Jump to content
Dogomania

kajtek

Members
  • Posts

    557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kajtek

  1. I lato odeszło, już po pierwszym przymrozku. Bibi wyniuchała maleńkiego jeżyka, mała jesienna sierotka, nie przeżyłby zimy. Ważył niecałe 190 gram, teraz 320, wcina karmę dla jeży i mięsko.
  2. Nie piszę ale z Guciem - myślami każdego dnia <3
  3. Zawiedzione nadzieje :-( może to i lepiej niż miałby "uciec" i trafić na Paluch? Się warsiawiak popisał...
  4. "Przewąchaj" sytuację i daj znać. Mieszkam zbyt daleko, by pomóc fizycznie :-(. ewu o żadnej pomocy dla siebie nie napomknie...
  5. Bardzo współczuję Pani Basi i trzymam kciuki za zdrowienie. To nie wścibstwo z mojej strony... ale czy chora ma opiekunów swojego domowego zwierzyńca, czy trzeba zbierać fundusze dla awaryjnego "wyprowadzacza"?
  6. Lipcowa Bibi <3 Słońce świeci, trawa jest mokra, Fila pilnuje kwiatków, ja nie będę ogrodniczką, nie umiem kopać. Maja przypilnuje ogrodu, a ja pójdę do Tyci, zobaczę czy dobrze pilnuje łóżka. No to mogę już iść pilnować łóżka?
  7. Uff Jaaga bałam się, że jesteś poraniona...tak długo się nie odzywałaś
  8. No niestety zwrotów z adopcji jest dużo, nie każdy potrafi lub ma możliwości, długo i cierpliwie dopasowywać się ze zwierzakiem. Sama miałam przez ponad 6 i pół roku dzikuskę, tyle, że ja ją mogłam wypuścić na siusiu do ogródka /posesja szczelnie ogrodzona, a oni musieli Kodiego wyprowadzać-znosić, a z przerażenia pewnie nic nie zrobił na dworze, prędzej w domu...
  9. Po prostu to nie był pies dla nich. Wcześniej mieli psy po lat kilkanaście, czyli "od małego" i wydawało im się, że każdy pies zachowuje się tak samo, czyli: no piesek wprawdzie po przejściach ale natychmiast zapomni o swoich blokadach, bo zrozumie, że my go lubimy/kochamy/troszczymy się i po paru godzinach ufnie pójdzie z nami na spacerek, itd, itp. Wcześniej Kodi miał problem ze spacerami, bał się, a tu jeszcze miasto, schody, uliczny ruch i hałas... strach, odmowa współpracy z ludźmi, których widzi pierwszy raz.. Nie usprawiedliwiam ich ale rozumiem, rozbieżność oczekiwań i realiów, zrezygnowali - powinni zwrócić koszt przejazdów. Kodi powinien wcześniej spotkać się parę razy z potencjalnymi opiekunami, poznawać się wzajemnie, bo to nie pies, któremu wszędzie i z każdym będzie dobrze, natychmiast się dostosuje i jeszcze poda łapę i zachęci do zabawy.
  10. Malagos nie wiem jak Cię pocieszyć... trzymaj się. Dwa razy doświadczyłam takiej trwogi, przerażenia, więc wiem jak się wtedy czułaś :-( U mnie zakończenia były raczej szczęśliwe. Raz uratowałam mamę przed zagryzieniem przez adoptowanego terierowatego mixa, mama miała już wyszarpaną dziurę na przedramieniu, przegryzioną na wylot dłoń, a pies wisiał wczepiony w ramię. Mama chorowała na serce i zmarła wkrótce, nawet nie zagoiły się zadane przez psa rany :-(. Drugi raz to młoda moskiewska chciała zdetronizować słabnącą rottkę, /w pokoju w obecności córki/ , starsza też leżała już brzuchem do góry, młoda trzymała za gardło. Córka wybiegła do kuchni po pikowane, długie rękawice, wpadłam i futrzanym kapciem waliłam moskalkę w łepetynę /dla niej to było jak wachlowanie/, zdziwiona puściła ofiarę,a ja ją za kłaki i do innego pokoju. Po tym incydencie już nie przebywały razem, a drzwi między pokojami zamykałam na klucz, zawsze gdy zostawały same w domu. Smutek wielki....Czarusiu :-(
  11. WiosnoA smutna wiadomość. Kciuki i ciepłe myśli przesyłam za pozytywną kurację, bo Pani Irenka to Dobry Człowiek. Powrotu do zdrówka <3
  12. Jaaga ona Cię gryzła na poważnie czy tylko szczypała? Mam nadzieję, że nie pokiereszowała Ci rąk :-( Odezwij się...
  13. Jaaga współczuję. Szczęście, że żadna z Was nie ucierpiała, a kierowcy byli wyrozumiali.
  14. Pyszczek jeszcze jak u młodziaka :-) Pytasz o osoby, które udzielały się w wątku... minęły lata, część dogomaniaków przeniosła się na Facebook, forum przeszło wiele zmian technicznych i poznikały wątki obserwowane. Jeśli chcesz się przekonać kto bywa na dogo, - najedź kursorem na nick, wyświetli Ci się kiedy ta osoba była ostatnio na forum, możesz im wysłać na PW info, że reaktywujesz wątek, sprawisz niektórym wielką frajdę. Pozdrawiam :-)
  15. Los jest niesprawiedliwy :-( Taki miły psiaczek - ufny, współpracujący, obsługiwalny, radosny <3
  16. Skoro opiekun Alpenka zapomniał o wątku.... Pisz co słychać - żyje? jak wygląda?
  17. Strasznie mi smutno.:-(. Dwie różne interpretacje tego samego badania... to tak jak kilka lat temu u Mieci {TM], miejscowa wetka z najnowszą aparaturą, stwierdziła i leczyła /!/ narośl na wątrobie, a dr. Marciński, do którego sunia trafiła, podczas Usg, natychmiast stwierdził nowotwór żołądka, na leczenie z prawdziwego zdarzenia było już niestety za późno :-(. Obawiam się, że w przypadku Gucia, rację ma doświadczony radiolog, z którym konsultowała się Poker...Lata praktyki i "to coś" - Iskra Boża? Patrzeć i wiedzieć na co się patrzy, zinterpretować właściwie... Tolu współczuję...
  18. Ślepinki polubiły schody, same skręcają, wybierają schodki, a wracają pochylnią. 1. Tycia zbiega szybko 2. Bibi ostrożnie i dostojnie 3. Zmęczyłam się, może mnie poniesiesz? 4. Zasłużony odpoczynek 5. Taka jestem śpiąca
  19. Jeśli w grę wszedł alkohol, degrengolada była szybka. Zdjęcie hotelarzy z kijami było chyba zrobione z piętra sąsiedniego domu /raczej nie przy pomocy drona?/, czyli upał, smród, robactwo i całodobowy hałas wołających o ratunek psów wreszcie kogoś zmusił do działania - i dobrze, szkoda wielka, że dopiero tak późno :-(. Przy wcześniejszej aferze z jedną z fundacji, , na Facebooku zamieściłam komentarz, pozwolę sobie go tu wkleić: Zastanawiam się jak dochodzi do takich patologii? Przecież najpierw jest miłość, empatia, entuzjazm, potem rodzi się pomysł na: przytulisko, schronisko, fundację.często fundację jednoosobową lub z jakimiś figurantami. Na początku wszystko działa: zwierząt jest niewiele, fundusze są. Zgłaszają się ratownicy zwierząt ze swymi najczęściej nieadopcyjnymi podopiecznymi i deklaracjami - finansowym zabezpieczeniem zwierzęcych potrzeb. Po jakimś czasie ratownicy "zapominają" o podopiecznych, deklaracjach i zajmują się kolejnym biedactwami ze schronów, rowów, patologii, itp. "Stary"zapomniany zwierzak tkwi w wybranym miejscu, niestety ma potrzeby - karma, opieka, choroby, nagłe wypadki. Prowadzący "przybytek" do pewnego momentu, sobie jakoś radzi, a później? Później przeważnie przyjmuje kolejne zwierzaki i obdziela tym, co ma, cały zwierzostan, po równo - czyli zwierzęta nie dojadają, nie mają właściwej opieki / rzadko kogo stać na zatrudnienie pracowników, a z wolontariatem, bywa różnie/,brak szczepień, ochrony przed pasożytami, konsultacji weterynaryjnej. Czasem tacy ludzie przypominają się ale rzadko stać ich na przyznanie, że sobie nie radzą, że jest smród, bałagan, głód i mnóstwo długów. Bywa, że ktoś sobie jednak przypomni o oddanym zwierzaku i przyjedzie, przekona się, że zamiast rajskich lub choćby godnych warunków - skazał zwierzaka na gehennę. Następnie wybucha skandal, wszyscy zainteresowani się nagle budzą z letargu i dają upust wściekłości. Czy pomiędzy entuzjazmem, a ostatecznym upadkiem nie można było wykazywać aktywności? Płacić i wymagać? Tak wymagać: rozliczeń, faktur, aktualnych zdjęć zwierząt? Takie wydarzenia są na Facebooku częste, dlaczego? Bo niewiele osób pilotuje swoich podopiecznych - niestety! Niezliczona ilość zwierząt uratowanych lub "uratowanych" wpada z deszczu pod rynnę i cierpi w milczeniu, wiele "znika" nie wiadomo gdzie i jak dawno." :-(
  20. Można, bo zwierzak nic nikomu nie powie, on okaże, ale musi być ktoś, kto chce odczytać sygnały, mowę ciała, tak, jak właściciele, którzy negatywnie oceniali "opiekę" w hoteliku. Zwierzęta, które tam przebywają długo, odwiedzane sporadycznie lub wcale, cierpią, a na pokaz zawsze można cyknąć fotkę psa na kanapie,"szczęśliwego", bo przed nosem widzi smakołyk i zamydlić oczy płatnikom. Interes może się kręcić bardzo długo :-(
  21. Malwo to jutro ten ważny dzień, musimy się uzbroić w cierpliwość i poczekać jeszcze dobę na wyniki. Kciuki mocno zaciskamy <3
  22. Takie badanie to chyba w narkozie... oby wszystko się udało. Guciu wielkie kciuki <3
×
×
  • Create New...