Jump to content
Dogomania

Aysel

Members
  • Posts

    1382
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Aysel

  1. My jedziemy z dogiem i chi. A zna ktoś moze jakiś fajny hotel? Z którego łatwo będzie dojechać?:) Sędziowie - wydaje mi się że może być spoko ;)
  2. I dog niemiecki i chihuahua u mnie żadnych problemów zdrowotnych nie mają :) No może troche chi - mają dość wrażliwy przewód pokarmowy. Ogólnie to chyba wszystkie molosy są chorowite. Wiadomo - stawy, serce.
  3. To serek wiejski light, bez cukru. Kiedyś Desi była tym od czasu do czasu karmiona u hodowczyni, więc po prostu podawałam to co ona zaleciła ;) Z nabiałem nie będę próbować, po prostu z góry wiem jak to się skończy, bo w różnej postaci próbowałam podawać i we wszystkich jest nietolerowany. Florę bakteryjna myśle że doskonale uzupełnią właśnie leki osłonowe - z tym nie będzie problemu najmniejszego ;) Mama lekarz, więc napewno coś bez laktozy się wymyśli. Dzięki za wszystkie rady :) Serdeczne dzięki, bardzo mi pomogłaś :)
  4. To nietolerancja na 99%. Nie wiem jak się to bada.. Ja 'badałam' podając kilka ziarenek serka wiejskiego - biegunka ze śluzem oczywiście murowana. Oczywiście to było jakiś czas po tamtej pierwszej 'rewolucji'. A weterynarz mówiła że właśnie po jakimś czasie spróbować znów i jeśli będzie to nie podawać wiecej. Nie można po prostu nie podawać nabiału? Wiem, że jest wapń, ale może jakieś preparaty zastępcze zamiast?
  5. Że panga to syf to wiem. Podobno to jakiś modyfikowany genetycznie sum czy coś w tym stylu. Ale jak mówię to podawałam wcześniej, bo to nie szkodziło (za jakie grzechy mi się taki pies z nietrawieniem praktycznie wszystkiego trafił?.. :() Jaki zestaw warzyw będzie najbezpieczniejszy? Jak mówię - po brokule Desi mdlała mi z bólu brzucha przy misce.. Dla Eniji będę próbować dawać wszystko co w barfie dozwolone, ale Desi po wszystkim ma rewolucje (co wiąże się później z zastrzykami a więc i okropnymi wrzaskami 'krzywdzonego psa' codziennie w domu..). Dlatego tak się boję warzyw. Tran nie jest podawany codziennie ;) Mówiłam, ze jest podawany na zmianę z innymi olejami, czyli np - pierwszy dzień - olej lniany, drugi - oliwa z oliwek a na trzeci tran. Pytałam po prostu czy dobrze że w ogóle codziennie jest jakiś olej, czy może powinnam dawać je rzadziej? Tranu podaję z zaleceniem - kilka kropli ;) Mam zmielone, 'swojskie' siemię lniane, ale wychodzi na to że lepiej będzie kupić to w ziarnach i ugotować tak? Okej. Co do mleka - podawałam serki wiejskie, kefiry, jogurty. Wszystko, niestety albo to podawanie źle wpłynęlo na jej jelita, albo podrażniła je mechanicznie (uwielbia grzebać w kociej kuwecie, może piasek koci?). Trudno powiedzieć co to bylo. Pies miał całodniową 'sraczkę i rzygaczkę'. Na drugi dzień pojechałyśmy do weta, dostalismy chyba wtedy zastrzyki (o ile dobrze pamiętam) i dietę - gotowany kurczak. Każda wprowadzana nowość kończyła się tym samym, czyli powracaniem do gotowanego mięsa. Jedyne z warzyw, co szło czasem to marchewki. Jak mówię nie wiem dlaczego mi się taki Desiol trafił :( I tak zrobiła postępy wielkie co do surowego mięsa z kośćmi. To dla mnie wielki sukces że skonczyło się tylko na kilku złych kupach i bólu brzucha.. Czyli jak mam podawać tą papkę? Codziennie czy jakoś przez dwa dni? Mówię o Eniji. Bo dla Desi muszę zacząć wprowadzać coś powoli.. PRZEPRASZAM ZA KILKA POSTÓW - COŚ SIĘ STAŁO, ŻE SIĘ WYSŁAŁY. PROSZĘ MODERATORÓW O USUNIĘCIE NIEPOTRZEBNYCH. DZIĘKUJĘ :)
  6. Że panga to syf to wiem. Podobno to jakiś modyfikowany genetycznie sum czy coś w tym stylu. Ale jak mówię to podawałam wcześniej, bo to nie szkodziło (za jakie grzechy mi się taki pies z nietrawieniem praktycznie wszystkiego trafił?.. :() Jaki zestaw warzyw będzie najbezpieczniejszy? Jak mówię - po brokule Desi mdlała mi z bólu brzucha przy misce.. Dla Eniji będę próbować dawać wszystko co w barfie dozwolone, ale Desi po wszystkim ma rewolucje (co wiąże się później z zastrzykami a więc i okropnymi wrzaskami 'krzywdzonego psa' codziennie w domu..). Dlatego tak się boję warzyw. Tran nie jest podawany codziennie ;) Mówiłam, ze jest podawany na zmianę z innymi olejami, czyli np - pierwszy dzień - olej lniany, drugi - oliwa z oliwek a na trzeci tran. Pytałam po prostu czy dobrze że w ogóle codziennie jest jakiś olej, czy może powinnam dawać je rzadziej? Tranu podaję z zaleceniem - kilka kropli ;) Mam zmielone, 'swojskie' siemię lniane, ale wychodzi na to że lepiej będzie kupić to w ziarnach i ugotować tak? Okej. Co do mleka - podawałam serki wiejskie, kefiry, jogurty. Wszystko, niestety albo to podawanie źle wpłynęlo na jej jelita, albo podrażniła je mechanicznie (uwielbia grzebać w kociej kuwecie, może piasek koci?). Trudno powiedzieć co to bylo. Pies miał całodniową 'sraczkę i rzygaczkę'. Na drugi dzień pojechałyśmy do weta, dostalismy chyba wtedy zastrzyki (o ile dobrze pamiętam) i dietę - gotowany kurczak. Każda wprowadzana nowość kończyła się tym samym, czyli powracaniem do gotowanego mięsa. Jedyne z warzyw, co szło czasem to marchewki. Jak mówię nie wiem dlaczego mi się taki Desiol trafił :( I tak zrobiła postępy wielkie co do surowego mięsa z kośćmi. To dla mnie wielki sukces że skonczyło się tylko na kilku złych kupach i bólu brzucha.. Czyli jak mam podawać tą papkę? Codziennie czy jakoś przez dwa dni? Mówię o Eniji. Bo dla Desi muszę zacząć wprowadzać coś powoli..
  7. Że panga to syf to wiem. Podobno to jakiś modyfikowany genetycznie sum czy coś w tym stylu. Ale jak mówię to podawałam wcześniej, bo to nie szkodziło (za jakie grzechy mi się taki pies z nietrawieniem praktycznie wszystkiego trafił?.. :() Jaki zestaw warzyw będzie najbezpieczniejszy? Jak mówię - po brokule Desi mdlała mi z bólu brzucha przy misce.. Dla Eniji będę próbować dawać wszystko co w barfie dozwolone, ale Desi po wszystkim ma rewolucje (co wiąże się później z zastrzykami a więc i okropnymi wrzaskami 'krzywdzonego psa' codziennie w domu..). Dlatego tak się boję warzyw. Tran nie jest podawany codziennie ;) Mówiłam, ze jest podawany na zmianę z innymi olejami, czyli np - pierwszy dzień - olej lniany, drugi - oliwa z oliwek a na trzeci tran. Pytałam po prostu czy dobrze że w ogóle codziennie jest jakiś olej, czy może powinnam dawać je rzadziej? Tranu podaję z zaleceniem - kilka kropli ;) Mam zmielone, 'swojskie' siemię lniane, ale wychodzi na to że lepiej będzie kupić to w ziarnach i ugotować tak? Okej. Co do mleka - podawałam serki wiejskie, kefiry, jogurty. Wszystko, niestety albo to podawanie źle wpłynęlo na jej jelita, albo podrażniła je mechanicznie (uwielbia grzebać w kociej kuwecie, może piasek koci?). Trudno powiedzieć co to bylo. Pies miał całodniową 'sraczkę i rzygaczkę'. Na drugi dzień pojechałyśmy do weta, dostalismy chyba wtedy zastrzyki (o ile dobrze pamiętam) i dietę - gotowany kurczak. Każda wprowadzana nowość kończyła się tym samym, czyli powracaniem do gotowanego mięsa. Jedyne z warzyw, co szło czasem to marchewki. Jak mówię nie wiem dlaczego mi się taki Desiol trafił :( I tak zrobiła postępy wielkie co do surowego mięsa z kośćmi. To dla mnie wielki sukces że skonczyło się tylko na kilku złych kupach i bólu brzucha.. Czyli jak mam podawać tą papkę? Codziennie czy jakoś przez dwa dni? Mówię o Eniji. Bo dla Desi muszę zacząć wprowadzać coś powoli..
  8. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam o kiełkach ;) Nie można, czy można je podawać? Np. lucerny, rzodkiewki, fasoli mung? Dopiero raczkuję w temacie, dlatego chciałabym zapytać jak to jest z warzywami strączkowymi? Typu fasola szparagowa chociażby? A z pieczarkami?
  9. kefiry i jogurty odpadają - nietolerancja laktozy. Jajko podaję tak mniej więcej co dwa dni. Papka warzywna jest podawana też tak niecodziennie. Razem z mięsem, ale nie dostaje jej cały czas :) Do mięsa z kośćmi dolewane są na zmianę oleje - lniany, oliwa z oliwek i tran. Z tym ostatnim to staram się nie przedobrzać, gdzieś czytałam, że to takze niezbyt dobrze tak codziennie podawać. Nie wiem czy to dobrze ze tak codziennie podaję? Wydaje mi się że jeśli jest okres zimowy to nie zaszkodzi.. A może się mylę? To są niewielkie ilości, ale jednak jakieś :) Zastanawialam się nad siemieniem lnianym, ale mam tylko mielone.. Zresztą nie doczytałam jeszcze tematu o nim. Wszystko staram się wprowadzać łagodnie, bo nie wiem jak to zadziała na żołądki moich dziewczyn. Eniji żołądek jest odporny co prawda, gorzej z Desi.. A i zapomniałam - dla Desi nie podaję warzyw w ogóle. Przestraszyłam się po papce brokuł+marchew. Może dlatego była rewolucja że podałam brokuł? U Eniji podaję i nic się nie dzieje. Czy przy barfie można nie podawać warzyw w ogóle? Jeśli tak to czym uzupełniać ewentualne niedobory? Muszę powiedzieć że jeśli o samo mięso z kośćmi chodzi, to nawet bardzo się przyjęło ;) Zajadają, są syte. A i kupki są ładne. Dla Desi nadal dosypuję jednak Kreon. Przed Kreonem kupa była straszna - taka ziarnista i ze śluzem.. Co jeszcze można zacząć podawać? Tak, żeby nie przedobrzyć? Myślałam o rybach, jako następnej próbie - wcześniej lubiły jadać gotowaną pangę (na przykład), tylko że teraz spróbowałabym na surowo. Jakie ryby można podawać? Obiło mi się o uszy że tylko morskie?
  10. Aysel

    Brokuł?

    U Eni tak też będę robić. Gorzej jest z Desi - wrażliwcem pokarmowym.. Ale może coś się wymyśli :) Dzięki wielkie, zostałam maksymalnie uspokojona co do brokułu ;)
  11. Przystojniak z Twojego białaska. ;D
  12. Aysel

    Brokuł?

    Ja już się przestraszyłam że nie można w ogóle.. Chcialam wywalać wszystko co namroziłam ;D Ja zrobiłam papkę po uprzednim uparowaniu brokułu i marchwi (czuję się bezpieczniej parując, wydaje mi się, że wtedy jest 'bardziej strawne' (?)). Myślę, że to może być powód rewelacji jelitowych u Desi po podaniu barfu (mieszanki). Dziś spróbuję dać samo zmielone mięso z kośćmi. Zobaczymy jakie będą efekty..
  13. Aysel

    Brokuł?

    Powiedzcie mi proszę, czy można podawać? Chyba nawet tutaj na dogo obiło mi się że mozna i namroziłam jak nienormalna. A teraz nie wiem czy nie wywalić tego wszystkiego :( Pisze że to niby kapustne, a zawsze wydawało mi się, że kalafiot to kapustna a brokuł nie..
  14. [quote name='Iza.']I doszłam do wniosku, ze musze mieć chłopaka, żeby mi choć jednego psa trzymał :evil_lol: [/QUOTE] Ja doszlam do takiego wniosku gdy mieliłam mięso z koścmi (dziś nadgarstkiem nie dam rady ruszyć xD) A później doszłam do drugiego wniosku - przecież ja mam chłopaka! Tylko, że on w Danii na studiach :P Buenos jest.. mrr ;d Moje sucze muszą go poznać ;D
  15. Planuję w przyszlości założyć hodowlę (w sumie w niedalekiej). Interesuję się genetyką, ale mam ją jakby na poziomie podstawowym bardziej :) To znaczy podstawy i ogólny zamysł rozumiem, umiem rozwiązywać krzyżówki itp. Chciałabym się dowiedzieć jakie umaszczenia są u chihuahua'ł dominujące i jak dziedziczy się długość sierści. Z góry dziękuję :)
  16. Nowe fotki ;) szczęki: :lunettesnoires2: [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/d5165f3e/e.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/d5165f3e.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/6b2a81ec/e1.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/6b2a81ec.jpg[/img][/url] a co tam jest?: [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/bcf6ddac/e2.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/bcf6ddac.jpg[/img][/url] ale ta Desi wredna..: [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/d03739c5/e3.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/d03739c5.jpg[/img][/url] a ja jestem grzeczniutka: [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/791b0037/e4.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/791b0037.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/f5477b50/e5.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/f5477b50.jpg[/img][/url] z Olką (znaczy ze mną :P): [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/619b810b/e6.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/619b810b.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/0454c185/e7.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/0454c185.jpg[/img][/url] ach te oczęta :D: [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/ce3da817/e8.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/ce3da817.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/b77e162a/e9.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/b77e162a.jpg[/img][/url]
  17. Nikt nie odwiedza galerii mojej Desinki ;D Więc dostarczamy nowe zdjęcia :) daj uszko: [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/2e5069d9/d1.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/2e5069d9.jpg[/img][/url] modelka: [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/8756eaf1/d2.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/8756eaf1.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotoo.pl/hosting-zdjec/2010-01/467e80b9/d3.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/467e80b9.jpg[/img][/url] te piękne czarne oczy :yahoo: : [url=http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-01/e5af786b.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/e5af786b.jpg[/img][/url] ale co, gdzie? : [url=http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-01/612fa034.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/612fa034.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-01/05630d6b.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/05630d6b.jpg[/img][/url] to teraz Cię wymęczę grubasie Ty!: [url=http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-01/757fe4db.jpg.html][img]http://www.fotoo.pl/zdjecia/thumbs/2010-01/757fe4db.jpg[/img][/url]
  18. Czyli wychodzi 45g dziennie ? Trudno, będę dzielić :)
  19. możliwe, jak mówię liczyłam na kalkulatorze barf i dziwnie mi powychodziło ;/ W ogóle wyszło mi 80% kości. Może dlatego ze wpisałam wiek - 1 rok i barf doszedł do wniosku że to szczeniak jeszcze.. Tak sądziłam że za dużo, bo Enija jak baniak chodzi. Dobra, zmniejsze dawkę. Nie wiem czemu ja taka głupia jestem że sama nie obliczyłam a uwierzyłam temu kalkulatorowi. Albo to on jest dziwny albo ja.
  20. Ja paruję, bo boję się tych okropnych kup. Tak na wszelki wypadek po prostu ;) Czyli skopiuje z forum chi jak zrobiłam, bo nie chce się kilka razy pisać. Od wczorajszego ranka psy jedzą barf. Obserwacje takie: Enija kupka normalnej konsystencji, ale jest takie coś białawe ('sproszkowane' - niestrawione kości?) gdzieniegdzie. Ogolnie rzecz biorac - barf się jej spodobał i mam nadzieję, że to nie jest takie 'cieczkowe widzimisię' tylko [IMG]http://www.forum.chiportal.pl/images/smilies/haha.gif[/IMG] U Desi najpierw nie było źle. Kupa do najpiękniejszych nie należała, ale jakaśtam była (myślałam, że to może dlatego, że nie dałam kreonu). A dzisiaj niestety była bardzo brzydka, mimo tego że Kreon dostała :( Był śluz, jakieś niestrawione resztki i część kupy rzadkiej. Z rana jak zobaczyła barf w misce tak ją rozbolał brzuch, że kładła się co jakiś czas i drżała, aż chciałam się ubierać i gnać do weterynarza. Ale po jakimś czasie zaczęła biegać, zbierać resztki z ziemi i zjadać skórę z dzika (taką co na podłodze leży i którą uwielbia gryźć), poza tym kupę przecież zrobiła, żeby się przytkała to nie robiłaby chyba wcale.. Więc z racji tego że w pół godziny nie zdążyłabym zajechać do wetki, to nie pojechaliśmy.. Mam nadzieję, że będzie dobrze.. Czyli wychodzi na to, że Eni będzie na barfie, a Desi wróci do gotowanego mięsa :( nie uśmiecha mi się to, bo będę musiała wymyślić jakieś suplementy, a w ogóle nie umiem wymierzyć dawki przy jej 1,5 kg :( Swoją drogą - Enija jest już tak gruba, i tak wcina barf, ze boję się, że jeszcze gdzie 3 kg przekroczy [IMG]http://www.forum.chiportal.pl/images/smilies/nannan.gif[/IMG] Na wszelki wypadek daję mniejszą dawkę niż wyliczyłam na kalkulatorze barf. Jak robiłam mieszankę: wyszła porcja dzienna taka: - około 150g mięsa z koścmi - około 20 g papki warzywnej. Pomroziłam oddzielnie mięcho i oddzielnie papkę, żeby moc jakos mięso urozmaicać (mieszanka warzywna to był brokuł + marchew, bo wydawały mi się najbezpieczniejsze). Na maszynce (żeby było ciekawiej ręcznej, przedwojennej, mającej jakieś bite 80 lat) zmieliłam całego kurczaka (porcjowałam go oczywiście wcześniej) + 5 skrzydełek + 2 podudzia + 2 szyje indycze + 200g serc (nie wiem czy dobrze wyszło procentowo, bo dopiero później się zorientowałam). Dzisiaj nie dam rady ruszyć nadgarstkiem prawej ręki ale wyszło dobrze ;D Proporcje wyliczyłam na kalkulatorze na [URL="http://www.barf.pl/"]www.barf.pl[/URL]. Wyszły jakieś dziwne w gramach (wpisałam co prawda 2 kg masy ciała, bo 1,5 nie wchodziło ;/), ale wyliczyłam sobie procentowo. Miało wyjść niby 200g, na psa o masie ciała 2 kg, ale ze Desi waży mniej (Enija 2,1, ale jest takim tłuścioszkiem jak na swój 'wzrost' wiec przyjęłam trochę mniejsze zapotrzebowanie). Ale zrobiłam 170g. Popakowałam za dużo warzyw, dopiero teraz się zorientowałam, że obliczyłam 10% na 200 g a nie 170.. :( Ale najwyżej będę rozdzielać tak, żeby wychodziło mniej. Jak na moją pierwszą 'mieszankę barf' uważam że wyszło nieźle. Jeszcze się nie obeznałam z tymi proporcjami, jakoś tak z tymi warzywami głupia źle obliczyłam. Stopniowo jakieś inne rzeczy będą dodawane. to będzie podawane raz dziennie, tak jakby podstawa. W zamrażarce leży jeszcze szyja indycza, zmielę ją jakoś i będę podawać wieczorem. Chyba tylko Eniji. Strasznie się przestraszyłam tym bólem brzucha u Desi.. :( Chyba wyszło tak dlatego, że dodałam warzywa. Mówicie że mięso gotowane można, w ramach tego tematu mogłabym Was zapytać z czym to kompletować? To znaczy jakie witaminy itp. żeby po prostu było bezpiecznie..
  21. Wczoraj spróbowaliśmy dać tylko zmielone surowe mięcho z kośćmi. (co prawda kosztowało mnie to zakwasy dzisiaj, bo kręciłam maszynką ręczną xD ale czego się nie robi dla psów ;D) Eni po nim było super, natomiast Desi miała brzydką kupę :( Ale chyba wiem dlaczego - zapomniałam dać Kreon, który kazała podawać wetka. Podaję właściwie sporadycznie, bo boję się żeby to nie zaszkodziło.. Ale chyba zacznę podawać tak do mięsa. Powinno być ok. Dzisiaj spróbujemy przepuszczone przez sokowirówkę, ugotowane warzywa. Mam nadzieję, że jakichś strasznych rewolucji nie będzie. Uparowałam wczoraj w nocy (:D) brokuły i marchew. Nie wiem czy to najbezpieczniejsze warzywa, ale tylko te mi jakoś tak wpadły do głowy.. Jeśli można by bylo Was poprosić o podanie warzyw takich polecanych i pewnych... Byłabym bardzo wdzięczna za takie odpowiedzi :)
  22. [quote name='Martens']Kości drobiowe spokojnie zmielisz w zwykłej maszynce na korbkę. Ale chyba dodajecie jakieś dodatki witaminowo-mineralne do tego mięsa? Karmienie samym mięsem (dużo fosforu) bez zrównoważenia tego wapniem, to pewne niedobory plus uszkodzenie nerek po dłuższym czasie.[/QUOTE] Zmielę? Ja się właśnie obawiałam, że nie będę w stanie, bo jestem drobna i nie wiem czy nie potrzeba dużej siły żeby kość zmielić? (mój ojciec jest pesymistą i mowi, że nie będę dała rady...) Podobno mamy gdzieś tzw. 'wilka' tylko trzebaby go znaleźć i doprowadzić go do stanu używalności. Codziennie piesy dostają pastę witaminową (Virbac - nie wiem czy dobrze napisałam :)) którą dostaliśmy od hodowczyni Eni, wcześniej mieliśmy Calo-Pet, ale wtedy jeszcze Desi jadła suche. I od czasu do czasu (żeby nie było za dużo witamin) takie tabletki witaminowe dla jorków (tylko gdzieś pudełko posiałam, nie wiem jak się nazywają). A może lepiej dawać te witaminy w proszku? Takie jak są salvikal czy coś w tym stylu (chyba nie był to salvikal u mnie a jakieś z glukozaminą)? Co prawda dawałam to tylko dla doga, bo wiadomo jak u nich ze stawami, ale nie pomyślałam, żeby dawać dla chi. Zacząć? Coś daje nie tak? Dotąd miałam tylko duże psy, więc po prostu boję się żeby u małych nie przesadzić z witaminkami. GPoolLCLD - Chi mają małe ząbki, do tego strasznie się je liczy na wystawach z tego co zdąrzyłam zauważyć, a Eni jest sunią wystawową.. Napewno lepszym wyjściem byłoby dawanie kości niezmielonych, tylko w calości. Desi gryzie praktycznie cały czas ucho wołowe, Eni też. Z tym że Eni ma jakieś predyspozycje do osadzającego się kamienia, bo przy wyrywaniu mlecznych kłów już raz jej zdejmowali.
  23. karjo2 - nie rozumiem co masz na myśli. Moje psy jedzą same gotowane mięso, bo boję się rewolucji u Desi. Kiedyś ryż jej nie szkodził, dlatego dodałam 'na spróbowanie'. Nie eksperymentuję u niej prawie w ogóle, bo to się wiąże z dziką biegunką. Martens - nie, nie karmimy jeszcze barfem, bo musimy skądś skombinować maszynę do mielenia mięsa razem z kośćmi (myślę, że tylko Desi byłaby amatorką gryzienia kości, a Eni połamałaby zęby, dlatego mam zamiar mielić). Dodałam ryż dla Desi jako 'wypychacz', wcześniej jej nie szkodził. Zresztą w ogóle to nie wiem od czego to mogło być :( Przecież ona nic prócz mięsa z dodatkami typu oleje (na zmianę tran, oliwa z oliwek, olej lniany) czy np. tydzień temu dałam surowe żółtko (sparzone, i nic się po nim nie działo). Eksperymentów jak mówię, żadnych nie przeprowadzam, dlatego nie wiem karjo2 o jakie mieszanie Ci chodzi. Bo nie mieszam nic prócz mięsa. Raz na jakiś czas cośtam dodaję, ale to jest naprawdę rzadkość. Weterynarz mówiła, że barf tak, ale powinnam wprowadzać u Desi stopniowo i próbować powoli. Więc narazie daję surowe mięso, ale małe porcje, lub np. ostatnio sprawdziłam jak reaguje na żółtko (wcześniej dostawała też gotowane, bo też panicznie się bałam).
  24. Póki co szukamy maszynki.. Nie dam im niezmielonych kości, bo na bank ich nie pogryzą :( A Desi wczoraj po czymś miała biegunkę (po ryżu chyba) i tak się przestraszyłam, ze boję się coraz bardziej..
  25. Ok, postaram się znaleźć kogoś jeszcze, żeby nie było że jestem wariatką..
×
×
  • Create New...