henikar
Members-
Posts
1043 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by henikar
-
Proszę o małą przysługę. W Będzinie na osiedlu Zamkowym od dwóch dni błąka się młody bokserek. Podobno ktoś widział ogłoszenia o zaginięciu psa. Przejrzałam internet i nic, ale może chodzi o ogłoszenia wywieszone na tablicach. Jeżeli coś podobnego zobaczycie proszę o informację. Dziękuję.
- 197 replies
-
- mieszaniec
- poszukiwany
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zaglądam tu i mam małego na uwadze. Mam małą prośbę w Będzinie na osiedlu Zamkowym od dwóch dni błąka się młody bokserek. Podobno ktoś widział ogłoszenia o zaginięciu psa. Przejrzałam internet i nic, ale może tu chodzi o wywieszone ogłoszenia. Gdyby ktoś z Was natrafił na takie proszę dajcie znać.
-
Feliksik mam nadzieję, że domek wypali. Pani jest cały czas w domku, więc dla Szamci to byłoby wspaniale. Cieszę się, że zaczęła jeść. A teraz trochę z i innej beczki; zadzwoniła do mnie przed chwilą Ewelina. Na naszym osiedlu od dwóch dni błąka się młody bokserek, podobno dokarmiały go dzieci. Przed chwilą zabrała go do domu pewna pani, ale ponoć tylko na chwilę. Prawdopodobnie ktoś widział ogłoszenia o zaginięciu psa. Ja przejrzałam internet i nic, ale jak na coś traficie dajcie mi znać.
-
Psiny nadal nikt nie widział. Dzwoniłam do schroniska, tam też nie trafiła. Dowiedziałyśmy się, że nazywa się TINA. Gdzie ona bieda może być.
-
Mamy pierwszy telefon w sprawie Szamci i to bardzo obiecujący, ale powstrzymamy się do wizyty przedadopcyjnej. Agnieszko dziękuję, że podjęłaś się spotkać z ludźmi. Czekam z niecierpliwością na pierwsze relacje. A Szamcia na zdjęciach piękniutka i jakie minki strzela.
-
Pani mieszka w Mysłowicach, a jej teściowa na Wołnowcu (nie wiem czy dobrze to napisałam).
-
Narazie rozpytujemy, potem zadzwonię do schroniska w Chorzowie, bo tam trafiają psiaki z Będzina.
-
Jasza właśnie ta Pani dzwoniła (psina miałaby być dla teściowej).
-
No ale dobrana para. Feliksik odnośnie jedzenia zaraz napiszę to co się jeszcze dowiedziałam na PW. Agnieszko dzwoniła do mnie pani, której wczoraj wysłałaś fotki Szamci (chyba dobrze zrozumiałam). Rozmawiałyśmy przez dobre dziesiąt minut. Dokładnie opisałam o jaki dom nam chodzi dla Szamci. Wydaje mi się wszystko OK. Jest tylko problem, bo pani pyta czy sunia będzie wysterylizowana czy ona to ma zrobić we własnym zakresie. Delikatnie dałam do zrozumienia, że jeżeli my to robimy z własnych kieszeni. Ale teraz jeszcze się zastanawiam, bo po pierwsze ona dopiero odchowała małe i moim zdaniem jeszcze nie może być wysterylizowana, a po drugie to w takim stanie psychicznym w jakim jest byłoby to dla niej kolejny szok. Myślę, że należy trochę odczekać.
-
Wczoraj Ewelina dowiedziała się od znajomego, że sunia przychodzi na parking (tam gdzie wcześniej był Brutus) i bawi sie z obecną mieszkanką parkingu Sarą. Tak na marginesie Sarę też odwiedzamy i mamy zakodowane, że ona też potrzebuje domku, ale póki co są sprawy ważniejsze, a Sara ma się dobrze zwłaszcza po zatrudnieniu nowego pracownika, który bardzo lubi zwierzęta i Saruni poświęca dużo czasu. Okazało się, że suńka, która biega w samopas po osiedlu nadal nie ma założonej obroży, ani adresatki, którą dała Ewelina. Dzisiaj Ewelina zadzwoniła do właściciela psa i okazało się, że psiny nie ma już od dwóch dni. Nie wiadomo co się z nią stało. Jutro z samego rana będziemy rozpytywac wśród znajomych, bo dzisiaj już późno. Dosłownie zawsze coś i nie może byc spokoju.
-
To poczekajmy, nic na siłę. Dobrze, że ogólnie jest OK.
-
Znaleziony na terenie szkoły szkielecik kociak GUSTAW MA DOM.
henikar replied to henikar's topic in Kotki już w nowych domach
Gustaw jest juz po kastracji, trochę sie wyciszył. Właściciele są nim zauroczeni. Jak dojdzie do siebie musze go koniecznie zobaczyc i zrobię mu fotki. -
Feliksik, a spróbuj dac jej coś z ręki, o ile dobrze kojarzę chyba tak też jadła.
-
Zapisuję też lizaczka.
-
Cieszę się, że wszystko jest OK. Jedynie mnie martwi to, że nadal nie chce jeśc.
-
Agnieszko zaraz pobiorę plakaciki, dzięki dziewczynki za ogłoszenia.
-
Myślę, że ogłoszenie jest OK. Dziewczyny na początku były z nią na USG. Postaram się dowiedzieć czy weterynarz wtedy określił mniej więcej jej wiek. Dla mnie jest psiakiem młodziutkim. Wszystkie jak jedna, które byłyśmy zaangażowane w sprawę Szamci szukamy jej jak najbardziej odpowiedzialnego i spokojnego domku. Są pewne iskierki nadziei, ale to tylko iskierki. Jężeli malutka nie znajdzie do piątku domku będzie u mnie (bo od piątku będę miała więcej czasu, aby się nią zająć).
-
Jolu, oczywiście, ze nie mogę napisac, że Joasia znęcała się nad Szamcią, bo tego nie widziałam. Mało tego w żadnym poście nic podobnego nie pisałam, oprócz krzykliwego zachowania. Jestem wdzięczna Asi, że przetrzymała małą i szczeniaki trzy miesiące i mówię dziękuję (w przeciwieństwie do niej). Prawdą jednak jest, że Asia nie pozwalała sobie pomóc. Najpierw wywaliła dziewczyny. OK była rozrzalona, że chciały "zredukowa małe do jednego" (brzydko napisane, ale niech będzie). Ale co ja jej zawiniłam. W pewnym momencie miałam już dosyc, mogłam pozostawic ją sama sobie, ale tu chodziło mi o dobro psiaków. Mimo stresu jaki mi dostarczyła (a świadkiem jest moja rodzina, która widziała w jakim stanie przychodziłam do domu), postanowiłam dotrwac do końca, no prawie do końca. I nie oszukujmy się, bo Szmcia prawie została wywalona z DT i jest to przykre, że chciała to zrobic niby miłośniczka zwierząt. A przecież można było zadzwonic do jednej z nas. Ewelina jest dziewczyną wybuchową, ale jak ma nóż na gardle zrobi dosłownie wszystko, aby psiak nie trafił do schroniska. Jolu tobie też dziękuję, bo prawdopodobnie nie miałabym szans dotrwac do końca i nie wiedziałabym o tym, że w poniedziałek Szamcia ma jechac do schroniska. Bo przecież Asia obraziła się na cały świat i na złośc wszystkim "odmrożę sobie uszy", tylko szkoda, że ofiarą miała byc Szamcia. Jasza jeszcze raz cię przepraszam za zaistniałą sytuację. Naprawdę daleka byłam od wywlekania na forum prywatnych spraw, ale nie pozwolę, abyś była wciągnięta w jakąś grę i to właśnie ty, która jako pierwsza wyciągnęła do mnie rękę z pomocą (i tu piszę nie tylko o szczeniakach). Ponadto wiem jakie potrafisz czynic cudeńka w pomaganiu i znajdowaniu domków dla zwierzaczków. A teraz może zajmijmy się naszą Szmcią.
-
Cieszę się i życzę wszystkim dobrej nocki. Będzie dobrze.
-
Feliksik wlaśnie miałam już gasic komputer, a tu nowe wieści. Wiem,że na początku Szmcia bała się załatwiac na smyczy i była puszczana luzem, wtedy załatwiała swoje potrzeby. Kupki może też nie robic skoro nie chce jeśc. Dobrze, że sama nie atakuje koty, ale mój jest też ciekawski i jak mała trafi do mnie to mu się napewno też dostanie. Dobrze, że dzisiaj jest już lepiej. I pomyślec jaki wpływ na Szamcie miałoby umieszczenie jej w schronisku.
-
togaa fotki są na 6 stronie. Szamcia to matka szczeniąt. Faktycznie trochę tu zamieszania. Nie lubię wywlekac pewnych spraw na dogo, ale ciśnienie mi podskoczyło niesamowicie. I nie ulega wątpliwości, że Szamcia po wykarmieniu i adopcji szczeniąt była już dwoma łapami w schronisku. Zresztą teraz najważniejsza jest psina i nad nią należy się skupic.
-
POMOCY ! nowy właściciel zakładu - PSY DO SCHRONISKA !!!
henikar replied to henikar's topic in Już w nowym domu
Ja też dziekuję, ogłoszenia jak najbardziej OK. -
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]To, że Joasia jest chora nie ulega wątpliwości, bo była chora odkąd wszyscy pamiętamy, a pobyt w szpitalu jest poruszany na bieżąco. Właśnie wczoraj miała na 100% iśc do szpitala, a póki co nadal jest w domu. Owszem początkowo Asia przywiązała się na tyle do szczeniaków, że nie pozwalała je wydawac, a osoby które chciały jej pomóc wywaliła z domu. Twierdziła, że sama zajmie się wydawaniem szczeniąt, a Szamcie zatrzyma. Potem nastąpił nieoczekiwany zwrot zdarzeń i Asia przeszła z jednej skrajności w drugą. Pozostałe trzy szczeniaki wraz z matką chciała oddac do schroniska. Myślałam, że to tylko chwilowe załamanie, ale niestety. Przy ostatnich adopcjach robiła takie sceny w tym o finanse, że ludzie, którzy adoptowali psiaki byli zdezorientowani o co chodzi. Czułam się jakbym brała udział w jakiejś nieczystej grze. Mimo mojej pomocy w tym finansowej kazała sobie zwracac pieniądze, bo monoc wzięła kredyt na wyżywienie szczeniaków. Szamcia raz była przytulana, a za chwilę były krzyki i tupanie nogą. Przecież sama tego byłam świadkiem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jolawigor nikt z niej nie robi potwora, ale trzeba nazwac rzeczy po imieniu. To prawda, że dużo mi pomogłaś, ale przecież nawet ty, którą uważam za oazę spokoju byłaś wyprowadzona niejednokrotnie z równowagi. Co do schroniska sama zadecydowała i gdyby nie ty nawet byśmy nie wiedziały, że chce ją wywieźc. Dziewczyny wydzwaniały do niej w niedzielę prosząc o chwilę zwłoki, niestety odpowiedziała „to postanowione i koniec”.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeżeli chodzi o Jaszę to jest to jedna z najwspanialszych osób, które poznałam na dogomanii. To dzięki niej i innym dogomaniaczkom znalazły domek szczeniaki i wiele, wiele innych psiaków, którym zakładałam wątki. Podczas, kiedy to ja się już pogodziłam ze schroniskiem Jasza nie odpuściła i znalazła dt dla Szamci. Zatem mam do niej wielki szacunek. I zapewniam cię, że nikt nie będzie pisał o feliksik, że w piątek wywaliła Szamcię, bo to są naprawdę dwie różne bajki.[/SIZE][/FONT]
-
Tak się cieszę, oby domek wypalił. Iweta dziękuję, bo to Ty odwalasz kawał dobrej roboty. Ja dzięki dziewczynom z dogomanii znalazłam domki dla szczeniąt bezdomnej suczki. Niestety dom tymczasowy, w którym przebywała sunia skazał ją potem na schronisko. W tej chwili jest już bezpieczna ale wszyscy szukamy dla niej domu stałego. O Lusi nie zapomniałam i cały czas mam wyrzuty sumienia, że tak opornie idzie mi z ogłoszeniami. A tu masz ci los. Iwetka, jak domek będzie już pewny napisz jak i co, bo to przecież transport itp.