-
Posts
2033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cavani
-
Nie wiadomo czy jest. Ale kiedy za suczką w cieczce biegnie przez miasto tabun psów, to jest duże prawdopodobieństwo, że tym właśnie się to skończy. Dlatego takie suczki są sterylizowane w naszym schronisku w pierwszej kolejności. A tymczasem w schronisku pojawiły się kolejne cudeńka. To jest Tytus. Kiedy trafił do schroniska był szczeniaczkiem. Został adoptowany kilka miesięcy temu przez rodzinę z Białej Podlaskiej, mieszkającą w bloku. Kiedy wolontariuszka poszła tam niedawno na wizytę poadopcyjną, okazało się, że pieska już u nich nie ma. Wywieźli go na wieś do rodziny, gdzie miał mieć bardzo dobre warunki. Wolontariusze postanowili to sprawdzić. Na szczęście. Okazało się, że te super warunki to półmetrowy łańcuch przymocowany do szopy i trzy deski ułożone nad psiakiem. Wolontariusze nie wdając się w dyskusje wpakowali pieska do samochodu i zabrali z powrotem do schroniska. Dziś Tytus ma około roku. Jest niedużym pieskiem, waży nie więcej niż 6 kg. Jest bardzo wesołym, garnącym się do wszystkich stworzeniem. Został umieszczony w kojcu z gromadką szczeniaczków, z którymi żyje w wielkiej zgodzie. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg821/scaled.php?server=821&filename=odebranyzadopcjizpowodu.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg40/scaled.php?server=40&filename=nrewid137d.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg225/scaled.php?server=225&filename=p1030610g.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg232/scaled.php?server=232&filename=p1030625g.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg687/scaled.php?server=687&filename=tytusl.jpg&res=landing[/IMG] ..
-
Oj, doba ciągle okazuje się za krótka :oops: Sławku, bardzo dziękujemy za odwiedziny i piękne zdjęcia! A ta śliczna dziewczyna, która jest na nich z Rexem to Magdalena.Caruk, która - jak dało się zauważyć - bardzo się z psiakiem zaprzyjaźniła. Kiedy weszliśmy do izolatek, Rex nikogo nie widział, tylko ją. Dopiero kiedy podeszłam i wyciągnęłam do niego rękę, powąchał mnie i zaczął się witać :lol: Za gąbkę, przeprowadzoną operację i leczenie zapłaciłam tylko 700 zł :multi:. To tylko trochę ponad połowę tego, co było planowane. Na prawdę się wzruszyłam wielkim sercem i troską, jaką lekarze Kliniki przy Uniwersytecie Przyrodniczym na ul. Głębokiej okazali temu biednemu, schroniskowemu pieskowi. Bardzo, bardzo dziękuję :loveu: Wstawiam zdjęcie faktury na 200 zł. To są pieniądze ofiarowane przez dogomaniaków. Pozostałe 500 zł zostało opłacone z pieniędzy schroniskowych. Faktura powędrowała od razu do schroniska. Rexio jest w schronisku w Białej Podlaskiej już od kilku dni. Operacja i pobyt w klinice bardzo dobrze na niego wpłynęły. Jest zdecydowanie radośniejszy i zniknął ten straszny wyraz cierpienia. Nabrał energii. Jest w tej chwili cały czas na silnych antybiotykach. Dostaje Cefalexin. Za kilka dni przechodzi na Dalacit. Dostaje też Lacid w kapsułkach. Jutro będzie miał usuwane szwy skórne. Muszę Rexiowi zamówić jakąś dobrą odżywkę dla psów w średnim wieku. Czy moglibyście jakąś polecić? Niestety rokowania co do przyszłości Rexa cały czas są niepewne. Po organiźmie Rexa krąży jakaś paskudna bakteria. Jest to jakaś pałeczka ropy. W klinice jeszcze raz zrobią badania i spróbują ją dokładnie zidentyfikować. Niestety prawdopodobnie bardzo trudno będzie zrobić na to szczepionkę. Lekarz powiedział, że nawet jeśli w tej chwili da się dzięki silnym antybiotykom stłumić tę bakterię, to kiedyś znowu odezwie się i zaatakuje organizm. Podobnie dzieje się w takim samym przypadku u ludzi. Wtedy znowu trzeba będzie uderzyć w nią bardzo silnym antybiotykiem, co oczywiście nie pozostanie bez wpływu na inne organy. :-( Mam nadzieję, że nie stanie się to prędko. Problem jest w tym, że tylko pewna część lekarstwa przedostaje się do kości, a to w nich ulokowała się bakteria. Amputacja też nic nie da w tym przypadku - nie da się wyznaczyć granicy jej działania i usunąć odcinka w którym się ulokowała , bo bakteria krąży po całym organizmie. Czekamy też cały czas na wyniki biopsji. Wynika z tego, że Rex już do końca życia będzie toczył walkę. W tej chwili cieszy się życiem bez bólu i oby taki stan trwał jak najdłużej. To niesamowity pies. W Białej Podlaskiej ma swój całkiem pokaźny fanklub. Jednak to nie to samo, co własny dom i własny kochający człowiek. Oby znalazł się jak najszybciej :modla:
-
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
[quote name='Vicky62']Trzymaj sie Kajuniu jesteś dzielną malutką kruszynką i zasługujesz na superrrr domek.Już ciocia cavani o to sie postara.[/QUOTE] Zrobię co w mojej mocy! Kiedy byliśmy z Kają na operacji odwiedził nas w klinice wujek Muzzy i zrobił maleńkiej kilka zdjęć, kiedy już wybudziła się z narkozy i opuszczała klinikę. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg687/scaled.php?server=687&filename=img3873resize.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg845/scaled.php?server=845&filename=img3874resize.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg525/scaled.php?server=525&filename=img3868resize.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg513/scaled.php?server=513&filename=img3870resize.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg690/scaled.php?server=690&filename=img3871resize.jpg&res=landing[/IMG] Dziś maluszek dostał przedostatni zastrzyk. Dzielna jest bardzo! -
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg803/scaled.php?server=803&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg337/scaled.php?server=337&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg843/scaled.php?server=843&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg521/scaled.php?server=521&filename=schroniskowbiaejpodl201u.jpg&res=landing[/IMG] Teraz ma taki ból w spojrzeniu, że aż za serce ściska. Ale to szybko minie. Jeszcze kilka miesięcy i będzie brykać jak kiedyś. -
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Już jestem! Dziękuję za cierpliwość. [quote name='as_ko']Zrobiłam przelew dla suni.[/QUOTE] 29 maja 2012 r. wpłynęło 50 zł od As_ko dla Kajeczki. Bardzo dziękuję :Rose: A tymczasem Kaja miał operację zgodnie z planem, tj w sobotę. Muszę tu napisać, że dr Szponder, który wykonywał zabieg przyjechał do kliniki specjalnie dla maleństwa, poświęcając swój wolny dzień. Zajął się nią z wielkim sercem. Operacja kosztowała 200 zł.[CENTER] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg99/scaled.php?server=99&filename=kaja1faktura.jpg&res=landing[/IMG] [/CENTER] Maleńkasek przez pierwsze trzy dni był bardzo obolały. Na łapce ma opatrunek dwa razy taki jak łapeczka. Nie wiedziała jak ma z tym chodzić. Siusiu robiła bez problemu, ale przez całą pierwszą dobę nie robiła kupki, bo kiedy się przymierzała, nie była w stanie utrzymać ciężaru ciała na jednej tylnej łapce i leciała do tyłu. Powoli przyzwyczaja się do nowej sytuacji. Teraz jest jeszcze na zastrzykach, które z wielką delikatnością wykonuje jej ciocia Arabiansaneta, której serdecznie dziękuję za wielkie serducho :loveu: W czwartek ostatni zastrzyk. Od dzisiaj Kaja zaczyna już trochę brykać, a tego robić jej nie wolno. Zaczyna jej się zsuwać opatrunek. Dzisiaj byliśmy u lekarza na zmianę opatrunku i okazało się, że w jednym miejscu ma małe odparzenie. Lekarz zastanawiał się, czy nie lepiej byłoby w tej chwili zdjąć już całkiem opatrunek, żeby rana przysychała na świeżym powietrzu. Nowy opatrunek znowu zaczął się zsuwać. Jutro podejmiemy decyzję. W przyszły wtorek zdjęcie szwów. Kaja przez 2-4 tygodnie ma zalecenie ścisłego ograniczenia ruchu. Nie może biegać, podskakiwać, wskakiwać, zeskakiwać. Oznacza to dla niej niestety spędzanie większości tego czasu w transporterze. Dla takiego żywego, wesołego pieska będzie to trudne do zaakceptowania, ale to dla jej dobra. Przez 6 tygodni chodzenie tylko na smyczy na krótkie spacery. Chodzi o to, żeby nie nadwyrężyła tej łapki, bo wtedy cała praca i ból, jaki musiała znieść pójdzie na marne. Uszkodzony staw kolanowy jest w tej chwili zebrany i nic tam nie może się poluzować, żadna nitka nie może puścić. Dopiero po tych 6 tygodniach będzie można rozpocząć rehabilitowanie łapeczki. Za 2-4 tygodnie (w zależności od tego, jak się sunia będzie czuła) jedziemy do Lublina na kontrolę. No a teraz kilka zdjęć dzielnego maluszka. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg818/scaled.php?server=818&filename=schroniskowbiaejpodl201b.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg838/scaled.php?server=838&filename=schroniskowbiaejpodl201f.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg826/scaled.php?server=826&filename=schroniskowbiaejpodl201p.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg692/scaled.php?server=692&filename=schroniskowbiaejpodl201j.jpg&res=landing[/IMG] -
[quote name='mestudio']A czy kilka słów o niej już można napisać? jaki charakter? I czemu się znalazła w schronisku? Przecież to naprawdę ładny psiak. TZmestudio[/QUOTE] To rzeczywiście przepiękna sunia - te zdjęcia nie oddają jej urody. W schronisku znalazła się z interwencji - po raz kolejny kierownik dostał zgłoszenie, że za suczką w cieczce biegnie tabun psów. Roxana prawdopodobnie jest w ciąży i w najbliższym czasie będzie miała sterylkę. Roxana do ludzi jest cudowna, łagodna, przytulaśna. Kocha wszystkich. Do niedawna z psami też żyła w idealnej zgodzie. Jest w schronisku od niedawna. Niestety im dłużej w nim jest, tym bardziej pogarszają się jej relacje z innymi psami. Pogryzła jednego pieska w którym była w kojcu, a po przeniesieniu jej - zaatakowała drugiego. Żadnemu poważnej krzywdy nie zrobiła, ale w sposób mało delikatny pokazała, że od tej chwili to ona tu rządzi. W tej chwili jest w kojcu sama i póki co - tak zostanie. Nie wiem, z czego wynikają jej zachowania - czy to wynik stresu, czy wręcz przeciwnie - czuje się w schronisku coraz lepiej i pokazuje prawdziwe oblicze :diabloti:
-
Tak, Bajka została adoptowana dzisiaj rano. Była to adopcja dogomaniacka prowadzona przez Cavani. [CENTER][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-OZ3hHUCjK40/T47t0lksFJI/AAAAAAAADOA/wO42wKyVhno/s500/IMG_1269_resize.jpg[/IMG] [/CENTER] ... Bajka trafiła do schroniska wczesną wiosną 2012 r. Ktoś jadąc samochodem, zobaczył w rowie przy szosie zaniedbanego, wycieńczonego psiaka. Prawdopodobnie został wyrzucony z samochodu, jak wiele zwierząt na tej trasie wjazdowej do miasta. Psiak trafił do schroniska i dostał imię Bajka, bo jest bajecznie piękna. Bajka to młodziutka sunia - ma około roku. Prześliczna z niej dziewczynka, lgnąca do ludzi, całuśna i radosna. Uwielbia towarzystwo człowieka, jest ogromnie przyjazna do innych psów. Bajka kocha życie, kocha cały świat. Żal było patrzeć, że to ciekawe świata, młode i pełne entuzjazmu stworzenie musi mieszkać w schronisku. W piątek zadzwoniła do mnie pani z zapytaniem o większego, kudłatego pieska łagodnego w stosunku do ludzi i do psów. Wysłałam dwie propozycje. Wybór padł na Bajkę. Państwo mieli dwie suczki w typie owczarka niemieckiego. Jedna z nich niedawno odeszła za TM. Druga tak bardzo przeżyła stratę przyjaciółki, że całkowicie odmówiła jedzenia, całkowicie straciła radość życia. Zrobiła się tak słaba, że ledwie chodziła. Mimo wysiłków i starań jej rodziny było coraz gorzej. Wszyscy wystraszyli się, że sunia powędruje za TM za przyjaciółką. Pomyśleli, że może towarzystwo drugiego młodego pieska uleczy depresję i przywróci apetyt osamotnionej staruszce. W niedzielę całą ekipą wyruszyli do oddalonej prawie 300 km Białej Podlaskiej po Bajkę. Bajka zamieszkała w Śrudborze koło Płońska. Już po południu nowa pani suni dzwoniła szczęśliwa, że Bajka jest cudowna, łagodna i jej towarzystwo sprawiło że onkowata staruszka po raz pierwszy od wielu dni zaczęła jeść. Są dobrej myśli. Muszę jeszcze dodać, że Bajka trafiła do rodziny, w której jest pięciu weterynarzy! Na pewno będą się nią wspaniale opiekować! Wszystkiego dobrego bajecznie piękna Bajko :loveu: Niech Ci się dobrze wiedzie. Chciałam jeszcze bardzo podziękować dla SforyHusky za pomoc i zrobienie wizyty przedadopcyjnej.
-
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Kochani, dziękuję, że jesteście u maleństwa. :loveu: Jutro odpowiem na wszystkie pytania, bo dzisiaj już padam na nos. No i wstawię kilka zdjęć dla fanklubu ;) -
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Nikt do kruszynki nie zagląda... A jutro operacja łapeczki... -
[quote name='muzzy']Dzięki za zdjęcia :smile: W najbliższym numerze 'Przyjaciel Pies' prawdopodobnie będzie artykuł o fotografowaniu bezdomnych psów i być może coś tam będę opowiadać :smile:[/QUOTE] Świetnie! Może uda się więcej osób zachęcić do takiego rodzaju pomocy. A Twoje opowieści Mistrzu chętnie poczytam ;) [quote name='mestudio']Czy Roxana jeszcze jest w schronisku czy już w nowym domku? TZmestudio[/QUOTE] Roxana jest cały czas w schronisku. Póki co nie ma chętnych na jej adopcję.
-
[quote name='Inez de Villaro']Z taka etykietą pies nie ma szans na adopcję. Niestety. Właściciele skazują go na tułaczkę, schron lub eutanazję...:( czy sa tego świadomi?[/QUOTE] Podobno kochają tego psiaka i nie chcą go skrzywdzić. Na eutanazję się nie zdecydują, do schroniska nie oddadzą, ale u siebie też już go nie chcą. Nie wiem co z nim dalej będzie. Opcja tułaczki jest bardzo prawdopodobna. [quote name='phase']Nawet pewnie ogłoszeń nie porobili dla niego sami, tylko chcą oddać i żeby inni to robili..[/QUOTE] Nie wiem. Nie chcę oceniać. Nie znam tych ludzi. Oni poprosili o pomoc swojego lekarza weterynarii, a on przekazał informację wolontariuszom ze schroniska w Białej Podlaskiej.
-
Najnowsze wieści: SNAJPER został adoptowany - adopcja schroniskowa http://desmond.imageshack.us/Himg692/scaled.php?server=692&filename=rnooki.jpg&res=landing Po AZJĘ pani z Tarnowskich Gór przyjeżdża w przyszłym tygodniu https://lh4.googleusercontent.com/-YcZ05IME0T0/ToNRNWUYNII/AAAAAAAAB5Y/ApbJ6Hu5tg4/s500/IMG_6291_resize.jpg Pani z Lublina wycofała się z chęci adopcji LORDA. Będzie szukała innego pieska. Lord boi się nagłych i nieuoczekiwanych dźwięków, a ona chce psa puszczać luzem na osiedlu. Będzie szukała innego pieska. http://img690.imageshack.us/img690/757/psiak2a.jpg
-
[IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg692/scaled.php?server=692&filename=rnooki.jpg&res=landing[/IMG] Snajper ma około 5 miesięcy. Ma nietypową urodę - jedno oczko ma niebieskie, a drugie piwne. W tej chwili sięga do kolan, a jeszcze może trochę urosnąć. Prawadopodobnie będzie więc miał w przyszłości około 60 cm w kłębie. Jest pieskiem niezwykle przyjacielskim i łagodnym zarówno do ludzi jak i do czworonogów. Jak na szczeniaka przystało ma w sobie dużo energii i radości życia. Snajper został adoptowany i zamieszkał w Białej Podlaskiej. Była to adopcja schroniskowa.
-
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Witam! Ciepły dom i dużo miłości to jest to, czego w tej chwili dla Kai poszukujemy. Kaja jest u mnie w domu tymczasowym w Białej Podlaskiej. Chętnie z Państwem porozmawiam o kochanej kruszynce i o warunkach adopcji. Mój telefon; 506 166 714. Kaja jest umówiona na operację łapeczki w sobotę o 09.30. Po zabiegu będzie wymagała ćwiczeń usprawniających tę łapkę. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i że niedługo odzyska całkowitą sprawność. Choć jakby ktoś w tej chwili na nią popatrzył, to do głowy by mu nie przyszło, że czeka ją operacja. Bryka ta mała koza niemożliwie. Jest wulkanem szczęścia i radości. No i zaczęła szczekać :lol: Potrafi nagadać mi, że nie biorę jej na rączki kiedy tego sobie życzy, albo na któregoś pieska, że jej nie chce oddać aportu. Kiedy zobaczy z balkonu kogoś idącego do domu to też woła mnie tym swoim piskliwym głosikiem. Na szczęście nie jest nadmiernie hałaśliwa - zawsze szczeka przez chwilę i w konkretnej sprawie. Powie co ma do powiedzenia i dalej bryka z roześmianą mordką. Wnosi do domu mnóstwo radości! No i jest bardzo, bardzo mądrym, myślącym pieskiem. Stara się rozumieć człowieka i jego reakcje, stara się sprostać stawianym przed nią wymaganiom. Jest cudownym stworzeniem :loveu: -
Ależ jej futerko nabrało blasku! A jeśli chodzi o ten potencjalny dom, to myślę, że lepiej, że się pani wycofała teraz, skoro nie była zdecydowana na adopcję Tiny. Uważam, że osoba, która podejmuje decyzję o zaopiekowaniu się jakimkolwiek zwierzakiem powinna być całkowicie pewna, że tego właśnie chce. Tina znajdzie jeszcze swój dom.
-
Rozmawiałam dzisiaj z dr Szponderem. Rex musi jeszcze przez dwa dni zostać w klinice, a potem będzie dostawał antybiotyki w tabletkach, które można podawać mu już razem z jedzeniem. Wcześniej było planowane robienie w chorej kości drenaży i płukanie jej. Podczas operacji okazało się, że kość jest w środku "czysta" i nie wymaga takich zabiegów. Dr Szponder zdecydował, że Rex może wrócić do schroniska, bo podawanie mu antybiotyku nie wymaga jego pobytu w klinice. Szwy też może mu zdjąć schroniskowy wet. W dodatku wszyscy drżą, żeby nie powtórzyła się podobna sytuacja jak z amstaffem, a Rex według lekarza jest niestabilny w swoich zachowaniach. W sobotę jedziemy po niego z kierownikiem. Wtedy też rozliczę się i wezmę faktury. Wyników z pobranego fragmentu kości jeszcze nie ma. Będą za dzień - dwa. W sobotę wypytam lekarza dokładnie co dalej i jakie według niego są rokowania. Trzeba będzie psiaka zacząć intensywnie ogłaszać. On nie może reszty życia spędzić w schronisku :shake: I to jest bardzo dobry pomysł! :ylsuper:
-
Cudny Łatek z Białej Podlaskiej odnalazł swoje miejsce na ziemi
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
I to futerko cudne, puszyste - uwielbiam miziać takie futrzaczki. Nie mogę uwierzyć, że to możliwe, ale on jest chyba coraz piękniejszy :loveu: -
Joker-okrutnie poraniony collie - już w nowym domu!
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Jamor to świetny specjalista. Będzie potrafił wyprostować jego psychikę. Jest u niego już psiak ze schroniska w Białej Podlaskiej który pogryzł wiele osób nikt nie umiał sobie z nim poradzić. Teraz czeka u niego na DS, bo według Jamora jest już gotowy do adopcji. Mam nadzieję, że z Jokerem też uda mu się szybko osiągnąć sukces. -
Z tymi kilkoma spotkaniami to świetny pomysł - zwierzaczki oswoją się ze sobą, trochę przyzwyczają do wzajemnej obecności. Wtedy będzie można stwierdzić, czy mogą mieszkać pod jednym dachem nie zagrażając sobie wzajemnie. Osoby zajmujące się mikropieskami w Warszawie mają taką fajną zasadę, że osoba zainteresowana adopcją pieska musi się z nim kilka razy spotkać, zanim zostanie podjęta ostateczna decyzja o adopcji.
-
Rex to wyjątkowy zwierzak. Mądry i wierny. Jak pokochał Magdę to już tak zostanie. Magda, Rex przyatakował w schronisku dwa razy osobę, która podniosła rękę na kobietę prowadzącą go na smyczy. Jeśli ktoś go prowadzi to osoba idąca obok musi uważać na takie gesty, bo on wtedy broni i łapie zębami bez ostrzeżenia. To są jedyne przypadki, kiedy Rex użył ząbków. Uff, może nasze dobre myśli i trzymanie kciuków przyniesie cud, na który tak liczymy... Bo lekarze robią co mogą, żeby mu pomóc. Miałam to zrobić i tak jakoś Rexiowe zdrowie zaprzątneło moje myśli, że zapomniałam :oops: Bardzo Cię przepraszam! Przed chwilą potwierdziłam wpłatę na bazarkowym wątku.
-
Cudne zdjęcia! I w łóżeczku z Panciem, i na własnym posłanku i ze ślicznym jamniorkiem! No i bardzo się cieszę, że jamniczek od razu zaakceptował nowego czworonoga w domu. Już widać, że zostaną przyjaciółmi! [quote name='mb1406']Jesteśmy bardzo zadowolone że jej się udało ,co racja to racja , niektóre pieski muszą po prostu poczekać na ten wymarzony dom ![/QUOTE] To prawda!
-
To starszy, niewidomy piesek. Pewnego dnia ludzie zadzwonili do schroniska, że ktoś przerzucił psa na teren niezamieszkałej posesji. Kiedy kierownik tam pojechał okazało się, że ktoś tego psiaka nocą przerzucił razem z łańcuchem przez ogrodzenie posesji na której od dawna nikt nie mieszkał. Łańcuch wplątał się w pręty bramy, a biedny, niewidomy psiak stał przerażony. Był w nieznanym miejscu, przy bramie zgromadził się tłumek obcych mu ludzi, którzy dyskutowali na temat obserwowanej sytuacji. Piesek jest bardzo łagodny i do ludzi i do psów. Ma co najmniej 6-7 lat. Jest dosyć duży - ma ok. 60-70 cm w kłębie. Nie jest wykastrowany. A imię może zostawić - on jest na prawdę Piękny! Co o tym myślicie? Biedak jest bardzo zagubiony w schronisku. Kiedy psy zaczynają nagle szczekać, on miota się po kojcu obijając się o wszystko i próbuje węchem wybadać powód zamieszania. Jest bardzo wzruszający w tej swojej bezradności. jakoś tak od pierwszego spotkania chwycił mnie za serce...
-
No to czekamy na relację z przeprowadzonego eksperymentu ;) Ja miałam u siebie tymczasowicza Łatka, po którego zgłaszały się same domy z kotami albo szczurami. A on niestety wszystko co nie było człowiekiem albo psem - chciał upolować. I był pod tym względem niereformowalny! Dopiero po siedmiu miesiącach zgłosiła się rodzina w której nie było żadnych zwierzaków :lol: I okazała się tą najwspanialszą! Mam nadzieję, że Tinie da się wytłumaczyć, że kotki niekoniecznie trzeba zjadać...