa dni bedzie kropiony na kleszcze. Słyszałam go jak szczekał:loveu: jak rozmawiałam z panią Grażyną, bo pan wchodził do domu. Jeszcze go wyczesują z tych dziadów łąkowych.
  10. też jestem ciekawa. czekamy na info
  11. tak , zdecydowanie cycorki ładniunie. Może te ostatnie co ich nie widać są najwieksze, ale to nie przeszkadza w niczym mam nadzieję, poprosze dziewczyny o relacje, jak ja widzą adopcyjnie.
  12. Zdjęcia, które udało mi sie zrobić, bo ja jakaś specjalnej troski jestem i wiekszość zdjęć mi zamazana wychodzi. Nie moge robić zdjęć z lampą, bo ona panicznie boi sie flesza [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/195/birma.jpg/][IMG]http://img195.imageshack.us/img195/9791/birma.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/820/birma2.jpg/][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/7351/birma2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/23/birma3.jpg/][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/1746/birma3.jpg[/IMG][/URL]
  13. Birusia była na działce naszej. No i nie wiem jak odebrac jej zachowanie. Bo wyskoczyła z samochodu i tak jakby nie wiedziała co robić. Przebiegła kawałek, schowała sie do budy nieuzywanej, a potem weszła pod taras i pod domek, tam gdzie jest 30cm przeswitu. Myslałam, ze będe musiała rozbierac domek,żeby ja wydostać. najpierw próbowałam sie wczołgać (nadmienie, że mokro i błotniście bardzo), ale przycyndoliłam głowa w legar i juz nic nie widziałam, ale na szczęście mam pomysłowego syna, który zrobił długą tykę, wsadził pod domek i przesuwał w moim kierunku, twen spsób ona powoli sie przesuwała, ąż w końcu wybiegła i schowała sie do budy. Wtedy na smyczke ją i do domku coby sie uspokoiła, a potem było mycie z błota. Ona wie do czego służy buda tak wnioskuje. Potem juz jej nie spuszczałam , tylko chodzilismy po działce i po lesie. Kleszcze juz mają sie swietnie. Przywiązałam jej linke, zeby sobie pobiegała z Maksem. Niestety nic z tego chodziła za mną cały czas. Jak linke przywiązałam do tarasu , ze może bedzie miała ochote pochodzic to usiadła w miejscu i cała sie trzęsła. Nie było więc sensu jej męczyć i zabrałam do domku na kocyk. Ale co ciekawe, w domku siedziała jak to ona w jednym miejscu, ale jedzenie zjadła przy mnie. Wprawdzie był to baton mięsny a nie sucha karma, ale moze idzie ku lepszemu. Choroby lokomocyjnej nie ma Birmisia. Wczoraj odwiedziły nas ciotki dogomańskie, Alfikowa, Amiga, Agamika. Ale niunia sie bała i została zaniesiona do małego pokoju. Tam pojedynczo ciotki wchodziły i starały się zaprzyjaźnić z Birusią. Agamika zapodała jej tabletki na odrobaczenie i podkarmiała smaczkami.
  14. kochana oczywiście, żeby chciał zara po Waszym wyjściu przyszedł, a jakby miał zapowiedziane, że ma rozwieźć toby był na czas wyznaczony, więc spoko , luz. Malawaszka przyjeżdżasz na działke? sie poznamy w końcu
  15. ja bym zaczekała, zeby go potem te łapki nie bolały abo co
  16. jak ktoś nie chce, to gorzej jakby nie mógł:eviltong: nie przyjmuje żadnej odmowy:mad:
  17. Elizka! dlaczego płaczesz? do 4 maja kupa czasu mozemy sie spotkać 1-go ,2-go, 3-go, a potem wyszykujemy Cie na wesele:evil_lol: Amiga: no nie piła , cwaniara znowu samochodem była, a przecie by sie jom odwiezło (synem mym) Korek nie ma problemów z jazda samochodem:lol:
  18. Jaki on pluszasty jest!! uszka cudne ma:loveu:! muszem jechać go wymiziac zanim trafi do domku. Ola jak jedziesz w czwartek go szczepic to co z naszym spotkaniem? :oops:
  19. Mama_Alfika przywiozła wczoraj dwa piekne, uszyte przez siebie woreczki podrózne. Jeden na czystą bielizne, drugi na nieczysta:evil_lol: dokupiłabym czekoladki Merci. Wczoraj z Amigą, Alfikową, Agamiką opijałyśy powrót Korcia, normalnie wpadne w alkoholizm:oops: zwłaszcza, że Amiga przyniosła pyszną pigwówkę:knajpa:a do tego Pyszne ciasta Alfikowej i Agamiki. Oczywiście to nie zwalnia nikogo z imprezy na mojej działce. Przybywajcie w majowy weekend;) Info od pani Grażyny(właścicielka) Korek został wyczesanyna razie z dziadów. Miał 2 kleszcze, któe zostały wyjęte. Już spokojniejszy. Po południu jadą do weterynarza więc wieczorem bedę miec informacje jak tam on. Zaprosiłam ich tez do siebie na działkę na weekend majowy razem z Korkiem. Czy taki okres czasu od adopcji wystarczy , czy nie robic jeszcze spotkania z nami? Na Węgry nie jadą zeby nie stresować Korka.
  20. pisze powoli, bo wiem ,że czytasz powoli:eviltong: zaspałam, psy na spacerze były razem o 9.30 maskara:oops: głowa mnie boli z 3 powodów: pacnęłam sie w oko makaronem na pływalni, walnęłam wczoraj głową w belke jak wyciągaliśy Birme z pod domku, no i troche sie spożyło wczoraj :oops: niewiele, aległowe sie ma kiepską:evil_lol: a Ty sie kochana nie nabijaj, bo cwaniara zawsze do mnie samochodem przyjedzie i nie spożywa, a u mnie tego towaru dostatek. Jak otrzeźwieje będe zdzwonić do Korpka
  21. Birmisia spi razem z Maksiulem snem sprawiedliwym to o dzisiejszych(ups wczorajszych ) przeżyciach z nią na działce napisze jak się wyśpimy. 13-ty to 13-ty, ale ponieważ Korek się znalazł. wyszło na zero
  22. króki dystansik poprosimy jutro do mię na socek i ajpko popoledniu
  23. wiem się nie pisze, ale jutro kce zadzwonić do pani od yorka, telefonu, i maski samochodowej coby jej podziękować. Alfikowa obiecała uszyć dla niej podusie, a my z Malawaszką się zastanowimy nad "nagrodą".
  24. To ja w hołdzie wszystkim, którzy pomagali szukać (przez cały tydzień) i złapać Korusia stawiam ciacho, kawę, kiełbachę (Amidze dietetyczne jedzonko) i ewentualnie dla nie kierowców coś z procentem. Zapraszam może w weekend majowy ewentualnie czekam na propozycje terminów. Spotykamy się i zacieśniamy więzy u mnie na działce. Krótko jeszcze o dzisiaj . Ok.21.10 zadzwoniła pani, że widzi Korka , że odwraca się jak go woła po imieniu, ale nie podejdzie do niej. Ja bez samochodu na wsi, rwe włosy z głowy :angryy:, ale galop trza organizować coś. Telefon do Amigi, ona galop w samochód. Tel. do właścicieli, bo do nich (zwłaszcza do pani) może podejdzie, oni też galop do samochodu, tel. do Alfikowy coby Malgoske podesłała , Malgośka galop w samochód. Amiga tel.do Agamiki (tu musi już AMiga sama wpisać:lol:) ta bidusia miała tylko autobus do dyspozycji. Pani od telefonu jak wynika z późniejszej relacji była na miejscu. Amiga zauważyła nowych właścicieli. A potem to już poproszę o szczegółową relacje Amige:modla:bo ja włąsnie spożyłam i letko mieni mie się przed oczmi.
  25. ja teraz wróciłam z obchodu. Poszłam tak jak pisała osoba, że był koło wybiegu i pobiegł miedzy bloki. Chodziłam pomiedzy wszystkimi blokami i wołałam. Za tymi blokami tez sa miejsca spacerowe. Dużo ludzi było na spacerach z psami, ale nikt nie widział Korka. Za to błąkał sie tam taki czarny piesek z obróżką. próbowałam go złapać, ale uciekał i szczekał. Pochodziłam za nim , ale nie dał sie złapać. Jakiś pan z psem na spacerze powiedział mi, że to pies z bloku od jakichś pijaków. Jakby sie dał złapać to bym zabrała skoro o niego nie dbają. wszędzie widze Korka. Wracając z pod wybiegu koło promienistych cos mi mignęło i wjechałam pod prąd w Promienistych. Co sie nasłuchałam na temat blondynki za kierownicą to moje. Ale niestety Miałam chyba przywidzenie. Bo oczywiście przejechałam pod prąd całą ulice pod pawilon na Dobrego Pasterza i z powrotem , ale nigdzie go nie było. Koruś pokaż się, albo wróć do mnie nad Białuche:-(
×
×
  • Create New...