Ja mam taką sukę, zabraną z kojca, zero socjalizacji, wszystko - a szczególnie małe pieski - to sygnał do ataku... Zawsze schodzę z drogi, zawsze uprzedzam, że podbiegacze mogą źle skończyć, a sunia chodzi na smyczy i w kagańcu. Niestety praca z nią jest baaardzo trudna, a na spacery trzeba chodzić...