Aysel
Members-
Posts
1382 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Aysel
-
Panbazyl - na wsiach też robią badania. Przynajmniej u mojej babci ZAWSZE.
-
Ktoś wyżej pytał. Chodzi o to, ze pies importowany z Polski na Ukrainę czy Łotwę bądź odwrotnie, po zdobyciu championatu kraju w którym się znajduje, otrzymuje automatycznie (po zdobyciu jednego CAC z tego rodzimego kraju, jak dobrze zrozumiałam?) championat kraju z którego pochodzi. A ja się tak głupio zapytam - czy tak jest z Litwą? Bo moja hodowczyni (Litwinka) mówiła, że jak tu w Polsce zrobię championat, to żebym przesłała wnioski do LKD i będę miała automatycznie championat Litwy.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Aysel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
No w moim przypadku to zazwyczaj od razu pada pytanie ile kosztowały. (małe to to, ostatnio zrobiło się modne -.-) I szczerze mówiąc niezwykle mnie to denerwuje... Bo to moja osobista sprawa. Ja nikomu do kieszeni nie zaglądam i chcialabym aby nikt nie zaglądał do kieszeni mi. Ale wielu jest takich ludzi. Naklejka - tak taaak, napewno skundlony, co Ty tam wiesz! :D haha Twój kolega wie lepiej! -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Aysel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='kiniaaa'] Mój za to już kiedyś był chihuahua. [/QUOTE] Ooo, to u mnie na odwrót :D Moje długowłose chihuahua to były piękne yorki. W dodatku pan oznamił, że też ma takiego :D Ostatnio będąc na plaży (psy puszczone luzem, bo ludzi brak - była chyba godzina 21 - mieszkam parę kroków od jeziora) podchodzi do mnie pewna pani i: - A pani to się takich drogich piesków nie boi puszczać? (Desi pływała, Eni biegała po piasku) - Nie, czemu? Pies jak pies. - Przecież one kosztują po parę tysięcy! - Wie pani, nie zastanawiam się nad tym w codziennym życiu z nimi. -
[quote name='nykea'] Mieso nie, ale narzady tak. Zwlaszcza watroba jest bogata w witaminy. Tylko oczywiscie z narzadami trzeba uwazac, zeby nie przedobrzyc!![/QUOTE] Dokładnie, ale jak w takim razie dopasować dietę psom które wątroby za nic ruszyć nie chcą?:D Bo i takie przypadki się zdarzają. Moje się zbałamuciły. Poza tym narządy w dużych ilościach ponoć powodują wypłukanie minerałów. Więc nie wiem komu tu wierzyć :D Ja narazie pozostaję na barfie, bo wyniki były dobre. Zobaczymy jak nam wyjdzie ciąża i miot na barfie. Jak dobrze, to już nic nie będę zmieniać :) Słuchajcie, ja mam mnóstwo pytań odnośnie barfu podczas ciąży i połogu. Więc przepaszam, ze tak czasem wtrącę ni z tąd ni z owąd. Ale moze ktoś będzie wiedzieć? Czy można podawać kwas foliowy w tabletkach? Wet mi wypisała, ja kupiłam. Powiedziała, ze nic nie zaszkodzi, a teraz często są rozszczepy i nie warto ryzykować i myśleć, że pies zje tyle tej fasoli, szparagów i wszelkich kapustnych, żeby zjeść odpowiednią ilość tego kwasu. I co z żelazem, jeśli pies nie chce jeść wątróbki ani szpinaku? Czy podawać karnitynę w tabletkach dodatkowo? Czy darować? Karmię swoje psy baraniną i wołowiną. Więc chyba powinno być ok? No i ostatnia nowość krótą kupiłam... A mianowicie Geburtshilfe-Mischung firmy cdVet. To jest wszystko ziołowe. Ta firma ma tzw. suplementy ziołowe do barfu.
-
A witaminy? Przecież samo mięso nie ma witamin.
-
W dużych ilościach czosnek, podobnie jak cebula moze powodować anemię (chyba). Lepiej go tez ograniczyć ze względu na bakteriobójcze działanie - pewna ilość moze być pożyteczna, natomiast co za duzo to niezdrowo ;)
-
Izka, jak mogę coś poradzić to - Kreon mu podawaj. Albo takie osłonowe dla ludzi - Lakcid na przykład. Przez jakiś czas. A przed tym jeszcze postaraj się zrobić badanie kalu pod kątem enzymów i krew na hormony. Moja suka miała to samo... Chcesz to zadzwoń do mnie, dam namiary na moją wetkę.:) Będzie dobrze!
-
Ja też na wet ;) Ale za dwa lata ;D Póki co profil biol-chem z rozszerzoną fizyką (której nie mam zamiaru zdawać) w jednym z pierwszych pod względem poziomu nauczania liceów w Białymstoku (3lo). Pierwszy rok zakończony powodzeniem, średnia 4,79, pasek. Niestety chemia leży i chyba muszę pójść na korki. Powiecie jaki był próg ;) Najbardziej interesuje mnie ten język w Olsztynie, bo zamierzam zdawać rozszerzenie z rosyjskiego. Tylko nie wiem czy mi się to przyda? Ja się zastanawiam nad Olsztynem i Warszawą. No ale jeszcze trochę czasu mam. Na lekarski nie mam zamiaru składać, moja mama jest lekarzem :evil_lol:
-
W przypadku chihuahua z genem merle jest związane troszkę więcej chorób niż w przypadku innych ras. M.in bardzo powszechnym schorzeniem jest alopecia, która nie występuje u merle. Występuje u psów które mają merle w rodowodzie, najczęściej tych, które mają ubarwienie niebieskie. Co innego owczarki czy jamniki a co innego chi. U chi jest tak dużo kolorów, że rozmnażanie merlaka jest niestety bardzo ryzykowne. Nigdy nie wiadomo czy przypadkiem nie trafimy na gen merle. A to często wychodzi od pra pra pra dziadków. Chi to trudna rasa, dogi niestety też. Myślę, że dlatego jest to w tych rasach zabronione. I sądzę że słusznie. Ponadto chi musi mieć oczy ciemne. Większość merlaków ma niebieskie.
-
Ja też zakrapiałam, ale FRONTLINE i w wietrzonym pomieszczeniu. Nie zauważyłam niepokojących objawów. Słuchajcie, a moze mi ktoś powiedzieć, tak przy okazji off topu totalnego - jakie środki p/kleszczom są najbezpieczniejsze dla suczki w ciąży? Do tej pory kropiłam Frontlinem (w tym sezonie) i uważam, że jest 100 razy lepszy od Fiprexu i od tych wszystkich beapharów. Natomiast nie wiem jak z substancją czynną, czy jest bezpieczna? A tak, żeby coś wnieść do tematu. Słyszałam, że są jakieś ziółka do stosowania w profilaktyce p/kleszczom. Próbowaliście czegoś takiego? To takie barfowe :D
-
Oznajmiam, że morfologia zrobiona i wyszła wzorcowa. Cieszę się aż w górę skaczę :D Te golonko z indyka też jakieś duże... Przynajmniej dla moich za duże. Dla małych do pogryzienia z primexu są też skrzydła kacze.
-
Mrożono mielone to ja wywaliłam - znaczy oddałam dla kotów - one sie do tego garnęły. Jak dla mnie te gotowe primexy śmierdzą niesamowicie, psy nie chcą tego jeść, bo to jest dosłownie papka. Moje psy wolą pogryźć - i konsystencja tego żarcia w torbach - tylko mięso i kości a warzywa na własną rękę, pasuje im najwyraźniej bo się zajadają. Dla mnie primex jest ok, mam małe psy. Wyjął, odmroził, podał ;) Gdybym miała dostęp do mięsa z pomiażdżonymi (przynajmniej) kości, rożnych gatunków to bym się nie bawila w zamawianie. Czasem oczywiście daję coś nie z primexu, nawet bardzo często. A jak wyniki to się jutro okaże. Niecały miesiąc po przestawieniu była anemia. Ponoć jeszcze po suchym...
-
Ewcia38 dlatego marchewka jest w formie papki. Żeby udawać treść pokarmową tego udźca z króliczka ;D
-
Mam RAKA..i 14 lat....PRZERZUTY :( Sabcia za TM :(
Aysel replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
A czy ona jest wysterylizowana? Bo ja pamiętam, że jak robiłam swojej suce to wyszło chyba 200 zł sterylka razem z wycięciem guza. Ale to był Białystok i dawno temu. Może właśnie z tą sterylkową skarbonką się dogadać? Ja wiem, że ona jest staruszka, ale chyba przy raku listwy mlecznej zawsze się sterylizuje (jak się mylę to poprawcie mnie). Ja chętnie bym coś wysłała, ale za tydzień jadę na krycie, więc ewentualnie tylko jakieś 10-20 zł mogę wysłać... Tylko najpierw zadzwoń do weta i zapytaj ile kosztowałaby operacja. Ja powiem koleżankom, może coś uzbieramy :) -
Filodendron - ja niezbyt wiem czy będzie jak. Bo jeśli to będzie domek letniskowy to wątpliwe, żeby gdzies była jakaś Maxima czy inny supermarket. Po drugie - moje psy nie jedzą kurczaka, bo mają uczulenie (zostają więc inne rodzaje mięsa - a skrzydełko z indyka czy nawet inna część hmm... powiedzmy, że chiłka jest od tego skrzydełka ze dwa razy mniejsza :D - nie będę miała gdzie tego przechować - zmarnuje się). A po trzecie - nie zjedzą całego skrzydełka nie ze względu na to, że nie będzie im się chciało gryźć, ale ze względu na to, że jedna małpa tak łapczywie gryzie te kości drobiowe, ze się boję (między innymi dlatego jestem non stop na primexie). Dlaczego ja nie kupiłam sobie większych psów... Eh... :D Na suchą nie będę przestawiać, bo znając jej apetyt w czasie cieczki to nawet na to nie spojrzy. Poza tym po tym byłaby już chyba ostra sraczka. Dlatego tak wpadłam na pomysł tych puszek... Kupiłabym jakieś Troveta albo Shesir dog - one naprawdę są dobrej jakości, tam widać normalne, czyste mięso jak dla ludzi. Fakt, że cena zapierająca ale jakoś ten tydzień może wytrzyma moja kieszeń. I do tego dodawać fosforan wapnia a na wieczór tak jak wcześniej - warzywka, owoce itp. Myślicie, że będzie ok? Kurczę no, naprawdę jakoś mnie przeraża karmienie kurczakami - Eni po kurakach miała takie uczulenie, że się jej krew z uszu lała strumieniem :(
-
Dziewczyno - do Ciebie to jak grochem o ścianę. Nie wiem, być może przez cały okres Twojej edukacji trafiałaś na nauczycieli którzy nie nauczyli Cię czytać ze zrozumieniem, ale żeby aż tak tą dziedzinę zaniedbać? My Ci od paru ładnych stron w tym temacie tłumaczymy o co chodzi. A Ty dalej stroisz niereformowalną. Ja nie wiem czy Ty w ogóle wiesz co Ty masz w domu - czy psa, czy królika czy też nie wiem - świnię. Nikt psa na wolności nie karmiłby piersią z kurczaczka ekologicznego czy też chudym mięskiem z króliczka. Pies na wolności nie buszuje w kukurydzy i nie wpindala kolb. Nie łazi też po ryżowiskach i nie wyjada ryżu. Litoooości... Teraz wszystko jest sztuczne - myślisz, że royal jest zdrowy? To się mylisz. Moja sucz dostała po kurczaku royalowskim takiego uczulenia, że aż jej krew z uszu leciała. Przede wszystkim - myślisz, że to co jesz jest zdrowe? Nawet głupie wafelki czekoladowe to żywność modyfikowana genetycznie, a co mówić o krowach, świniach i innych zwierzętach gospodarskich hodowanych na ubój. Wszystko co jesz kupujesz na wsi od ekologicznego gospodarza? Ja tak sie składa, że mieszkam na wsi - tu też używa się sztucznych osypek i różnych mieszanek. Ja staram się kupować ze źródeł pewnych, ale za przeproszeniem nie biegam jak usrawszy się i nie sprawdzam czy mięso dla mojego psa jest ekologiczne czy nie. Najczęściej jeśli kupuję coś innego niż primex to idę na giełdę i kupuję mięcho z ubojni. Ale chyba byłabym oszołomem, żeby żywić psa ekologicznymi składnikami - bo sama ich nie jem. Kurczak jest najbardziej szkodliwy. Nie wiem, chyba dlatego że najpopularniejszy - najwięcej antybiotyków w niego ładują. Dalszą dyskusję z Tobą uważam chyba za jałową, bo Ty w ogóle dziewczyno nie rozumiesz co sie do Ciebie mówi! Nikt Ciebie nie namawia do barfu, ale przestań gadać o jakichś salmonellach i bakteriach w mięsie, bo to po prostu argumenty poniżej jakiegokolwiek poziomu. Chwal sobie suche - jeśli jest dobrej jakości (Orijen, Acana, Taste of the Wild etc.) to również nie mam nic przeciwko jego podawaniu - sama podaję je większym psom. Ale weź Ty się w końcu odczep od tego barfu - co on Ci tak przeszkadza?!
-
Słuchajcie. Ja mam trochę głupie pytanie. Niedługo wybieram się na krycie za granicę, raczej nie będę tam miała dostępu do zamrażarki, bo będziemy nocować pewnie w jakimś domku letniskowym (ok. tygodnia chcemy tam zostać, żeby krycie na 100% doszło do skutku). Czy myślicie, że można będzie je na ten czas przestawić na jedzenie z puszki (oczywiście dobrej jakości - takie 100% mięsa) + będę podawać fosforan wapnia jako uzupełnienie do tego mięsa z puszki a na wieczór - jak zwykle - papki owocowo warzywne i twarożki? Jak mówię jestem przyparta do muru - primexu tam nie będzie, bo to Litwa. Mięsa całego nie dam, bo moje psy takiego skrzydełka w całości nie zjedzą. Zostaje puszka... Jeśli będę mogła tak przestawić to jak zacząć?
-
Mam RAKA..i 14 lat....PRZERZUTY :( Sabcia za TM :(
Aysel replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
ulka - ostatnią (!) operację Kropka miała w wieku 14 lat. Była już w słabym stanie - ciężko było jej chodzić - były już przerzuty do wewnątrz. Ale zaryzykowaliśmy - mimo tego, że lekarz mówił, co może się stać. Nie mogłam patrzeć jak mi pies umiera. Wybudziła się z narkozy. Mała nie jest jeszcze w złym stanie - będzie dobrze! A ten guz jest tak duży, że niedługo się otworzy, jest ciepło - zacznie gnić. -
Sraczki i inne przeboje będą też jak przestawisz psa na suche z nienacka lub z jakiekolwiek innego żywienia na inne GWAŁTOWNIE. Barf ma to do siebie, ze jest smaczny ;) Ja przestawiłam psy na barf, bo to jedyne co jedzą. Jedyne co psy nie za bardzo chcą jeść to papki owocowo-warzywne - naturalnie pies dostawałby je w jelitach i żołądku upolowanej ofiary. Salmonella nie atakuje psów, a bakterie w mięsie są wręcz zdrowe dla psa. W naturze żyjące jeszcze mięso jest atakowane przez kleszcze i pasożyty wewnętrzne oraz różne groźne wirusy - bo nikt zwierząt dzikich nie szczepi. Więc tak na dobrą sprawę jest znacznie bardziej patogenne niż nafaszerowany antybiotykami kurczak. Mówię oczywiście o mięsie z dziczyzny niebadanym - takim jakie pies jadłby w naturze. Wbrew pozorom pies jest odpornym zwierzęciem. W końcu jest przystosowany do jedzenia padliny. Jakie jeszcze masz argumenty? Jakbyś nie zauważyła właśnie naukowo je obaliłam ;) Napewno lepiej działa na żołądek psa dzień przeleżałe w lodówce mięso niż zawierająca samą kukurydzę czy zboże sucha karma. I karmię suchym - dla ścisłości. Ale nie krytykuję wszystkich tych, którzy karmią inaczej niż ja.
-
Mi tam w jedną (to znaczy z angielskiego na polski) to idzie bardzo łatwo. Rozumiem wszystko co tam jest napisane. Ale problem pojawia się gdy trzeba coś łatwo i prosto wytłumaczyć :D No cóż... Uczą nas dyskutowania o polityce na angielskim zamiast normalnego komunikatywnego angielskiego to i takie są efekty ;) Mam też nadzieję, ze oprócz douczenia się na temat barfu douczę się też trochę angielskiego ;) Dzięki ;)
-
Mam RAKA..i 14 lat....PRZERZUTY :( Sabcia za TM :(
Aysel replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
Ślicznotka i taka biedna :( Miałam sukę jamniczkę która w wieku 8 lat zachorowała na raka listwy mlecznej. Nie wiem czy ta moja historia coś pomoże. Może jednak. Zachorowała w wieku 8lat - guz został natychmiast wycięty (nie był mały...). Później co rok wyskakiwały nowe guzy (nowotwór złośliwy)... Ale jak wiadomo im starszy organizm, tym z mniejszą częstotliwością namnażają się komórki rakowe. Sunia przeżyła aż do 14 roku życia biegając i bawiąc się. Tylko te guzy... One się mnożyły, wycinaliśmy je i dalej było ok. Potem byly przerzuty na narządy wewnętrzne i kości i nic już nie mogliśmy zrobić. Ale to trwało krótko - parę dni. Umarła sama. Dlatego nie ma co się denerwować. Być może guz jest łagodny? Napewno trzeba go wyciąć i to jak najszybciej - widać, że mała jest w dobrej kondycji - ja bym zaryzykowała. -
Nykea hihi ;D Widzę Cię na tym anglojęzycznym forum! ;D Nie wiedzialam kto to podał adres, a to chyba Ty :D Fajne jest ;)
-
Psu nic się raczej od tego nie stanie. Ale fakt faktem, że może troszeczkę bardziej śmierdzieć chyba.
-
Bo suche żarcie zawiera rozpuszczalny wapń. Ten wapń osadza się na zębach tworząc kamień. Dlatego śmierdzi.