-
Posts
2280 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by DoPi
-
Złamany kręgosłup, zdarte do krwi tylne łapy. Diego-wielka wola życia
DoPi replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
Hello, chętnie zakupię po okazyjnej cenie zwiększenie ilości godzin w dobie Emotikon grin Piątek mieliśmy pod hasłem przygód pracowych. Mianowicie mieliśmy tzw generalicję z Warszawy. Co zrobił Wasz ulubieniec? Jak tylko panowie weszli do recepcji zostali oszczekani, a że przy szczekaniu Dieguś strzela kupę to pod ich nogami wylądowało cudnej wielkości kupsko. Teraz wyobraźcie sobie mnie. Czerwień na twarz mi wypełzła, ciśnienie 500/800, rzuciłam się sprzątać, a moi krakowscy współpracownicy pokłądali się po kątach ze śmiechu. Nadmienię tylko, że psina do momentu wejścia gości spała grzeczniutko pod biureczkiem koło moich nóżek. Panowie wykazali maksymalne opanowanie i z lekkim uśmiechem powędrowali dalej witać pozostałych członków naszej załogi. Wszak z najważniejszym się przywitali Emotikon smile Po pracy odwiedziła nas pani Małgosia rehabilitantka. Przywiozła wózeczek dla Diego oraz pokazała jak ćwiczyć łapy. Wózeczek nie zyskał aprobaty Diego. Łapane zębami było wszystko co w zasięgu. Pani Małgosia zresztą powiedziała, że gdyby Diego miał operację, to silne mięśnie grzbietowe będą mu bardzo potrzebne. Jeżdżąc na wózeczku te mięśnie byłyby nie ćwiczone. W sobotę Diego pojechał ze mną zbierać truskawki, bo jakiś dżemik na zimę by się przydał. Objechaliśmy spokojnie w miarę. Oprócz kupska w samochodzie, które zrobił na siedzeniu (ja nie wiem jak on tam wlazł) oraz nasikania u mojej kuzynki w domu innych kłopotliwych przypadków nie było. Mieliśmy też gościa z lepszym niż mój aparatem. Mamy zdjęcia i filmiki do obejrzenia dla Was Emotikon smile Przez sobotę i niedzielę uczyłam Diego zostawać w kojcu. Nie mogę go już wziąć do pracy z prostej przyczyny. Mam zastępstwo na recepcji. Diego po tych 3 dniach zaczął uważać recepcję za swój teren i obszczekiwał każdego wchodzącego. Drugim ważniejszym problemem jest nietrzymanie siku i koopania. U nas wszędzie wykładziny dywanowe. Psiunia jak tylko wychodziła ze swojego kąta, latała po obydwu open spaceach i „znaczyła” teren. No cóż z wykładziny koopę pozbieram, ale siku nijak. Więc po 3 dniach zapach w naszej firmie był iście swojski. Miałam wodę toaletową w sprayu i starałam się tym niwelować zapach. Okaże się w poniedziałek, czy się wywietrzyło przez weekend Emotikon smile Nauka wyglądała tak, że wychodziłam z domu na chwilę do sąsiadów znikając mu z oczu i wracałam. Również samochodem wyjeżdżałam i po krótkiej chwili wracałam. Nie jest źle, ale dobrze też jeszcze nie jest. Dewastacja siatki kojcowej i zabezpieczeń jednak trwa. Załączę również zdjęcia jak wyglądają wykonane umocnienia. Trzymajcie kciuki, żeby to psisko zechciało zostać na moim terenie. Diego w czasie zdjęć podjadał trawkę. -
Złamany kręgosłup, zdarte do krwi tylne łapy. Diego-wielka wola życia
DoPi replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
zapomniałam wrzucić filmików 00:18 -
Złamany kręgosłup, zdarte do krwi tylne łapy. Diego-wielka wola życia
DoPi replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
19.06.15 Jedziemy do pracy Emotikon smile Czy ja mogę tak wrzucać jedno pod drugim uzupełnienie wcześniejszych wydarzeń? -
Złamany kręgosłup, zdarte do krwi tylne łapy. Diego-wielka wola życia
DoPi replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
18.06.15 Witamy się w dniu dzisiejszym. Znowu sobie pracujemy razem. Próbuje zjeść śniadanie równocześnie pisząc do Was, bo chwili oddechu dzisiaj mi nie dali w pracy. O Diego proszę się nie martwić. On zjadł pierwsze śniadanie, przegryzkę, drugie śniadanie, dentastic, obiad(duszony indyk). Obiad był obiadem koleżanki z pracy Emotikon smile Po jedzonku poszliśmy na krótki spacer, ale niestety nie załatwiliśmy się. Jak pomasuje brzuszek to się wysikamy. Natomiast koopa to jest wtedy, jak szczeka lub tarza się na pleckach. Chyba bardzo chce mieć swojego człowieka. "Chodzi" już za mną wszędzie. Dzisiaj oczekujemy na panią rehabilitantkę Emotikon smile i wózeczek. -
Złamany kręgosłup, zdarte do krwi tylne łapy. Diego-wielka wola życia
DoPi replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
17.06.2015 No to wczoraj mieliśmy przygody. Diego przegryzł siatkę w kojcu i wydostał się do ogrodu. Jak syn wjeżdżał na działkę (a do głowy by mu nie przyszło, że pies w ogrodzie) czmychnął przez bramę. Łukasz (syn) nie mógł go dogonić, bo z górki Diego po prostu leciał galopem. Jak go już wyprzedził i próbował zapiąć smycz, to kłapał zębami. W końcu udało się go zapiąć, ale pod górę dużo gorzej Diegusiowi się idzie. No, więc został wzięty pod pachę i zaniesiony do kojca. Ponieważ nie było widać, którędy się wydostał. Zostały wypuszczone moje psiaki w ilości szt. 3(jeden syna), w tym Lusia owczarka niemiecka, która nie lubi małych psów. Jednak Łukasz postanowił poobserwować i na całe szczęście, bo Diego(półdiable weneckie jak mawiała moja babcia) zaczął wychodzić z boku przez wygryziona dziurę. Niuniek był przypięty smyczą do budy. Ściągnął obroże i sobie zaczął wychodzić. Więc znowu galop, żeby go Luśka nie zżarła. Łukasz zacieśnił obrożę, załatał dziurę, zapiął na smyczy i co? I za pięć minut Diego chodził sobie po kojcu ze ściągniętą obróżką. Cóż było robić? Dzisiaj jesteśmy razem w pracy. Mam bardzo tolerancyjnych zwierzchników i współpracowników, no i w zasadzie wszyscy są zwierzolubami. Teraz radźcie, co mu założyć, żeby nie ściągnął z siebie Nutusiu możesz zostać nauczycielem :D świetnie Ci poszło ze mną. Niestety nie mam wyników , poszły do doktora Niedzielskiego we Wrocku.Odpowiedzi na razie nie ma. -
Złamany kręgosłup, zdarte do krwi tylne łapy. Diego-wielka wola życia
DoPi replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
15.06.2015 Diego poszedł spać. To wędrownik i źle się czuje w zamknięciu. Ma więc w kącie kojca położoną podusie w jego ulubionym miejscu. Budę też ma, ale nie chce z niej skorzystać. Być może źle mu się kojarzy. Wg zaleceń przypięłam go smyczą, ale spojrzenie jakim mnie obdarzył, spowodowały u mnie spore wyrzuty sumienia. Dla złagodzenia dostał smaczka, którego ewentualnie postanowił skonsumować. Jest ogromnym przytulakiem. Zaobserwowałam również, że coś go musi boleć, bo jak próbowałam mu pomóc się załatwić, to zawarczał. Żeby przyzwyczaić go do kojca postanowiłam spędzić z nim kilka godzin w kojcu. Przechodzący sąsiedzi byli odrobinę zaskoczeni ;D Wieczorem syn wzmocnił kojec naokoło, bo Diego to akrobata. Potrafi stanąć na przednich łapkach i podnosi siatkę do góry. Witamy Malagos u Diego :) -
Złamany kręgosłup, zdarte do krwi tylne łapy. Diego-wielka wola życia
DoPi replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
rezerwacja - na wszelki wypadek -
Złamany kręgosłup, zdarte do krwi tylne łapy. Diego-wielka wola życia
DoPi replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
rezerwacja-aktualizacje medyczne -
Ma na imię... Właściwie to jak on miał na imię? Nikt nie pamięta. Czy był szczepiony?ile ma lat? Nikt też nie pamięta co mu się stało. Ktoś, coś złamało mu kręgosłup. I chyba to było w zimie. Każdy ma przecież swoje życie, kto będzie interesował się psem? Jak wielka musi być ludzka znieczulica, by przez pół roku każdego dnia patrzeć jak pies ciągnie za sobą bezwładne ciało po asfalcie. Pić herbatę przed domem i patrzeć jak wzdłuż drogi idzie on. Jak bardzo trzeba być obojętnym, by na to pozwolić? Dziewczyna z fundacji Dar Serca pojechała zobaczyć, czy zgłoszony do nich pies istnieje i jak wygląda. Zobaczyła i zabrała. Kilka dni temu został przywiązany do budy przez swoją "właścicielkę". Ludzie zwracali uwagę, że pies brudzi krwią z łap asfalt. Prościej było go uwiązać w budzie. Tak, w budzie - na 40 cm łańcuchu, który uniemożliwiał mu wyjście, czy też napicie się choćby wody. Co ja piszę? jakiej wody? nawet wody w misce koło budy nie było. Pies miał zostać w gabinecie weterynaryjnym, . Niestety kenel odpadł, gdyż biedak, nigdy nie był w klatce i rzucał się gryząc pręty. Szybki telefon, drugi, trzeci i kolejny. Wydarzenie na facebooku. Co potem? W hotelach nie ma miejsc, z resztą jak dać go do hotelu w tym stanie? No to zadzwoniłam do dziewczyny i zaoferowałam moje warunki. Kiepskie, bo kiepskie, ale zawsze jakieś(kojec niezadaszony, ale za to z trawą, na której pies nie rani bardzo łap i "bieganie" po sporym ogrodzie, jak wrócę z pracy) Nazwany został Diego.
-
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
DoPi replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
dzięki Olcia. spróbuję założyć wątek jutro. No chyba, że mały da nogę z kojca , bo został dzisiaj sam w kojcu. Masakra jakaś. Kombinator do n-tej potęgi. A Nusia jak tam , podpiera się łapcią swoją? -
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
DoPi replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
ta to ma super pióro do pisania tekstów ogłoszeniowych :) jak by sie udało "naprawić Diego" to pomożesz napisać słówko? :) -
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
DoPi replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
https://www.facebook.com/krakowgazetapl?fref=ts to link , każdy nawet bez konta może wejść na publiczne strony i obejrzeć. No, bo nie mogę zaanektować watku Nusi. Stanowili by fajną parę z Diego :) -
ja nie wiem dlaczego Ty dajesz sobie chodzic po głowie lub wskakiwac na głowę. ja to twarda jestem. Ostatnio w czasie burzy pół godziny walczyłam z Luśka o łóżko. Oczywiście zwyciężyłam, ale tak sobie pomyślałam, ze może mi jednak bedzie wygodniej na złożonej sofie na dole. To nic, ze karczycho odpadło i kręgosłup bolał, a nogi zwisały :D Co do mojej bidy, nie ma wątku bo nie umiem zakładać, jest na facebooku. Dostał łopatą lub kijem po kręgosłupie. W dwóch miejscach złamany, ale jakieś pół roku temu, no i jeszcze jakiś śrut w sobie.
-
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
DoPi replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Psiak dostał prawdopodobnie łopatą lub jakimś kijem , ma złamanie kręgosłupa w dwóch miejscach, ale stare ok pół roczne. I ma jeszcze w sobie śrut. Zdarte łapy te które powłóczy. -
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
DoPi replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
pokaże Wam co przywiozła mi Fundacja Dar Serca.Filmiki krótciutkie, [URL=http://pl.tinypic.com/r/ay7ynm/8]View My Video[/URL] [URL=http://pl.tinypic.com/r/r0o41l/8]View My Video[/URL] nie umiem zakładać watku, może Alfikowa pomoże bo umie -
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
DoPi replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
ktoś się gdzieś skarżył, że ma "kopaczkę" :). To ja teraz pokażę jak moje słodziaki szukają ochłodzenia ciekawe kto podarł siatkę na gryzonie :D Jak myślicie ile jeszcze pomieszkam w chatce? :D -
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
DoPi replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
oooo mamy nową podczytywaczkę :) -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
DoPi replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
już wiem "śledź temat" :) a i tak dogo gubi i nie pokazuje -
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
DoPi replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
na wątek do Ciebie weszłam za piątym razem, poprzednio wyskakiwał error. Upały kable dogomańskie potopiły :) fejs jakoś chodzi -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
DoPi replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
ooo trafiłam i do Hopcika :) przez brak zawartości . Mattilu matura dziecka to wielkie przeżycie dla rodziców. Jeśli pamiętasz spotkałyśmy się u Nutusi. Podsłuchałam rozmowę Jędrka i stwierdzam, że masz mądre dziecko, więc póki co nie ma obawy o zdanie matury. :)Zosia też pięknie sobie poradziła. Masz fantastyczne dzieciaki, no i oczywiście fantastyczną Hopkę :D a co to "śledzik" jest? -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
DoPi replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
wstałam sobie raniutko, żeby zdążyć posprzątać przed upałem. Potem tak sobie weszłam na dogo. I cóż się okazało? nie mam nic w swojej zawartości. No to zaczęłam szukać po wątkach i znalazłam wątek Lerki. O Lerce i Bliss mówiło się w czasie zjazdu u Nutusi, na którym miałam przyjemność być. I zasiadłam do czytania. Lerce się trafiło jak przysłowiowej kurze :) psia gromadka cudna.