Początkowo rozegrał się tam dramat. Pani wróżka nie chciała nikogo wpuścić do środka, ponoć też nie miała kluczy. Wróżka lamentowała, że telewizja chce zabrać psy i przerobić je na smalec. Przypuszczam, że maczała w tym ręce Pani, która jak było opisane przez Anetkę "wynajęła fundację".