Jump to content
Dogomania

Aysel

Members
  • Posts

    1382
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Aysel

  1. Aysel

    Barf

    Będzie łatwo przyswajalne, ale też cholernie drogie ;) A poza tym o ile się nie mylę warzywa w gerberach są raczej (na pewno) ugotowane.
  2. fiprex jest dobry, ale ja zmieniam go aktualnie na rzecz frontline'u. Generalnie i fiprex i frontline mają tą samą substancję czynną. Chihuahua może ważyć i 3 kg a być malutka. Wszystko zależy od budowy. Chi to jest tak nieprzewidywalna rasa, że i wagi docelowej raczej nie sposób przewidzieć ;)
  3. Cały czas jestem ;) Tylko swojego tematu nie mogłam znaleźć. I tura zdjęć: [img]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/229221_111308595620982_100002255255550_109450_2228028_n.jpg[/img] [img]http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/217371_111308632287645_100002255255550_109452_2587468_n.jpg[/img] [img]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/224326_111308725620969_100002255255550_109455_6637307_n.jpg[/img] [img]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/215676_111308748954300_100002255255550_109456_1344477_n.jpg[/img] [img]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/228716_111308782287630_100002255255550_109457_2849958_n.jpg[/img]
  4. Acana Adult Mini Small Breed - na przytycie w ostateczności możesz dawać Juniora, ale Acana jest tak wysokobiałkowa, że Adult powinien wystarczyć w zupełności. Tak, te kostki to mięso z koścmi tyle, że zamrożone. Kostki są różne - poczynając od mięsa z koścmi po mieszanki mięso-kostno-owocowo-warzywne. Generalnie barf to nie są mrożonki, ale ja swoje psy nimi karmię, bo nie wyobrażam sobie jak chiłka zje tyle kości ile potrzebuje dziennie - w kostkach np. primexu kości są razem z mięsem zmielone albo zmiażdżone. Do mięsa z koścmi dodaje się różne warzywa, owoce, oleje i inne dodatki - to wszystko można znaleźć na necie ;) Barf niby się poleca na unormowanie wagi, dlatego to nie taka moja fanaberia, bo ja przestawiłam, tylko tak mówią psi dietetycy :) Ale Acana wystarczy w zupełności. Jeśli w najbliższym czasie nie planujesz krycia suńki to możesz dodawać do Acany jakieś mięsne kości. Jeśli nie planujesz krycia, bo Acana jest tak zbilansowana, że podając dodatkowo kości z mięsem mogłabyś namieszać w gospodarce fosforowo-wapniowej, a z tym przy ciąży trzeba uważać ;) Jeśli masz dostęp do barfa i chce Ci się w to bawić to nawet się nie zastanawiaj i przechodź ;) Jest znacznie więcej korzyści niż wad. Porad powinien udzielić dystrybutor, a jeśli powie Ci tak, że nie zrozumiesz to możesz na dogo wejść w dział barf, albo napisać do mnie. Ja dopiero zaczynam, ale może będę w stanie pomóc.
  5. Dzięki ;) Enija ma kolor kremowy. Na zdjęciach tego nie widać, ale to jest coś w rodzaju 'kremowego płaszczu' - łapki, broda z szyją, końcówki ogona i ogólnie kryza oraz strzałka na głowie (ledwo widoczna) są białe. Może temu daje to taki efekt, bo jednak ona nie jest jednolicie kremowa. Jak była mała to była calutka biała ze słabymi prześwitami kremiku ;) A jej matka jest czarną tricolorką ;) Desi jest biała. Nie jest w ogóle kremowa, jest bielutka jak śnieg, tyle, że ona ma różnego rodzaju plamki ;) Na tyłku ma płową plamę, która kiedyś przypominała jabłkowate serducho (z wiekiem jej przeszło), ma łatkę na jednym uchu i oku (tą na oku słabo widać). Ale to nawet trudno powiedzieć, że ona jest biała w brązowe łaty. Ona wygląda jak merle tylko takie biało-rude. Pod białą sierścią ona ma takie 'rude piegi' ;) Też z wiekiem z niej się merle zrobiło ;) Również pozdrawiamy ;)
  6. Arielka, ale to normalne. Suczka ma 9msc, wiec masy nabierze, spokojnie. Nie zawsze po grubokościstych rodzicach rodzą się grubokościste dzieci ;) Chihuahua to jest rasa bardzo trudna, co tu dużo mówić. Mogą się 'różne rzeczy' urodzić ;) Ale tak czy siak - dużo biegania, długie spacery, dobre żywienie oparte głównie na białku, mniej na węglowodanach i bedzie okej. Jeśli je suchą karmę, to dawaj jej więcej niz normalną dawkę. Ale generalnie na royalu jej nie utuczysz. To znaczy utuczysz ale pójdzie w tłuszcz a nie w masę mięśniową. Tam jest białko roślinne. Może to zły przykład, ale ja doga karmiłam karmą wysokobiałkową (Acana) ale te białko w tej karmie jest pochodzenia zwierzęcego, nie roślinnego. Momentalnie mu poszło w mięśnie. Nie jest gruby, tylko nabity. Możesz popatrzeć, napewno są inne niż Acana karmy - po prostu dużo białka, ale pochodzenia zwierzecego - czyli duża zawartość mięsa w karmie. No a jak nie to to zostaje barf. Ale pewnie zwiększenie dawki + wiecej ruchu wystarczy. Ona nabierze jeszcze masy ;) Tylko nie zaniedbaj spacerów.
  7. Aysel

    brak

    Ja liczyłam po kolei. Wliczałam w to cenę krycia (nie wliczałam cenę suki), cenę 3 wystaw i cenę jedzenia. Z czego jedzenie wychodziło najwięcej oczywiście ;) Wyszło chyba 57-59 tysięcy dla 11 szczeniąt doga nie wliczając 'komplikacji'. Teraz dokładnie nie pamiętam bo dość dawno liczyłam. Tak czy siak wyszlo tyle może dlatego, że jako jedzenie policzyłam Acanę. No ale co tu daleko szukać - mój jeden rep je (niecałe) 30 kg karmy miesięcznie = ok. 400zł miesięcznie. Na zwrot to w ogóle nie ma co liczyć mając małą hodowlę. Może rzeczywiscie to się jakoś zwraca, jeśli ktoś zajmuje się tylko hodowlą psów, ale nawet przy małych psach to się niezbyt opłaca mając jedną-dwie suki. A w przypadku chihuahua to tu rzecz tkwi w tym, że one do 3ciego miesiąca muszą być w hodowli. W wieku dwóch nie są jeszcze gotowe na sprzedaż. Więc + miesiąc wydatków. Dodatkowo krycie jest drogie. Jeśli chce się pokryć dobrym repem to to niestety kosztuje. Ja w ogóle nie liczę, że cokolwiek się zwróci. To nierealne ;)
  8. Aysel

    brak

    Nie Caruso, nie jestem milionerką ;) Mam swojego konika, którym jest hodowla psów. Te 8000 nie idzie na pierdółki tylko na rzeczy na prawdę potrzebne. Pseudohodowcy nie szczepią, nie odrobaczają i źle karmią (o ile w ogóle) swoje psy. U nich te koszta są ograniczane do minimum a co za tym idzie psy są niezbyt zdrowe, niezbyt dobrze odżywione i niezbyt dobrze zsocjalizowane. Sama mam sukę z hodowli w której nie żałuje się na dobre geny (mam na myśli psy używane w hodowli), krycia i jedzenie. A hodowca nie jest milionerem. I mam sunię zdrową, super zsocjalizowaną, pewną siebie. Chciałabym, żeby ludzie byli zadowoleni biorąc psiaki ode mnie. Nie żałuję na badania (uważam, że ludzie powinni mieć jakąś gwarancję zdrowia psa) - suka którą kryję ma badanie na mvd, pl, oczy, ma zrobione echo, ekg. Jeśli to wszystko jest czymś świadczącym o snobiźmie, egoiźmie i cholera wie czym jeszcze to jestem snobem i egoistą ;) Tak Sybel, mam doga niemieckiego - ale repa, nie odważę się na hodowlę dogów, bo tu mój budżet by wysiadł. Wystarczy, że Wader je 30kg karmy na miesiąc. Jedenastu takich Waderków chyba już nie wytrzymam ;) Mam dwie suki chihuahua, ale tylko jedną hodowlaną. Druga nie jest wartościowym materiałem hodowlanym więc została wysterylizowana - chyba też jestem nienormalna, mogłam przecież ja kryć, co z tego, że pies w ogóle nie ma charakteru chihuahua i rzepki wypadają mu do tego stopnia, że nie może biegać. Hodowla to nie jest zabawa i boleśnie się o tym przekonałam.
  9. Aysel

    brak

    Ja po przeczytaniu dwóch stron nie wytrzymałam i postanowiłam napisać. Ostatnio policzyłam ile kosztuje miot chihuahua - w którym były dwa szczeniaki. Nie wliczając ceny suki (która stanowi drugie tyle) na podstawowe potrzeby (nie wliczając pierdół) - 8000zł. Miot 11 szczeniąt doga niemieckiego i jego odchowanie do 2 miesiąca życia kosztuje 60000 zł. To tak do zastanowienia za co się płaci. Dlatego właśnie chihuahua i inne małe psy kosztują po 2000zł. Ale masz psa rodowodowego, z udowodnionym pochodzeniem, zdrowego (nie ma obowiązku badań, ale na prawdę coraz wiecej hodowców bada), 100% rasowego psa. Te 2000 to kropla w morzu które wydal hodowca.
  10. Już się skontaktowałam i Pani hodowczyni rozwiała moje wątpliwości ;) Dodatkowo za jakieś dwa tygodnie zrobimy morfologię żeby sprawdzić jak tam sytuacja. Morfologię zrobimy też na krótko przed kryciem - żeby wiedzieć czy sunia jest w dobrej kondycji. A co do moich spostrzeżeń to muszę powiedzieć, że na barfie dzieją się cuda. Moja suka nietrawiąca niczego prócz mięsa (tzn. biegunkę i wymioty miała po zjedzeniu jakiegokolwiek surowego warzywa, nie mówiąc już o jedzeniu nabiału - wtedy lądowała na zastrzykach) ozdrowiała. Teraz je wszystko - wszystkie dozwolone warzywa, owoce. Ostatnio zaryzykowałam nawet i dałam dość sporą ilość tlustego (bo od 'swojej' krowy) twarogu. Nie było rewolucji. Suczka hodowlana zamienia jakby powoli swój tłuszczyk na masę mięśniową (oczywiście spacery są częściej). Zęby u Desi oczyściły się z brązowego (już) osadu. Z tygodnia na tydzień są w coraz lepszym stanie. Z buzi nie śmierdzi w ogóle - na suchym waliło zdrowo. Sierść wyłazi strasznie, ale to taki okres. Chociaż już widać jej poprawę jeśli chodzi o połysk itp. Dodatkowo psy są chyba odporniejsze na choroby. Desi (odpukać) jeszcze nic nie złapała a wiosną łapie coś zawsze. Jest w porządku. Jak wyszly badania - okaze się niedługo ;)
  11. Aysel

    Barf

    Standardowe mięsa czyli wołowina, indyk to koszt chyba 10 zł / 1 kg więc dla psa który potrzebuje 500g dziennie to też wyjdzie w okolicach 5 zł/dzień. Te niestandardowe to różnie, cena dochodzi nawet do 16,50 / 1kg za koninę (?) i strusia chyba. Ale to jeszcze dużo zależy od dystrybutora. Chyba nie o mnie chodziło, ale ja odpowiedziałam.
  12. Słuchajcie, jeśli jest tu ktoś z Bialegostoku i potrzebuje barfu to ja z taką sprawą: Otóż mamy w Suwałkach przedstawicielkę barfu primexa. Sklepy zoologiczne w Białymstoku olewają ją i nie chcą kupować bo sądzą, że się nie sprzeda (nie wiedzieć czemu...). Ja osobiście zamawiam u tej Pani jakieśtam ilości typu 7-8 kg, ale to jest mało, żeby owa Pani goniła z Suwałk do Białegostoku żeby przywieźć mi dostawę. Jeśli ktoś byłby chętny do 'wspólnego' zamówienia to proszę do mnie pisać na gg: 1625025 lub na maila (apocatequil.kennel@gmail.com). To dość pilne, bo niedługo chciałabym zamówić (kończy mi się powoli mięsko). A apropo mięsa - są różne rodzaje, i jest bardzo dobrej jakości. Toleruje je mój pies z alergią i druga alergiczka na antybiotyki w drobiu - tuu w ogóle nie ma objawów alergii to znaczy że mięso najwyraźniej z dobrego źródła. Ofertę można znaleźć na necie. Jak coś to pytać. Nie wiem czy to dobry dział, ale do białostockiego wątku mało kto zagląda.
  13. Aysel

    Barf

    Ja się głupio zapytam, bo już nie wiem czy dobrze czy źle karmię. Teorytycznie na moje 2,5kilowe (no jedna waży 2,5 kg, druga 2,2 ale ta druga to chudzioba i chcę ją utuczyć) psy(chihuahua) powinno być 2% masy ciała więc wychodzi 0,02x2,5=50g ale jak ułożyłam psom menu to nie wiem czy aby napewno dobrze to zrobiłam. Nie wiem czy mogę tu to podać ale Wy trochę dłużej ode mnie barfujecie, będziecie w stanie zweryfikować. Karmię barfem primexu (fajny jest, bo kości nie są zmielone na papkę, są po prostu rozdrobnione), ale suplementuję, nie karmię tym jednym dla dorosłych, ale kupuję mięso i dokładam świeże warzywa itp. Robię tak dlatego, że moje psy są bardzo małe i nie widzę ich pożerających skrzydełka, a i nie mam dostępu do świeżego mięsa. Ale do rzeczy: (Na jednego psa) Poniedziałek: rano: baranina z kością - 30g wieczór: warzywa (wpisałam ogólnie ale warzywa to znaczy to co aktualnie jest w lodówce, czyli różnie ;D) - 20g (ad.: przez następne 3 dni nie podaję warzyw*) Wtorek: rano: struś z kością - 30g wieczór: żołądki wołowe - 20 g (ad.: przez następne 4 dni nie podaję żołądków wołowych* - co to znaczy później) Środa: rano: indyk z kością - 30g wieczór: twaróg - 10g (ad. przez nast. 2 dni nie podaję twarogu) Czwartek: rano: wołowina z kością - 30g wieczór: warzywa z jajkiem - 20g (przez nast . 3 dni nie daję warzyw) Piątek: rano: baranina z kością - 30g wieczór: kefir - 10g (przez nast. 2 dni nie podaję) i tak dalej wg schematu. Do tych warzyw czy nabiału czy też podrobów dodaję jakieś oleje, siemię, jajko, ale juz tego nie miałam siły obliczać. To są małe ilości, doszłam do wniosku, że aż tak nie muszę tego bilansować. To, że np. tam jest adnotacja: przez nast. 2 dni nie podaję oznacza, że wyliczyłam to z dawki dziennej. To znaczy, że jak dajmy na to wychodzi owoców 2g dziennie to nie będę tych dwóch gramów odmierzać, bo to się mija z celem tylko obliczyłam dawkę w miarę rozsądną i potem zobaczyłam na ile dni mam spokój np. z warzywami. Nie wiem czy to dobry system, weźcie mi jakoś doradźcie ;) To był taki kawałek jadłospisu, ułożyłam na 4 tygodnie chyba - owoce też podaję, tylko w tym tygodniu akurat jakoś ich nie zapisałam. No, a apropo ogólnej ogólności: U nas na barfie (tfu tfu) jest super. Nawet Desi - moja alergiczka toleruje warzywa, owoce, boję się trochę twarogu, ale ostatnio nic się nie działo. Lubią psy to żarełko ;)
  14. No ale każdy rachityczny ratlerek, lub przytuczona sarenka jest inna od chihuahua ;) Hoduje chihuahua więc jasno i wyraźnie wyjaśniłam, że raczej nie da się pomylić prawdziwej chihuahua z jakimkolwiek 'typem' ratlerka. Jeśli chihuahua jest podobna do pinczera to najwyraźniej to taka chihuahua jak ze mnie zakonnica ;)
  15. arielka, ale w którym miejscu taki 'ratlerek' jest podobny do chihuahua? ;) Wielkością? Wydatnymi oczami? Bo niczym więcej. Chihuahua to pies masywny, umięśniony, z KRÓTKĄ kufą (u pinczerów DŁUGA kufa to atut!), jabłkowatą głową i nawet uszy są ujęte we wzorcu - zupełnie inne niż te ostro zakończone wysoko osadzone u "ratlerka". Chihuahua to nie rachityczny ratlerek. Opinia o tym, ze chihuahua to prawie to samo co ratlerek pokutuje, bo pełno jest w Polsce psów które mają w rodowodzie 'chihuahua' a ciałko jak u takiego 'ratlerka' właśnie. Poza tym pinczery mają chyba trochę inny charakter (na tyle na ile znam). Chihuahua są (powinny być, ale oczywiście różnie z tym bywa...) odważne, ale zrównoważone, nie za bardzo szczekliwe i wojownicze. Czy jest potrzeba tworzenia takiej rasy? Jeśli będzie zdrowa i będzie posiadala jakieś unikalne cechy charakteru to czemu nie?
  16. W piątek niee... :( Bo ja w pt jade na Pietrasze do siebie, pakuje walizki i jadę na wioskę <3 I muszę tam jak najszybciej jechać żeby poczuć lenistwo ;D
  17. Ja mogę w tygodniu :P Po godzinie 16 oprócz czwartków xD
  18. Moje pytanie nasuwa się po przeczytaniu tytułu. Otóż moja sunia hodowlana (2,4 kg) owszem, je suchą karmę na której jest aktualnie, ale przy ostatniej ciąży nie mogłam w nią wcisnąć wymaganej dawki (je i jadła Acanę - ze wszystkich które próbowałysmy dawać smakowała moim psom najlepiej), bałam się więc o niedobory itp, itd. Mam dość wciskania w moje psy suchej karmy której nienawidzą. One kochają mięso. Przez pewien czas sunie były na barfie, ale jedna z nich okazała się mieć alergie na jakiś środek w kupowanym kurczaku (wiadomo czym się je karmi). Nie mogłam mielić innego rodzaju mięsa (brak maszynki - a moje psy nie pogryzą tyle kości ile dziennie by potrzebowały zjeść - stąd myśl o kostkach w których jest to zmielone), więc przestałam barfować. Teraz zamówiłam 7 kg przeróżnych mięs z Primexu i będę próbować od początku. Z tym, że moje pytanie jest następujące: Czy na takich kostkach barf realne jest wykarmienie ciężarnej suki i szczeniąt? Czy byłoby to prawidłowo zbilansowane jadło, bezpieczne. Słyszałam jak wiele dobrego robi barf w przypadku dużych psów - szczeniaki są zdrowsze, płodność większa. Jak to się ma w przypadku tak małych psów jak chihuahua (moja waży 2,4 kg)? Czy da się to również zrobić? Planuję pokryć swoją suczkę w lipcu, dlatego już muszę coś wykombinować z dietą, przyzwyczaić małą do niej. Doradźcie mi coś, bo jestem w kropce. Z jednej strony sporo czytałam na temat tego ile dobrego robi barf, a z drugiej strony nie wiem czy takie karmienie będzie dobre w przypadku suki hodowlanej?
  19. Jak dla mnie - Iv śmierdział :) Ale może dlatego, że miałam zielone jabłuszko - nie każdy lubi ten zapaszek. Iv jest droższy od Artero, a uważam, że Artero lepsze ;) Także polecam ;) I dziękuję.
  20. Kąpię w sumie zależnie od zabrudzenia ;) Jesienią i wiosną co miesiąc, bo również są jasne i bardzo szybko zaczynają 'śmierdzieć błotem'. Wbrew pozorom biale psy się tak mocno nie brudzą ;) One są 'samoczyszczące'. Tylko te deszczowe pory roku mają to do siebie, że błotko=śmierdzimy no i kąpać trzeba. Zimą i latem to co 2-3 miesiące. Tak na prawdę jak zaczynają już po prostu śmierdzieć, a że ze mną śpią to troszkę przeszkadza ;) W miarę potrzeb podmywam starszej (Desi) portki. Bo jest w większej części biała i ma długie portki które żółkną po jakimś czasie (wiadomo - siusiu itp). Odżywki używamy po każdej kąpieli. W sumie nie należy kąpać długowłosego psiaka bez odżywki - włos jest bez niej bardziej narażony na zniszczenia poprzez to, że jest słabiej odżywiony itp. Artero mogę z czystym sumieniem polecić, mi poleciła je hodowczyni cotonów i jednocześnie groomerka - na prawdę sierść jest super w dotyku. Należy tylko pamiętać, aby dokładnie spłukać szampon, a potem nałożyć ROZCIENCZONĄ w ciepłej (nie gorącej) wodzie odżywkę (3 psiknięcia). Ja trzymam niespłukaną odżywkę na sierści przez 20 min (pies jest wtedy w ręczniku) potem spłukuję dokładnie odżywkę i suszę sierść suszarką czesząc pod włos (nie wiem czy to prawidłowo, ale dzięki temu otrzymują większą objętość). I w sumie tyle ;) Szampon + odżywka kosztuje razem coś ok. 70 zł. i nie Pani nie Pani ;) Ola jestem ;)
  21. Dziękujemy ;) Mamy serię Artero ;) Nie wiem jak przy krótkowłosych, ale przy długowłosych sprawdza się genialnie - sierść jest mięciutka, błyszcząca, odżywiona.
  22. wikikoniki: Ja od strony bardziej formalnej - nie, nie może, ponieważ nie ma rodowodu. A tylko rodowód (świadectwo pochodzenia) i przynależność do ZK upoważniają do uczestniczenia w wystawach.
  23. Dziękujemy ;)
  24. Enisi sesja się nie podobała ;) Desi jak zwykle gwiazdeczka ;D Ona takie słodkie minki do obiektywu robi. W rzeczywistości to krrwiożercze zwierzę jest! [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/6607/40360487.jpg[/IMG] [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/773/89287781.jpg[/IMG] [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/2626/54153226.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/4559/65869025.jpg[/IMG] [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/5161/11757107.jpg[/IMG] [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/9100/86444476.jpg[/IMG]
  25. [quote name='Kateczka'] [B]Pierwszy =hodowca produkuje zle charaktery u psów[/B]-nawet socjalizacja czy wychowanie nie pomaga zeby wyrosły na "normalnych" zrównowazonych towarzyszy. Wybacz Iwax ale proponowanie takich rozwiazań nowym włascicielom branego od Ciebie szczeniaka (choćby był bullmastiffem) jest niemądre. [B]po pierwsze powinnaś mieć psy, które po skojarzeniu nie dają rozhisteryzowanych malców[/B], nad którymi w trakcie dorastania nie mozna zapanowac...po drugie jako hodowca powinnaś zrobic wszystko zeby przyszły właściciel wiedział jak wychowac swojego pupila na dobrego towarzysza. A ty dajesz sygnał ludziom, ze juz na początku moga iść na łatwizne i za pewne spora częsć tak niestety robi...[/QUOTE] A ja proponowałabym żeby tak wszystkiego nie zwalać zawsze na hodowców, bo hodowca to nie supermaszyna produkcyjna znająca setkę pokoleń wstecz i 'produkująca' wspaniałe słodkie, zawsze grzeczne szczeniaczki. Psy są różne. Nie jest tak, że szczeniaczek który się rodzi to niezapisana karta - po części tak, ale wiele, na prawdę wiele rzeczy to kwestia czysto osobnicza i nawet po najlepiej dobranych przodkach takie kwiatki mogą się zdarzać. Druga sprawa - jeśli moja chihuahua idzie przede mną dumnie na napiętej smyczy (czyli praktycznie ciągnie) bądź warczy na (czasem i gryzie) mojego chłopaka to jest to powód, aby jej nie rozmnażać? :D Jest nieposłuszna i agresywna? Aaa! To na pewno przekazuje się szczeniętom, nie? Czy jeśli mój dog dostaje białej gorączki widząc czarnego labradora bądź buldożka francuskiego też nie powinien być repem?! Każdy pies MA COŚ. Jakąś wadę - a to ciągnie na smyczy (i nijak nie da się tego wyplenić) a to jest zazdrosny o wszystkich, a to po prostu ma, eksterierowo - za słabe kątowanie. Nie mówię o agresji, nie mówię o skrajnej strachliwości (takich psów nikt normalny nie rozmnaża), mówię o zwykłych takich osobliwych wadach psa. Czy takie psy nie powinny być hodowane w ogóle?! Ja przepraszam, być może mało doświadczony ze mnie 'hodowca' a nawet nie być może - na pewno. Ale proszę spójrzcie czasem krytycznie na swoje psy, a potem mówcie, że źli są hodowcy, zła linia, złe psy. To jest chore. Winę na hodowcę można zwalić w przypadku gdy szczenie jest chore genetycznie i u rodziców było widać tą wadę - wtedy można mieć pretensje do hodowcy, że źle pokrył, ale jeśli chodzi o charakter - genetyka jest trochę bardziej skomplikowana niż się to wszystkim na pierwszy rzut oka wydaje. Rasa owszem, MUSI mieć określone cechy charakteru, ale nigdzie nie pisze 'grzywacz musi lubić maltańczyki i dogi', nigdzie nie pisze również 'dog nie ma prawa dominować' (dominacja to co innego niż agresja, zupełnie co innego!). Nie jestem za pełną dowolnością, jeśli o hodowlę psów chodzi, ale wykażmy się choć trochę zdrowym rozsądkiem. Czy to, że hodowczyni pudli dodaje instrukcję obsługi do każdego szczeniaka jest złe? HODUJE TĄ RASĘ, miała z niejednym przypadkiem do czynienia - dzieli się więc swoimi wszelakimi doświadczeniami i mówi, że może być różnie. Nie wierzę, że każdemu w rękę od razu wciska kolczatkę, na pewno jest rozmowa kiedy się na nią zdecydować a także rozmowa o tym jakie będą skutki gdy nie spróbujemy z psem pozytywnie. Jeśli tak - jestem za taką 'instrukcją obsługi'. Człowiek powinien wiedzieć wszystko od hodowcy - i plusy i minusy - ja za taką radę byłabym bardzo wdzięczna bo wiedziałabym czego się można spodziewać. Bardziej i mniej podatne na naukę osobniki zdarzają się w każdej rasie i po każdych, nawet najlepszych charakterowo przodkach.
×
×
  • Create New...