Jump to content
Dogomania

kajtek

Members
  • Posts

    557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kajtek

  1. anecik - ona słabo widzi czy jest całkiem niewidoma?
  2. Kochane abyśmy w ferworze świątecznych przygotowań, nie zagubiły tego, co ważne, dzielę się ze wszystkimi moim ukochanym wierszem brytyjskiego poety: Roger McGough"Mamo, dziwny człowiek stoi u drzwi naszego domuPierwszy raz go widzę, a twarz ma jakby znajomąMówi, że nazywa się Jezus i czy możemy mu dać jakiś grosz Mówi, że wyprztykał się z cudów i odwrócił się od niego los Tak, myślę, że to cudzoziemiec Żyd albo Arab z urody Aha, to mi przypomniało, że chce też trochę wody No co, dać mu czego chce Czy trzasnąć mu przed nosem drzwiami? Dobra, dam mu sześć pensów Powiem, że tyle mamy i, że zapomniałam o wodzie Właściwie to świństwo, no nie... Ale słowo, on jest taki brudny Skąd przyszedł, cholera go wie Mamo, on pyta o wodę... Nie ma kubka - odpowiedziałam W każdym razie dałem mu szóstkę Jak się cieszył, żebyś widziała Powiedział, że trzymają go przy życiu Takie, jak ta rzeczy małe... Dał mi swój portret z autografem I te trzy gwoździe zardzewiałe..."
  3. Ależ mi się dziś zrobiło przykro: jadłam kanapkę, a Bibi podniosła przednie łapki do góry i zaczęła prosić :-(. Coś jej się przypomniało z poprzedniego życia. Kurczę... nigdy nie uczyłam żadnego psa żebractwa, kogoś to chyba jednak bawiło, przecież to poniżanie...
  4. Ojej nie macie mi za co dziękować, to z mojej strony nie jest ani poświęcenie, ani litość. Zastanawiałam się czy Bibisia odnajdzie się w innym domu, czy ktoś kierując się odruchem serca "taka nieszczęśliwa" itd, adoptuje i zniechęci się, zanim psinka "wrośnie" w nowy dom. Ona jest tu już długo, a czasem przy zakładaniu szeleczek , posiusia się. Ładnie staje na dwóch łapkach, współpracuje - sama wkłada łapki w szeleczki, jednak gdzieś głęboko tkwi w niej lęk, że może wyprowadzę ją i już tu nie wróci. Na spacerach zachowuje się normalnie: dzielnie drepcze, załatwia się, znaczy teren, wącha - ma jakąś psią rozrywkę i zaczęło jej to wreszcie sprawiać przyjemność, bo długo to wyglądało tak: "nie chcę, ale pójdę, skoro ci na tym zależy" i szła. Wszystkie wiecie, że rozstanie jest trudne dla obu stron, tęsknicie, czasem płaczecie, a ja to pewnie spałabym z telefonem w ręce i czekała na sygnał o zwrocie z adopcji ;-). Gdyby nie polubiła nowych opiekunów, warczała i broniła się przed nimi? Nie znamy jej przeszłości, ale mam nadzieję, że w tej życiowej podróży, dotarła do spokojnego portu :-) A co ja tu się rozpisuję, szkrab jest super i już!
  5. Jak się dopełnia formalności jako DS? Tycia od słodkokwaśnej została przywieziona i podpisałam umowę. Obie ślepinki dogadują się, pogodziły się z losem, że muszą się mną dzielić. Tak się wczoraj wyszalałam na koncercie w "Stodole", że prawie do rana dokuczały mi kurcze łydki, ale było warto!
  6. Piękny Twój kocio i ma cudowny ogon. Maja /"córeczka" męża/ , którą "dobry człowiek" zostawił na parkingu koło kościoła, nie budziła zdziwienia, bo w okolicy było sporo czarno-białych kotów, myśleliśmy, że jest z sąsiedztwa. Kiedyś wieczorem wywalałam brudy po sprzątaniu klatek świnek morskich / podściółka zasiusiana i z bobkami z 7 wtedy dużych klatek/, kicia siedziała na kontenerze i nie czekając aż odejdę, natychmiast zaczęła grzebać i szukać jedzenia :-(. Dałam jej jeść ale nie dawała się złapać. Zimno się robiło i zobaczyłam ją znów: piękny puchaty ogonek był jakby zasuszony. Najpierw pomyślałam, że znów jakiś półgłówek wymieniał w samochodzie olej i wylał w trawę /tak wcześniej zabrudziła się Fila/. Córka się na nią zasadziła i wreszcie kicia sama wskoczyła jej na kolana, czuła, że albo wóz albo przewóz. W domu okazało się, że to nie olej, a martwica! Może chowała się pod samochodem i nie zdążyła uciec? Za jednym zamachem amputowano jej ogonek i wysterylizowano, okazało się, że miała w brzuszku martwe maleństwa, nie ma kilku ząbków i ma kilka niewładnych paluszków :-(. Zostawiono jej kikut ogonka, na nim zakwitł futrzany pióropusz, no i mamy "oszukanego" Manxa ;-)
  7. W takim razie przesyłamy mnóstwo dobrych fluidów <3
  8. Ewuniu na szczęście Rokuś zapomniał, może zła przeszłość, czasem wraca w snach. Moje też czasem biegają, skomlą, "płaczą" przez sen, a najcudowniejsze, to jedna ze ślepinek, czasem, we śnie przebiera łapkami i radośnie ziaje - widać, że się dobrze bawi i takich snów życzę wszystkim psom, nie tylko tym z odzysku :-) Korzystajcie z uroków wiosennych spacerów, oby nas nie męczyły w tym roku nieludzkie upały. Serdecznie pozdrawiamy :-)
  9. Z zasobów Bibi odjęłam 30,- zł za 3 pipety środka przeciw kleszczom i pchłom 65,- zł za kontrolną wizytę lekarską /paragon opiewa na 100,-zł , z tego za Bibi 65,-/ 29,90 zł za zakup 10 puszek Butcher's Sensitive Lamb&Rice łącznie 124,90 zł
  10. Dzisiejszy spacer, kwitną zawilce, ziarnopłony i śledziennice, nareszcie cieplej! Czy Bibisia jest gotowa do adopcji? Oto jest pytanie... 1. Dla kogo? Ponieważ nie jest psem żywiołowym, opiekunem docelowym, może być osoba starsza lub "spowolniona" ruchowo - Bibi na spacerach nie ciągnie, nie szarpie, nie wyrywa się. Na schody ostatecznie wejdzie ale schodzenia się boi. Dzieci nie miałyby w niej kompana do zabaw - pluszaki, piłeczki, gryzaki, aportowanie - kompletnie jej nie interesują. Gryzak, owszem, o ile jest jadalny i smaczny! Nie niszczy, nie "remontuje" wyposażenia domu - zero szkód. Koty ani świnki morskie - brak jakiejkolwiek reakcji. 2. Jedzenie i trawienie. Dobrze reaguje na jedzenie gotowane, proporcje po 1/3 ryżu + mięsko + warzywa, Ponieważ Bibonek jest, tak jak ja, nocnym Markiem, więc około 1 - 2 w nocy, idzie pochrupać suchą karmę i napić się wody. Obawiam się, że w ewentualnym nowym domu, regularne gotowanie niewielkiej przecież ilości karmy, może okazać się kłopotliwe...Wypróbowałam dostępne w sklepach zoologicznych mokre karmy /poza tymi mocno reklamowanymi lub polecanymi przez dietetyków i lekarzy weterynarii ;-) np. RC lub P/. Po karmach z puszki typu: w sosie; w galaretce, drugiej doby kupki stawały się rzadkie :-(. Dolina Noteci - też nie pasowała. Przypadkiem trafiłam na Butcher's Sensitive Lamb& Rice w postaci pasztetu i to jest dla jej żołądka i jelit, karma idealna. Wiem, że 50% zawartości mięsa i produktów mięsnych to nie marzenie... ale jest dostępna i tania - poniżej 4,0 zł za puszkę 390 gram. Nie jestem skąpiradłem, a realistką, ale jeżeli Bibi trafiłaby np. do domu przeciętnie zamożnych emerytów, nie będących zwolennikami zakupów w sklepach internetowych, ta konkretna karma jest dostępna. Przy innych karmach Bibi, przepraszam, obrazowo: robi kupkę twardą, coraz bardziej miękką, kończy /podczas tej samej sesji ;-)/ rzadzizną i tak za każdym razem. Pomijam fakt, że to psinie nie służy, lecz jeśli się sprząta po swoim psie, to wiadomo, że przyjemniej i łatwiej usunąć odchody o prawidłowej konsystencji. 3. Stosunek do ludzi i zwierząt. Inne psy w domu toleruje, czasem odstrasza warczeniem - tylko w obecności ludzi, pozostawione same, przeczekują nieobecność, śpiąc w pewnej odległości. Na spacerach okazuje ludziom i obcym psom obojętność lub przyjazne nastawienie. Nigdy nie reagowała warczeniem, strachem czy agresją. Bibi wybrała mnie, męża toleruje,na innych warczy, straszy i unika kontaktu. 4. Jest bardzo czujna - na pukanie reaguje głośnym szczekaniem, niestety nie udaje mi się odwracanie uwagi - ona pilnuje i już! To niestety "przypadłość" większości takich kurdupelków - wielkie psy, uwięzione w mikrych ciałkach... 5. Zaszczepiona, odrobaczona, zabezpieczana regularnie przeciw pasożytom zewnętrznym. W marcu była na kontroli lekarskiej, trochę przybrała na wadze, dostałyśmy też preparat do czyszczenia ząbków - obejdzie się bez czyszczenia w narkozie. Zdrówko jak na jej wiek i smutną historię - na szczęście OK! Paragon za wizytę oraz repelenty wstawię jutro. Decydujcie co dalej, wystawiać ogłoszenie? Jeśli nie, to... Bibisia może ze mną zostać... Ale się rozpisałam, jednak abstynencja od internetu jest straszna :-)
  11. Kochane u nas wszystko w porządku. Kilkanaście dni bez stacjonarnego internetu, tylko ze smartfona - nie do przezycia :-( Ogarnę, to, co niezbędne i zdam Bibisiową relację, jeszcze ciut cierpliwości :-)
  12. Wolno nabierała ciałka, ale jeszcze tylko z 15 dkg brakuje do wymarzonej wagi. W ogródku Bibi "mówiła" " Zrobiłam co trzeba? Zrobiłam! Sprzątnęłaś po mnie? Sprzątnęłaś! To na co czekasz? Chodź wreszcie i daj mi jeść, bo czuję pustkę. No długo będę się dopominać?" ;-)
  13. Rozkoszne te Wasze czarnulki, a siwe pyszczki są takie rozczulające <3. Mam nadzieję, że zima już odchodzi /oby!/, dziś widziałam pierwszego motylka cytrynka :-). Bibi była na spacerze i samodzielnie zrobiła około kilometra. Czasem sobie siadła, odpoczęła, powąchała, poznaczyła, jak porządny pies :-). Przeniosłam je obie, jak zwykle, tylko przez pasy, bo nie chcę tamować ruchu, a świateł akurat tu, nie ma. Ciepło i wreszcie widać postępy w budowie tunelu, ale zamierzonego terminu /kwiecień/ nie dotrzymają, męczą nas już prawie 1,5 roku! Bibi coraz weselsza i co mnie nieco martwi, coraz bardziej mnie kocha. Wczoraj, gdy wróciłam do domu, przywitałam zwierzaki, a córka pyta: dlaczego Bibi płacze? Nie, ona nie płacze, tak okazuje radość, że jej człowiek przyszedł. Mam sporo zdjęć, niestety na zbliżeniu, stale "wychodzą" te jej biedne oczka i wygląda na jakąś budzącą litość biedotę, a ona jest przecież radosnym psiakiem. Jutro odbieramy z hurtowni preparaty na pchły i kleszcze, u nas to niezbędne, zaraz kleszcze zaczną energicznie atakować, niestety na naszym terenie, te paskudztwa są liczne, zakażenia babeszjozą - częste.
  14. Oj Tysia, Tysia, co ty piszesz? Ty nieudolna? A kto ujawnił światu tego nieszczęśnika? Nie będę Cię nadmiernie chwalić, bo jeszcze osiądziesz na laurach ;-)
  15. Moli@ dzięki za info. WiosnaA podziwiam <3 Tyś(ka) jeśli możesz poświęcić trochę własnego czasu - załatwiaj z wójtem, czy inną decyzyjną osobą, czyszczenie, dezynfekcję i dezynsekcję bud! Teraz chyba jedna buda po Promyczku jest pusta - niechże ją odszykują, a na środki insektobójcze, odkażające, nową słomę - fundusz musi zostać przez gminę wygospodarowany! Na tępienie insektów - też, bo pewnie budy są zasiedlane przez nowe psy, pasożyty też są przez nie dziedziczone. Proszę - zadziałaj!
  16. Moli@ podziel się ze mną radą na przyszłość: w jaki sposób neutralizujesz kupy z żywymi pasożytami? Jak to spacyfikować?
  17. Taki to los niepotrzebnego zwierzęcia: ślepy, kulawy, żywcem zjadany przez robactwo. Moli@ - on przy takim zatrzęsieniu pcheł i wszołów, pewnie ma tasiemce, glisty i niedokrwistość... Jeszcze dwadzieścia lat temu środki na pchły nie były w powszechnym użyciu, to dla większości z Was obrzydliwe, ale... pchły się iskało i zabijało... ręcznie. Z jednego wolnożyjącego kociaka usuwałam czasem po 100-200 pasożytów, małe parotygodniowe kociątka miały bieluteńkie dziąsełka - pasożyty wysysały z nich krew... Inwazję pcheł widziałam dwa razy: pcheł w pomieszczeniach było tyle, że było słychać jak skaczą - pac, pac, dopiero ekipa dezynfekcji i dezynsekcji je spacyfikowała.
  18. Poproś weta - oni mają różne preparaty - np. w proszku, do rozpylania, jeśli masz koty, gryzonie, rybki - musisz powiedzieć, dobierze taki, żeby ich nie zatruć! Tak na szybko w domu i samochodzie: odkurzacz z papierowymi workami, po odkurzaniu worek spalić, bo żywe insekty wyjdą. Przy tej porze roku trzeba powtarzać do miesiąca - jaja, larwy - tyle czasu może minąć aż przepoczwarzy się toto w dorosłą, skaczącą pchłę. Przy odkurzaczu wodnym, odczekać, żeby się potopiły, nie wylewać od razu.
  19. Psinka jest przyjazna dla ludzi, to wielka zaleta. Oby tylko nie wymiotował i nie szczekał, szczególnie wtedy, gdy będzie sam na sam z kierowcą. Trzymam kciuki za ślepuszka i nienaganne zachowanie
  20. Tyś(ka) - relację na żywo proszę ;-) Uda się, mimo tylu przesiadek! Bibi-Duszka dojechała do mnie szczęśliwie: 6 grudnia wyszła na chwytaku i została zaszczepiona p/wściekliźnie, z Zamościa, pan "komercyjny" wiózł ją za Lublin, przejęła ją agat, przywiozła do mnie za Warszawę. Malutka ślepinka cały czas była w transporterze i nie wydawała żadnego dżwięku - i udało się :-). Pewnie, że nerwy zżerały, ale wszystkie trybiki się pięknie dopasowały - teraz też będzie dobrze!,
×
×
  • Create New...