Jump to content
Dogomania

Toska1

Members
  • Posts

    5136
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Toska1

  1. Wspominam wiosenne sobotnie poranki: mała czarna w zielonej filiżance i spacer do parku rozświetlonego wschodzącym słońcem. Idziemy niespiesznie ciesząc się początkiem wolnego dnia, czasem spotkanie z innymi "rannymi ptaszkami". Atos - oddałabym rok życia za jeszcze jeden taki spacer...
  2. Rastuniu u nas dzisiaj były chwile prawie letniego gorąca. Mam nadzieję, ze u Was jest zawsze 23 stopnie C i wiatr od morza.
  3. Złotobrązowe oczy patrzące ze zdziwieniem spod jasnych brwi na czarnym czole. Uszy łowiące dźwięki z hałaśliwej ulicy. Uśmiechnięty pychol ozdobiony różowym językiem. Twój obraz. 20 tygodni.
  4. Dzięki za wsparcie, jest mi potrzebne. Szczeniak jest uroczy, rozkoszny i sikający...Jak dostanę zdjęcia od kolegi, który był ze mną po małego, to wkleję na wątku Leonbergerów Dagi10011 - to piesek z jej hodowli. Nazywa sie Apollo Ginger Heaven, w domu Agat. Pozdrawiam
  5. Zurdo, jesteś niezwykła. Przysłowie mówi, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ty jesteś żywym dowodem na jego prawdziwość. Dziękuję. Atosiu od rana chodzę po domu i płaczę, za chwilę wyjeżdżam do Torunia. Zegnaj moje słoneczko, czuję, że ostatnie łączące nas nici cienkie i delikatne jak pajęcze rozrywają się jak babie lato...
  6. Witaj Jolu. Ja także bardzo chciałabym przytulić moją kochaną "wredotę". Zwłaszcza dzisiaj... Za chwilę wyjeżdżam do Torunia po małego leonbergera, jego domowe imię to Agat. Bardzo się boję dzisiejszego dnia i swoich reakcji. Proszę Cię o jakieś słowa otuchy. Pozdrawiam
  7. Dziękuję. Bardzo. Jest mi trudno. Targają mną sprzeczne uczucia, ale obiecuję, że płakać będę już tylko w łazience, nauczył mnie tego Atos, kiedy chorował: szczebiotałam do niego, przemawiałam w tonie hurra optymizmu, a do łazienki chodziłam wypłakać moje lęki - woda skutecznie mnie zagłuszała. Rozkleiłam się dopiero TAMTEGO DNIA. Niech mój piesek mi wybaczy...
  8. Rastuniu pamiętam (*) Zbieram kolejne wtorki, nawlekam je na nitki pamięci, kiedyś pogubimy się w tych rachunkach i pozostanie radosne wspominanie naszych wspólnych dróg.
  9. 18. Wczoraj bawiłam się z psem. Rozkosznym kundlem, przygarniętym przez dobrych ludzi w czasie wakacji. Głaskałam go i czułam się dobrze, choć w niczym nie przypominał ciebie... A teraz znowu popłakuję i tęsknię. Czy miłość jest rodzajem pozytywnego uzależnienia? Na każdym miejscu i o każdej dobie, Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił, Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie, Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił. Adam Mickiewicz
  10. Ty wiesz, że już za dwa tygodnie ktoś inny zostanie moim psem? Dziś w nocy musiałam cię oddać, bałam się jak sobie poradzisz beze mnie, czy w nowym domu będziesz zrozumiany i czy nie zrobisz się agresywny z tęsknoty, nie wiem tylko Atosku dlaczego wyglądałeś jak sznaucer-olbrzym:niewiem: ? Dziś sobota, więcej czasu na wspomnienia, rozmawiam z tobą i ciągle wyszukuję w pamięci nasze niezliczone trasy spacerowe, którymi jeszcze nie chodziłam po rozstaniu. Pamiętam, kocham i tęsknię. Baw się dobrze mój Kochany Psiaku, pozdrów wszystkich z Tamtej strony...
  11. Dziękuję Zurdo za odwiedziny u Atoska, byłam wczoraj bardzo chora... Wczoraj minęło 17 tygodni a dziś 4 miesiące. Jutro skończyłbyś 16 lat i miesiąc. To było moje marzenie, które się nie spełniło. Znalazłam dom, w którym miałbyś swoje podwórko, gdzie nikomu nie przeszkadzałoby, że sikasz pod oknami i bez schodów, które były naszym wielkim problemem w ostatnim roku... Tak mi żal, ze nie możesz ze mną tam pojechać i cieszyć się świeżym powietrzem. Śniłeś mi się, mieliśmy jechać na wakacje, pakowałam plecak, a ty siedziałeś grzecznie jak nigdy za życia przy takich okazjach, szykowałam dla ciebie jakiś dziwny wózeczek, na którym miałeś jechać...Nagle w tym śnie uświadomiłam sobie, że już za dwa tygodnie przybędzie do domu inny piesek i byłam zdumiona jak Atosku mogłam podjąć decyzję o nowym czworonogu, skoro ty wciąż żyjesz? Chciałabym abyś przyśnił mi się tak jak Rasta swojej Pani, ale sny są odzwierciedleniem problemów z jakimi nie można uporać się w realnym świecie, ja mam ich jeszcze bardzo dużo...
  12. Pamięci Rasty\*/ Myślałam o Tobie w kolejny wtorek, ale człowiek bez psa jakoś dziwnie podatny na wirusy i nie mogłam Cię wczoraj odwiedzić. Tu u nas na dole tygodnie zamieniają się w miesiące, tylko tam gdzie Wy jesteście czasu się raczej nie liczy. Według przysłowia szczęśliwi czasu nie liczą, czy mogę z tego wysnuć wniosek, ze Tam niczego już do szczęścia nie potrzebujecie?
  13. Mam nadzieję, że dobrze się bawi z innymi psiakami. Bo to był pies jednak wpatrzony w człowieka (niekoniecznie we mnie), kiedy w parku spotkało się kilku psiarzy i czworonogi bawiły się do upadłego, to Atos po przywitaniu rozglądał się za patykiem i przynosił wybranej osobie na ogół najmłodszej i z entuzjazmem aportował... Gdzieś przeczytałam, że umieranie to ciężki wysiłek rozciągnięty w czasie jak narodziny. Uczucia umierają znacznie wolniej od organizmu, a jeszcze nierozsądny człowiek reanimuje je bez końca... Wiesz Atosku, że mam włosy przetykane, nie, nie siwymi pasemkami - tymi ciemniejszymi...
  14. Atosiu dziś mija 16 tygodni. Piękny zachód słońca rozciągał się nad tym miejscem... jakby specjalnie dla ciebie. Trochę się boję najbliższych tygodni, boję się swoich uczuć. Jak pogodzić przeszłość z przyszłością, aby nikogo nie skrzywdzić a pamięć uszanować? Nie wiem, mam jeszcze trochę czasu.
  15. Rastuniu \*/ Czy Wam tam nie jest ani odrobinę przykro, że coraz więcej spraw, osób i innych stworzeń przesłania Wasz jasny obraz w naszych sercach? Czy to nieuniknione, jak Wasze odejście? Pilnujecie nas z ukrycia i nagle w ułamku sekundy z zapętlonych myśli wyłania się jedna, czysta i śliczna jak majowy poranek i znowu można iść do parku z tym najważniejszym futrzakiem na świecie... Dziękuję.
  16. Słoneczko moje, wszystko wróciło jak odbita od brzegu fala, czuję jak wpychasz mi łeb pod pachę domagając się zaprzestania stukania w klawisze i zajęcia sie pieskiem. Znowu głaszczę twoją głowę opierającą się o moje kolana, tak mi żal, że nie pójdziemy już na spacer, tak tęsknię. 31 marca 1991 r. przywiozłam cię do domu, płakałeś pół nocy na swoim kocyku w kuchni za mamą i rodzeństwem, aż w końcu ludzie się złamali i wzięli malca na "salony". 31 marca 2007 r. w tym samym kocyku przyjedzie do tego samego domu inny piesek starszy niż ty wówczas, urodzony w dobrych warunkach, planowany i oczekiwany. Chciałabym aby w przyszłości pomagał ludziom, czy pomoże mi wyleczyć mi się z tęsknoty za tobą? Atosku mój przyjacielu, miałeś dużo szczęścia, że trafiłeś w swoim życiu na mnie, ale to ja więcej zawdzięczam tobie, nauczyłeś mnie cierpliwości, odwodniłeś, że uporczywą pracą nawet z takiego dzikiego psiaka jakim byłeś 16 lat temu można wykreować psią osobowość, dumną i mądrą istotę, której towarzystwa zawsze już będzie mi brak.
  17. Jejku, skąd ja to znam... Zdarzyło się kiedyś, ze na jednej z tras spacerowych spotkaliśmy znajomą odwiedzającą nas bardzo rzadko, jeszcze przez jakiś czas, gdy przechodziliśmy tamtędy Atos zatrzymywał się i spoglądał w kierunku, którym wówczas nadeszła... Mądre i kochane były te nasze piesy. szkoda, że zostały nam tylko wspomnienia. Pociechą jest nadzieja, że może kiedyś... Rastuniu\*/biegaj radośnie w tym lepszym ze światów i zajmij się trochę moim Atoskiem, on był zawsze trochę nieśmiały do płci przeciwnej.
  18. Dziś mija 15 tygodni od twojego misterium śmierci. Czułam niezwykłość tego wieczoru a ty oczywiście też, jak zawsze gdy czekały nas niecodzienne zajęcia: wyjazd na działkę, na wakacje, czy w odwiedziny. Wciąż przemierzam w wyobraźni nasze niezliczone ścieżki, czasami przypominam sobie o jakiejś z rzadka eksplorowanej, i mam uczucie odnalezienia schowanego niegdyś, kosztownego drobiazgu. Wyrażenie "mój pies" jest dla mnie jednoznaczne z wyrażeniem "mój Atos", wciąż jeszcze... Odpoczywaj i korzystaj z prawdziwego świata, bez bólu, starości i trosk, które mam nadzieję Pan przygotował dla wszystkich braci mniejszych.
  19. [quote name='ARESIK_B']To takie niesprawiedliwe, że to co najlepsze na tym świecie kończy się najszybciej... :-( Napisałam kiedyś na wątku Rasty tekst pewnej dezyderaty: Miarą właściwą dla szczęścia jest chwila, trzeba mieć dużo szczęścia, by być szczęśliwym przez godzinę, rzadko kto liczy je na dni, a nikt na całe życie. Może te słowa Ci pomogą, byłyśmy szczęśliwe z naszymi pieskowymi pociechami, dziękujmy Stwórcy, że mamy co wspominać i starajmy się wspominać je z uśmiechem. Aresku (*) śliczny ogoniasty elegancie, przyśnij się swojej Pani w pełni sił, aby wspomnienia nie bolały.
  20. Wczoraj minęło 100 dni. Obiecałam, że nie będę ograniczać cię przyjacielu swoimi łzami, staram się, ale czasem jeszcze mi nie wychodzi, wybacz. Bardzo cię kocham sloneczko atoskowe. Biegaj i ciesz się wolnością...
  21. Witam. Przepiękna sunia, pewnie szybka jak wiatr, uwielbiam setery - spędziłam z jednym takim czerwonym piękne chwile w dzieciństwie, a mój atos miał też mlodego kumpla seterkowego, bardzo sie lubiły. Pozdrawiam.
  22. Jest krótki i wstrząsająco piękny, znam go na pamięć... Jolu, może niedługo coś się zmieni w moim życiu, zdaje się, ze podązam Twoim śladem, ale to na razie zaawansowane projekty. Pozdrawiam.
  23. Dziękuję ARESIK, za te słowa, też miałam taki problem. Widzisz Zurdo, żadne rozwiązanie problemu pochówku nie jest idealne...
  24. Atos, mordulcu kochany, wiesz, że cokolwiek się wydarzy w moim życiu, wciąż będziesz dla mnie pierwszy po Bogu. Wiesz, że nie zamieniłabym cię na żadnego championa i wciąż tęsknię, ale nie rozpaczam. Wspominam cię i tak naprawdę to nie wierzą, że nie ma cię w drugim pokoju, przecież chyba zawsze byłeś gdzieś w pobliżu. Pewne prawdy zaczynają do mnie docierać ale jeszcze nie mogę o nich mówić...
  25. Witaj Aga! Jak milo Cię spotkać w takim miłym miejscu. Pieseczka śliczniutka, choć ja preferuję bydlaczki:oops: .
×
×
  • Create New...