henikar
Members-
Posts
1043 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by henikar
-
Kolejna próba złapania muszkieterka nie powiodła się a było tak blisko. Daria poczekaj do jutra, bo wieczorem mamy kolejny plan i myślę, że tym razem się uda.
-
Dowiedziałam się, że kolejna próba złapania muszkieterka nie powiodła się. A było już tak blisko. Brama jest zamknięta, ale od tyłu kamienicy jest dziura przez którą pieski wychodzą. Dzisiaj wieczorem kolejny plan. Amikat teraz jest tam u wróżki ta babka z Przeczyc i coś debatują. Myślę, że nie na mój temat, bo będę tam spalona, a chciałabym jeszcze pomóc wydostać te psy. Marcin nasz "dobry" menel widział się z nią i chciał trochę jedzenia (bo chciał przez tą dziurę zwabić małego), ale mu nie dała tylko podążyła do wróżki. Działam dalej.
-
Ten Marcin co ma dostarczyć psy ma zakaz poruszania się w okolicy wróżki. Ta jego partnerka trochę wytrzeźwiała i ponoć ma mu pomóc złapać trzeciego muszkieterka. Wszystko jest na tyle utrudnione, że wróżka trzyma klucze od bramy przy tyłku. Mamy pewne plany, oby się powiodło.
-
Być może jest psiaczków więcej. Wczoraj widziałam 2 za bramą i 2 w domu. Poinformowano mnie, że 2 są poza ruinami, ale oni chyba sami nie wiedzą ile ich jest.
-
[quote name='kaja555']te 5 psiaków co się nie udało złapać, tam jest ten merlaczkowy - jest jakiś plan co do nich? Bo wiedżma będzie miała z czego dalej rozmnażać...[/QUOTE] Cały czas pracujemy nad tym aby zabrać pozostałe.
-
[quote name='kaja555']czyli te psy o których czytamy z 2002 roku to już pewnie nieżyją, chyba że kilka wtedy uratowano[/QUOTE] Te psy na pewno już nie żyją, bo tam bo nie da się przeżyć, w takich warunkach i bez szczepień długo. Poza tym większość szła na smalec.
-
Wczoraj zaraz jak tylko weszłyśmy do wróżki zaraz pojawiła się ochrona w postaci podpitej chyba sąsiadki. Próbowałam zabrać to maleństwo z z chorym chyba kręgosłupem, niby na prześwietlenie i to zrobię ale wszystko w swoim czasie najpierw szczeniaki z ruiny, bo potem nie będę miała tam już wstępu. Ta malutka i drugi czarny psiak są stałymi domownikami, nie śpią w tych zimnych koszmarnych ruinach.
-
Amikat ostatnio szperając po internecie też natrafiłam na ten artykuł.
-
Jeden z meneli, który pomagał przy załadunku zwierząt został przez swoją ciotkę wróżkę wyklęty, opluty i ma zakaz wstępu. Mimo wszystko obiecał mi pomóc w złapaniu tych dwóch biedactw. Za forsę na flachę to zrobi. Wczoraj się nie udało, ale dzisiaj ma ponowić próbę. Ostatecznie dla odwrócenia uwagi koleżanka stwierdziła, że może się poświęcić i kazać sobie wróżyć.
-
Dwa kolejne psy są w mieszkaniu u wróżki i tu kolejny dramat, bo jeden z nich to ponoć córka Pinokia, która ma przetrącony kręgosłup, chodzi ale cała pokrzywiona.
-
Na miejscu pozostało 5 psów, dwa z nich są w połowie dzikie, biegają przeważnie poza ruderą. Są nieufne, zatem najmniej narażone na przetworzenie na smalec. W ruinie pozostały w piwnicach dwa psy. Jeden z nich to albo jeden z trzech muszkieterów lub bliźniaczo podobny, drugi to czarno biała mała suczka.
-
Witam po przerwie. Wczoraj wróciłam z Krakowa i już po południu byłam wraz z moją koleżanką z wizytą u wróżki. Ponieważ nie mogłam być osobiście w piątek na miejscu akcji i uczestniczyłam tylko pośrednio miałam nadzieję, że wczoraj nie wywróżyła mi z oczu, że pomagałam w całej tej sprawie. Zaraz przekażę dalszą informację na temat pozostawionych psów.
-
Bardzo pilnie potrzebujemy domu dla suczki Saby - tej z klatki. Saba nie jest agresywna tak jak twierdzili "właściciele". Będzie miała zabieg usunięcia guza.
-
[quote name='Reno2001']No własnie mnie to ciekawi, bo skoro w tym lokalu mieszka pani wrózka, to chyba pomoc społeczna ma tu spore pole do popisu.[/QUOTE] Do niedawna wróżka tam mieszkała. Dopiero po szpitalu przeniosła się do kamienicy obok.
-
Cały reportaż na ten temat ma byc na TVP katowice o godz. 21,07
-
Witam wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy powrócili z akcji. Niestety nie mogłam by tam osobiście, a szkoda bo cały czas współpracowałam z Amikat nad całą sprawą. Przez pewien czas była tam moja córka i koleżanka. Z Amikat kontaktował się, nieawno, ale dziewczyna ma nadal pełne ręce roboty. Szczeniaki są już w domach tymczasowych. Kózki mają miec obdukcję. Najlepsza informacja dot. Saby, suczki przetrzymywanej ponad 3 lata w klatce - będzie miała zabieg usunięcia guza.
-
Wszystko będziemy wiedzieć po akcji, ja sama z niecierpliwością czekam na każdą informację. Postaram się wejść na forum wieczorem.
-
[quote name='zerduszko']Też mi się rzuciła w oko, jak ma fajny charakter, to długo w DT nie posiedzi - urodę ma nieprzeciętną. To tak dla zachęcanie ;) Duża ona?[/QUOTE] Nadal nie mam kontaktu z Anetką i nie wiem czy dzisiaj zabiorą dorosłe psy. Na pewno jest zabrana sunia Saba i szczeniaki. Nadal nie wiem co z kozami, ale myślę, że Anetka nie spocznie póki ich nie zabierze, bo inaczej odbędzie się tam wieczorem rzeź. Już Wariatka "opiekunka" wydzwaniała po bezdomnego w celu zarżnięcia kóz. Odnośnie tych piesków to tam są same małe lub średnie pieseczki. Wyjątkiem jest Saba.
-
Anetka nadal nie odbiera telefonu, toteż myślę że akcja dalej trwa
-
Myślę, że reporterka tv zmontuje jeszcze dzisiaj materiał i go puści
-
[quote name='evelynka']Ika 6 napisałam Amikat że mają kotki zabrać. Henikar czy wy na bierząco jesteście z tymi tymczasami, wiecie ile możecie psiaków zabrać i ile z nich mają tymczasy pewne?? Ludzie piszcie i deklarujcie że możecie od zaraz wziąć psiaki na DT[/QUOTE] Do pewnego momentu miałam informacje na bieżąco, bo była tam moja córka. Teraz nie wiem co się dzieje, ile piesków zostanie zabranych. Amikat narazie ma pewnie pełne ręce roboty. Postaram się do niej dodzwonić, narazie zgłasza się poczta. Domki tymczasowe nadal potrzebne.
-
[quote name='Baski_Kropka']Dogadać...ja i jemu skopała bym dupsko bez mrugnięcia okiem, za to że pozwoli na to co się tam dzieje :/ Ale dobrze, że chociaż on się jakoś opamiętał i rozmawia...[/QUOTE] Masz rację ja jego nie bronię, to też drobny pijaczek, ale mam informację od jego sąsiadki ( bo on mieszka w innej części miasta), że sam ma 2 psy, o które dba. Ponadto wiem , że starał się uspakajać tą wariatkę opiekunkę. Na ile to wszystko mu się udało będziemy wiedzieć od Anetki, którą podziwiam i dziękuję za pomoc.
-
Z całą pewnością wiem, że wiele psów szło do gara. Wróżka i Marcin sami potwierdzili, że nie oni ale zamieszkujący tam bezdomni wykradali psy.
-
Jedyną osobą z którą idzie się tam dogadać jest "opiekun" Marcin. Jedyne co to nie chciał oddać Saby, ale po obietnicy, że osobiście będzie mógł zobaczyć co się z nią dzieje sam ją wyprowadził z Karceru.
-
[quote name='kaja555']a coś o kotach wiadomo?[/QUOTE] Tam są tylko 2 koty, jeden czarny, drugi rudzielec