-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Everything posted by WiosnaA
-
Elu, w Karusku..bardzo proszę , https://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=26983 I mają z góry uchwyt,który niewątpliwie nam się przyda......przynajmniej wcześniej były takie sytuacje ,przy których uchwyt by mi pomógł. Ooo,któż to Moriska odwiedził...bardzo nam miło Alekso! Jak wakacje Dorusi minęły?....pewnie wróciliście już do domku. Anico, szeleczki są mega fajne...link wyżej wstawiłam. Dawno filmików nie było,to chociaż jeden wstawię jaki Morisek odpowiedzialny się czuje za domostwo i jak gości "przyjmuje" .Syna zna,ale dawno nie widział.
-
P.Agnieszka załatwiła klatkę do poniedziałku. Ale mamy pecha jak nie wiem... LIKA dziś była w KLATCE!...zjadła jedzonko i sobie poszła....na oczach gospodyni. Koty osiedlowe pakują się ciągle do klatki i dziś ją zepsuły.P.Zbigniew musiał zabrać i przyspawać element. Lika krąży po okolicy i podejrzewamy,że kryjówkę ma gdzieś przy strumyku.O ile wcześniej nie uda się tu przy domu,to na weekend chcemy postawić klatkę w zaroślach,trzeba tylko cały czas pilnować,żeby nikt jej nie zwinął.Potrzebni ludzie do dyżurów,by Opiekunów zmieniać,a ten weekend wielu osobom nie pasuje. Zaczyna mi sił brakować i łeb pęka ... wolałabym latać po polach niż wisieć na telefonie....600km jednak nas dzieli..
-
21.09.17 kupiłam Moriskowi puszki Animonda 24x800g.Zdecydowanie woli jeść puszki niż sucha karmę ,którą również dostaje,ale traktuje ją jako konieczność,gdy już nic lepszego się nie pojawia. Zrobiliśmy też poważniejsze zakupy,a mianowicie szelki i nową długą linkę.Obecne szelki "dojechaliśmy" nieźle,są już zniszczone i brzydkie chodzić po mieście.Pod kątem bezpieczeństwa stare szelki sprawdziły się super,jednak są twarde i nie specjalnie wygodne dla psa pod paszkami.Zdecydowałam się kupić Hurtta Active Harness.Cena jest wysoka,ale są miękkie i przyjemne, wyglądają na solidne i dobrze zabezpieczające psa,co w wypadku Morisa jest dla mnie najważniejsze.Morisek dobrze się w nich czuje i testujemy bezpieczeństwo. *Puszki - 129,80zł....https://postimg.org/image/tbhh0dl8z/ *Szelki - 159zł....https://postimg.org/image/avx02zeub/ Przez pomyłkę wzięłam za duży rozmiar szelek i odsyłałam żeby wymienili,nie wiem,gdzie położyłam tę drugą fakturę,jak znajdę to zamienię. *Linka 10m - 20zł+6zł przesyłka /druga smycz i połowa kosztów przesyłki Amikowa....kupowałam na allegro i nie dostałam paragonu, Kupione przedmioty MOCNA regulowana/przepinana smycz dla psa 2,8m (6922090051) 1 sztuka 23,00 zł WYGODNA, gruba smycz treningowa, LONŻA 10m/20mm (6953609752) 1 sztuka 20,00 zł Sposób dostawy List polecony priorytetowy 12,00 zł RAZEM 55,00 zł Dane sprzedającego dogstyle_com_pl DogStyle Marta Okupnik Lipowa 11 87-820 Kowal tel. 697852828 e-mail: dogstyle@int.pl
-
W tym sęk,że Liki wciąż nie można zlokalizować,wciąż się przemieszcza.O TROPIE słyszałam,że jest grupa wolontariuszy i działają w okolicach Warszawy.Auraa,myślisz,że pojechaliby tak daleko? Do klatki póki co łapią się tylko koty i wyjadają kurczaki, a Lika tam się nie pokazuje. Na każdy sygnał tel. Opiekunowie od razu jadą we wskazane miejsce,za każdym razem jednak na pusto,Lika się "rozpływa",..dziś również.Przed pracą i po pracy przemierzają okolice samochodem,p.Piotr motorkiem i nie udaje się wyśledzić. Jutro P.Agnieszka będzie prosić o przedłużenie terminu oddania klatki.Oby tylko Schronisko się zgodziło ,to może przeniesiemy ją w inne miejsce. We czwartek ukaże się ogłoszenie w lokalnej Gazecie Ustrońskiej.Pani Redaktor Naczelna obiecała,że zrobi to nam bezpłatnie. W radiu lokalnym nie udało mi się uprosić.Odpłatnie puściliby serię emisji w najlepszych godzinach z dużą zniżką,co wychodzi i tak drogo,za 2dni- w okolicach 800zł, 1 dzień- w okolicach 650zł.... dadzą ogłoszenie na swojej stronie radia na FB.
-
Wiem Kochani,że czekacie na info o Lice i staram się pisać o wszystkim co do mnie dociera i o czym się dowiem.Żałuję,że wciąż nie mamy tej najlepszej wiadomości. Lika nadal jest w tej samej okolicy,dzis była widziana.Rozmawiałam też z Jamorem prosząc o wskazówki i rady. Wieczorkiem kilka słów więcej napiszę po rozmowie z P.Zbigniewem,teraz na chwilkę wpadłam na dogo.
-
Dziś żadnych telefonów z info nie było,przynajmniej do godz 16 jak rozmawiałam z p.Zbigniewem,który zaraz po pracy był już tam na poszukiwaniach. Wczoraj było kilka zgłoszeń,że porusza się po tej okolicy gdzie mamy pułapkę. W Ustroniu była dziś p.Agnieszka,wieszała ogłoszenia i była na miejscu gdzie stoi klatka, jednak Lika tam się nie pojawiła. P.Agnieszka mówi,że Lika w tym rejonie ma możliwość posilić się w wielu miejscach przy zwierzętach gospodarskich, ponieważ bramy do gospodarstw są pootwierane, a później zapewne ucieka na pola i w chaszcze i stąd ciężko namierzyć. Trudny temat z tą Liką i z klatką. Mieliśmy mały punkt zaczepienia z obecnym domem,gdzie przyszła dwa razy,jednak ostatnio nie zajrzała.. być może zakrada się na inne podwórka..wcześniej był sygnał,że kury Panu rozgoniła..
-
Togaa przed chwilą mówiła,że był tel. o Lice na Orzechowej więc nie wiem który tel.był właściwy...ja wieści na razie nie mam..p.Zbigniew i p.Piotr są w kontakcie i sprawdzają. Orzechową znalazłam już poza trasą Katowicką w Ustroniu...wczoraj Liki w okolicach Skrajnej nie było,więc może dotarła na Orzechową i idzie do domu?....domysły w tej chwili snuję i chyba chciałabym żeby tak było..
-
Poker,inaczej łapówka.. Polowania na Likę nie było,nikt jej nie ganiał,nie łapał,dawali tam tylko jedzenie.Wczoraj dostałam info ,że Lika dostała kość i siedzi je przy strumyku,tak przekazałam P.Marii ,a w sumie było inaczej,bo Lika z kością poszła w stronę strumyka i nikt jej nie obserwował.My sądziliśmy,że strumyk jest blisko i ten ktoś dzwoniący widzi jak tam siedzi. Togaa z p.Irenką bała się ruszać, żeby chociaż nie spłoszyć i p.Maria sama najpierw poszła w stronę strumyka.Liki tam już nie było .
-
Przez trzy dni były telefony z ul.Skrajnej o Lice,a dziś cisza.....Klatka stoi od rana,a ta nie pokazała się wcale.Państwo z krótkimi przerwami cały czas z oddali obserwują teren ,teraz jeszcze siedzą w samochodzie.Dziś wiele osób z tej ulicy mówiło,że psa widziało wczoraj i przedwczoraj,dziś nikt.Klatka na posesji,furtka na noc będzie otwarta.Państwo przywieźli "chabora" dla gospodarzy. Zobaczymy jak będzie jutro, jeżeli się nie pojawi tzn.wyruszyła dalej,...oby w kierunku domu,a nie przeciwnym. Klatkę P.Agnieszka pożyczyła z Bielskiego schroniska i musiała wpłacić kaucję 1500zł.Ktoś znajomy pomógł zawieźć na miejsce,ponieważ nie mieściła się do jej samochodu. Klatkę wstępnie mamy do środy....oby tylko mały ancymonek się pojawił. Właściciele są godni największej pochwały za zaangażowanie w poszukiwania.Okropnie przeżywają ucieczkę i chcieliby Likę jak najszybciej odzyskać.Opowiadają o Lice z wielkim uczuciem i widać,że pokochali tego dzikuska,sami zresztą to mówią.Sami niewiele jeszcze z Liką chodzili poza posesję i nie mogą darować,że Babci przyszedł taki pomysł do głowy.Babcia wcześniej wychodziła z Liką jak byli w pracy tylko na ogród. Ostatni tydzień często z Państwem rozmawiam i Ludzie naprawdę są fajni .
-
Niestety... Wcześniejsze życie nauczyło Likę ostrożności i dała w nogi, być może słysząc ludzkie kroki.Opiekunka nie widziała Liki i nawoływania nie pomogły. Jedyna nadzieja teraz ,że będzie wracać w to samo miejsce przy posesji i złapie się w klatkę. Wcześniej wspomniałam o Osobie,która nam jeszcze pomoże,która przerabiała łapanie dzikuska.Jest to Pani Agnieszka od Fifi ,z którą kilka ucieczek mieli" przerabianych" i w końcu P.Agnieszka dała Fifi u siebie DS. Skromnie mówi,że doświadczenia nie ma,ale ja wiem,że zaangażowanie w łapanie dawnej dzikuski -Fifi ,( inne łapanie niż psa normalnego),na pewno P.Agnieszkę wiele nauczyło i będzie nam bardzo pomocne. Przy każdej rozmowie w natłoku spraw zapominałam zapytać o zgodę,czy mogę to napisać..ale już wiem,że mogę. P.Agnieszka załatwiła duża klatkę i dogrywa transport na jutro. Togaa z p.Irenką łazi po haszczach,p.Maria również -w pantofelkach,bo wyrwana z pracy...przemoczeni do suchej nitki.