Jump to content
Dogomania

DoPi

Members
  • Posts

    2280
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DoPi

  1. ha a jesli to jest okazja, żeby pokazać, kto jest najważniejszy? :D gorzej jak reszta bedzie chciała "przebić" ten pomysł :)
  2. super wieści Polciowe, brawo :) za chwilkę będzie się wywalać kołami wszędzie. Zobaczycie. :)
  3. no niezła Liluchna jest. A z dywanika pod drzwi to się zrechotałam :D chociaz ona po prostu nie chciała Wam kłopotów wiekszych robić, bo jakby tak bez dywanika to mogłaby dostać zapalenia pęcherza i co? no to za pomyślunek należała jej się nagroda :P :D
  4. dziewczynki , niestety znaleźli się właściciele, masakra ! ze wsi obok. Na pytanie dlaczego sunia niespełna roczna miała juz szczeniaki uzyskalismy odpowiedź:, bo sasiad ma beagla i one (te psiaki) się bardzo lubia i tak sie zdażyło. Ale nie oni nie sprzedali szczeniaków, za czekoladę oddali. Sterylizować? nie no jakże tak !? m a s a k r a !!! a teraz wrzucam z niedzieli Na skrzyżowaniu Biertowicach koło zajazdu Bacówka błąkała się starsza suczka w typie? boksera?. Jej życie było w niebezpieczeństwie, bo przechodziła ogłupiała między samochodami tam i z powrotem.Jechałam z głosowania w Krakowie, zobaczyłam i zgarnęłam, bo co miałam zrobić? Sunia chyba jest starsza, bardzo chuda, znać jej wszystkie żebra i wystają jej paciorki kręgosłupa, ma też guza albo włókniaka koło prawej nogi. Nie chciała jeść za bardzo, a jest bardzo osłabiona. Jest w kojcu. Szczerzy sie do moich psiaków. Wczoraj cały wieczór próbowała się wydostać z kojca. Poszczekuje co chwilkę. Martwiłam się, czy wejdzie do budy, bo u nas przymrozki. Na szczęście jak wyszłam dzisiaj rano to wyszła z budy. No i jedzenie było zjedzone. Mam pytanie, czy mogę zapożyczyć od Dyzia kasę, żeby przejechać z nią dzisiaj do weta? sprawdzimy chipa, zrobimy przegląd. ‎
  5. Ty wiesz, masz rację. Teraz chyba nie mogę galopkiem jej po rodzeniu sterylizować ? To nie rozklejam plakatów. A Dyzio zaszczepiony został na wściekliznę.Paragon w poście z rozliczeniami.
  6. super migawki z życia Mattilu. Postępy u Polci są jak widzę. Z resztą nie dziwię się jak można spać na takich "materacykach" i kołderkach :D cicho, spokojnie, przytulnie i w poczuciu bezpieczeństwa :) acha, moje dziecko koniecznie chciało mieć starszego brata, a w ogóle to: "dlaczego ja nie jestem murzynem?" :D
  7. e tam dziewczynki, założymy sobie swoją stronę, zaprosimy znajomków na poziomie i tez damy radę. Póki co, na razie sobie siedzimy na dogo :)
  8. no nie są to dobre rokowania dla nas na przyszłość :( Wczorajszy wieczór miałam rozrywkowy i to nie przez moje psiury. Zadzwoniła do mnie sąsiadka dobrze po 20 tej, że jak zwoziła śmieci do ulicy to do samochodu wskoczył jej piesek. No i co ona ma zrobić. Wzięłam smycz obróżkę jaką znalazłam i poszłam. Dołączyła do mnie jeszcze jedna sąsiadka niedawno wprowadzona. Faktycznie siedzi sobie sunia beaglówka na przednim siedzeniu. Cycory do ziemi. Znaczy miała szczeniaki. Takiego psa u nas na wsi nie widziałysmy. Żadna z nas. Postanowiłysmy sie przejść po drodze i lesie czy nie wyrzucił ktos jeszcze szczeniaków. Ciemno jak nie wiem co. Latarki w rekę i sunie na smycz. Nie wiem czy na szczęście czy na nieszczęście nie znalazłysmy szczeniaków. Sunie wzięła do domu sąsiadka, bo u mnie tylko kojec z budą, a tu normalnie "pański pies" :) dostała jeść, pić i od razu wskoczyła na kanapę. Zachowuje czystość. Dzisiaj byli u naszych wetek. Okazało się, że sunia już chyba wykarmiła, bo mleka w sutkach znikoma ilość. Młodziutka - niecały rok. Waga 11 kg. Robie plakaty i bedziemy rozwieszać w gminie i na wsi i wrzucimy na fejsa. U sąsiadki może zostać tydzień. Mam nadzieję, ze znajdziemy własciciela do tej pory. Jak pamietacie znaleziony sznaucer w Kalwarii okazał się być ze Skawiny czyli 30 km od miejsca zamieszkania. a oto Znajdka
  9. super wieści. Coś z tym wyciem jest na rzeczy. Mój Marley od początku wył na sygnał karetki, a teraz nauczyły sie od niego wycia psy sasiadki-2 sunie leonbergera i kundelek. Czyli wyje stado 4 psów. Fantastyczne wrażenie słuchowe :)
  10. rewelacyjne zdjęcia. Liluchna pewnie odpoczywała, bo przy "naprawie" drzwi sie napracowała :D
  11. no mnie sie wydaje, że Liluchnie brakuje innych pobratymców. Ja mam nadjedzone drzwi łazienkowe przez Maksa. 2 letnia podłogę musiałam zakryć wykładziną przemysłową, bo równo zryta pazurami (mimo 4 krotnego malowania). Ja sobie wytłumaczyłam, że drzwi kiepskie (normalnie prawie tekturowe) a podłoga sosnowa to też miękka. Tylko, że ja mam malutką chatynkę, więc zniszczeń mniej :) Nutuś naprawimy jak przyjadę :D
  12. Jak nie ma szału, a jest umiarkowanie to hm.... ale ja to taka pesymistko-pechowczyni jestem. Tworze nowy język polski :)
  13. zostało coś ze smyczy? :D Nucia Ty mogłaś być "pociągnięta do odpowiedzialności" przez Dziurkacza (wisząc na końcu smyczki)za utrudnianie podejścia do michy :D
  14. Amigo kochana, to droga przez Kieleckie, to się zgarnie coś po drodze pewnikiem :) wrzuciłam paragon za odrobaczenie. Nie wiedzieć czemu paragon wykasował fre za karmę. No to wrzuciłam w pdfie bo było, zeby załaczyć plik. To załączyłam. Czy jestem blondynką ?! od urodzenia :D
  15. jak tam Blanka w nowym domu? coś Pańciostwo dali znać? :)
  16. Dziewczynki to zaklepuje sobie urlopek po świętach. Nie wiem czy mi dadzą całe 4 dni. Ustalam od razu opieke dla swoich psiurów i prosiaków :D Rudzia, a gdzie Ty zginęłaś? faktycznie coraz mniej nas na dogo. Fejs pożera portale :(
  17. z psiakiem na kolanach super się pracuje :) niech towarzystwo sobie teraz odreaguje stresy. Proponuję cos smacznego i dobry film z psiakami na kolankach. Moze Polcia da się przytulić dłużej :)
  18. na pewno będę prosić o wiadomości. No i mam nadzieję, że będę otrzymywać :)
  19. Jolcia Korek się odnalazł. Zauważyli go Państwo jakieś 5 osiedli dalej od miejsca, z którego uciekł. Napiszę Ci na PW, żeby nie zaśmiecać wątku Mattilu. Mattilu, Nutusiu zgadzam się z Wami. Każdego psa kocha się inaczej. Też mam momenty kiedy mnie wnerwiają(np. jak ściągną chleb ze stołu i się okazuję, że nie mam co jeść :D ) i kiedy mogłabym zagłaskać na śmierć. Najbardziej wkurza mnie Maks jak zwiewa na wieś i nie mogę go znaleźć. Jak się pojawia to najchętniej bym nawrzeszczała na niego, ale nie wolno no bo przecież przyszedł. To musze pochwalić, a plomby w zębach mi wylatują.
  20. Szczęście ogromne, że Hopcik wrócił do domu. Nie napisze, że wiem co przeżywaliście, bo każdy przeżywa na swój sposób. Ja szukałam tymczasa Korka, przez tydzień. Państwo, którzy adoptowali go pomimo ostrzeżeń, żeby nie spuszczać (bo był płochliwy) spuścili po tygodniu na wieczornym spacerze.Pomagała Amiga, Agamika i jeszcze pare dziewczyn z dogo. Najbardziej zawsze mnie wkurzało, że muszę na chwilę odpuścić poszukiwanie, bo noc, bo praca itd. A tam gdzieś biedaczysko w strachu potwornym, bez jedzenia, bez picia, bez schronienia. :( Ale teraz cieszę się ogromnie z powrotu Hopci. :)
  21. niestety to nie moja firma. Pracuje w małej korporacji :) Ludzie tu są bardzo przyjaźni zwierzakom (oczywiście jak wszędzie są wyjątki). Zaletą też jest osobny pokój z dziewczynami, którym nie przeszkadza, że Dyzio sika i robi koopencję (czasami) na wykładzinę. Gdybym pracowała w open space pewnie nie mogłabym go przyprowadzać. Nutusiu dzięki za dobre słowo :) Mattilu Karolina to dziewczyna, która wzięła Dyzia od imprezowiczów alkoholowych. Dyzio pojedzie do Wrocka z nią 28 lub 29 października. Tak planujemy. Na razie pracujemy sobie dalej razem. No i wzmacniamy w nim szantażystę :D . Dyzio szczekaniem egzekwuje przywileje dla siebie :)
  22. bo ta piątka to taka niestabilna i kręcąca się jest , to jak Sławek miał sie doliczyć :D
  23. Brawo Czetka ! nie daj się przynajmniej przy misce jak Ci zabierają kanapy i posłanka :D
  24. u mnie trwało i trwało: najpierw wizyta u lekarza perwszego kontaktu i skierowanie do neurologa(4 m-ce), potem od neurologa do lekarza rehabilitacji(krótko bo miesiąc) od lekarza rehabilitacji na rehabilitację (5 m-cy) . Ola napisz kiedy Ci pasuje wyjazd, bo urlop to ja musze już zaklepywać :)
×
×
  • Create New...