Jump to content
Dogomania

cavani

Members
  • Posts

    2033
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by cavani

  1. Śliczna i już ustawia się kolejka chętnych na jej adopcję - bo piękna i łagodna. Niestety inny piesek z powodu swojej łagodności został dzisiaj odwieziony do schroniska, bo :"...co to za pies co nie szczeka i łasi się do każdego". W dodatku zaczął polować na kury, więc to pewnie ostatecznie przesądziło o jego losie. To Earl Grey o którym już kiedyś tu pisaliśmy. [IMG]http://img834.imageshack.us/img834/3250/img1407ou.jpg[/IMG] Psiak podobno strasznie rozpaczał jak zobaczył, że państwo się oddalają, a on zostaje. Był u nich całe dwa miesiące i jak widać bardzo się przywiązał. Strasznie mi go szkoda. To taka kochana, łagodna przylepa.
  2. Pamiętacie jeszcze uroczego, parówkowatego pieska, który został adoptowany 29 stycznia 2012 r ze schroniska? [CENTER][IMG]http://img834.imageshack.us/img834/3250/img1407ou.jpg[/IMG][/CENTER] Ludzie, którzy go adoptowali bardzo szybko chcieli go oddawać. Po kilku dniach rozmyślili się. Wczoraj znowu zadzwonili do kierownika schroniska, że jednak go oddają. Dzisiaj Earl Grey został przez nich przywieziony do schroniska. Pani stwierdziła, że "...co to za pies, co nie szczeka i łasi się do każdego". Dodatkowym powodem było to, że zaczął interesować się kurami. Piesek płakał i wołał zrozpaczony swoich państwa gdy odchodzili :-( Earl Grey znowu szuka domu!
  3. Kochani! Dołączyło do bialskich piesków kilka nowych osób. Zapraszam Was na wątek informacyjno-pogaduszkowy na którym sobie dyskutujemy na różne psie i nie-psie tematy. [url]http://www.dogomania.pl/threads/173527-schronisko-Biała-Podlaska-wątek-informacyjno-pogaduszkowy-)-zapraszamy!/page164[/url] Ten wątek niech zostanie miejscem, gdzie poruszamy wyłącznie sprawy adopcyjne.
  4. Bidula niestety nadal nie je, co bardzo martwi jej Pańcie. Dzisiaj znowu byliśmy z sunią u dr Iwanickiego. Brzuszek cały czas jest bardzo tkliwy - wyraźnie ją boli przy dotyku. Dostała kolejną porcję antybiotyku. Ponieważ Pańcie Niusi w piątek wyjeżdżają, podjęliśmy wspólnie decyzję, że mała zostanie na święta u mnie. W razie problemów jej lekarz będzie cały czas blisko, gotowy pomóc.
  5. W ciągu ostatnich dni doszło do trzech adopcji ogłaszanych piesków. Były to adopcje schroniskowe. Niestety w przypadku takich adopcji niewiele wiemy o warunkach w jakie te pieski trafiły. [CENTER][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-AvVevy3SvCs/ToNRHrnc_8I/AAAAAAAAB3o/CSpls-BozRE/IMG_6259_resize.jpg[/IMG][/CENTER] [B]PIXI[/B] trafiła do schroniska z interwencji. Nie wiadomo jak długo włóczyła się samotnie po lulicach miasta. Nie straciła jednak zaufania do ludzi - jest bardzo otwarta i przyjacielska. Bardzo lubi spacery. Nie wykazuje też wrogości do innych psów - z każdym chce się zaprzyjaźnić. Ta maleńka suczka waży ok. 6-7 kg. Ma 5 lat. Zamieszkała w Trzebieszowie. [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-l58vi1SyX-Q/ToNSRlGLNII/AAAAAAAACM0/kcJ2Epa2dwQ/w225-h336-k/IMG_6669_resize.jpg[/IMG][/CENTER] [B]MASZA[/B] to bardzo spokojna, zrównoważona sunieczka. Jest odrobinkę nieśmiała i trzeba dać jej chwilę, żeby podeszła i dała się pogłaskać przytulić. Jest bardzo łagodna w stosunku do ludzi, jednak mężczyźni budzą w niej lęk - widać, że kojarzą się jej z jakimiś przykrymi doświadczeniami. W stosunku do piesków nie wykazuje żadnej agresji. Zasłynęła w schronisku tym, że kiedy ktoś przyniósł maleńkiego, jeszcze ślepego szczeniaczka wyłowionego z rzeki (reszta jego rodzeństwa prawdopodobnie utonęło), to ona maleństwem zaopiekowała się jak matka. Troskliwie i z czułością. Masza jest wysterylizowana. Ma około 3 lat. Zamieszkała w Białej Podlaskiej. [CENTER][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/4917/schroniskowbiaejpodl647.jpg[/IMG][/CENTER] [B]BONZO[/B] trafił do schroniska w listopadzie 2011 r. Biegał gdzieś przy akademikach i stamtąd został przywieziony z interwencji. Ma nie więcej jak rok. Zachowuje się jak szczeniak - skacze, podgryza, wywija fikołki. To bardzo radosny, energiczny, kontaktowy piesek. Bonzo zamieszkał w Worgulach - wiosce nidaleko Białej Podlaskiej. Mam nadzieję, że trafiłyście pieseczki do dobrych ludzi, którzy o was zadbają. Na pewno wolontariusze spradzą to podczas wizyt poadopcyjnych.
  6. [quote name='Ewelinaaa']Witam serdecznie.Weszłam na ten wątek całkiem przypadkiem. ;) Ze względu , że los zwierząt nie jest mi obojętny, chciałabym wam w jakiś sposób pomóc. Na chwilę obecną mogę porobić ogłoszenia dla np. Astona, Lorda i Bonza. :) Oferuję DT lecz dopiero będzie dostępny pod koniec kwietnia, a początkiem maja .Oto link do mojego wątku : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/223329-Oferuj%C4%99-BEZPLATNY-DT-opolskie-wolne[/URL][/QUOTE] Witaj! Przez jakiś czas byłam pozbawiona komputera, ale już jestem i będę w tym tygodniu dodawała nowe pieski do ogłoszeń na pierwszej stronie. Na pewno któryś chwyci Cię za serce. Już z góry dziękuję za ogłoszenia. No a każdy DT jest oczywiście na wagę złota. [quote name='karolkamadry']I bardzo proszę wykorzystajcie moje dwa pakiety:)[/QUOTE] Karolinko, pamiętam. W tym tygodniu na pewno je wykorzystamy. :oops: [quote name='Aduska']Witam wszystkich dogomaniaków na stronie jestem 1 raz jako wolontariuszka trochę dłużej. Mam pytanie co do tej suni w schronisku bodajże Emi się zwie jest to typ rottweilerki. Czy jest ona do adopcji czy jeszcze nie i dlaczego. Szczerze to mało co ta strona jest popularna większa ilość osób szuka strony schroniska niż forum. A i strona jest mało co aktualna. Więcej informacji poproszę ;) i do pomocy chętnie się przyłożę. :) Pozdrawiam Aduśka ;)[/QUOTE] Witaj Aduska! Czy chodzi Ci o tej suni, która jest w kojcu przy budynku biura? Ta sunia jest do adopcji. Niestety jest chora - ma bardzo częste ataki padaczki. No i to staruszka, więc chętnych do adopcji nie widać.
  7. Marcowe rozliczenie: 08 marca na koncie miałam 0,85 zł Wpłynęło: 15 marca od Majku 100 zł :Rose: 16 marca od: Jostel5 - 40 zł + 30 zł dodatkowo = 70 zł :Rose: Kamili P.-20 zł :Rose: Doroty Ł.-10 zł :Rose: Dało to kwotę 200,85 zł Dzisiaj przelałam dla wspaniałej opiekunki staruszka Elmiry 200 zł. W tej chwili Fifek znowu ma na koncie 0,85 zł .
  8. Kochani dziękuję każdej osobie, która w jakikolwiek sposób może pomóc. Bo Trzeba będzie sporo pieniędzy, żeby pomóc Rexowi normalnie żyć. Wczoraj dowiedziałam się, że Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt AZYL, które prowadzi nasze schronisko może przeznaczyć na leczenie Rexa 500 zł. Wiem, że w tej chwili sytuacja finansowa schroniska nie jest różowa, więc tym bardziej dziękuję! :Rose: Dzisiaj, to jest 20 marca 2012 r. wpłynęło 20 zł od Baster i Lusi. Bardzo dziękuję! :Rose: W sumie Rex będzie więc miał 560 zł + 500 zł + 20 zł = 1080 zł No a teraz o sytuacji Rexa. Wczoraj rozmawiałam z dr Pawłem Klimiukiem, który zajął się psiakiem w sobotę. Specjaliści zgodnie orzekli, że "na ponad 95% nie jest to nowotwór". Zmiany w łapie mogły powstać na skutek urazu mechanicznego lub zapalenia. Niestety położenie w jakim Rexowi robiono prześwietlenie uniemożliwia dokładne obejrzenie tej części stawu, która jest w tym wypadku najważniejsza. Prześwietlenie trzeba będzie powtórzyć - tym razem pod narkozą. Na tego konsultacji przypadku był znany i ceniony lekarz ortopeda - dr Simanowicz. który jest przeciwny amputacji w tym momencie. Przeprowadził on kilka zabiegów wszczepiania w zmienione chorobą miejsca takiej specjalnej, nasączonej gąbki. Zabiegi skończyły się pełnym powodzeniem. Tyle tylko, że żadne ze zwierząt nie miało aż tak zniszczonego stawu jak Rex. Dlatego trzeba wykonać dodatkowe badania, żeby ocenić stan mięśni i ścięgien. Jeśli się okaże, że Rexa można zakwalifikować do tego zabiegu to zabieg ten przeprowadzi właśnie dr Simonowicz. Rex nie odzyska po nim pełnej sprawności, ale nie będzie odczuwał bólu i będzie się mógł spokojnie się na niej podpierać. Zabieg będzie kosztował 500 zł + drugie 500 zł kosztuje ta gąbka. Koszty mogą ulec zmianie +/- 200 zł, ale to okaże się dopiero w trakcie zabiegu. Chciałabym podkreślić, że to jest koszt zabiegu policzony dla zwierzaka schroniskowego, czyli najmniej jak się da. W przypadku zabiegu komercyjnego byłoby o wiele więcej. Dlatego bardzo jestem wdzięczna lekarzom z kliniki na ul. Głębokiej, że podchodzą do sytuacji Rexa z sercem. Może się też okazać, że po tym zabiegu nie nastąpi spodziewana poprawa, wówczas będzie trzeba rozważyć wykonanie zabiegu amputacji. Rex ma tak zniszczony ten staw barkowy, ponieważ musiał to zaniedbać jego poprzedni właściciel. Ten proces zaczął się dość dawno temu. Kilka miesięcy w schronisku też mu nie pomogły. Wydaje się, że ktoś o tego psa wcześniej dbał, bo wie jak się zachować w samochodzie, wie co to jest kaganiec, smycz i wszystkie te rzeczy dobrze mu się kojarzą. Niestety kiedy psiak zaczął chorować, przestał być w pełni sprawny - trafił na ulicę. :shake: Proszę, kto jak może - pomóżmy mu! Ten zabieg to nie koniec kosztów. A trzeba zrobić wszystko, żeby już więcej nie cierpiał. Tak sobie po cichutku marzę o jakimś BDT :roll:
  9. Dzisiaj po Iryska przyjechała młoda para z Warszawy. Państwo od razu zachwycili się pieskiem. No bo jak tu się nie zachwycać takim ślicznym, kochanym przytulakiem :loveu: Nowa rodzina zapewni temu młodemu, żywiołowemu pieskowi odpowiednią dawkę ruchu, żeby nie roznosiła go energia, ale przede wszystkim zapewnią mu miłość i opiekę do końca jego życia. Irysem opiekowała się w BDT Shy, a jego adopcję prowadziła Jostel5. Była to adopcja dogomaniacka. [CENTER][IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg198/scaled.php?server=198&filename=schroniskowbiaejpodl809.jpg&res=medium[/IMG] [LEFT]Irys trafił do schroniska 16 lutego 2012 r. Błąkał się w okolicy jednego z centrów handlowych w Białej Podlaskiej. Okazało się, że to jeszcze małolat - ma około roku. Jest bardzo łagodny, przytulaśny, garnie się do człowieka. Z każdym psem chce się bawić, zaczepia po szczenięcemu. Był dość zaniedbany, więc albo długo wiódł los psa bezdomnego, albo jego właściciele nie dbali o niego należycie. Na szczęście dzisiaj zaczął nowe życie z nową rodziną. Wszystkiego dobrego piesku :bye: Dalsze losy Irysa będzie można śledzić na jego wątku: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/212844-Irys-pojecha%C5%82-do-w%C5%82asnego-domu-a-Je%C5%BCyk-jest-kr%C3%B3lem-u-siebie-%29/page6"]http://www.dogomania.pl/threads/212844-Irys-pojecha%C5%82-do-w%C5%82asnego-domu-a-Je%C5%BCyk-jest-kr%C3%B3lem-u-siebie-%29/page6[/URL] [/LEFT] [/CENTER]
  10. [quote name='karolkamadry']No to ktoremu psiakowi robic ogloszenia??[/QUOTE] Tak, Kiara nie ma ogłoszeń. Jutro (a właściwie patrząc na godzinę to powinnam napisać - dzisiaj) wstawię zdjęcia i opisy kolejnych piesków, które jeszcze nie są ogłaszane. Wybierzesz sobie te, które Cię chwycą za serducho. A serducho masz wielkie! Dzięki! [quote name='Zosia123']Nie widzę w tym nic takiego strasznie glupiego. Zamówiłam na bazarku, bo nie mam czasu żeby tyle ogłoszen robić. A pomyślałam, że 50 ogloszeń na Wrocław to bez sensu jeśli on jest tak daleko. Odświeżać nie mogę, bo dziewczyna zrobiła ogłoszenia na siebie, jak to często na bazarkach bywa. Już się wyrejestrowuję i przepraszam za zamieszanie. PS I zmieńcie w tytule informację, że prosicie o pomoc w ogloszeniach.[/QUOTE] Zosiu, nie obrażaj się proszę! Nasze psiaki naprawdę potrzebują ogłoszeń!Kilkadziesiąt naszych piesków ogłasza Bejotka i dzięki temu wiele bid znalazło domy. Ale w schronisku jest ponad 300 takich, które nigdy nie zagościły na dogomanii, które nie mają ogłoszeń. Jeśli szczególnie wzruszają Cię te starsze, to znajdę dla Ciebie takiego, który już ma niewiele czasu na znalezienie domu. Twoje ogłoszenia będą dla niego szansą na godną starość.[INDENT] Edit: Jest w schronisku taki staruszek olbrzym, który nie słyszy. Kochana, łagodna, spokojna ciapa. Ma na imię Cygan. Już raz został adoptowany. Kiedy okazało się, że jest głuchy odwieźli go mówiąc, że wrócą po niego, jak stworzą mu bezpieczne warunki. Przez wiele miesięcy pies był dla nich zarezerwowany. I nadal tkwi w schronisku. Rozmawialiśmy ostatnio z kierownikiem, że trzeba mu szukać domu, któremu nie będzie przeszkadzało jego kalectwo. Jutro wstawię jego zdjęcia i opiszę. Może jemu zgodziłabyś się pomóc? [/INDENT]
  11. [quote name='Syla']Ludzie nie wiedzą co tracą, a tracą miłość bezwzględną...Gdybym nie miała Ediego, to Fredzio, byłby mój.Śleputki kochają najbardziej, bo kochają sercem.[/QUOTE] Pięknie to napisałaś! A o Fredzia chyba nikt nie pyta...
  12. Rozliczenie: W czasie wczorajszej wyprawy zapłaciłam: 150 zł za paliwo 50 zł za morfologię - Pan Doktor ani grosika nie wziął za swoją pracę - na prawdę człowiek o wielkim sercu. Inny człowiek o wielkim sercu pokrył koszty prześwietlenia - to MaDi. Dzięki temu na koncie Rexa jest w tej chwili 560 zł na dalsze leczenie. Chciałabym jeszcze raz bardzo podziękować MaDi, która: - umówiła nam wizytę u wspaniałego lekarza, - poprosiła go, żeby policzył nam taniej za wizytę - towarzyszyła nam w obu klinikach, poświęcając na to pół dnia - zasponsorowała koszty prześwietlenia. MaDi - Dziękuję w imieniu Rexa :Rose:
  13. Kiedy na głębokiej badano pobraną krew, MaDi popilotowała ekipę na ul. Stefczyka, gdzie Rex miał mieć prześwietlaną łapę. Ja zostałam przy klinice uniwersyteckiej i obgryzałam paznokcie ze zdenerwowania czekając na ich powrót. Wyniki badań: Morfologia wyszła bardzo dobrze. Wyniki są w normie. W tej chwili w organiźmie nie ma żadnego stanu zapalnego. Prześwietlenie pokazało, że kość jest w bardzo złym stanie. Kiedyś musiał tam być jakiś stan zapalny który organizm zwalczył, ale ponieważ nie było to leczone doszło to uszkodzenia kości. Rexa ma zwapnienie okostnej w górnej części stawu barkowego. Jest to część ciała bardzo mocno unerwiona, więc w tej chwili każdy ruch sprawia psu przeogromny ból. Możliwe (choć mało prawdopodobne), że jest tam jakiś łagodny nowotwór. W organiźmie nie ma żadnych przerzutów, ale jest znacznie powiększona sylwetka serca. Możliwe, że serduszko już jest chore, a jeśli jeszcze nie jest, to stanie się to w niedalekiej przyszłości. Są też uszkodzone nerki. Tak jak dziewczyny wcześniej napisały, w poniedziałek odbędzie się konsylium na którym specjaliści będą się zastanawiać: - czy ten obraz ze zdjęcia pokazuje zmiany nowotworowe czy nie, - czy jest możliwe leczenie tej łapki, a jeśli tak to jakie. Jeśli w grę wchodziłaby operacja, to byłaby ona niezwykle skomplikowana, bo trzeba byłoby usunąć całą zmienioną część barkową. Lekarz zasugerował też, że gdyby jedynym sposobem ulżenia Rexowi w cierpieniu było życie na środkach przeciwbólowych, to... Ech, nawet napisać tego nie umiem. Czekamy do jutra. Jestem umówiona z Panem Doktorem na telefon.
  14. Jak już wszyscy wiecie, Rex był wczoraj w Lublinie. Już tam na nas czekała kochana MaDi, która towarzyszyła psiakowi podczas wszystkich badań. Po podróży Rexa rozpierała energia - ciągną Anię J. na drugim końcu smyczy jak parowóz. A chora łapinka w górze. Tutaj czekamy sobie przed kliniką na Uniwersytecką. Trzeba było pacjentowi założyć profilaktycznie kaganiec, gdyby postanowił zjeść Pana Doktora. Niestety Rexio nie wszystkich panów lubi. Może nie uwierzycie, ale tutaj zakładam psu kaganiec po raz pierwszy w życiu. Niezawodna MaDi musiała udzielać mi instrukcji, bo robiłam wszystko na odwrót. Na szczęście Rex znosił to cierpliwie - z całą pewnością wie, co to jest kaganiec i nie budzi on w nim negatywnych skojarzeń. Kiedy zobaczy go w dłoni - sam nadstawia mordkę do włożenia. ... Za tymi drzwiami pan Doktor pobierał Rexowi krew. Myślałam, że będzie się bronił, wyrywał, ale wszystko odbyło się dość sprawnie. Może dlatego, że igiełkę wbito mu w tylną łapkę i nie wiedział za bardzo, co tam mu robią przy ogonie.
  15. I jeszcze kilka zdjęć. Czyż nie jest cudna?
  16. Do schroniska trafił kolejny husky. To młodziutka sunia - przepiękna, srebrna z niebieskimi oczkami. jest łagodnym, przytulaśnym wulkanem energii. Tylko się pojawiła, a już dwie rodziny chcą ją adoptować. Niestety - jak to w przypadku adopcji schroniskowych - niewiele wiem o warunkach w jakie trafi. Czeka w schronisku na sterylizację.
  17. Oj, zmartwiłam się bardzo :shake:. A już było tak dobrze... I jeszcze ta głodówka. A czy to możliwe, żeby go coś bolało? Może to zachowanie jakoś się łączy z brakiem apetytu? Niedługo jedzie na zabieg, to lekarz go z pewnością obejrzy jeszcze dokładnie.
  18. Dzisiaj znowu przyszła pomoc dla Rexa od dobrych ludzi. :multi: 300 zł wpłacił Piotr K. spoza dogomanii - człowiek o wielkim serduchu, który który nie po raz pierwszy wspiera leczenie psiaków potrzebujących natychmiastowej pomocy. Piotrze, bardzo Ci dziękuję! :buzi: 250 zł wpłaciła jak zwykle niezawodna Jostel5 - aż tyle uzbierała wśród znajomych w ciągu dwóch dni. Dziękuję Jolu! :buzi: W sumie udało się nazbierać 760 zł. Za transport muszę zapłacić 150 zł, więc na leczenie zostanie 610 zł. Jutro wyruszamy z Rexem do kliniki w Lublinie o godz. 7.15. Cieszę się bardzo, że w końcu będzie wiadomo co mu jest. Jakoś nie dopuszczam do siebie zupełnie tych najczarniejszych scenariuszy. [quote name='agatamakowska6@wp.pl']mogę zrobic bazarek cegiełkowy tylko czy macie numer konta dla Rexa Wspaniale! Nie wiadomo ile będzie w sumie kosztowało leczenie, więc każdy grosz jest potrzebny. Zaraz prześlę numer konta. Kochani, a czy ktoś z Was mógłby zrobić wydarzenie na Fb?
  19. Ona coś ma z telefonem i smsów nie odczytuje. a internetu chwilowo nie ma. Będziemy dzwonić jutro. Wyjaśnienie dla niewtajemniczonych: Ania J. jest wolontariuszką bardzo zaangażowaną w sprawę Rexa. Sama uzbierała mu wśród znajomych 200 zł. Jedzie razem z nami do Lublina w sobotę.
  20. Dzisiaj wpłynęło na konto Rexa 10 zł od Ewu - bardzo dziękuję. :Rose: Wizyta u lekarza w Lublinie jest umówiona na sobotę na godz. 10.00. Mamy tylko dwa dni na nazbieranie pieniędzy na badania i transport. :-(
  21. Czekamy na wieści!
  22. Maleńka, roczna Chmurka trafiła do schroniska w Białej Podlaskiej jesienią 2011 r. Miała wiele szczęścia, ponieważ pod swoją opiekę wzięły ją cudowne osoby zajmujące się Mikropieskami. W ten sposób trafiła do BDT w Warszawie do Marysi. [CENTER][IMG]http://img812.imageshack.us/img812/9585/chmurka2.jpg[/IMG] [LEFT]A to relacja Jostel5, która od początku zaangażowała się w odmianę losu tej uroczej suni: [quote name='jostel5']Chmurką interesowało się sporo domów ,zdaje się -10 ... "Mikropieski" bardzo rzetelnie podchodzą do spraw adopcji,więc przejść ich weryfikację nie jest łatwo- prześwietlenie trwa długo,jest wnikliwe i do piątego pokolenia wstecz!:) Państwo Chmurki przeszli całą tę drogę przez mękę ;) bez zająknięcia ! Odwiedzali maleńtasa w dt ,no i proces zakochiwania przebiegał bardzo konstruktywnie!:) Jest to młode małżeństwo (oboje około 30-stki) z zaadoptowanym z przytuliska 5-letnim labkiem,który -gdy do Nich trafił-prezentował obraz "bida z nędzą"...Labek kocha inne psy,ale ich właściciele (spotykani na spacerach) nie chcieli,by się z nimi bawił,bo "bida z nędzą" waży aktualnie 40 kilogramów i wygląda hmmmm....okazale.:) Państwo pokochali go bardzo,ale uznali,że mają w swoich sercach dużo miłości również dla innego psiaka,a labuś będzie szczęśliwy,gdy zamieszka z nim "siostrzyczka". Tak znaleźli Chmurkę...:) Kiedy pojechali z labkiem na wizytę do dt naszej panny ,miłość między psiakami narodziła się od pierwszego wejrzenia;)! Ganiankom nie było końca,Chmurka wchodziła mu na głowę (dosłownie!),ale najfajniejsza była scena,gdy oboje bawili się w przeciąganie sznura-z jednej strony 40-kilogramowy potężny pies,z drugiej-warcząca i "bojowa" 4-kilogramowa sunia...:) No i wczoraj małe pojechało do własnego domu! Dom tymczasowy pożegnał ją łzami ,ale takie pożegnania to podobno norma... Chmurka była na początku trochę zdezorientowana,ale kumpel dzielnie wprowadził ją do Rodziny!:) Aha,Chmurka pozostanie [B]Chmurą[/B] :)[/QUOTE] Wszystkiego dobrego słodziaku w nowej rodzinie :bye: Dalsze losy Chmurki możecie śledzić na jej wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/222072-Chmurka-ma-ju%C5%BC-w%C5%82asne-S%C5%82oneczko!-%29-W-Warszawie!-%29[/url] Zapraszamy! [/LEFT] [/CENTER]
  23. Tadzik przybłąkał się na jedną z posesji w pobliżu schroniska 17 grudnia 2011 r. To imię dostał od rodziny, która nie pozwoliła mu spędzić świąt na ulicy - zaopiekowali się nim, zawiadomili schronisko i poprosili o pomoc. Tadzik miał u nich BTD do czasu, aż znajdzie się dobra rodzina, która zechce go adoptować. Tadzik jest bernardynem - pięknym, ogromnym przedstawicielem swojej rasy. W stosunku do ludzi okazał się niezwykle łagodny i delikatny. Świetnie dogaduje się z dziećmi. Uwielbia spacery. Na posesji na której przebywał starał się zachować czystość - czekał aż ktoś wyprowadzi go poza jej teren. Zaczęliśmy szukać mu domu. Niezawodna Bejotka porobiła mu ogłoszenia. No i telefony się rozdzwoniły, aż miło. Zaczęliśmy robić wizyty przedadopcyjne. [CENTER][IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg607/scaled.php?server=607&filename=schroniskowbiaejpodl853.jpg&res=medium[/IMG] [LEFT]I nieoczekiwanie stała się rzecz niezwykła. Kiedy syn tymczasowego opiekuna zabrał Tadzika na wieczorny spacer po okolicy, podeszła do nich jakaś kobieta z dzieckiem. Zdenerwowana powiedziała mu, że ma jej psa, który zaginął 3 miesiące temu. :crazyeye: Chłopak zadzwonił po tatę, który natychmiast przybiegł sprawdzić co się dzieje. O zaistniałej sytuacji został powiadomiony kierownik schroniska. Pani wezwała policję. Akcja jak z filmu akcji :lol: Okazało się, że psiak opuścił swoją posesję 16 grudnia. Ktoś nie zamknął bramki. A mieszkał kilka ulic dalej, niż jego tymczasowi opiekunowie. Ostatecznie Piękny bernardyn wrócił do swojego domu ze swoją panią. Mam nadzieję, że będzie lepiej pilnowany i nie dojdzie już do takiej sytuacji, że będzie tułał się bezdomny. Kochany Tadziku, nie wyruszaj już na takie wycieczki na własną łapę. Pilnuj się swojej pańci i swojego domu. Wszystkiego dobrego piękny olbrzymie. :loveu: A do rodzin, które chciały cię adoptować wyślemy innego bernardyna. [/LEFT] [/CENTER]
×
×
  • Create New...