-
Posts
2033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cavani
-
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
No cóż, szkoda. Czasami tak się układa. Do tej pory nigdzie Kai nie ogłaszałam, skoro był potencjalny dom. Teraz, kiedy takiej szansy nie ma, trzeba maleństwo rozreklamować gdzie się da. Zamówię jej pakiet na bazarku ogłoszeniowym. [quote name='Andzike']Melduję się u Kaji - cudna malizna :) wyślijcie zdjęcia i opis na [EMAIL="mikropsydoadopcji@o2.pl"]mikropsydoadopcji@o2.pl[/EMAIL], wrzucimy ją na FB i na stronę :)[/QUOTE] Aniu, zaraz napiszę. Bardzo liczę na Waszą dalszą pomoc! -
Niusia jest już u mnie. Jest troszkę zdezorientowana, bo znowu coś się zmienia w jej życiu. Przywitała się z moimi pieskami. Stadko ucieszyło się na jej widok, a Xenia zaraz zaczęła zaczepiać koleżankę do zabawy. Niusia jednak musi się oswoić z kolejną zmianą w jej życiu. Jeszcze dzisiaj nie była gotowa do takich zabaw jak dawniej. Myślę, że jutro już będzie lepiej. W końcu nie tak dawno temu czuła się tu świetnie. [quote name='AtiAA']Witam wszystkich;) Jestem wraz moimi męźciznami potencjalną rodzinką dla Niusi:) [/QUOTE] Witam potencjalną rodzinę Niusi! Cieszę się, że jesteście z nami! Niedługo będziemy mieli okazję poznać się osobiście. [quote name='arabiansaneta']A Ty dalej nie śpisz po nocach! Ciekawe, czy Twoje psy też tak długo siedzą?[/QUOTE] Kiedy ja siedzę po nocach, to moje pieski smacznie sobie pochrapują na kanapie obok. Te to mają życie ;-)
-
A ja myślę, że tak właśnie może wyglądać wymarzona psia starość. On nie wie, że jest w domu tymczasowym. Nie jest świadomy, że mu te nieszczęsne zwieracze szwankują. Wie natomiast, że jest kochany, zadbany, zaopiekowany tak, jak wiele innych psów mogłoby sobie tylko wymarzyć. Gdyby nie trafił do Elmiry, to może nadal stałby na schroniskowym łańcuchu - niedowidzący, niedosłyszący. A może już by go dawno nie było. Jest w naszym schronisku gromadka takich staruszków jak Fifek. Niektóre stoją ciągle jeszcze na łańcuchach, inne w kojcach i nikt ich nie chce. To dopiero jest straszna starość :-(.
-
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
[quote name='iwbarka']Prosze Was, dajcie mi znać, kiedy będziecie w Lublinie- pozdrawiam mocno I.[/QUOTE] Proszę się nie martwić - na pewno dam znać. Już w sobotę powinnam znać termin operacji - najprawdopodobniej będzie w przyszłym tygodniu. A tymczasem Kaja robi się coraz bardziej rozbrykana i radosna. W przypadku każdego innego psa cieszyłabym się, że czuje się u mnie tak dobrze i bezpiecznie. Niestety Kai nie wolno brykać i skakać - tłumaczę jej to :nono:, a ona robi siad, stawia te swoje spiczaste uszka jak pilna uczennica, a potem... i tak robi swoje :roll: Potrafi na przykład z odległości kilkudziesięciu centymetrów od fotela odbić się i wykonać wielki sus na jego poręcz. Albo rozbawiona odbija się jak piłeczka i radośnie z wysokości wskakuje moim pieskom na kark. A łapkę trzeba oszczędzać :modla: No i co tu z takim trzpiotem zrobić? Słodkie to jak landrynka, całuśne, przytulśne - spojrzy tymi swoimi oczkami pełnymi miłości i żeby nawet człowiek nawet chciał się złościć, to nie może. :lol: Za to ona zezłościła się dzisiaj na mnie. Kaja, kiedy chce na rączki staje na tylnych łapkach i stuka po mojej nodze przednimi. No ale znowu - tylnej łapki nie można nadwyrężać! Kiedy więc ona próbowała się na mnie wspinać, ja odwracałam się do niej tyłem i szłam w drugą stronę. Po kilku takich moich zwrotach, malizna zdenerwowała się i coś mi tam nagadała cienkim głosikiem. Nie zrozumiałam na szczęście. Za to ona zrozumiała w końcu o co mi chodzi. Zaczęła podbiegać i przyglądać mi się ciekawie w oczekiwaniu. Za każdym razem dostawała głaski i mizianki. Czasami brałam ją na ręce. Ech, maleństwo kochane dzięki tej operacji, mam nadzieję, że będzie mogła niedługo brykać ile dusza zapragnie... [quote name='as_ko']Niedługo pozbieram wszystkie wpłaty z bazarku dla Kajci. Cavani podeślij mi swój numer konta proszę. W prawdzie nie jest to duża kwota bo tylko 50 zł [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_redface.gif[/IMG] ale może chociaż na benzynę w jedną stronę starczy.[/QUOTE] Bardzo Ci Asiu dziękuję! Już wysyłam numer konta. -
[quote name='mb1406']Ale mamy ogromną nadzieję w kochanej Pani Ani , że przyjmie Niusię do siebie ,jesteśmy przekonane że bedzie miała tam wspaniałe warunki , tak jak nasza niunia lubi , dom z ogrodem , inne psiaki , niewątpliwie dużo przytulania .... ;) [/QUOTE] Tak jak od początku zapewniałam, jeśli nie będziecie się w stanie dłużej sunią opiekować - trafi do mnie. Przytulania i psiego towarzystwa będzie miała, ile dusza zapragnie :lol: Jutro zabieram Niusię do siebie. [quote name='mb1406']A po cichutku wierzymy również że Pani Ania pokocha ją tak jak my i już nikomu nie odda....[/QUOTE] No, niestety odda. Taka jest rola domu tymczasowego, że szuka dla swojego podopiecznego najlepszego domu z możliwych, a potem najczęściej przyjmuje kolejną bidę. Gdybym chciała zatrzymywać u siebie moich tymczasowiczów, już nie mogłabym przygarnąć innego pokrzywdzonego przez los psiaka, którego los postawiłby na mojej drodze. W najbliższych dniach wybierzemy się z Jostel do Łukowa i zobaczymy co z tego wyniknie... [quote name='wiosenka']Zamówiłam Niusi pakiet ogłoszeń.[/QUOTE] Wielkie dzięki, Wiosenko!
-
Pola, numer konta wysłałam - bardzo dziękuję w imieniu Rexa! Co do kagańca macie absolutną rację! Kupiła go jedna z wolontariuszek specjalnie dla Rexa. Nałożyłam go kiedy wysiedliśmy z samochodu, ale Rex wyraźnie miał problem z normalnym oddychaniem i cały czas ściągał go łapką, bo kaganiec był na rzep. Zdjęłam go jak tylko weszliśmy do kliniki i zmieniliśmy na taki jaki miał wcześniej. Rex sam podstawił mordkę, żeby go założyć. Mądre psisko wie, co dla niego lepsze
-
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za ciepłe słowa o moim stadku. Uwielbiam te moje pieseńki :loveu: [quote name='iwbarka']No proszę, udało mi się znależc kruszynkę, bez pomocy młodszego pokolenia, obeznanego w świecie wirtualnym. Pozdrawiam pania Anię i "miziam" Kaję- zobaczymy, co nam przyniesie los. Piesio śliczny. :smile:[/QUOTE] Witam serdecznie! Cieszę się, że malutka się Pani podoba - do tej pory znała ją Pani tylko z moich opisów. Mam nadzieję, że niedługo się spotkamy i pozna Pani kruszynkę osobiście. [quote name='Andzike']Cudna jest :) Nie wiem co mają w sobie te Wasze "latlelki" - ale najpierw Żabulinda a teraz Kaja rozwalają mnie totalnie na łopatki :loveu:[/QUOTE] Świetnie Cię rozumiem :lol: Ja do tej pory nie byłam miłośniczką takich miniaturek. Bo to przecież nawet nie wiadomo jak porządnie wymiziać, żeby nie uszkodzić. Ale na punkcie Kai zwariowałam całkowicie. Jest kochana, przytulaśno-całuśna, grzeczna, mądra - no po prostu złego słowa nie można o niej powiedzieć! Martwiłam się, czy ten przecineczek nie będzie próbował wydostać się gdzieś z podwórka. Jest taka cieniutka, że pewnie gdyby chciała to znalazłaby sposób. Początkowo nie spuszczałam jej z oka. Ale jej na szczęście nie w głowie ucieczki. Poczuła się u mnie dobrze i bezpiecznie, więc nie próbuje wycieczek na własną łapkę. Właściwie zawsze znajduje się w takim miejscu, żeby mieć mnie na oku. Kaja bardzo się zmieniła. A właściwie to zmienia się w tej chwili z dnia na dzień. Z rozpieszczonej maskotki, która z rączek schodziłaby tylko na szybkie siku, stała się radosnym, energicznym, skorym do zabaw i psot pieskiem. Jest wszystkiego ciekawa. I ciągle nie ma dosyć zabaw z moimi pieskami - jakby starała się nadrobić miniony czas. Kiedy psiaki już mają dosyć, ten łobuziak daje nura pod brzuszek upatrzonej "ofiary", łapie ją za sierść i dotąd ciąga, aż nie sprowokuje do zabawy. A kiedy już wszyscy są zmęczeni, zasypiają wtuleni w siebie. Piękny widok :loveu: Opowiem jeszcze historię, którą opowiedziała mi kilka dni temu znajoma pani weterynarz - ku przestrodze. Otóż jej pacjentem był maleńki ratlerek, uwiebiany przez swoją rodzinę. Pewnego dnia pan domu zmęczony po pracy, opadł z ulgą na kanapę i nie zauważył, że leży tam pupil rodziny. Ratlerek zginął na miejscu. Z taką kruszynką w domu to naprawdę trzeba uważać :roll: -
Andzike - pięknie dziękuję w imieniu Rexa - 10 maja 2012 r. na konto dotarło 120 zł z Twojego bazarku :Rose: Już się uzbierała ładna sumka, więc może jakoś starczy na wszystko... Byłam u niego wczoraj. Niesamowicie jest wzruszający z tym swoim przywiązaniem i ogromną miłością w oczach. A łapeczka niestety już prawie cały czas w górze :-( Dostalam jeszcze od Kierownika marka zdjęcia z naszej ostatniej wyprawy do Lublina: ...
-
Joker-okrutnie poraniony collie - już w nowym domu!
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Ależ niesamowita zmiana - na tych zdjęciach to szczęśliwy, rozbawiony pies! Trzymam kciuki za spotkanie zapoznawcze z panem. -
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
I jeszcze kilka zdjęć Kajki z moim stadkiem - jak widać na załączonych obrazkach wszyscy bardzo się polubili i żyją sobie w zgodzie i miłości [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg192/scaled.php?server=192&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg521/scaled.php?server=521&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg853/scaled.php?server=853&filename=schroniskowbiaejpodl201l.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg853/scaled.php?server=853&filename=schroniskowbiaejpodl201m.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg822/scaled.php?server=822&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] .. -
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Melduję, że 11 maja 2012 r. wpłynęło 205 zł dla Kai od Juldan. Bardzo pięknie dziękuję :Rose: Operacja łapeczki odbędzie się po 20 maja. Do tego czasu mam tylko maleństwu tę łapeczkę masować. Niestety coraz częściej nosi ją w górze, coraz mniej używa :-( Dobrze, że operacja już niedługo! Dzisiaj byliśmy u pana doktora na zdjęcie szwów po sterylce. Przy okazji zważyłam małą, bo byłam bardzo ciekawa, ile waży po opróżnieniu zawartości brzuszka. No i zaspokoiłam ciekawość - okruszek waży teraz dokładnie [B]2,90 kg![/B] Chciałam od razu dodać, że Kaja nie jest przeze mnie głodzona - ona po prostu jest taka maleńka :oops: . Bardzo chętnie bym ją trochę podtuczyła, ale doktor zabronił - ma być leciutka, żeby nie obciążać łapki po zabiegu. A łapeczki ma jak patyczki, więc nie mogę z niej zrobić kluski. No a teraz kilka zdjęć. Niestety większość musiałam wyrzucić, bo jest rozmazana - zanim się przymierzę do fotki, to Kaja już leci w drugą stronę. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg42/scaled.php?server=42&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] Dopiero jak się zmęczy, to można ją uwiecznić. Najczęściej idzie sobie wtedy na schody i czeka, kiedy będziemy wracać do domu. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg694/scaled.php?server=694&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg339/scaled.php?server=339&filename=schroniskowbiaejpodl201n.jpg&res=landing[/IMG] Na początku uważałam, że Kaja ignoruje zupełnie inne zwierzaki i tylko człowiek ją interesuje. Po tych trzech tygodniach, jakie u mnie spędziła, to się zmieniło. Oczywiście nadal uwielbia mizianki i przytulanki i noszenie na rączkach, ale zmieniło się jej podejście do psów. Zaczęła czerpać radość ze wspólnych zabaw z moimi pieskami. Wydaje mi się, że ona po prostu do tej pory nie miała kontaktu z innymi zwierzętami - była traktowana jak zabaweczka. Teraz sama zaczepia do wygłupów i podgryzanek. Zwłaszcza zaprzyjaźniła się z moją Xenią - stały się nierozłączne. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg850/scaled.php?server=850&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg13/scaled.php?server=13&filename=schroniskowbiaejpodl201a.jpg&res=landing[/IMG] -
Major zwany w schronisku Szkolniakiem został adoptowany. Była to adopcja schroniskowa. [CENTER][IMG]http://img192.imageshack.us/img192/9149/schroniskowbiaejpodl092.jpg[/IMG] Zdjęcia do ogłoszeń: s. 5 post 118[/CENTER] Szkolniak znaleziony został 24. 11. 2010 na terenie szkoły podst. Nr 5 przy ul. Sidorskiej, gdzie go ktoś prawdopodobnie pozostawił. Żył sobie tam przez pewien czas, dokarmiany i rozpieszczany przez szkolne dzieci. Niestety pewnego dnia Szkolniak zabrał z rączki jednego z uczniów kanapkę. Dziecko wystraszyło się, o napaści zrobiło się głośno i na interwencję rodziców, piesek został umieszczony w schronisku. Jego wyczyn podyktowany był głodem. Szkolniak żadnemu dziecku ani dorosłemu nigdy nie zrobił krzywdy. Jest grzeczny i przyjaźnie nastawiony do ludzi. Ma ok 2 lat. Pewnego dnia do schroniska przyszła elegancka pani z okolic Radzynia Podlaskiego, w poszukiwaniu łagodnego pieska do towarzystwa. Kiedy podeszła do Majora, ten swoim zwyczajem zaczął się cieszyć, wyciągać do niej łapki przez kraty kojca, robić słodkie oczka. No i udało mu się przekonać panią, że to właśnie on jest pieskiem jakiego szuka. Mam nadzieję Szkolniaku - słodzaku, że ta pani jest warta takiego wspaniałego psa jak ty. Wszystkiego dobrego piesku :bye:
-
Pewnie wszyscy na majówkach ;) [quote name='Bejotka']Napiszcie proszę co z Azją i Lordzikiem - czy te adopcje są pewne? Czy mogę zdejmować ogłoszeniach tych psiaków?[/QUOTE] Beatko, wydaje się, że pewne, ale może tradycyjnie zaczekać, aż pieski już będą w swoich własnych domach... Transport Azji (Thora) jest w trakcie ustalania. Lorda sama powiozę do Lublina po 20 maja. Lordzik został wykastrowany i dochodzi do siebie. Natomiast można pozdejmować ogłoszenia Majora - został adoptowany bezpośrednio ze schroniska. Byłam w schronisku wczoraj i zastałam nowe psiaki - piękne, przytulaśne, aż sece boli, że takie cuda siedzą w kojcach. Nie miałam aparatu. Poprosiłam kierownika Marka, żeby mi przesłał.
-
Dobrze być między ludźmi, myślącymi i czującymi podobnie :loveu: Gąbka kalogenowa dla Rexa już jest w klinice. Będzie kosztowała trochę ponad 300 zł, czyli prawie 200 zł mniej niż było ustalone wcześniej. Zabieg odbędzie się zaraz po 20 maja (termin spowodowany zagranicznym wyjazdem chirurga). Uff, ważny czas operacji coraz bliżej. Wytrzymaj jeszcze trochę piesku! [quote name='magdalena.caruk']A i tak w ogóle to skradłam Wam zdjęcia Rexa i kawałek wstępu, tam gdzie opisana jest jego schroniskowa historia [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_redface.gif[/IMG], mam nadzieję,że się nie pogniewacie [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][/QUOTE] Miałam odpowiedzieć wcześniej, ale mi umknęło - Magda bierz wszystko, co Ci się przyda, żeby uzyskać pomoc dla Rexa. Im więcej osób się o nim dowie, tym lepiej dla niego. Ekipa wyprowadzająca ma więc jeszcze troszkę ponad tydzień do spotkania z bialskim podopiecznym. Może jeszcze kogoś uda się Wam do tego czasu zwerbować...
-
Jutro dzwonię do Lublina żeby się dowiedzieć, czy już dostarczono specyfik dla Rexa. Bardzo się denerwuję. Tak bym chciała, żeby już było po operacji i żeby okazało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. No i żeby Rexio okazał wzorowym pacjentem kliniki. Ostatnio wszystkie moje marzenia są związane z czworonogami...
-
Rozliczenie aktualnego stanu finansów Fifka. 06 maja na jego koncie było 15,01 zł. Wpłynęło: 07 maja od Poli53 - 20 zł :Rose: 07 maja od Mirki - 25 zł :Rose: 08 maja od Bakusiowej - 40 zł + 30 zł z okazji rocznicy :Rose: 08 maja od: Jostel5 - 40 zł:Rose: Kamili P.-20 zł :Rose: Doroty Ł.-10 zł :Rose: Dało to kwotę [COLOR=#ff0000]200,01 zł.[/COLOR]
-
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
[quote name='Andzike']A ja uprzejmie donoszę, że przelałam "swoją" działkę na operację - 165zł - jak Juldanowa rozliczy bazarek to poprosimy o potwierdzenie tam, że pieniążki dotarły :smile: [/QUOTE] Melduję, że 165 zł dla Kai dotarło. Pięknie dziękuję w imieniu słodziaka :Rose: Kaja przesyła buziaczki :dog: [quote name='Juldan']cavani a czy malutka nie powinna teraz przyjmować jakichś leków czy suplementów przygotowujących do zabiegu?[/QUOTE] Jutro będę dzwoniła do dr Szpondera, która ma ją operować to się dowiem . Podczas pierwszej wizyty nic nie mówił, a ja nie zapytałam. :oops: [quote name='arabiansaneta']Nie wiem, jak można [B]nie [/B]zakochać się w takim pysiolu![/QUOTE] Malutka jest przeurocza! Do zacałowania! I bardzo mądra - w lot wszystkiego się uczy. Jak się nauczyła, że na siad dostaje nagródkę, to mi się teraz plącze pod nogami nieustannie i ciągle przede mną siada i czeka. Najśmieszniej to wygląda, jak chodzę po kuchni, a ona chce być ciągle przede mną, żeby zaprezentować nową umiejętność i dostać smakołyk :lol: Uczę ją też, że jak dopieszczam innego pieska, to nie wchodzi mi się na głowę, plecy, ramiona, tylko trzeba chwilkę zaczekać na swoją kolej. Mamy już pewne sukcesy, ale chęć bycia jak najbliżej człowieka jest u niej ogromna. Spróbowałam jej zrobić sesyjkę plenerową - jutro Wam pokażę co z tego wyszło. Nie jest łatwo, bo jak tylko przykucnę, to od razu mam ją na kolanach :smile: Wyobraźcie sobie, że kilka dni temu zobaczył Kaję u mnie na podwórku pewien starszy pan. Powiedział, że takiego pieska to no by wziął. Zaczęliśmy rozmawiać i okazało się, że by wziął, ale na podwórko, bo psów w domu to on nie toleruje. Chyba uznał mnie za dziwaczkę, jak mu powiedziałam, że to jest piesek wyłącznie do mieszkania. :stupid: -
Ciąg dalszy dobrych wieści ;) Od samego początku jego pobytu w schronisku szukamy mu domu. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-YcZ05IME0T0/ToNRNWUYNII/AAAAAAAAB5Y/ApbJ6Hu5tg4/s500/IMG_6291_resize.jpg[/IMG] To piękny husky - wolny, niezależny, nieprzekupny. Nazwaliśmy go Azja. Bejotka robi mu ogłoszenia. Poprosiłam też SforęHusky o pomoc w wydobyciu tego psa ze schroniska. Ogłaszają go pod imieniem Thor. Było kilka telefonów w jego sprawie, ale to nie jest pies przytulanka - potrafi pokazać zęby, nie da się podejść na smakołyki. Pies, na którego zaufanie trzeba sobie zapracować. Wszyscy rezygnowali. A on zamykał się coraz bardziej w sobie. Dzisiaj zadzwoniła do mnie pani Renata ze SforyHusky, że nareszcie znaleźli odpowiedni dom dla Azji (Thora). Pani mieszka z nastoletnim synem. Od dawna pomaga bezdomnym zwierzętom. Wypatrzyła Azję i z ogromną determinacją się o niego starała. Jeszcze tylko dostała prikaz, żeby w jednym miejscu poprawić i wzmocnić ogrodzenie. Obiecała, że zrobi to jak najszybciej i poprosi o kontrolę, czy już jest dobrze :lol: Ogromnie się cieszę, bo zaczynałam tracić nadzieję, czy znajdzie się osoba, która będzie chciała z nim popracować. Jak wszystko dobrze pójdzie, to Azja zamieszka w Tarnowskich Górach. Będzie psem domowym.
-
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Właśnie rozmawiałam z lubelskim chirurgiem. Trzeba odczekać jeszcze około 2 tygodnie, żeby brzusio dobrze się po sterylce wygoił przed tak poważnym zabiegiem, jaki maleństwo czeka. -
Dziękuję, że tyle czasu poświęcasz na sprawdzenie czipowej sprawy Rexa. Z tym zarejestrowaniem na schronisko do dobry pomysł. Rozmawiałam z dr Szponderem. Niestety jeszcze nie mają gąbki - nie ma jej w tej chwili w hurtowniach i dopiero będą ją sprowadzać. Umówiliśmy się na telefon na czwartek. Mam się dowiedzieć, czy gąbka już dotarła. Spróbujemy jeszcze uderzyć do bialskich ortopedów - może uda się jakoś przez ludzkich lekarzy. Na razie trzeba czekać... Jak tylko nam dadzą znać, ze można Rexa przywozić, to jesteśmy zwarci i gotowi. Drużyna, która zgłosiła się na wyprowadzanie Rexa zdjęła mi potężny kamień z serca :fadein: A teraz idę opróżnić skrzynkę ;)
-
Earl Grey trafił do schroniska jesienią 2011 r. 29 stycznia 2012 r. został adoptowany. Niestety okazał się zbyt łagodny - do każdego się przytulał i nie chciał obszczekiwać przechodniów. Został zwrócony do schroniska 28 marca 2012 r. Wczoraj, tj. 05 maja 2012 r. znowu został adoptowany - zamieszkał we wsi Komarówka. Osoby które się nim zainteresowały zostały poinformowane przez pracownika schroniska, że nie mają co liczyć na szczekanie i agresję w stosunku do obcych. Państwo jednak stwierdzili, że o takiego właśnie psa im chodzi. Była to adopcja schroniskowa. Mam nadzieję sympatyczny, miły piesku, że tym razem to będzie dobry i odpowiedzialny dom. [IMG]http://img834.imageshack.us/img834/3250/img1407ou.jpg[/IMG]