Aysel
Members-
Posts
1382 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Aysel
-
A one się przypadkiem nie odmroziły a potem znów nie zamroziły?:D Ja kiedys zostawiłam torbę termo otwartą z rybą primexową dla psów. I teraz leży sobie, chyba pójdzie kotom :D Może jakoś wyjątkowo śmierdzące się trafiły. U moich one są tak szybko pochłaniane, że śmierdzą tylko przez chwilę :D
-
Ale to te primexowe czy nie? Bo primexowe nie śmierdzą aż tak, że miska się nie domywa. Świeżych nie wąchałam ;D
-
Ale te primexowe? Nie no bez przesady, aż tak nie śmierdzą :D Krowy na wsi śmierdzą gorzej, przysięgam ;)
-
Tak, Sakhmet to egipska bogini ;) Apocatequil to aztecki bóg burzy :)
-
JJD - z tym starciem to jest dobry pomysł. Na takiej średniej tarce. Ja jak zapodziałam gdzieś blender to tak robiłam - jedzą. A całych też nie tykają - więc chyba można spróbować :)
-
Dokładnie - trafne spostrzeżenie wyżej. Ja tam za dużo nie wiem, ale wiem tyle, że w takim patyku celulozy jest sporo, a celuloza chyba nie jest trawiona zupełnie. Może ona sobie chce takim patykiem wymioty wywołać? Moje jedzą takie dziwne rzeczy jak chcą coś zwrócic (kłaczki ;) - tak, moje psy są jak koty ;D haha).
-
Ależ Ostentator jest świetny! Taki dumny! Naprawdę fajny :) A jakie miałaś na pierwszych miejscach? Ja pierwszy wpisałam Apocatequil i tenże został przyjęty (najbardziej mi się podobał). Drugi to był Coeur de Lion, trzeci chyba Sakhmet a później Faolan. Jakoś tak ;)
-
Kolczatka jest narzędziem treningowym, dlatego też stroosia napisała dobrze - skoro jest to narzędzie treningowe to można przy jej użyciu nauczyć psa chodzenia przy nodze. Psa który potrafi np. niewiadomo kiedy z potężną siłą wyrwać do przodu. Natomiast nie oduczy ciagnięcia.
-
Nie, u nas szczeniaki były rok temu ;)
-
Bywają i takie ;) Wiesz, ja myślę, że to jest jednak jakaś zależność od genetyki. Nieprzypadkowo mówi się o zależności w przypadku ciąż urojonych. Nie dziękuję za życzenia ;) Eni nie była wystawiana od marca, ona już nie pamięta jak się pięknie chodzi haha ;D
-
patti mi kiedyś wet mówił, że ssanie przez większą ilość szczeniąt pobudza laktację. Napewno przy 8 chi trzeba dokarmiać sztucznym, ale ja mówiłam raczej o 4-5 psiakach ;) Nawet nie liczę na jakąś ogromną liczbę typu 5 (ogromna liczba nie? :D). Poprzednio były dwie suczki, teraz o ile w ogóle dojdzie do skutku też zapewne tyle będzie. Eni matka i babka zawsze rodziły dwa szczeniaki - dwie suczki ;) To chyba genetyczne. Ale jednocześnie bardzo dobre z nich były matki i przekazywały dobre geny. Nie odpowiedziałam arielko na Twoje pytanie - w tym tygodniu wystawiamy Enisię w Lublinie na krajówce. Bardzo chciałybyśmy rozpocząć championat Polski, bo litewski w styczniu będziemy kończyć (odstęp roku potrzebny od pierwszego CAC). Też marzę o porodzie Eni bez cesarki. To jest wykańczające - suka leży ledwo żywa, ciężko jej jest w opiece nad szczeniakami, bo boli i rwie ten brzuch przy ssaniu, ponadto jeszcze brak tego mleka... - masakra. My byliśmy po prostu głupi, że wzięliśmy psa o tej samej wadze. Rep jednak powinien być trochę mniejszy, a przynajmniej dawać mniejsze szczeniory. Bo ja jestem pewna, że gdyby nie wielkość tych szczeniaków ona swobodnie by urodziła...
-
MakeBelieve - ja karmię barfem, weź się do mnie odezwij na maila, albo pw to powiem jak z moimi zaczęłam. Robiłam tak jak tu na dogo pisano i obeszło się bez żadnych rewelacji żołądkowych, zaparć itp. A, i jeszcze co to tego barfu z Kameleona - to też się odezwij, bo jak posmakuje to mam możliwość zamówienia bezpośrednio od producenta po niższej cenie ;)
-
Ja też tak mówiłam o weterynarzu do którego moi rodzice prowadzali nasze psy przez 10 lat. Zmieniłam zdanie jak próbował zarobić na naszej chorej na nowotwór jamniczce... Tak każdy wet skończył studia. Studia na których dietetyki uczą przedstawiciele karm np. royala ucząc zalet swoich produktów...
-
Ja od pierwszego tygodnia robiłam zdjęcia i później patrzyłam z perspektywy czasu jak to wyglądało i rosło ;)) Uważaj, żeby w taki upał jej nie odwodnić! Koniecznie dużo do picia dawaj, dodatkowo możesz jeszcze glukozy dodawać troszeczkę do wody. No i jedzenie - u mnie Eni trochę grymasiła... U chi zazwyczaj rodzą się dwa-trzy szczeniaki. Im więcej to chyba lepiej ;) Bo wszystkie cyce są na bieżąco ssane więc nie zrobi się żaden stan zapalny itp. Po prostu zwiększasz dawkę jedzenia zależnie od tego ile szczeniąt jest w miocie ;) Będzie dobrze!
-
Tak tak, dokładnie! Olej z norek obciąża włos, podobno przez jego obecnośc na włosie ten włos jest podatniejszy na złamania i zniszczenie. Tak mi mówiła na jakimś forum groomerka. Żeby absolutnie omijać szampony z olejem norkowym, bo obciążają. Artero możesz napewno kupić na necie. Na wystawach również można.;) Jak będę małą w sobotę przed wystawą kąpać to zrobię fotkę ;) ja początkowo myślałam, że to tylko mi sie wydaje, że jej się brzusio zaokrąglił. Ale na kontoli wet też tak powiedziała. Z tym, że ja poszłam robić USG w 3 tygodniu, kiedy jeszcze nic nie było widać (niecierpliwa byłam :D). Potem w 5 tygodniu już było widać wyraźne fasolki ;) Szczeniaczki były dwa. Dwie sunie.
-
balbino, ja nie wiem czy Ty umiesz ze zrozumieniem czytać, czy nie za bardzo. Ale z Twoich postów wynika że szybciej to drugie... Napisałam 'niereformowalna', bo Tobie się nie da za żadne skarby świata wytłumaczyć o co chodzi! Ja mam generalnie głęboko gdzieś czym Ty swojego pssa karmisz, o ile nie wyrządzasz mu tym krzywdy - to jest indywidualna sprawda każdego właściciela. Ja Ci od tygodnia próbuję wytołkować, żebyś nakłoniła swojego weta do zrobienia badań w kierunku hormonów a już przede wszystkim kał - skoro jak mówisz pies zawsze miał problemy. Chyba od czegoś ta sraka z krwią była nie sądzisz? Ale nie, Ty wolisz na barfowym wątku tłumaczyć nam jaki to royal jest dobry i wspaniały (swoją drogą nawet brit z linii care który jest o połowę tańszy jest lepszy od royala... Ale reklama weta robi swoje), bo wet Ci tak powiedział. U niejednego weta byłam, z niejednym rozmawiałam. Ogólnie rzecz biorąc mało jest wetów którzy znają się na karmach, oni najczęściej dogadali sie z koncernami i je reklamują. Ale ja nie o tym. Ja takiego weta, co nie robiąc ŻADNYCH badań stwierdza, e to napewno barf szkodzi, że pies alergik, wrażliwiec i co nie tylko to omijałabym szerokim łukiem. Na mnie po prostu alergicznie wręcz działa znieczulica wetów którzy kompletnie żadnych badań nie porobią ale royala jako rozwiązanie na całe zło sprzedadzą z marżą 50%. Po raz setny tłumaczę - nie mam żadnego interesu w przekonywaniu Cię do barfa, rob co Ci się rzewnie podoba. Tylko błagam - nie dawaj mentorskim tonem porad rzucenia barfu po tygodniu-dwóch innym tylko dlatego, że Twojemu psu nie podpasował. Dodatkowo radzę Ci przyjacielskim tonem - zasięgnij porady innego weta, który zrobi badania i postawi konkretną diagnozę. Bo sorry, ale 'ogólnie źle pracujący układ pokarmowy' to żadna diagnoza. Bardzo możliwe, że pies produkuje po prostu niewystarczającą ilość enzymów/hormonów - a na to można podawać chociażby z powodzeniem kreon (a karmiąc barfem - trzustki). Ale w życiu się tego nie dowiesz jeśli nie zrobisz badań.
-
O, super! Będzie dobrze, moja Eni jak była w 3-4 tygodniu to już było po niej widać :)
-
[quote name='evel'] Po tym, jak poznałam jego dobre strony trudno się z nim rozstać ;)[/QUOTE] Dokładnie. ;) Jednak ten świeży oddech z mordki - bezcenne ;D
-
Evel, ale ja Ciebie nie krytykuję, bo ja się tyle znam co... ;) Po prostu wytłumaczyłam tak miensz-bolsz niereformowalnej Balbinie. Psy to są zwierzęta o dość szerokiej tolerancji na wszelkie jedzenie ogólnie rzecz biorąc ;) Zazwyczaj jest tak, że im mniej człowiek wydziwia, tym pies ma się lepiej. Ja jednak wydziwiać muszę, mam sukę, którą w lipcu jadę kryć i muszę się tej diety kurczowo trzymać, bo póki co to chyba jedyna rzecz prócz słodyczy typu ciastko, którą wręcz uwielbia. A przy poprzedniej ciąży tak mi wydziwiała, że musiałam jej na chama żarcie do mordki wciskać. No a oprócz tego karmiąc suchym + barfem mogłabym nieźle ponarabiać z suplementowaniem itp. Nie krytykuję Cię, absolutnie. Ja raczkuję w temacie.
-
Tylko czy Ty dziewczyno/kobieto nie rozumiesz, że przestawianie psa na barf to nie jest tydzień i siup - pies ma się super? To jest parę ładnych tygodni na żołądkach wołowych, żeby przestawić florę bakteryjną, bo jeśli jeszcze tego nie wiesz - gotowane/suche a barf jest trawione zupełnie inaczej, organizm psa się musi przyzwyczaić. Jeden to robi dłużej drugi krócej. Ty miałaś psa na kościach całych z kurczaka/indyka (różnicowalaś mięsa?) - po pierwszej srace powinnaś zacząć kupować mielone (to jest mały pies, mógł mieć kłopoty z pogryzieniem całych kości dokładnie - stąd krew), ale nie, wolisz mówić wszystkim na około, że barf jest be i fe, bo Twojemu psu nie służy. Ale mi nie wciśniesz, nie przekonasz mnie bo miałam psa z rozpieprzonym jelitem, nietolerancją laktozy a nawet niektórych warzyw. Mój pies teraz ma kupy jak w zegareczku - da się? Proszę, przestań ludziom mącić w głowach. Ja nieraz z barfem zaczynałam i wracałam do suchego. Ale robiłam to źle - nie miałam dostępu do różnych mięs, a przede wszystkim do tych żwaczy - wtedy rzeczywiście psy albo miały srakę, że hoho, albo z kolei zaparcie, że piszczały z bólu. No i co się dziwić - ja nie stosowałam się do wszystkiego tak bardzo - po prostu dawałam mięsne kości. A tu chodzi właśnie o tą systematyczność, że tak to nazwę. Poza tym chyba już po raz setny radzę Ci - zrób swojemu psu badania - przynajmniej kał pod kątem enzymów i hormony, bo skoro jak to mówisz jest on wrażliwcem to jakaś przyczyna tego być musi. Pies sie z tym raczej nie rodzi. I proszę przestań już wszystkich namawiać na suche karmy. Ja naprawdę nie mam nic do nich, sama wielkopsy nimi karmię, ale to są karmy naprawdę dobrej jakości. evl miesza dwa różne rodzaje diet - nic dziwnego że przy tym może być rewolucja. Ja pamiętam jak mieszałam suche z gotowanym to była jakaś masakra. Gdyby zdecydowała się na jeden napewno czegoś takiego by nie było (ale wystarczające wytłumaczenie dlaczego nie dała wyżej). Poza tym pies z alergią na kości jeszcze się nie urodził. Pies może mieć słabe zęby (lub ich nie mieć), może zbyt łapczywie jeść - ale od czego jest primexowy zmielony barf. Ja jak mam małe psy to nie bawię się w pilnowanie jak jedzą skrzydełka, tylko sama miażdżę kości albo zmiażdżone kupuję. Wszystko to jest kwestia dostosowania diety do psa.
-
Chyba nie tylko Ty masz takie wrażenie ;))
-
Papillonek - alpi - nie, chyba, że nie masz psa problemowego a po prostu chcesz się z nim pobawić z obedience albo sporty :) MakeBelieve - dlaczego? :(