-
Posts
2033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cavani
-
Barney w Lubartowie,dt zamienił się w ds!!
cavani replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
Jak patrzę na ten duecik, to nie wiedzieć czemu sama mi się nuci przedszkolna piosenka o słonikach, co "kochały się jak wariaty" ;) Fajną tworzycie ludzko-psią rodzinkę. Takie ciepło bije z tych zdjęć, że można się ogrzać przy nich w taki zimowy dzień jak dzisiaj :iloveyou: -
Chmurka ma już własne Słoneczko!:) W Warszawie! :)
cavani replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
No i nie wiadomo jak z tym jutrzejszym wyjazdem. Dzisiaj z rany zaczęła wyciekać ropa - coś tam się dzieje niedobrego. Kierownik już wezwał na pomoc weterynarza. Czekamy na wieści... -
Ja również. Zresztą Krysiu Ty wiesz... :-( A tymczasem u Niusi rekonwalescencja przebiega podobno książkowo. Już zachowuje się tak, jakby w sobotę żadnego zabiegu nie przechodziła - jest radosna i dopomina się o głaski. Miałyśmy u niej dzisiaj być, ale jest tak paskudna pogoda i wieje tak zimny wiatr, że musiałyśmy to przełożyć.
-
[CENTER][IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg828/scaled.php?server=828&filename=pieszulkopernika.jpg&res=medium[/IMG] [LEFT]Ten maleńki pieseczek trafił do schroniska w lutym 2012 r. Dosłownie zamarzał w zaspie. Leżał, bo już nie miał siły iść dalej. Gdyby w porę nie znalazła go pani, która go przywiozła do schroniska - zamarzłby. Przez kilka godzin leżał przy grzejniku, zanim zaczął dochodzić do siebie. Piesek ważył może 3-4 kg. Miał około 5 lat. Na czubku głowy miał coś przypominającego irokeza, co nadawało mu zabawny, zawadiacki wygląd. Ponieważ został znaleziony na ul. Kopernika, dostał w schronisku imię [B]Kopernik[/B]. Kiedy trafił do kojca okazało się, że nie ma pojęcia do czego służy buda. To był typowo domowy pieseczek. Siedział i trząsł się z zimna. Kierownik ulitował się nad nim i zabrał go do izolatek. Siedział sobie z suczką po zabiegu, w ciepełku i dopominał się o głaski od wszystkich wchodzących. Wydawało się, że dochodzi do siebie. Jeszcze w sobotę oglądał go weterynarz i wydawało się, że nic mu nie jest. Niestety wczoraj rano pracownicy znaleźli go martwego. Może to serduszko nie wytrzymało, a może leżenie w mrozie, na zmarzniętej ziemi uszkodziło jakieś narządy. Do końca nie wiadomo. Myślę o tych ludziach, którzy po pięciu latach wyrzucili go w największe mrozy na ulicę. Miły, przyjazny, niekłopotliwy, maleńki pieseczek stał się rzeczą zbędną. Nigdy nie zrozumiem takich ludzi. Kochany Koperniku, tak żałuję, że nie zdążyliśmy Ci pomóc. :-( Biegaj szczęśliwy za Tęczowym Mostem. Obyś nigdy nie spotkał tam swoich ludzi, którzy zgotowali Ci taki los. [/LEFT] [/CENTER]
-
Mari23 - śliczny wiersz, wzruszający. Kilka dni temu znowu byłam w schronisku. Barry stoi w takim miejscu, gdzie jest gromadka moich schroniskowych ulubieńców. Szłam więc jak zwykle od budy do budy. Przy każdym z piesków trzeba było się zatrzymać, podopieszczać, poprzytulać, potarmosić. Barry już mnie poznaje z daleka, więc stał i czekał cierpliwie na swoją kolej. Za każdym razem jak patrzyłam w jego stronę, widziałam wpatrzone we mnie oczy. Byłam coraz bliżej, więc znowu spojrzałam, chciałam powiedzieć, że za chwilę podejdę do niego. I co zobaczyłam? Barrego, ciągle w tej samej pozycji, stojącego z mordą zwróconą w moją stronę i z kiwającą się w półśnie głową. Biedny tak długo czekał, aż zasnął na stojąco :crazyeye: Kochany staruszek! Następnym razem nie pozwolę mu tak długo czekać :roll:
-
[quote name='mestudio']Jaka ta sunia szorściaczka kochana, normalnie cudna. Taka w sam raz dla mnie. Gdyby tylko dało się wyadoptować od nas jednego stwora z domu....Kochana dziewczynka. Skwarek prześmieszny. Jordi niech zadzwoni ten diabelny telefon - taki właściwy!!! Inne pieski też czekają. To ja się podpisuję pod tą prośbą! Choć muszę Ci powiedzieć, że sunia z Kopernikiem razem wzięte, zajmą mniej miejsca od jednego Jordana ;-) [quote name='Bejotka']Beniulka już zaczynam ogłaszać :) BENEK na Tablicy i Alegratce wkrótce na kolejnych stronach... Póki się nie rozpędziłam - piszcie, jeśli telefon ma być do Joli, to zmienię :) Beatko, podziwiam Twoje tempo działania :crazyeye: Możesz się rozpędzać - w sprawach adopcyjnych my jesteśmy z Jolą wyjątkowo zgodne, więc się na pewno nie pobijemy ;) No a ta stworzona przez Ciebie na lubelskiej Tablicy galeria naszych psiaków jest imponująca - wielkie dzięki!
-
Przesympatyczna Lori-po latach na łańcuchu ma dom !
cavani replied to Paja's topic in Już w nowym domu
Cudne wieści! Jak to dobrze, że trafiła na taką osobę, jak Ty! [quote name='Paja']Nie wiem czy ona jak była w schronie rozmawiała z Bezikiem,bo jak jej dziś szukałam to wlazła do szafy ;)[/QUOTE] Ty się lepiej Paju przyznaj, co dobrego w tej szafie chowasz, że pieski tam tak chętnie przebywają ;) -
Sunię kierownik roboczo nazwał Kudłatką, ale ja bym chętnie zmieniła. A kontakt oczywiście może być na mnie, jak się Jola nie obrazi ;). Tylko Benio też chyba nie ma imienia. No, chyba że Benio to imię? A co do zdjęć "skwarka" :cool3: (jak go pięknie określiła Mestudio) to będę w sobotę w schronisku i postaram się mu zrobić na spacerku. Chociaż nie wiem, czy uda mi się zrobić coś co pokaże jego orginalną urodę, bo on strasznie niskopodłogowy jest :lol:
-
Bernardyn przepiękny! Wiem, że ma częsty kontakt z dziećmi, więc spokojnie może mieszkać tam, gdzie są brzdące - jest do nich baaardzo przyjaźnie nastawiony. [quote name='Dogo07']Ale słodziutki :). A co na ma z oczkami ? Widzi ? Bo takie jakby bielmo wyszło na zdjęciach. To tylko na zdjęciu tak wyszło. maluch wszystko dobrze widzi i w dodatku jest bardzo energiczny i ciekawski. No a teraz prezentacji ciąg dalszy. 18 stycznia trafiła do schroniska malutka, szorstkowłosa sunieczka ze szczeniakami. Ktoś ją wyrzuciła na ulicę razem z czwórką szczeniaczków. Jest bardzo przyjacielska i spragniona kontaktu z człowiekiem. A to jej gromadka:
-
Taki cudny domek przydałby się kolejnej bidzie, która trafiła do naszego schroniska w ubiegłym tygodniu. Ten maleńki pieseczek dosłownie zamarzał w zaspie. Leżał, bo już nie miał siły iść dalej. Gdyby w porę nie znalazła go pani, która go przywiozła do schroniska - zamarzłby. Przez kilka godzin leżał przy grzejniku, zanim zaczął dochodzić do siebie. Jest maleńki - waży może 3-4 kg. Ma około 5 lat. Na czubku głowy ma coś przypominającego irokeza. Ponieważ został znaleziony na ul. Kopernika, dostał w schronisku imię Kopernik. Kiedy trafił do kojca okazało się, że nie ma pojęcia do czego służy buda. To typowo domowy pieseczek. Siedział i trząsł się z zimna. Kierownik ulitował się nad nim i zabrał go do izolatek. Siedzi sobie teraz cwaniak z suczką po zabiegu, w ciepełku i dopomina się o głaski od wszystkich wchodzących. Kopernik to baaardzo milusińskie, pocieszne maleństwo.
-
Dzisiaj zawiozłam do jej nowego domu Butterfly - śliczną, łagodną, młodą sunieczkę. Była to adopcja dogomaniacka prowadzona przez Cavani. [CENTER][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/5520/schroniskowbiaejpodl667.jpg[/IMG] [LEFT]Butterfy to młoda, ok 2-letnia suczka. Jest bardzo łagodna. Schroniskowa rzeczywistość działała na nią bardzo przygnębiająco. Nie było w niej radości życia, euforii na widok zbliżającego się człowieka. Kiedy wchodziło się do jej kojca, podchodziła ufnie i zaglądała w oczy. Przytulała się spokojnie do wyciągniętej dłoni. Kiedy człowiek odchodził - nie piszczała, nie wołała, ale zostawała zastygła w smutku, zrezygnowana. Na spacerach szła z dumnie podniesioną głową i rozglądała się na wszystkie strony. Może wypatrywała człowieka, który ją porzucił. Nie rozumiała, że nigdy już po nią nie wróci. Dzięki Iwoniam nawiązałam kontakt z rodziną, która poszukiwała dużej, czarnej suczki - podobnej do tej, którą niedawno stracili. Kiedy przesłałam im zdjęcia, od razu stwierdzili, że jest prześliczna, prawie taka sama jak ta, która odeszła. Pasowała też do ich rodziny z charakteru - szukali suni łagodnej, ze względu na dwoje dzieci które są w tej rodzinie. Dzisiaj Butterly zamieszkała z nimi w Końskowoli w okolicach Puław. Poznała całą zachwyconą nią rodzinę i małą sunię rezydentkę - już mniej zachwyconą ;) Kiedy odjeżdżałam, dzieci zawzięcie dyskutowały, jakie będzie teraz nosić imię - Sonia czy Fifi :lol: Pani natomiast grzała zupkę, żeby nowego domownika nakarmić czymś ciepłym po podróży. Wszystkiego dobrego kochana, grzeczna sunieczko. Niech Ci się dobrze żyje w tej rodzinie. [/LEFT] [/CENTER]
-
Jak do tej pory nie zadzwoniła. W sprawie Bruna co jakiś czas ktoś dzwoni. Oczywiście zawsze pada pytanie o jego skłonności do choroby skóry i kontakt się urywa. A przecież tak niewiele trzeba, żeby Bruno się pięknie i zdrowo rozwijał. Skoro w schroniskowych warunkach można o niego zadbać, żeby nie było nawrotów, to w domowych chyba tym bardziej! Ech te ludziska. :shake: Poza tym byłam wczoraj w schronisku. Dowiedziałam się, że Major został adoptowany, a potem szybciutko zwrócony. Powód - nie szczeka na ludzi i inne psy, tylko się do każdego łasi. Nie chcieli takiego "durnego" psa. Nawet nie zdążyłam zauważyć jego nieobecności w schronisku. To Major: Podobny los i z podobnych powodów najprawdopodobniej spotka wkrótce Earl Greya. Państwo którzy go adoptowali dzwonili do kierownika, że zamiast pilnować posesji - do każdego się tuli i nadstawia boczki do głaskania. Też "głupi". Chcieli go oddać. Kierownik poprosił, żeby jeszcze dali mu szansę, zaczekali. Jednak znając tego pieska nie przypuszczam, żeby nagle w ciągu kilku dni zmienił się w groźnego, budzącego postrach stróża podwórka. Pewnie więc niedługo znowu powitamy go w schronisku. To parówkowaty Earl Grey: Takie mamy fajne psiaki w tym naszym schronisku - miłe i łagodne. Szkoda, że trafiają na takich ludzi
-
Przesympatyczna Lori-po latach na łańcuchu ma dom !
cavani replied to Paja's topic in Już w nowym domu
Śliczne zdjęcia kochanej paróweczki! Dzięki Paju! Tutaj wyglądają jakby sobie opowiadały jakieś dziewczyńskie sekrety do uszka [url]http://img40.imageshack.us/img40/6695/dscn7804816x612.jpg[/url] -
Wczoraj, tj. w niedzielę 5 stycznia 2012 r. Schronisko opuściła mała, 5-miesięczna Malwinka. Zamieszkała w Lublinie. Adopcja tej ślicznej suczki podzieliła wiele osób, wywołała gorącą dyskusję. Wielu uważało, że w ogóle nie powinno do niej dojść, a jednak... doszło. Była to adopcja dogomaniacka prowadzona przez Kinga_kinga7 i Ewixon. Historia krótkiego pobytu Malwinki w bialskim schronisku i jej kontrowersyjnej adopcji opisana jest na jej wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/222066-Malwinka-czyli-pies-nie-jest-zabawk%C4%85-pojecha%C5%82a-do-domku[/url]! [CENTER][IMG]http://img823.imageshack.us/img823/6108/schroniskowbiaejpodl683.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
Przesympatyczna Lori-po latach na łańcuchu ma dom !
cavani replied to Paja's topic in Już w nowym domu
Lori jest po sterylce. Pani Mirka upewniała mnie o tym jeszcze tuż przed odjazdem. Lori była szczepiona przeciwko wściekliźnie w I połowie 2011 r. Trzeba będzie sprawdzić kiedy dokładnie i poprosić weta, żeby wypisał zaświadczenie. Na szyi ma pewnie otarcia od obroży - miała baaardzo ciasno zapiętą. W samochodzie jej poluzowałam. Zobacz, gdzie na tej obroży jest ostatnia, dorobiona dziurka - tak była zapięta. Bardzo się cieszę, że Lori jest taka pojętna i inteligentna - dzięki temu szybciutko ją nauczysz, jak zachowuje się grzeczny piesek domowy. A to, że sygnalizuje potrzebę wyjścia na dwór po tych latach na łańcuchu, to na prawdę miła niespodzianka. Kochana, mądra suczynka :loveu: -
Przesympatyczna Lori-po latach na łańcuchu ma dom !
cavani replied to Paja's topic in Już w nowym domu
[quote name='Paja']Czy Lorii przyjedzie jutro tym transportem to okaże się jutro koło 13.[/QUOTE] To już pewne, że przyjedzie. Wszyscy jesteśmy poumawiani. Jeszcze tylko zostało dogranie odebrania Lori we Wrocławiu i przewiezienie jej do Ciebie Paju. Jutro rano po dziewiątej będziemy razem z Shy w schronisku po Lori i wyruszamy do Warszawy. Sunieczko, to Twoja ostatnia noc w budzie, na mrozie. Od jutra czeka Cię troskliwa opieka Pai. Początek lepszego życia. :multi: Paulinko, napisz mi proszę na PW swoje dane do wypełnienia umowy DT: Imię i nazwisko: Adres: Nr dowodu: Pesel: Proszę! -
Przesympatyczna Lori-po latach na łańcuchu ma dom !
cavani replied to Paja's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bejotka']Aniu - pozwól, ze zostawię w ogłoszeniach kontakt do ciebie - za dużo stron do zmieniania....[/QUOTE] Oczywiście - mam naszieję, że Paulinka nie ma nić przeciwko temu. jak zadzwoni ktoś sensowny, to oczywiście przekażę kontakt domkowi tymczasowemu. Edit: Przed chwilą dowiedziałam się, że Zioberek utknął w Warszawie z awarią auta :-( czeka na lawetę i niestety nie przyjedzie po Lori. Zioberku, życzę Ci bezpiecznej drogi do domu i do zobaczenia przy innej okazji. A Lori jakoś i tak dotrze do Pai - musi! -
Przesympatyczna Lori-po latach na łańcuchu ma dom !
cavani replied to Paja's topic in Już w nowym domu
Paulinko, wyślij mi na PW swoje dane do wpisania w umowę Domu Tymczasowego. No i mam nadzieję, że Zioberek ma mój numer telefonu ;) -
Malwinka - czyli pies nie jest zabawką - pojechała do domku!
cavani replied to arabiansaneta's topic in Już w nowym domu
Ja już co miałam do powiedzenia, to powiedziałam. Żadnego skutku to nie przyniosło - do adopcji i tak dojdzie. Nie mam już co na tym wątku robić. Wybacz Malwinko - nie udało się :shake: -
Malwinka - czyli pies nie jest zabawką - pojechała do domku!
cavani replied to arabiansaneta's topic in Już w nowym domu
[quote name='luna81']...przykre że tak łatwo obraża się innych, ale cóż taka mentalność i sposób na dowartościowanie[/QUOTE] No tak, my obrażamy - jesteśmy dobrzy, nas obrażają - są niedobrzy. Typowa "moralność Kalego". Mam nadzieję, że to nie jest Twój sposób na dowartościowanie się. A ręce opadają coraz niżej. Bo przecież cały czas chodzi tylko o to, żeby nie wydawać schroniskowej suczki do rozmnażania. Ale cóż, głową muru nie przebijesz. Z takim podejściem do adopcji to będziemy mieć co robić póki nie padniemy. -
Malwinka - czyli pies nie jest zabawką - pojechała do domku!
cavani replied to arabiansaneta's topic in Już w nowym domu
[quote name='luna81']Drodzy Dogomaniacy jestem wolontariuszem w bialskim schronisku i oburza mnie to co jest tu pisane. Przecież to jakieś bzdury, które ktoś celowo podkręca. Jeszcze niedawno śledziłam na wątku Rity atakowanie przez te same osoby, czyli Cavani i Jostel 5 - dogomaniaczki Kinga_kinga7, czyli widzę, że historia lubi się powtarzać![/QUOTE] Nie chciałam tutaj do tego wracać, ale Ty to zrobiłaś. I znowu masz rację - historia lubi się powtarzać. Dla niezorientowanych - wyadoptowanie dwóch suczek przez ten sam team: [url]http://www.dogomania.pl/threads/213140-Bia%C5%82a-Podlaska-wspania%C5%82a-w-typie-amstaffa-MOSIRKA-chce-do-domu!-wr%C3%B3ci%C5%82a-z-adopcji-%28[/url] Niech sobie każdy sam wyciągnie wnioski.