Jump to content
Dogomania

cavani

Members
  • Posts

    2033
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by cavani

  1. [quote name='Paja']A Lora swoją drogą powinna się zwać ,,[B]tuli tuli[/B],,bo za kolana odda wszystko.[/QUOTE] Orginalne imię i do Lori bardzo pasuje :lol: Cieszę się, że pojętna dziewczynka tak szybko nauczyła się życia pieska domowego. A to że nawet nauczyła się pukać do drzwi w tak krótkim czasie wybitnie świadczy o jej inteligencji ;)
  2. Aniu, pięknie dziękuję za relację i zdjęcia! A po panu kierowcy widać, że podróż mieliście odbytą w radosnej atmosferze ;) A że Magda jest zakręcona na punkcie zwierzaków - przekonuję się w czasie każdej rozmowy telefonicznej :lol:. Koło niej zawsze jest jakieś stworzenie i w dodatku jak sobie rozmawiamy, to ona raz mówi do mnie, a raz do któregoś ze swoich pupili :lol: Strasznie to jest sympatyczne! Już jesteśmy wstępnie umówione na wizytę poadopcyjną w przyszłości - muszę na własne oczy zobaczyć to wszystko :oops: [quote name='Gabi79']Trafiłam na wątek, bo przyciągnął mnie tytuł. Będę tu zaglądać.[/QUOTE] Witaj Gabi! Ja też kocham takich ludzi jak Magda :loveu: Ona świadomie szukała starszych piesków do adopcji, które już mają znikome szanse na znalezienie domu. Takich ludzi teraz jest niewielu!
  3. Earl Grey był u tych ludzi psem podwórkowym z tego co mi wiadomo. Wątpię, żeby miał wstęp do domu. Poproszę kierownika, żeby zapytał ich o to jak go jutro odwiozą. Shy, oni już wcześniej dzwonili do kierownika, że chcą go oddać. Kierownik poprosił, żeby jeszcze dali mu szansę, że może zacznie na ludzi szczekać. Był u nich dodatkowy tydzień, ale nic się nie zmieniło - jest do wszystkich przyjacielski i już! Nijak nie mogą go przekonać, żeby zamienił się w groźnego stróża posesji :diabloti:
  4. Jeszcze jak się uśmiechnęło, pełną gębą :lol: Na wątku Dolly i feli niusy z nowego domu - zapraszam! Niestety nie wszystkie pieski mają tyle szczęścia. Dowiedziałam się wczoraj, że Earl Grey w poniedziałek wraca do schroniska. Dla przypomnienia - to ten co jest tak łagodny, że nawet listonosza nie chciał ugryźć :roll: Państwu nie odpowiada taki pies. No i dobrze. Może dzięki temu psiak trafi do ludzi, którzy docenią jego wspaniały charakter. A w schronisku wczoraj znalazłam takie cudo: [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg96/scaled.php?server=96&filename=schroniskowbiaejpodl802.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg88/scaled.php?server=88&filename=schroniskowbiaejpodl805.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg600/scaled.php?server=600&filename=schroniskowbiaejpodl806.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg141/scaled.php?server=141&filename=schroniskowbiaejpodl807.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg198/scaled.php?server=198&filename=schroniskowbiaejpodl809.jpg&res=medium[/IMG] Jostel nazwała go Cyprys. Z tym imieniem wstawię go na wątek ogłoszeniowy. To jeszcze małolat - ma około roku. Jest bardzo łagodny, przytulaśny, garnie się do człowieka. Z każdym psem chce się bawić, zaczepia po szczenięcemu. No, chociaż właściwie z seniorką Amiką to chciał robić coś zupełnie innego - aż mu musiała pokazać zęby żeby sobie nie pozwalał za wiele :cool3:
  5. Magda, oczywiście że nie jestem zła! Odkąd zaczęłam chodzić do schroniska jako wolontariuszka, przy każdej wizycie oglądałam taki widok: [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg443/scaled.php?server=443&filename=schroniskowbiaejpodl730.jpg&res=medium[/IMG] Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie uzna, że w schronisku miała lepiej. Ona tak spędziła 8 lat! U Ciebie ma duży teren do wybiegania się, opiekę i miłość. Pomieszkiwanie w takim kojcu jak go opisujesz, to nie jest żadne nieszczęście. To dla bezpieczeństwa jej i innych psów. Nieszczęściem byłoby, gdyby z powodu jej agresywnych zachowań komuś stała się krzywda. Choć ja cały czas mam nadzieję, że te jej zachowana są tylko chwilowe. Byłam wczoraj w schronisku i cieszyłam się jak głupia, że ta buda nie ma już mieszkańca: [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg138/scaled.php?server=138&filename=schroniskowbiaejpodl777.jpg&res=medium[/IMG] Jeśli chodzi o Dolly, to ona szybciej Ci zaufa niż się spodziewasz. To już nie jest ten piesek co kiedyś. Przekonała się, ile radości może dać kontakt z człowiekiem i będzie go szukała na swój nieśmiały, subtelny sposób. W tej chwili buda to jej azyl, bo innego nigdy nie miała. Ale jak Ci zaufa, to powędruje za Tobą w to domowe ciepełko, do którego tak ją ciągle zapraszasz. A ja cieszę się baaardzo, że już nie muszę oglądać takiego widoku smutnej Dolly: [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg215/scaled.php?server=215&filename=schroniskowbiaejpodl499.jpg&res=medium[/IMG] Wczoraj to miejsce wyglądało tak: [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg198/scaled.php?server=198&filename=schroniskowbiaejpodl776.jpg&res=medium[/IMG]
  6. Tak Muzzy, to Ty jesteś ojcem chrzestnym Feli i nie wyprzesz się tego ;) [B]No a teraz wieści z nowego domu.[/B] Magda zadzwoniła do mnie zaraz po odjeździe ekipy, która przywiozła dziewczynki na miejsce. Nieśmiała[B] Dolly[/B] była przerażona podróżą, nowym miejscem i przestrzenią jaką zobaczyła. Wypatrzyła wolno stojącą budę i chyłkiem, boczkiem skierowała się w jej stronę. Zaszyła się w niej i za nic w świecie nie chciała wyjść. Nie wyszła nawet do jedzenia, ale kiedy Magda wstawiła jej michę do budy, nie musiała jej namawiać do jedzenia - wszystko zniknęło w tempie błyskawicznym. Magda chciała ją namówić na wejście do domu, ale na razie to chyba dla niej za dużo nowości, więc stwierdziłyśmy, że na początku powinna być tam gdzie czuje się najbezpieczniej, dopóki nie oswoi się z nową sytuacją. Na wylegiwanie się w domowym ciepełku przyjdzie jeszcze czas. Zwariowana [B]Fela[/B] wysiadła z samochodu rozemocjonowana, pobudzona. Obleciała całe podwórko, a potem przykleiła się do nowej pańci i nie odstępowała jej na krok. Niestety odgania wszystkie psy, które się do niej zbliżają, a mały, trochę awanturujący się piesek dwukrotnie nawet stracił trochę futerka za sprawką Feli. Mam nadzieję, że te jej zachowania wynikają z nadmiaru emocji. Jak się dziewczynka prześpi, odpocznie, oswoi z nowym miejscem, to zacznie się zachowywać grzeczniej w stosunku do czworonożnych mieszkańców domu. [B]A teraz niusy smsowe[/B] Godz. 15.17 "[B]Dolly[/B] wyszła z budy na chwilkę, załatwiła się i tyle ją widziałam. Za to moja Figa idzie do niej i śpią razem. Z [B]Felą[/B] nie jest tak dobrze. Rzuca się na wszystkie psiaki, nawet na szczeniaka. Na razie ją zamknęłam samą, bo kłapie na wszystkich, a jak inne psy są obok mnie, to nie patrzy czy to pies czy moja ręka. Natomiast jak jest sama ze mną to jest wesoła, radosna i zero agresji. Mam nadzieję, że to tylko stres, a nie zaborczość, bo wtedy będzie musiała być izolowana." Godz. 18.07 "[B]Dollcia[/B] jest obłędna! Na michę wyszła z budy, a ta buda jest wielka, bo to na moją Alabajkę jak czasem muszę ją zamknąć jak ktoś przyjdzie, żeby nikogo nie zjadła. Żeby miała gdzie się położyć zbudowałam jej budę taką konkretną, że sama do niej wejdę. W niej są ze trzy kostki słomy. Dolly się w niej zagrzebała i koniec. Ale Figę wpuszcza i śpią razem. Niesamowite, tego się nie spodziewałam. W razie czego mają jeszcze jedną, mniejszą Figi. Dolly wyszła na michę, ale tylko na skraj budy, zjadła i poszła za Figą na śnieg, ale tylko kawałek. Trochę postała i jak Figa poszła do budy to ona za nią. Myślę, że jutro będzie już lepiej. Ale michę całą wsunęła: chrupki plus puszka wszystko na ciepło." Godz. 18.18 A [B]Fela[/B] jak ją wypuściłam na ogród, to ponad godzinę biegała, wąchała i w ogóle nie chciała wracać. Ale na michę się skusiła i przyszła. Niestety sika w domu i to na koce. W poniedziałek wezmę ją do weta, niech zobaczy co i jak." Godz. 18.53 [B]Fela[/B] z tego włóczęgostwa przyszła cała mokra. Jak jest sama z Dolly i Figą to tylko mruczy. Jak ja się pokażę to się na nie rzuca. Wydaje mi się, że to z zazdrości o głaski. Dopóki się nie wyciszy, będzie bez psiego towarzystwa. Mam dużo miejsca, więc mogę je izolować. Nie martw się, jakoś się to ułoży. Nie uciekam od wyzwań. Na pewno już jej nie oddam. Jak będzie bardzo źle to będą chodzić na zmiany i tyle. Właśnie byłam zobaczyć, czy [B]Dolly[/B] śpi. Śpi zakopana po uszy. Z Figą wyglądają jak jedna kulka, bo mają taki sam kolor." No i niusy dzisiaj z samego rana. Godz. 08.51: "Jakież było moje zaskoczenie, że [B]Dolly[/B] nie siedziała w budzie, tylko stała cztery kroki za Figą. Jak mnie zobaczyła to trochę się spięła, ale jak Figa zaczęła wywijać fikołki, to trochę się rozluźniła. Wszysko robi za Figą, ale kilka kroków za. Tylko na michę wychodzi do mnie. Pochodziła trochę za mną, ale dzisiaj leje więc wolała siedzieć pod dachem. Za to [B]Fela[/B] dzisiaj już tak nie posikuje co chwilę, więc to chyba było jednak znaczenie terenu. Deszcz jej zupełnie nie przeszkadza. Biega od ósmej rano biega i wszystko zwiedza. Jak jestem z nią na dworze to się pilnuje i nie odchodzi za daleko. Niestety jak inne psy są na dworze, muszę Felą zamykać na ten czas w kojcu, bo demoluje, skacze, drapie, piszczy, gryzie jak zostaje sama. Natomiast w kojcu się trochę wycisza. Jak nikt do Feli nie podchodzi, to przez kratki się nie rzuca. Nawet jak się nie dogada z innymi to i tak myślę, że będzie miała lepiej niż na łańcuchu, nawet jak te 3-4 godziny posiedzi w kojcu. Ma tam ocieplaną budę z przedsionkiem, kojec ma dach i palety drewniane na podłodze i na nich słoma. Mam nadzieję, że nie będziesz zła, ale nie chcę narazić ani jej ani reszty na stres związany z ciągłym napięciem i agresją" Z jedzeniem nie ma problemu. Wcinają chrupki z puszką na ciepło i do tego caniviton na stawy."
  7. Dzisiaj do własnego domu pojechały Dolly i Fela. Zamieszkały u Hałabajówki w okolicach Koszalina. Była to adopcja dogomaniacka prowadzona przez Cavani. Dolly [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_fWRdp18L2oY/TWVfp4fkz6I/AAAAAAAABLY/BTza5uKaXww/IMG_1542_resize.jpg[/IMG] Dolly ma około 8 lat. Bardzo długo w stosunku do ludzi była ostrożna i wycofana. Nie wiedziała, że wyciągnięta ręka człowieka może oznaczać pieszczotę, głaskanie. Nie zaznała tego. Dlatego kiedy się do niej podchodziło, ostrożnie cofała się do tyłu, unikała kontaktu. Nie było w tym jednak cienia agresji. Tylko lęk przed tym, czego nie znała. Dzięki wolontariuszom powoli odzyskiwała zaufanie do człowieka. Dziś jest niesamowitym pieszczochem i uwielbia się przytulać. Choć zawsze pozostanie nieśmiała, łagodna i delikatna. Fela [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_fWRdp18L2oY/TWVf5AuwvbI/AAAAAAAABQ8/3Sfm8Uxg_Ko/IMG_1589_resize.jpg[/IMG] Fela to jeden z tych psów, które - wydaje się, staciły nadzieję na odmianę beznadziejnej sytuacji w jakiej się znalazły. Całymi dniami leżała na boku, zawsze w tym samym miejscu. Jedyne co ją ożywiało to odwiedziny człowieka, który pogłaszcze, przytuli. Wspinała się wtedy z całych sił na ramiona, ocierała o nogi, zaglądała w oczy. Ale to były bardzo rzadkie i krótkie chwile. Fela starzała się, a w dodatku okazało się, że jest chora na padaczkę. Wydawało się, że szanse na adopcję maleją z roku na rok. A jednak stał się cud. Obie suczki wypatrzyła osoba dobra i wrażliwa na krzywdę zwierząt. Wzruszyła się dwiema niemłodymi już, przez nikogo niechcianymi bidami postanowiła zapewnić im godną starość. Hałabajówko kochana, dziękuję Ci za odmianę losu Dolly i Feli. A Wam suczynki życzę jeszcze wielu lat życia, bo teraz będzie wspaniałe - wierzę w to mocno. Dalsze losy Dolly i Feli mozna śledzić na ich wątku: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/223302-Cud-adopcji-czyli-Dolly-i-Fela-we-w%C5%82asnym-domu?p=18661617#post18661617"]http://www.dogomania.pl/threads/223302-Cud-adopcji-czyli-Dolly-i-Fela-we-w%C5%82asnym-domu?p=18661617#post18661617[/URL] Serdecznie zapraszamy!
  8. Na pewno można, ale nie potrafi tego zrobić żaden wet który oglądał Rexa i jego prześwietlenia. Byłam dzisiaj w schronisku, rozmawiałam o nim z kierownikiem i schroniskowym wetem. W najbliższych dniach założę temu psiakowi wątek i będę prosiła o radę i pomoc.
  9. [CENTER][B]NIESPODZIANKA[/B] - zapraszam na wątek dwóch staruszek, które dzisiaj zamieszkały u Hałabajówki [/CENTER] [url]http://www.dogomania.pl/threads/223302-Cud-adopcji-czyli-Dolly-i-Fela-we-w%C5%82asnym-domu?p=18661617#post18661617[/url] [CENTER]:BIG::cunao::laola: [/CENTER]
  10. Dolly i Fela mają około 8 lat i obie całe życie spędziły w schronisku - nikt ich nie chciał, przez tyle lat nie znalała się nawet jedna osoba, która by chciała którejś z nich dać szansę na dom. W dodatku okazało się, że Fela jest chora na padaczkę, co jeszcze bardziej zmniejszało jej szansę na adopcję. [B]Aż stał się cud[/B]. Kilka miesięcy temu na schroniskowego maila przyszła wiadomość od pani z okolic Koszalina, która wypatrzyła obie suczki na stronie schroniska. Wzruszyła się bardzo i losem i wyraziła chęć adopcji. Nie przeszkadzał jej wiek, konieczność socjalizacji, ani choroba jednej z nich. Wczoraj późnym wieczorem dziewczyny wyruszyły nieznany im w świat. Pojechała z nimi Shy ze swoją koleżanką. Dzisiaj, tj 18 lutego 2012 r. Dolly i Fela zamieszkały w swoim własnym domu w okolicach Koszalina, przy dobrej, ciepłej osobie. Nowa Pańcia suczek obiecała informować na bieżąco o życiu sunieczek w nowym domu i pokazywać nam je na zdjęciach. Bardzo dziękuję Pani prezes Stowarzyszenia Azyl za zorganizowanie transportu i jeszcze bardziej sponsorom naszego schroniska, którzy na tę podróż użyczyli swojego firmowego samochodu. Dzięki Wam dzisiaj odmienił się los dwóch istot. A najbardziej dziękuję Magdzie, która ofiarowała Dolly i Feli swój dom i serce. Magdo, jesteś niezwykłym, dobrym, wrażliwym człowiekiem. Dziękuję Ci, że dzięki Tobie te pieski godnie i w miłości przeżyją ostatnie lata swojego życia. Zapraszam wszystkich do śledzenia dalszych losów Dolly i Feli.
  11. Fela stała w najodleglejszej części schroniska, tak daleko, że nie było możliwości zabrania jej na spacer. Jesienią 2011 roku sunia została przeniesiona bliżej alejki. Nareszcie można ją było zabrać poza teren schroniska. Na swoim pierwszym spacerku odważnie ciągnęła do przodu i poznawała nieznany sobie świat. Wszystko ją ciekawiło, wszystko chciała obwąchać, obejrzeć. Okazała się pieskiem bardzo odważnym, ciekawskim i radosnym. Niczego się nie boi. Zachowuje się tak, jakby właśnie wyruszała na podbój świata. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg855/scaled.php?server=855&filename=schroniskowbiaejpodl614.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg217/scaled.php?server=217&filename=schroniskowbiaejpodl615.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg100/scaled.php?server=100&filename=schroniskowbiaejpodl616.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg585/scaled.php?server=585&filename=schroniskowbiaejpodl617.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg6/scaled.php?server=6&filename=schroniskowbiaejpodl620.jpg&res=medium[/IMG]
  12. I jak zwykle - przypływ energii na widok człowieka. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg405/scaled.php?server=405&filename=fela2s.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg705/scaled.php?server=705&filename=fela13.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg818/scaled.php?server=818&filename=fela18.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg72/scaled.php?server=72&filename=fela11.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg18/scaled.php?server=18&filename=fela12.jpg&res=medium[/IMG]
  13. Jak zwykle - Fela leży tak całymi godzinami - nieporuszona, zawsze w tym samym miejscu. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg338/scaled.php?server=338&filename=fela10.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg593/scaled.php?server=593&filename=fela14.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg215/scaled.php?server=215&filename=fela15.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg809/scaled.php?server=809&filename=fela16.jpg&res=medium[/IMG]
  14. W tym samym schronisku na tym samym placu pełnym psiaków na łańcuchach zwróciła moją uwagę suczka, która całymi dniami leżała na boku - zawsze tym samym i zawsze w tym samym miejscu. Kolejny psiak, któremu całe życie przyszło spędzić w schroniskowej rzeczywistości. Ma około 8 lat i cały znany jej świat wyznacza długość łańcucha. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg259/scaled.php?server=259&filename=fela9.jpg&res=medium[/IMG] Sunia dostała sympatyczne imię FELA. Nazwał ją tak znany w dogomaniackim świecie fotograf Muzzy, którego suczynka chwyciła za serce. Stwierdził, że to według niego "najsympatyczniejszy piesek w schronisku". Bo Fela jest sympatyczna - uwielbia ludzi. Jedyne chwile jej aktywności to moment, kiedy zbliża się do niej człowiek. Wtedy nagle ożywa - skacze i wywija fikołki. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg252/scaled.php?server=252&filename=fela8.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg24/scaled.php?server=24&filename=fela7.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg703/scaled.php?server=703&filename=fela6.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg607/scaled.php?server=607&filename=fela4.jpg&res=medium[/IMG]
  15. Dla Dolly zaczął się nowy etap w życiu - zaczęła chodzić na spacerki i poznawać świat większy niż długość łańcucha. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg194/scaled.php?server=194&filename=schroniskowbiaejpodl264.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg19/scaled.php?server=19&filename=schroniskowbiaejpodl267.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg267/scaled.php?server=267&filename=schroniskowbiaejpodl269.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg577/scaled.php?server=577&filename=schroniskowbiaejpodl283.jpg&res=medium[/IMG] Przyszedł też czas na zawieranie nowych znajomości. Dolly do każdego stworzenia podchodzi łagodnie i delikatnie. Nie widać po niej cienia negatywnego nastawienia. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg99/scaled.php?server=99&filename=schroniskowbiaejpodl277.jpg&res=medium[/IMG] Ta nieśmiała, łagodna suczka zdobyła moje serce całkowicie. I chyba to czuje, bo ufa już całkowicie - nadstawia brzuszek, wtula się, trąca mnie dupką zachęcając do głasków, pieszczot i przytulań, które zaczęły jej sprawiać ogromną przyjemność.
  16. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg220/scaled.php?server=220&filename=dolly10.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg36/scaled.php?server=36&filename=dolly11.jpg&res=medium[/IMG] To spojrzenie już nie jest przerażone - nareszcie Dolly zaczęła patrzeć z ufnością. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg850/scaled.php?server=850&filename=dolly9.jpg&res=medium[/IMG]
  17. Suczkę nazwałam Dolly. Powolutku i cierpliwie starałam się ją przekonać, że człowiek wcale nie musi być straszny. Z każdym naszym spotkaniem zbliżałyśmy się coraz bardziej. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg195/scaled.php?server=195&filename=dolly12.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg849/scaled.php?server=849&filename=dolly5.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg580/scaled.php?server=580&filename=dolly6.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg215/scaled.php?server=215&filename=dolly7c.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg638/scaled.php?server=638&filename=dolly8.jpg&res=medium[/IMG]
  18. Jako pierwszą wypatrzyłam niedużą, przeraźliwie smutną suczkę. Siedziała na budzie a z szyi zwisał jej gruby łańcuch. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg856/scaled.php?server=856&filename=dolly1.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg263/scaled.php?server=263&filename=dolly2.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg13/scaled.php?server=13&filename=dolly14.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg256/scaled.php?server=256&filename=dolly13.jpg&res=medium[/IMG] Kiedy do niej podeszłam, uciekła przerażona - szczekała i powarkiwała na mnie zza budy. Wyraźnie mnie odpędzała, ale nie było w tym agresji tylko ogromny lęk - zainteresowanie człowieka było dla niej czymś nieznanym. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg15/scaled.php?server=15&filename=dolly4m.jpg&res=medium[/IMG]
  19. W schronisku w Białej Podlaskiej pomiędzy ponad 300 psami, od lat mieszkały dwie suczki. Były tu tak długo, że już nikt nie pamiętał jak tu trafiły i jaka była ich historia. Wiodły swoje życie schroniskowego, niechcianego przez nikogo psa. Przykute do łańcucha od zawsze. Nie miały nawet imion - ciche i spokojne nie rzucały się w oczy.
  20. Azja ma piękne zdjęcia zrobione w czasie ostatniej sesji fotograficznej przez Muzziego - zdjęcia od 51 do 58.
  21. [quote name='Kacha88']Boje się co będzie w sytuacji gdy sprawdzą się wszystkie obawy czyli: będzie żle nastawiona do kotów, koty będą się bały, bylaby ok 10 h sama w mieszkaniu - jak radzilaby sobie z czystoscia?, czy nie będzie bardzo zestresowana i nie bedzie wyla, jak szybko znajdzie DS. to są moje obawy[/QUOTE] Kasiu, takie wątpliwości ma każdy dom tymczasowy. W tej chwili nikt Ci nie da 100% gwarancji, że któryś z tych problemów się nie pojawi. To się dopiero okaże na miejscu. Ja też bywam domem tymczasowym. Wprawdzie nie mam kotów, ale mam 3 małe pieski. Dla mnie podstawą było zawsze ich bezpieczeństwo. Dlatego dopóki psiaki dobrze się nie poznały i nie nabrałam pewności, że nic złego się nie stanie - podczas mojej nieobecności tymczasowicz był w innym pomieszczeniu niż reszta stada. Czy nie masz możliwościna pewien czas odizolowania zwierzaków podczas Twojej nieobecności? Jeśli chodzi o wycie, to w schronisku Niusia jest bardzo cichutkim pieskiem. Nie szczeka, nie piszczy - woła do siebie człowieka merdaniem ogonka i takimi śmiesznymi przysiadami, jak szczeniaczki, kiedy zapraszają do zabawy. Z zachowaniem czystości początkowo może być problem, choć wcale nie musi. Mamy wyadoptowane takie pieski, które wiele lat stały na łańcuchu, a bardzo szybko zrozumiały, że potrzeby fizjologiczne załatwia się wyłącznie na dworze. Są takie, które od razu to wiedzą. Ja miałam u siebie w sumie cztery schroniskowe pieski na DT i żaden z nich nie załatwiał się w domu, ale biorąc psa do domu nigdy nie miałam pewności, czy nie będzie takiego problemu. Przemyśl sobie wszystko na spokojnie. Jeśli się zdecydujesz, będziemy służyć radą i pomocą.
  22. [quote name='Hałabajówka']Nie przejmuj się w ogóle ludzie mają trociny zamiast mózgu........[/QUOTE] Popieram w stu procentach! To już nawet nie trociny trzeba mieć zamiast mózgu, ale plewy, żeby wysyłać coś takiego, osobie, która miała najlepsze intencje. :angryy: Magda, ja jestem pełna podziwu dla takich osób jak Ty. Obawiam się, że kiedyś chciałam "uprowadzić" tego samego goldena, bo błąkał się w okolicach kościoła przy ulicy Terebelskiej. Jak wróciłam tam ze smyczą, to już go nie znalazłam. Widocznie to jest jeden z tych psiaków, które są wypuszczane bez kontroli na odsikanie, a potem mają same wrócić. :shake:
  23. [quote name='karolkamadry']Cioteczki, u mnie tutaj działa prężnie nieformalna grupa osób, która skupia się na pomocy pieskom w typie Border Collie. Jeżeli jest u Was jakiś pieseczek lub pieseczka w tym typie, to proszę o zdjęcia i krótki opis... Jeżeli nie ma takich piesków to pamiętajcie o nas...w razie czego służymy pomocą[/QUOTE] W tej chwili na szczęście nie ma takich piesków, ale dziękujemy za informację - będziemy pamiętać. [quote name='Bejotka']Napiszcie proszę co z Waszym Azją? Ogłasza go ktoś? Jest ciągle w schronisku?[/QUOTE] Azja cały czas w schronisku. Jest zgłoszony na Sforahusky - obiecali szukać mu domu, a więc i robić ogłoszenia. Podesłałam im też Muffina - to w końcu mieszanka husky z owczarkiem. Bardzo chciałabym mu pomóc - to taki wspaniały pies!
  24. Marku, to cudo z Białej Podlaskiej to okaz łagodności - tylko by się przytulał i pieścił. W dodatku mam podejrzenie, że zainteresował się nim pseudohodowca. Muszę to sprawdzić. Może Państwo dali by mu szansę?
  25. Witaj! Mieszkam w tej okolicy i widuję na spacerach ludzi z goldenami. Niestety one dla mnie wszystkie wyglądają tak samo, więc nie umiem powiedzieć, czy właśnie tego widziałam. Porozwieszałaś plakaty w okolicach Osiedla Jagiellońskiego?
×
×
  • Create New...