-
Posts
557 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kajtek
-
Bibi za TM [*] Bibi -Duszka ma już swój domek!! Zostaje na zawsze u kajtek!!! Bibi vel Duszka już nie zamarza w schronisku, od 6.12.2016 r wygrzewa się w cudownym DT u kajtek!!!Zamarza w schronisku! Pomocy ! Malutka czarna suczka błaga o pomoc!!
kajtek replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
To miała być sesja kotki.... a z tyłu mistrzyni drugiego planu Bibi. Dlaczego kot ma dwie kulki ze smakołykami? Jedna wystarczy ;-) -
Bibi za TM [*] Bibi -Duszka ma już swój domek!! Zostaje na zawsze u kajtek!!! Bibi vel Duszka już nie zamarza w schronisku, od 6.12.2016 r wygrzewa się w cudownym DT u kajtek!!!Zamarza w schronisku! Pomocy ! Malutka czarna suczka błaga o pomoc!!
kajtek replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
I lato odeszło, już po pierwszym przymrozku. Bibi wyniuchała maleńkiego jeżyka, mała jesienna sierotka, nie przeżyłby zimy. Ważył niecałe 190 gram, teraz 320, wcina karmę dla jeży i mięsko. -
Malutki Koko ma dom!! Zamieszkał w Warszawie.
kajtek replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Zawiedzione nadzieje :-( może to i lepiej niż miałby "uciec" i trafić na Paluch? Się warsiawiak popisał... -
"Przewąchaj" sytuację i daj znać. Mieszkam zbyt daleko, by pomóc fizycznie :-(. ewu o żadnej pomocy dla siebie nie napomknie...
-
Bardzo współczuję Pani Basi i trzymam kciuki za zdrowienie. To nie wścibstwo z mojej strony... ale czy chora ma opiekunów swojego domowego zwierzyńca, czy trzeba zbierać fundusze dla awaryjnego "wyprowadzacza"?
-
Bibi za TM [*] Bibi -Duszka ma już swój domek!! Zostaje na zawsze u kajtek!!! Bibi vel Duszka już nie zamarza w schronisku, od 6.12.2016 r wygrzewa się w cudownym DT u kajtek!!!Zamarza w schronisku! Pomocy ! Malutka czarna suczka błaga o pomoc!!
kajtek replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Lipcowa Bibi <3 Słońce świeci, trawa jest mokra, Fila pilnuje kwiatków, ja nie będę ogrodniczką, nie umiem kopać. Maja przypilnuje ogrodu, a ja pójdę do Tyci, zobaczę czy dobrze pilnuje łóżka. No to mogę już iść pilnować łóżka? -
>>> Kochany Kodi w końcu znalazł cudowny dom!<<<
kajtek replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
No niestety zwrotów z adopcji jest dużo, nie każdy potrafi lub ma możliwości, długo i cierpliwie dopasowywać się ze zwierzakiem. Sama miałam przez ponad 6 i pół roku dzikuskę, tyle, że ja ją mogłam wypuścić na siusiu do ogródka /posesja szczelnie ogrodzona, a oni musieli Kodiego wyprowadzać-znosić, a z przerażenia pewnie nic nie zrobił na dworze, prędzej w domu... -
>>> Kochany Kodi w końcu znalazł cudowny dom!<<<
kajtek replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Po prostu to nie był pies dla nich. Wcześniej mieli psy po lat kilkanaście, czyli "od małego" i wydawało im się, że każdy pies zachowuje się tak samo, czyli: no piesek wprawdzie po przejściach ale natychmiast zapomni o swoich blokadach, bo zrozumie, że my go lubimy/kochamy/troszczymy się i po paru godzinach ufnie pójdzie z nami na spacerek, itd, itp. Wcześniej Kodi miał problem ze spacerami, bał się, a tu jeszcze miasto, schody, uliczny ruch i hałas... strach, odmowa współpracy z ludźmi, których widzi pierwszy raz.. Nie usprawiedliwiam ich ale rozumiem, rozbieżność oczekiwań i realiów, zrezygnowali - powinni zwrócić koszt przejazdów. Kodi powinien wcześniej spotkać się parę razy z potencjalnymi opiekunami, poznawać się wzajemnie, bo to nie pies, któremu wszędzie i z każdym będzie dobrze, natychmiast się dostosuje i jeszcze poda łapę i zachęci do zabawy. -
Malagos nie wiem jak Cię pocieszyć... trzymaj się. Dwa razy doświadczyłam takiej trwogi, przerażenia, więc wiem jak się wtedy czułaś :-( U mnie zakończenia były raczej szczęśliwe. Raz uratowałam mamę przed zagryzieniem przez adoptowanego terierowatego mixa, mama miała już wyszarpaną dziurę na przedramieniu, przegryzioną na wylot dłoń, a pies wisiał wczepiony w ramię. Mama chorowała na serce i zmarła wkrótce, nawet nie zagoiły się zadane przez psa rany :-(. Drugi raz to młoda moskiewska chciała zdetronizować słabnącą rottkę, /w pokoju w obecności córki/ , starsza też leżała już brzuchem do góry, młoda trzymała za gardło. Córka wybiegła do kuchni po pikowane, długie rękawice, wpadłam i futrzanym kapciem waliłam moskalkę w łepetynę /dla niej to było jak wachlowanie/, zdziwiona puściła ofiarę,a ja ją za kłaki i do innego pokoju. Po tym incydencie już nie przebywały razem, a drzwi między pokojami zamykałam na klucz, zawsze gdy zostawały same w domu. Smutek wielki....Czarusiu :-(
-
Alpen-jamnik który sam się okaleczał ZNÓW SZUKA DOMU
kajtek replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
Pyszczek jeszcze jak u młodziaka :-) Pytasz o osoby, które udzielały się w wątku... minęły lata, część dogomaniaków przeniosła się na Facebook, forum przeszło wiele zmian technicznych i poznikały wątki obserwowane. Jeśli chcesz się przekonać kto bywa na dogo, - najedź kursorem na nick, wyświetli Ci się kiedy ta osoba była ostatnio na forum, możesz im wysłać na PW info, że reaktywujesz wątek, sprawisz niektórym wielką frajdę. Pozdrawiam :-) -
Alpen-jamnik który sam się okaleczał ZNÓW SZUKA DOMU
kajtek replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
Skoro opiekun Alpenka zapomniał o wątku.... Pisz co słychać - żyje? jak wygląda? -
Strasznie mi smutno.:-(. Dwie różne interpretacje tego samego badania... to tak jak kilka lat temu u Mieci {TM], miejscowa wetka z najnowszą aparaturą, stwierdziła i leczyła /!/ narośl na wątrobie, a dr. Marciński, do którego sunia trafiła, podczas Usg, natychmiast stwierdził nowotwór żołądka, na leczenie z prawdziwego zdarzenia było już niestety za późno :-(. Obawiam się, że w przypadku Gucia, rację ma doświadczony radiolog, z którym konsultowała się Poker...Lata praktyki i "to coś" - Iskra Boża? Patrzeć i wiedzieć na co się patrzy, zinterpretować właściwie... Tolu współczuję...
-
Bibi za TM [*] Bibi -Duszka ma już swój domek!! Zostaje na zawsze u kajtek!!! Bibi vel Duszka już nie zamarza w schronisku, od 6.12.2016 r wygrzewa się w cudownym DT u kajtek!!!Zamarza w schronisku! Pomocy ! Malutka czarna suczka błaga o pomoc!!
kajtek replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Ślepinki polubiły schody, same skręcają, wybierają schodki, a wracają pochylnią. 1. Tycia zbiega szybko 2. Bibi ostrożnie i dostojnie 3. Zmęczyłam się, może mnie poniesiesz? 4. Zasłużony odpoczynek 5. Taka jestem śpiąca -
osieck Uwaga - interwencja w hoteliku w Osiecku
kajtek replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
Jeśli w grę wszedł alkohol, degrengolada była szybka. Zdjęcie hotelarzy z kijami było chyba zrobione z piętra sąsiedniego domu /raczej nie przy pomocy drona?/, czyli upał, smród, robactwo i całodobowy hałas wołających o ratunek psów wreszcie kogoś zmusił do działania - i dobrze, szkoda wielka, że dopiero tak późno :-(. Przy wcześniejszej aferze z jedną z fundacji, , na Facebooku zamieściłam komentarz, pozwolę sobie go tu wkleić: Zastanawiam się jak dochodzi do takich patologii? Przecież najpierw jest miłość, empatia, entuzjazm, potem rodzi się pomysł na: przytulisko, schronisko, fundację.często fundację jednoosobową lub z jakimiś figurantami. Na początku wszystko działa: zwierząt jest niewiele, fundusze są. Zgłaszają się ratownicy zwierząt ze swymi najczęściej nieadopcyjnymi podopiecznymi i deklaracjami - finansowym zabezpieczeniem zwierzęcych potrzeb. Po jakimś czasie ratownicy "zapominają" o podopiecznych, deklaracjach i zajmują się kolejnym biedactwami ze schronów, rowów, patologii, itp. "Stary"zapomniany zwierzak tkwi w wybranym miejscu, niestety ma potrzeby - karma, opieka, choroby, nagłe wypadki. Prowadzący "przybytek" do pewnego momentu, sobie jakoś radzi, a później? Później przeważnie przyjmuje kolejne zwierzaki i obdziela tym, co ma, cały zwierzostan, po równo - czyli zwierzęta nie dojadają, nie mają właściwej opieki / rzadko kogo stać na zatrudnienie pracowników, a z wolontariatem, bywa różnie/,brak szczepień, ochrony przed pasożytami, konsultacji weterynaryjnej. Czasem tacy ludzie przypominają się ale rzadko stać ich na przyznanie, że sobie nie radzą, że jest smród, bałagan, głód i mnóstwo długów. Bywa, że ktoś sobie jednak przypomni o oddanym zwierzaku i przyjedzie, przekona się, że zamiast rajskich lub choćby godnych warunków - skazał zwierzaka na gehennę. Następnie wybucha skandal, wszyscy zainteresowani się nagle budzą z letargu i dają upust wściekłości. Czy pomiędzy entuzjazmem, a ostatecznym upadkiem nie można było wykazywać aktywności? Płacić i wymagać? Tak wymagać: rozliczeń, faktur, aktualnych zdjęć zwierząt? Takie wydarzenia są na Facebooku częste, dlaczego? Bo niewiele osób pilotuje swoich podopiecznych - niestety! Niezliczona ilość zwierząt uratowanych lub "uratowanych" wpada z deszczu pod rynnę i cierpi w milczeniu, wiele "znika" nie wiadomo gdzie i jak dawno." :-( -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
kajtek replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Można, bo zwierzak nic nikomu nie powie, on okaże, ale musi być ktoś, kto chce odczytać sygnały, mowę ciała, tak, jak właściciele, którzy negatywnie oceniali "opiekę" w hoteliku. Zwierzęta, które tam przebywają długo, odwiedzane sporadycznie lub wcale, cierpią, a na pokaz zawsze można cyknąć fotkę psa na kanapie,"szczęśliwego", bo przed nosem widzi smakołyk i zamydlić oczy płatnikom. Interes może się kręcić bardzo długo :-(