Jump to content
Dogomania

DoPi

Members
  • Posts

    2280
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DoPi

  1. dziękuję dziewczynki za życzonka :) pół wieku, cóż to jest.)Jak powiada Alfikowa - teraz zaczyna się życie :) Nutusiu Dyzio miał robiony rezonans. Nie wiem, czy udałoby się zdobyć płytkę z rezonansu. Spróbuję. Zakupiłam Dyziowi karmę za 18 zł, zgubiłam paragon. Wpisać do wydatków, czy nie? Zachodzi szansa, że Dyzio wyląduje u mnie od października i będzie jeździł ze mną pociągiem do pracy. No nie zostawię chłopaka na 12 godzin w kojcu. Na kolankach to może mi za niego nie policzą? bo tak to 3 zł w jedna strone za psa. Dzwoniła jedna pani, ze się zastanawiają nad adopcją, bo jedna z córek boi się psów i Dyzio byłby może dobry na terapię dla córki. Bo on może łagodny będzie, bo niewidzi. Córkę jakiś pies mocno wystraszył. No i chcą małego psiaka, więc jak powiedziałam, że on może tak z 12 kg ważyć, to się zastanowią. W przyszłym tygodniu dadzą znać, czy na tak, czy nie. JA TEŻ SIĘ ZASTANOWIĘ, CZY TO DOBRY DOMEK BĘDZIE?
  2. o dziewczynki sie pojawiły. Ludzie mam inwentaryzacje środków trwałych i uzgodnienie braków i nadwyżek. Odkreslam po raz 3 środki w Krakowie. Na szczęście Kielce już wysłałam. Dlatego wybaczcie, że mię nie ma. Wierzcie, że jak przyjde do domu to patrzec na kompa nie mogie.Dyziek śpi w Łóżku z Łukaszem całą noc. Rano jest stawiany na podkład i sie wysikuje. Potem na spacer i tez siku. W koncu Maks sika to on tez. No a potem to kennelka i koniec. Sika i koopuje w kennelce. Ostatnio na spacerze na małego rzuciła się buldożka francuska, latająca luzem. Akcja była nieziemska, bo Maks poszedł z zębami w obronie. Łukasz Maksa praktycznie udusił, starając się go utrzymać na smyczy (obroża półzacisk). Małego za siebie, a buldożka została lekko odepchnięta nogą. Na dodatek Łukasz wołał do tamtej pańci, żeby wzięła psa na smycz, to usłyszał , że ona nie gryzie. No i skończyło się jak sie skończyło. Nie winie syna za potraktowanie buldożki . No i nadmienię, że nic jej się nie stało. Maks miał chrypę. Trochę charczaco szczekał. Mały wrócił na rekach do domu. Ogonek pod siebie.
  3. Polcia może co najwyżej "zmężnieć" :D super dziewczyny. Mattilu macie ładny kawał trawy do biegania. Widzę tam jednakowoż drzewka, które samotnie stoją i żaden pies ich nie obsikuje. Może podeślę Dyzia :) no bo już wszędzie go upycham i kicha. Nutusia nie ustosunkowała sie do mojej propozycji podrzucenia Uli Dyzia, to zaczepiam Ciebie :D
  4. superrr hurra, jaka ona pieknie umaszczona i futrzasta sie zrobiła. Przyznaj sie Nucia, żeś ja pokolorowała dla lepszego wzięcia :D
  5. łojoj sie dziej i sie robi znowu cudności synowi zapowiedziałam, że nie jedzie na sylwestra :D bardzo sie ucieszył, bo sprowadzi wszystkich do mnie na wies hmmmm nie wiem czy to dobrze
  6. Ula Dyzia niech weźmie. Kurcze byłby pod opieka Złotego Doktora. Dyzio będzie kudłaty. Przyjechać z nim? oddałabym w ciemno :)
  7. niebieskie trza nacisnąć "Dyzio szuka domu"
  8. patrz Nucia jesteś wytrwałą czytelniczką mojego wątku. Amiga cos tam wrzuci, Alfikowa tyż, ale jak prosiłam o rady to nikt mi nie podesłał odpowiedzi. A ja taka nieobeznana w tym psim swiecie :) A tu prezentacja z wyborcza.pl Słodziak szuka odpowiedzialnego, kochającego domu 0:22/0:22 893 wyświetlenia Wyborcza.pl Kraków dodał(a) nowy film: Dyzio szuka domu Dyzio jest psiakiem z wodogłowiem, niedowidzi. Ma zeza, który na szczęście również dodaje mu uroku. Został odebrany z pijackiej meliny, gdzie raczej nie był traktowany tak, jak powinien. Do dziś boi się podniesionych głosów, nagłych ruchów czy odgłosów. Obecnie Dyziolek ma ok. pół roku (właśnie wymienia ząbki na stałe). Jest malutki – waży ok. 4 kg, więc pomimo długich łapek nie zapowiada się, by wyrósł z niego olbrzym. Jego niepełnosprawność ani trochę nie przeszkadza mu w rzeczach dla szczenięcia najważniejszych, czyli w zabawie, brykaniu i spaniu w bezpiecznych objęciach swoich opiekunów. Chcesz adoptować Dyzia? Skontaktuj się z Dorotą - tel. 507 095 567
  9. uuu to nie jest dobrze, bo zawsze raźniej we dwie. Mam nadzieję, że przynajmniej nie będziesz mieć tłoku na drodze. Szyszolinie powiedz, że DAMY nie sikają na dywan :D życzę Ci :szerokości" Ulce podpowiedz niech przyklei plaster "Capsiplastr" jeśli to lekki postrzał. Jesli nie to musi wejśc z lekami.
  10. Dziewczyny wiadomośc z wczoraj. Dyzio miał krótki atak padaczki. Leżał i nagle wysztywniło mu łapki i zaczęły się trząść. Trwało to jakieś 10-15 sekund. Dzisiaj bylismy u doktora Szpeyera. Powiedział, że może tak być, bo mózg nie ma miejsca i jest uciskany i nie może się rozwijac prawidłowo. Trzeba obserwować, czy mu sie beda powtarzały ataki. Jeśli tak to niestety będzie na luminalu. U pana doktora Dyzio czuł się bardzo dobrze. Ogonek latał, Dyzio latał po całej przychodni. Dziewczyny ze sklepiku dały smaczki. Pokazalismy jak łapczywie je i doktor powiedział, że tez może mieć zaburzony ośrodek sytości. No i nazwał Dyzia psem "niespodzianką", bo wszystko może mu się przytrafiać. W nagrode jednak Dyziek dostał szelki nowiutkie za darmo.:) Zielonawe takie, ale przy jego beżu ładnie wygladają. W gazecie był filmik nakrecony, pójdzie z tekstem Nutusi. Nucia musisz mi odstapić prawa autorskie :) No i pies mi sie zgubił, bo wszyscy na niego cmokali i w jednym momencie był , a w za sekundę już go nie było. Oczywiście się znalazł u dziewczyn nakolankach :D
  11. on ma mordkę słodką, a cała reszta to trochę pokraczna :) jutro Dyziu ma u mnie sesję nagraniowa, bo go nakręca i wrzuca na naszą stronę gazetową. Trzeba go bedzie wcześniej przyprowadzić, żeby się oswoił z nowym miejscem.
  12. ale mam jeszcze z końca sierpnia takie
  13. wczoraj Dyzio mnie odwiedził ale późną porą i było ciemno. Na polu nie dało się zrobić zdjęć, a w domu ledwo co, bo latał po całym domu. Na dodatek nie wiedział , gdzie jest (zapomniał pewnie jak u mnie jest) i ogonek cały czas kulił pod siebie. Więc wyglądał żałośnie
  14. no a przy stole, ale na sofie może być?
  15. popatrzyłam sobie na zdjęcia Hopci i ona tez miała długie łapki, tak jak Dyziek-Zezik , to może on bedzie taki jak Hopcia? :)
  16. że co? że daleko? ale przynajmniej odpoczniecie przed powrotem :)
  17. oj no "nieduży" a za chwilę nie będzie takiej okazji :) 71 km lub 73 km
  18. a zdjęcia to teraźniejsze? czy wcześniejsze też? nie ma to jak na rąsiach :)
  19. a jak wyszły kotlety? :D bo ja uwielbiam kotlety pomimo zapychania arterii miażdżycą
  20. kochana to o mixa amstafa mojej kolezanki chodzi. Maksio z Łukaszem spokojnie się wybiega. Natomiast Donatan (tak mu dali na imię :D) niestety na razie nie ma gdzie biegać, bo jego pańcia do biegania się nie nadaje :D
  21. super ! no to jak jedziecie do Mysłowic, to stamtąd w zasadzie rzut beretem do mnie (bez przejeżdżania przez Kraków). Może Amiga by dała się ściągnąć do południa?
  22. Nucia, ekstra tekścik, bardzo dziękuję. Teraz muszę kogoś biegłego we wrzucaniu na strony znaleźć. Chyba bazarki takie są prawda?
×
×
  • Create New...