-
Posts
557 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kajtek
-
Mieczysława z Dobrych Rotkow ,czeka za Tęczowym Mostem
kajtek replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Żeby tylko pod drzwiami to by się cieszyli :evil_lol:. Brązowa o oddaniu nie ma mowy! Najważniejsze, że mi nie połknęła wnusi - Andziusi. -
Florcia - maleńka sunieczka z Palucha ma już swój własny domek !
kajtek replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Córko moja! Mogłaś zamieścić zdjęcia Florki kultywującej psią tradycję - ósemki wokół akacji, a na tych tu wygląda jak pół roku temu! A tak na marginesie to mimika Flory /co trudno uchwycić na fotkach/ to połączenie min Jasia Fasoli z grą gwiazd epoki kina niemego - efekt czasem dosłownie powalający z nóg /ze śmiechu/. -
Florcia - maleńka sunieczka z Palucha ma już swój własny domek !
kajtek replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Co jeszcze pozostaje? - nadal nieufna wobec męża - poznaje go po głosie, krokach, na powitanie wesoło i najgłośniej szczeka. Żebrze /wtedy podchodzi dość blisko męża/, karmiona z ręki delikatnie bierze kąski lecz zjada w bezpiecznej dla niej odległości.Jest nadzieja, że kiedyś się otworzy, na razie *próbuje* np. przebiegając ociera się, a raz polizała go w rękę i uciekła. No właśnie schroniskowe psy często okazują lęk przed mężczyznami... Póki co mężowi nadal jest przykro :shake:. - niechętnie i na krótko wychodzi na spacery w *pozaprzestrzeń*, wiemy dlaczego, ona najzwyczajniej obawia się, że ją wyprowadzimy i gdzieś zostawimy... Obserwując Florkę, przemianę ze zdziczałego w domowo - rodzinnego, pełnego szczenięcej radości życia psa , widać jak bezcenna jest świadomość posiadania bezpiecznego własnego kąta, gdzie zawsze czeka pełna miska, życzliwość i nie trzeba się już bać własnego cienia :multi:. -
Florcia - maleńka sunieczka z Palucha ma już swój własny domek !
kajtek replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Czas płynie szybko, Flora w stadzie już 4 miesiące! Dokonania Flory - po paskudnych przykurczach łap uniemożliwiających swobodne prze- ciąganie nie ma od dawna śladu, Florka zadowolona pełza w różnych żabich pozycjach, - oswoiła własny cień i już go chyba nie dostrzega, - polubiła przebywanie w ogródku i mogę ją tam zostawić samą np.na godzinę, a jeszcze niedawno trzeba było jej towarzyszyć, bo się bała, - bezbłędnie i bezkrwawo wpasowała się w hierarchię zwierzęcego stada, - zaprzyjaźniła się z kotką, razem polują na owady, drapią się i prychają po kontaktach z mrówkami, - nie wskakuje na parapet za to wynosi sro z kociej kuwety :oops:,mydła już nie je - odkąd wzmocniła poczucie bezpieczeństwa przestała głośno chrapać, - nadal je na zapas ale już czasem zostawia jedzenie, a co chwila łapie pi- gułkę i szczęśliwa zjada ją np.na łóżku /przeszła na karmę light/, - w dzień panoszy się ;) na łóżkach, w nocy śpi na swoim posłaniu, - pozbyła się kompleksu Midasa i nie znosi naszych rzeczy do siebie. -
Kochany rudziak Dżeki, z Bdg schroniska -- już w nowym domu!! :):)
kajtek replied to Lorien:)'s topic in Już w nowym domu
Fotka pierwsza - super, od razu widać, że to jedyne miejsce godne psa. A na tym kocyku na podłodze to minę ma nietęgą, chyba twardo i niewygodnie ;). -
Miałam kiedyś kleszcza na własnym udzie i niefortunnie go zerwałam - łapy pozostały dość głęboko w ciele. Teoretycznie powinno zropieć i po kłopocie, a mnie ta pozostałość po prostu bez żadnego stanu zapalnego i bez blizenki została. Ponieważ minęło kilka miesięcy i nie było mi przyjemnie posiadać takie coś, dla własnego komfortu zdezynfekowałam co trzeba i wydłubałam igłą to świństwo. Co do gulki na psie - Azie dwukrotnie przytrafiło się, że po wyjęciu kompletnego kleszcza / na uchu i na pysku/ w tych właśnie miejscach ujścia gruczolików zarosły, stały się niedrożne i tłusta wydzielina gromadziła się pod skórą. Bezpośrednio po nakłuciu nie dawało się tego usunąć, po 1 - 2 dniach bezproblemowo /tzn. psie auuu/ wyciskaliśmy białobrudną wydzielinę, dezynfekowaliśmy i po krzyku.
-
Bądź dobrej myśli! Taki kolor jest charakterystyczny dla babeszjozy. Moja 11letnia Aza przeszła to w marcu /nerki też cały czas pracowały/ tyle, że ona załatwiła się dopiero po kilku dniach, a kolor ustaliła wetka mierząc temperaturę. Wszystko będzie dobrze!
-
No ja się zabiję deską z gwoździem! Jeśli ten pies podróżował /minimum południe Europy/ to nie byłoby dziwne, a może ocieplenie klimatu spowodowało dotarcie nicienia przenoszonego przez moskity i komary do nas... Preparat [B]advocate[/B] /Bayer/ był zalecany przed i po podróży, ale w reklamówce stoi jak byk - polecany dla psów m.in. narażonych na [B]komary i moskity! [/B]Zacytuję jeszcze - przeznaczony do comiesięcznego stosowania zabezpiecza zwierzęta przed inwazją pcheł, robaków obłych, tęgoryjców, włosogłówek oraz nicieni sercowych. Eliminuje inwazję świerzbowców usznych, drążących oraz nużeńców. Może ktoś stosuje regularnie akurat ten preparat i podzieli się z nami spostrzeżeniami, bo ten zakres działania to zdaje mi się baaardzo szeroki i może *reklama dźwignią handlu*, a z drugiej strony może nasi lekarze wybierają inne specyfiki.
-
Florcia - maleńka sunieczka z Palucha ma już swój własny domek !
kajtek replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
[FONT=Arial]Dziś mąż zawiózł Florę do weta na zdjęcie szwów po sterylce. Zorientowała się chyba, że to znów to niemiłe dla niej miejsce i wyskoczyła z samochodu i pędem na oślep byle dalej! Mąż gonił ją ok. 1 - 1,5km /jak on to wytrzymał, podziwiam go/, a ona biegła nie zważając na ludzi, samochody, dopiero jakiś przytomny pan nadepnął jej na smycz i zakończył <wycieczkę>. Na szczęście obyło się bez tragedii i wypadku zarówno dla męża jak i dla Florki. Powrót do lecznicy i zdjęcie szwów już bez szaleństw, ale jeszcze po przyjeździe do domu oboje byli okropnie zmęczeni/ mąż bardziej ze zdenerwowania/. Zobaczyłam jak bardzo mój mąż jest z Florką związany mimo wszystkich afrontów z jej strony. Czyli do prawdziwego oswojenia psiny droga jeszcze daleka i wyboista:-(.[/FONT] -
Psiaki i kociaki z Fundacji Azylu Koci Świat - SZUKAMY DOMKÓW
kajtek replied to paros's topic in Schroniska
[FONT=Verdana]W styczniu złożyliśmy w Urzędzie Skarbowym w Wołominie PIT z zaznaczeniem przekazania 1% na rzecz tego właśnie azylu, a wczoraj nas wezwali, bo w tymże urzędzie [I]nie mają numeru konta! [/I]Przekazuję tę informację i z przykrością przyznaję, że nasz 1% w związku z tym będzie przelany na pomoc dzieciom, a nie kotom. Nie wiem jak to się stało ale urzędniczka stwierdziła, że Fundacja nie powiadomiła Urzędu Skarbowego o numerze swojego konta /czy to możliwe? czy Wołomin nie lubi skrzywdzonych i chorych kociambrów?/. A może w innych US też nie kierują wpłat na Azyl, może rzeczywiście czegoś nie dopilnowano. Nam w każdym razie przykro!:shake:[/FONT] -
[FONT=System] W takiej chwili trudno znaleźć słowa otuchy. Pani Edytko gdybym mogła to przytuliłabym Panią z całej siły. Ja w odstępie 2,5 roku straciłam /zawał/ oboje rodziców i w wieku niespełna 22lat zostałam samiuteńka. Przekonała się Pani ilu wokół Was wspaniałych, bezinteresownych ludzi i proszę niechże Pani się nie zamyka w skorupie żalu, krzywdy, bólu i beznadzieji.. A kiedyś, może w tym następnym życiu - życiu bez śmierci, chorób, bólu i trosk spotkamy się i może zaprzyjaźnimy. Proszę się nie załamywać i nie izolować od ludzi, to trzeba przetrwać, a puste miejsce po Panu Włodku pozostanie na zawsze. Halina.[/FONT]
-
Florcia - maleńka sunieczka z Palucha ma już swój własny domek !
kajtek replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Florcia już po sterylizacji, zabieg miał się odbyć na Paluchu, naczekaliśmy się, psina przestraszona, a tu nagle operacje odwołane, dzień skreślony z grafiku. Nieważne, mąż podsumował - szkoda psiny - taki stres. Załatwiliśmy operację u naszej wetki >rodzinnej< za 300zł z ubrankiem i zastrzykami /ostatni w poniedziałek/. Florka spędziła poza domem całą dobę, bidulka dość mocno krwawiła. Najbardziej żałowaliśmy jej z powodu przymusowej głodówki i późniejszej diety, a z niej przecież taki żarłok! Jeśli chodzi o jedzenie to nasze psy mają wodę i suchy pokarm przez całą dobę, a to co lubią dostają każda w innym pomieszczeniu, bo każdy pies wie najlepiej, że super kąski z pewnością będą w cudzej misce:razz:! Więc, by uniknąć >sprawdzania< i ewentualnych kłótni jedzą osobno. Trochę się obawialiśmy czy Florka nas nie znienawidzi za >przyjemności<, jakie jej sprawiliśmy, ale nie, po przywiezieniu wygramoliła się sama z samochodu, bardzo >ogonkowała< i potuptała pod drzwi. Ogólnie to mimo tego, że jest z nami ponad miesiąc to jeszcze się całkowicie nie odblokowała i tylko na Paluchu trzymana przez męża 40minut na rękach obejmowała go łapkami /zazwyczaj uderza lub szczypie zębami - ostatnio znowu w policzek!/. Pozdrawiamy! Acha >koliberek< to całe 9kg żywej wagi i będziemy uważać, żeby się nam nie zapasła, jej się to nie spodoba:crazyeye:! -
Sauron - bandog przez ludzka głupote biega za TM :(
kajtek replied to natalia_aa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Śledzę wątek Saurona od jakiegoś czasu, szkoda psa przecież nie wiemy jak go traktowano, pewnie był rozpieszczanym szczeniaczkiem, a gdy utwierdził się w przekonaniu jak jest ważny to było zbyt późno i trudno go zdetronizować.Opiekunowie nie dorośli do posiadania dominującego psa. Współczuję jego nowym państwu, bo przeżyłam jeszcze gorszy dramat. To zdarzyło się dawno i musiały minąć lata bym odważyła się wziąć psa ze schronu. Moja mama zdecydowała przyjąć psa z Palucha, wybrała średniego terierowatego miksa, który był w kojcu taki nijaki - ani wesoły, ani agresywny, wydawał się zrównoważony i odpychany przez inne psy. Podróż zniósł bez zarzutu.Pracownik poradził, by ok. tygodnia trzymać go na łańcuchu. Tak postąpiłyśmy ale cały czas go oswajałyśmy - kontakt słowny, dotyk, smarowanie łysinek na łapach itp. Później biegał swobodnie po ogrodzie i mama zaczęła się z nim coraz lepiej dogadywać np. na wezwanie wchodził do budy, gdy przychodzili obcy nie był już wiązany. Minęło 1,5m-ca, a on nie patrzył nam w oczy, nadal był nieufny. Pocieszałyśmy się, że trzeba czasu, no i któregoś dnia rzucił się na mamę i gdyby mnie nie było zagryzłby! Efekt - przegryziona na wskroś dłoń, wyszarpana rana przedramienia, pogryziony bark - mama była szczupła i niewysoka. Udało mi się i pracownicy z Palucha /długie buty, fartuchy, rękawice i dwie pętle w rękach/ wyjęli Milka z komórki i zabrali na obserwację /nikt nie odważył się do niego zbliżyć, fosforyzujące oczy, piana 100% agresji i nienawiści/.W klinice uspokoił się, uważał klatkę za przystań? Nie był wściekły, młody wtedy lekarz, dziś profesor stwierdził, że atak był spowodowany odchyleniami psychicznymi psa.Przy adopcji mówiono nam, że Milek nie ma przeszłości, po wypadku okazało się, że byłyśmy trzecim domem, w którym atakował, przed nami pogryzł dziecko w bloku. Gdyby ktoś pomyślał wcześniej, że pies nie chce mieć domu to nie byłoby dramatów. Mama zmarła miesiąc później na zawał. Decyzja w sprawie Saurona trudna i bolesna lecz widać, że podjęta przez odpowiedzialne i przewidujące osoby. Pozdrawiam. -
Mimo regularnego zabezpieczania nasza sunia 10lat9m-cy zrobiła się osowiała, straciła apetyt i nie mogła się wypróżnić. W pierwszej godzinie pracy gabinetu wet. była CZWARTA z rozpoznaniem babeszjozy. Dostała kroplówkę, leki, dziś następna wizyta. Pije i oddaje normalnie mocz, ale nadal jest słaba. Staram się myśleć pozytywnie ale boję się o nią. A tak na marginesie to stosowaliśmy różne preparaty zalecone przez wet. lecz z moich 10 letnich obserwacji z ręką na sercu mogę przyznać, że tylko wycofany bayerowski Tiguvon zabezpieczał sunię na 100% przed kleszczami i pchłami. Przy nowszych środkach rekordem było przywiezienie znad Świdra (ok olice Rudka - Żanęcin) trzydziestukilku kleszczy, które nie były nosicielami pierwotniaka. Pozdrawiam i proszę trzymajcie za nas kciuki.
-
Florcia - maleńka sunieczka z Palucha ma już swój własny domek !
kajtek replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
oto i obiecane zdjęcia Flory (córka nazywa ją Satrangi):multi: [SIZE=3][B][URL]http://www.bankfotek.pl/view/46815[/URL][/B][/SIZE] [IMG]http://www.bankfotek.pl/view/46815[/IMG][SIZE=3][B][URL]http://www.bankfotek.pl/view/46820[/URL] [/B][/SIZE][SIZE=3][B][URL]http://www.bankfotek.pl/view/46821[/URL][/B][/SIZE] [IMG]http://www.bankfotek.pl/view/46817[/IMG] -
Florcia - maleńka sunieczka z Palucha ma już swój własny domek !
kajtek replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Florka jest z nami już trzeci tydzień, jako 3 sunia w rodzinie. Teraz już można coś o niej powiedzieć. Ona nie jest ani przecinkiem, ani tym bardziej kolibrem |chyba, że takim co konie dusi hi hi| jest mniejszym średniakiem, a nasza mała Andżali mieści jej się na stojąco pod brzuchem. Otóż Florka musiała mieć kiedyś dom, raczej katownię! Jest wszędobylska i bardzo jeszcze łakoma, raz wskakuje na stół, innym razem na parapet i objada minikotkę, wnosi swoją miskę na łóżko, demoluje kwiaty..Pewnie pierwsi właściciele (no bo nie rodzina) chcieli miniaturkę za pazuchę lub do torby, a ona zanadto wybujała i sprawiała różne kłopoty. Była bita i to często, chyba smyczą lub czymś podobnym. Trochę perfidnie chciałam ten lęk wykorzystać kładąc smycz na parapecie, ale sama smycz bez człowieka jej nie hamuje. Ma rozerwane ucho i łysinę pod kolankiem, ale to raczej pamiątki ze schroniska. Florka ułożyła się z naszymi suczkami, bałam się, że skrzywdzi Andziusię, a one siostry z przypadku szaleją do upadłego. Teraz Florka ma cieczkę (sterylka 25.03) więc poza posesję nie wychodzi, ale wyprowadzana na smyczy chodziła coraz odważniej i chciała atakować obce psy. Śpi spokojnie, nie płacze tylko w chrapaniu rywalizuje z mężem! Postępy są ogromne, obserwowała domowe zwierzaki ze zgrozą później z ciekawością, a teraz sama tańczy do nas z radości, by niespodziewanie skulić się lub uciec (demony przeszłości). Pozdrawiam, przypomnę się jeszcze i doślę fotki.:multi: