-
Posts
2033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cavani
-
Witaj MaDi! Wiem, że jest ciężko z finansami, bo psiaków w potrzebie tysiące. A u Rexa czas odgrywa bardzo ważną rolę. Niestety FB to dla mnie nadal bardzo skomplikowany organizm i nie umiem nauczyć się po nim poruszać. Poproszę kogoś, żeby to zrobił. Czy mogłabyś wysłać mi namiary na tego lekarza w Lublinie z którym rozmawiałaś o Rexie? I swój numer telefonu? Bardzo proszę! [quote name='ewu']Jestem na zaproszenie.Boże jaki piękny. Teraz mam ogromne wydatki na Stasia ale choć dyszkę wyślę. Ewu, dziękuję Ci bardzo, że przyszłaś do Rexa! Dyszka to bardzo dużo! Zaraz wyślę numer konta. A to są zdjęcia zrobione psiakowi, kiedy miał bardzo złe dni i bardzo go bolało. Szedł do mnie i po drodze tracił przytomność z bólu. Wstawał i znowu szedł. A potem patrzył w oczy z błaganiem o pomoc. A ja siedziałam i łzy same płynęły. :-(
-
Chmurka ma już własne Słoneczko!:) W Warszawie! :)
cavani replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Jakie cudowne wieści! :multi: -
A ja zapraszam na wątek Rexa: [url]http://www.dogomania.pl/threads/224521-REX-z-chor%C4%85-%C5%82ap%C4%85-czeka-na-nasz%C4%85-pomoc!!!?p=18818310#post18818310[/url] Proszę zwołajcie do niego osoby, które mogłyby pomóc! Rex jest w typie owczarka niemieckiego, więc też miłośników rasy. Ja też biorę się za rozsyłanie go.
-
Rex to wspaniały pies. Prawdopodobnie jego właścicielem była kobieta, bo to do nich przede wszystkim się garnie. Przypuszczamy też, że mógł być szkolony do obrony swojej "pani'. Kiedy jest przy nim kobieta, a mężczyzna wykona w jej stronę ruch, który on odczytuje jako zagrożenie - atakuje. Już dwa razy w ten sposób poważnie ugryzł mężczyznę. Do osób, które go pokochały, przywiązuje się całym swoim psim sercem - jest oddany, wierny i gotowy bronić jej przed wszystkimi niebezpieczeństwami. Ma wspaniały charakter. A to zdjęcia, które zrobiłam mu dwa dni temu podczas spaceru.
-
Jedna z wolontariuszek, której los Rexa bardzo leży na sercu, co pewien czas dawała mu Ketonal. Stan Rexa zaczął się pogarszać - zaczynał coraz częściej tracić przytomność. Schroniskowy weterynarz stwierdził, że to pewnie z nadmiaru środków przeciwbólowych. Musimy przerwać jego cierpienie! On nie może tak dalej żyć!
-
Post rozliczeniowy Wpłaty: 14.03.2012 r. - 10 zł od Ewu 16.03.2012 r. - 300 zł od Piotra K. spoza dogomanii 16.03.2012 r. - 250 zł od Jostel5 17.03.2012 r. - 200 zł od Ani J. spoza dogomanii W sumie Rex zgromadził 760 zł. Wydatki w czasie wyjazdu do kliniki w Lublinie 17.03.2012 r. 150 zł - paliwo 50 zł - morfologia Wydałam w sumie 200 zł Na koncie pozostało 560 zł . Wpłaty: 20.03.2012 r. - 20 zł od Baster i Lusi 29.03.2012 r. - 30 zł od Bejotki 29.03.2012 r. - 110 zł od pani Moniki spoza dogomanii 23.04.2012 r. - 500 zł od Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt AZYL w Białej Podlaskiej 26 kwietnia 2012 r. - 50 zł od Benkowej 02 maja 2012 r. - 40 zł od Mai602 03 maja 2012 r. 100 zł od Zofii G-K 10 maja 2012 r. - 120 zł z bazarku książkowego od Andzike 15 maja 2012 r. - 40,50 zł z bazarku od poli53 15 czerwca 2012 r. 117 zł z bazarku od Poli53 Stan konta: 1687,50 zł 26 maja zapłaciłam za operację i leczenie Rexa w Klinice Uniwersytetu Przyrodniczego: 500 zł od Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt AZYL w Białej Podlaskiej 200 zł ofiarowane przez dogomaniaków. Obecny stan konta: 987,50 zł. Dalsze rozliczenia: Wydatki: 25 sierpnia 2012r. - 45 zł - opłata za badanie bakteriologiczne kości 07 września 2012r. - 100 zł - zwrot dla Zofii G-K 08 września 2012r. - 436 zł - opłata za transport na trasie Lublin - Katowice Obecny stan konta: 406,50 zł. 13 września 2012 r. przelałam wszystkie pozostałe pieniądze w kwocie 406,50 zł na konto PDT w którym Rex zamieszkał. Z tych pieniędzy: 300 zł to opłata za pierwszy miesiąc w PDT 106,50 zł - pokrycie części kosztów weterynaryjnych. Obecny stan konta 0,00 zł.
-
Rex to piękny pies w typie owczarka niemieckiego. Trafił do schroniska w lipcu 2011 r. Już wtedy nie stawał na jedną łapkę, ale wszyscy myśleli, że pewnie zranił się gdzieś w czasie tułaczki. Jednak kiedy sytuacja się nie zmieniała zawieziono go na prześwietlenie. Lekarz stwierdził, że to albo ropień, albo zmiany nowotworowe. Dostał do przyjmowania antybiotyk. Weterynarz stwierdził, że jeśli jeśli to ropień, to antybiotyk pomoże i Rex zacznie normalnie stawać na łapkę. Antybiotyk się skończył, a pies nadal cierpiał. Żaden z lekarzy nie potrafił postawić jednoznacznej diagnozy. Ten pies cierpi już od miesięcy. Potrzebuje dobrego specjalisty, który postawi właściwą diagnozę i pieniędzy na leczenie. Proszę pomóżcie temu wspaniałemu psu!
-
[quote name='mb1406']...chciałybyśmy dla Niusi jak najlepiej, ale nie każdy pies będzie szczęśliwy jako kanapowiec...[/QUOTE] Całkowicie się z Wami zgadzam, że nie każdy pies musi koniecznie wieść życie kanapowca. Ale też nie każdy mały piesek potrafi pokonać dwumetrowe ogrodzenie kiedy tylko przyjdzie mu na to ochota - a Niusia potrafi. Dlatego staramy się jak najwięcej dowiedzieć o piesku i dobrać do niego taką rodzinę, żebyśmy wszyscy mogli spać spokojnie, że będzie tam kochany i bezpieczny. Myślę, że w przypadku tej konkretnej suni najlepszy byłby taki dom, gdzie ludzie dużo czasu spędzają na podwórku, w ogrodzie, na działce a psiak towarzyszy im w codziennych czynnościach. Kilka naszych piesków mieszka właśnie z takimi rodzinami. [quote name='arabiansaneta']Ze schroniskowego kojca mogła uciekać, bo szukała bliskości człowieka, ale to nie znaczy, że będzie uciekać z każdego zagrodzenia i lecieć za każdym człowiekiem. Takie zachowania mogą (choć nie muszą) ustać w momencie, kiedy w jakimś miejscu poczuje się naprawdę jak w domu i określonego człowieka przyjmie za swojego pana.[/QUOTE] A jeśli nie ustąpią? A jeśli te właśnie skłonności sprawiły, że stała się bezdomna? Kiedyś jako dziecko miałam takiego pieska który szedł za każdym. Wystarczyło, że człowiek spojrzał tylko na niego. Zazwyczaj wracał z powrotem do domu, ale kiedyś pobiegł za jakimś mężczyzną i już nie wrócił. To, że dla Niusi nie ma dostatecznie wysokiego ogrodzenia, bo po każdym wspina się jak kot jest jak dla mnie poważnym problemem. A to osiedle na którym ci państwo mieszkają jest położone niedaleko trasy E30, na której ciągle jakieś zwierzęta trafiają pod koła pojazdów. To na pewno będzie dobry dom, ale moim zdaniem - nie dla Niusi. Ja bałabym się zaryzykować.
-
A tu już początek nowego, lepszego życia - pierwszy spacerek po opuszczeniu schroniska, do którego już nigdy nie wróci. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg822/scaled.php?server=822&filename=schroniskowbiaejpodl871.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg853/scaled.php?server=853&filename=schroniskowbiaejpodl867.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg513/scaled.php?server=513&filename=schroniskowbiaejpodl868.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg856/scaled.php?server=856&filename=schroniskowbiaejpodl869.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg824/scaled.php?server=824&filename=schroniskowbiaejpodl870.jpg&res=medium[/IMG]
-
[quote name='mb1406']A teraz odezwał się do nas ktoś jeszcze z ogłoszenia.Tutaj link: [URL]http://tablica.pl/oferta/niusia---przyjaciolka-na-cale-zycie-do-oddania-IDPB5W.html[/URL] Mianowicie młody chłopak i jego rodzice upatrzyli sobie chyba naszą Niusię. Ta rodzinka mieszka w domku jednorodzinnym z podwórkiem i na nasze pytanie gdzie Niusia miałaby przebywać stwierdzili ze w domu tak jak u nas , jedynie porą letnią czasami na dworze...[/QUOTE] Ci państwo zadzwonili dzisiaj do mnie. Dość długo rozmawialiśmy. W przypadku tej sunieczki to bardzo ważne, gdzie będzie przebywała, więc drążyłam temat. Sunia miałaby wstęp do domu, ale jednak większość czasu przebywałaby na dworze. W jej przypadku to nie jest najlepsze rozwiązanie. W schronisku Niusia uciekała z kojca za każdym razem jak zobaczyła człowieka i chodziła za nim krok w krok. Jak ktoś z tej rodziny będzie z nią na dworze, to będzie się tej osoby trzymała. Jednak jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że kiedy zostanie na terenie posesji sama - ucieknie jak tylko zobaczy jakiegoś przyjaznego człowieka na ulicy - wystarczy, że ktoś ją zaczepi, odezwie się przez siatkę, a pójdzie za nim. Szczerze mówiąc odradziłam Państwu Niusię. Powiedziałam, że bardzo chętnie umówię się z nią w schronisku i zaprezentuję kilka piesków, które będą spełniały jej oczekiwania. Powiedziała, że to przemyśli, ale podejrzewam, że już się nie odezwie. Zobaczymy. Dziewczynki kochane - cudny z Was Dom Tymczasowy! Świetnie sobie z sunieczką radzicie! Dziękuję :calus: Przepraszam, że dopiero teraz, ale wstawię jeszcze kilka spóźnionych zdjęć, z pierwszego spotkania Niusi z jej Tymczasowymi Opiekunkami w schronisku. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg703/scaled.php?server=703&filename=schroniskowbiaejpodl862.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=schroniskowbiaejpodl863.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg638/scaled.php?server=638&filename=schroniskowbiaejpodl864.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg96/scaled.php?server=96&filename=schroniskowbiaejpodl865.jpg&res=medium[/IMG]
-
Irys pojechał do własnego domu,a Jeżyk jest królem u siebie:)
cavani replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Jostel - wspaniała akcja! :multi: Teraz tylko trzeba dobry dom znaleźć dla spanielka. Shy - jak zwykle w trudnych sytuacjach zawsze można na Ciebie liczyć - bardzo dziękuję za opiekę nad ślicznym łobuziakiem :calus: A to IRYS we własnej osobie: [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg96/scaled.php?server=96&filename=schroniskowbiaejpodl802.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg88/scaled.php?server=88&filename=schroniskowbiaejpodl805.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg600/scaled.php?server=600&filename=schroniskowbiaejpodl806.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg141/scaled.php?server=141&filename=schroniskowbiaejpodl807.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg198/scaled.php?server=198&filename=schroniskowbiaejpodl809.jpg&res=medium[/IMG] -
Bezio zaginął! Warko ,pomóż w poszukiwaniach Kudłatego!
cavani replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
To chyba będzie musiała być jakaś twarda kobitka - w sensie charakteru - żeby nie było wątpliwości ;) A beret to raczej nie moherowy. :lol: -
To są studentki, które razem mieszkają i razem chcą zaopiekować się pieskiem - [U]jednym :lol: [/U]
-
Joker-okrutnie poraniony collie - już w nowym domu!
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Pięknie to już wygląda! Zadzwoniła do mnie niedawno dziewczyna z Wrocławia. Znalazła ogłoszenie i była gotowa jechać po niego do Białej Podlaskiej. Miała już dwa collie ze schroniska i teraz szuka kolejnego w potrzebie. Ciekawa jestem czy do Ciebie dzwoniła? Z ogłoszeń które robiła Maja co jakiś czas ktoś dzwoni. Kiedyś w końcu zadzwoni ta właściwa :roll: Czasami dzwonią osoby, które nie mogą go adoptować, ale pytają jak mogą pomóc. Proszą o numer konta. Maju, cieszę się, że nie pousuwałaś tych ogłoszeń które kiedyś zrobiłaś, bo jest cały czas odzew. -
Byłam dzisiaj w schronisku u Niusi. Mała kiedy mnie zobaczyła zaczęła skakać jak koza i wywijać fikołki w powietrzu. Przeraziło mnie to, bo ona przecież dopiero co miała drugą operację! Przytrzymałam ją i dopiero zaczęłam miziać. Ona jest baaardzo stęskniona za człowiekiem. Siedzi biedna tyle czasu już w tej izolatce i jeszcze będzie musiała posiedzieć. Niesamowity z niej słodziak. Do pani Prezes stowarzyszenia zgłosiły się dwie studentki, które chcą zaoferować jakiemuś pieskowi dom tymczasowy. Poprosiłam, żeby dała im mój numer. Jeśli zadzwonią, to trzeba będzie sprawdzić ten dom. Jak się okaże, że dziewczyny poważnie myślą o pomocy psiakowi i nie jest to słomiany zapał, to zaproponuję im Niusię.