-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Everything posted by WiosnaA
-
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
WiosnaA replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Rozmawiałam teraz z p.Jolą ,jeszcze nie wiadomo kiedy będzie pogrzeb. -
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
WiosnaA replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Szarfa z napisem od dogomaniaków jak najbardziej....a czy wieniec duży, mały, czy wiązanka, to też cen nie znam w Warszawie.Poczekajmy na dziewczyny. -
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
WiosnaA replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Super,jestem za.,poproszę nr.konta. Terro,jest trochę osób z Warszawy i może ktoś zgodzi się kupić,a może na pogrzeb ktoś się wybierze? Ostatecznie to poczta kwiatowa,...ale może akurat któraś ciocia osobiście Ewuni zawiezie,miło by było. -
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
WiosnaA replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Ewuniu ..Dziękuję,że byłaś tu z nami... Dziewczyny,myślę,że powinniśmy zebrać pieniążki na kwiaty....Ewunia pomagała wielu pieskom w potrzebie,przez wiele lat dzieliła się z potrzebującymi. -
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
WiosnaA replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
-
Pozdrowienia przekazane. Szkoda,ze p.Irenka ze zdjęciami na bakier,inaczej mielibyśmy ich sporo,ale trudno.Często za to rozmawiamy z P.Irenką,dzwoni na pogaduchy i opowiada co u nich słychać. Psiaki zdrowe,p.Irenka również a to najważniejsze. Szczęściarz Promyczek ma mizianka i przytulania ,które tak strasznie lubi do woli.Jak p.Irenka siedzi na krześle,Promyczek oczywiście zawsze leży przy Pani nogach .Jak zechce mu się drapanka,to staje na dwóch łapkach opiera o kolana i kładzie główkę do głaskania.Pani mówi,że stałby w tej pozycji dwie godziny aby być tylko głaskany.Na spacerkach zaczął dokazywać innym pieskom,jakby mówił "nie zbliżajcie się do mojej Pani".Z poruszaniem i w domu i na spacerkach (mają swoje stałe trasy) Promyk radzi sobie świetnie. W styczniu P.Irenka wybiera się do Anglii do Wnusi na urodziny na kilka dni.Już ma przygotowaną opiekunkę (Znajoma) ,która z psiakami przez ten czas będzie mieszkać u p.Ireny w domu.Psiaki już Panią znają,przychodzi już teraz od jakiegoś czasu i wspólnie spacerują. P.Irenka jest szczęśliwa,że ma swoje pieski,że ma się kim opiekować,że może wychodzić na spacerki i jej serce się cieszy,że staruszki żyją bezpiecznie i w ciepełku.Spacery są dobre również dla jej zdrowia ,inaczej mówi,pewnie zasiedziałaby się przed telewizorem,bo jej Kuki wychodzi na króciutko,a spacerować powinna.Przy każdej rozmowie zawsze mnie zaprasza w odwiedziny. P.Irenka pozdrawia Wszystkie Ciocie Promyczkowe.
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
WiosnaA replied to togaa's topic in Psy do adopcji
12.09.17 do Duszkowej skarpety wpłynęło 50zł od MikAga i Mikusi. Dziękujemy Kochane za Waszą nieustającą pomoc dla Dusia! Kupiłam 3 op. Kreonu i 21.09.17 wysłałam.Dostałam sms na drugi dzień od P.Wiolety że dotarł i ogromne podziękowania za leki. Pisała również,że u nich wszystko w porządku i zdrówko Duszkowi dopisuje,a w niedzielę (czyli dziś ) ma podesłać mi zdjęcia. Stan konta 150zł + 50zł Razem 200zł 173,67zł - Kreon (zakup 14.09.17) 10,80zł - wysyłka (21.09.17) 184,47zł -Razem wydatki Ze skarpety wyjmuję 150zł ,a 34,47zł dokładam od siebie. Stan Duszkowego konta u mnie na dzień 24.09.17 wynosi 50zł 3 op.kreonu x50caps. https://postimg.org/image/usfvcyi4j/ -
Niestety Tysiu,w telefonie głucha cisza...nikt więcej nie zadzwonił do Moriska. U Moriska wszystko w porządku,żyje sobie spokojnie,poznaje nas i nabiera powoli zaufania. Patrząc na wcześniejsze miesiące, ostatnie czasy malutko indywidualnie z nim ćwiczyliśmy.Z grubsza Morisek jest już trochę "ogarnięty" i z braku czasu odpuściliśmy intensywne nim zajmowanie,wielkie zmiany więc nie zaszły, ale drobne postępy robi,coraz lepiej odnajduje się w domu,chłopak się nie cofa, a my nauczyliśmy się z nim "obchodzić".W sierpniu miał "wakacje",ja byłam mocno zajęta, a przez dwa weekendy wyjeżdżałam i mąż zostawał po kilka dni sam z psami. Teraz była Wnusia z rodzicami i Morisek zdecydowanie wolał siedzieć u siebie na dole.Bardzo boi się dzieci,(nawet pomijając ich krzyk), na sam ich widok za wszelką cenę stara się być jak najdalej od dzieci.Wnusia będzie nas co jakiś czas jednak odwiedzać i trochę ćwiczyliśmy by to zmienić zaczynając od wspólnych spacerków ,w domu było również oswajanie,ale Morisek jak ze wszystkim, potrzebuje dużo treningów i masę powtórzeń zanim przekona się do czegoś nowego,do nowej sytuacji, a tego czasu brakowało,no i goście już pojechali.Pod koniec pobytu odważył się podejść kilka razy blisko do Ani po smaczki,ale na wyciągniętych łapkach jak kiedyś do mnie,ale to był już postęp. Morisek nie boi się pojedynczych nowych osób,ale dalej niepewnie się czuje gdy ma więcej osób w pobliżu,dookoła siebie.Będzie siedzieć razem w jednym pokoju,jednak nie jest to komfortowa sytuacja dla niego i lokuje się zaraz na kanapie/w posłaniu,w bezpiecznym sobie miejscu jak nie ma wyjścia.Owszem, zrobił niewielkie postępy przy gościach,zawołany przychodził z dołu ,wchodził do pokoju(bez dziecka),gdzie wszyscy siedzieli,brał smaki,pozwalał się pogłaskać,ale zawsze bardzo czujnie,rozglądał się czy ma drogę na wycofanie,sprawdzał czy ma bezpieczny powrót na dół.Z dorosłymi lepiej by mu szło,ale wiedział,że dziecko jest gdzieś w pobliżu i wolał trzymać dystans do wszystkich. Przy mnie i mężu dosyć swobodnie porusza się już po domu (oprócz samej góry,gdzie my też mało przebywamy),w różnych miejscach kładzie się odpoczywać,leci nawet z Amikiem poszczekać jak coś za oknem się dzieje.Ciągle jednak w jego obecności musimy w miarę spokojnie się zachowywać,bez gwałtownych /szybkich ruchów blisko niego,bez głośniejszej rozmowy ,inaczej woli usunąć się dalej.Wiele zachowań Moriska umiemy już przewidzieć i staramy się nie stwarzać mu niewygodnych sytuacji jak sami jesteśmy i wtedy jest całkiem fajny Morisek.
-
Ojej Soniulku...tak mi Cię szkoda psinko... Pies "normalny" czasem potrzebuje kilku dni,a nawet więcej, na aklimatyzację w nowym miejscu (my, laicy wiemy),a co dopiero Sonia... W dodatku z nowym człowiekiem i "czymś" na szyi czego wcześniej nie znała....Moris z dławikiem pewnie też byłby "dziki",a nawet mój oswojony Amik stawałby dęba, bo zwyczajnie nigdy nie mieli czegoś takiego na szyi. Pani nie wczuła się zupełnie z podejściem do tego konkretnego psa....a sądzę,że całe info o Soni zostało przekazane. Człowiek próbuje, i stara się, i chciałby wierzyć specjalistom,ale weź człowieku bądź mądry i zaufaj...
-
Tysiu,dziękujemy! Na razie cisza....(był jeden telefon z olxu nie wart wspominania,...dwa słowa padło..."jakiej rasy jest piesek?"..na moją odpowiedź,że rasowy kundelek, pani od razu się rozłączyła) Moriskowa Tinka, z dawnej ulicy gdzie razem mieszkali, szykuje się do własnego domku.Domek jest daleko,a w skarpecie ma malutko pieniążków.Morisek chce pomóc Tinusi dotrzeć do domku i wysłał 200zł ze swoich zaskórniaków.
-
Michaś za TM. Dzięki wam chociaż na koniec miał dom i był szczęśliwy.
WiosnaA replied to magdaad's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny,choć może to wiecie,ale napiszę. Hotelik przyjmując psa powinien spisać z którąś z Was umowę na PAPIERZE.Nie ustną.Dopilnujcie,żeby mieć taką w ręku przed zostawieniem Michasia. -
Michaś za TM. Dzięki wam chociaż na koniec miał dom i był szczęśliwy.
WiosnaA replied to magdaad's topic in Już w nowym domu
Magdaad, nie myśl negatywnie.Michaś ma teraz Was blisko,swoje już przeszedł i musi być tylko lepiej! Trzymamy kciuki za zdrówko! -
Łauu,...ależ fajna niespodzianka! Jak ja lubię jak jest jeden telefon i od razu ten właściwy. Tinusiu,Rudzik buziaki przesyła i trzyma łapki za podróż i abyś szczęśliwa była we własnym Domku! Tysiu,szukaj transportu,kupuj wyprawkę co uznasz,( może zapasik smaczków dla przekupstwa?),a Morisek się podzieli.On trochę zamożniejszy jest chłopak,a i bazarek niebawem rozliczymy. 200zł przekażemy od Moriska dla Tinusi na nową drogę.Konto poproszę.
-
Michaś za TM. Dzięki wam chociaż na koniec miał dom i był szczęśliwy.
WiosnaA replied to magdaad's topic in Już w nowym domu
Leoś podróżniczek-pomocniczek,pomaga kolejnemu koledze. -
Michaś za TM. Dzięki wam chociaż na koniec miał dom i był szczęśliwy.
WiosnaA replied to magdaad's topic in Już w nowym domu
Brawo Michasiu! Magdaad,będzie dobrze!...Cieszę się,że idzie ku lepszemu! -
Michaś za TM. Dzięki wam chociaż na koniec miał dom i był szczęśliwy.
WiosnaA replied to magdaad's topic in Już w nowym domu
Jestem i ja u Michasia na zaproszenie Miki. Magdaad,jak dobrze,że pochyliłaś się nad biedakiem i szukałaś ratunku! Miko i Darku,jesteście wspaniali!Przeczucie,Was chyba gnało,bo przy babeszjozie każda godzina jest cenna. Do kastracji pies również musi być zdrowy.To nie jest zabieg zupełnie obojętny dla organizmu.Wyniki po babeszjozie mogą być marne i myślę,że kastracji z mety wet raczej nie zrobi.W każdym razie nie śpieszyłabym się,bo i chudzina póki co z niego straszna. Bardzo mocno trzymam kciuki!, walcz chłopaku! Również popieram elik w 100%. Odradzałam Mikuni oddawania Michasia do schroniska,nawet na trochę. Naprawdę różnie to bywa później z adopcją ze schroniska.Nieraz bywało,że sprawy z zabraniem przybierały nieoczekiwanie zły obrót.Poza tym pies musi przechodzić 2 tyg.kwarantannę,w międzyczasie stan zdrowia może się pogorszyć i chorego psa nie wydadzą.Wet schroniskowy zacznie leczyć i źle może się skończyć.Jest wątek pieska na dogo, któremu w schronisku robiono poważny zabieg ucha przed wydaniem....i tylko psa szkoda przez to, co tam przechodził. Oszczędziłabym Michasiowi tam pobytu, skoro już o nim wiemy.Pieniążki jakoś się uzbiera.Lepiej rozejrzeć się i zaklepać miejsce w hoteliku domowym i zabrać od razu od weta jak wydobrzeje. U Hop!- godny polecenia domowy hotelik w Łodzi. U Dif blisko Warszawy też dobre miejsce,ale Ona przyjmuje tylko małe psiaki ,a Michaś raczej na większego mi wygląda.W razie jak nic nie znajdziecie można zadzwonić dopytać,tel.mam. -
Tysiu,to nie tak,że nie chcę. Lubimy jak wszyscy prezenty,ale mnie po prostu nie przystoi skoro Morisek ma pieniążki. Hop! sprezentowała, a teraz Ty.No wstyd mi przyjmować od Was.Ty, jako studentka i tak dzielisz się każdym swoim groszem z pieskami. Jestem ogromnie wdzięczna i dziękuję serca ,że zrobiłyście ogłoszenia i Morisek znów pokazany jest "światu". Może akurat znajdziemy mu wymarzony i najlepszy na świecie Domek.Przelew zrobiłam.
-
Kupię mięciutkie maskotki - pieski i lwy, nowe lub stan bdb.Pilne. Zajrzę na bazarek z zabawkami dla dzieci 2+
-
A jeszcze Wam powiem,że nie dalej jak dwie godziny przed pana telefonem rozmawiałam z Miką-Zagrodowy p.p. i mówiłam,że kolejny "piecuch" mi się szykuje...a ten z kojcem mi wyjechał. Od paru dni zrobiło się chłodno u nas i Morisek zaczął wybierać co cieplejsze posłanka.Przeważnie kładę mu koc na to jego posłanie,bo ma taki nieprzyjemny sztywny materiał,ale uprałam i jakoś nie położyłam ze dwa dni i żaden pies tam nie leżał,Morisek również omijał...hehe. Kładzie się na misiowym albo tam gdzie są koce i wciska żeby w pupcię,nosek było mu cieplej.
-
To fakt,następnym razem tak odpowiem..hehe Starałam się kulturalnie rozmawiać,ale w środku aż mną zatrzęsło jak usłyszałam kojec i pilnowanie. Myślałam sobie co Pana skłoniło,że wybrał akurat Moriska?W ogłoszeniu pisze,że pies łagodny,nieszczekliwy,ale może ta nieufność do ludzi?,że to będzie pies nieprzekupny przez obcych,a szczekać się nauczy? Ty tu nie masz nic do gadania "Studenciaku" ino migiem ślij konto! Zaraz księgi musisz kupować,a Morisa skarpety pilnuje Paulshadow i zaraz on będzie bogatszy pewnie od Ciebie..hihi.. Tysiu,serio,podeślij.