-
Posts
1307 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by hecia13
-
Mam boksery, nie muszę się schylać, łapię w połowie :D
-
Ja w takiej sytuacji łapię za amortyzator.
-
Hehe, ona była na etapie wczesnej podstawówki, a flet taki plastikowy i wydawał strrrraszne dźwięki :D
-
Potrafią się ładnie bawić, ale czasem Sharunia potrafi pokazać pazurki :eviltong:
-
A tu Buliś w roli głównej ze swoją świnką :D [video=youtube;LwJQxJU5nRM]http://www.youtube.com/watch?v=LwJQxJU5nRM[/video]
-
Tak się dzieciaki bawiły i... pokłóciły [video=youtube;pEnmad8IQB8]http://www.youtube.com/watch?v=pEnmad8IQB8[/video]
-
Hehe, u mnie jeszcze synuś chrapie :eviltong: Ale ja zawsze odróżnię czy to facet czy pies :D
-
Ja kiedyś dałam płuca Maryśce [*] ale ona się mocno z nimi namęczyła - one są taki gumowate i ciągnące. Szczerze mówiąc wolę serca wołowe jeśli mam już dawać mięso. Ale głównie daję kości karkowe/mostkowe (na nich jest tyle mięsa, że proporcje kości/mięsa są zachowane) i kadłuby czy udka kurze/indycze.
-
[B]gops[/B], a tobie te paski nie pękają? Zastanawiam się czy nie zareklamować tego kagańca... Te w Maszerze są cienkie, ale mocne i mięciutkie, już 3 pies w nim chodzi a nic się z nimi nie dzieje, w Chopo po 2 tygodniach już były popękane. Poza tym są strasznie sztywne.
-
Mam w tej chwili dwa kagańce: Maszer bokser-pies i Chopo bokser-suka. Maszer ma bardzo wytrzymałe miękkie paski ze skórki cholewkowej, nie ma filcu na nosie. Chopo ma koszmarne skórzane grube i sztywne paski (po deszczu zaczęły pękać - musiałam je mocno naoliwić, chłonęły olej jak gąbka, a dalej są twarde i sztywne) i gruby podkład z filcu na nosie - sunia, która w nim chodzi już ma wytartą sierść na nosie. Pies, który chodzi w kagańcu Maszera nie ma żadnych śladów. Korpusy kagańców są identyczne - Chopo jest cięższy z powodu grubych pasków. Jednym słowem - jestem kagańcem Chopo bardzo rozczarowana, a i cena nieadekwatna do komfortu użytkowania, niestety :( Gdybym wiedziała, że te paski są takie toporne, kupiłabym drugiego Maszera... Obawiam się, że szybko popękają i kaganiec nie będzie się nadawał do użytku.
-
No proszę, moje to nieuczone, dzieci szkoły pokończyły i nie chcą się wiedzą dzielić :D
-
[quote name='Xamee']Osoba, która nie potrafi fizycznie zapanować nad agresywnym psem nie powinna go wyprowadzać (...) [/QUOTE] Jasne, czyli nikt nie powinien wyprowadzać psów powyżej 30-40kg... Tak może się wypowiadać tylko osoba chodząca na spacery ze słitaśnym joraskiem...
-
[quote name='panbazyl']no cos takiego. Takie kości szkieletu. Moja teściowa to ręce załamuje, ze ja dla psów kupuje takie pychotki, bo toż to do zupy dobre :eviltong:. (ja nie gotuję zup na kościach, pomojajac rosół, reszta jest typowo wegeterianska, nie lubię smaku gotowanego gnata). Ta nazwa "pokrzepowe" to chyba jakiś lokalny wynalazek, bo za moich lubelskich czasó czegoś takiego nie spotkałam. Jak będę w Lbl na targu to sprawdzę jak się to "po ludzku" nazywa. W każdym razie cena dość dobra, mięsa na tym też sporo, gnat do zjedzenia przez psa. Poszperam kiedyś też w Makro co tam ciekawego, ale jak znajdę kogoś z samochodem, bo nie wyobrażam sobie targać wór kości w rękach....[/QUOTE] U mnie to występuje jako kości karkowe, po 2,80/kg - sporo na tym mięsa, kupuję po 4-5 kg na raz, porcjuję i zamrażam - moje psy to kochają :)
-
Hehe, moja kocica Gucia [*] rzucała się na moją starszą córkę jak ta grała na flecie (w podstawówce) a potem jak grała na gitarze elektrycznej :eviltong:
-
[quote name='Alicja']:lol: wrzaskuny :loveu: Bullecik ma chrypkę :lol:[/QUOTE] On ma tak zawsze :D A wrzaskuny to one są, wystrczy, że jakiś pies zaszczeka na ulicy... Shara jak do nas trafiła to jeszcze śpiewała :D Obok nas jest szpital, już nieczynny, mają tam teraz bazę karetek pogotowia. No i te karetki jeżdżą tam i nazad z włączonym sygnałem. Sharunia ślicznie wyła na początku, strasznie śmiesznie, tak cichutko :) Teraz już się przyzwyczaiła, karetka musi naprawdę głośno wyć, żeby nam zaśpiewała :D
-
[quote name='Kapsel']Nic mu się chyba nie stało. :razz: Pewnie Germaine przebiera go do snu :roll:[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::roflt::roflt::roflt:
-
A ja znalazłam coś takiego [url]http://www.sklep.miesodlapsow.pl/[/url] Znacie ten sklep?
-
[quote name='sabinka40']Ach tam odrazu zawstydzona:lol:, dumna i już!!!! Tak psiaki muszą być przede wszystkim szczęśliwe:multi:, zbyt krótko żyją niestety:shake:, trzeba im zapewnić jak najlepsze zycie:loveu: Myslę że sterylizacja tez pomaga, wycisza hormony:razz:, więc póki co poczekamy, zobaczymy. Ucałuj faflaczki od cioci Izy mocno i wymiziaj oczywiście:loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Wycałowane i wymiziane ku ogólnemu zadowoleniu :D:D:D Moje burki podwórkowe: [video=youtube;jZmIwVHLhvo]http://www.youtube.com/watch?v=jZmIwVHLhvo[/video]
-
To było w sensie pozytywnym powiedziane :) Chwalisz mnie aż się czuję zawstydzona :D Robię co mogę, nie jestem specjalistką od pracy z psami, ale staram się, żeby Shara nie była agresywna i żeby mogła sobie pobiegać. Tak naprawdę to nie jestem fanatyczką i wydaje mi się, że psy dzielą się na wytresowane i szczęśliwe, ale podstawy jednak muszą być. Dlatego tak się cieszę, że Bulisiowi się udało, że powodem jego okropnego zachowania jednak był testosteron i zrobił się taki fajny teraz :D No ale kastracja psa a sterylka suki to jednak coś innego, a szkoda :eviltong:
-
[B]Sabinka40[/B], zawstydzasz mnie...
-
Ja mam taką sukę... Boksia odebrana przez ciotki z dogo (wątek Shary i Omara: [url]http://www.dogomania.pl/threads/206691-2-boxie-ju%C5%BC-na-zawsze-w-DS-teraz-SHARA-i-OMAR[/url]) właścicielom, którzy całe życie trzymali ją w kojcu z boksiem -samcem, szczeniaki co cieczka, zero socjalizacji. Na spacerach jest grzeczna dopóki jej nie odbije. Na smyczy wyrywa się do innych psów (szczególnie do dużych), puszczona atakuje: zatrzymuje się, wgapia w przeciwnika, atakuje, jeśli przeciwnik się podda, w niej narasta mordercza pasja - atakuje jeszcze bardziej. Chodzi w kagańcu, ale to baba 30kg, więc może uszkodzić. Na małe pieski poluje - goni, dopada, pisk pieska i zdwojony atak. W domu ideał, z drugim boksiem zero problemów, zaadoptowała małego kociaka, zajmuje się nim jak swoim dzieckiem. Pracujemy nad nią, ale to bardzo trudne, wygląda na to, że ona albo nie czyta albo nie rozumie CSów. Jedno jest pewne, nie zmierzam jej puszczać luzem i bez kagańca :eviltong:
-
[quote name='Molowe']Porównywanie RC do karmy Puffy to już jest lekka przesada moim zdaniem...:roll:W RC jest 40% mięsa a w puffy ile 2%-2,5%?? Moja suka jest już od roku na RC i mam zero problemów sierść ładna,koopki też dobre nie mam powodu narzekać ze zmiana karmy był by nie jaki problem podobnie jak u psa Balbiny12;)[/QUOTE] Nie porównuję RC do Puffy, tylko stwierdzam jak ta karma jest traktowana w Stanach - jak najgorsza marketówka. Puffy oni nie znają. Co nie zmienia faktu, że RC to kiepska karma. Dog Food Analysis - 2 gwiazdki przykładowy opis: [url]http://www.dogfoodanalysis.com/dog_food_reviews/showproduct.php?product=1529&cat=all[/url] Ciekawe skąd się wzięło to 40%
-
Bo royal canin to taka amerykańska marketówka, nie wiedzieć czemu w Polsce uważana za karmę z wyższej półki. Nikt z moich znajomych tego nie kupuje, traktują to jak Puffy...
-
[quote name='agaga21']kurczaka czasem dostają ale rzadko, bo mam wrażenie że w kurczakach to teraz sama chemia.[/QUOTE] Na pewno mniej tej chemii niż w suchej karmie...