Jump to content
Dogomania

Aysel

Members
  • Posts

    1382
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Aysel

  1. Z tym schodzeniem ze schodów... A ja sie przyznam, że nie pozwalam swojej hodowlanej suczce schodzić i wchodzić na schody (takie wyższe, bo niskie schodki to czort tam ;)) a to z racji tego, że później są problemy w ciąży. Już raz miałyśmy przypadek spadnięcia łozyska, więc nie chcę ryzykować ;) Na piętro po prostu ją wnoszę. Generalnie małe rasy mają problem z wejściem na schody, ale to nie jest bojaźliwość tylko niekiedy po prostu niedostateczne warunki fizyczne haha ;) Pamiętam że moja jamniczka gubiła tyłek jak wchodziła na schody :D Dla mnie socjalizacja to podstawa. A jesli o małe rasy chodzi to już jestem szczególnie wyczulona. Zawaliłam socjal mojej pierwszej chiłki i do dziś nie mogę pewnych rzeczy naprawić ;)
  2. [quote name='Balbina12']To jest mały szkielecik-zabawa z 50 kg psem który jest od yorka 20 razy cięższy może się zakończyć tragicznie.[/QUOTE] Co Ty nie powiesz? Mam doga 75 kg, kundelka jakieś 45 kg i dwie chiłki: jedna 2 kg, druga 2,3 kg. Bawią się, żyją razem. Fakt, zazwyczaj pod moim nadzorem, ale nie trzęsę się, nie chowam maluchów od dużych psów. Znasz słowo socjalizacja? ;) Chodzi o to, że każdy pies, nieważne jakiej rasy powinien być zsocjalizowany z różnych gabarytów innymi psami. To bardzo ważne. Bez tego mały pies rzeczywiście może się poczuć osaczony wśród hałasów miasta. I nie przesadzajmy jeśli chodzi o chorowitość - to już sprawa na inny temat, już Ci ze sto razy mówiłyśmy, żebyś przebadała psa, ale Ty wiesz lepiej, że to niewyleczalna nietolerancja wszystkiego. Szkoda psa, bo rozwiązanie jest banalne ;) Też mam suczkę z wypadającą rzepką kolanową. Między innymi z tego powodu jest niehodowlana. Biega, bawi się, skacze do wody jak każdy normalny pies ;) Mam też suczkę hodowlaną, którą wg. zaleceń 'znawców' powinnam trzymać pod kloszem, z domu wręcz nie wypuszczać. Sunia ma się dobrze. Jest przeszczęśliwa biegając po lesie i pływając w jeziorze. Zawsze mówiłam, że zwierzę trzeba hartować. Bo bez przyzwyczajania do pewnych czynników otrzymamy psa zupełnie nieodpornego. Oczywiście z głową, ale nie przesadzać z chuchaniem i dmuchaniem ;) Taki york czy chihuahua to też pies. Wbrew pozorom baaardzo odporny. Na marginesie: Skąd możesz wiedzieć jaki charakter mają yorki i jakie są, skoro jak dobrze zrozumiałam po poprzednich postach masz psa w typie? (być może zrozumiałam źle, jeśli tak to przepraszam). Ja miałam kiedyś sukę w typie dobermana. W ogóle nie miała charakteru tej rasy ;) I ostatnia sprawa: Dlaczego uważasz, że małe psy to tylko yorki? Wiesz ile jest ras małych gabarytów? Grubo ponad 100, takich często spotykanych na ulicach. Dlaczego yorki to dla Ciebie jedyni przedstawiciele małych psów? Cóż za wybiórczość! A chihuahua to już rasa w ogóle niepodlegająca jakimkolwiek wypadkom i przypadłościom? Pekińczyki, toye, pinczery też? Błaaagam. Traktujmy małe psy jak normalne psy, a na pewno nie będziemy mieć problemu z ich 'kompleksem niższości'.
  3. Jestem jestem. Widziałam Cię :) Tam jestem Esotiq ;)
  4. Mam łącznie 4 psy. W tym dwa hodowlane (dog + chihuahua), jedną rodowodową, WYSTERYLIZOWANĄ suczkę chihuahua oraz jednego całkowitego, dużego, dziesięcioletniego, czarnego, niewykastrowanego kundelka ;) Wysterylizowana podkreśliłam, żeby nie było dyskryminacji, bo taką mi kiedyś zarzucano gdy mówiłam o obowiązkowej kastracji psów w schronach. Wszystkich psów w schronach. Rasowych, nierasowych, w typie, całkowitych kundelków. Bo uważam, że kastrowanie w schronach to obowiązek. Każdy człowiek, osoba prywatna posiadająca psa powinna mieć mimo wszystko prawo wyboru, bo kastracja nie jest obojętna dla psa. Ja takiego trudnego wyboru dokonałam. Musiałam. Gdy mówię, że wysterylizowałam rasową sukę ludzie śmieją mi się w twarz. Ale na temat: Spójrzmy na to trochę z innej strony. Właściciel kundelka nie ma obowiązku jego rejestracji, płacenia za niego podatków, składek i reszty. Jest obciążony tak naprawdę mniejszą odpowiedzialnością za wszystkie sprawy związane z psem. Weźmy na warsztat groźne rasy. Przepis regulujący tą kwestię dotyczy tylko rodowodowych psów. Ilu tzw. 'dresów' ma rodowodowe amstaffy? Wszystkie przepisy dotyczące psów dotyczą tak naprawdę małej części psiego społeczeństwa - psów rodowodowych. Weźcie to pod uwagę, jeśli krytykujecie właścicieli rasowców ;) Byłabym hipokrytką mówiąc źle o kundelkach. Ja uwielbiam wszystkie psy. Nieważne jak wyglądają. A to, że większość mojego stadka stanowią psy rasowe? Mój wybór. Fakt, może jestem troszkę surowsza dla ludzi którzy kupują psa bez papierów, na rynku, który nie przypomina nawet rasy i chwalą się, jaki to on rasowy, a z niego jaki to znawca rasy. Ale nie chodzi o podkreślenie jakiejś mniejszej wartości psa, bo każdy pies jest tak samo wspaniały, tylko raczej o taką ludzką głupotę i bezmyślność. Wśród zwykłych ludzi większe zainteresowanie wzbudzi pies przypominający rasę niż kundelek. Bo kundelki to codzienność, są do nich przyzwyczajeni. To jest gorzka prawda, ale tak chyba jest. Smutne. Natomiast ja zamiast rozgrzebywać to skupiłabym się na tym, żeby nasz kundelek wyglądał tak świetnie, że ludzie zastanawialiby się co to za rasa ;) Bo widziałam takie psiaki. Trochę lepszego karmienia, szamponu, podstrzyc tu i tam, wypielęgnować i pies błyszczy. To nie jest trudne, a skoro komentarze ludzi na temat naszych nierasowych psów tak nam przeszkadzają... :) Jakoś tak chaotycznie może napisałam, ale mam nadzieję, że zrozumiale ;) Nie wkładajmy wszystkich właścicieli psów rasowych do jednego worka. Bo właściciele prawdziwych, rasowych psów to zazwyczaj naprawdę fajni ludzie ;) I to, że nie pozwala się podchodzić do kundelków... Hmm... Ja do spuszczonych luzem, bezpańskich psów w ogóle swoich psów nie dopuszczam. I uważam to za słuszne. Bo nie wiem jakie choroby te psy mogą przenieść. Natomiast gdy pies ma właściciela to nieważne czy to kundelek czy rasowy - zawsze się przywitamy. Zresztą pies rasowy zawsze kojarzony był z dobrem, niekiedy wręcz luksusowym. U nas jeszcze pozostał cień takiego przekonania, bo nie ma takiego natłoku psów naprawdę rasowych jak w krajach bardziej rozwiniętych kynologicznie. Dlatego być może ludzie chętniej na niego patrzą i podziwiają? Tak czy siak - ja mam psy dla siebie, a nie dla imponowania przechodniom ;)
  5. [img]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/283136_144779242273917_100002255255550_264906_7705258_n.jpg[/img] [img]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/281776_144779295607245_100002255255550_264907_7479256_n.jpg[/img] [img]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/262506_144779352273906_100002255255550_264908_1363461_n.jpg[/img] [img]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/216626_144779425607232_100002255255550_264909_7852874_n.jpg[/img] [img]http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/284506_144779498940558_100002255255550_264910_3237521_n.jpg[/img]
  6. No to zdjęcia w takim razie ;) : [img]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/198646_144778458940662_100002255255550_264894_6080968_n.jpg[/img] [img]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/252081_144778528940655_100002255255550_264896_2760513_n.jpg[/img] [img]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/285136_144778632273978_100002255255550_264898_4117834_n.jpg[/img] [img]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/267206_144778665607308_100002255255550_264900_770094_n.jpg[/img] [img]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/285441_144778718940636_100002255255550_264901_3549542_n.jpg[/img]
  7. Bardzo podobne mają umaszczenie ;) Tylko Desi ma jeszcze łatkę na oczku i uchu ;) Mój dog waży 75 kg, ja 48kg ;) Ja niestety teraz nie mam z czym jeździć na wystawy - z Eni czekamy na cieczkę, Wader wszystko co potrzebne, już w Polsce zdobył ;) Jeśli Enisia nie dostanie cieczki to być może się gdzieś przejedziemy ;) Niewykluczone. Jeśli jednak dostanie to jakieś 5 miesięcy wystaw mamy z głowy. Zaczniemy na pewno od wystawy w Wilnie, w styczniu lub marcu. Musimy dokończyć tam championat Litwy, jeśli go ukończymy to będziemy już w Polsce wystawiać się w championach. No i na tejże wystawie prawdopodobnie wezmę do siebie suczkę krotkowłosą na wystawianie. Później spróbuję dokończyć championat Polski Eni i zrobić suńce koleżanki polski championat. Wiec w następnym roku, przynajmniej do lata trochę wystaw spróbujemy zaliczyć, możliwe, że zobaczymy się na Pomorzu, bo w tamtych rejonach jeszcze nie byłam ;)
  8. Nie, smakołyki się nie wliczają. To znaczy ja nie wliczam, ale u nas mało tego idzie. Może to obrzydliwe... Ale ja kiedyś dogowi suszyłam w piekarniku serca kurczaka i to służyło za smaczki. Pies robił za to wszystko.;) A moje maluchy przy szkoleniu dostają normalne kupowane smakołyki, najczęściej suszone mięso np. Perrito albo Brit Bite, ale ostatnio kupiliśmy takie fajne dla kotów (haha ;D) z taką panią która tresuje kociaka ;D A swego czasu to jako smaczek dostawały suszoną żurawinę :P Serio serio, pokroić się za nią dały.
  9. Aysel

    Barf

    No właśnie niezbyt, chyba, że przejść na PMR o którym mówiła nykea wcześniej. Ja wciskam już teraz z podrobami. Wcześniej mogły zjeść wszystko, teraz coś im się odmieniło. Szkoda, że nie ma takich witamin (mam na myśli suplementy proszkowe) zawierających tylko te, które zawarte są w owocach i warzywach. :P To by znacznie ułatwiło sprawę haha ;)
  10. [quote name='arielka186'] Aysel, robisz asystenturę? Ja zamierzam się w przyszłym roku zapisać na kurs...jak będą jeszcze miejsca... [/QUOTE] Nie, nie mam jak niestety. Ten (a właściwie przyszly - 2012) rok mam tak zawalony, że nawet gdybym chciała to nie ma jak ;) Co do Białegostoku - być może jeszcze można zgłaszać :) Wystawa w Białymstoku to ostatni weekend sierpnia, więc myślę, że przyjmowanie zgłoszeń zakończą pewnie jakoś 1-2 tygodnie przed wystawą.
  11. [quote name='Chiquita&DeeDee']A możemy liczyć na zdjęcie Doga? :) i mam pytanie- czy chihuahua i dog mieszkają razem? Zostają same razem? Da się to pogodzić czy jednak trzeba izolować?[/QUOTE] Będzie będzie ;) Narazie nie chcę go męczyć spacerami, bo są straszne upały, on je źle znosi (i wygląda jak flak ;)). Biegają i bawią się razem, generalnie nie ma problemu, dog wychował się z jorkami więc on jest przyzwyczajony do takich maluchów ;) Ale nie próbowałam zostawiać ich razem samych. A to dlatego, że trzeba jednak wziąć pod uwagę, że większy psiak może nawet niechcący np. usiąść na chiłce. I o ile pod naszą nieobecność jakoś zareagujemy, o tyle bez naszego nadzoru - może sie to skończyć tragicznie. Arielko, nie, w tym roku już raczej nigdzie nie będziemy, czekamy na cieczkę :) Ale w następnym roku, prawdopodobnie od marca ruszymy na wystawy. Jeśli dobrze pójdzie to może będę wystawiać już wtedy coś swojego (trzymajcie kciuki :)) + krótkowłosą suczkę koleżanki z Litwy. Więc będzie z czym jeździć :) W Białymstoku będę jako tłumacz (najprawdopodobniej) albo gospodarz ringu, więc niczego nie wystawiam (chyba, że jednak namyślimy się pokazać doga - wtedy zatrudnię do wystawiania chłopaka ;)), ale postaram się tam jakoś zakręcić gdy sędziowanie się skończy :) Tak myślę, że może nawet spróbuje odmówić tłumacza i poprosić o gospodarzenie na ringu chihuahua? ;) Zobaczymy.
  12. Aysel

    Barf

    Dla mnie trochę żal tego pieska, bo rozwiązanie problemu jest zapewne banalne :( Ja jak mówię mam sunię która miała dokładnie takie same objawy, miała na wszystko alergię, nietolerowała praktycznie niczego (warzyw, nabiału, owoców, niektórych zbóż). Gdy byliśmy na gotowanym podawałam Kreon i było lepiej. Później, gdy zaczęłam podawać nieczyszczone żwacze problem się rozwiązał... Moja sunia potrafi zjeść 'swojski' twaróg (a więc chyba najtłustszy z możliwych) i nie mieć żadnych rewolucji. To naprawdę nie jest duży wysiłek - zbadać psa - a wiele rzeczy może stać się jasnych.
  13. Nie, zupełnie z innych stron Europy nawet ;) Rodowód Desi jest czesko-słowacki a Enisi rosyjsko-włosko-fiński. ja zauważyłam, że one się do siebie upodabniają, haha ;) Zaczynają się nawet tak samo zachowywać, mają takie same przyzwyczajenia ;)
  14. Aysel

    Barf

    [quote name='Balbina12']2 dni leczył się z zatrucia po udkach z kurczaka.[/QUOTE] Może dlatego, że Twój pies ma problemy hormonalne (lub enzymatyczne) + uczulenie albo za słabą florę bakteryjną w jelitach? Ale raczej się nie przekonasz, dopóki nie zrobisz badań, o których wczesniej chyba ze 3 strony Ci tołkowałyśmy :D
  15. [quote name='arielka186'] Białystok to strasznie daleko od nas, w dodatku nikogo tam nie znam...[/QUOTE] Że co, że co?:D A jaaa? Ja będę tłumaczyć, ale po sędziowaniu jestem wolna ;) Białystok daleko od Wawy? Chyba żartujesz :D To tylko 200 z kawałkiem, a droga jest bardzo dobra, szybko się jedzie.
  16. Tak tak ;) Ale musiałam jej wrzucić smakołyk do wody, żeby raczyła. Ona jak chce to pływa, ale leń z niej straszny, musi mieć motywację ;) Aportować do wody też lubi, ale też do czasu :D
  17. [img]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/283383_264647043552660_100000221002258_1258342_1297574_n.jpg[/img] [img]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/285553_264647086885989_100000221002258_1258343_2802287_n.jpg[/img] [img]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/282538_264647146885983_100000221002258_1258345_6308064_n.jpg[/img] [img]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/252183_264647206885977_100000221002258_1258346_3028046_n.jpg[/img]
  18. [img]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/249263_264646753552689_100000221002258_1258336_6922270_n.jpg[/img] [img]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/226128_264646826886015_100000221002258_1258337_2758577_n.jpg[/img] [img]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/250228_264646880219343_100000221002258_1258338_4253480_n.jpg[/img] [img]http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/252188_264646930219338_100000221002258_1258340_7697734_n.jpg[/img] [img]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/281808_264646993552665_100000221002258_1258341_2059860_n.jpg[/img]
  19. Dawno nas nie było ;) Przypominamy się. [img]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/205933_264646563552708_100000221002258_1258331_8055087_n.jpg[/img] [img]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/249393_264646613552703_100000221002258_1258332_5852048_n.jpg[/img] [img]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/285513_264646656886032_100000221002258_1258333_752951_n.jpg[/img] [img]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/185212_264646686886029_100000221002258_1258334_2257876_n.jpg[/img] [img]http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/250233_264646720219359_100000221002258_1258335_3398320_n.jpg[/img]
  20. Aysel

    Barf

    Ja podaję. Ale firmy Dolfos. Bo chodzi Ci o zwiększenie odporności? To tak, to się nazywa ImmunoTab czy jakoś podobnie.
  21. Aysel

    Barf

    Wydaje mi się, że jako wada moze być jeszcze trudność przygotowania jedzenia, gdy jesteśmy w podróży. To spory kłopot, bo nie zawsze w hotelu czy kwaterze jest zamrażarka czy nawet lodówka. A tak to nie wiem co może być jeszcze... Ja tam żadnych wad nie widzę póki co. Ale koleżanka mówiła, że jej psy miały gorszy kolor sierści po barfie. Sierść miała dobrą fakturę, ale zmienił się kolor. Ponadto np. małe rasy, psy stare albo te z bardzo słabymi zębami w ogóle - istnieje ryzyko połamania ząbków. Ale takim psom daje się po prostu kości mielone. Zresztą w ogóle jeśli istnieje jakieś podejrzenie, że pies może coś sobie poranić kością to podaje się zmielone kości, ewentualnie drobno zmiażdżone. Zjadliwość papek to również problem - moje do czasu potrafiły wsunąć całą cykorię albo marchewkę (oczywiście w formie papki). Teraz gdy nie dodam do tego czegoś, co bardzo lubią, nie zjedzą. Czasem trzeba się po prostu strasznie gimnastykować z tymi papkami. Niektóre składniki są trudnodostepne (chodzi o rzadsze gatunki mięs, zioła) - to czasem też minus. A sprawę dodatkowo może pogorszyć alergia na kurczaka. Ale tak naprawdę - to są słabe minusy, bardzo słabe. Zdecydowanie korzyści przeważają.
  22. Słuchajcie, a czy mozecie mi powiedzieć coś więcej na temat pkt? Do ilu była pierwsza lista? Czy zdawaliście rozszerzone języki? Ja zamierzam zdawać rosyjski albo angielski + oczywiście biologię i chemię. Ciężko się dostać? ;) Do matury jeszcze trochę, ale od września koniecznie muszę załatwiać korki.
  23. Jeśli dyskusja ma schodzić na poziom 'nie masz mózgownicy' to nie mam zamiaru w niej uczestniczyć. Bo to są przepychanki słowne na poziomie dziecka z przedszkola, a nie dorosłego, wykształconego człowieka. Zapytałam się jak człowieka, na czym polegać miałaby owa 'neutralizacja pseudo' - nie dowiedziałam się. Zapytałam tu, na miejscu, skoro zostało o tym napomknięte to liczyłam na odpowiedź. Zostałam za zwykłe pytanie potraktowana jak głupek, ale w sumie nic dziwnego... Myślałam, że mam do czynienia z inteligentnymi ludźmi którzy potrafią podzielić się informacją bez rzucania mięsem w człowieka. Jak widać się przeliczyłam. Powiedziałam już chyba wszystko co miałam do powiedzenia.
  24. Dziewczyno, czy Ty umiesz w ogóle odzywać się do ludzi inaczej niż w sposób im uwłaczający? Zachowujesz sie jak dziecko z podstawówki, któremu zabrano zabaweczkę więc ruga wszystko i wszystkich co się rusza. Mam mózgownicę znacznie lepiej pracującą od Twojej ;) Nie bój się, naprawdę. Liczę na normalną, konkretną odpowiedź.
  25. To znaczy? W jaki sposób zacznie się rozwiązywać? Pesymistka ze mnie, ale pseudo będzie zawsze ;)
×
×
  • Create New...