Aysel
Members-
Posts
1382 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Aysel
-
Karenina, wiesz ja karmię barfem od ponad miesiąca (coś koło tego) ;) Ten czas szybko mija hihi ;) Za dwa tygodnie mamy się zgłosić na szczepienie na psi kaszel i Pani wet powiedziała, że możnaby przy okazji zrobić tą morfologię jeszcze raz, aby sprawdzić czy ta anemia znika. Anemia nie jest jakaś okropna, dlatego bardzo możliwe, że to jeszcze po suchym zostało. Sprawdzimy i powiemy. Dziś dałam szpinak z żółtkiem, ale coś nie posmakował :( Nabiał, jajka, oleje, zioła, algi - one to wszystko dostają, więc może rzeczywiście anemia to pamiątka po suchym. Okaże się :)
-
Tak tak, mięso oczywiście jest. Wołowina aktualnie w zamówieniu ;) Bałam się podawać podroby w większych ilościach, bo one jednak sporo substancji wypłukują. To i wątróbek nie podawałam w nadmiarze - raz na dwa tygodnie. Czyli brokuły, szpinaki i inne zielsko oprócz tego też dobrze zrobi? Dzięki ;)
-
Słuchajcie, w morfologii (dziś zrobiłam) Eni wyszło, że ma lekką anemię. Wet powiedziała, że podawać takie coś w kapsułkach (kurczę, szukam kartki i znaleźć nie mogę), albo po prostu wątróbki, młodą pokrzywę. Co jeszcze można podawać z rzeczy zawierających wit. B12 i żelazo (bo to jest potrzebne)? Rzeczywiście trochę bałam się dawać brokuł i szpinak (może stąd ta anemia) - czy podawać go w takim wypadku? Anemia nie taka jakaś straszna czy okropna, po prostu lekka, ale jak mam zamiar ją kryć to warto by uregulować wyniki krwi, żeby była w pełni przygotowana na ciążę. Następną morfologię zrobimy kontrolnie za ok. 2 tygodnie (a może i po miesiącu). Pomocy;)
-
Ja przez następne hmm 2+5(6?)=7(8) lat mam przesrane delikatnie mówiąc ;D Nic tylko kucie ;) W liceum kucie, na weterynarii (o ile sie dostane ;P) też kucie. Super :P
-
Bardzo możliwe ;) Słuchajcie, a czy można podawać żurawinę (jak będzie dostęp to surową)? Jeśli tak to w jakich ilościach? Bo w większych to pewnie będzie sikawka :D
-
PSIARZE ofiarami lewicowej ideologii o zabarwieniu wybitnie antyreligijnym
Aysel replied to sleepingbyday's topic in Media
Sleepingbyday ;) Nie przeczytałaś do końca tego co napisałam ;) -
Ludzie drodzy, trzecie to jest raj narkomanów i palaczy ;D Po przerwie dym z papierosów w całej szkole. I śmierdzi grzybem. I tak, tak - owszem, życie towarzyskie prowadzą niezwykle bujne, ale kończy się to góra dwójkami na koniec, a ja jestem kujon na 3, 4 i 5. :P Iza, problem w tym, że u nas wszystko rozszerzone. Trafiliśmy na takich debilnych nauczycieli, że dają nam matury rozszerzone (np. z polskiego, który mamy na podstawie ;D) na klasówkach. Jest strasznie! ;D Jak tam maturki? Dobrze napewno!
-
Cytrusy można, tylko nie w dużych ilościach. Mi się kiedyś o uszy obiło, że nie można popijać tabletek anty (i nie tylko anty - wszystkich) sokiem cytrusowym, bo substancje są wtedy nieaktywne, wiec może w dużych ilościach u zwierząt tez jest tak, że cośtam sie nie wchłonie, nie przyjmie, nie strawi itp. Wiem, że nie można z owoców winogron i awokado (nie wiem czy to owoc czy warzywo, ale chyba owoc ;D). I rabarbaru chyba - ale tu nie dam głowy uciąć, bo nie wiem czy to przypadkiem z dietą jaszczurki mi się nie pomyliło ;)
-
Ja widziałam i takich, którzy nakładali psu kolczatkę jak normalną obrożę i pies biegał sobie w niej po podwórku... -.- Dodatkowo była już za mała i wbijała się psu w szyję. Niektórzy ludzie to niereformowalni debile. Tylko psów szkoda, ale jak już JonQuilla powiedziała świata nie zmienisz...
-
U mnie się nie da :( Nie ma szans zrobić ściągi na rozszerzoną chemię i biologię. Naprawdę - wielu próbowało haha ;D
-
ta jasne... Szkoła średnia czasy najlepsze. A co Wy nie powiecie?:D Ja narazie siedzę nad książkami 24/dobę -jeśli to ma być mój najlepszy czas w życiu to ja nie chcę myśleć co będzie później.
-
PSIARZE ofiarami lewicowej ideologii o zabarwieniu wybitnie antyreligijnym
Aysel replied to sleepingbyday's topic in Media
Ale on pier&*doli jak potłuczony! W ogóle, nic w tym tekście nie jest logiczne. Co ten facet próbuje udowodnić? Że system jest zły? Systemu dobrego nie będzie nigdy, dopóki nie zmieni się mentalność, światopogląd i zadufanie w sobie nas Polaków. Jesteśmy państwem tak cholernie zacofanym jeśli chodzi o poglądy, że chyba nigdzie na świecie tak nie ma. Istne średniowiecze! Państwo kościelne, księża pany, co ktoś się wychyli z jakimś lepszym pomysłem - kościół skrytykuje a więc i mohery też, poza tym Polacy jak to bardzo często widać bardzo lubią siebie, my nie widzimy lepszych racji niż swoje, nie respektujemy innych. Może dlatego tak ciężko nam się idzie dogadać w tych wszystkich dyplomatycznych sprawach. Ja myślę, że ten Pan potwierdził właśnie moje obawy - takie poglądy ma przeciętny Kowalski. My tu walczymy o prawa zwierząt, o szacunek dla istot które są niewinne, toczymy boje o świadome ich rozmnażanie a z drugiej strony jakiś debil głosi, że rozcięcie kotce w ciąży brzucha żyletką i sprawdzanie ile ma kociąt jest porównywalne do grania w gierki komputerowe (jest to nudne, po prostu nudne..!). Zalewa mnie coś... Jakbym tego debila dorwała to bym mu nogi z dupy powyrywała i rozcięła brzuch, żeby sprawdzić co jadł (idąc za jego wzorem). Naprawdę, mimo tego, że nie jestem osobą mocno konfliktową i nie mam zapędów do zabijania to tego faceta bym udusiła własnoręcznie. -
PSIARZE ofiarami lewicowej ideologii o zabarwieniu wybitnie antyreligijnym
Aysel replied to sleepingbyday's topic in Media
[LEFT][COLOR=#000000]Oczywiście, nie należy dręczyć zwierzą dla zabawy. Nie ze względu na samo zwierzę, ale z powodu szkód, jakie człowiek wyrządza sam sobie i postronnym obserwatorom. Z powodu cielesnego podobieństwa nawyki nabyte podczas znęcania się nad zwierzętami łatwiej można potem przenosić na ludzi. Są na to dowody: „[I]Później w programie szkolenia pojawiają się ćwiczenia — pseudodowcipy, na przykład złapanie mającej się okocić kotki, rozcięcie jej brzucha żyletką i policzenie ile ma kociąt.[/I]” (Suworow W., Specnaz, Wydawnictwo Wolny Wybór, Gdańsk 1991, s. 140). [B]Czerpanie przyjemności z maltretowania zwierząt moralnie można przyrównać do „[I]zabijania potworów[/I]” w grach komputerowych: strata czasu, wypaczanie charakteru, degradacja duchowa, wyrabianie złych nawyków[/B] itp. itd. Jest jeszcze jedno podobieństwo: ani zwierzę, ani program komputerowy nie powinny być kradzione. Wiecej: [URL]http://www.eioba.pl/a/1y0p/uczuciowosc-zwierzeca#ixzz1Lc8GJKFa[/URL][/COLOR][/LEFT] BOŻE KOCHANY! Niech ktoś tego durnia gdzieś zgłosi, na prawdę, o tym trzeba zawiadomić jakąś wyższą organizację. Wolność słowa wolnością słowa, ale to jest nakłanianie do przestępstw prawie że... -
PSIARZE ofiarami lewicowej ideologii o zabarwieniu wybitnie antyreligijnym
Aysel replied to sleepingbyday's topic in Media
Ja nie mam nic wspólnego z Kościołem Katolickim, bo jestem prawosławna, aczkolwiek dogmaty wcale nie są tak strasznie różne od siebie. Tyle, że... Zawsze - w każdej szkole na religii uczono mnie, że zwierzę to nie jest rzecz (no bo oprócz dogmatów, zasad, przykazań na religii również się poucza, mówi jak żyć). Nigdy od żadnego kapłana czy też katechety nie usłyszałam, że mamy prawo do dręczenia zwierząt. Wręcz przeciwnie - w religii gdzie są może dwa tygodnie w roku bez postu ten szacunek do zwierząt jest. A na dogo chyba już o dwóch takich sprawach przeczytałam - o tej i o pewnym księdzu który mówił na kazaniu, zeby zabijać psy. Chociaż u mnie w miejscowości jest np. ksiądz który hoduje malamuty ;) Jest genialnym, miłym mężczyzną. Ja nie wiem jak to jest, bo u nas przyjmuje się, że zwierzę jest stworzeniem podległym człowiekowi, któremu człowiek jest winien opiekę i poszanowanie. Skoro osobnik który pisał ten tekst wyznaje taką samą zasadę (a na pewno jest taka sama, bo jak mówiłam prawosławie nie różni się aż tak mocno dogmatycznie od katolicyzmu) to jest po prostu hipokrytą. Facet musiał być w młodości straszony wilkami, albo nie wiem czym jeszcze. Nie wymaga się od wszystkich wegetarianizmu, sama nie jestem, ale kurczę, jakiś szacunek... Ja na moje psy mówię 'dziewczyny', mają zapewnione dobre jedzenie i kocham je jak swoje dzieci (sama jestem duże dziecko to własnych biologicznych jeszcze nie mam :P). Czy to znaczy, że nie wierzę, nie wyznaję jakiejś religii i ogólnie jestem typem satanistki? -
Ja gdzieś wyczytałam, że brokułów nie powinno się podawać zbyt dużo. Nie wiem czy to prawda. Ale szpinak zamierzam w tym roku posadzić w ogródku, będę miała papkę za darmo ;) Moje psy uwielbiają owoce i nie żałuje im ;) Lubią arbuzy, truskawki, borówki, jabłka, gruszki. W sumie tego się chyba nie da przedawkować co?
-
Bo właściciele pozwalają im włazić na głowę ;) Moim na to nie pozwoliłam i są zrównoważone jak duże, dorosłe psy ;)
-
Ja nie wiem czy to dobrze tak robić ;) Ale ja tak swoim daję, bo mieszankę niezbyt lubiły.
-
Tak, ale może jakoś tak warzywa komponujesz, że mu smak nie pasuje? Nie wiem, mieszasz pietruszkę z burakiem na przykład. Bo ja daję np. marchewkę, drugiego dnia buraka itp. Nie mieszam - to miałam na myśli. I u mnie np. furorę robił ogórek z jogurtem naturalnym :D Nie wiem czemu im to tak smakowało.
-
A wiecie co? Moje uwielbiają papkę. Ale ja nie robię mieszanek - mam świeże warzywa, tarkuję je na drobno (ewentualnie jak nie chce mi się chrzanić to tarkuję grubiej a potem na blender) i podaje same. Czasem dodam np. olej albo żółtko. Ale np. mieszanki mrożonej warzyw i owoców z primexu to już niezbyt chcą...
-
Dziewczyno, o jakim tygodniu na naukę mówisz?;) Ja swojego psa na szkoleniu grupowym szkoliłam chyba ze 4 miesiące. Oprócz tego od małego (czyli od 3ciego miesiąca życia, bo wtedy go kupiłam) go szkoliłam smaczkami i głaskaniem. Mój pies na szkoleniu pozytywnym w ogóle nie miał poczucia, że ktoś jest dla niego Panem - miał zerowy kontakt z właścicielem, nie szanował go - miał nas totalnie gdzieś (mimo wielu godzin trenowania). On jest baardzo nakręconym psem - bardzo łatwo się szkoli, do uczenia sztuczek nie używam kolczatki - używam smaczków i miłego głosu. On nie jest trudnym psem.! On po prostu potrzebuje mieć nad sobą kogoś silniejszego, większy autorytet. I ja uważam, że jeśli ktoś ma molosa to pozytywne szkolenie nie jest wskazane. Nie mówię absolutnie, że wszystkie trzeba kolczatką traktować - mówię tu raczej o tym, żeby czasem potraktować psa ostrzejszym głosem, ściągnąć obrożę mocniej, jeśli trzeba - przycisnąć do ziemi. Nie zawsze pies tego wymaga. Są słodkie, grzeczne molosy. Ale jeśli pies już zaczyna 'rządzić' to szkolenie pozytywne może to tylko pogorszyć.
-
Dokładnie, kolczatka nie jest do oduczania ciągnięcia. milenaa mówisz o psie w typie dona - ja mam niemieckiego doga ważącego 75 kg (czyli niemal dwa razy więcej niż ja) i nie jest łatwo. Chodziłyśmy z nim na pozytywne szkolenie, efekt był taki, że pies nas olewał, mimo, że szkoleniowiec super, polecany tu, jak i na molosach. Nie każdemu psu takie bezstresowe szkolenie służy, ja boleśnie przekonałam się o jego nieskuteczności, myślę, ze boleśniej niż Ty - przez mojego własnego psa mało brakowało, żebym została kaleką na wózku. Gdyby problemem w moim przypadku było tylko ciągnięcie - nie odważyłabym się na kolczatkę. Ale mój pies nienawidził psów za płotem. A chyba można sobie wyobrazić jak drobna dziewczyna 47 kg leci za dogiem niemieckim z twarzą na asfalcie, bo piesek zobaczył drugiego za płotem i chciał do niego podbiec i naszczekać. Ja po dogu już każdego psa wychowam. Dla mnie 45 kg onka to już na prawdę nic.
-
Eta_carinae - nie wiem co wyrządza większą szkodę, doprawdy... Czy krótkotrwały impuls kolczatką czy mocne pociągnięcie halti gdy pies się wyrywa. Halti może narobić więcej krzywdy niż kolczatka. Niestety, ale tak jest.
-
Byłoby bardzo wygodnie karmić je raz dziennie, ale to są małe psy - małe psy muszą jeść mało a często, bo u nich spadki cukru mogą być niestety niezbyt fajne w skutkach.
-
Tak, tylko, że jak ja rozłożę 30g mięsa na dwa posiłki? Psy mam male, muszę karmić dwa razy dziennie, bo tu znacznie szybciej są spadki cukru itp. Co myślicie o zrobieniu w czasie ciąży i karmienia tak jak mówi w swojej książce Ściesiński? Mam na myśli - 3 do 6 miesiąc ciąży: 1,5-2 razy więcej, od siódmego miesiąca ciąży do porodu: 1,2-1,5 razy więcej. A potem po porodzie: 1-2 tydzień: 2-3 razy więcej, 3-4 tydzień: 3-4 razy więcej. Myślicie, że można to zastosować w przypadku barfu?
-
Słuchajcie, a czy myślicie, że podawanie z rana mięsa z kością (w ilości wyliczonej na podstawie tych 2% masy ciała a potem 60% - bo tyle przypada na mięso) a wieczorem wyliczonych dawek owoców, warzyw, nabiału itp to dobre wyjście? Wcześniej zadawałam już gdzieś to pytanie. Mam małe psy i dość ciężko jest mi rozplanować dobrze te ilości ;) I kolejne pytanie - czy w przypadku suk ciężarnych można podawać normalne mięso z kością z tych toreb z primexu i oczywiście starym systemem - warzywa i owoce na wieczór, tyle że w zwiększonej ilości (4% m.c)? Bo moje suki nie chcą jeść tych gotowych kostek barfików itp. To jest strasznie mocno zmielone, taka papka, a one lubią sobie pogryźć.