Aysel
Members-
Posts
1382 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Aysel
-
Podobno są wielkości myszy ;) Zobaczymy hihi ;D My i tak mieliśmy z nią dziś jechać na USG. Ale pojechałam do Białego na 14 i poszłam do gina, a potem od gina do weta xd Ale z tą ciążą to był żart, ja Ci wyjaśnię na gg Izka xd.
-
Buahaha! Nie jestem w ciąży xd Nie jestem, nie jestem, nie jesteeem! Ale za to Eni się wysikała przed USG i nic nie mogliśmy zobaczyć. Następne za dwa tyg. A brzuszek chyba rośnie. Albo mi w oczach. Eh. xd
-
Kryłam za granicą. Psem Hageshii de los reyes del nueve (import Hiszpania).
-
[quote name='Casablanca']Aaa... Szkoda, napewno piękna chi... Może dodaj jej zdjęcie na ten wątek? :lol: Przepraszam, ale uwielbiam oglądać te małe potworki :evil_lol: A co do krycia, to myślę, że niemusi przekazywać tego genetycznie, bo jej przodkowie są zdrowi i piękni, no i ojciec ma Championa...[/QUOTE] Champion zawsze może być wyjeżdżony.. Nie twierdzę że tak jest (bo w tym wypadku pewnie nie), ale tym nie należy się sugerować często :) A już tym bardziej nie trzeba być przekonanym, że jak champion to na pewno zdrowy. Niektóre wady można ukryć sprawnym handlingiem. Jej zdjęcia są w moim wątku, w tym w którym zostawiłaś komentarz ;) Hmm.. jak dla mnie JAK NA CHI to nie jest piękna. Dużo jej brakuje. Jako pies jest śliczna, ale nie jako chi :)
-
Ja też mam taką nadzieję. Niestety - pytałam znajomych i nikt nie ma możliwości na takiego psa... :(
-
Desi to jest chihuahua :P Desi nie była na ani jednej wystawie, bo ani ich nie lubi, ani nie ma możliwości na nich być ze względu na swoje inne wady.
-
[quote name='Mada:)']Wiele na temat psów wiem, hodowli również i osobiście, gdybym miała osobnika obojętnie jakiej rasy, który wykazywałby jakąkolwiek dominację lub agresję (w tym wypadku musi ona być bardzo zaawansowana, skoro właściciele z wielkim bólem podjęli decyzję o oddaniu psa), nigdy przenigdy nie rozmnożyłabym takiego. Dominacja jest zakodowana w psim móżdżku, co często rozpoznajemy już w wieku szczenięcym, kiedy winą nie może być brak szkolenia, bądź złe szkolenie, ponieważ pies nie zdążył jeszcze w tresurze uczestniczyć.. Skoro pies szkolony nadal sprawia kłopoty, nie należy za wszelką cenę go rozmnażać, bo jest ładny. Hodowla ma służyć ulepszeniu rasy, a rozmnażanie dominancików nie wpływa na to korzystnie. To jest moje zdanie. ;) Oczywiście wiem, że dog jest obecnie w wieku 'młodzieżowym', czyli najgorszym psim wieku i to zapewne nasila problem. Być może w odpowiednich rękach będzie psem zrownoważonym. Tutaj nie chodzi o rodzaj szkolenia (pozytywne, awersyjne). Nie jedna osoba szkoli dogi za pomocą klikera i psy są posłuszne, zrównoważone. Dog, o którym mowa na wątku z pewnością potrzebuje silniejszej ręki, skoro pozytywnie się nie udało (nie wiem, jak był szkolony). Po prostu ten pies ma zapędy do rządzenia i takich osobników nie należy powielać. Wiem też, z doświadczenia, że kastracja ostudza psi temperament. Oczywiście świetne efekty daje wraz z odpowiednim postępowaniem z psem.[/QUOTE] Poczytaj proszę trochę o dogach, zapytaj właścicieli czołowych reproduktorów, napisz do hodowli :) Bo nie twierdzę, że nie masz doświadczenia z psami, ale z dogami widać, że nie miałaś do czynienia za dużo :) Dominowanie towarzyszy praktycznie zawsze (praktycznie) dorastającemu samcowi molosa. Bo jest to pies silny i chce tą siłę pokazać. Jeśli wszystkie reproduktory będziemy kasować już w szczenięctwie ze względu na ich dominację, nie będziemy mieć wkrótce dogów wcale, bo nikt nie będzie mógł pokryć suk ;D Dominowanie to nie jest agresja. Jeśli bedziemy młodego psa (doga dla ścisłości) kastrować tylko ze względu na to, że warknie sobie tu i ówdzie, że tego i owego do ziemi przyłoży w okresie bycia szczeniakiem, to będzie to co najmniej głupie i znacznie osłabi rasę. Ale to takie moje zdanie, za które wiecznie mi się dostaje. Ty masz taki pogląd - nie wiem czy masz doga, jeśli nie masz, nie możesz mieć pojęcia o czym mówię. Ja taki. Forum jest od tego aby się dzielić swoimi doświadczeniami i opiniami.
-
Chyba jest francuz... O ile w wystawach może takie coś nie przeszkadzać, o tyle ja zastanowiłabym się czy kryć taką suczkę... Ale ja mam zboczenie w kierunku nóg po tym, jak zachorowała Desi :( Tak na marginesie Desi też ma francuza. I przy bieganiu 'odchyla' łapki.
-
[quote name='Mada:)']Co z tego, że pies jest bezjajeczny? Odpowiedzialny hodowca powinien przynajmniej pomóc w szukaniu domu dla psa, jeśli nie chce takowego przyjąć. Pies ma nie ciekawy charakter, a jaki jest sens w rozmnażaniu niezrównoważonych osobników? Z jajkami, czy bez nie ma to tu więc większego znaczenia, bo pies i tak nie nadaje się do rozrodu... Z resztą kastracja pomogła w relacji dog-golden. Są chętni ludzie na doga. Nic pewnego, ale przekazałam im informacje. Czy mogłabym prosić tel. do właścicieli psa?[/QUOTE] To nie jest nieciekawy charakter tylko dominacja dojrzewającego doga. To nie jest agresja pełną parą, to jest dominacja i w przypadku dogów szkolonych tylko i wyłącznie pozytywnie, bez słowa nie, bezstresowo to takie zachowanie jest normalne. Bo nawet najspokojniejszego doga zrobilibyśmy takim szkoląc go jak goldena. I to nie jest gen tego psa, tylko jego wychowanie. A co do hodowcy - przeczytaj parę postów wcześniej, proszę. Nie chodziło o hodowcę od którego ta kobieta go ma, tylko o innych hodowców. A im bezjajeczny pies nie z ich hodowli równa się straty, tak naprawdę. Bo dog nie jest tani w utrzymaniu. Założę się, że poprawa relacji z goldenem to nie był tylko i wyłącznie skutek kastracji ;) Miałam identyczną sytuację ze swoimi dwoma samcami, w trakcie dojrzewania jednego z nich. Żadnego nie kastrowałam, a sytuacja poprawiła się samoistnie po 'dotarciu' się osobników. To była zwykła próba ustalenia hierarchii między dwoma samcami. Norma.
-
Izka. Wpadaj do Białego jutro. Jadę na rodzinne potwierdzenie ciąży - Enisi i mojej. Mam nadzieję na jeden pozytywny a drugi negatywny wynik <hahaha> To taki żart, ja jeszcze nie zaciążona. Chociaz mój chłopak już ślub szykował <hahaha> Także pojadę jutro z rana, na USG Enisi a potem do 14 byłabym wolna. Chętna byłabyś? xd
-
Prawdopodobnie tak :) To znaczy Wader będzie na pewno, tylko jeszcze nie wiem tak na 100% czy ja będę wystawiać, czy mój chłopak (którego wkręcam w kynologię xd) czy moja mama. Bo zgłosiłam się na gospodarza ringu. Jestem na liście rezerwowych, mają dzwonić w następnym tygodniu, także dopiero wtedy się dowiem :)
-
Dzięki Iza ;) WADER: [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/e848f817.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/f1ca3a8a.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/4c26cf88.jpg[/IMG] ^ lataaam! Olka, ja lataaam! [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/28ce24bf.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/ab392b14.jpg[/IMG] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/750d88b1.jpg[/url] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/fbf19625.jpg[/url] CHI: [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/6e8cadb9.jpg[/url] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/5489eae6.jpg[/url] ^ Desi pies pasterski [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/6bab7ea5.jpg[/url] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/021a9bf1.jpg[/url] stójki Desi: [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/fb305c7e.jpg[/url] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/27437b47.jpg[/url] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/0ce2f271.jpg[/url] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/ee27d5ad.jpg[/url] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/18cdf63e.jpg[/url] ^ psy wiejskie [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/4bdde52c.jpg[/url] ^ sierotki mająRysie. [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/c790cc7a.jpg[/url] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/c05d2220.jpg[/url] Grupa IX EXTRA FCI - psy pasterskie i do towarzystwa: [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/81b89936.jpg[/url] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/616548c5.jpg[/url] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/faeb8d31.jpg[/url] [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/0e01a06c.jpg[/url] i ja z chi ;): [url]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/12716fb2.jpg[/url] na beli
-
Chyba niżej oceniana. To znaczy nie spotkałam się z tym. Nie widać we wzorcu żadnej wzmianki o tym, że powinna być dyskwalifikacja. A wydaje mi się, że powinna...
-
[quote name='Ursusek']Ja lubię większość psów byle by tylko były do kolan albo większe i mogły być trzymane na dworzu. Ale z rasowych najfajniejsze są owczarki Kaukazkie i niemieckie(Krótkowłose).[/QUOTE] Żaden pies nie powinien być tylko i wyłacznie na podwórzu. Chcesz mieć psa na podwórku tylko i wyłącznie - kup sobie taką dużą maskotkę i postaw. Psa nie można puścić luzem po podwórku i liczyć że sam się sobą zajmie. Jeśli nie tolerujesz zwierząt w domu to może warto zastanowić się nad tym, czy w ogóle powinieneś/aś je mieć.
-
[quote name='Caachou_']A nóż ktoś będzie chciał go dla samego towarzystwa.[/QUOTE] Człowiek który nie prowadzi hodowli - tak. Hodowca - uwierz, że wykarmienie i utrzymanie hodowli dogów to wystarczający koszt... Niestety...
-
Ale na co on się hodowcy zda, skoro bezjajeczny? :( Piękny pies. Decyzja o kastracji podjęta za szybko! Kastracja nie rozwiązałaby problemu tak czy siak.
-
Ja również jestem bardzo zainteresowana saluczkami. Zakochałam się w nich jakiś rok temu i wtedy też przysięgłam sobie, że sprawię sobie takiego na 18ste urodziny. Jednak nie mam praktycznie obycia w tej rasie, a wiem, że ważne jest jakiekolwiek pojęcie o typach, hodowlach itp, ponieważ sama mam hodowlę chi, czyli rasy która nie jest zbyt wyrównana w typie. Dlatego chciałam spytać o parę rzeczy. Czy w przypadku chartów dopuszczalne jest troszkę większe umięśnienie? Nieziemsko mi się one podobają, jednak psiak z wystającymi kośćmi miednicy i widocznymi żebrami - to nie dla mnie. Lubię raczej mocniejsze, bardziej umięśnione, takie, żeby nie wyglądały na zagłodzone, a na dobrze zbudowane. Czy to jest dopuszczalne? Jakie są typy chartów? Dzieki za odpowiedzi.
-
[quote name='Beatrx']zdecydowanie przeciw. mam ONka, któremu czasem zdarzy się pociągnąć, ale ogólnie bardzo grzecznie chodzi na smyczy w zwykłej obroży i na zwykłej obroży był szkolony i nie wyobrażam sobie jakby miała mu na szyję kolce założyć i mu w gardło je wbijać:shake:[/QUOTE] Twój onek jest jeszcze malutki. Nie mówię, że musi zacząć ciągnąć i się wyrywać, bo w przypadku onków trochę inaczej jest z tym niż w przypadku molosów, ale niech tylko wejdzie w wiek dojrzewania i poczuje swoją siłę - wtedy może być ciężko. Nigdy nie miałam zamiaru zakładać kolczatki psu. To było takie wbrew mnie - i szczerze? Zmieniłam zdanie. Kolczatka to jest impuls, a nie bezmyślne wbijanie kolców w szyje. Co nie znaczy, że je Cię zachęcam do jej używania. Nie. Bo skoto Twój pies jest grzeczny - spoko. Mówię tylko, że nie można generalizować i trzeba być często otwartym na mniej pozytywne metody szkolenia w wypadku dużych psów.
-
hexyhexy - na prawdę uważasz, że do psów nie puścisz bo podepczą? :P To ja Ci kiedyś wyślę filmik, jak to moje cziłki biegają z dogiem po podwórku i na ludzi szczekają razem z nim :P Małe psy nie zawsze muszą być jazgotliwe. Powtarzam któryś raz - taka chihuahua na przykład ma być odważna, ale NIE JAZGOTLIWA :P To jest mylne przekonanie. Chi powinna być zrównoważonym psem. Taki duży pies w małym ciałku. Chyba podobnie jest w yorkach (ale to już inna bajka, bo to co się z nimi dzieje... to masakra). Ale to jak mówicie, jest zaniedbanie właścicieli, którzy uważają, że małemu psu nie potrzeba szkolenia. Potrzeba, i to 10 razy intensywniejszego niż takiemu zwykłemu, przeciętnemu psu. No i geny - bardzo ważne. Ale ja do tematu, bo już zaczęłam wywody na temat mylnego postrzegania małych psów - jeszcze rok temu mowiłabym to co Wy ;D Teraz mam hodowlę chi. hahah ;D Paradoksalnie. Bo kiedyś nie wyobrażałam sobie małego psa. Teraz jestem w nich zakochana na zabój. Nie lubię amstaffów i większości bullowatych. No wiem, może jestem durna, ale nieważne, ze one mają taki super charakter, że są takie milutkie. One mi się okropnie nie podobają z wyglądu... Chociaz jest jeden wyjątek - bullterriery mi się podobają. Niektóre terriery mi się nie podobają. Te co wyglądają jak wsiowe burki. Dla mnie pies rasowy musi się wyróżniać. Musi być widać, że to jest jakaś rasa. No nie wiem, tak po prostu uważam ;) Nie lubię komodorów i tych takich 'dredowatych' śmierdzących. Pamiętam, że raz koło takiego przeszłam - ten smród zapamiętam do końca życia.
-
A no to co innego, jeśli nie ma go kto wyprowadzać na spacery w ogóle.
-
Nie mogę edytować. Chciałam jeszcze dopisać, że socjalizacja jak najbardziej, ale z dorosłymi, zrównoważonymi psami jego wielkości (albo większymi).
-
To jest własnie dog... Niestety, ale to co się mowi, że dożki to grzeczne, potulne olbrzymy, w ogóle nieagresywne, nie sprawiające żadnych problemów wychowawczych to bujda na resorach! Owszem, ten pies w stosunku do ludzi jest opiekuńczy i dobry. Ale nie liczmy na to, że dog będzie uwielbiał cały świat jak chociażby golden... Miałam identyczną sytuację. Też chodziłam na szkolenie, socjalizowałam. A taka 'socjalizacja' i przyciskanie wszystkich psów do ziemi skończyło się jeszcze większym napływem agresji do innych psów. Samiec doga praktycznie zawsze będzie dominował, chyba, że zdarzy się jakiś wyjątkowo grzeczny wyjątek (powtarzam, to jest WYJĄTEK). Jako młodziak będzie chciał przyciskać wszystko po kolei do ziemi. Z wiekiem nie będzie miał takiego 'parcia'. Też chcieliśmy oddać psa. Nie dawaliśmy sobie z nim rady, dodatkowo zaczęła nam się sypać rodzina (rozwód). Podjęliśmy decyzję, że zostaje i że zmienimy metody szkoleniowe. Tak, kolczatka, choć może i to się wydaje 'straszne i okrutne'. W tej chwili pies ma niecałe 2,5 roku, na wystawach jestem w stanie utrzymać go na cieniutkim, złotym łańcuszku a na spacery chodzi w miękkiej obroży. Nie przeszło mu całkiem. Nadal ma jakieś ciągotki, żeby coś pogryźć i do ziemi przycisnąć, z tym, że my popełniliśmy ogromny błąd ciągnąc takie szkolenie typowo pozytywne. To się nadaje dla chihuahua, dla owczarka, beagla, yorka. Ale nie dla doga (no chyba, że jak mówię jest wyjątkiem i kocha wszystko dokoła jak golden). Wydaje mi się, że możnaby to rozwiązać właśnie stanowczym szkoleniem. Niekoniecznie kolczatką, jeśli ktoś ma siłę, wystarczy jakaś obroża półzaciskówka. Nie wiem czy ta pani ma męża/chlopaka/narzeczonego. Jeśli tak, niech on chodzi z nim na spacery do rozwiązania, a ona szkoli go w domu. Ale potrzeba stanowczości. Czyli robić tak - kolczatka/półzaciskowa (jeśli ma się możliwości fizyczne, ja ważę 45 kg, Wader 70 ponad, więc niezbyt było jak go na półzaciskówce prowadzać jak miał napad zlości). Jeśli idzie spokojnie - kolczatkę wywracamy kolcami na zewnątrz, jeśli w pobliżu są jakieś psy - wywracamy spowrotem i gdy widzimy 'kurwiki' w jego oczach (to widać, jak pies chce się rzucić na drugiego) - dajemy mu impuls kolczatką. Ale czy jest aż tak strasznie? Bo to, że raz pokłócił się z goldenem, nie znaczy, że jest taki strasznie agresywny. Wydaje mi się, że i bez kolczatki mu to z wiekiem przejdzie...
-
Tak, główka powinna być jabłkowata. To co jest w dwa i trzy POWINNO być. Tylko mi się post nie zedytował ;/ wrr...;/ Pod cziłkę w żaden sposób się tego nie podciągnie ;) Jedyne co to właśnie pinczer. Czy miniaturka - nie wiem, ale tylko pinczery mają tak długie kufy :) Ewentualnie toy krotkowłosy. Nie wiem, ale na bank nie jest to w ani jednym gramie w typie chi ;) Chyba, że wielkością. Właśnie to jest mylne przekonanie w rasie chihuahua - każdą polską chihuahua (praktycznie) krótkowłosą myli się z pinczerem.
-
Mniejsza o nazwy. Szczerze, dla mnie pinczer miniaturka zawsze był sarenką :D Wracając do zdjęć - na tym zdjęciu nie ma żadnej chihuahua w typie ;) Chihuahua nie ma tak wydłużonej kufy - to raz. Dwa - jabłkowa główka. Trzy - zwarte, umięśnione, 'kompaktowe ciało'. Fakt, że u nas w Polsce najlepiej z chihuahua'mi się nie dzieje - to jest właśnie dowód. Bo prawdziwa chihuahua nigdy, przenigdy nie powinna być pomylona z pinczerem miniaturką :)
-
W genetyce wszystko jest możliwe. Suki z genem merle nie kryłabym psem blękitnym, albo takim, który ten gen błękitny miał. Polemizowałabym również nad kryciem takiej suki czarnym/tricolorem/bicolorem (z czarnym). Ale to takie moje rozważania.