Jump to content
Dogomania

DoPi

Members
  • Posts

    2280
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DoPi

  1. Tyyyy co się normalnie "prawie" moimi sandałkami rządzisz? hę? ile jeszcze jesteś na działeczce? zrobili Ci samochodzik? bo mnie samochodzik zabrali i nie mam czym przyjechać buuuu
  2. pięknie dziękuję wszystkim . :) Wczoraj odwiedził mnie Zezik. Kurczę jakoś mi ten Azja nie bardzo pasuje. On jest taki słodziak do zdrabniania. Ja wiem, że pies podobno reaguje po prostu na pierwszą sylabę, ale ja bym go "zamlemlowała" jakoś. Chłopak dzielny jak nie wiem co. Biega za nogami prościutko na polu, podskakuje zabawowo. Wczoraj trącił noskiem koniczynę, to tak podskoczył i merdał ogonkiem. No i co jeszcze mówi o powrocie do stanu z przed upadku?? znowu obgryza mi ręce i skarpety i nogawki. W moich "kościołowych" spodniach! :D Jak tylko usłyszy lub poczuje Maksa leci za nim jak wariatuńcio, ale to na dużych przestrzeniach. W domu na małej powierzchni więcej się kręci. Za to wczoraj zauważyłam jak łądnie przechodzi między nogami stołka. Nie mówię, że się nie "pacnie" w główkę w ogóle. Bo juz nabrał szwungu i czasem nie wyrobi na zakręcie i na coś wpadnie, ale należy to do rzadkości. Żerny jest jak nie wiem co. Domaga się już takim szczekaniem dość potężnym. Nie chce już siedzieć na rękach tylko się wyszarpuje do biegania. Jedzenie jeszcze jest kłopotem sporym i podanie mu leków. Bo jak tylko poczuje jedzenie to spina się, główka w lewo i gryziemy wszystko co wokół. Łącznie z miską. Ja to się boję, że sobie kiedyś złamie zęby (zwłaszcza, że jeszcze mleczaki). No i tak "strzela' i zgrzyta zębami, że skóra mi cierpnie . Pomijając fakt, że pół jedzenia mam na sobie. Oczywiście zgarniam wszystko, żeby zjadł. No i teraz spróbujcie mu podać tabletkę haha
  3. no no kochana. To zrobimy Cię dogomańskim behawiorystą :D bedziemy robić bazarki - jedna porada ... zł . (w kazdym razie dużoooo złotych, bo przeciez sprawdzona jesteś) :)
  4. halo, dlaczego tu się nic nie pisze. Zarobiona w szydełkowaniu?? :)
  5. Igła to faktycznie Igła nie Igiełka :) ale urocze pyszczysko ma. Może im się uda przetrwać. Jak mawiał Dalajlama, "jeśli myślisz, że jesteś za mały, żeby coś zmienić, spróbuj zasnąć z komarem latającym nad uchem" może niedokładnie zacytowałam, ale wiecie o co chodzi :)
  6. cześć dziewczyny i chłopaki jeśli są Już mam lepszy humor. Wczoraj maluszek biegał za Łukaszem prosto. Rano również. I tak sobie podskakiwał jak do zabawy. Jak Maksio do niego podszedł, to najpierw na niego naszczekał, potem wywalił brzuchol do góry, a potem tak jakby go zaczepiał. Ogonek lata naokoło. Jeszcze się kręci w kółko , ale coraz częściej ma momenty biegania przed siebie. Zwłaszcza na polu. Szczekania Maksa się nie boi wcale, natomiast jak Luśka szczeka i jeszcze Leonki u sąsiadów to ogonek pod siebie i zaczyna się kręcić. Maksa poznaje, bo się razem bawili. Ewu Zezik ma dużą główkę trochę nieproporcjonalna do reszty. Powiedziano, że wodogłowie ma od urodzenia. Może to też ma znaczenie przy aplikowaniu leków? Dostał leki na obniżenie ciśnienia wewnątrz czaszkowego. Może cierpieć na migreny w związku z ciśnieniem, no ale nam nie powie, że go główka boli :( Dziewczyny, które go odebrały nazwały go ponoć Azja...hmm jak to można zdrobnić? Nie wiem jak Karolina to zrobiła, ale za rezonans zapłaciła tylko 200 zł. Trzeba jej oddać jeszcze za paliwo, więc pieniążki z bazarku jak najbardziej potrzebne. No i leki, które doktory powiedziały, że będzie musiał brać jednak do końca życia. Dziękuję, że do nas zaglądacie, jest nam dużo raźniej. Magda a Ty tu skąd? Jagusko świetnie ,że opisałaś przelew i dziękuję bardzo za pieniążki.
  7. Zezik już po. Z wstępnych informacji : to jest wodogłowie wrodzone? genetyczne?, ale może z tym żyć. W konsekwencji może się pojawić również padaczka. Ma brać leki. Ma też podniesione leukocyty, więc dostał antybiotyk. Nie ma żadnego krwiaka, ani guza. Kręcenie się może być wynikiem uderzenia się w główkę,ale przez podniesione ciśnienie wewnątrz czaszkowe związane z wodogłowiem, które powinno ustępować powoli. Ponoć jest lepszy i kilka razy poszedł sobie prosto. Mam nadzieję, że leki również pomogą. Z oczkami raczej nie będzie lepiej. Na razie zostaje u nas. Nie pytałam, czy można go operować. Będę jeszcze z Karoliną rozmawiać jak przywiozą maluszka.
  8. Amigo spokojnie. Poproszę Karolinę, żeby dała znać jak stoją finanse. Teraz mam nadzieję są na miejscu, bo mieli być o 11 tej na rezonansie. Trzymamy kciuki ciotki drogie.!!
  9. przeczytałam podesłany wątek suni z wodogłowiem. Objawy takie same jak u Zezika, niedowidzenie i kręcenie się w kółko :(. Suni przeszło kręcenie się, ale niedowidzenie niestety nie. U Zezika jest troszkę gorzej, bo on ma większą główkę, taką ciut nieproporcjonalną, ale zadałam pytanie o leczenie, tylko tam od 2 miesięcy nikt nic nie napisał. Tam wynika, że nie ma od razu opisu z rezonansu. Dopiero po kilku dniach. Są jednak informacje, że to można operować. Coś jeszcze pisali o sterydach, że to też pomaga. Będę szukać wszelkich informacji. A Sunia z tamtego wątku znalazła DS :)
  10. do odjajczenia nie musiałam zobowiązywać nawet, bo musi być odjajczony , ma chorą prostatę.
  11. ha a na stole na pewno były smakołyki :) gratulacje za długachny spacer .
  12. Dana i Muszkieterowie - bazarek na maluszka zrobiła Mama_Alfika to jeśli możesz napisz do niej. Ja do niej też zadzwonię z prośbą o kolejny bazarek :)
  13. Przybiegłam podzielić się z Wami ciut lepszymi wiadomościami. Po popołudniowych sterydach Zezik jest troszkę lepszy. Doktor powiedział, że jest lepiej, a do tej pory był bardzo oszczędny w słowach. Maluch postawiony na ziemi nie od razu zaczyna się kręcić tylko staje i tak jakby się patrzy przed siebie. Burzy u mnie boją się dwa psy - wilczyca i mixamstaf. Z wilczycą walczyłam o łóżko, potem o łóżko walczył Łukasz. Nie wyszedł zwycięsko, bo Lusia przez całą burzę deptała po nim, a skończyło się na lekko rozkwaszonym nosie. Lusia stanęła mu swoją "małą" łapką a waży tylko 30 kg. Mixa szukałam po domu i znalazłam wciśniętego za szafę. Marley(mixcolli) i Zezolek nie przejmowali się burzą. Zezik rano o 5-tej się obudził i poszliśmy na siku na trawkę. Razem z nami poszedł Marley. Jak zbliżył się do Zezolka to ten zawarczał i szczeknął na niego. No bo co mu jakieś wielkie bydle będzie przeszkadzało w siusiu. Głodomór zawsze był z niego, ale teraz na każdy szelest od razu jest piszczenie "dawaj jeść". Myślę, że sterydy spotęgowały u niego uczucie głodu. Powiem Wam, że po wiadomościach z lecznicy ciut lżej na sercu. Teraz tylko czekam na dobre wyniki rezonansu, żeby to nie było to wodogłowie. Nie wiem, czy wyniki są od razu, ale będę czekać niecierpliwie. Jeszcze mam prośbę do Was. Jeśli ktoś wpłacił pieniążki na Zezika, to prosiłabym o informację na pw. Nie doczytałam, ale konto jest wspólne z koteczką odebraną w tym samym czasie przez Karolinę i też zbierane jest na rezonans. Muszę wyodrębnić jakoś pieniążki dla Zezika. Bardzo wszystkim odwiedzającym i wspierającym dziękuję.
  14. Nie mogłam nie oddać, ale myślę, że właścielka już zadba o wszystko do czego została zobowiązana, Zwłaszcza, że powiedziałam , że pojadę na kontrolę :)
  15. Tosia faktycznie podobna do Gapcioszka mojego mizianego, a za Igiełkę i pana Henryka będę trzymać kciuki. Bo wiem co to znaczy jak się człowiekowi nie układa.
  16. Dobry wieczór wszystkim zaglądającym. No nie jestem typem "niegdybającym". Bo gdybym nie zostawiła pod opieką, nie .....to może by się nic nie wydarzyło. Ze schodków spadł, ale na płytkę betonową. Może to co miał w główce się pogorszyło? Mam nadzieję, że dowiemy się w poniedziałek po rezonansie, który będzie robiony we Wrocławiu. I muszą, po prostu muszą to być dobre wieści. Zezolek dzisiaj przeszedł 2 m i dopiero zaczął się kręcić. Tomcugu Zezik generalnie jest u Łukasza, ale często są u mnie. Alfikowo, Amigo może przydałby mi się taki solidny kop. Ewciu Gonzales dzięki za zapraszanie do Zezika, bo ja nie mam za dużo znajomych na dogo. Hope2 każda informacja na temat wodogłowia cenna. Maluch zjadł , wypił wysiusiał się i wykoopał. Teraz śpi smacznie.
  17. każda złotówka się liczy. Może wpadniesz na bazarek dla Zezika i coś Ci się spodoba http://www.dogomania.com/forum/topic/147953-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bci-dla-zezika-do-01082015r-2200/?p=16311532
  18. mają jakiś zakłąd przy domu i ktoś musiał furtki nie zamknąć. Podobno to nie pierwszy raz , tylko, że zawsze wracał. Ja się nie dziwię, że czmychał skoro niewykastrowany.
  19. dziewczyny bardzo, bardzo dziękuję za wsparcie. Gdybym mogła cofnąć czas, ale nie mogę :( DOG RESCUE udostępniło konto STOWARZYSZENIE „DOG RESCUE” KRS: 0000471766 Aktualne konto:75 2030 0045 1110 0000 0283 1640 BGŻ tytułem: DAROWIZNA na cele statutowe: REZONANS Zezik dalej chodzi w kółko i dużo śpi. Śpi z moim synem w Łóżku, na ręach u niego, wynosimy na polko, choć na chwilę. Do cienia, bo upały straszne nie wiem jak na niego zadziałają. Karolina powiedziała, że przed upadkiem też często chodził w kółko. Wczoraj Łukasz był z nim na zastrzykach dzisiaj ma dostać ostatni zastrzyk ze sterydów. Kłopoty zjedzeniem są dalej. To znaczy on tak strasznie chce jeść, że gryzie wszystko, co mu wpadnie w paszcze, rękę, miseczkę , a wczoraj złapał swoją łapę z wenflonem. Tą uzbieraną przeze mnie kasą pokrywamy koszty w lecznicy na Sanockiej. Bo w sumie uzbierałam 320 zł. Na Sanocką powinno to wystarczyć. Dzisiaj po zastrzykach Zezik przyjedzie do mnie oczywiście z Łukaszem, bo on go nie odstępuje na krok. Zezik jak go czuje, czy słyszy merda ogonkiem . Uciętym ogonkiem, bo ktoś mu uciął tak z pół ogonka. Trzymajcie kciuki. Może czas też zrobi swoje i leki.
  20. młode dziewczęz mężem przyjechało i wygląda na to, że wrażliwe, sznupek się bardzo ucieszył, skakał po niej merdając ogonkiem. Zobowiązałam na piśmie do dalszego leczenia i zachipowania psiaka. Podjadę go za jakiś czas odwiedzić jak u mnie w życiu się uspokoi :(
  21. zaproszę i możecie mnie zlinczować. I tak nienawidzę sama siebie http://www.dogomania.com/forum/topic/147941-zezolek-mam-zeza-nie-widz%C4%99-i-w-g%C5%82%C3%B3wce-co%C5%9B-nie-tak/
  22. zaproszę i możecie mnie zlinczować i tak nienawidzę sama siebie http://www.dogomania.com/forum/topic/147941-zezolek-mam-zeza-nie-widz%C4%99-i-w-g%C5%82%C3%B3wce-co%C5%9B-nie-tak/
  23. Zezik został zaakceptowany przez domowego pół-amstafa dość szybko. Biega za nim , ale bardziej na słuch, bo niestety co chwile uderza w coś główką. Taki stan był na 22.07.2015 :( Niestety w tym dniu Zezik zleciał z 3 schodków. Pilnowany był przez moją cioteczną siostrzenicę. Był w domku, ale drzwi tarasowe były otwarte. Tyle co się odwróciłam, żeby nalać kawy do kubków. Usłyszałam stukot i krzyk Zosi. NIE DOPILNOWAŁA. Moja wina , zaufałam innej osobie, że popatrzy na psa. Żal mi było, że siedzi w kontenerku. W związku z tym nie wiem, czy powinnam jeszcze pomagać psiakom, bo ..... mało odpowiedzialna jestem, przynoszę pecha wszystkim naokoło ? Waliłam głową w ścianę, ale niestety to maluchowi nie pomoże . Łukasz był na Sanockiej u weta w 25 minut. Jechał ode mnie spod Kalwarii. Mały leciał przez ręce. Karolina już czekała na nich. Zezik dostał od razu kroplówkę obkurczająca i sterydy. Rokowania bardzo złe. Został w klinice. Czekamy całą noc na wieści. Rano w klinice info, że psinka lekko zaczyna reagować. Dalej został w klinice. Po południu ciut lepiej można go zabrać. Zezik wstał na łapki, ale chodzi w kółko i co chwilkę się przewraca . Konieczny rezonans jak najszybszy. Termin mamy na poniedziałek. Zezik pojedzie z Karoliną do Wrocławia. Normalnemu psiakowi może nic by nie było, ale on już coś w tej główce miał nie tak. Do poniedziałku mamy być codziennie na kroplówkach. Potrzeby fizjologiczne załatwia, postawiony na trawce siusia i zrobił kupke. Pije i je. Z jedzeniem jest problem o tyle, że on był,ogromnym głodomorem. Zjadał w galopie wszystko i leciał do miski Maksa, czy tam coś jeszcze nie będzie. Teraz ma kłopoty z samym wzięciem jedzenia do pyszczka. Bo rzuca się na jedzenie, a w tym momencie wygląda to tak jakby go coś spinało. I nie może złapać. Ucieka mu jedzonko po misce. Na ręcę mu podawaliśmy, ale jak złapał i Karolinę i mnie to myślał, że nasze ręce też są do jedzenia i wpijał się zębami, że trzeba było rozwierać mu szczeki. Dawaliśmy i suchą karmę i mokrą. Jak je to tak dziwnie kłapie zębami. Walczymy o niego ile sił.
  24. Wydatki szczepienie przeciwwirusowe- 55 zł Zużycie podkładów higienicznych60/90cm - 1 szt/dzień, w paczce 5 szt po 9,99 zł paczka, zużyto 70szt podkładów czyli 14 paczek co daje kwotę 139,86 zł (w załączeniu 2 znalezione przez Łukasza paragony) karma Arion - 83,32 zł [attachment=18230:odrobaczenie.pdf] - 30 zł odrobaczenie [attachment=18231:karma.pdf] drugie szczepienie na wirusówki- 25 zł (rabat od doktora) Sara boksia - przegląd weterynaryjny -35 zł, odrobaczenie 25 zł, karma 20 zł. = 80 zł [url=http://www.tinypic.pl/7t5d5wyerehp][/URL] podróż do Wrocławia z Dyziem 281 km x 2 = 562 km (6 litrów ON/100 km)- 5,62 x 6 x 4,32 (ON)=145,67 + 72,40 (autostrady) od sumy km odjełam km z przejazdu do ZOO [url=http://www.tinypic.pl/vrhk2kcohf2a][/URL]
  25. Wpłynęło z bazarku Mamy_Alfika 232 zł wpłynęło z bazarku Mysza2 - 253 zł Jola_Li - 20 zł IrenaS - 50 zł Karusiap - 100 zł Stan konta wpływy 655 wydatki 55+139,86+83,32+30+25+35+218,07+25+20=631,25 stan + 23,75
×
×
  • Create New...