Jump to content
Dogomania

henikar

Members
  • Posts

    1043
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by henikar

  1. Ja nie zakładałam wątków na forum miał tylko tutaj. Jeżeli jest w domu psina należy uważać. U mnie pies nic mu nie robił (poza tym, że go łapał za łapki w celu zabawy, gorzej z moim kocurkiem), natomiast do pani gdzie miał trafić piesek dostawał wścieklizny na widok kota, mimo, że wcześnie kobietka też miała kociaka. Ale w tamtym przypadku najpierw był kot potem szczeniak. Teraz odwrotnie i tragedia co się działo.
  2. Zapraszam na mój kolejny wątek Koteczki Lusi potrąconej przez samochód (terenia1 to jest właśnie Lusia, która obecnie jest w DT u Iwonki). [url]http://www.dogomania.pl/threads/203480-Lusia-koteczka-potr%C4%85cona-przez-samoch%C3%B3d-czeka-na-kochaj%C4%85cy-domek[/url]
  3. Zapraszam też na mój drugi wątek kociaka. [url]http://www.dogomania.pl/threads/203054-Znaleziony-na-terenie-szko%C5%82y-szkielecik-kociak-szuka-domu-sta%C5%82ego[/url]
  4. Jaszeńko zajrzyj do mojego nowego wątku w sprawie potrąconej kociczki. Na wątku kotka znajdki jest umieszczony wątek.
  5. No chociaż w sprawie szczeniąt została przerwana cisza i rozdzwoniły się telefony. Ta maleńka sunieczka robi swoje.
  6. [url]http://www.dogomania.pl/threads/203480-Lusia-koteczka-potr%C4%85cona-przez-samoch%C3%B3d-czeka-na-kochaj%C4%85cy-domek[/url] To jest wątek mojej drugiej kocinki Lusi, potrąconej przez samochód (z czarnego tygodnia). Agnieszko przesłałam Ci zdjęcia. Pomocy i dziękuję.
  7. [SIZE=4][B]21 lutego 2011 r. w Czeladzi tuż przed szkołą została potrącona przez samochód kotka. Kociak bezradnie leżał na jezdni. Okazało się, że jest to kocina, która od trzech tygodni przychodziła na teren szkoły, gdzie jest dokarmiany wolno żyjący kot. Jednak w przeciwieństwie do naszego dzikuska, kotka była oswojona, łasiła się do ludzi. Słyszałam, od osób trzecich, że w pobliskich blokach jakaś pani dokarmia koty, a w tym oswojoną ponoć wyrzuconą kotkę, której szukała domku. Próbujemy dotrzeć do tej osoby, chociaż teraz to nie ma już większego znaczenia.[/B] [B]Potrąconej kotce szybko zorganizowałyśmy zbiórkę pieniążków i została jej udzielona pomoc weterynaryjna. Prześwietlenie wykazało, że ma zerwane wiązadła tylnej łapki. Przez kolejne dwa dni jeździłam na zastrzyki. Poinformowano mnie, że operacja będzie wynosić w granicy 500 zł. W dodatku na trzeci dzień stan kotki się pogorszył, przestała jeść i ciężko oddychała. W tej sytuacji oraz zważywszy na moje w ostatnim czasie duże wydatkach na czworonogi oraz problemy z domem tymczasowym byłam zmuszona poprosić o pomoc Fundację zajmującą się kocinami w Sosnowcu. [/B][/SIZE] [SIZE=4][B]Tutaj w tym[/B][B]miejscu dziękuję fundacji za okazaną mnie i oczywiście kotce pomoc.[/B] [B]Po kolejnej wizycie u lekarza weterynarii (tym razem już zajęła się tym fundacja) okazało się, że sytuacja jest o wiele poważniejsza. USG wykazało, że koteczka ma pękniętą przeponę i uszkodzoną wątrobę. Mimo poważnego stanu kotka została poddana operacji. Jaka była moja radość kiedy usłyszałam, że operacja się udała i jej stan się polepsza. Kocina jest obecnie u wolontariuszki Iwonki, z którą jestem w kontakcie i której bardzo dziękują za dom tymczasowy. Została nazwana Lusią. [/B][/SIZE] [SIZE=4] [B]Lusie czeka kolejna operacja wiązadeł, ale musi dojść do siebie po pierwszej. [/B][/SIZE] [SIZE=4] [B]Po kolejnej operacji Lusia koniecznie musi trafić do domku, najlepiej od razu stałego. Zarówno z mojej obserwacji oraz relacji Pani Iwonki Lusia jest bardzo grzecznym i przemiłym kociakiem. Bardzo proszę o pomoc w ogłoszeniach.[/B][/SIZE] [SIZE=4] [B]Telefon kontaktowy w sprawie adopcji: 506051825[/B][/SIZE]
  8. Ale superowe zdjęcia, Jasza dziękuję za zaproszenie na wątek moich szczeniaków.
  9. Ogłoszenia pomagają mi robić cioteczki, ja jestem w tym cienka, ale porobiłam plakaciki i rozwieszam. Niestety muszę dzisiaj zabrać kotka z domu tymczasowego, bo go już nie chcą (ponoć śmierdzi), no ale... Ja mam w domu dużego psa, kota i świnkę, ale może jakoś dam radę. W dodatku w tym samym tygodniu została potrącona też oswojona kotka przed tą samom szkołą. Po udzieleniu pierwszej pomocy dotarłam do kociej chatki w Sosnowcu. Obecnie kocina po ciężkiej pierwszej operacji jest u wolontariuszki Iwonki. przed nią jeszcze druga operacja wiązadeł. Też muszę się szybko zabrać za ogłoszenia przemiłej Lusi. I jeszcze mam w DT sześć szczeniąt i ich matkę. Po prostu masakra i dlatego jestem wdzięczna za każdą pomoc. Jasza Podaj CatAngel link, ja jak zwykle osioł.
  10. Lara wielkie dzięki za ogrom ogłoszeń. Wszystkim też dziękuję. Wczoraj wywiesiłam plakaty w M1 w sklepie zoologicznym, miałam zaraz dwa telefony. Jestem już umówiona na spotkanie. Tengusia sunia jest maleńka, zatem i pieski nie powinny dużo odbiegać od matki. Terenia 1 zdjęcia kotki otrzymałam od Iwonki. Jestem z nią w kontakcie. Muszę się zabrać za ogłoszenia kici, ale mam ręce pełne roboty. W dodatku drugi znaleziony na terenie szkoły kotek musi być dzisiaj zabrany do mnie z DT, bo go już tam nie chcą. Jestem w strasznym dole. Zatem tym bardziej jestem wdzięczna. Za każdą pomoc.
  11. [quote name='joana']Chętnie bym jakoś pomogła ale jestem tu nowa i nie bardzo wiem co mogłabym zrobić. Pieska wziąć nie mogę bo mam już jednego a przy dwójce małych dzieci to rady nie dam z dwoma psami. Może jakieś ogłoszenia, plakaty ? może w gazecie lokalnej warto ogłosić pieski? podpowiedzcie coś to pomogę- mieszkam niedaleko będzina[/QUOTE] Joana dziekuję za zainteresowanie i pomoc. Już Ci przesłałam na pocztę plakaciki.
  12. OK dziękiję za radę, narazie cisza, a ta na zdjęciu jest po porostu najpiękniejsza sunia (chociaż wszystkie są piękne i potrzebujące kochających domków). Ona jest najmniejsza i z tego co wiem najbardziej atakowana przez rodzeństwo. Nie ukrywam, że od początku mam do niej sentyment.
  13. [quote name='CatAngel']W Czeladzi koło szkoły, a dokładnie to przy której :) Czy ogłoszenie jest na szkole. Może kot poszedł w tango bo rujki się zaczynają. Może on z jakiś pobliskich domków jest. W Czeladzi zaginęła ale kotka(takie same umaszczenie)[/QUOTE] Kociątko ma około pół roku nie więcej, zostało znalezione w pudełku zrobionym dla bezdomnego kotka dokarmianego cichaczem (bo niestety nie wszyscy tolerują na terenie szkoły zwierzęta), ul Grodziecka. To był po prostu szkielet kotka. Ogłoszenia poszły zaraz na pobliskie tablice informacyjne i do lecznicy weterynaryjnej. O całej sytuacji poinformowałam też panie, które zajmują się dokarmianiem w tych terenach kotów. Dokładnie cisza. A co do zaginionej kotki w Czeladzi też zasięgnęłam informacji , jest bardzo podobna ale to kociczka (nawet była na tablicy ogłoszeń u weterynarza), a nasz to kotek.
  14. Byłam dzisiaj u Joasi od szczeniąt wspomoglam ją finansowo. Maluchy już rozbiegane. Szmcia już nie chce je karmic i oczywiście zaczyna się karcenie. One są naprawdę śliczne, malutkie. Dzisiaj zrobiłam plakaciki, ale za dużo tego i przestaję sobie radzic , nie wspomnę o domu.
  15. Agnieszko ja ci przesłałam trzy zdjęcia, na jednym kociątko rozłożone, może nie doszły to dośle jeszcze raz. Syn naszej pani woźnej, który był bardzo przeciwny temu, że wzięła kocinę na DT bardzo się zaprzyjaźnił z przylepką. Nawet sam kupuje jedzonko i się bawi. Niestety nasza pani nie da się namówić na pozostawienie kociaka (tu przesadna czyściocha). Próbujemy pomoc finansową i kastrację, ale chyba nic z tego.
  16. Dzisiaj tylko jeden telefon w sprawie szczeniąt, ale tylko zasięgnięcie informacji.
  17. Tez zagladam, ale narazie musze moim sierotom znaleźc domki.
  18. [quote name='feliksik']oj tak tak, i jest power do dalszego pomagania[/QUOTE] To prawda, ja miałam pół roku sunię na tymczasie (pomagala mi też koleżanka) i kiedy właściwie pogodziłam się z tym, że chyba zostanie u mnie znalazł się dla niej wspaniały domek.
  19. Agnieszko jeżeli będziesz mogla zrobic bazare będę wdzięczna. Przed chwilą rozmawiałam z Joasią u, ktorej są szczeniaki. Mimo mojej pomocy, ona już tez jest zalamana, zarówno psychicznie jak i finansowo. Rozumie mnie, że mam jeszcze na dzień dzisiejszy w wielkiej potrzebie dwa kociaki. Tak naprawdę nawet nie mam czasu zrobic maluchom ogłoszeń do rozwieszenia. Byłam załamana przy szukaniu domku dla Rubiczka i dwóch szczeniąt, ale tamto to nic w porównaniu co teraz się dzieje. Zatem będę bardzo wdzięczna za każdą okazaną pomoc.
  20. Agnieszko dziękuję, dzisiaj znowu latałam z moimi papierowymi ogloszeniami. Kocina narazie nadal u naszej pani woźnej (kobieta chyba zlitowała sie widząc w jakim jestem stanie, zestresowana i w dodatku samochód mi sie pospsuł). I chwala jej za to. Drugi kociak jest u wolontariuszki Iwonki już po pierwszej operacji, kolejna to wiązadla. Też muszę mu szuka domku. Oba kociaczki są przeurocze.
  21. I co Kisiu nikt do Ciebie nie zagląda? Narazie zrobiłam mu ogłoszenia (plakaciki) i rozklejam, gdzie się da.
  22. Dziewczyki dziękuję bardzo, maluchy narazie bezpieczne, ale za dwa dni kończą sześc tygodni i pora na nowe domki. Ja narazie walczę z plakatami co do jednego z moich znalezionych kociaków. Na szczęście woźna zgodziła się zatrzymac szkielecinę kociaka jeszcze kilka dni. Zatem miałam trochę czasu, aby pobiegac z ogłoszeniami. A przy okazji to wątek jednego z moich kocin [URL]http://www.dogomania.pl/threads/203054-Znaleziony-na-terenie-szkoły-szkielecik-kociak-szuka-domu-stałego[/URL]
  23. Jasza cieszę się, że mam z Tobą kontakt na dogo i telefoniczny chociaż nie miałyśmy okazji się widziec. To Ty jesteś wspaniała pomagając zwierzkom z tak wielkim zaangażowaniem. Jeszcze ja Ci często truję głowę. Dzięki za wszystkie podziękowania, ale największe należą sie Tobie. A Florcia na zdjęciach super.
×
×
  • Create New...